Poniedziałek, 10 grudnia
Julia, Daniela, Bogdan, Bohdan, Judyta, Grzegorz

Powiatowe taśmy prawdy - odcinek pierwszy: „anonimozje” oraz „trzeba ich wykosić”

09.10.2018 14:28:00 top 122 19626

Niedawno do naszej redakcji trafiło kontrowersyjne nagranie z blisko dwugodzinnej rozmowy Grażyny Hayes (obecnie kandydatki do Rady Powiatu Limanowskiego z listy komitetu Patrioci Polscy Ziemia Limanowska) ze starostą limanowskim Janem Puchałą (KWW Działajmy Wspólnie) oraz Mieczysławem Urygą (Prawo i Sprawiedliwość).

Nagranie to zostało zarejestrowane w ubiegłym roku. Do spotkania tych osób oraz męża Grażyny Hayes (który nie zabierał głosu w dyskusji) doszło w budynku Starostwa Powiatowego w Limanowej, w godzinach pracy urzędu. Starosta Jan Puchała zaprosił do siebie Grażynę Hayes, by przedstawić jej swój punkt widzenia na politykę w powiecie. Miało to związek z tym, że Grażyna Hayes jest autorem wielu komentarzy na portalu Limanowa.in i bierze czynny udział w życiu politycznym. 

W trakcie nagrania poruszono kilka ciekawych kwestii. Zdecydowaliśmy się na upublicznienie tych materiałów, za zgodą autora, który wydał ją w obronie interesu społecznego”,  bo obrazują one jak wyglądają kulisy polityki, jak zapadają decyzje, które wywołują skutki dla całej społeczności powiatu oraz jakimi motywami, przy ich podejmowaniu kierują się ci, którzy zostali wybrani na publiczne stanowiska. Jako pierwsze przedstawiamy fragmenty dotyczące planów Jana Puchały na najbliższe wybory parlamentarne i jego ocenę sytuacji PiS w regionie. Nagrania nie publikujemy w całości, gdyż są na nim wypowiedzi dotyczące życia prywatnego jego autora.

[…]
Grażyna Hayes: No i jak tutaj tą całą atmosferę oczyścić? (chodzi o oczyszczenie skłóconego wewnętrznie PiS-u w regionie – przyp. red.)
Jan Puchała: No my będziemy czyścić z pana Nieczarowskiego (Stanisław Nieczarowski - opozycyjny radny powiatu z Jodłownika, tego samego okręgu wyborczego co starosta - przyp. red.).
Grażyna Hayes: A jak tu doprowadzić do tego żeby jednak PiS tutaj w regionie był - zupełnie. Bo tutaj słyszę, że państwo mówicie o panu Hamerskim (Jan Hamerski - senator Prawa i Sprawiedliwości), że jest jakaś niezgoda. No to jak my się tutaj już nie godzimy we własnych strukturach, zamiast na nie stawiać…
Jan Puchała: Proszę panią, właśnie dlatego poprosiłem panią na rozmowę, bo pan Hamerski jest wypuszczany przez Nieczarowskiego i przez pana Biedę (Władysław Bieda, burmistrz miasta Limanowa - przyp. red.). Biedę, który całe struktury władz powiatowych Platformy zatrudnia u siebie i pan Nieczarowski, który został wyrzucony z PiS-u, przyszedł do innej partii i tak samo jest w strukturach „Ziemia Limanowska To Lubię", czyli po prostu pan Hamerski jest cały czas wprowadzany w błąd. 
Grażyna Hayes: No ale pan Hamerski jest jakiś niezależny od ludzi, pan Hamerski nie ulega jakimś wpływom…
[…]
Jan Puchała: Ale to chce żeby pani wiedziała i skąd się to bierze, ta nienawiść do Limanowej, że Sącz jest większy, i tam powinni być liderzy. To nie Janczyk, to Kogut, to nie Puchała, tylko Hamerski, takie anonimozje. Bo ja chcę pani powiedzieć, że pan minister Janczyk, z panem wicepremierem Gowinem i z panem Kaczyńskim uzgodnili że następnem kandydatem na senatora będę ja, a nie Hamerski. Stąd jest taki wściekły, on wręcz mnie nienawidzi, szuka na mnie haków, bo wie, że to ja ma być po nim, bo on ma już wiek emerytalny. Ja czekam z pokorą w kolejce. Ja się zapisze do PiS-u jak przyjdzie czas, po to żeby umocnić tu PiS, żeby tu był z PiS-u starosta i ja wtedy mogę iść wyżej. Ale nie może tego przeżyć Hamerski, bo on chce dać swojego syna, że on idzie na emeryturę. Ponoć jego syn, nie chcę obmawiać, ale od członków PiS-u, że jest nierób, że cały czas na plecach tatusia wiezie, że chłopak taki lekkoduch, że nigdy się za robotę nie weźmie, ale tatuś chce mu zostawić spadek. Ale to się PiS na to nie zgodzi. I stąd jest nienawiść pana Hamerskiego do mnie i tu do ludzi, bo wie, że ja jestem naturalnym kandydatem za niego na tego. I tu nigdy nie będzie zgody, bo jemu się nie da syna, wiadome że ojciec będzie za synem, nie da się mu wpo, bo się nie da. Czy to będę ja, czy będzie Włodarczyk (Wojciech Włodarczyk - dyrektor biura poselskiego Wiesława Janczyka - przyp. red.), czy będzie Grzesiu Biedroń (radny sejmiku wojewódzkiego, prezes uzdrowiska Krynica-Żegiestów - przyp. red.), bo jeszcze takie rozważamy propozycję, że być może ja zostanę tu, wicestarosta pójdzie na wójta do gminy Pazdana (Władysław Pazdan, wójt gminy Limanowa - przyp. red), bo tam jest PSL, trzeba ich wykosić. Być może zostanie Grzesiu Biedroń szefem uzdrowiska dalej w Krynicy, a pójdzie Włodarczyk i będziemy go wspierać, lub odwrotnie, może ja pójdę, a wtedy, albo tu Włodarczyk zostanie i Grzesiu będzie dalej, lub pójdzie Grzesiu, a ja pójdę za Grzesia, ale tu zrobimy. Ale w każdym razie takie są przymiarki. Stąd oni nie mogą ścierpieć, że przyszedł czas na Limanowszczyznę i to będzie. 
[…] 
Jan Puchała: I mnie powiedział Hamerski: „co wy chcecie jak pan Bieda był w AWS?”. A ja mówię "to chcemy od ciebie, jakżeś jest senatorem, nie utrzymuj kontaktów z Biedą, który przygarnął całe struktury Platformy”. To dlaczego ja w zarządzie nie mam nikogo z Platformy? Dlaczego w powiecie, w urzędzie starostwa nie pracuje nikt? Bo mam klasę, bo mam honor i kręgosłup, jeśli jestem „propisowski” i udowadniam to na każdym kroku - nikt ode mnie nie pracuje. No i nie miał co senator Hodorowicz, to znaczy nie Hodorowicz tylko Hamerski. 

