Baner Baner
19°   dziś 24°   jutro
Poniedziałek, 13 lipca Ernest, Małgorzata, Daniela, Kinga, Sara, Andrzej, Irwina

Niejednogłośne wotum zaufania

Opublikowano  Zaktualizowano 
14 15936

Limanowa. Radni Limanowej debatowali nad raportem o stanie miasta za 2025 rok. Po dyskusji zdominowanej przez tematy finansów, oświaty oraz inwestycji kolejowych, burmistrz Jolanta Juszkiewicz otrzymała wotum zaufania minimalną większością głosów.

W piątek (19 czerwca) odbyła się sesja Rady Miasta Limanowa, której głównym punktem była debata nad raportem o stanie miasta za 2025 rok. Radni szczegółowo przeanalizowali sytuację finansową, demograficzną oraz inwestycyjną samorządu. Choć dyskusja obfitowała w wypowiedzi opozycji dotyczące rosnącego zadłużenia oraz problemów z inwestycjami kolejowymi, burmistrz Jolanta Juszkiewicz otrzymała niejednogłośnie od rady wotum zaufania.

Debatę otworzył przewodniczący rady, przypominając o formalnych wymogach proceduralnych i zgłoszeniu mieszkanki, która ostatecznie nie mogła pojawić się na obradach. Jako pierwsza głos zabrała burmistrz Jolanta Juszkiewicz.

Raport zawiera informacje ogólne, informacje finansowe, informacje o stanie mienia komunalnego, o działalności Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, informacje o LimWot oraz informacje o realizacji polityki programów i strategii, realizację uchwał Rady Miasta miasta i współpracę międzynarodową. Każdy z państwa mógł się zapoznać z tym raportem. Zachęcam państwa do dyskusji. Myślę, że będzie ona na pewno gorąca i ciekawa. Dane są zgodne z prawdą, myślę, że nie będzie żadnych większych problemów - poinformowała burmistrz Jolanta Juszkiewicz.

Prognoza dotycząca „gorącej dyskusji” sprawdziła się natychmiast, gdy głos przejęli radni opozycji. Jako pierwszy szczegółowe dane finansowe zaczął wyliczać radny Waldemar Śliwa, opierając się na analizie liczb.

Zobacz również:
Dochody naszego miasta w ubiegłym roku zmniejszyły się o 32 mln, wydatki o 36 mln, dotacje o 3 mln, subwencja o 18. Mamy wzrosty. Wzrostem jest dochód z PIT-u i wzrostem jest koszt oświaty o 5 mln 848 tys. zł - wyliczał radny Waldemar Śliwa.

Kolejne liczby z raportu przytoczył radny Janusz Kądziołka, wskazując na rosnący deficyt oraz dług miasta. Z kolei radny Michał Bulanda odniósł się do kwestii długu w kontekście procentowym, upatrując w tym pozytywnego trendu.

To wszystko teraz jest jasne, czytelne i transparentne i i myślę, że to jest właśnie to, co zostało zapisane przez RIO. Zadłużenie miasta Limanowa to jest 43 mln 661 tys. zł, co stanowi 27,62% wykonanych dochodów, a było 31,6% - więc widać, że tutaj mamy progres - stwierdził radny Michał Bulanda.

Wydatki na edukację wywołały najdłuższą wymianę zdań pomiędzy radnymi a burmistrz miasta. Radny Waldemar Śliwa głośno zastanawiał się nad zasadnością ciągłego zwiększania nakładów finansowych w dobie depopulacji.

W ciągu dwóch lat wydaliśmy na dział oświaty dodatkowo, bo porównałem już dane z jeszcze poprzedniego raportu, 15 mln 183 tys. zł przy stale, systematycznie zmniejszającej się liczbie dzieci w szkołach i przedszkolach. I tu rodzi się zasadnicze pytanie: czy te dodatkowe pieniądze, które dosypujemy do - ja to umownie mówię “limanowskiego NFZ-u” - są właściwie wydawane? Czy one faktycznie tworzą wartość dodaną? Czy rodzice widzą w ciągu dwóch lat 30-procentowy skok jakości naszej oświaty? No bo to jest zasadnicze pytanie. Czy nie powinniśmy się zacząć zastanawiać w takiej sytuacji demograficznej, czy nie czas na zmiany w naszym systemie oświaty? - pytał radny Waldemar Śliwa, proponując celowe rozwiązania, takie jak bony edukacyjne na prywatne lekcje czy darmowe przejazdy dla dzieci.

