Wtorek, 23 października
Marlena, Seweryn, Teodor, Honorata, Iga, Jan, Edward

Jak dokonać wyboru? Felieton Pawła Zastrzeżyńskiego

06.10.2018 16:02:00 TOP 27 3364

Zbliżają się wybory samorządowe, w których wybieramy osoby, które będą rządziły naszymi małymi ojczyznami. Dlatego warto zadać sobie proste pytanie, jak dokonać dobrego wyboru? Jak widać po ostatnich latach, gdy wygrał PiS, ten wybór nie jest bez znaczenia. Jak rozróżnić, czy na tą naszą przestrzeń przychodzi dobry ogrodnik, czy raczej jest to atak śliskich towarzyszy, którzy pod „etykietkami” wyborczymi chcą do reszty, jak brązowe ślimaki wejść na naszą grządkę i nażreć się do syta.

Odpowiedź jest prosta. Danego kandydata należy posypać solą i sprawdzić co się z nim dzieje, czy się pieni ze złości czy nabiera wyrazu i smaku?

Czym jest ta sól?

Po pierwsze, czy dany kandydat sprawdził się jako człowiek, zanim postanowił kandydować. Czyli jak żyje, czy ma szacunek sąsiadów? Jakimi na CO DZIEŃ kieruje się zasadami? Jaki ma stosunek do swojej rodziny? Czy jest rozwodnikiem, a na plakacie ma napisane, że jest odpowiedzialny? Najważniejsze aby ten kandydat nie pojawiał się tylko na plakacie, ale aby już był obecny, jako ktoś godny zaufania. Nie musi być znany!

To jest pułapka, którą od lat wykorzystują z kadencji na kadencję funkcjonujące układy. Oni są znani, to otrzymają głos, a przecież jego kontrkandydata nikt nie zna, to ten nie ma szans. Ale przecież nikt nie znał obecnego prezydenta Polski, gdy jeszcze funkcję piastował tamten prezydent, o którym dziś już absolutnie nikt nie pamięta… 

Dlatego ważna jest rekomendacja. Kto danego kandydata poleca? Kto gwarantuje słuszność jego wyboru?

W małych miasteczkach i gminach, od dnia pierwszych samorządowych wyborów funkcjonują układy oparte na zależnościach, które wynikają z układów partyjnych zawiązanych jeszcze na strukturze PZPR. Ludzie mocno związani z partią, z organami bezpieczeństwa lub członkami ORMO, dziś przekształconymi w struktury gospodarcze, nie mogą funkcjonować bez zależności budżetowych pieniędzy. Stowarzyszenia i firmy, które w nieczystych zależnościach powiązane są z samorządami, powinny dostać czerwone światło dla swoich kandydatów. 

Te przykłady zaczerpnięto z Limanowej. Tu właśnie od kilkudziesięciu lat powtarzany jest mit, że z obecnym układem nikt nie wygra i to się sprawdza. Tu jak w lustrze odbija się rzeczywistość innych małych ojczyzn, gdzie stary postkomunistyczny układ jest nie do ruszenia. Burmistrz z układu i mało znany kandydat, który w opinii środowiska uznany jest z góry za przegranego, bo przecież inwestycje rozgrzebane, doświadczenie, układy, znajomości… argumenty powtarzane w koło… Jest tylko jedno ale, ta mała grządka ciągle jest wyżarta przez to towarzystwo. Życiodajne roślinny na swoich liściach mają powyżerane ślady, które szpecą…

Ta grządka, gdyby nie te „ślimaki”, byłaby miejscem pięknym i dającym w końcu schronienie dla swoich mieszańców.

 Dlatego trzeba oddać hołd temu kandydatowi, który nie ma szans. Trudno też iść na wojnę z całym układem, ale można przyjąć Komunię Świętą w intencji „dobrej zmiany”, pomodlić się do Judy Tadeusza, świętego od spraw niemożliwych i zagłosować na mało znanego kandydata z PiS, bez strachu, że za dokonany wybór zaleje cię strumień pogardy ze strony układu.

Wybór polega właśnie na tym, aby wybrać i do tego się przyznać, dlatego w tych wyborach samorządowych wybieram kandydata na Burmistrza Limanowej z listy PiS!

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in