Karolina Kaleta: „Sukces był wyczekiwany, ale jeszcze nie w tym roku”
Rozmowa z Karoliną Kaletą z Kasiny Wielkiej, tegoroczną brązową medalistką Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym wśród juniorek, reprezentantką Polski w biegach narciarskich, uczestniczką niedawnych Mistrzostw Świata seniorów. Jej celem jest udział w przyszłorocznych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie (Chiny). M.in. o swoich celach, rywalizacji z siostrą i relacjach z Justyną Kowalczyk.
- Jak się zaczęła przygoda z biegami narciarskimi?
- Zainspirował mnie mój tata, który trenował biathlon, lekkoatletykę i biegi narciarskie. Można również powiedzieć, że poszłam w ślady mojej siostry Weroniki, która jest o trzy lata starsza - mówi Karolina Kaleta. - To Ona zapoczątkowała naszą przygodę z nartami, gdy byłam jeszcze w podstawówce. Jeździłam na nartach na lekcjach wychowania fizycznego z nauczycielem Piotrem Patalitą. Zauważył we mnie potencjał i zgłosił razem z Weroniką, do klubu sportowego LKS Markam Wiśniowa-Osieczany, w którym trenerką jest Anna Bubula. Do tej pory jesteśmy zawodniczkami tego klubu. Po kilku latach trenowania, nadszedł czas na podjęcie decyzji, do której szkoły średniej powinnam iść. Wybrałam Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem. Czyli ponownie poszłam śladami mojej siostry, która w tym czasie kończyła to liceum. Po dwóch latach trenowania w szkole z trenerem Marcinem Rzeszótko oraz Wojtkiem Suchwałko zostałam powołana do kadry Narodowej. Tak wygląda moja historia sportowa w dużym skrócie.
- Czy jest jakiś inny preferowany czy ulubiony sport?
- Jako gimnazjalistka wyjeżdżałam na wszystkie zawody jakie tylko były. Dlatego nie mam problemu z innymi sportami, wszystkie są dla mnie super odskocznią od nart. Nie ma konkretnego jednego, który byłby bardziej przez mnie preferowany.
- Kto do tej pory najbardziej przyczynił się do Twoich osiągnięć w biegach narciarskich?
- Myślę ze przede wszystkim rodzice, rodzina, przyjaciele, to oni mnie wspierali i dalej wspierają w tym co robię. Są ze mną w dobrych i złych chwilach, na drugim miejscu są trenerzy, bo to wszystko dzięki ich ciężkiej pracy, cierpliwości i włożonej energii tak dużo osiągnęłam i mam nadzieje, że wyniki będą coraz lepsze. Jestem bardzo wdzięczna również sponsorowi jakim jest ,,Markam”, który śledzi moje wyniki i pomaga mi od dwóch lat nie tylko finansowo.
- Z jakimi największymi trudnościami borykają się zawodnicy z naszego regionu, którzy chcą na poważnie trenować biegi narciarskie?
- Podczas pobytu w domu każdy chciałby spędzać czas w nim jak najdłużej, ale ze względu na to, że w naszym regionie nie mamy tras narciarskich w zimie jest to niemożliwe. Musimy szukać śniegu w innych miejscach, tracąc czas na dojazd na trening. I myślę, że to jest główny problem z jakim się borykamy.
- Czy jest jakiś plan B na życie, gdyby biegi narciarskie nie przynosiły spodziewanych efektów?
- Tak, każdy z tylu głowy ma już jakiś swój ułożony plan awaryjny. Tak samo jest ze mną, ale na razie skupiam się na biegach narciarskich. A co się wydarzy w przyszłości? Zobaczymy.
- Medal na Mistrzostwach Świata Juniorów był dużym zaskoczeniem, czy gdzieś tam po cichu był wyczekiwany?
- Zaskoczenie było ogromne, myślę że nie tylko dla mnie ale także dla każdego kto interesuje się biegami i jest na bieżąco. Był wyczekiwany, ale jeszcze nie na ten rok. Byłam świadoma, że ciężko pracowałam przez cały sezon i jestem w dobrej dyspozycji, ale nie na tyle świadoma, żeby myśleć o medalu.
- Jak wyglądają Wasze relacje w reprezentacyjnej drużynie? Macie bardzo młody zespół, jest jakiś wyraźny lider, taki kapitan drużyny?
- Nasz zespół składa się dokładnie w przedziale od 18-21 lat. Każda z nas jest inna, ale nie mamy lidera, wszystkie mamy swoje zdanie. Myślę, że tak powinno być.
- Czy występ na seniorskich Mistrzostwach Świata spełnił oczekiwania?
- Oczywiście jest to początek mojego trenowania, nie jestem aż tak doświadczoną zawodniczką, aby osiągać na takim poziomie sukcesy. Na razie uczę się i wyciągam wnioski, chciałabym lepiej się zaprezentować na takich zawodach, ale do tego potrzeba kilu dobrze przetrenowanych lat.
