Desant
Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu autorstwa PAPA:
Pamiętacie „Szeregowca Ryana”? Każdy kto interesuje się historią oglądał zapewne ten film wielokrotnie. Wiadomo było, jeszcze zanim człowiek umościł się wygodnie w fotelu, że będzie ujęcie powiewającej na wietrze amerykańskiej flagi, że będzie ckliwie i szlachetnie jak w każdym hollywoodzkim filmie o twardych jankesach, którzy uratowali zgnuśniały europejski grajdołek (w części oczywiście).
Ale to przecież nie ma znaczenia. Gdy otworzyły się burty barek transportujących żołnierzy, gdy krew zaczęła się mieszać z zimnymi woda Kanału Angielskiego, a oderwane kończyny brudziły ekran człowiek czuł całym sobą, co ci ludzie tam przeżyli. Żuł piasek w ustach, wypluwał słoną wodę, rzygał konserwową wieprzowiną. I zadawał sobie pytanie kto lub co decydowało o losie poszczególnych ludzi. Bóg? Los? Zwykły przypadek? Dlaczego chaotycznie latające kule omijały jednych, a drugich zabijały. A potem kapitan Miller z 2 Batalionu Rangerów spojrzał z klifu Pointe du Hoc na krwawą i dymiącą plażę Omaha. Desant zakończył się sukcesem.
Limanowa nie jest francuskim wybrzeżem. Nie ma umocnień, nie ma czasu wojennej zawieruchy. A jednak desant się odbył. Mniej spektakularny niż w filmie. Bardziej dyskretny, choć przecież prowadzony zgodnie z regułami operacji Overlord. Najpierw rekonesans spadochroniarzy, żeby rozpoznać teren, sprawdzić pola minowe i rozmieszczenie pozycji wrogich oddziałów. Przerwanie łączności wroga, kontakt z miejscową ludnością, sianie rozgardiaszu i zamieszania. Wszystko po to, by odciągnąć przeciwnika od rzeczywistego celu desantu.
Może to przesada, ale takie myśli mnie naszły gdy przeczytałem, że prezesem limanowskiego Orlenu Budonaftu został Pan Kęsek z Myślenic. Przecież to jakiś najazd. Nie dość, że Myślenice, wykorzystując świeżo zakończony remont DK28 na Gruszowcu wdarły się do serca limanowszczyzny to jeszcze są to siły jednej rodziny. Aż prosi się zapytać cóż to za generał wysłał ten desant w nasze strony. A może to dopiero forpoczta tego, co się ma wydarzyć?. Kęsek tu, Kęsek tam. Biznes i polityka. Wzorem klasycznych kryminałów trzeba powiesić na ścianie wielką tablicę, przytwierdzić pinezkami parę fotografii i czerwonym sznurkiem wyrysować zależności. Tropy mogłyby prowadzić do pewnego sołtysa z rodziną na Zamieściu. Druga linia pewne szłaby z nurtem Łososinki, ku spienionym wodom rzeki.
Czyste to spekulacje i zupełny przypadek? Rommel też sądził, że cała ta inwazja w Normandii to pic na wodę, a prawdziwe uderzenie spadnie gdzie indziej. Pomylił się. Zlekceważył doniesienia, czekał ze swoimi pancernymi dywizjami, aż uciekł mu moment kiedy lądujących na plażach mógł wcisnąć z powrotem do morza. W Limanowej też na razie spokój. Desant wylądował na plażach, okopał się w piasku i zaczyna budować porty, by przerzucać nowe, świeże siły.
Amerykańskim chłopcom Normandia i cała Francja się spodobała. Swoboda obyczajowa, piękne kobiety, wspaniałe wina i dobre jedzenie. „Niezgorszy widok, Panie Kapitanie” powiedział do Kapitana Millera sierżant Horvath wsypując normandzką ziemię do puszki z napisem Francja. Czy patrząc z podestu krzyża na Miejskiej Górze rodzina mruknęła do siebie to samo?
Może Cię zaciekawić
Kaczyński: wrogiem dla Morawieckiego jestem ja i PiS, nie Tusk
„Ostatnie wypowiedzi Mateusza Morawieckiego pokazują jasno: wrogiem dla Mateusza Morawieckiego nie jest Tusk, ale ja oraz Prawo i Sprawiedliwość....
Czytaj więcejSą pieniądze na przydomowe oczyszczalnie ścieków
Koniec z betonowymi zbiornikami na uboczu Budowa zbiorczej sieci kanalizacyjnej w rozproszonej zabudowie powiatu limanowskiego to dla samorządów fi...
Czytaj więcejTrzeci most na Dunajcu za 225 mln zł
Strategiczny oddech dla Sądecczyzny Politycy i urzędnicy odtrąbili wielki sukces, podpisując w blasku fleszy umowę na budowę długo wyczekiwane...
Czytaj więcejKobiety mogą doradzać wojewodzie. Ruszył nabór do nowej Rady
Czym zajmie się nowa Rada Kobiet? Wojewódzkie gremium ma być wolne od urzędniczego pustosłowia i skupić się na konkretach. Zespół, złożony...
Czytaj więcejSport
Paweł Matras znalazł nowy klub
Doświadczony pomocnik nie brał udziału w treningach limanowskiej drużyny od początku okresu przygotowawczego. Paweł Matras ze względów osobi...
Czytaj więcejZ Tymbarku do Wierchów Pasierbiec
Pozyskany piłkarz związany był z kilkoma klubami z regionu. Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Płomieniu Limanowa, skąd przeniósł...
Czytaj więcejZdolny zawodnik AP Limanovia trafił do ekstraklasowego klubu
Młody piłkarz przez sześć lat szkolił się w AP Limanovia, gdzie przeszedł kolejne etapy piłkarskiego rozwoju. Teraz rozpoczyna nowy rozdzia...
Czytaj więcejTurbacz pokonał Limanovię i zagra w finale
TURBACZ MSZANA DOLNA – LIMANOVIA LIMANOWA 2:1 (0:0) Dla gospodarzy bramki zdobywali: Michałczak i Lach. W końcówce spotkania dla Limanovii ...
Czytaj więcejPozostałe
Sucho
Niby można się cieszyć. Wreszcie nie trzeba jechać/lecieć do ciepłych krajów. Słońce przyjechało do nas, zaparkowało i stwierdziło, że zo...
Czytaj więcejTeoria spiskowa
Erik Von Däniken – szwajcarski kelner, barman, hotelarz, skazany za defraudację w swojej książce „Rydwany bogów” bronił teorii, że takie ...
Czytaj więcejLudzie i/albo ludziska
Lata takie, że człowiek zaczyna odwiedzać kolegów w szpitalu. Niby ciągle jesteśmy młodzi, oglądamy się za dziewczynami, umawiamy się na piw...
Czytaj więcejWszystko musi się zmienić, że zostało tak, jak jest
Na przełomie XX i XXI wieku Rosją rządził coraz słabszy Borys Jelcyn. Lata picia, choroby i wiek sprawiły, że zniedołężniał i zaczął przy...
Czytaj więcej






Komentarze (5)
Zaskakujące że były osoby które nie tolerowały burmistrza zza granicy miasta.. a teraz tolerują ludzi na stanowiskach zza granicy powiatu...
Jakby nie było kompetentnych osób z naszego miasta do pełnienia poważnych funkcji w mieście...
Qou vadis Limanovo..?