Czwartek, 30 czerwca
Emilia, Lucyna, Rajmund, Arnold

Mniejszość nie respektuje praw większości?

13.08.2015 08:03:51 PAN 49 13386

Mieszkańcy Koszar chcą rozwiązania uciążliwego problemu urządzanych obok romskiego osiedla ognisk, w których notorycznie spalane są śmieci. Gdy trujący dym unosi się nad domami, sąsiedzi wzywają policję - tylko w lipcu komenda odebrała 17 zgłoszeń, ale interwencje funkcjonariuszy nie przynoszą skutku.

W poniedziałek w Urzędzie Gminy Limanowa odbyło się spotkanie, którego tematem były problemy z romskim osiedlem znajdującym się we wsi Koszary. Mieszkańcy miejscowości chcą, by ktoś wreszcie zaradził uciążliwej praktyce urządzania ognisk, w których spalane są śmieci.

- Przynajmniej dwa razy w tygodniu tuż obok osiedla urządzane są ogniska. Dawnej tylko opalano w nich kable, teraz w ogniu lądują na przykład obudowy telewizorów i monitorów, fragmenty mebli a nawet elementy tapicerki samochodowej - powiedział nam jeden z mieszkańców Koszar, pragnący zachować anonimowość.

Sąsiedzi, gdy tylko zauważą dym i poczują zapach, wzywają policję. Jak udało się nam ustalić, tylko w lipcu spalanie szkodliwych odpadów w Koszarach zgłoszono Komendzie Powiatowej Policji w Limanowej aż 17 razy. Zdaniem niektórych mieszkańców, funkcjonariusze nawet nie starają się rozwiązać problemu, o czym powiedział nam jeden z Czytelników portalu, który był świadkiem policyjnej interwencji. - Policjanci podjechali, porozmawiali przez chwilę „przy ognisku”, po czym odjechali, nie każąc nawet ugasić ognia - twierdzi nasz rozmówca.

W poniedziałkowych rozmowach brali udział przedstawiciele samorządu, Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie oraz oddziału Caritas diecezji tarnowskiej, policji i straży pożarnej, a także mieszkańcy miejscowości. Spotkanie było zainicjowane przez samych mieszkańców, którzy dali wyraz takiej potrzebie na zebraniu wiejskim oraz poprzez stanowisko miejscowej rady sołeckiej.

Zaproszono także reprezentantów mniejszości narodowej – zamiast uzgodnionych wcześniej trzech przedstawicieli, do urzędu przyszła licząca około dziesięć osób grupa Romów. Jak się szybko okazało, nie tylko tych mieszkających na koszarskim osiedlu, ale też żyjących w Limanowej czy Nowym Sączu. - Kilka miesięcy temu ustaliliśmy już, że Romowie powinni wybrać spośród siebie troje przedstawicieli, którzy będą reprezentować ich interesy podczas dyskusji we wszystkich najważniejszych sprawach. Natomiast na to robocze spotkanie przyszło około dziesięciu osób, w tym jedna osoba z Limanowej, a druga z Nowego Sącza. Zaproponowałem, by została na spotkaniu jedna osoba, z osiedla, jednak oni nie skorzystali i... wyszli wszyscy - mówi wójt gminy Limanowa.

Zdaniem wójta, problemy Koszar to już nie „temat rzeka”, a „morze”. - Póki co przypomnieliśmy kompetencje i obowiązki poszczególnych stron w wielu kwestiach, począwszy od istniejących nielegalnych budynków, z którymi nadal nic nie zrobiono, poprzez kolejne powstające tam nielegalnie domy, aż po ten ostatni problem z paleniem śmieci - mówi Władysław Pazdan.

Samorząd stoi ponadto na stanowisku, że dyskryminacja może działać w dwie strony i w tym przypadku zachodzi podejrzenie, że to właśnie mniejszość narodowa nie respektuje praw pozostałej części lokalnej społeczności.

Do tematu będziemy powracać.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in