Poniedziałek, 14 października
Alan, Bernard, Liwia, Damian

film, polityka,

06.09.2019 05:20:00 pawel_zastrzezynski 26 4647

Na ekrany wszedł, zapowiadany jako rewolucyjny, film reż. Patryka Vegi „Polityka”. Z perspektywy człowieka, który nigdy nie widział żadnego filmu tego reżysera (i nie zamierza), można po prostu oddzielić przecinkiem film i „Politykę” i spokojnie nie brać w tym udziału.

Jan Paweł II został określony mianem wybitnego polityka, ale przez to, że On był po prostu sobą!

Być sobą!

Patryk Vega jest sobą. Jednak jest tylko sobą dla siebie. Dla zysku. Jasno dał to do zrozumienia. Jednak marketingowo zaczął kreować się jako zbawca lub rewolucjonista, który swoją twórczością doprowadzi do całkowitego zaorania przestrzeni obłudy i kłamstwa polityków, których wprost określa jako chorych psychicznie maniaków. Jednak można odnieść wrażenie, że film „Polityka” to swego rodzaju projekcja zachowania samego reżysera, który utonął w tej samej przestrzeni łajna, w której zanurzył wymyślone przez siebie hologramy.

Jednak po premierze filmu obrzydzenie narasta nie tyle do świata polityki, która z założenia jest specyficzna, co do bezwzględnego świata, do którego z takim zapałem dąży reżyser. Świata, w którym można zrobić wszystko, aby mieć zysk. Ale tylko zysk finansowy!

Tu nie trzeba wiele świadomości, a możne nawet wystarczy minimalnie być świadomym, że dążenie tylko w stronę zaspokajania swoich potrzeb jest skazane na porażkę. Bardzo wyraźnie jest to widoczne wśród polityków, gdy do drzwi puka CBA. I tak właściwie jest z tym wszystkim co reżyser w ostatnim czasie próbował przekazać opinii publicznej, konstruując swój plan na sprzedaż filmu. Dziś czytając reakcję ludzi po obejrzeniu filmu, ma się wrażenie, że zaraz nastąpi wrzawa i będzie można usłyszeć okrzyki, ale nie zachwytu tylko jednoznacznej komendy: na ziemie, na ziemie, k… na ziemie!

I ta brutalność, która wyniosła reżysera na wyżyny z taką samą siłą zmiecie go na samo dno.

Najgorsze w planie przyciągnięcia ludzi do kina było to, że posłużył się innymi ludźmi bardzo podstępnie. Użył ich wizerunków w sposób skrajnie podły, stając się sędzią i katem w jednym. W ten sposób ten reżyser wyszedł znacząco przed szereg skrajnej obłudy, na którą nawet nie ma miejsca w polityce.

Dlatego trudno świadomie i dobrowolnie iść do kina na film, który zwyczajnie budzi obrzydzenie. Stosując „subtelność” Patryka Vegi lepiej jest po prostu wsadzić głowę do klozetu, zanim spuści się wodę, ale kto to zrobi świadomie i dobrowolnie?

***
Paweł Zastrzeżyński (47 lat) – reżyser filmowy, scenarzysta, producent. Ostatni film i książka Jeden Pokój o dr Wandzie Półtawskiej, wyprodukowany niezależnie, sprzedany w nakładzie 20 000 szt. Ukończył szkołę reżyserii Andrzeja Wajdy. Współpracownik prof. Grzegorza Królikiewicza. Współorganizator sztabu akcji Deklaracji Wiary. Inicjator nadania dr Wandzie Półtawskiej tytułu honorowego obywatela miasta Limanowa, oraz odznaczenia Orderu Orła Białego. Jako publicysta napisał około 150 artykułów, m.in. autor Hołdu dla Beaty Szydło oraz listu otwartego do Premier w sprawie ograniczenia YouTube. W 2018 r. zainicjował na nowo dyskusję wokół Deklaracji Wiary. Jako pierwszy poinformował opinię publiczną o patologicznych zjawiskach na YouTubowych streamach. Inicjator naprawy Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF). Upowszechnił informację na temat limanowskiej katowni UB. Obecnie pracuje nad filmem fabularnym Wyspa W oraz nad książką pt. ŚWIATŁO LATARNI dotyczącą genezy powstania PISF w odniesieniu do środowiska filmowego uwikłanego w struktury Służby Bezpieczeństwa w PRL, jak również nad książką pt. ODNALEZIONY pod redakcją dr Wandy Półtawskiej. Motto życiowe: w twórczości nie idę na żaden kompromis.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in