Kto nie (z) Mieciem, tego…
Przeczytaj najnowszy felieton PAPA: Kto nie (z) Mieciem, tego…
Gdyby, ktoś jeszcze ze dwa miesiące temu chciałby się ze mną założyć, że Mieczysław Uryga będzie ponownie starostą poszedłbym w to jak w dym. Oczywiście obstawiłbym, że nie ma na to szans i przeliczałbym spokojnie kurs licząc na pewną wygraną. Chyba nie tylko ja.
Tak, Panie Mieczysławie, nie doceniłem Pana talentów i umiejętności kameleona, który potrafi się przystosować do każdego środowiska. Słaby Pan był, lekceważony i wyśmiewany. Przecież jeszcze przy okazji wyborów parlamentarnych sądeczanie pokazali Panu miejsce w szeregu wystawiając do parlamentu z limanowszczyzny nie tych kandydatów, których Pan rekomendował. Co więcej wśród tych kandydatów znalazł się Pana najbardziej zaciekły wróg z własnego środowiska, który przy każdej okazji (a także i bez okazji) miał zwyczaj Pana wyśmiewać i upokarzać (oczywiście, dodając za każdym razem, że merytorycznie, merytorycznie). Wyszło z tego to, czego chcieli koledzy z Nowego Sącza, ogrywając nasz region koncertowo, nie pierwszy zresztą raz.
Potem Pana zastępczyni uznała, że czas ewakuować się na swoje, tworząc własny komitet i głośno zapowiadając, że chce zając twoje miejsce. Miała za sobą świeży sukces w wyborach parlamentarnych, legendę kobiety pracującej, która pcha sprawy powiatu do przodu, a przy tym często najbardziej zorientowanej w merytorycznej pracy starostwa.
Słabo to wyglądało. Zrezygnowani pretorianie, narzekający, że tym statkiem PiS w powiecie nikt nie steruje, zdezorientowani zwolennicy nie mogący doczekać się partyjnych spotkań, Każda powiatowa sesja przypominała raczej z Pana strony rozpaczliwą próbę ratowania okopów Świętej Trójcy w czasie szlacheckiego rokoszu niż wyznaczenie kierunków powiatowej polityki.
Listy PiSu do powiatu? Wrażenie miałem, ze to zbieranina osób z przypadku, układana tak, by tuzy miały pewne wejście. Nie wyglądało to na zespół prowadzony przez charyzmatycznego kapitana. Na oko atmosfera w tej grupie była mniej więcej taka jak w Barcelonie, w czasie gdy Lewandowski chcąc zjednoczyć drużynę urządził grilla, na którą znacząca cześć piłkarzy po prostu nie przyszła.
A przecież wystarczy znajomość historii. Tydzień temu przypomniałem cesarza Kaligulę, który oprócz umiłowania swego konia zajmował się przede wszystkim mordowaniem członków swojej rodziny dopatrując się w nich spiskowców przeciwko swojej władzy. Klaudiusz, stryj cesarza przeżył. Nikt nie brał go na serio. Utykał na skutek paraliżu dziecięcego, ślinił się, jąkał, miał mimowolne ruchy mięśni twarzy, ciekło mu z nosa, z powodu świnki ogłuchł na prawe ucho i często chorował. Członkowie rodziny uważali to za skutek umysłowego upośledzenia i dlatego trzymali go z dala od świata publicznego.
Po zabójstwie Kaliguli rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie jego następcy. Tradycja mówi, że Klaudiusz został znaleziony, gdy ukrywał się za kotarą, wbrew swej woli zaniesiony do obozu pretorianów i tam obwołany cesarzem. Z przekąsem powiem, że pierwsza sesja powiatowej rady wyglądała tak samo. Prześlizgnął się Pan Mieczysław jednym głosem, Jaworski w pierwszym głosowaniu poległ – chyba nie szło to tak, jak miało pójść.
Ma zatem Mietek jako swego zastępcę osobę, do której nie może się odwracać tyłem, ma w zarządzie „kolegów” którzy tylko czekają, aż potknie się na podrzuconej skórce od banana. Przetrwa do końca kadencji?
