21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Barwy jesieni

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 3904

Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu PAPA:

Nie wolno siedzieć w domu. Porzućcie gary, odkurzacze i ściereczki do kurzu. Poczekają. Otwórzcie okna, popatrzcie wokół. Piękna jesień jest naszym udziałem. Zielone, żółte, brązowe i czerwone liście drzew i krzewów. Szumią, spadają, szeleszczą. Do tego jesienne słońce, żołędzie i grzyby. Wszystko się uzupełnia, wszystko harmonijnie ze sobą współgra. Trzeba wziąć oddech, oderwać się od codzienności, pozwolić sobie na obserwowanie tego wszystkiego. 

Nieważne, że trzeba wygrabić liście, obciąć róże, podwiązać krzewy, może jeszcze podkosić trawnik. Ważniejsze, że pijąc kawę na tarasowym fotelu możemy na to patrzeć i chłonąc zapachy jesieni. Na dodatek łapiąc jeszcze promienie słońca, które tak się przydadzą naszym akumulatorom po zmianie czasu. 

Ale to jest raczej pocztówkowa sielanka. Tymczasem gdzieś tam w ukryciu, w dole toczy się mordercza walka. O wodę, minerały, dostęp do słońca. O zasoby. W świecie ludzi jest tak samo. W odwiecznym młynie przemielającym kolejne pokolenia toczymy nieustanną walkę z innymi. Człowiek owszem działa w grupie, ale granicą współdziałania jest kryterium korzyści. Gdy interes grupy zaczyna ważyć się z indywidualnym pojawiają się dylematy. Ten obok staje się rywalem, nie towarzyszem. 

I bardzo dobrze. Już kiedyś pisałem, że iluzja jedności narodowej prowadzi na dłuższą metę do erupcji tłumionych latami emocji, niszczy rozwój, utrudnia ścieranie się idei, pomysłów i racji. 

W Limanowej nam to nie grozi. Wystarczyło poświęcić piątek i pooglądać sobie /lub posłuchać/ obrad sesji rady miasta. Jak u Szekspira. Noże jeszcze pochowane w mankietach, choć wzajemnych żali i pretensji pełno. Ci nowi, chyba ku swojemu przerażeniu dowiedzieli się, że teraz sami będą musieli gasić te nadzieje, które sami rozbudzili. Starzy bawią się teraz w te same klocki, które przez ostatnie lata to im rzucano pod nogi. Po prostu zadają pytania i składają wnioski. Wyciągają sprawy niewygodne, punktują i szukają dziwnych decyzji tych co obecnie rządzą. 

Reakcja jest zabawna. Od prominentów większości dowiadujemy się tyle, że to źle, że pytania zostały zadane. Ewidentnie faworyzuje się jednego z handlujących, robi się z niego „świętą krowę” a uzasadnienie sprowadza się do stwierdzenia, że „chcemy i możemy”. Zobaczymy co się wydarzy gdy przyjdą inni. Poproszą o to samo i zapytają dlaczego im nie wolno, a tamten może. 

Natura ludzka jest przekorna. Można zadekretować, że o jakiejś sprawie się nie mówi. Nie znaczy to jednak, że ludzie, nawet między sobą, nie będą sobie tych pytań, które nie padły, zadawać. Tego jednak trzeba się nauczyć, Działania przy otwartej kurtynie, udzielania odpowiedzi a nie atakowania pytającego czy adwersarza. 

Różnica zdań nie oznacza ataku. Oznacza być może spór, inny punkt widzenia. A także chęć powiedzenia tego, o czym wszyscy i tak mówią, tylko po cichu. Tego nie da się stłumić ani prośbą ani groźną. A i zasłaniać się innymi też można tylko na krótką metę. 

Czy zgadasz się z autorem felietonu?zasz

TAK NIE
Dziękujemy za oddanie głosu !
TAK: 65 NIE: 7

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Barwy jesieni"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in