Wtorek, 28 września
Luba, Wacław, Wacława, Marek, Tymon

Wójt czy burmistrz będzie mógł zarabiać nawet 20 tys. zł miesięcznie. Komentarze samorządowców

03.08.2021 13:17:00 PAN 28 6950

W poniedziałek do Sejmu trafił projekt ustawy dotyczącej podwyżek wynagrodzeń dla wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz radnych, a także dla urzędującej głowy państwa i byłych prezydentów. Zgodnie z propozycją PiS, zarobki w samorządach będą mogły wzrosnąć o 60%. Jak komentują to samorządowcy z Limanowszczyzny?

Projekt został przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość. Autorzy nowelizacji zaznaczają, że pensje prezydenta i samorządowców od były zamrożone, mimo że płaca minimalna w Polsce co roku wzrasta. - Propozycja tych zmian wynika z faktu, że zasady wynagradzania tych osób nie ulegały zmianie od lat. Natomiast w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy nastąpił wzrost nominalnego wynagrodzenia zarówno w sektorze przedsiębiorstw, 
w przemyśle i handlu, jak i wzrosła znacząco płaca minimalna – czytamy w uzasadnieniu. 

Wśród autorów projektu, którzy złożyli pod nim swoje podpisy, znalazło się troje parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości z okręgu wyborczego nr 15, obejmującego Sądecczyznę, Limanowszczyznę i Podhale – Barbara Bartuś, Jan Duda i Anna Paluch. 

Zgodnie z proponowanymi zapisami, miesięczna dieta radnego (na szczeblu gminnym, powiatowym i wojewódzkim) nie będzie mogła przekroczyć 2,4-krotności kwoty bazowej, określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Z kolei maksymalne miesięczne zarobki wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, starostów i członków zarządów powiatów oraz marszałków i członków zarządów województw, nie będą mogły przekraczać 11,2-krotności tej kwoty. 

Zgodnie z projektem PiS wójt, burmistrz czy prezydent miasta będzie mógł więc zarabiać maksymalnie około 20 tys. zł, podczas gdy obecnie górna granica to około 12,5 tys. zł. 

O komentarz do projektu zakładającego wzrost zarobków zwróciliśmy się do samorządowców z Limanowszczyzny. 

- Podwyżki dla samorządowców powinny zostać wprowadzone już dawno temu, z uwagi na to, że siła nabywcza pieniądza wobec inflacji bardzo spadła. Praca w samorządzie to bardzo duża odpowiedzialność, w mojej gminie jako wójt jednoosobowo odpowiadam za realizację ponad 100 mln zł budżetu. Wydaje mi się, że jest to też działanie antykorupcyjne. Ponadto, z samorządów odpływają najlepsi fachowcy. To kuriozalne, że są tacy pracownicy w urzędach, którzy zarabiają więcej od wójta czy prezydenta. Sam, jako osoba, która pracuje od wielu lat i osiągnęła stabilizację finansową, nie przywiązuje do tego takiej wagi, jak młodsi samorządowcy, którzy chcąc zapewnić byt swoim rodzinom, pracując na okrągło, przy dużej presji i odpowiedzialności – powiedział nam Bolesław Żaba, wójt gminy Mszana Dolna. 

- Gdy zacząłem pracę w samorządzie, nie dotknęła mnie obniżka. Otrzymuję pensję w takiej wysokości, jaką uchwalili radni. Trudno mi to komentować, bo nie znam szczegółów projektu. Natomiast ja wyznaję zasadę, że ten ma dużo, komu wystarcza – komentuje wójt gminy Limanowa, Jan Skrzekut. 

- Od wieli lat kwota bazowa nie była zmieniana, mimo podwyżek płac diety radnych pozostawały na tym samym poziomie. Dla mnie to jednak bez różnicy, bo niezależnie od wysokości diety będę z takim samym zaangażowaniem pracować na rzecz lokalnej społeczności – mówi Ewa Filipiak, przewodnicząca Rady Powiatu Limanowskiego.

- Nie rozumiem pomysłu podnoszenia pensji dla samorządowców w dobie pandemii. Przedsiębiorcy mają problemy, jest trudna sytuacja w służbie zdrowia i to właśnie tam powinny trafić pieniądze w pierwszej kolejności. Jeśli dojdzie do głosowania nad podwyżką diet dla radnych czy burmistrza, zagłosuję przeciwko. Nie godzę się na to - zapowiada radny miasta Limanowa, Piotr Musiał. 

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in