Czwartek, 26 listopada
Delfina, Sylwester, Konrad, Leonard, Leon, Lesława

Delegacje przewodniczącej za uroczystości w powiecie - radni chcą kontroli. Dyskusja z oskarżeniami na sesji

23.09.2020 15:35:00 PAN 29 19845

Grupa radnych chce, by komisja rewizyjna zbadała zasadność odbywanych delegacji Ewy Filipiak. Wniesiono o to po interpelacji złożonej miesiąc temu przez radnego Artura Żabę. Sprawie towarzyszyła długa dyskusja radnych, w której z obu stron padały poważne oskarżenia.

- Każdy radny, w tym przewodnicząca, pobiera dietę jako rekompensatę za poświęcony czas. Powiat reprezentuje starosta, a przewodnicząca odpowiada jedynie za zwołanie i prowadzenie sesji – mówił na sesji radny Bogumił Grzyb, składając wniosek. 

Jego wypowiedź uzupełnił radny Artur Żaba. - Pani przewodnicząca w sposób rażący przekracza swoje kompetencje. Sama funkcja przewodniczącego nie stanowi zwiększonych kompetencji w stosunku do innych radnych. Tymczasem pani Ewa Filipiak jest widywana na wielu spotkaniach i zjazdach, podobno często bez zaproszenia, i zabiera na nich głos – powiedział Artur Żaba. 

Jak mówił, za 2019 rok z tytułu pełnienia funkcji społecznych otrzymała blisko 35,5 tys. zł, co daje przeszło 2952 zł miesięcznie. - Nie byłoby to nic szczególnego, gdyby nie fakt, że maksymalna dieta, według ustawy budżetowej, powinna być w skali miesiąca o 300 zł niższa. Pani przewodnicząca pobrała kilka tys. zł delegacji na wyjazdy na terenie powiatu limanowskiego. Mamy takie same prawa jak pani przewodnicząca, jednak to Ewa Filipiak wpadła na pomysł, aby odwiedzając gminy naszego powiatu pobierać zwrot kosztów w postaci delegacji i jako jedyna pobiera środki za udział w sesjach gmin jako gość. W mojej ocenie to pogarda dla społecznej funkcji radnego – uznał radny. 

- 65 zł za udział w sesji Rady Gmina Kamienica to tylko jeden z kilkudziesięciu przypadków – jak mówił Artur Żaba, według którego w 2019 roku Ewa Filipiak za udział w różnych wydarzeniach i uroczystościach na terenie powiatu, pobrała przykładowo: 30 zł za udział w uroczystościach w Limanowej, 56 zł za wyjazd do Słopnic, 110 zł za udział w wydarzeniach w Lubomierzu i Ochotnicy Dolnej, 88 zł za wizytę w Szczawie czy też 30 zł za wyjazd do Mszany Górnej. 

- Trochę mnie zdołowało to co usłyszałem, nie przyszłoby mi do głowy, żeby jechać na uroczystość na terenie naszego powiatu i brać za to delegację – skomentował to Marian Wójtowicz.

- Nasuwa się pytanie, czy przewodnicząca nie zna ustawy i statutu powiatu? - pytał z kolei radny Jan Puchała. - Wchodzi pani w kompetencje starosty, nie przestrzega pani ustawy mówiącej o tym, czym powinien zajmować się przewodniczący. Dlaczego pani reprezentuje powiat na uroczystościach, imprezach i w innych miejscach? Jest nam wstyd, a jak się pani z tym czuje, niech pani odpowie sobie sama. Uważam że to nieelegancko brać te pieniądze – uznał. 

Ewa Filipiak zabierając głos na koniec dyskusji stwierdziła, iż cieszy się że zmotywowała niektórych radnych, by po dwóch latach zapoznali się z zapisami ustawy o samorządzie powiatowym, choćby w niewielkim zakresie.Jak ponadto mówiła, jej zdaniem, radni źle zinterpretowali jeden z jego zapisów. - Mówi on o tym, że „wyłącznym zadaniem przewodniczącego” jest organizowanie obrad, a nie „wyłącznie zadaniem przewodniczącego”. Oznacza to, że tylko przewodniczący organizuje i prowadzi obrady sesji, chyba że pod swoją nieobecność wyznaczy do tego wiceprzewodniczącego. To powinno być jasne dla wszystkich, a na pewno dla radnych, którzy są w radzie kolejną kadencję. Ustęp 4 statutu mówi, że przewodniczący rady uprawniony jest do: składania oświadczeń na temat prac rady i komisji, udzielania informacji na temat rady, wydawania poleceń służbowych pracownikom starostwa, organizującym pracę rady – referowała przewodnicząca. 

Ewa Filipiak przyznała ponadto, że od samego początku tej kadencji nie miała złudzeń co do tego, że będzie jej trudno pełnić funkcję przewodniczącej. 

- Nie chcę na forum publicznym mówić, kto o tę funkcję walczył. Ale może powinnam powiedzieć? A może ta osoba sama powie? Nie wspomnę o tym, co usłyszałam od członków jednego z komitetów, gdy dowiedzieli się że zamierzam wziąć udział w wyborach na tę funkcję. Część radnych wywodzących się z grupy Działajmy Wspólnie: ja nie mam złudzeń co do państwa postępowania, państwo samo mówicie, że nie byliście za tym, bym była przewodniczącą. Nie mam złudzeń, panie Arturze Żabo, że na forum rady będzie mnie pan traktował inaczej, niż dotychczas, na przykład w mediach społecznościowych, gdzie mnie pan pomawiam. Nie mam złudzeń, że dzieiejsze pseudownioski są pokłosiem ostatniej sesji, gdzie na forum mediów społecznościowych mówi o tym, że wezwałam policję. Jest to wierutna bzdura i bezpodstawne oskarżenia. Są też pokłosiem mojej dogłębnej analizy państwa oświadczeń majątkowych. Ale takie wystąpienia nie powstrzymają mnie od tego, żeby działać w zgodzie z przepisami prawa i sumiennie wykonywać obowiązki, do których jestem zobligowana nie tylko przez was, ale przez mieszkańców. I powiem więcej: niczego nie ukrywam, żadnych szczegółów tych wydatków. Możemy o nich otwarcie porozmawiać, możemy porozmawiać nawet o tym kiedy i jakiej komisji proponowałam szkolenia, jakie były wyjazdy komisji – powiedziała. 

Zaznaczyła też, że radni składający wniosek skupili się nie kwotach, jakie uzyskała z tytułu pełnienia funkcji społecznych, pomijając zmniejszenie zarobków z tytułu pracy w Urzędzie Gminy Mszana Dolna. Ewa Filipiak wskazała, że jej roczny dochód zmniejszył się o ponad 6 tys. zł z uwagi na liczbę dni bezpłatnego urlopu, które musiała wykorzystać, aby pełnić obowiązki przewodniczącej. 

Do tematu będziemy powracać. 

(Fot.: Starostwo Powiatowe w Limanowej)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in