Na Bastylię
Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:
Pewnego dnia do rzymskiego króla Tarkwiniusza przybyła nieznajoma staruszka z dziewięcioma księgami, które miały być wypełnione przepowiedniami bogów. Zażyczyła sobie za nie tak wielkiej sumy, że król pomyślał, iż jest wariatką i zwyczajnie odmówił. Staruszka nie targowała się, nie próbowała przekonywać króla. Po prostu wrzuciła 3 z 9 ksiąg do ognia. Potem powtórzyła swoją ofertę dalej podając tą samą cenę, a władca ponownie odmówił. Znów zdarzyło się to samo – staruszka wrzuciła kolejne 3 księgi w ogień. Wtedy Tarkwiniusz pękł, uznał że w księgach mogły znajdować się tajemnice, które warte sią poznania i wypłacić całą żądaną kwotę. Starsza kobieta opuściła pałac i już nigdy jej nie widziano. W historii zasłynęła jako Sybilla, a zakupione księgi jeszcze przez wiele setek lat stały się dla Rzymian źródłem poszukiwania wiedzy o tym, co miało się wydarzyć w przyszłości.
Napisałem swego czasu felieton na temat Tymbarku. „Halo, tu ziemia”. Nie sądziłem wówczas, że stanę się lokalną Sybillą, przepowiadającą przyszłość. Zbieg nieszczęśliwych przypadków, a może nieuchronność upadku tego, co przez wiele lat było zaniedbywane sprawiło, że Tymbark – gmina, w której mieszczą się zakłady zużywające codzienne ogromne ilości wody i które w całej Polsce kojarzą się z reklamami, na których płyną krystalicznie czyste potoki, z których produkowana jest woda, napoje i soki czyniące ludzi szczęśliwymi stała się miejscem – memem. Zdjęcia tego co tam wypływało z kranów robiły na internecie furorę. Na początku każdy, kto nie doświadczył osobiście, pewnie z lekkim lekceważeniem podchodził do informacji o dolegliwościach żołądkowych spowodowanych wodą, do kupowania tej w butlach, żeby ugotować obiad czy zrobić herbatę. O błocie na świeżo wymienionych filtrach i brązowym kolorze tego, co płynęło z kranu. A przecież tak było. Zdjęcia mówiły same za siebie.
Nic dziwnego, że wielu mieszkańcom się przelało. Pokolenie, które sam fakt, że z kranu cieknie cokolwiek traktowało jak dar boży, bo zwalniało z obowiązku codziennego naniesienia wody do domu i dla bydła w stajniach już odeszło lub odchodzi. Dziś woda jest standardem codziennym. Kilka dni jej braku i nasze życie staje się klejące, śmierdzące i nieznośne. Po prostu ohydne. Paweł Ptaszek nie wyczuł tych nastrojów. A może po prostu założył, że pogoda go uratuje i system wodociągowy skoro działał tyle lat to i dalej podziała.
Maria Antonina na wieść o tym, że chłopi nie mają chleba i głodują, miała zawołać Qu’ils mangent de la brioche! (niech jedzą ciastka !!!). To jedno zdanie (nieważne, że będące fałszem, wymyślonym przez przeciwników królowej) wzburzyło lud, który klaskał, gdy głowa Marii ścięta ostrzem gilotyny lądowała w katowskim koszu. W Tymbarku chyba zagrały te same emocje. Król Słońce budował Wersal i prowadził kosztowną politykę zagraniczną nie bacząc na to, że poddani muszą znosić coraz większą biedę. Wójt Ptaszek, zafascynowany własnym wykładami na temat rozwoju samorządu pieniędzy zewnętrznych nie pozyskiwał na potrzeby społeczne a na budowę kosztownych pałaców własnych (rynku, ratusza). Snuł fantazje o molu na Łopieniu lekceważąc irytację tych, którzy zastanawiać się musieli jak wykąpać noworodka tak, aby nie narazić go na wysypkę.
