Piątek, 19 sierpnia
Bolesław, Jan, Borysław, Julian, Juliusz, Ludwik, Emilia, Konstancja

Ewa Filipiak zostanie wyrzucona z partii?

30.07.2022 15:00:00 PAN 28 13854

Zarząd powiatowych struktur Prawa i Sprawiedliwości ma zdecydować o konsekwencjach wobec Ewy Filipiak, która podczas absolutoryjnej sesji Rady Powiatu dosadnie skrytykowała starostę Mieczysława Urygę i wstrzymała się od głosu nad udzieleniem absolutorium. - Działania m.in. starosty powodują obniżenie poparcia dla PiS na terenie naszego powiatu, a ustanowienie go pełnomocnikiem będzie okazją do zemsty na nieposłusznej Ewie Filipiak – przewiduje była przewodnicząca.

Po odwołaniu z funkcji przewodniczącej Rady Powiatu Limanowskiego Ewa Filipiak stała się najostrzejszym krytykiem poczynań Zarządu Powiatu. Szczególnie dosadnie oceniła pracę włodarzy powiatu podczas czerwcowej sesji absolutoryjnej, kiedy to jako jedyna z całego grona radnych wstrzymała się od głosu w sprawie udzielenia Zarządowi Powiatu wotum zaufania. - Pan nie ma zielonego pojęcia i żadnego pomysłu na ten powiat. Nasz powiat to wóz, który sam się toczy, a pan jest woźnicą u jego steru – mówiła wówczas Ewa Filipiak. - Jak wygląda nasz powiat? Pan starosta w sprawozdaniu opowiada, na jakich imprezach był. Radzę się wziąć do pracy, może wtedy będzie pan w stanie odpowiedzieć na moje pytania. Można nadal zbierać ordery i mieć setki zdjęć w internecie, ale przecież jesteśmy tu, aby rozwijać ten powiat.

Z pytaniem o możliwe konsekwencje dla radnej z komitetu PiS zapytaliśmy starostę Mieczysława Urygę, który od niedawna jest szefem struktur partii na Limanowszczyźnie. - To było zachowanie skandaliczne i niedopuszczalne. Oczywiście, jak każdy samorządowiec poddaję się krytyce, można polemizować i nie zgadzać się, ale jak w dyskusji takiego poziomu nie dopuszczam i sam do takiego poziomu nie schodzę. Mimo wszystko zależy mi, by nasz samorząd funkcjonował w odpowiedni sposób. Na takie zachowanie nie może być miejsca – powiedział w rozmowie z nami.

Starostę zapytaliśmy wprost, czy Ewie Filipiak grozi wyrzucenie ze struktur Prawa i Sprawiedliwości. - W zarządzie powiatowych struktur PiS rozmawiamy na ten temat, ponieważ osobiście odbieram też opinie oraz sugestie innych radnych w tym temacie. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, iż rozważane są różne rozwiązania, aby zapobiegać takim sytuacjom, jednak na razie konkretne decyzje nie zapadły. Gdy tak się wydarzy, na pewno zostanie to zakomunikowane – odpowiedział Mieczysław Uryga.

O komentarz poprosiliśmy Ewę Filipiak. Jej zdaniem, Mieczysław Uryga oraz Agata Zięba od początku obecnej kadencji „działają na niekorzyść PiS, doprowadzając do rozłamu wewnątrz struktur”, przypominając wybory zarządu powiatu, które mają temu dowodzić.

- Od początku moja osoba była persona non grata... Starosta blokował wszystkie zaproponowane przeze mnie zmiany, a nawet moje uczestnictwo w uroczystościach czy wystąpienia, gdy byłam jeszcze przewodniczącą rady. Ale trudno było na początku pozbyć się osoby, która w wyborach do rady powiatu zdobywa prawie 34% głosów poparcia wśród mieszkańców – mówi Ewa Filipiak, wskazując dla porównania, iż Mieczysław Uryga niespełna zdobył 10,56%, a wicestarosta Agata Zięba 17,82%. - Trzy lata trwało, zanim znaleźli sposoby, aby przekonać poszczególnych radnych do głosowania za moim odwołaniem...każdego w inny sposób. Przypomnę, że nie przytoczyli wówczas żadneo konkretnego argumentu – mówi. - Wiedziałam, że ich działania kierowane niestety tylko osobistymi kompleksami zmierzają w kierunku pozbawienia mojej osoby wszelkich funkcji i stanowisk. Zdaję sobie z tego sprawę i wcale nie jestem tym zaskoczona. Jak na początku kadencji wierzyłam, iż mimo wszystko ludzie ci mają dobre zamiary, tak czas zweryfikował wszystko.

Była przewodnicząca twierdzi, że wielokrotnie prosiła „o poważną rozmowę”, twierdząc, że jej odwołanie też mogło być oparte "o konkretne ustalenia, zamiast rozwiązanie siłowe". Uważa również, że działania starosty szkodzą partii. - Bardzo mi żal, że działania m.in. starosty powodują obniżenie poparcia dla PiS na terenie naszego powiatu, a ustanowienie go pełnomocnikiem – to kolejna funkcja, którą otrzymał "w spadku" po Wiesławie Janczyku – będzie okazją do zemsty na nieposłusznej Ewie Filipiak – przewiduje.

- Na ostatniej sesji nie powiedziałam nic, co nie byłoby zgodne z prawdą. Ani nikogo nie obraziłam. Nic nie poradzę na to, że starosta nie był w stanie odpowiedzieć merytorycznie na moje pytania. Zatem chęć odwołania mnie z bycia członkinią PiS oceniam jako kolejny wyraz obrażania się - z czego starosta jest przecież znany – komentuje. - Mogę się również domyślić, iż jest to również wyraz chęci zablokowania mojego startu w wyborach parlamentarnych - dodaje.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in