Środa, 20 listopada
Anatol, Sędzimir, Feliks, Rafał, Edmund, Edyta
2067

Wydarzenia

,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”

RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Czy musiało dojść do katastrofy ,....Polski! Tak! Mieliśmy marzenia że będzie wolna ... wolność została tam w błocie Smoleńska. Ci sami którzy mają krew na rękach tych zabitych tam dziś nami rządzą i to oni składają wieńce ..z mordami pełnymi frazesów o "bulu i nadzieji" że się im upiecze...za kilka, kilkadziesiąt lat dowiemy się prawdy ..tak jak wyszła prawda o biedakach z Katynia i innych miejscach ludobójstwa..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Dziwne, bo dokładnie ten sam artykuł ukazał się we wczorajszej Rzeczpospolitej.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
CIEKAWE CZY "KOMÓR POMÓR" I "WILCZE OCZY" DOZYJA TEGO CZASU KIEDY PRAWDZIWA PRAWDA WYJDZIE NA JAW.MAM NADZIEJE ZE TAK.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
@szkoda, ze my tej prawdy nie dozyjemy....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
co do zamachu .....jego prawdopodobieństwa ....pewności że tak było!

"Wszystko ładnie pięknie, ale nadal nie wskazałeś mnie żadnego przykładu gdy samolot spadający z wysokosci 2,5 m przy prędkości około 230 km/h rozpada się na tysiace części (łącznie z blachami które są porozrywane na kawałki), które rozrzuca w promieniu 800 metrów... a pasażerom urywa nogi i ręce oraz rozbiera ich do naga...
Czy to jest normalne zachowanie konstrukcji samolotu? Czy materiał z którego wykonany jest samolot zachowuje sie jak blacha duraluminiowa, czy też jak szyba samochodowa?

I dalej...
Twierdzi on, ze kapitan Protasiuk zdołał wylądować w lesie, a samolot zostal nastepnie zniszczony przez wybuch bomby. Tych którzy przeżyli - zamordowano. Szymowski mówi, że całe zdarzenie zostalo zarejestrowane przez amerykańskie satelity. Donald Tusk odmówił jednak współpracy z USA w tej sprawie. Na końcu ksiażki są niepublikowane wcześniej zdjęcia przedstawiajace m. in. mało uszkodzony samolot po wylądowaniu. Dziennikarz nakreśla też szersze tło tego zamachu ujawniając wiele nieznanych szczegółów. Warto tę ksiażkę przeczytać.

Co za problem zamazać widzialność produkując sztuczną mgłę?
Co za problem przestawić mobilną radiolatarnię?
Dla chcącego nie ma nic trudnego.

Planujac zamach zawsze tworzy się dwa zabezpieczenia dla uzyskania pewności wyniku.
1. Poza faktem stworzenia odpowiednio niedobrych warunków do lądowania usprawiedliwiajacych błąd pilota proponowałbym się skupić na fakcie, że samolot z wysokości 100 metrów nie był już w stanie się poderwać, lecz spadał... Dlaczego? Co takiego spowodowało tę niemożność (vide: filmiki tu prezentowane z udziałem słowackich rzadowych tutek które taki manewr z dużo mniejszej wysokości wykonują bez żadnych problemów) i czy ta niemożność była tak istotna dla śledztwa, że spowodowała wyparowanie kabiny pilotów???
2. Czy dla pewności osiagniecia celu sprawę skwitowano ostatecznie wybuchem po wylądowaniu w błocie?? Co by jasno wyjaśniało fakt rozpixelowania kadłuba na drobne części i rozrzucenia go w promieniu kilkuset metrów, a także dziwne fakty typu: brak sekcji zwłok (po roku to w Rosji można sobie naprodukować papiery na sekcję setki obcych z Saturna), zalutowane trumny i ciągłe odmowy ekschumacji... Sprawa prosta, niby, gdyby zaraz gdy się pojawiły pierwsze wątpliwości otwarto niektóre trumny i przeprowadzono stosowane badania co by wykryto? I dlaczego wszystkie organa odpowiedzialne za pozwolenie (rozwianie wszelkich wątpliwości) na te czynności stoją murem nie dając na to zgody??? Na co czekają? Na całkowity rozkład zwłok? Tak samo jak na wywietrzenie i obmycie wraku Tu-154M?

Trzeba być wibitnie niedowidzącym, nie dosterzgając jak ta sprawa jest śmierdząca i jak mataczą wszystkie zaangażowane w "wyjaśnienie" strony - zarówno rosyjska jak i polska...

Problem w tym, że jeśli na pokładzie był wybuch, to bombka musiała zostać zainstalowana w Warszawie... wychodząc z załozenia, że samolot po powrocie z remontu został przez odpowiednie służby prześwietlony na wylot pod każdym katem.

