Głos doktora Tomasza Jacka Lisa: Nie dajmy sobie odebrać naszej historii
Poniżej publikujemy list, który został przesłany do naszej redakcji przez doktora Tomasza Jacka Lisa w sprawie wyburzenia "Pałacyku pod Pszczółką". Historyk prosił o publikację jego głosu w tej sprawie.
Sytuacja, jaka ma miejsce w przypadku „Pałacyku pod Pszczółką”, chociaż nie wiadomo, jak się zakończy, już teraz przyniosła jeden wielki pozytyw. Otóż po raz pierwszy od długiego czasu nie tylko grupa lokalnych miłośników historii zaczęła rozprawiać nad istotą materialnego dziedzictwa w Limanowej, ale także zwykli ludzie.
W ankiecie wyrażającej sprzeciw wobec wyburzenia „Pałacyku pod Pszczółką” znajdziemy szereg świadectw wyjaśniających, dlaczego lokalna społeczność sprzeciwia się likwidacji historycznego budynku. Wśród nich możemy przeczytać: Nie niszczcie naszego dziedzictwa. Niech młodzi ludzie zobaczą, jak wyglądały nasze Małe Ojczyzny (B. Łach), Nie zgadzam się na niszczenie śladów polskiej i lokalnej tożsamości narodowej zachowanej w architekturze (B. Sułkowski), lub po prostu: Bo kocham moje miasto (M. Sochacka). Wpisy pokazują jedno – że wielu mieszkańcom leży na sercu dobro zabytkowych budynków będących niemymi świadkami przeszłości. Jest to sytuacja bez precedensu, gdyż dotychczas, czy to przy okazji dyskusji na ten temat, lub podobne, głos zabierali specjaliści, lokalni politycy, zaś najmniej słychać było tych, dla których powinno być to najważniejsze – mieszkańców miasta i powiatu.
Ankieta, jak i cały ruch protestacyjny, jaki w ostatnich dniach się wyklarował, wynikają przede wszystkim z braku zrozumienia dla działań polityków, ale także z bezradności zwykłych ludzi wobec potężnego biznesu, który za nic ma tradycje i historię. Limanowa, tracąc swoje budynki, traci swój charakter, którego żadne domy handlowe i galerie nie zastąpią. Dlatego może warto spróbować spożytkować powstałą dobrą energię by coś konkretnego zrobić w sprawie ochrony zabytkowego dziedzictwa w Limanowej?
Zobacz również:
Pałacyk pod Pszczółką do rozbiórki - decyzja starostwa. Ruch miasta?
Miasto nie chce Pałacyku. Spółka proponuje zamianę za “Mój Rynek”
A może by tak… deptak?
Firma BIS Holding S.C. ma w swoich planach wyburzenie nie tylko „Pałacyku pod Pszczółką”, ale również sąsiedniego budynku po byłej bibliotece. Dlatego jako historyk, ale także – a może przede wszystkim – Limanowianin, dla którego Limanowa zawsze będzie miejscem, gdzie chętnie wracam, chciałbym podsunąć pomysł zarówno lokalnym decydentom, jak i mieszkańcom, by ulicę Matki Boskiej Bolesnej przemianować w deptak, gdzie wśród galicyjskiej zabudowy będzie można się przespacerować, usiąść na zacienionej (za sprawą posadzonej roślinności) ławeczce lub iść do kawiarni czy innego lokalu gastronomicznego, które z pewnością chętnie otworzą się w tym miejscu, o ile im się to umożliwi.
W tym celu należałoby wszystkie budynki na ulicy MBB poddać szczególnej ochronie, jednocześnie postarać się o fundusze na ich remont i przywrócić jej historyczny charakter jako miejsca, które na początku XX wieku dowodziło przedsiębiorczości jego mieszkańców. Uważam, że ulica MBB może stać się reprezentacyjnym deptakiem w naszym mieście, takim jak podobne deptaki w tysiącach innych miast (np. ulica Krupnicza w Krakowie czy ul. Szeroka w Toruniu). Limanowianie zasługują na takie miejsce, dzięki któremu uda się zachować tę historyczną ulicę i jej budynki dla następnych pokoleń.
Oczywiście taka inwestycja będzie wiązać się z pewnymi problemami organizacyjnymi i finansowymi, ale wspólnymi siłami – jestem przekonany – udałoby się stworzyć doskonałe miejsce łączące w sobie wypoczynek z walorami edukacyjnymi. Tym bardziej jest to możliwe, że za kilka lat, gdy budowa linii kolejowej ponownie łączącej Limanową z większymi ośrodkami zostanie ukończona, ludzie chętniej będą odpoczywać w miejscu „z duszą” niż w pozbawionym tożsamości „klocku”, będącym świadectwem wyższości pieniądza nad historią i tradycją.