***
By dobrze zrozumieć przytoczone cytaty Jana Puchały, warto przypomnieć jego historię polityczną. Jan Puchała podawał się za „bezpartyjnego sympatyka PiS-u”. Radnym powiatu został w 2002 roku z komitetu „Działajmy Wspólnie”. W 2005 roku kandydował z list PiS do parlamentu. Rok później z „Działajmy Wspólnie” wszedł do Rady Powiatu Limanowskiego i po tych wyborach radni wybrali go na starostę. Puchała w apogeum rządów Platformy Obywatelskiej w Polsce (w 2011 roku) został członkiem Komitetu Honorowego nowosądeckiej PO. O sprawie pisaliśmy na początku tego roku, a gdy podaliśmy tę informację, starosta zagroził nam sądem twierdząc, że to nie on był na liście tego komitetu. Związki Puchały z PO potwierdził nam jednak m.in. Andrzej Czerwiński oraz Józef Basta: - Tak był, mogę to potwierdzić - mówił Józef Basta. - Mało tego, nie pamiętam dokładnie który to był miesiąc, ale byliśmy z posłem Andrzejem Czerwińskim u starosty Puchały, był jeszcze jeden wysoko postawiony człowiek, który obiecał, że będzie tworzył koło Platformy Obywatelskiej w obecności pana Puchały starosty limanowskiego. Byliśmy u nich w Limanowej w starostwie. Nie wiem czy to był Krupiński, czy kto inny, ale ten gość w obecności Jana Puchały, rozmawialiśmy dość długo pamiętam, obiecał tworzyć koło PO. Widać, że Jan Puchała ma duże aspiracje, miał niegdyś aspiracje do sejmu, nie wyszło z tego nic, jest na razie starostą, co będzie? 

Równocześnie starosta aktywnie wspierał kandydatów PO do sejmu m.in. obecnego posła (byłego marszałka) Marka Sowę oraz Stanisława Hodorowicza (byłego senatora PO). W 2014 roku starosta kandydował w wyborach do Europarlamentu z list nieistniejącej już Polski Razem Jarosława Gowina. Na początku tego roku Jan Puchała zapisał się do partii Wolni i Solidarni, która nie jest w koalicji z rządem. W partii tej został mianowany pełnomocnikiem na Sądecczyznę. Ze stanowiska tego w ostatnich dniach został odwołany przez Kornela Morawieckiego, a Czesławowi Kwaśniakowi (szefowi WIS w Małopolsce) za słowa krytyki pod jego adresem zagroził… sądem.

Już niebawem opublikujemy kolejną część nagrań dotyczących np. uzgodnień koalicyjnych PiS i Działajmy Wspólnie w powiecie (wyjaśniona jest w nich jasno sytuacja dlaczego PiS nie ma najważniejszych stanowisk w powiecie i dlaczego się to nie zmieni), sposobów na rozdzielanie stanowisk w Radzie Powiatu, czy też konfliktu ze Stanisławem Nieczarowskim, którego Puchała nazywa „najgorszym Judaszem w powiecie limanowskim, który kłamie, oszukuje, bije siostrę, brata”.

Z uwagi na specyfikę tego materiału zwrócimy się do stron o komentarz w tej sprawie.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in