Kwadratura koła
Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu PAPA
Druga połowa lat osiemdziesiątych, początek lat dziewięćdziesiątych. Kto miał wtedy robotę na saksach czuł się jakby wygrał los na loterii. Najpierw NRD i Czechosłowacja, potem mityczne krainy Zachodu – Austria i Niemcy Zachodnie. Prawdziwe żelki, gumy balonowe, dresy Adidasa albo Pumy. Do tego kosiarki ogrodowe, meble rattanowe i wiertarki udarowe. Oraz lampy, sztućce i mnóstwo, mnóstwo wyposażenia domów. Wtajemniczeni wiedzieli, że najlepsze przebicie było na tzw wystawkach. Oczywiście dla statystycznego biednego Polaka żyjącego w dogorywającym PRL-u wizja Niemca, który wykłada na chodnik przed domem kolorowy telewizor albo działającą jeszcze pralkę automatyczną czy kuchenkę mikrofalową była jakąś totalną abstrakcją i stanowiła być może najbardziej dosadny dowodów wyższości kapitalizmu nad socjalizmem, nawet tym realnym. Trzeba było wcześniej wstać, trzeba było mieć swoje trasy, trzeba było się najeździć. Ale trawnik przed domem był pięknie skoszony, całe osiedle prosiło o zrobienie dziur w ścianach pod półki i obrazy (udarem pięknie szło).
Potem weszliśmy do Unii. Tysiące ludzi wsiadło do samolotów by próbować szczęścia w krainie brytyjskiego funta. Równie często jak o wysokości zarobków słyszeć można było zachwyty nad systemem opieki socjalnej w krainie Albionu. Fantastyczny to był przelicznik: dzieci w Polsce, benefity na dzieci w Anglii. W bliższych „Niemcach” było tak samo. Część rodaków po cichu dziwiła się, że kraje te dają się tak nam wykorzystywać, większość szukała kolejnych sposobów, aby system wykorzystać na maksa i zrealizować swoje marzenia o lepszym życiu.
Wszystko jest kwestią perspektywy. Wzbogaciliśmy się. Mamy lepsze samochody, bogatsze domy, nie naprawiamy już telewizorów czy pralek – po prostu kupujemy nowe. Dzisiaj i u nas są wystawki. Kiedyś wypieraliśmy z naszego umysłu myśl, że szukanie skarbów po tych niemieckich jest zwykłym żebractwem, dziś z uczuciem pogardy patrzymy na dostawczaki, których kierowcy i pasażerowie wyszukują z naszych wystawek użyteczny dla nich towar. Dzisiaj po prostu to my jesteśmy tymi Niemcami, a Romowie, zajmujący się „odzyskiwaniem” rzeczy czy materiałów z tychże wystawek to tacy Polacy w Niemczech z początku lat dziewięćdziesiątych: z fatalnymi zębami, w niemodnych brudnych ciuchach, z dziwnymi fryzurami i samochodowymi gratami.
Obserwujemy chocholi taniec władz gminy Limanowa w sprawie osiedla romskiego na Koszarach. Z jednej przecież strony należałoby pochwalić tych z mieszkańców tego osiedla, którzy postanowili wziąć sprawy we własne ręce i (co prawda bez pozwoleń ale jednak) wybudowali domy dla siebie i swoich rodzin. Jakie zbudowali, to zbudowali. Fakt jest taki, że stoją i służą tym ludziom od lat. Dziwię się, że piewcy wolności, którzy z taką pasją bronią prawa właściciela działki na Polanie Stumorgowej dla budowy bacówki (domków pod wynajem) pod pretekstem magazynów na siano albo szopy dla kóz nie leżą Rejtanem w obronie tego dowodu polskiej (bo w Polsce i przez obywateli polskich) zaradności i samodzielności. Z drugiej ktoś w końcu postanowił przełamać impas i pokazać tej społeczności, że trzeba ponosić konsekwencję własnych zachowań i działań.
Tą sprawę trzeba rozwiązać. Jeśli władze Gminy Limanowa (najpierw wójt Pazdan, potem Skrzekut) przez lata miały gdzieś co cię dzieje na gminnej nieruchomości to teraz nie powinni płakać, że dla eksmitowanych rodzin trzeba znaleźć lokale socjalne. To po prostu jest obowiązek gminy wobec swoich mieszkańców i zaklęcia w stylu „nie mamy lokali socjalnych” są po prostu śmieszne. „Sprawdzam” szefa PINB w Limanowej będzie dużym wyzwaniem dla Pana Skrzekuta, który już nie może liczyć na pomoc swoich partyjnych kolegów z administracji rządowej.