Burmistrz Jolanta Juszkiewicz natychmiast odpowiedziała na te wątpliwości, tłumacząc, skąd wynikają wysokie koszty oświatowe w Limanowej i powołując się na zalecenia RIO.

Jak tutaj przyszłam, zaraz na początku mieliśmy kontrolę RIO i oczywiście zakwestionowano sposób żywienia w szkołach. Państwo doskonale o tym wiecie, bo byliście informowani. Zostałam zobowiązana do ustalenia stawek zgodnie z ustawą o systemie oświaty. Osoby te same, które były, na przykład, zatrudnione w Limanowskim Domu Kultury, przeszły do szkół. Osoby te same, które były utrzymywane przez miasto w CUMO, przeszły do szkół. I uważam, że do szkół się nie dopłaca, a w dziecko się inwestuje. Nikt mnie nie przekona do tego, że w szkołach ma powrócić komercja, że mamy pewne rzeczy zmieniać. Oświata będzie coraz droższa - argumentowała burmistrz Jolanta Juszkiewicz.

Do dyskusji włączył się wiceprzewodniczący Adam Król, który zarzucił radnemu Śliwie wprowadzanie opinii publicznej w błąd.

Pan mówi, że ubywa, a tu przybywa. No to ja już panu już wytłumaczę, dlaczego pani wróciła do stołówek. Bo dziwnym trafem pan głosował za tym, żeby stołówki poszły do domu kultury, a teraz pan nie słucha. Ci ludzie, którzy byli przeniesieni do domu kultury wrócili na papierze, gdzie? Do szkół. Ale wie pan, właśnie ta cała konstrukcja była chora już na samym początku. Tylko pan tego nie chce zrozumieć. Jeszcze pan ludzi w błąd wprowadza, bo prawda jest taka, że stąd się wzięły większe koszty. A pan zakłamuje kolejny raz rzeczywistość - mówił radny Adam Król.

Radny Śliwa replikował, twierdząc, że jego intencje zostały opacznie zrozumiane.

I miesiąc temu, i teraz nie padło z moich ust słowo “stołówka”. Co wy państwo macie? Nie, stołówek już nie ma jako taką w osobnym zarządzie, są w szkołach. Koniec tematu. Mi chodzi bardziej o to, że jeżeli dorzucamy do systemu, zastanówmy się, jak to robić mądrze i gospodarnie, żeby mieszkańcy widzieli tą różnicę - odpowiadał radny Waldemar Śliwa.

Swoje stanowisko przedstawiła też radna Dorota Wójtowicz, wskazując na nieuchronność wzrostu kosztów.

Otwierając sobie sprawozdanie finansowe za rok 2025, możemy znaleźć w dziale “stołówki szkolne, przedszkolne” 2 mln 580 tys. zł. To jest głównie stały koszt pracowniczy, który gdzieś był. Nie był w szkołach, był w LDK. Nie będę ukrywać, bo tak, ja byłam za tym, żeby wróciły stołówki do szkół. I również wtedy, kiedy już był ten ruch społeczny rodziców. Takie było życzenie wtedy rodziców, to się spełniło. Ja na chwilę obecną nie mam recepty na to, jak zmniejszyć koszty w oświacie. Tym bardziej, że ostatnio otrzymaliśmy informację od pani kierownik, że zmienił się system finansowania. Te koszty rosną i niestety nie będą się zmniejszać - informowała radna Dorota Wójtowicz.

Radny Robert Gorczowski w imieniu mieszkańców dziękował za wszystkie zrealizowane działania, a jednocześnie wysunął poważne zarzuty wobec władz samorządu, dotyczące m.in. braku odpowiedniego przygotowania miasta do budowy linii kolejowej.

