Zamki na piasku
Zapraszamy do przeczytania kolejnego niedzielnego felietonu, którego autorem jest PAPA: Zamki na piasku. Czy solidny dom – a w tym przypadku balkon – można zbudować na fundamencie z... trzyletniej umowy dzierżawy? PAPA dziś zestawia biblijną roztropność z lokalną inżynierią prawną, zastanawiając się, czy inwestycja na tak niepewnym gruncie to odwaga, czy może urzędnicze „hocki-klocki” mające na celu... ominięcie Rady Miasta.
W budowaniu najważniejszy jest fundament. Nawet Jezus, w jednej ze swoich przypowieści, zawartej w Ewangelii Św. Mateusza przywołuje człowieka roztropnego, który buduje swój dom na skale. Wtedy może on oprzeć się burzom, wiatrom i wezbranym potokom. Człowiek nieroztropny zaś buduje na piasku. I ryzykuje, że jak zerwie się wiatr, przyjdzie burza, wyleją potoki to pozbawiony oparcia dom runie.
Wiadomo, że budowa to duży wysiłek. Kiedyś, gdy budowało się, tzw. „systemem gospodarczym” chodziło przede wszystkim o ten wysiłek czysto fizyczny. Robienie pustaków, czy ubijanie ścian, potem czyn rodzinno – sąsiedzki w postaci „lania płyty”. Była to mitręga niemiłosierna, bo przecież dojść do tego wszystkiego musiało także załatwianie przydziału. Na wszystko, począwszy od piasku czy cementu, na płytkach do łazienki (nie wiem dlaczego z reguły w kolorze zielonym) kończąc. Obecnie natomiast to ciężar finansowy. Oszczędności, kredyt bo budowa domu to studnia bez dna – wchłonie każde pieniądze. Oczywiście do tego trzeba także dołożyć kolejne ekipy, które z reguły zaczynają swoją pracę od totalnego wyśmiania tego, co zrobiła poprzednia. Towarzyszy temu wskazanie, że „potrzebne będą poprawki” więc pierwotny kosztorys momentalnie przestaje być aktualny.
Ale zanim wjadą buldożery, zawiśnie żółta tablica, a na projekcie budowlanym przybita zostanie czerwona pieczątka wydziału budownictwa trzeba zaklepać sobie działkę. Teoretycznie można budować „na cudzym” ale przecież wiadomo, że to różnie może być i różnie się skończyć, a w wielu przypadkach tak, że sądy i prawnicy mają uciechę na lata.
6 czerwca bieżącego roku Burmistrz Miasta Limanowa wydała zarządzenie, na podstawie którego zdecydowała o wydzierżawieniu na okres 3 lat gruntów miejskich o powierzchni 480 m2 (3x160 m2) pod dobudowę balkonów do istniejących budynków. Taka dobudowa balkonów to chyba poważna sprawa, wymaga pozwolenia na budowę i w ogóle to konkretna robota budowlana jest. Przecież takie balkony (kilka w pionie) to trzeba solidnie zakotwiczyć w ziemi a pewnie i też (niech budowlańcy mnie poprawią) także do budynku – żeby w czasie jakiegoś wiatru czy innego kataklizmu te balkony nie oderwały się do budynki i nie runęły, niczym ten dom w Ewangelii, budowany na piasku przez nieroztropnego.
Przyznam, że sama idea (nie dobudowy balkonów, broń Boże, balkon ma swoje plusy) realizowania poważnej inwestycji na gruncie miejskim wydzierżawionym na 3 lata, mnie zaintrygowała. Wiadomo, miasto, jak każdy inny samorząd, to polityka, a ta przecież łączy się z grą rozmaitych interesów, nielogiczności a i wzajemnych animozji. Wczorajsi przyjaciele stają się przeciwnikami, niektórzy tracą pamięć i zaczynają chwalić to, co kiedyś zaciekle zwalczali. „Świetny” pomysł budowy balkonów na gruncie należącym do miasta (świetny bo nie trzeba wykładać pieniędzy na zakup tego gruntu) może za te, szybko biegnące, 3 lata stać się „bardzo nieświetny”, choćby z tego powodu, że czynsz może wzrosnąć, albo jakiś ówczesny włodarz powie, że nie jest zainteresowany dalszą dzierżawą.
