Poniedziałek, 13 lipca
Ernest, Małgorzata, Daniela, Kinga, Sara, Andrzej, Irwina

"Pałacyk pod Pszczółką" sprzedany

02.02.2020 01:33:00 PAN 33 17236

Limanowa. Na koniec minionego roku, Bank Spółdzielczy w Limanowej sprzedał wiekowy budynek znajdujący się przy ul. Matki Boskiej Bolesnej – tzw. Pałacyk pod Pszczółką, dawną siedzibę Towarzystwa Zaliczkowego i Ochrony Własności Ziemskiej, który ma w swojej historii niechlubną kartę z okresu okupacji i czasów stalinowskich, będąc jednocześnie przykładem wyjątkowej architektury. Czy budynek czeka rozbiórka?

Bank Spółdzielczy w Limanowej nie jest już właścicielem budynku przy ul. Matki Boskiej Bolesnej 15, czyli Pałacyku pod Pszczółką. - Informujemy, że w dniu 30 grudnia 2019r. nastąpiła sprzedaż nieruchomości zabudowanej przy ul. M. B. Bolesnej 15 w Limanowej – czytamy w wiadomości z banku, w w odpowiedzi na nasze pytanie.

Nabywcą jest spółka BIS Holding. Wraz z informacją o sprzedaży, pojawiły się pogłoski o rychłej rozbiórce. Czy nowy właściciel rzeczywiście zamierza zburzyć wiekowy budynek? - Decyzja ta jest jedną z opcji, jakie są przez nas analizowane, jednak wymagają one dalszej oceny, a już w żadnym wypadku nie można stwierdzić, że cokolwiek w tym kierunku zostało postanowione – odpowiada na nasze pytania spółka, która nabyła nieruchomość od banku.

W nowosądeckiej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków dowiedzieliśmy się, że budynek jest wpisany do wojewódzkiej ewidencji zabytków, co sprawia że jego forma jest chroniona. W tej chwili nie został złożony żaden wniosek do WUOZ w kwestii ewentualnego wyłączenia obiektu z ewidencji – dopiero to mogłoby otworzyć drogę do wydania decyzji zezwalającej na rozbiórkę.

Pałacyk pod Pszczółką został zbudowany na początku XX wieku jako siedziba Towarzystwa Zaliczkowego i Ochrony Własności Ziemskiej, którego tradycję kontynuje Bank Spółdzielczy w Limanowej. O budynku opowiedział nam Karol Wojtas – historyk i regionalista, pomysłodawca i prowadzący spacery historyczne po Limanowej.

- Jest to jeden z kilku najstarszych zachowanych murowanych budynków w Limanowej, starszy nawet od bazyliki. Świadczy o tożsamości kulturowej i architektonicznej ówczesnych limanowian, ponieważ został wybudowany naprzeciwko wzniesionej nieco wcześniej siedziby C.K. Starostwa powiatowego - mówi Karol Wojtas.

Jak wyjaśnia, dawna siedziba starostwa, dziś budynek Urzędu Gminy Limanowa, zbudowana w stylu eklektycznym jest typowym dla kosmopolitycznego charakteru budynków administracji austro-węgierskiej. Tymczasem Pałacyk pod Pszczółką to wyraz form typowo polskiej architektury. - Można w tym budynku odnaleźć elementy dworkowej, ale i pałacowej architektury, typowej dla polskiej szlachty, co w okresie zaborów stanowiło formę pewnej manifestacji Towarzystwa Zaliczkowego i Ochrony Własności Ziemskiej oraz limanowian.

Skąd wzięła się nazwa budynku zlokalizowanego przy dzisiejszej ul. Matki Boskiej Bolesnej? Jak powiedział nam Karol Wojtas, pierwotnie, w szczycie fasady frontowej znajdowała się podobizna pszczoły, będącej symbolem pracowitości i zaradności ówczesnych mieszkańców. W okresie PRL przedstawienie owada zostało skute.

- Do dziś sam budynek dla osób, które interesują się architekturą i historią sztuki, nadal wiele mówi - zaznacza nasz rozmówca. - Moim zdaniem, warto zachować ten budynek i nie zmieniać znacząco jego wyglądu; w wielu innych miastach także inwestuje się w tego typu obiekty, ale bez ingerencji w ich formę – ocenia.

Karol Wojtas dodaje, że równie ważna jest historia Pałacyku pod Pszczółką. - Jako prowadzący spacery historyczne, podkreślam także, że jest to miejsce tragicznych wydarzeń z okresu okupacji i czasów stalinowskich.

O niechlubnych i tragicznych kartach historii tego budynku rozmawialiśmy z Pawłem Zastrzeżyński, reżyserem i publicystą, który zajmuje się opisywaniem represji i komunistycznych zbrodni, które miały tam miejsce.

- Limanowska katownia UB czyli Pałacyk „Pod Pszczółką” i jego historia nie jest już tajemnicą. Wiemy wszyscy z relacji świadków, co tam się działo. Wiemy o torturach i zbrodni. Wiemy też, że od 1989 r. ten temat w społeczności limanowskiej oficjalnie nie istniał. Informacja o sprzedaży i wyburzeniu tego miejsca jest niejako kontynuacją tej zdrady z 1947 r. Jest to też manifestacja siły obecnej władzy, która funkcjonuje i działa w duchu komunistycznym: za wszelką cenę chce zniszczyć pamięć o patriotycznym zrywie, który na Limanowszczyźnie był tak jednoznaczny i godzien pamięci pokoleń. Na krwi i kościach pomordowanych chce budować się kapitał. Niestety, z perspektywy wiedzy, która znajduje się w Instytucie Pamięci Narodowej, takie podejście nie dziwi. To odarcie z sumienia i wrażliwości, kształtowało się tu od systemu komunistycznego, aż po dzień dzisiejszy. Trzeba jednak pamiętać, że społeczność lokalna jest jak żywy ludzki organizm, który może nie w tym pokoleniu, ale w następnym odczuje moc tej obecnej zdrady. Konsekwencje działań zostają na wieki. Dlatego tak istotne było, aby przeszłość nie była dla nas rozliczeniem a wyzwoleniem. A pamięć o tym co działo się w Pałacyku „Pod Pszczółką” byłaby tym zadośćuczynieniem za winy. Jednak odpowiedzialność za wyburzenie tej pamięci, spada dziś na władze i osoby, które mogłyby to zmienić, ale nie chcą! - komentuje.

Do tematu będziemy powracać.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in