Myślę, że za małe zaangażowanie z pani strony było w tej kwestii - zwrócił się do burmistrz Jolanty Juszkiewicz. - Pierwsza rzecz, która wszystkich bolała najbardziej, to był ten nieszczęsny przejazd na ulicy Polnej, który został zawalony tam wcześniej, odnośnie projektowania - wskazał radny i przypomniał, że koncepcja zmian w zakresie utrzymania przejazdu dla samochodów przygotowana przy udziale władz miasta i mieszkańców została dobrze przyjęta w Warszawie przez przedstawicieli ministerstwa i kolei. - Objechaliśmy do Warszawy razem, ja z panią burmistrz. Rozmawialiśmy tam z ministrami. No i na tym się to skończyło. Zostało nasze zdjęcie i nasz plan, który wcale nie był źle odebrany w Warszawie. Mam go nawet tutaj przy sobie. I najbardziej mnie zdziwiło to, że to wszystko jakoś tak dziwnie działa na zasadzie braku przekazu wiadomości, ponieważ minister Bukowiec czy pan Malepszak odpowiedzialny za kolej, byli pełni podziwu, że można taką inicjatywę zrobić. Wiadomo, że to się liczy z kosztami, to się liczy z terminami. Natomiast nic już później nie było robione w tym temacie. 

Kolejne zastrzeżenia dotyczyły organizacji ruchu na czas modernizacji linii kolejowej, która spowodowała nie tylko utrudnienia, ale i degradację istniejącej infrastruktury. Wątpliwości radnego dotyczyły też wydatkowania środków na inwestycje - chodziło o remont ulicy Rzecznej, przy której znajdują się zaledwie trzy domy, ale stanowi dojazd do firm. 

Tutaj wcześniej gość, który był zaproszony, wyszedł stąd strasznie oburzony, że zwróciłem na coś takiego uwagę. Zwróciłem i będę zwracał, bo czasy “między panem wójtem i plebanem” to mam nadzieję, że w XXI wieku się już skończyły. I nie ma tak, że jest ktoś silniejszy i jest też ktoś mniej ważny. Nie obowiązuje żadna kolejka odnośnie inwestycji. Ten silniejszy stworzył firmę i nie wiem, czy my wszyscy na kolanach chodzić i dziękować za to, że on tutaj podatki płaci? Nie takie firmy są na świecie, nie takiej wielkości. Także ja nie miałem nic złego do powiedzenia odnośnie tego, że firma istnieje - niech istnieje jak najdłużej, niech się rozwija, tylko chodziło mi tu o dysproporcję między tym, co jest załatwiane między mieszkańcami, a takimi dużymi podmiotami. Na przykład prosiliśmy o poszerzenie ulicy Mordarskiej. Nie wiem na jakim to jest etapie. Chodzi pani po osiedlach, na zebraniach naobiecuje pani ludziom różnych rzeczy i później tylko słyszymy “niestety nie ma na to pieniędzy”. Cierpliwość tych mieszkańców naprawdę już się kończy, taka jest prawda. 

Robert Gorczowski powołując się na zdjęcia i relacje z udziału władz miasta w rozmaitych kongresach i konferencjach, pytał o efekty tych spotkań dla miasta Limanowa. 

Co zostało załatwione na takich właśnie spotkaniach? Czy może pani przywieźć jakiś pomysł, na przykład gdzie można pozyskać środki? Bo dostajemy jako miasto, tak jak tutaj przedtem padło, nagrody za to, że samorząd dobrze się rozwija, tylko jakoś tego nie widać w Polsce. Ja wiem, że to wszystko jest długotrwałe, za chwilę pani wiceburmistrz powie, są etapy i wszystko trzeba robić po kolei, wedle prawa i przepisów, ale my nie wymyślamy rzeczy z kosmosu. Rzeczy rzeczy, które są na terenie mojego osiedla, to naprawdę to są drobne rzeczy i pilne potrzeby mieszkańców. Wydaje mi się, że to nie są kwoty nie wiadomo jakie duże dla miasta. 

Kolejną osią sporu była miejska dotacja przekazana na modernizację pływalni prowadzonej przez samorząd powiatu limanowskiego. Radny Janusz Kądziołka po raz kolejny skrytykował ten wydatek.

Musimy wrócić do kwoty 500 tys. zł na basen. Podczas uchwalania budżetu część radnych proponowała przesunięcie tych pieniędzy na remonty dróg miejskich. Wniosek nie uzyskał większości. Z punktu widzenia ekonomicznego trudno ją uznać za słuszną, skoro miasto ma deficyt, istnieją zgłaszane potrzeby remonty dróg, a pieniądze trafiły do jednostki prowadzonej przez inny samorząd. Proponowałem nie na basen, a proponowałem do szkół. Dzisiaj te pieniądze przydałyby się w każdej szkole. I teraz: poszły te pieniądze na basen, a co mieszkańcy mają? Zniżkę? Gdyby mieli zniżkę na karcie z tego powodu, można by to obronić - argumentował radny Janusz Kądziołka.

