Sobota, 28 marca
Aniela, Sykstus, Joanna, Antoni, Sonia

„Pytania są tendencyjne”

11.02.2020 18:36:00 pawel_zastrzezynski 58 17315

„Kolejne pytanie. Zwierzę domowe, hodowlane, występujące nad Wisłą. Podać jego odgłos…” - to fragment znanej sceny z filmu „Rejs”, która kończy się stwierdzeniem przesłuchiwanego, że pytania są tendencyjne. To właśnie ten fragment filmu nasunął się, gdy Burmistrz Limanowej Pan Władysław Bieda w odpowiedzi na pytania, które zostały wysłane do niego podkreślił, że są one tendencyjne i mają na celu prowokację oraz przedstawienie go w złym świetle. Nawiązanie do sceny „Rejsu”, ma przede wszystkim odniesienie do formy jaką nadano odpowiedziom na pytania, czyli listu otwartego do Limanowian.

Zdumienie budzi, że to nie pierwszy przykład takiego działania. Warto przypomnieć list od byłego przewodniczącego Rady Miasta Limanowej, czy ostatnie kazanie w Boże Narodzenie, gdy Proboszcz zasugerował, że teksty, które są publikowane niosą ziarno jakiejś sensacji i są wytworami kogoś skrajnie nieodpowiedzialnego, który może również ma jakiś niecny cel. Te opinie zostały wygłoszone publicznie. Była też ta, która szczególnie utkwiła w pamięci, gdy były proboszcz podważył sens pracy i wprost zapytał kto na to pozwolił. Była też nieoficjalna próba ingerowania we władze Instytutu Pamięci Narodowej, z pytaniem jakim prawem…

Wszystkie publikowane dokumenty nie są tajne. Są jawne. Udostępniane są zgodnie z prawem, zgoda została udzielona przez Dyrektora Oddziału IPN w Krakowie w 2017 roku. W tej decyzji jest podkreślone, że materiały są udostępniane w celu publikacji. A kwerenda jest prowadzona z wniosku dziennikarskiego, w temacie „Geneza powstania PISF w odniesieniu do środowiska filmowego uwikłanego w struktury SB”. Celem tej pracy jest powstanie książki pt. „Światło latarni”, gdzie głównym tematem jest rozbieżność tego jak osoby ze świecznika historii ukazywały siebie, a jak wyglądało to w rzeczywistości.

Artykuły prasowe, które w tym czasie powstały i zostały opublikowane lokalnie, jak i krajowo, stanowią boczny wątek. Co istotne temat Limanowej pojawił się w kwerendzie dotyczącej Andrzeja Wajdy, a następstwem śledztwa było zwrócenie uwagi w stronę limanowskiej katowni UB.

Tu trzeba jasno i wyraźnie podkreślić, że w IPN dokumenty dotyczące limanowskiego UB i SB są zachowane niemal w całości. Nie były niszczone. W dużej mierze nie były jeszcze poddane analizie. Dlatego przykład Limanowej i funkcjonowania totalitarnego systemu represji, jak i późniejszych zależności społecznych stał się w tej pracy modelem, który ukazuje w mikroskali globalne mechanizmy funkcjonowania PRL. Poszukiwanie dokumentów zostało ukierunkowane tak aby ukazać obraz społeczny taki jaki rzeczywiście był, a nie jaki był rozpowszechniany przez propagandę PRL.

Powstało ponad pięćdziesiąt tekstów, które odkrywały zależności i nici pajęczych sieci tkanych przez dziesiątki lat przez UB i SB. Każdy tekst był poparty dowodem. Co najważniejsze, nie był pisany na zamówienie, a przekazywany drogą mailową do ok. 80 dziennikarzy w Polsce. Prawo do publikacji było w formie otwartej i całkowicie darmowej. Wszelkie koszty tej działalności są pokrywane z budżetu własnego. A publikacja miała na celu tylko i wyłącznie bezinteresowne dzielenie się ze społeczeństwem wiedzą. Jednak nade wszystko była wykonywaniem tego co zawód reżysera ze sobą niesie, bez jakichkolwiek podtekstów osobistych.

Dlatego list otwarty, który skierował Burmistrz Miasta, można potraktować z przymrużeniem oka. W mailu nastąpiła pomyłka, która wpisuje się w retorykę filmu „Rejs”. Zamiast roku 1983 pojawiła się data 1993. Natychmiast po otrzymaniu informacji od Burmistrza został wysłany mail korygujący, jednak odpowiedź już nie nadeszła. Co ciekawe, poprzednie pismo (wysłane po 6 grudnia 2019 r.), w którym był ukazany całokształt pracy w zawiązku z limanowską katownią też zostało zignorowane.

