Poniedziałek, 26 października
Lucjan, Łucjan, Lucyna, Fabian, Damian, Ewaryst, Lutosława

"Wyprawa z pokoju do kuchni przypomina próbę przejścia górskiej rzeki pod prąd, po pas w wodzie"

07.10.2020 08:36:00 ms 14 7929

Zapraszamy do przeczytania kolejnego odcinka felietonu "Dziennik zarazy". Autorem jest nasz Czytelnik, który już po raz drugi w tym roku musi się izolować - tym razem z powodu potwierdzenia Covid-19.

Główne objawy powoli ustępują. To znaczy od czasu do czasu jeszcze lubi sobie temperatura skoczyć ale do przyzwoitych 38 stopni, a i jakby się mniej duszę i już nie łapię powietrza jak wyjęty z wody karp. Natomiast doszło osłabienie i zmęczenie. Jakby to obrazowo opisać? Wyprawa z pokoju do kuchni przypomina próbę przejścia górskiej rzeki pod prąd, po pas w wodzie. Jednak sądząc po ogólnych symptomach to i tak mam kupę szczęścia bo z tym wirusem to tak jak w loterii.
Zapomniałem dodać, że węch i smak nadal wyłączone w jakiś 80%.
Oprócz powyższych niedogodności zauważyłem także skutki uboczne w przestrzeni społecznej. Nie lubią mnie antycovidowcy :) Pewnie dlatego, że jestem częściowo zaprzeczeniem dogmatów ich wiary. Co tam naukowcy! Co tam lekarze! Co tam personel medyczny ryzykujący na co dzień w kontakcie z zarazą! Co tam ludzie walczący o oddech w szpitalach! Ważne, że na YouTubie lub gdziekolwiek indziej, jakiś kretyn ogłosi brak pandemii i już ma rzesze popierających go podobnych sobie fanatycznie agresywnych idiotów. Spisek goni spisek, a im antycovidowiec głupszy tym głośniejszy.
Więc niniejszym chciałbym uroczyście zakomunikować, że mam wszystkich zaprzeczających zarazie tam, gdzie Noe będąc na arce przewoził owsiki ratując je przed potopem.
Ale żeby nie było za smutno to z kronikarskiego obowiązku donoszę, że aplikacja chyba zaskoczyła i policjanci przestali mnie nachodzić albo gwoli prawdy najeżdżać. Mam nadzieję, że robią coś pożyteczniejszego (na Żoliborzu?). Teraz dwa razy dziennie fotka dla Billa Gatesa, Putina, Mariusza Kamińskiego, albo reptilian i  spokój.
Raz się mi zasnęło i nie zrobiłem, więc mnie program ostrzegł, że zgłasza o tym fakcie do systemu – kapuś jeden. Nawet czekałem, bo może się funkcjonariusze pojawią z połajanką ale nic. Pewnie jest przewidziany jakiś margines błędu albo te całe zadania to ściema bo i tak pozycjonują telefon przez całą dobę – i tą teoria spiskową kończę na dzisiaj.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in