Oczywiście do takich akcji angażuje się minimalny zespół, reszta nie ma pojęcia, albo dostaje tylko sygnały aby np. nie interesować się, albo nie wsiadać na pokład... Stad też być może wycofanie się pewnych PersOn z konkretej OPcji POlitycznej w ostatniej chwili z lotu...
Można POdejrzewać, że 99,9% odpowiedzialnych była zaskoczona tym co się zdarzyło, ale reszta niekoniecznie...
_______________________________
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
...i jeszcze taka ciekawostka...z netu

Krótka historia sabotażu lotniczego - cz. 9 : Smoleńsk 2010

Jakiś czas temu Pan XX, bardzo dobrze poinformowany człowiek ze świetnymi kontaktami po wszystkich stronach najróżniejszych barykad, powiedział mi co się stało w Smoleńsku. Wersję, którą mi przedstawił aprobuje grupa ekspertów z Polski z zagranicy, ludzie z generalskimi szlifami i profesorskimi tytułami. Nie twierdzę, że jest ona absolutnie prawdziwa, ale daje do myślenia.

Według niego, gdy Tupolew już po ścięciu brzozy zwiększał wysokość idąc na pełniej mocy silników, został zestrzelony. Jedna rakieta trafiła w jeden z silników, druga w chwilę potem eksplodowała mniej więcej w pobliżu kokpitu i prezydenckiej salonki. Zastosowano ten sam scenariusz jak w przypadku Tupolewa prezydenta Mozambiku Samory Machela. Najpierw próba zmylenia w zakresie nawigacji. Gdy to się nie udało, trzeba było zestrzelić...

Zatrzymajmy się na chwilę - ci, którzy tego jeszcze nie zrobili, niech przeczytają wywiad z Wasilijem Wasilenką, rosyjskim pilotem i kosmonautą, który brał udział w testach przeciwlotniczych rakiet z głowicami termobarycznymi. Zwróćcie uwagę, jak on opisuje skutki użycia tej broni.

To by tłumaczyło, dlaczego jeden z rosyjskich świadków - widział w momencie, gdy Tupolew zwiększał wysokość nad drogą "oślepiający błysk". To tłumaczy, dlaczego występujący na filmie "10.04.10" Rustam, robotnik z hotelu położonego przy lotnisku Siewiernyj widział odchodzący od ogona samolotu "płomień jak u komety". To tłumaczy rozrzucenie szczątków wraku na znacznym obszarze, "słup ognia", którzy widzieli świadkowie, choć śledztwo ponoć pokazało, że nie doszło do eksplozji paliwa. To tłumaczy dlaczego obrażenia zabitych wyglądały jak po ogromnych przeciążeniach, choć ekspertyza prof. fizyki Mirosława Dakowskiego mówi, że przeciążenia wyniosły wówczas co najwyżej 4 G.To tłumaczy też dlaczego część ciał była pozbawiona odzienia, pomimo tego że były one "mało zmasakrowane" - ubrania zerwało podciśnienie występujące podczas eksplozji głowicy termobarycznej.

To tłumaczy również następującą scenę z Siewiernego opisaną przez Jana Tomaszewskiego, kuzyna prezydenta Kaczyńskiego: polskiego oficera mówiącego: "Oni mogą również ten drugi samolot zestrzelić!".

Co w takim razie z "filmem ze strzałami w lesie"? Czy dobijano rannych. Nie to rosyjska dezinformacja, choć film jest cennym dowodem. Wskazuje on, że rosyjscy mundurowi strzelali do osób, które znalazły się na miejscu zdarzenia - do potencjalnych rosyjskich świadków. Tutaj pojawia się inna kwestia - pierwsza karetka dojechała na miejsce "katastrofy" po 17 minutach. Teren otoczono kordonem OMON-owców i żołnierzy już w pierwszych minutach po katastrofie, w czasie, gdy kontrolerzy nerwowo szukali na ekranach radarów Tupolewa. Raport MAK mówi, że szybko zmobilizowano do tego zadania 180 żołnierzy. Kto ich postawił w stan gotowości i ściągnął zawczasu na miejsce szybciej niż ratowników medycznych?

Równie ciekawa sprawa przedstawia się w przypadku polityki informacyjnej. W przypadku śmierci prezydenta Jelcyna rosyjskie media milczały przez cały dzień, bo nie dostały instrukcji jak ją komentować. O zamachach w moskiewskim metrze w marcu 2010 r. milczały przez kilka godzin. W przypadku Smoleńska już w pół godziny po katastrofie, gdy jeszcze dymiał wrak - mieli już gotową wersję o naciskach. Jak zaświadcza gen. Petelicki politycy PO otrzymali SMS-a z haniebną i szokującą instrukcją: "Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił".

