Online
Zapraszamy do lektury najnowszego felietonu PAPA:
Sezon ogórkowy w pełni. Coraz krócej do końca wakacji, co najprędzej uprzytomnić sobie można słuchając radio w samochodzie. Jeżeli w blokach reklamowych połowę czasu zajmują promocje zeszytów i przyborów szkolnych to wiadomo, że sierpień w pełni.
W zeszłym tygodniu portal, pośród wiadomości o pogodzie, wypadkach i wakacyjnych imprezach, podał informację o tym, że widok z kamer zamontowanych na górze Kamionna można na bieżąco obserwować online za pomocą smartfona lub komputera. Nic tylko zapisać tą stronę i oglądać. Co istotne kamery zostały rozmieszczone na cztery strony świata. A wszystko zasilane za pomocą paneli fotowoltaicznych. Tak to fajnie wymyślono.
Od teraz gdy mnie ktoś zapyta czy byłem na wieży na Kamionnej to ja włączę guzik na laptopie, odpalę odpowiednią stronkę i już będę się delektować pysznym widokiem na okolicę. Bez wychodzenia z domu, bez pocenia się podczas wchodzenia na tą górę.
Z jednej strony bomba – pomijam już najbardziej skrajną postawę – po co wchodzić, skoro to co mogę stamtąd zobaczyć mam przed oczyma na ekranie przy śniadaniu. Postawa racjonalna – zanim wybiorę się w górę spojrzę czy czasem mgła, czy inny smog nie zniweczy mojego wysiłku będzie pewno najbardziej powszechna. Ta trzecia – nie będę tego oglądał, bo to jak lizanie lodów przez szybkę, jak fototapeta z widokiem plaży w Rio de Janeiro – sam widok, nawet na żywo, nie zastąpi prawdziwego doznania, którego człowiek doświadcza tam na miejscu. Mając w kościach i płucach to zmęczenie po podejściu. Przecież nie widok się liczy, a satysfakcja z tego, że człowiek tam wszedł, doszedł i wyszedł. A teraz patrzy okiem zdobywcy.
Znaczna to jednak różnica. Dawno temu wybrałem się z moimi rodzicami na jedną z pielgrzymek Papieża Jana Pawła II do Polski. Koszmarnie lało, trzeba było wyjechać wieczorem, jechać całą noc, a później, z parkingu, który miał być blisko iść jeszcze ze siedem kilometrów, żeby dotrzeć na miejsce. Do dzisiaj pamiętam nieprzebrany tłum ludzi zmierzających w jednym kierunku, nad którym nie dało się zapanować. Ludzie nie zważali na taśmy, na drogowskazy, po prostu szli. Wbiło mnie się w pamięć stratowane przez ludzi pole, na którym rosło dojrzewające żyto. Zostało wgniecione w ziemię, bo zmęczeni ludzie znużeni wielogodzinnym marszem, objuczeni krzesełkami, prowiantem, często małymi dziećmi szukali każdego sposobu aby znaleźć skrót i dotrzeć na miejsce. Nawet mój ojciec – z gatunku tych, co do trzymają się zasad, zrezygnował najpierw z szukania parkingu, na który miał wjazdówkę (ksiądz, od którego ojciec miał zaproszenia, twierdził, że to będzie parking tak blisko miejsca mszy, że oprócz nas, będą tam parkować wyłącznie księża), a potem z lokalizowania „naszego” sektora, który, rzecz oczywista, miał być najbardziej ekskluzywny, jako przylegający do trasy przejazdu Ojca Świętego.
Wspomniałem wyżej, że było po deszczu. Wszystko tonęło w błocie. Ci, którzy mieli gumowce, kalosze i innego rodzaju odporne na błoto buty patrzyli z wyższością na tych, którzy wybrali się na tą mszę jak do kościoła – a takich było wielu. Wszystkich ratowała ciepła herbata, najpierw z maminego termosa, a potem od harcerzy i kanapki z gotowanymi na twardo jajkami, które obierało się na miejscu.
Ołtarz papieski widziałem wtedy przez lornetkę. Papamobile nie zdecydował się na objazd trasy wzdłuż sektorów, bo bano się, że ugrzęźnie w błocie i dojdzie do nieszczęścia. Chciałem pójść do komunii świętej ale okazało się, że do sektora w których byliśmy księża nie dotarli, albo ich nie zauważyliśmy. Finalnie wróciliśmy ubłoceni po kolana, z butami, które nadawały się już tylko do wyrzucenia, umordowani jak jasny gwint.