Radna Dorota Wójtowicz apelowała o wyciąganie wniosków na przyszłość w obliczu trudnych decyzji finansowych.

Mamy do zwrotu 2 mln zł, być może nawet 3 mln zł. Więc, szanowni państwo, dziś debatujemy, że nie mamy załatanych dziur, nie mamy zrobionego tego, nie mamy tamtego. Ale za rok nie będziemy mieć zrobionej nawet połowy z tego co mamy, skoro oddamy 3 mln zł do ministerstwa. Każdy z państwa radnych ma rację w swoich wypowiedziach, bo z wszystkiego tego powinniśmy wyciągać na przyszłość po prostu pozytywne wnioski - mówiła radna Dorota Wójtowicz.

Radni przeanalizowali również funkcjonowanie spółki LimWot po zakończeniu budowy bazy wojskowej w pierwszych miesiącach 2025 roku. Radny Michał Bulanda alarmował, że podmiot generuje stałe koszty.

Myślę, że rok 2026 powinien być rokiem do mocnego zrewidowania umowy, jeżeli chodzi o spółkę LimWot. Mianowicie, rocznie na utrzymanie miasto Limanowa wydaje 321 tys. zł. Należy poddać rewizji wszystkie umowy i w ogóle działalność spółki LimWot, w której miasto posiada udziały o łącznej wartości 133 tys. zł. Spółka wciąż funkcjonuje, generując koszty administracyjne - mówił radny Michał Bulanda.

Z kolei Janusz Kądziołka zauważył plusy i minusy tego przedsięwzięcia, wskazując na brak precyzyjnych danych w raporcie. Przypomniał, że spółka po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie dokonała sprzedaży wybudowanego kompleksu wraz z gruntem za ponad 100 mln zł. 

Dlaczego w raporcie nie podano korzyści dla miasta? W oficjalnym raporcie burmistrza brakuje dedykowanego rozdziału, który wyliczy korzyści z obecności bazy WOT. Z jednej strony miasto za transakcję dostało kilka milionów. Z drugiej strony przeciwnicy wskazują, że miasto dalej poniesie koszty utrzymania spółki, a drogi dojazdowe niszczą pod ciężkim sprzętem wojskowym - komentował radny.

Sprawą wymagającą interwencji okazała się też gospodarka odpadami komunalnymi, która wygenerowała stratę finansową dla budżetu miasta. Radny Michał Bulanda podał dokładne liczby. Jak stwierdził, radni upatrują tam pieniędzy do zabezpieczenia w budżecie miasta. Z kolei Janusz Kądziołka powiązał koszty z demografią i wskazał na systemowe nieszczelności.

Raport za 2025 rok wskazuje na różnicę między liczbą osób zameldowanych a liczbą osób ujętych w deklaracjach śmieciowych, to tak zwane “martwe dusze” w systemie. Zachodzi pytanie, czy władze miasta prowadzą weryfikację na przykład za pomocą bazy danych zużycia wody - dociekał. 

Na koniec debaty głos zabrał przewodniczący rady Leszek Mordarski, prezentując znacznie bardziej optymistyczne spojrzenie na kondycję Limanowej w 2025 roku. Jego zdaniem, nastąpiło wiele pozytywnych działań, zaobserwował też wzrost aktywności na wielu polach.

Niezmiernie cieszy mnie kontynuacja realizacji inwestycji oraz ciągłe starania o pozyskiwanie środków zewnętrznych. Nasze miasto zajmuje bardzo wysoką pozycję wśród samorządów Małopolski i subregionu sądeckiego. Jak wszyscy wiemy - i ujęte jest to w raporcie - niezależni eksperci, naukowcy i specjaliści docenili stabilny rozwój i dokonania naszego miasta - oświadczył przewodniczący rady.

