Sobota, 21 września
Jonasz, Mateusz, Mirosław, Hipolit, Daria, Wawrzyniec

Kaci ofiarami, ofiary bandytami

01.11.2018 07:41:00 pawel_zastrzezynski 26 5817

Sumisławski Zbigniew jeden ze zbrodniarzy pracujący w limanowskim UB, który to przy suto zakrapianych imieninach, zwierzył się rodzinie (o czym poinformował jego wnuk), że w czasie prowadzonych akcji przeciwko oddziałom niepodległościowym z terenu Limanowszczyzny w tym przeciwko oddziałom „Ognia”, zabitych zakopywano na terenie PUBP w Limanowej jak również wrzucano do usytuowanego tam dużego szamba.

Odnaleziona teczka w IPN na temat zbrodniarza wskazuje, że ta osoba mogła być w posiadaniu tych informacji przez fakt swojej aktywności w zwalczaniu niepodległościowego podziemia. Jednak co przeraża, ten człowiek nie poczuwał się do winy za zbrodnie, w których brał udział i to siebie traktował jako ofiarę.  Złożył nawet wniosek o odszkodowanie za szkody poniesione w akcjach. I to odszkodowanie dostał! 

Koronnym argumentem za przyznaniem odszkodowania było to, że przemókł na jednej z akcji.

We własnoręcznie spisanym wniosku „żali się” komisji:

Do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krakowie. Proszę o przyznanie jednorazowego odszkodowania za utracone zdrowie w szeregach MO w latach 1945-1953, skąd zostałem zwolniony na orzeczenie Komisji Lekarskiej przy WUBP w Krakowie na skutek gruźlicy płuc.
Prośbę swą motywuję i uzasadniam tym, że w miesiącu czerwcu 1945 r. wstąpiłem w szeregi MO, pełniąc służbę jako milicjant Plutonu Sztabowego przy KWMO Kraków do końca 1946 r. w czasie czego brałem czynny udział w akcjach skierowanych do likwidacji bandy „Ognia” na terenie Podhala. Często wysyłany byłem na patrole nocne. Za wyróżnienie się w walce z bandytyzmem i wrogiem klasowym otrzymałem za ten okres Brązowy Krzyż Zasługi oraz kilkakrotnie premię pieniężną. 
Od 1947 r. miesiąca stycznia do grudnia 1947 r. przebywałem na Szkole Oficerskiej MO w Słupsku, gdzie klimat tamtejszy szczególnie ujemnie wpłynął na stan mego zdrowia. 

Z materiałów IPN wynika, że w tym czasie był skazany prawomocnym wyrokiem za pijaństwo i znieważanie godła. We wniosku czytamy dalej:

W 1948-1949 pełniłem służbę w KPMO Limanowa, gdzie brałem udział w kilkunastu akcjach na bandę „Miki” oraz kilkunastu akcjach na innych bandytów w tym (Bulanda, Mikołajczyk). 
Brałem udział w akcji przeciwko bandytyzmowi na terenie Nowego Targu (rok 1949), gdzie w godz. 23-ciej, samochodem otwartym wyjechaliśmy z Krakowa na teren powiatu Nowy Targ, tylko w mundurze drelichowym a silna ulewa zaczęła się z chwilą wyjazdu z Krakowa aż do godz. 5-tej rano, to jest przyjazdu na miejsce przeznaczenia. Po przyjeździe z akcji przeleżałem chory przez kilka dni. 
Nie mogę określić dokładnie po której to akcji zapadłem w chorobę płuc z uwagi na to, że za lata 1945-53 r. brałem udział co najmniej w 300-stu akcjach różnego rodzaju a prawie w każdej były warunki niesprzyjające stanu zdrowotnemu. Proszę o przychylne załatwienie mej prośby. Sumisławski Zbigniew.

Takie wnioski z limanowskiej katowni były jeszcze pozytywnie rozpatrywane w roku 1997...

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in