W liście otwartym Burmistrz Władysław Bieda z oburzeniem wskazuje na zarzuty o to aby przemycał złote pierścionki. I sam fakt takiego „przemytu” nie dziwi, bo któż w tamtych czasach nie jeździł na saksy. Co prawda stan wojenny i czas gdy Grzegorz Przemyk ginie z rąk SB, to nie najlepsza chwila na szukanie zysku, zwłaszcza że w życiorysie Pana Burmistrza ukazane jest, że należy do Solidarności, po tym jak był członkiem Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Jednak może budzić zdziwienie, że nie jest to czas represji systemu komunistycznego, a właśnie lata dziewięćdziesiąte, gdy SB i PZPR przestało istnieć.

Pytanie, które dotyczy ew. rozmowy z pracownikiem SB w chwili gdy przeciwko Burmistrzowi jest prowadzona sprawa karna w kontekście roku 1983 ma sens. W roku 1993 nie ma żadnego. Dlatego pytania postawione w mailu wynikały bezpośrednio z odnalezionych dokumentów, z którymi można się zapoznać. A fakt ew. rozmowy z pracownikiem SB po tym jak Burmistrz został złapany na przemycie, jest czymś niemal formalnym. Tak działała SB. Zwłaszcza, że nauczyciel nie może być karany.

Inną sprawą, która wymaga większego opracowania jest fakt, że limanowska Solidarność była pod „butem” SB. Świadczą o tym zachowane dokumenty, ale to wymaga szerszego opracowania. Tak czy inaczej, nie dotyczy to Burmistrza, który działa już bez nacisku SB.

Odnośnie pytania dotyczącego pamięci ofiar systemu komunistycznego, warto podkreślić, że naturalnym miejscem do obchodów Dni Żołnierzy Wyklętych jest miejsce kaźni czyli Pałacyk „Pod Pszczółką” (który nota bene powinien być własnością miasta i to miasto powinno zadbać aby stworzyć tam miejsce pamięci) a nie mogiły, w których pochowani są byli pracownicy Urzędu Bezpieczeństwa, którzy katowali i mordowali żołnierzy niezłomnych.

W całym tym kontekście niezrozumiała jest ingerencja władz Limanowej w prace zwykłego obywatela, który korzysta ze swobód, które gwarantuje mu Konstytucja. Co istotne nie robi tego w interesie kogokolwiek, ale zwyczajnie wykonuje swoją pracę.

Na zakończenie pragnę zwrócić się z apelem do obywateli Limanowej i mieszkańców powiatu, którzy byli członkami ORMO, aby zechcieli przesłać swoje uwagi co do swojej obecności w tej organizacji. Ten apel kieruje również do Pana Burmistrza, aby przekazał to swoim pracownikom, współpracownikom, znajomym i przedsiębiorcom, z którymi współpracuje. Wydanie książki ok. 250 stron planowane jest na wiosnę. Obecnie opracowanych jest ponad 1000 nazwisk członków ORMO. Przy każdej osobie znajduje się przyrzeczenie, kwestionariusz i fotografia. Przesłane uwagi i oświadczania zostaną opublikowane w książce.

Paweł Zastrzeżyński (47 lat) – reżyser filmowy, scenarzysta, producent. Ostatni film i książka Jeden Pokój o dr Wandzie Półtawskiej, wyprodukowany niezależnie, sprzedany w nakładzie 20 000 szt. Ukończył szkołę reżyserii Andrzeja Wajdy. Współpracownik prof. Grzegorza Królikiewicza. Współorganizator sztabu akcji Deklaracji Wiary. Inicjator nadania dr Wandzie Półtawskiej tytułu honorowego obywatela miasta Limanowa, oraz odznaczenia Orderu Orła Białego. Jako publicysta napisał około 150 artykułów, m.in. autor Hołdu dla Beaty Szydło oraz listu otwartego do Premier w sprawie ograniczenia YouTube. W 2018 r. zainicjował na nowo dyskusję wokół Deklaracji Wiary. Jako pierwszy poinformował opinię publiczną o patologicznych zjawiskach na YouTubowych streamach. Inicjator naprawy Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF). Upowszechnił informację na temat limanowskiej katowni UB. Obecnie pracuje nad filmem fabularnym Wyspa W oraz nad książką pt. ŚWIATŁO LATARNI dotyczącą genezy powstania PISF w odniesieniu do środowiska filmowego uwikłanego w struktury Służby Bezpieczeństwa w PRL, jak również nad książką pt. ODNALEZIONY pod redakcją dr Wandy Półtawskiej. Motto życiowe: w twórczości nie idę na żaden kompromis.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in