Po zamknięciu dyskusji przewodniczący odczytał projekt uchwały w sprawie udzielenia burmistrzowi wotum zaufania za rok 2025. W głosowaniu wzięło udział 13 radnych. Uchwała została podjęta 8 głosami „za”, przeciw opowiedziało się 4 radnych, natomiast 1 osoba wstrzymała się od głosu. Oznacza to, że Jolanta Juszkiewicz otrzymała “minimum” - zgodnie z przepisami, rada podejmuje uchwałę o udzieleniu wotum zaufania bezwzględną większością głosów ustawowego składu rady, przy 15 mandatach to właśnie 8 głosów. 

Komentarze (14)

vvv
2026-06-23 07:55:48
2 6
Niejednogłośne wotum zaufania pokazuje, że pozycja pani burmistrz nie jest już tak mocna, jak jeszcze niedawno. Coraz trudniej udawać, że wszystko idzie idealnie, skoro nawet wśród radnych pojawiają się wątpliwości i słusznie .
Szkoda tylko, że podczas omawiania raportu o stanie miasta zabrakło poważniejszej dyskusji o ogromnych wydatkach na promocję. Widocznie promocja samej siebie wyszła lepiej niż promocja przejrzystości wydatków ( gdzie się podziało, na co wydano 4,5 mln zł z ostatniej raty za działkę pod bazę wojskową).
Odpowiedz
OSA
2026-06-23 08:31:48
1 1
Panie Gorczowski , nie gryzie się ręki która Cię karmi !! To dzięki podatkom takich firm jak Goldrop ma Pan dietę i są pieniądze na remonty i inwestycje . Róbcie tak dalej to w tej Limanowej nic nie będzie , nie potraficie nic zrobić żeby przyciągnąć tutaj inwestorów to jeszcze takim traktowaniem zniechęcacie tych którzy tu są . Było to bardzo słabe i głupie .
Optymista
2026-06-23 10:58:56
1 2
Pan Gorczowski zrobił bardzo dobrze. Jeśli mówimy o „ręce, która karmi”, to radny jest tam dzięki mieszkańcom i to im, a nie prywatnym firmom, winien jest lojalność. Sesja rady to czas pełnienia oficjalnych obowiązków. Zdecydowanie lepiej widzieć zaangażowanie i merytoryczne pytania, niż publiczne przyznawanie się innego radnego, że w tym czasie woli siedzieć na telefonie...
OSA
2026-06-23 12:27:30
1 0
Jak nie będzie firm a co za tym idzie pracy to i nie będzie mieszkańców i nie będzie wobec kogo być lojalnym !! Więcej wyobraźni mniej populizmu .
Optymista
2026-06-23 14:47:20
0 0
Zadawanie pytań i kontrola to nie populizm, lecz podstawowy obowiązek radnego. Nikt przecież nie likwiduje firm ani miejsc pracy, ale zdrowy rozwój regionu wymaga transparentności, a nie ślepego przyklaskiwania wszystkiemu. Radny Gorczowski ma pełne prawo, a wręcz powinność pytać w imieniu mieszkańców, bo lokalny biznes nie stoi ponad ludźmi. Właśnie po to potrzebna jest wyobraźnia, by widzieć szeroki interes społeczny, a nie tylko jednostronne korzyści .
Dagi
2026-06-23 20:25:32
0 0
Optymista
Po pierwsze pan Gorczowski jest przede wszystkim radnym miasta i zawsze powinien w pierwszej kolejności brać pod uwagę dobro ogółu miasta,
Po drugie nikt nie musi likwidować firm , bo one same się polikwidują , gdy nie będą mieć sprzyjających warunków do prowadzenia swojej działalności w tym mieście , nie będą mieć możliwości do dalszego rozwoju tutaj, zostaną przez to zmuszenie by inwestować w innych rejonach , miastach, gdzie będą sprzyjające warunki ku temu.
Po trzecie wyjaśnij jak Ty to rozumujesz jednostronne korzyści ?
Jednak tej wyobraźni ewidentnie Ci brakuje.
Pokaż wiecej (3)
Odpowiedz
Manitou
2026-06-23 09:40:16
0 3
Znowu ciepło się zrobiło, więc utrzymali radę starszych pan przy władzy, znaczy to że dla radnych dieta ważniejsza niż miasto które im płaci , już z tego artykułu widać jak nędznie prezentuje się zarządzanie miastem a mimo to radni w trosce żeby diety do końca kadencji nie przepadły utrzymali tą "władzę" na stołkach, trzeba mieć nadzieję że Limanowianie wykażą więcej rozumu i rozsądku przy następnych wyborach!
Odpowiedz
wszyscywon
2026-06-23 10:38:05
0 0
Może jakby podszedł tam w okolicy Polnej do "koparkowego" to by może coś doradził, żeby jednak był przejazd. Panie radny próba nie strzelba. A tak poważnie to temat już dawno zaprojektowany, realizowany, więc można jedynie ewentualnie zawnioskować do PKP o kolor ekranów, a jednocześnie cierpliwie czekać kiedy zakończą tę przyszłościową inwestycję.
Odpowiedz
Dagi
2026-06-23 11:36:13
0 6
Koszt oświaty zwiększył się o 5 mln 848 tyś , burmistrzyni twierdzi , że do szkół się nie dopłaca, a w dzieci inwestuje. Zapytam co zyskały dzieci na tak ogromnym wzroście kosztów na oświatę ? no co ?
- Czy wprowadzono jakieś dodatkowe lekcje wyrównawcze ,chociażby z tych ważniejszych przedmiotów?, by rodzice nie musieli płacić za korepetycje
- czy nauczyciele lepiej uczą ?, by dzieci nie musiały brać korepetycji z różnych przedmiotów,
czy posiłki w szkole uległy drastycznej zmianie, może menu do wyboru?
Ten drastyczny wzrost kosztów powinien być dokładnie przeanalizowany i podane niezbite argumenty, iż taki wzrost jest uzasadniony. Hasło burmistrzyni, że ona inwestuje w dzieci, to jest zwykłym populistycznym hasłem.
Odpowiedz
Dagi
2026-06-23 11:49:41
0 7
Dodam jeszcze, że ani w jakości posiłków , ani w sprzątaniu szkoły nic ta zmiana nie dała, bo nic na lepsze się nie zmieniło , burmistrzyni miała takie widzimisię , więc zmieniła i jak widać z dużą stratą dla miasta.
Stołówki prowadzone przez LDK były zgodne z prawem , co jednoznacznie udowodniła na sesji dyrektor LDK Pani Smaga.
Odpowiedz
FABIAN
2026-06-23 11:51:13
0 2
Panie Gorczowski,warto jednak pamiętać, że rozwój samorządu i rozwój lokalnych przedsiębiorstw nie są wobec siebie konkurencją, lecz powinny iść w parze. To właśnie firmy tworzą miejsca pracy, płacą podatki i często wspierają lokalne inicjatywy, z których korzystamy.
Jest takie powiedzenie: „Nie podcina się gałęzi, na której się siedzi”. Mądre samorządy starają się przyciągać przedsiębiorców i budować z nimi partnerskie relacje, bo silny biznes oznacza silniejsze miasto. Gdy przedsiębiorcy odchodzą, zostają mniejsze wpływy do budżetu, mniej miejsc pracy i mniej możliwości rozwoju dla mieszkańców.

