Niedziela, 17 lutego
Aleksy, Łukasz, Zbigniew, Donat, Gizela

W Norymberdze też wykonywali tylko rozkazy!

09.02.2019 08:22:00 pawel_zastrzezynski 35 4616

W związku z prowadzoną kwerendą w Instytucie Pamięci Narodowej Komisja Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu na temat limanowskiej katowni UB oraz okoliczności zbrodni, które były przeprowadzane przez funkcjonariuszy totalitarnego systemu oraz powiązania przeszłości z teraźniejszością, dech zapiera w piersiach.

Dokumentacja limanowskiej katowni została niemal dziewiczo zachowana. Pełne raporty od 1945 roku, pod którymi podpisywał się Stanisław Wałach stanowią początek kilkunastometrowej dokumentacji, na jej końcu są teczki, w których podpisy składał ostatni szef limanowskiego UB, twarz limanowskiej bezpieki Jan G. 

Dostępna dokumentacja nie pozostawia cienia wątpliwości, że zbrodnia przeciwko narodowi Polskiemu przez UB i SB była realizowana metodycznie aż do roku 1989 r. A w roku 1997 były wypłacane specjalne odszkodowania dla osób (jest lista), które brały udział w zwalczaniu oddziałów Ognia, a także innych oddziałów żołnierzy wyklętych, których grupy był rozlokowane po lasach Limanowszczyzny i do 1954 roku prowadziły otwartą walkę z komunizmem. Jednak UB odniosło zwycięstwo zabijając lub skazując na wysokie wyroki więzienia wszystkich, którzy brali udział w ruchu oporu lub pomagali. Dokumenty na ten temat są już zgormadzone.

Zachowane materiały z przesłuchań, jak i pełne raporty na temat aresztowanych osób w tej małej katowni zatrważają swoją liczbą. W przeciągu dziesięciu dni, gdy sytuacja była raportowana przez limanowskie UB do Krakowa, można dowiedzieć się, że w więzieniu przebywa 50 osób, a stan wartowników więziennych liczy 10 osób. Zadziwia fakt, że budynek pałacyku „Pod Pszczółką” mógł pomieścić taką ilość osób.  Podstawa fundamentów orientacyjnie może mieć 15 x 15 metrów. A cela była umieszczona w piwnicy. To w tym miejscu miały być zakopane ludzkie szczątki. I to w tej sprawie Prokuratura IPN w Krakowie prowadzi śledztwo. 

Systematyczna kwerenda dokumentów na temat tego miejsca ciągle odkrywa nowych zamordowanych,  katowanych, jak i teczki oprawców. Zadziwia fakt, że dopiero po tylu latach od tamtych zbrodni temat może być nagłaśniany. Jednak to nie przypadek. Jeden z ostatnich podoficerów SB ciągle pracuje w Starostwie w Limanowej. Po przesłaniu teczki, na temat tego pracownika dyrektor podległy Staroście w odpowiedzi pisze:

„Działając z polecenia Starosty Limanowskiego Mieczysława Urygi, w odpowiedzi (…) informuję, że pani (…) została zatrudniona w Powiatowym Urzędzie Pracy w Limanowej w lutym 1998 r. przez ówczesnego kierownika Andrzeja Ociepkę na czas określony do dnia 31.07.1998. Od października 2003 została ponownie zatrudniona przez dyrektora Tomasza Magdziarza i od tej pory pracuje w PUP w Limanowej. (…) nie jest osobą pełniącą funkcje publiczne w rozumieniu ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów tj. osobą zobowiązaną do złożenia oświadczenia lustracyjnego”.

Z odpowiedzi Urzędnika jasno wynika, że wszystko jest zgodnie z prawem. Jednak trzeba zadać publiczne pytanie wszystkim Urzędnikom, czy realizowanie prawa, które jest niezgodne z moralnym odczytywaniem prawa, nie niesie ze sobą skutków przerażających w swej konsekwencji?

Tu nie mieści się w głowie, że urzędnik nie dostrzega problemu. Że pracownicy komunistycznego państwa jakim był PRL, systemowo również realizowali prawo. Jednak to prawo, było tożsame z tym, które totalitarny system faszystowski i komunistyczny wdrażał w Polską ziemię, tak jednoznacznie przesiąkniętą krwią pomordowanych.

Jak wyraźne jest to na ziemi limanowskiej, gdzie ciała ciągle są pozakopywane w nieznanych miejscach. Gdzie zbrodnia nie jest rozliczona. Gdzie nie ma miejsca na sprawiedliwość. A osoby współodpowiedzialne za pielęgnowanie systemu komunistycznego nadal są pod specjalną ochroną Państwa. I Państwo nadal ich utrzymuje.
ZGROZA!

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in