Coś czuję, że będziemy obserwować chocholi taniec, w którym wielu będzie chciało zrobić tak wiele, żeby się nic nie zmieniło. A do wszystkiego przygra i przyśpiewa zapewne Pan Bogdan Trojanek, zawsze chętny by w telewizji pokazać swojego maybacha.
Temu wszystkiemu powinna jednak towarzyszyć refleksja, że wielu z tych, na których patrzymy być może z pogardą, stara się, jak umie, urządzić lepsze życie dla siebie i swoich dzieci. W tych działaniach wcale nie są tak daleko od nas, jakbyśmy myśleli. Między Polakiem żyjącym z angielskich zasiłków, a Romem wykorzystującym system pomocy społecznej wcale różnica nie jest znów taka duża.
Czy zgadzasz się zdaniem PAPY?
Może Cię zaciekawić
Jutro sesja absolutoryjna. Co z odwołaniem członka zarządu?
Jutro odbędzie się sesja Rady Powiatu Limanowskiego. Porządek obrad obejmuje m.in. debatę nad raportem o stanie samorządu, a także głosowanie n...
Czytaj więcej350 uczestników kolejnego forum osób z niepełnosprawnościami
W środę (17 czerwca) w Parku Hrabiów Wodzickich w Porębie Wielkiej odbyło się IV Forum Osób z Niepełnosprawnościami. Spotkanie zgromadziło b...
Czytaj więcejBól gardła od klimatyzacji - jak sobie z nim radzić?
Czy od klimatyzacji może boleć gardło? Tak, klimatyzacja może przyczyniać się do bólu gardła, szczególnie gdy organizm jest narażony na nag...
Czytaj więcejHistoria dwóch wsi - rusza nowy projekt edukacyjny
Limanowski oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej przystępują do realizacji projektu pod nazwą „M...
Czytaj więcejSport
Mistrz Polski wraca do Słopnic. Udany występ Gravity Revolt na krajowym czempionacie
Największy sukces odniósł Wojtek Ranosz, który zwyciężył w kategorii Elita i zdobył tytuł mistrza Polski 2026. Zawodnik Gravity Revolt ok...
Czytaj więcejKolejne zmiany w Orkanie Szczyrzyc
W spotkaniu uczestniczyli członkowie stowarzyszenia oraz zaproszeni goście, wśród nich zastępca wójta gminy Jodłownik Aneta Sara Pater oraz p...
Czytaj więcejMariusz Kutwa szykuje się do gry w Ekstraklasie
Dla 20-letniego środkowego obrońcy to kolejna szansa na walkę o miejsce w pierwszym zespole „Białej Gwiazdy” przed startem nowego sezonu w E...
Czytaj więcejBaraże: sytuacja w ligach regionalnych
Beskid Andrychów w walce o III ligę najpierw pokonał Lewart Lubartów, ale w finale barażów przegrał 0:1 Moravią Morawica. W przyszłym sezni...
Czytaj więcejPozostałe
Jest lepiej niż dobrze
W piątek była cudowna pogoda. Pierwszy dzień prawdziwego lata. Takiego, co to pozwala grzać kości, chodzić w krótkich spodenkach, jeść lody n...
Czytaj więcejSzaleństwa carycy Katarzyny
Ptaszki ćwierkały już od miesięcy. Wiadomo było, że poleci, nie było tylko wiadomo kiedy. Przecież ten, który znajduje się w niełasce caryc...
Czytaj więcejSwojak, który miał być „bliżej ludzi”
Jest długi weekend, oktawa Bożego Ciała. Nie ma co Państwa zanudzać bieżącą polityką. Jaka ona jest każdy widzi, nie ma potrzeby się dołow...
Czytaj więcejRobert HOOD
Według angielskich legend ludowych w XIII wieku w angielskim lesie Sherwood schronienie znalazł Robin Hood, świetny łucznik wyjęty spod prawa wal...
Czytaj więcej
Komentarze (7)
Dwadzieścia kilka lat Pazdan ze swoja świtą , Dutka z nimi ukrywali prawdę i brneli w kłamstwa, obecny Wójt Skrzekut taki sam , teraz ma takiego radnego - specjalistę z Wydziału Skarbu Państwa i Gospodarowania Nieruchomościami w Starostwie to może wreszcie się pochwali jak dokonali grabieży?
Kiedy mial być odbiór wodociągu w Kaninie i nie podpisałam stosownych dokumentów z uwagi na matactwa przepchneli sprawę jak każdą inną - po limanowsku.
Czym różnią się od Romów, większymi układami i możliwościami ???????????????
Prawo równe dla wszystkich .