Dlatego zamiast dzielić przedsiębiorców i samorządowców, lepiej szukać tego, co nas łączy – bo wszystkim powinno zależeć na tym, aby Limanowa była miejscem atrakcyjnym zarówno do życia, jak i do prowadzenia działalności.
Odpowiedz
FABIAN
2026-06-23 11:51:55
0 1
Panie Radny Gorczowski kuje mnie w oczy tekst "nie takie firmy są na świecie, nie takiej wielkości"
Ujmuje Pan dużemu lokalnemu przedsiębiorcy a dodaje Pan małemu samorządowi...
Odpowiedz
byle_nie
2026-06-23 17:09:14
1 0
Obroniły się na paznokieć, ale co dalej? Stagnacji miasta ciąg dalszy, a czy radny jazonita już złożył interpelację do portalu? Jazon, ochłonąłeś po tej absolutoryjnej, czy jeszcze cię trzyma?
Odpowiedz
piki
2026-06-24 09:29:16
0 0
Odnośnie stołówek? Obiady porcje dla dzieci minimalne. Są dzieci co na przykład nie zjedzą całego posiłku, lepiej oczywiście wyrzucić bo jest zakaz wzięcia ( swojej) porcji na później. Panią na stołówkach przez to mniej też schodzi wydawanych obiadów? Dla siebie mają....
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Niejednogłośne wotum zaufania"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in