I po referendum
Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:
Wydawało się, że Tymbark będzie forpocztą rewolucji w wielu gminach naszego regionu. Pojawiały się głosy o Limanowej, o gminie Mszana Dolna, o Laskowej i pewnie jeszcze innych. Referendum miało być panaceum na lokalne problemy, na samozadowolenie władzy.
Nie wyszło.
Może należy zgodzić się z Kukizem, że coś z tymi założeniami frekwencji i ważności referendum jest nie tak. Tymbark pokazał to najlepiej: Paweł Ptaszek robił wszystko, korzystając także z lokalnego sojuszu tronu z ołtarzem, żeby mieszkańców zniechęcić do pójścia na głosowanie. Jak w każdym tego rodzaju przypadku siedzący na stołku, o który toczy się gra, apeluje, błaga i robi wszystko, żeby ludzie zostali w domach. Wie, że nie wynik, a niska frekwencja może go ocalić.
Niby wszystko jest OK, przecież nie można nikogo zmuszać do głosowania. A jednak w tej referendalnej układance wynikającej z przepisów jedno nie gra. W małych społecznościach (a taką przecież jest nie tylko Tymbark, ale i każda z naszych gmin) przy okazji tego rodzaju głosowań tracimy podstawowy przywilej głosującego: tajność. Idą ci, którzy chcą wójta odwołać. Jeżeli zatem przyszedłem do komisji, wylegitymowałem się i podpisałem odbiór referendalnej karty z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością jestem przeciwnikiem wójta i chcę go odwołać. I wiem o tym nie tylko ja, wiedzą o tym także ci, którzy mi kartę wydają, którzy obserwują kto przyszedł do lokalu, a potem i ci do których trafiają listy z podpisami poświadczającymi odbiór kart.
Przecież to sytuacja gorsza niż w jakichkolwiek innych wyborach – przy nich moje preferencje osobowe czy polityczne znają tylko ci, którym sam o tym powiem, reszta jest statystyką. Nawet w Sechnej pewnie nie wiedzą, którzy z mieszkańców oddali w 2 turze głos na Rafała Trzaskowskiego –mógł to zrobić każdy, nawet ten, kto, dla niepoznaki tydzień wcześniej wywiesił na swoim ogrodzeniu baner Nawrockiego.
Przy referendum tak nie jest – przyszedłeś to wiadomo, że jesteś przeciw temu, o którego stołek chodzi. To dlatego większe prawdopodobieństwo udanego referendum jest w większym mieście. Tam po prostu obywatel ma większą anonimowość, mniej kolokwialnie mówiąc „ryzykuje” ujawniając się publicznie ze swoimi poglądami. Każdy z nas, nawet jeśli nie interesuje się lokalnymi układankami, jest w bezpośredni lub pośredni sposób uzależniony od władzy. Ona może zrobić drogę na naszym osiedlu lub na cudzym. W każdym przypadku się wybroni, przecież droga potrzebna jest w obu miejscach. To władza może poprawić zaopatrzenie w wodę w konkretnym ujęciu czy wodociągu. Wszędzie tam, gdzie istnieje potrzeba lokalnych inwestycji potrzebna jest życzliwość panującego, bo to do niego należy kreowanie budżetu.
Nie twierdzę, że w Tymbarku ten fakt zdecydował o przetrwaniu Pawła Ptaszka. Być może jest świetnym wójtem, być może te problemy z wodą są wydumane, albo ludzie mają w tej mierze cierpliwość pomieszaną z rezygnacją. Być może uznali, że to za wcześnie od wyborów, albo nisko ocenili wiarygodność tych, którzy szeptali, że zamierzają opuszczony przez Ptaszka tron zająć. Twierdzę jednak, że referenda w sprawie odwołania lokalnych władz są nie fair i wymagają zmian. Może większych progów i jednak zasady, że, jak przy wyborach, decydują ci, którzy idą? Tylko wtedy bowiem moje wejście do lokalu wyborczego nie będzie równoznacznie z tym, że zanim jeszcze poproszę o kartkę wszyscy dookoła już będą wiedzieć, co właśnie zrobiłem.
Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?
Może Cię zaciekawić
Trening pod presją. Limanowscy terytorialsi ćwiczyli z amunicją UTM i medycyną pola walki
Żołnierze 114 batalionu lekkiej piechoty brali udział w szkoleniu z zakresu prowadzenia ognia oraz procedur medycznych pola walki. Podczas zajęć ...
Czytaj więcejKolejna gmina z apelem o oszczędzanie wody
Kilka dni bez opadów i upały robią swoje. Kiedy żar leje się z nieba, zapotrzebowanie na wodę rośnie w lawinowym tempie, a to dodatkowo ob...
Czytaj więcejSucho
Niby można się cieszyć. Wreszcie nie trzeba jechać/lecieć do ciepłych krajów. Słońce przyjechało do nas, zaparkowało i stwierdziło, że zo...
Czytaj więcejSpór o politykę w murach urzędu. Klub radnych uderza w wójta
W ostatnich tygodniach w strukturach Prawa i Sprawiedliwości dochodzi do wewnętrznych podziałów pomiędzy poszczególnymi frakcjami politycznymi. ...
Czytaj więcejSport
Limanovia wzmacnia defensywę
Nowym piłkarzem Limanovii został Patryk Snopek (rocznik 2007). Młody obrońca przenosi się do klubu na zasadzie transferu definitywnego z Pusz...
Czytaj więcejKrzysztof Toporkiewicz wrócił do I ligi
Wczoraj Unia przegrała na wyjeździe 1:3 z Polonią Warszawa. Toporkiewicz wszedł na murawę w 79 miucie przy stanie 1:1. Wychowanek Harnasia,...
Czytaj więcejPierwsze transfery Limanovii przed nowym sezonem
Wrażenie robi dorobek Igora Olszewskiego. Napastnik przenosi się do Limanovii z Górnika Wieliczka, gdzie w poprzednim sezonie był jedną z naj...
Czytaj więcejKolejny talent Halnego Kamienica trafił do Wisły Kraków
To kolejny ważny krok w karierze młodego piłkarza, który od lat należał do najbardziej wyróżniających się zawodników swojego rocznika. L...
Czytaj więcejPozostałe
Teoria spiskowa
Erik Von Däniken – szwajcarski kelner, barman, hotelarz, skazany za defraudację w swojej książce „Rydwany bogów” bronił teorii, że takie ...
Czytaj więcejLudzie i/albo ludziska
Lata takie, że człowiek zaczyna odwiedzać kolegów w szpitalu. Niby ciągle jesteśmy młodzi, oglądamy się za dziewczynami, umawiamy się na piw...
Czytaj więcejWszystko musi się zmienić, że zostało tak, jak jest
Na przełomie XX i XXI wieku Rosją rządził coraz słabszy Borys Jelcyn. Lata picia, choroby i wiek sprawiły, że zniedołężniał i zaczął przy...
Czytaj więcejTwoja droga jest lepsza niż moja
Przy okazji czerwcowej sesji Rady naszego miasta dowiedzieliśmy się, że remonty i przebudowy dróg są ważne, ale niektóre są ważniejsze. Całk...
Czytaj więcej
Komentarze (11)