Zastanawia mnie także dlaczego Miasto nie załatwiło tego „po bożemu”, tak żeby inwestorzy tych balkonów mieli jasną sytuację. Nie mówię o sprzedaży (bo wiadomo, że zakup kosztuje, a ceny gruntów na terenie Miasta są wygórowane), ale czemu nie zrobiono dzierżawy na, nie wiem, 30, 50 czy 70 lat? Po co ta kombinacja, która przecież skutkuje powstaniem sytuacji po prostu śmiesznej, bo taką jest dobudowa balkonów do bloków mieszkalnych w oparciu o umowę na grunt zawartą na 3 lata.
Hocki, klocki to są. I łapanie się lewą ręką za prawe ucho – niby można, ale jednak, trochę głupio wygląda. Oczywiście, na pewno nie chodziło o to, że zarówno sprzedaż jak i dzierżawa długoletnia wymagałaby zgody Rady Miasta, a o umowie dzierżawy mogła zdecydować sama Pani Burmistrz nikogo nie musząc pytać o zdanie. Nie, na pewno nie o to chodziło. A skąd!
Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?
Może Cię zaciekawić
Licytacja komornicza ośrodka - cena wywoławcza 11,2 mln zł
Ogłoszono pierwszą licytację komorniczą nieruchomości położonej w Żmiącej w gminie Laskowa. To efekt postępowania cywilnego przeciwko s...
Czytaj więcejNocne utrudnienia na trzech przejazdach kolejowych
Konsorcjum Gülermak S.A. i Intop S.A. - wykonawca modernizacji linii kolejowej nr 104 na odcinku Tymbark - Limanowej, prowadzonej w ramach projektu P...
Czytaj więcejTo było największe zgromadzenie w historii miasta
11 września 1966 roku w Limanowej odbyła się uroczystość koronacji łaskami słynącej figury Matki Boskiej Bolesnej, znajdującej się w tamtejs...
Czytaj więcejPonad 80 rekrutów na poligonie
W ramach 16-dniowego kursu podstawowego, nazywanego „szesnastką”, ponad 80 kandydatów rozpoczęło naukę podstaw wojskowego rzemiosła. Wśród...
Czytaj więcejSport
Marwe Cup na Dolnym Śląsku: Świetne biegi zawodników z regionu limanowskiego.
Zacięta walka w Jakuszycach Rywalizacja stała pod znakiem sprintów stylem dowolnym (FT). Na trasach w Jakuszycach błysnął młody reprez...
Czytaj więcejMLJ. Limanovia zremisowała w Niecieczy. Po meczu pozostał niedosyt
Limanovia przez większą część spotkania miała przewagę i to zawodnicy Łukasza Bukowca byli stroną dominującą. Nie przełożyło się to ...
Czytaj więcejPiłkarski weekend: od Klasy B do IV ligi
IV LIGA MAŁOPOLSKA: Unia Tarnów - Hutnik II Kraków; 12 września; 16:00; Limanovia Limanowa - Orzeł Ryczów; 12 września; 16:30; Kalwaria...
Czytaj więcejKolejny młody zawodnik dołączył do Limanovii
Zadebiutował we wczorajzym spotkaniu z Delinem Myślenice (porażka na wyjeździe 1:2). Czerwiński rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie. ...
Czytaj więcejPozostałe
Hunowie
Podobno statystyczny mężczyzna co najmniej raz w tygodniu myśli o Imperium Rzymskim. Nie inaczej było ze mną w czasie wakacyjnych wojaży po roma...
Czytaj więcejDziewięć lat i dwa dni - internet, którego dorośli nie widzieli (Paweł Zastrzeżyński)
Nie ma sensu robić z tej zbieżności dat historii o tym, kto miał rację. Ciekawsze i dużo bardziej niepokojące jest coś innego: jak długo nowe...
Czytaj więcejSucho
Niby można się cieszyć. Wreszcie nie trzeba jechać/lecieć do ciepłych krajów. Słońce przyjechało do nas, zaparkowało i stwierdziło, że zo...
Czytaj więcejTeoria spiskowa
Erik Von Däniken – szwajcarski kelner, barman, hotelarz, skazany za defraudację w swojej książce „Rydwany bogów” bronił teorii, że takie ...
Czytaj więcej






Komentarze (6)