Ni ma się co spieszyć – rzekł leniwiec, drapiąc się po plecach
Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:
Zygmunt August z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, a także książę ziem: krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, kujawskiej, kijowskiej, ruskiej, wołyńskiej, pruskiej, mazowieckiej, podlaskiej, chełmińskiej, elbląskiej, pomorskiej, żmudzkiej, inflanckiej etc. – w Limanowej patron ulicy, która całkiem niespodziewanie awansowała do miana głównej arterii handlowej i rozrywkowej tego miasta, został surowo oceniony przez część historyków zyskując miano „dojutrka”. Ciągle odkładał ważne dla państwa sprawy, wielu nie zdążył dopilnować przed śmiercią. Niby miał wytłumaczenie bo przecież łatwo nie miał: despotyczna matka, nieszczęśliwe małżeństwa i zbyt wczesna śmierć jedynej kobiety, którą prawdziwie kochał. Ale od władcy monarchii, która miała szansa stać się na wieki najpotężniejszą i najbardziej światłą, a przy tym szczęśliwą dla poddanych krainą wymagało się więcej. August jednak, jak wyżej napisano, nie miał ochoty się spieszyć. „To, co możesz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze, będziesz miał 2 dni wolnego” – pewnie nasz Zygmunt by przyklasnął, a potem wrzucił na luuuuz, albo złapał chilla.
Czasy się zmieniają, a „dojutrków” dalej całkiem sporo. Można się szarpać, latać, drapać, ale po co? Można wyczillować, skupić się na przyjemnościach. Ponarzekać, że może i coś można byłoby zrobić, ale przecież nie wiadomo jak, a tak w ogóle to po co?
Wiele osób mieszkających przy ulicy Polnej przez długie tygodnie z niepokojem obserwowało, jak wyładowane po burty ziemią (chyba też z drążenia tunelu) ciężarówki dzień po dniu degradowały tą miejską drogę. Na (chwilowe) nieszczęście akurat z tym rozjeżdżaniem zbiegła się budowa przy tej ulicy chodnika, co jeszcze bardziej ograniczyło jej szerokość. Wiadomo, gdyby było to bezpośrednio związane z budową kolei, można byłoby skwitować wzruszeniem ramion, bo przecież skoro jest tak potężna inwestycja to transport ciężki chodzić musi. Ale Polną nie zniszczyła kolej, nie „dojechał” ją wykonawca budowy chodnika, a osoba, która doszła do wniosku, że przy pomocy ziemi z budowy kolei urządzi sobie piękną działkę z terenu, który do niczego się nie nadawał. Efekt, dla każdego, kto przejdzie się na spacer w okolicy ścieżki biegnącej od ul Kasprowicza na Miejską Górę i pamiętał jak wyglądała ona onegdaj, będzie zauważalny niczym okolice zamku Sarumana dla Drzewca odprowadzającego do granic lasu 2 hobbitów z Drużyny Pierścienia.
Polna obecnie faktycznie jest polną (celowo z małej litery). Przypomina bardziej poligon wojskowy niż spokojną ulicę przeznaczoną do lokalnego ruchu. Wprawdzie będzie miała chodnik (na pewno się przyda, bo obecny stan nawierzchni może wyłącznie przysporzyć klientów miejscowym dentystom) ale cała reszta będzie niczym rynsztok średniowiecznego miasta, w którym trzeba było uważać, żeby się koń pod jeźdźcem nie utopił.
Miejscowi spadkobiercy „dojutrka” pochylili się nad problemem równie żwawo co Zygmunt August nad nieuregulowanymi sprawami Rzeczypospolitej. To znaczy „z chillem”. 1 kwietnia 2026 wezwały tego, co to woził ziemię do naprawy nawierzchni, a „już” 9 kwietnia radnemu Waldemarowi Śliwie odpowiedziały, że „jest gotowy projekt ograniczenie tonażu przejazdów w ciągu tych dróg, który zostanie niezwłocznie wprowadzony”.
