Podmęczeni zbawcy lokalnych społeczności
Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu autorstwa PAPA:
Nie lubię biurokracji. Rozumiem, że musi być, że nowoczesne społeczeństwo nie może się bez niej obejść, że te wszystkie przepisy, druki, wymagane oświadczenia, zaświadczenia i dokumenty służą temu, żebyśmy się wzajemnie nie pozabijali. Żeby ten bogatszy, bardziej ustosunkowany i zapewne bezczelny (to zwykle idzie w parze) nie mógł nas wyrugować, postawić śmierdzącą fabrykę koło naszego płotu czy ściany, albo dorwać się do pieniędzy, które mu się nie należą. I tak zdania nie zmieniam – wizja wizyty w urzędzie psuje mi humor co najmniej na kilka dni wcześniej, a tego poczucia dyskomfortu nie jest w stanie zniwelować nawet najbardziej promienny uśmiech prawie zawsze uczynnej urzędniczki.
Może to uczucie sprawia, że jestem gorącym zwolennikiem likwidacji, bądź co najmniej radykalnego zmniejszenia liczby powiatów w Polsce. Bo czy naprawdę sprawą najmu pomieszczeń pod szkolny sklepik w liceum musi zajmować się aż 25 członków rady powiatu, otrzymujących za swój wysiłek kilka tysięcy złotych miesięcznie nieopodatkowanej diety?. Po ostatnich podwyżkach dla radnych zrobiła się z tego po prostu niezła fucha. Zakres istotnych z punktu widzenia mieszkańców spraw, w których radni mają kontakt z mieszkańcami ogranicza się w praktyce do dróg powiatowych. Całą resztę regulują przepisy a te muszą być stosowane niezależnie od tego ile mądrych i szacownych wybrańców społeczeństwa będzie się nad nimi pochylało.
Przykłady, aż oczywiste, widzieliśmy naocznie. Nieszczęsna sprawa tablicy reklamowej przy pomniku na Chyszówkach nie mogła być załatwiona przez radę, wieloosobowa petycja w sprawie wieży telekomunikacyjnej na Zalesiu również. Słynny „budynek gospodarczy” na Mogielicy powstaje dalej, niezależnie od tego ilu „absolutnie” temu przeciwnych notabli zmarszczy jeszcze swoje czoła nie pamiętając już oczywiście (i starannie ukrywając przed opinią społeczną), że wystarczyło jedno krótkie pismo zatytułowane „sprzeciw”, żeby inwestor nie mógł rozpocząć robót na zgłoszenie. Demokracja powiatowa jest zatem w istocie sztuczna, a sens jej powstania pod koniec XX wieku wynikał, w mojej ocenie wyłącznie z chęci uspokojenia nastrojów społecznych i stworzenia całej grupy ludzi, którzy z tej fikcyjnej sprawczości będą dobrze żyli stanowiąc bazę aparatu partii politycznych. Tym bardziej, że powiaty nie mają swoich pieniędzy – prawie wszystko co mają pochodzi z subwencji lub dotacji, które „góra” może dać, a może niekoniecznie.
Z tego samego powodu nie rozumiem tego pędu w kierunku utworzenia gminy Szczawa. Zamiast jednej, nie najmocniejszej patrząc na budżet i środki na inwestycje gminy Kamienica, powstaną 2 słabe lub bardzo słabe, uzależnione od dobrej woli budżetu państwa, jak żebrak pod kościołem od datków miłosiernych. Podwójny aparat urzędniczy (bo gmina musi mieć swój usc, swój wydział oświaty, swoich specjalistów od rady, budżetu, zamówień publicznych, pomocy społecznej, ochrony środowiska i Bóg jeszcze wie od czego), podwójna ilość radnych (bo 2 gminy to 2 rady) będzie z zapałem konsumować środki publiczne. Może teraz, jak są środki unijne zdarzą się jakieś inwestycje. Ale czy za 10 lat, w sytuacji postępu cyfrowego, te malutkie urzędu dla obsługi po paru tysięcy mieszkańców nie staną się karykaturalnymi miejscami, w których będzie się obserwować przeloty much w urzędniczych pokojach? W końcu ile urodzin, zgonów czy rozwodów dziennie może być w gminie która ma ok 1700 mieszkańców (z czego pewnie znacząca część, zwłaszcza męskiej populacji żyje od poniedziałku do piątku poza granicami gminy)? Ile zamówień taka gmina rocznie ogłosi, ile inwestycji ze środków własnych będzie mogła wykonać, ilu podatników będzie rocznie obsługiwać?
