Gminę czeka trudna dyskusja o oświacie. "Konieczna ewolucja, która zmusi do poważniejszych ruchów organizacyjnych"

13.01.2020 00:14:00 PAN 34 7719

Dobra. Zrównoważony budżet gminy Dobra na 2020 rok przy jednym głosie sprzeciwu przyjęła Rada Gminy. Wójt zapowiedział, że będzie to trudny rok z uwagi na potrzebę dyskusji o wydatkach, m.in. na oświatę. - Przed nami nie rewolucja, ale konieczna ewolucja, która zmusi nas do poważniejszych ruchów organizacyjnych – powiedział Benedykt Węgrzyn.

Na koniec grudnia uchwalono budżet gminy Dobra na 2020 rok. Plan finansów jest zbilansowany: zarówno po stronie dochodów, jak i wydatków, zapisano 53 mln 856 tys. zł. Samorząd zamierza przeznaczyć w tym roku na inwestycje 8 mln 300 tys. zł. Planowana jest m.in. modernizacja CO w szkole w Jurkowie za 200 tys. zł, modernizacja kilku dróg i prace projektowe. Największe pozycje w planie wydatków majątkowych stanowią działania w zakresie montażu OZE w gospodarstwach domowych i budynkach użyteczności publicznej, wycenione na 3 mln 900 tys. zł oraz czwarty etap budowy systemu wodno-kanalizacyjnego, który opiewa na kwotę 2 mln 678 tys. zł.

- Budżet jest zrównoważony. Planujemy wydatki majątkowe na poziomie 8 mln 300 tys. zł, z czego prawie połowę planujemy pozyskać w formie dotacji na realizację tych zadań. W budżecie planowana jest też nadwyżka operacyjna, o którą trudno w tych czasach, na poziomie 2 mln 440 tys. zł. Głównym ciężarem przyszłorocznego budżetu będzie gospodarka wodno-ściekowa i kontynuacja rozpoczętych inwestycji. Nie wszystkie zadania, które planujemy, są już wprowadzone do budżetu, nie chcemy sztucznie kreować wydatków, które są niepewne. Natomiast są wnioski złożone, mam nadzieję że one przejdą i wtedy będziemy korygować budżet – powiedział w czasie obrad Benedykt Węgrzyn.

Wójt dodał, że samorząd do podjęcia konretnych działań determinuje możliwość pozyskania środków zewnętrznych. - To jest głównym motorem do prowadzenia polityki rozwojowej ocenił.

Z „żalem” zapowiedział, że dla gminy 2020 będzie trudnym rokiem. - Czeka nas parę trudnych decyzji i działań oraz trudnych dyskusji, trzeba się zastanowić nad różnymi problemami – zakomunikował. Dyskusja w głównej mierze ma dotyczyć gminnej oświaty.

- Chyba czas najwyższy popatrzeć na nasze wydatki przez pryzmat standardów obowiązujących w XXI wieku i tego, jakie są oczekiwania mieszkańców. Myślę tu o szkołach. Co prawda zmienił się kształt oświaty, mamy zlikwidowane gimnazja, ale mamy też duże dysproporcje w liczbie uczniów w szkołach. Trzeba się mocno zastanowić, czy naszym celem jest prowadzenie oświaty bez względu na koszty i bez względu na komfort, czy też w myśl uwag jakie padają z wielu stron, racjonalizować strukturę oświaty. Takie uwagi padają w dyskusjach m.in. ze strony obecnych posłów. Trzeba się nad tym zastanowić, bo mamy szkoły podstawowe z klasami po 3 – 4 osoby. Pytanie, czy taką oświatę chcemy zaserwować naszym dzieciom. Czy „szkoła blisko domu” to jedyny warunek, czy nie powinniśmy się zastanowić nad tym, czy tej oświaty nie przemodelować. O tym będziemy w najbliższym czasie rozmawiać i do tej dyskusji chciałbym włączyć przede wszystkim rodziców dzieci, które uczęszczają dziś do szkoły, bo dla nas najważniejszym powinien być ten młody człowiek i powinniśmy zapewnić mu jak najlepsze warunki do rozwoju, a nie jesteśmy w małych szkołach stworzyć warunków na miarę wymagań i oczekiwań – stwierdził Węgrzyn.

Wskazał przy tym, że starania o środki na przykład na rozbudowę sali gimnastycznej, wiążą się z pytaniem o liczbę uczniów w danej szkole. - Gdy pada odpowiedź: 30, 40 czy 50 uczniów w szkole, to jest za mało, żeby starać się o dofinansowanie. Więc to bardzo poważne pytania, jak powinniśmy finansować oświatę.

Oświata to drugi wydatek w budżecie gminy Dobra na 2020 rok pod względem wielkości, więcej pieniędzy „przechodzi” jedynie przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, co – jak skomentował wójt – jest to „wyznacznik naszych czasów”. W tym roku subwencja oświatowa, którą otrzyma samorząd, nie pokryje wydatków związanych nawet z pensjami nauczycieli. - Nie chciałbym jednak, by ktoś w brutalny sposób sprowadzał tę dyskusję do pieniędzy. Bo pieniądze są ważne, ale nie są najważniejsze i nie powinny być jedynym powodem, dla którego będziemy o tym rozmawiać – apelował wójt.

Odniósł się przy tym do zadań i oczekiwań, które stawiane są przed samorządami w Polsce. - Skoro w mediach słyszymy powszechnie, że mamy dużo pieniędzy, tylko nie potrafimy ich wydatkować, to musimy wziąć sobie do serca obydwa twierdzenia, przy czym z pierwszym się zgadzam: mamy dużo pieniędzy, z drugim się nie zgadzam: potrafimy je rozsądnie wydatkować i myślę, że stać nas na taką dyskusję na temat ewentualnych możliwości organizacyjnych, takich, żebyśmy mogli się rozwijać. Bo możemy stworzyć każdy budżet, ale to wielka odpowiedzialność, by budżet skonstruować tak, żeby pieniędzy nie przejadać, tylko inwestować – powiedział. - Jest na ten temat wielka dyskusja w mediach, samorządy uważają że mają za mało środków, ale mamy tą siłę i dobrą stronę, że wiemy na czym stoimy. Mamy budżet, on nie będzie większy ani mniejszy, musimy robić wszystko, by te środki pozwalały nam się rozwijać. 

Zapowiedział również, że jako wójt nigdy nie zgodzi się na to, by z kredytu finansować wydatki bieżące. - Przed nami nie rewolucja, ale konieczna ewolucja, która zmusi nas do poważniejszych ruchów organizacyjnych. Jestem przekonany, że potrafimy dyskutować o trudnych rzeczach w sposób odpowiedzialny, o to jestem spokojny – dziękując radnym, że mając na względzie rozwój gminy pamiętają, że po jednej stronie są wydatki, a po drugiej dochody.

Projekt uchwały budżetowej został przyjęty przy jednym głosie sprzeciwu.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in