Z referendum chyba nic nie będzie. Pogrążą go, według mnie, nie sążniste apele Ptaszka o powszechną zgodę (swoją drogą dokładnie takie same wygłaszał w latach osiemdziesiątych Jerzy Urban), nie opowiadania, że 50 tysięcy, które na referendum wyda gmina zbawiłoby budżet (wizualizacje, projekty robione na półkę przez Wójta czy środki na własną edukację sumarycznie były z pewnością równie kosztowne), a osoba Jana Puchały. Niegdysiejszy promotor Pawła Ptaszka bardzo chciałby do poważnej polityki wrócić i oczywiście od razu ogłosił, że chce być wójtem Tymbarku po udanym referendum. Tym sposobem wielu mieszkańców Tymbarku stanie przed iście makiawielicznym wyborem: iść na referendum (a pójdą prawie wyłącznie ci, którzy bedą chcieli odwołania Ptaszka) ryzykując, że moze to oznaczać wójta Jana (a przecież jego wiarygodność po wielu ekscesach na fotelu starosty jest równa zeru) czy moze machnąć na to wszystko ręką.
Paradoksalnie najbardziej adekatne będzie powiedzenie « z deszczu pod rynnę » żeby przy wodzie pozostać.
Czy zgadzasz się z autorem felietonu?
Może Cię zaciekawić
Blisko 300 terytorialsów na trasie biegu
Kilkuset żołnierzy-sportowców z całej Polski zameldowało się wczoraj (12 września) na starcie Mistrzostw Wojsk Obrony Terytorialnej w Biegach P...
Czytaj więcejZmniejszone moce i obietnice bez pokrycia? Były burmistrz rozlicza
Mszana Dolna od lat zmaga się z problemami dotyczącymi ilości oraz jakości wody pitnej. Większość odbiorców miejskiego wodociągu zasilają dw...
Czytaj więcejPrognoza pogody dla Limanowej: deszczowy początek tygodnia, ale 24°C w środę
Początek tygodnia z opadami W niedzielę początkowo niebo będzie bezchmurne, a poźniej zachmurzenie będzie umiarkowane. Temperatura maksyma...
Czytaj więcejJola Burzycielka
Że nic nie potrafi budować – widać na każdym kroku. Chwali się tym, że skończyła to, na co pieniądze były zabezpieczone (i że się przy...
Czytaj więcejSport
Pierwsze zwycięstwo Jodłownika w tym sezonie
CZARNI CZARNY DUNAJEC – LKS JODŁOWNIK 0:3 (0:2) 0:1 Piechówka 31, 0:2 Grucel 45, 0:3 Węgrzyn 90. JODŁOWNIK: Kantor – Bartosz, A. Śli...
Czytaj więcejDziewięć medali limanowskich karateków na początek sezonu. Sześć złotych.
Rywalizacja odbyła się 12 września. Była to trzecia tegoroczna edycja obu imprez organizowanych pod egidą Małopolskiego Okręgowego Związku ...
Czytaj więcejLimanovia rozbita! Pół tuzina goli w bramce gospodarzy.
Jeszcze rok temu stadion w Limanowej był dla rywali twierdzą nie do zdobycia. Kapitalna seria meczów bez porażki u siebie regularnie zasilała ...
Czytaj więcejWróciła na pierwszoligowe boiska
20-letnia Weronika Kaim jest wychowanką MUKS Halny Kamienica. W rundzie jesiennej ubiegłego sezonu odgrywała istotną rolę w zespole pierwszoligow...
Czytaj więcejPozostałe
Hunowie
Podobno statystyczny mężczyzna co najmniej raz w tygodniu myśli o Imperium Rzymskim. Nie inaczej było ze mną w czasie wakacyjnych wojaży po roma...
Czytaj więcejDziewięć lat i dwa dni - internet, którego dorośli nie widzieli (Paweł Zastrzeżyński)
Nie ma sensu robić z tej zbieżności dat historii o tym, kto miał rację. Ciekawsze i dużo bardziej niepokojące jest coś innego: jak długo nowe...
Czytaj więcejSucho
Niby można się cieszyć. Wreszcie nie trzeba jechać/lecieć do ciepłych krajów. Słońce przyjechało do nas, zaparkowało i stwierdziło, że zo...
Czytaj więcejTeoria spiskowa
Erik Von Däniken – szwajcarski kelner, barman, hotelarz, skazany za defraudację w swojej książce „Rydwany bogów” bronił teorii, że takie ...
Czytaj więcej






Komentarze (9)
Środki z POLSKIEGO ŁADU mogli przeznaczyć na nowe ujęcie wody albo oczyszczalne ścieków, ale po co poprawić jakość życia zwykłym mieszkańcom, jeśli ważniejsze dla wójta jest remont budynku urzędu gminy i "złote sedesy".
Niech się jaśnie panujący dr przyzna ile trzeba będzie jeszcze dopłacić do tego remontu.