Cały ogrom tego wydarzenia zobaczyliśmy dopiero w programach telewizyjnych. To wówczas dotarło do nas w czym wzięliśmy udział. Tam na miejscu horyzont naszego wzroku wyznaczała z każdej strony ściana ludzi, samochodów, bałaganu i chaosu.
A jednak to w czym wówczas wzięliśmy udział pozostało w nas na całe życie. Doznanie uczestnictwa. Tego nie zastąpi transmisja online. Trzeba się zmęczyć, trzeba przezwyciężyć własne ograniczenia, własne lenistwo – tylko wtedy na człowieka czekać będzie spełnienie. Idźcie w góry. Tam po prostu jest bliżej do Nieba.
Czy zgadzasz się z autorem felietonu?zasz
Może Cię zaciekawić
107 km wokół Beskidu Wyspowego
W niedzielę (25 października) Mszana Dolna gościła uczestników rajdu kolarskiego zorganizowanego we współpracy z Race Through Poland. Na starci...
Czytaj więcejNa Limanowszczyźnie powstanie nowy kościół - biskup poświęcił plac budowy (ZDJĘCIA)
W sobotę (31 października) w parafii Szyk w gminie Jodłownik odbyła się uroczystość poświęcenia placu przeznaczonego pod budowę nowego ...
Czytaj więcej1 listopada w Kościele katolickim przypada uroczystość Wszystkich Świętych
W 1970 r. mszał rzymski, czyli księga liturgiczna zawierająca teksty stałych i zmiennych części mszy świętej, wprowadził nową prefację, czy...
Czytaj więcejSłowaccy ratownicy odnaleźli w nocy zaginionego polskiego turystę
O pomoc w nocnych poszukiwaniach słowackich ratowników poprosili ratownicy TOPR z Zakopanego. Ponieważ Świnica to szczyt graniczny, istniało przy...
Czytaj więcejSport
Puchar Polski: zawodniczki z naszego regionu na podium klasyfikacji generalnej
Rywalizacja odbywała się kolejno w Bystrej Śląskiej, Tomaszowie Lubelskim, Jeleniej Górze, Ptaszkowej, Dzianiszu i Szelmencie. W kategorii sen...
Czytaj więcejTurbacz z udanym odłowem Łososia! Siedem bramek w Mszanie Dolnej
Piłkarze Turbacza Mszana Dolna odnieśli efektowne zwycięstwo w 15. kolejce IV ligi małopolskiej (grupa wschodnia). Na własnym boisku pokonali ...
Czytaj więcejGol wychowanka Uranu Łukowica w II lidze
22-letni pomocnik znalazł się w wyjściowej jedenastce swojego zespołu. Podhale zremisowało u siebie ze Świtem Szczecin 2:2. Goście objęli p...
Czytaj więcejLimanovia przegrała z ostatnim zespołem w tabeli. Zawód na własnym boisku
Drużyna Błękitni Modlnica w 14 wcześniejszych spotkaniach zdobyła zaledwie trzy punkty. Do tego wszystkie mecze wyjazdowe (sześć) przegrała. D...
Czytaj więcejPozostałe
Cudze pieniądze są najtańsze
W latach 90-tych naukowcy zaczęli używać pojęcia „ból płacenia”, gdy próbowali opisać cierpienie jakiego doświadczają ludzie, którzy mu...
Czytaj więcejMały uroczy niemowlaczek
Mam trzy latka, trzy i pół; głową sięgam ponad stółmam fartuszek z muchomorkiem, do przedszkola chodzę z workiem. Umiem pantofelki zm...
Czytaj więcejKlasa próżniacza
W każdym nawet najpodlejszym sklepie z działem warzywno – owocowym leżą banany. Ponieważ nie lubię chodzić na zakupy z samego rana (za dużo ...
Czytaj więcejSzum skrzydeł Ikara
Co prawda to z podstawówki, ale mit o Dedalu i Ikarze kojarzy każdy. Młody Ikar, któremu ojciec zrobił skrzydła, przestrzegając go przy tym, ż...
Czytaj więcej






Komentarze (4)