„To jest słuszna koncepcja” (zapraszam do przypomnienia sobie filmu „Miś” mistrza Barei). Po co wprowadzać ograniczenie jak się wozi ziemię i niszczy niedostosowaną do takiego ruchu drogę? Bez sensu. Lepiej wprowadzić je wtedy, gdy jest już po herbacie – ziemia wywieziona, ulica zniszczona, mieszkańcy zrozpaczeni. A przecież (pewno się nie znam) skoro ograniczenia tonażu w czasie wożenia ziemi nie było to i ten, co woził, może wezwaniem do naprawy przejąć się równie mocno, co zeszłorocznym śniegiem.
A może to wszystko po to, żeby mieszkający przy Polnej porzucili samochody? Przecież będą mieć piękny chodnik, to po co im droga.
Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?
Może Cię zaciekawić
Jak uporządkować garaż i domowy warsztat? Praktyczne sposoby na przechowywanie
Porządkowanie warto zacząć od podziału wyposażenia Pierwszym krokiem powinno być przejrzenie zgromadzonych rzeczy i podzielenie ich na kategori...
Czytaj więcejKosiniak-Kamysz: koszt stałej bazy USA w Polsce wyniesie 15-17 mld zł
Szef MON zapytany na konferencji w Birczy na Podkarpaciu o koszt budowy baz amerykańskich w Polsce powiedział, że jest „to kilkanaście miliardó...
Czytaj więcejWyprzedzał na podwójnym gazie
Wczoraj (10 września) tuż przed godziną 20:00 miało miejsce zdarzenie drogowe w miejscowości Kasina Wielka na terenie gminy Mszana Dolna. Kieruj...
Czytaj więcejSprawca kolizji bez uprawnień
Wczoraj (10 września) kilkanaście minut przed godziną 18:00 doszło do kolizji drogowej w miejscowości Szczyrzyc na terenie gminy Jodłownik. Z u...
Czytaj więcejSport
Marwe Cup na Dolnym Śląsku: Świetne biegi zawodników z regionu limanowskiego.
Zacięta walka w Jakuszycach Rywalizacja stała pod znakiem sprintów stylem dowolnym (FT). Na trasach w Jakuszycach błysnął młody reprez...
Czytaj więcejMLJ. Limanovia zremisowała w Niecieczy. Po meczu pozostał niedosyt
Limanovia przez większą część spotkania miała przewagę i to zawodnicy Łukasza Bukowca byli stroną dominującą. Nie przełożyło się to ...
Czytaj więcejPiłkarski weekend: od Klasy B do IV ligi
IV LIGA MAŁOPOLSKA: Unia Tarnów - Hutnik II Kraków; 12 września; 16:00; Limanovia Limanowa - Orzeł Ryczów; 12 września; 16:30; Kalwaria...
Czytaj więcejKolejny młody zawodnik dołączył do Limanovii
Zadebiutował we wczorajzym spotkaniu z Delinem Myślenice (porażka na wyjeździe 1:2). Czerwiński rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie. ...
Czytaj więcejPozostałe
Hunowie
Podobno statystyczny mężczyzna co najmniej raz w tygodniu myśli o Imperium Rzymskim. Nie inaczej było ze mną w czasie wakacyjnych wojaży po roma...
Czytaj więcejDziewięć lat i dwa dni - internet, którego dorośli nie widzieli (Paweł Zastrzeżyński)
Nie ma sensu robić z tej zbieżności dat historii o tym, kto miał rację. Ciekawsze i dużo bardziej niepokojące jest coś innego: jak długo nowe...
Czytaj więcejSucho
Niby można się cieszyć. Wreszcie nie trzeba jechać/lecieć do ciepłych krajów. Słońce przyjechało do nas, zaparkowało i stwierdziło, że zo...
Czytaj więcejTeoria spiskowa
Erik Von Däniken – szwajcarski kelner, barman, hotelarz, skazany za defraudację w swojej książce „Rydwany bogów” bronił teorii, że takie ...
Czytaj więcej






Komentarze (3)
A że w jednym miejscu gdzie akurat jest przejazd koleina zrobiła się do metra głębokości to na uwagę ,że tam będzie teraz grobla nie do pokonania zadumał się i westchnął - " ano mokro tam i siadło"