Niedziela, 21 października
Urszula, Hilary, Celina, Jakub, Janusz

„KLER” – kto pisał scenariusz? Nieprawdopodobne!

08.09.2018 13:45:00 TOP 32 7344

Felieton Pawła Zastrzeżyńskiego.

Scenarzystą filmu fabularnego „Kler” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego był zastępca dyrektora VII Prywatnego LO i Gimnazjum Nr 8 im. M. Reja w Krakowie. Szkoła, która jest powołana przez społeczeństwo ewangelickie Krakowa. Dla autora scenariusza Pana Wojciecha Rzehaka była to pierwsza praca przy filmie.

Kim są protestanci?

Na jednej ze stron internetowych czytamy: „Dla nich grzech to już sama skłonność do grzechu, a nie tylko uczynek. Człowieka nie poprawiają dobre uczynki, ale wiara i to ona jest wystarczającym warunkiem zbawienia. Inne jest podejście do sukcesów odnoszonych w życiu. Dla protestanta sukces, także materialny, jest dowodem wiary i jej efektem, bo „dobremu człowiekowi Pan Bóg darzy”. Kościół według protestanta nie może być instytucją.  Protestancka zasada mówi, że „Duch Święty pomaga każdemu rozumieć i interpretować Biblię”, co oznacza, że  każdy ma prawo do jej interpretacji. Ewangelicy odrzucają istnienie czyśćca, autorytet papieża, celibat księży, sakramenty (oprócz chrztu i komunii), spowiedź indywidualną, kult obrazów i relikwii, świętych i Matki Boskiej. Nie uznają dogmatu Niepokalanego Poczęcia i Wniebowstąpienia”. 

Dlatego powstaje pytanie, jakie taka osoba może mieć pojęcie o Kościele katolickim i księżach? 

Wnioski związane z pojawieniem się filmu „Kler”, coraz bardziej obnażają strukturę „Zła”, której celem jest zniszczenie Kościoła Katolickiego. Ten atak w najmniejszym pierwiastku, nie przenosi wartości związanych ze sztuką filmową, a wpisuje się w nurt produkcji filmowych, które służą temu aby  odebrać autorytet kapłana, który przez kilkadziesiąt lat tak skutecznie niszczyła komunistyczna Służba Bezpieczeństwa. Nie ma się co dziwić, że to środowisko jest mocno obolałe i zmęczone. A co ważne, coraz mniej ludzi modli się za kapłanów, co nie ułatwia im, tak trudnej kapłańskiej drogi.

Trzeba zdać sobie sprawę, że atak na hierarchę i kapłanów staje się niezwykle skuteczny i tu nie wolno pozostać obojętnym. Trzeba chronić Kościół jak swoją matkę, która jest wyzywana i poniżana, przez zorganizowane struktury zła – jak nazwał je Jan Paweł II. 

Jednak coś dziwnego dzieje się z tą filmową produkcją, jakby wór trucizny, który ma być zaaplikowany polskiemu społeczeństwu, gdzieś po drodze do premiery rozsypywał swą zawartość. 

Dzieje się tak, bo Królowa Polski nie zostawi swoich w biedzie!

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in