17°   dziś 20°   jutro
Niedziela, 06 września Beata, Eugeniusz, Lidia

Hunowie

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 494

PAPA wraca po wakacjach na łamy portalu limanowa.in ze swoimi felietonami. Zapraszamy do lektury.

Podobno statystyczny mężczyzna co najmniej raz w tygodniu myśli o Imperium Rzymskim. Nie inaczej było ze mną w czasie wakacyjnych wojaży po romańskich krajach Europy Zachodniej. Niemcy po Ren, Europa Środkowa i Południowa po Dunaj, Francja, Hiszpania, Anglia po Wał Hadriana, wybrzeża północnej Afryki. Jakim cudem cywilizacja, która potrafiła budować wielokilometrowe akwedukty, drogi, założyła miasta, które przetrwały wieki, mogła upaść?

W szkole powiedzieli, że to przez barbarzyńców. Zapraszani w granice Imperium, osiedlali się, służyli w legionach, prowadzi handel ale nie stawali się pełnoprawnymi obywatelami rzymskimi. Tworzyli w dalszym ciągu wspólnoty plemienne, które lojalność względem własnego wodza i własnych bóstw przedkładały nad to co płynęło z coraz dalszego i słabszego Rzymu. Walczyli między sobą, napadali sąsiadów, formalnie przecież również obywateli Imperium, najeżdżali i pustoszyli coraz bliższe stolicy regiony. Cesarstwo (zachodnie przede wszystkim) rozłaziło się przez to jak stare gacie. Germańscy wodzowie i urzędnicy, odpowiedzialni za prawo, zbieranie podatków i ochronę granic Cesarstwa myśleli w pierwszym rzędzie o sobie, własnych pobratymcach nie interesując się państwem, które ich przyjęło, dało zaszczyty i możliwości.

Wielka cywilizacja Rzymu umierała powoli, zapadła się pod ciężarem braku lojalności, zaniku myślenia państwowego, korupcji i przedkładania interesów własnych i rodziny nad rozwój, który przecież wymaga determinacji, wizji i, powiedzmy sobie szczerze, ciężkiej pracy. 

Być może także i nasza cywilizacja zaczyna tracić żywotność, przestaje być latarnią, rozsadnikiem atrakcyjnych idei. Przybysze, imigranci patrzą na starą, sytą Europę jak barbarzyńcy, chcący się przed wiekami osiedlić w granicach Imperium Rzymskiego. Owszem dostrzegają w tym ewidentne korzyści, ale nie mają zamiaru rezygnować z lojalności względem własnych społeczności. To oczywista generalizacja, ale przecież podparyskie dzielnice ciężko uznać za część francuskiego państwa. To bardziej barbarzyńskie osady w Imperium, rządzące się własnymi zasadami, wobec których państwo coraz częściej abdykuje ograniczając się do ostrzeżenia, żeby lepiej tam, będąc białym turystą, a zwłaszcza kobietą, się nie zapuszczać. 

Dobry felieton powinien przejść od ogółu do szczegółu. Nasza Limanowa też coraz bardziej „zewnętrzna” się staje, niczym Rzym przy okazji najazdu Wandalów czy innych Hunów. Mamy Panią Burmistrz z Czchowa, Nadburmistrz z Myślenic, skarbniczkę nie wiadomo skąd i nowego sekretarza urzędu, który, zupełnie przypadkowo zapewne, do tej pory prowadził sobie działalność po sąsiedzku z mężem Nadburmistrz w Myślenicach. Imponujący to najazd i to spoza nie tylko miasta, co niestety i powiatu. Po części jego skutki już w mieście są widoczne i, moim skromnym zdaniem, nie różnią się specjalnie od tego, co było doświadczeniem dumnych obywateli rzymskiego Pax Romana przy okazji barbarzyńskich najazdów. Miasto, niczym to Imperium Rzymskie czy dzisiejsza Europa stało się terytorium marnym, domem z przegnitym dachem i odpadającą farbą, miejscem, gdzie więcej energii idzie w pouczanie, samochwalstwo i połajanki niż w rzetelną pracę. Tylko uczty częstsze. 

Wrzesień, szkoła się zaczęła. Było nie fair, gdyby wasz ulubiony felietonista przedłużył sobie wakacje. Zatem – wróciłem.

Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?

TAK NIE
Dziękujemy za oddanie głosu !
TAK: 33 NIE: 10

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Hunowie"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in