Wiadomo są ambicje, ale to ślepa uliczka. Łososina Górna ma ambicje, Szczyrzyc ma ambicje, Męcina ma ambicje, Ujanowice mają ambicje. Ale bogactwo państw, narodów, samorządów nie bierze się z liczby urzędów, nie z szyldów na budynkach. Bierze się z pracy. Mozolnej, mrówczej pracy ludzi, którzy wytwarzają, nie konsumują.
Małe może być piękne – z reguły jednak jest po prostu bardzo drogie. A potem z reguły się gubi, bo tak naprawdę, nigdy nikomu na nic nie było potrzebne.
Czy zgadasz się z autorem felietonu?
Może Cię zaciekawić
Wykrywacze metalu w polach. Szukają śladów września 1939
W sobotę (26 września) w Kasinie Wielkiej odbył się pierwszy etap badań terenowych związanych z poszukiwaniem śladów walk z września 1939 rok...
Czytaj więcejFilmowe melodie w LDK
Koncert Muzyki Filmowej odbędzie się 18 października o godz. 17:00 w sali widowiskowej Limanowskiego Domu Kultury. Wystąpią na nim zespoły dziaÅ...
Czytaj więcejUrzędnicy zajrzą do pieców
W związku z rozpoczynającym się sezonem grzewczym na terenie gminy Niedźwiedź będą prowadzone kontrole palenisk domowych. Przeprowadzą je prac...
Czytaj więcejNowy odcinek ścieżki
Mieszkańcy Tymbarku od miesiąca mogą korzystać z nowego odcinka ścieżki pieszo-rowerowej. Trasa łączy miasteczko rowerowe z ul. Armii Krajowej...
Czytaj więcejSport
Szkoły średnie walczyły o lekkoatletyczny prymat w powiecie
Poniżej najlepsze wyniki w poszczególnych konkurencjach. Dziewczęta: 100 m Martyna Sułkowska (ZSOiZ w Limanowej) – 13,77 Natalia...
Czytaj więcejStadion w Pisarzowej z nowym oświetleniem. Będzie można grać także wieczorami.
Nowe oświetlenie ma poprawić warunki prowadzenia treningów, a także organizacji rozgrywek w godzinach wieczornych. Dla Olimpia Pisarzowa oznacz...
Czytaj więcejZagrał w zwycięskim meczu przeciwko Górnikowi Zabrze
Odra wygrała 2:0, po golach już w pierwszych minutach meczu. W drugiej połowie na murawie pojawił się m.in. Franciszek Franczak (od 71 minuty)...
Czytaj więcejAP Mam Talent Limanowa ma swojego przedstawiciela w kadrze Małopolski U-13
Konsultacja odbędzie się 5 października na obiektach Hutnika Kraków. Na liście powołanych znalazło się 39 zawodników reprezentujących...
Czytaj więcejPozostałe
Nauki Katarzyny
Każdego z nas czasem dopadnie. Wiecie, jak to jest. Zdarza się, że wyjdziesz z siebie, rzucisz do kogoś grubszym słowem, może komuś (nie pochwa...
Czytaj więcejŻyjmy hucznie i wesoło
Żyjmy hucznie i wesoło, a po nas choćby potop Pasuje do działań obecnych władz Limanowej? Jak ulał. A przecież to powiedzenie, które przypis...
Czytaj więcejJola Burzycielka
Że nic nie potrafi budować – widać na każdym kroku. Chwali się tym, że skończyła to, na co pieniądze były zabezpieczone (i że się przy...
Czytaj więcejHunowie
Podobno statystyczny mężczyzna co najmniej raz w tygodniu myśli o Imperium Rzymskim. Nie inaczej było ze mną w czasie wakacyjnych wojaży po roma...
Czytaj więcej






Komentarze (6)