19°   dziś 20°   jutro
Niedziela, 05 lipca Maria, Antoni, Karolina, Bartłomiej

Twoja droga jest lepsza niż moja

Opublikowano  Zaktualizowano 
1 251

Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:

Przy okazji czerwcowej sesji Rady naszego miasta dowiedzieliśmy się, że remonty i przebudowy dróg są ważne, ale niektóre są ważniejsze. Całkiem przy okazji wyszło na jaw, że te całe banialuki opowiadane przez Carycę jakoby nie bardzo dało się znaleźć inną drogę niż ulica Rzeczna, która pasowałaby do uzyskania dofinansowania, to zwykły pic na wodę, fotomontaż. 

Prezes Gągała, zapewne niechcący (bo nie podejrzewam go o to, że kierując chyba największą limanowską firmą ma czas z uwagą śledzić obrady rady miasta) obalił w pył całą tą narrację. Okazało się, że remont ulicy Rzecznej jest wyłącznie i zaledwie, szczęśliwym dla jeżdżących tą arterią, pokłosiem wizyty wojewody w firmie Goldrop. Wojewoda dojeżdżając do firmy i bujając się w swej limuzynie na nierównościach tej drogi, spowodowanych ruchem ciężkich samochodów miał bowiem zapewnić, że da środki na jej remont jeżeli Miasto wystąpi z wnioskiem i pokryje wkład własny. To byłoby tyle jeśli idzie o starania naszych władczyń o pozyskiwanie środków zewnętrznych na drogi. Były w tym mierze równie bierne co w innych – nie można nie odnieść wrażenia, że zasada „nie róbmy nic, bo jak coś się robi, to tylko oszarpać się trzeba” żyje i ma się doskonale, Szkoda tylko, że opowiadając wcześniej o tym, dlaczego akurat wybrano tą a nie inną ulicę, nasze jaśnie rządzące sprzedawały rozbieżną od prawdy narrację, podkreślając własne starania i zasługi. 

Wizyta Pana Prezesa i opowiadane przez niego anegdotki o hiszpańskich gościach, którzy urwali koło i o sumach płaconych podatków na rzecz Miasta miały, zapewne, zdusić jakiekolwiek próby zwrócenia uwagi, że jednak w mieście jest mnóstwo dróg, równie, a może bardziej zniszczonych niż Rzeczna, którymi codziennie muszą dojeżdżać z i do swoich domów mieszkańcy. Nie do końca się udało, bo Robert Hood (coraz bardziej doceniam człowieka) miał odwagę głośno powiedzieć to, co wielu innych zapewne myślało i myśli (choć po cichu i bez wychylania się).

Zobacz również:

Bo czy ktoś potrafi racjonalnie uzasadnić dlaczego inwestycje drogowe ograniczają się do wykonania Rzecznej (to przynajmniej wiadomo), Topolowej i kawałka odnogi ulicy Kasprowicza? Zwłaszcza ta Topolowa budzi zdumienie, bo przecież nic takiego tam się ostatnio nie działo. Jasne, połatana ta ulica jest tak, jak moje dżinsy na studiach, ale czy w innych częściach miasta jest inaczej?? 

Zewsząd słyszymy, że na nic nie ma, że każda złotówka musi być oglądana, bo wydawać ją trzeba, żeby zaspokajać najpilniejsze potrzeby mieszkańców. I nagle Topolowa. 223 tysiące złotych (tak po przetargu) na  „odtworzenie całej konstrukcji jezdni na długości 169,20 m od ul. Marszałkowicza”. Szczęściarze tam mieszkają. Nie powinno się nikomu zazdrościć (bo to nieładnie) ale jednak człowieka trochę gryzie. Czyżby wojewoda, jacyś obcokrajowcy, czy inne, równie ważne persony miały okazję akurat tamtym odcinkiem się poruszać w ostatnim czasie? Tym bardziej, że w dokumentacji nie ma śladu, żeby tam było jakiekolwiek dofinansowanie zewnętrzne, co oznacza, że nie trzeba się było do żadnych wymogów dostosowywać. Można było zrobić dowolny kawałek drogi w dowolnej części miasta. 

Jeden z piejących z zachwytu jak to wspaniale w naszym mieście teraz na każdym kroku się dzieje, miał okazję ostatnio stwierdzić, że wszystko jest bardzo czytelne i transparentne. Prawie tak bardzo jak dzierżawa działki przy ulicy Nowej, tuż obok parku kieszonkowego (przy Mickiewicza, jakby ktoś wątpił). Może zatem w imię tych zasad zobaczymy prezentację (koniecznie ze zdjęciami) dlaczegóż to Topolowa ma szansę dostąpić zaszczytu najpilniejszego remontu pierwszej połowy tego roku. 

No chyba, że ……??? Nie, to niemożliwe!!!!. A gdzie tam!!!. Nawet nie ma co tak myśleć. Z pewnością decydowała merytoryka i profesjonalizm. Oraz fakt, że po prostu innych potrzeb (pilniejszych) nie ma. 

Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?

TAK NIE
Dziękujemy za oddanie głosu !
TAK: 23 NIE: 3

Komentarze (1)

byle_nie
2026-07-05 09:33:30
0 0
Niedzielny felieton jak zwykle celnie punktuje lokalne absurdy. To doprawdy fascynujące, jak w naszym rozrastającym się mieście priorytety inwestycyjne potrafią ułożyć się w idealną, choć oficjalnie całkowicie przypadkową całość. Przebudowa ulicy Topolowej za niemal ćwierć miliona złotych z miejskiej kasy – i to bez grosza dotacji zewnętrznej – to bez wątpienia majstersztyk czystej merytoryki i transparentności. Oczywiście zbieżność miejsc zamieszkania prominentnych postaci dawnej i obecnej ekipy samorządowej z tym kluczowym odcinkiem to wyłącznie złośliwy zbieg okoliczności. Gołym okiem widać przecież genialne zarządzanie i głęboki szacunek dla reszty mieszkańców, którzy na załatanie swoich dziur czekają od lat. O „jedenastce sprawiedliwych” z rady miejskiej strach wspominać – ich milcząca akceptacja dla tego drogowego cudu zasługuje na osobną laurkę. Nic, tylko podziwiać ten samorządowy profesjonalizm.
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Twoja droga jest lepsza niż moja"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in