Od redakcji o autorze:
dr Tomasz Jacek Lis – absolwent Zespołu Szkół Nr 1 im. Józefa Piłsudskiego w Limanowej. Doktor nauk historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Stypendysta uniwersytetów w Sarajewie i w Splicie. Zajmuje się historią Półwyspu Bałkańskiego, edytorstwem źródłowym, a także historią Sądecczyzny i Limanowszczyzny, głównie w okresie zaboru austriackiego. Jest autorem kilkunastu artykułów naukowych i rozdziałów w monografiach naukowych, a także jednej monografii książkowej.
Czy zgadasz się ze zdaniem historyka?
Może Cię zaciekawić
Potrącony rowerzysta, wezwano śmigłowiec LPR
Do zdarzenia doszło dzisiaj (15 września) po godzinie 17:00 w miejscowości Szczawa. Jak przekazał nam mł. bryg. Wojciech Bogacz, oficer pras...
Czytaj więcej87 lat od egzekucji na Cieniawie
W piątek (11 września) w Mordarce „na Cieniawie" odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę egzekucji 12 obywateli Limanowej pochod...
Czytaj więcejPowiat zapłaci studentom w zamian za pracę w szpitalu
Zarząd Powiatu Limanowskiego ogłosił nabór wniosków o przyznanie pomocy materialnej dla studentów kształcących się na kierunku lekarskim. Pom...
Czytaj więcejWąż, którego nie trzeba się bać - mieszka w limanowskich lasach
Na terenie Nadleśnictwa Limanowa można spotkać wyjątkowego gada: miedziankę, czyli gniewosza plamistego – jednego z najbardziej tajemniczych i ...
Czytaj więcejSport
Rozpoczęła się rejestracja do popularnego turnieju
Turniej organizowany jest od ponad dwóch dekad, a od 2007 roku jego sponsorem jest marka Tymbark. W kolejnych latach wydarzenie stało się jedną...
Czytaj więcejNajmłodsi ruszyli do rywalizacji: wojewódzki sprawdzian w Olkuszu
Bardzo dobrze w turnieju zaprezentowała się Aleksandra Iwan z Płomienia Limanowa, która dotarła do finałowej czołówki i zajęła 2. miejsce...
Czytaj więcejSłomka postrachem w Klasie A
LIMANOWSKA KLASA „A”: URAN ŁUKOWICA – PŁOMIEŃ LIMANOWA 4:1 (1:1) Gurgul 8,70, Bojanowski 47, Stroivans 78 – Trzópek 28. KROK...
Czytaj więcejJustyna Kowalczyk-Tekieli mocno o sytuacji w PKOl. „Włos się jeży na głowie”
W ostatnim czasie doszło do kolejnej zmiany na czele Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz, który wcześniej kierował PKOl, prz...
Czytaj więcejPozostałe
Jola Burzycielka
Że nic nie potrafi budować – widać na każdym kroku. Chwali się tym, że skończyła to, na co pieniądze były zabezpieczone (i że się przy...
Czytaj więcejHunowie
Podobno statystyczny mężczyzna co najmniej raz w tygodniu myśli o Imperium Rzymskim. Nie inaczej było ze mną w czasie wakacyjnych wojaży po roma...
Czytaj więcejDziewięć lat i dwa dni - internet, którego dorośli nie widzieli (Paweł Zastrzeżyński)
Nie ma sensu robić z tej zbieżności dat historii o tym, kto miał rację. Ciekawsze i dużo bardziej niepokojące jest coś innego: jak długo nowe...
Czytaj więcejSucho
Niby można się cieszyć. Wreszcie nie trzeba jechać/lecieć do ciepłych krajów. Słońce przyjechało do nas, zaparkowało i stwierdziło, że zo...
Czytaj więcej






Komentarze (12)
A gdzie Ci niby historycy byli do tej pory?, przecież wtedy gdy budynek był wystawiony do sprzedaży, a lokalne samorządy nie były zainteresowane kupnem, to trzeba było założyć zrzutkę /tak jak teraz petycje/ i go kupić/ byłby to prawdziwy patriotyzm, a nie pod publikę.
Jeszcze rok temu na tym portalu był artykuł, że właściciele są chętni odsprzedać ten budynek , i jakoś żadnych działań ze strony historyków też nie było .
Teraz wszyscy tacy mądrzy. Teraz. Był budynek wystawiony na sprzedaż. Była możliwość wymiany. Również był o tym i jest artykuł. Ja mam pomysł. Niech Ci wszyscy tak broniący przez rozbiórką złożą się i odkupią budynek. Będziecie sobie remontować i co dusza zapragnie. Budynek jest w ruinie. Trzeba pamiętać, że jest to budynek wlascicieli prywatnych więc mogą robić co chcą. Trzeba było wcześniej działać.