A może przeciwnie. Może za tą maską dobrotliwego safanduły, który, jak się zdaje, może się potknąć o własne nogi, kryje się wytrawny gracz. Taki, który będąc zastępcą Puchały, akceptującym przecież wszystkie jego szaleństwa, przekonał wszystkich, że „jego przy tym nie było”. Który wykorzystał Agatę Ziębę do czarnej roboty, wystawiając ją tak przy okazji wyborów parlamentarnych jak i w ramach układanek w tej kadencji. I w końcu taki, który zdecydował, że najbardziej zaciekłych wrogów trzeba trzymać blisko siebie.
Z Klaudiusza też się wszyscy, jak wyżej napisałem, śmiali.
Może Cię zaciekawić
Nowe radiowozy w limanowskiej komendzie. Samorządy dołożyły prawie milion
We wtorek (14 lipca) na placu przed budynkiem Komendy Powiatowej Policji w Limanowej odbyło się przekazanie nowych radiowozów. W spotkaniu udział ...
Czytaj więcejTor napalmowy - limanowscy terytorialsi w ogniu i dymie
Żołnierze 114 Batalionu Lekkiej Piechoty z Limanowej wzięli udział w szkoleniu zintegrowanym. Jednym z realizowanych elementów tego przedsięwzi...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach...
13 lipca 2026 r. śp. Adam Lizak, 65 lat (Rupniów) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. Znalezienia ...
Czytaj więcejZnamy zwycięzców jubileuszowego Limanowskiego Talent Show
Zakończyła się XV edycja Limanowskiego Talent Show. Finałowe występy zorganizowano w sobotę (11 lipca) na scenie podczas Dni Limanowej 2026. Og...
Czytaj więcejSport
Wyróżnienie dla piłkarza Limanovii, gol rundy
Nagrodzone zostało trafienie pomocnika Limanovii z 31. kolejki, które zapewniło drużynie zwycięstwo 1:0 nad Orłem Ryczów. Strzelony gol z...
Czytaj więcejWychowanek Turbacza z pełnym występem w sparingu Arki Gdynia
Sparing rozegrany w Człuchowie zakończył się porażką pierwszoligowca z Trójmiasta 2:4. Już w pierwszych minutach Olimpia zaskoczyła gdynia...
Czytaj więcejPadel Arena znów nie spała! Nocne Mexicano przyciągnęło zawodników z Krakowa
Nocne turnieje Mexicano na stałe wpisały się już w kalendarz wydarzeń organizowanych przez Padel Arena. Tym razem do Limanowej przyjechało równ...
Czytaj więcejPodstawowy zawodnik nie podjął treningów z Limanovią
Paweł Matras był w ostatnich latach podstawowym zawodnikiem czwartoligowej Limanovii. Do klubu ze stolicy Beskidu Wyspowego przeszedł w wieku ju...
Czytaj więcejPozostałe
Wszystko musi się zmienić, że zostało tak, jak jest
Na przełomie XX i XXI wieku Rosją rządził coraz słabszy Borys Jelcyn. Lata picia, choroby i wiek sprawiły, że zniedołężniał i zaczął przy...
Czytaj więcejTwoja droga jest lepsza niż moja
Przy okazji czerwcowej sesji Rady naszego miasta dowiedzieliśmy się, że remonty i przebudowy dróg są ważne, ale niektóre są ważniejsze. Całk...
Czytaj więcejStańmy w prawdzie – słowo na niedzielę
„Nie jest żadną przyjemnością słuchać słowa na niedzielę. Zawsze jest słowo na niedzielę. Artykuły, które po prostu plują po normalnych...
Czytaj więcejJest lepiej niż dobrze
W piątek była cudowna pogoda. Pierwszy dzień prawdziwego lata. Takiego, co to pozwala grzać kości, chodzić w krótkich spodenkach, jeść lody n...
Czytaj więcej
Komentarze (7)
mam tylko odruch wymiotny .... ,
bo słów już dawno brak ,
ale łoni dalej swoje
Wam kury szczać prowadzać, a nie felietony pisać.