- Jak wyglądają Twoje kontakty z pochodzącą z Kasiny Wielkiej Justyną Kowalczyk, utytułowaną zawodniczką a obecnie trenerką? Relacje są czysto formalne, czy znacie się również na gruncie prywatnym?
- Relacje są czysto formalne, pomimo tego, że jesteśmy z jednej miejscowości. Narciarstwo na tym poziomie jest sportem profesjonalnym i tak też próbujemy się zachowywać, nie ma różnicy pomiędzy mną i Weroniką, a reszta dziewczyn.
- Na początku sezonu wydawało się, że na seniorskie Mistrzostwa Świata w Obersdorfie większe szanse ma Weronika Kaleta. Czy można mówić o takiej rodzinnej rywalizacji?
- Oczywiście, że tak. Na zawodach przeważnie wszystkie roczniki są klasyfikowane w jednej grupie czyli seniorki z juniorkami, przez to bardzo często startujemy razem i rywalizujemy. Jest to zdrowa rywalizacja, tak samo jak ja cieszę się z jej wyników, tak ona cieszy się z moich. Razem jesteśmy dla siebie wsparciem.
- Jakie są główne cele na kolejny sezon? Jak będzie wyglądał okres przygotowawczy?
- Celem na pewno jest udział na Igrzyskach Olimpijskich, a także pokazanie się z jak najlepszej strony na Mistrzostwach Świata Juniorów. Jeśli chodzi o okres przygotowawczy, to prawdopodobnie będzie bardzo podobny jak w tym roku, czyli zaczynamy jeździć już na obozy od maja, na pewno odwiedzimy Austrię, a dokładnie lodowiec, będziemy także trenować w Zakopanem.
Na temat Karoliny Kalety można również przeczytać: https://limanowa.in/sport/nasz...
Fot. archiwum PZN
Może Cię zaciekawić
Zbieraj InCoiny i wymieniaj je na nagrody w programie lojalnościowym InPost
Na czym polega zbieranie InCoinów? Zbieranie InCoinów polega na realizowaniu wyzwań w programie lojalnościowym InPost. Punkty trafiają na Twoje ...
Czytaj więcejUpały, a po południu możliwe burze
Szczegóły alertów meteorologicznych dla powiatu limanowskiego: Popołudniowe burze (Stopień 1): Komunikat obowiązuje dziś od godziny 13:...
Czytaj więcejCo z głosowaniem nad odwołaniem zarządu?
Dopiero po zakończeniu wakacyjnej przerwy radni Powiatu Limanowskiego zajmą się projektem uchwały dotyczącym odwołania Zarządu Powiatu Limanows...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach...
1 sierpnia 2026 r. śp. Maria Bernacka, 86 lat (Pisarzowa) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. św. ...
Czytaj więcejSport
Turbacz pokonał Limanovię i zagra w finale
TURBACZ MSZANA DOLNA – LIMANOVIA LIMANOWA 2:1 (0:0) Dla gospodarzy bramki zdobywali: Michałczak i Lach. W końcówce spotkania dla Limanovii ...
Czytaj więcejHarnaś pozyskał kolejnego piłkarza
Młody ofensywny zawodnik ma na swoim koncie występy w młodzieżowych mistrzostwach Polski w futsalu oraz Centralnej Lidze Juniorów Futsalu. ...
Czytaj więcejLimanovia wzmacnia defensywę
Nowym piłkarzem Limanovii został Patryk Snopek (rocznik 2007). Młody obrońca przenosi się do klubu na zasadzie transferu definitywnego z Pusz...
Czytaj więcejKrzysztof Toporkiewicz wrócił do I ligi
Wczoraj Unia przegrała na wyjeździe 1:3 z Polonią Warszawa. Toporkiewicz wszedł na murawę w 79 miucie przy stanie 1:1. Wychowanek Harnasia,...
Czytaj więcejPozostałe
POLREGIO z kontraktem na 1,6 mld zł. Co z pociągami przez powiat limanowski?
We wtorek (28 lipca) samorząd województwa małopolskiego podpisał umowę z firmą POLREGIO S.A. na realizację regionalnych przewozów kolejowych. ...
Czytaj więcejPonad 5 mln zł na drogę - jest umowa na chodnik i oświetlenie
W miniony poniedziałek (28 lipca) podpisano umowę na realizację zadania pod nazwą „Przebudowa drogi powiatowej nr 1626K Kasinka Mała – Węgl...
Czytaj więcejTrening pod presją. Limanowscy terytorialsi ćwiczyli z amunicją UTM i medycyną pola walki
Żołnierze 114 batalionu lekkiej piechoty brali udział w szkoleniu z zakresu prowadzenia ognia oraz procedur medycznych pola walki. Podczas zajęć ...
Czytaj więcejKolejna gmina z apelem o oszczędzanie wody
Kilka dni bez opadów i upały robią swoje. Kiedy żar leje się z nieba, zapotrzebowanie na wodę rośnie w lawinowym tempie, a to dodatkowo ob...
Czytaj więcej






Komentarze (0)