Czemu jednak Tupolew zaczął spadać na wysokości 100 m, choć piloci nie mieli zamiaru lądować ("Odchodzimy")? Ta kwestia wciąż czeka wyjaśnienie, czy to sprawa awarii Tupolewa po ewidentnie spieprzonym remoncie w zakładach w Samarze, czy też to kwestia zmylenia pilotów. A może było tak jak sugeruje Siergiej Wierewkin, były zastępca kierownika lotnisko Wnukowo:

Człowiek, o którym wspominałem, powiedział coś dla mnie zagadkowego. 10 lat temu do lądowania podchodził na tym samym kursie Ił-76, z tego samego pułku lotniczego. I przed przyziemiem w dolinie położonej w obszarze podejścia nagle pojawiła się gęsta mgła. Samolot rozbił się. Gdy sprawa była badana, okazało się, że gdy w tej dolinie, czy raczej wąwozie, tworzy się gęsta mgła, w tym miejscu powstaje jakby dziura powietrzna. Dziób ostro pochyla się w dół i ciąg silników nie wystarcza, żeby znowu go podnieść. Samolot jeszcze leci, ale powoli jego pęd (siła nośna) gaśnie, maszyna zniża się. I zamiast podnosić się, leci się z coraz większym przyśpieszeniem do ziemi. Po tym dochodzeniu zostało wydane zalecenie, żeby we mgle nie przyjmować samolotów z tego kursu, tylko z przeciwnego.

Tragicznego dnia, 10 kwietnia, mogło się to powtórzyć?
- Tamten człowiek po prostu tak powiedział - taka dziwna mgła - nagle pojawia się i znika, czasem dosłownie po pół godziny wszystko jest jasne. Raport MAK wskazuje, że na wieży był pułkownik Krasnokutskij - były dowódca tego samego pułku. Wydaje mi się, że powinien pamiętać tamten tragiczny wypadek. Ale trzeba jego zapytać.

Ps. Rok temu, kiedy pisałem o możliwości złego naprowadzania Tupolewa, co poniektórzy się oburzali, że "przecież coś takiego wyszłoby na jaw", bo Rosjanie nam "przecież oddadzą czarne skrzynki". Minął rok, a skrzynek ni widu, ni słychu. Nie dają się nam do nich nawet zbliżyć. Co więcej, minister Miller podpisał w maju zeszłego roku porozumienie o tym, że skrzynki mają zostać w Rosji. O czym to świadczy?

[foxmulder.blox.pl/2011/04/Krotka-historia-sabotazu-lotniczego-cz-9-Smolensk.html]
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Poprostu tak musiało być i tyle...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Samolot PREZYDENTA nigdy nie powinien spaść.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
wiecie co jak się dowidziałem rok temu o katastrofie to pierwsza moja myśl była że ruski maczali w tym palce teraz po roku po tych zawiłościach przypadków dziwnych zbieg€w okoliczności wydaje mi się że miałem rację byc morze Kaczyński był niewygodny a Tusk chciał się go pozbyc nie chce się mieszac do polityki bo to jest śliska sprawa ale prawdy to my się nie dowiemy a tak na marginesie polska to taki kraj który musi miec nad sobą bat wtedy jest jednością atak każdy ciągnie w swoją stronę a jak słyszę wiadomości wzajemne oskarżenia te podchody jak dzieci w przedszkolu to normalnie krew mnie zalewa
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Panowie zobaczcie sobie to... poczytajcie to jeden z rozdziałów książki Alefa Sterna "Operacja K." Może fikcja aleeeeeeeee.....

http://ostatnilot-operacjak.nowyekran.pl/post/8616,rozdzial-dwunasty-gruzja-tbilisi-rosja-petersburg-moskwa-12-sierpnia-200
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
w polityce nie ma przypadków tylko idioci i ci co mają krew na rękach będą zaprzeczać.... pamiętacie Katyń, jak zobaczyłem jak ta sprzedajna łajza Wajda i pijaczyna Olbryski nawołują do pojednania i palenia sałatom świeczek to mnie szlak chciał trafić ..jaką k.... trzeba być by tak się szmacić.....
Jak zobaczyłem niedźwiedzia w wykonaniu duetu P&T to już wiedziałem o co chodzi...pa, pa ..Polsko.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
dzisiaj komorowski o malo co nie zlapal miediedwa za tylek he he
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
pachołek ruski
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman,masz calkowita racje.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman,masz calkowita racje.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman-Ty jesteś dziewięćdziesiątą ósmą ofiarą katastrofy,bo dziewięćdziesiątą siódmą jest Jaruś.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
111ksiadz...udajesz idiotę czy jako ruski pomiot piszesz cyrylicą na Berdyczów. Z ciebie taki ksiądz jak z KGB-owca Putina pop. Idź szkoda że się błaźnisz...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Spędziłem półtorej roku na lotnisku byłem na bliższej radiolatarni i na dalszej na wieży na wszystkich obiektach na lotnisku samolot to nie ufo że może manewrować jak w amerykańskim filmie, dalsza radiolatarnia jest 5 kilometrów od progu pasa i samolot już musi być na ścieżce.samochód nieraz ciężko opanować i wyhamować
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Heh. Ciekawe to skoro wylądował to pewnie przyszli żołnierze i zastrzelili wszystkich, a później odwrócili samolot do góry kołami. Normalnie jak to czytam to żal mi Was i dajecie zarobić pewnie jeszcze temu "dziennikarzowi" za opowieści SF. PS. Kolego ból piszę się przez "Ó" zamknięte.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ja chciałam tylko powiedzieć, że to co tu piszecie o zamachu itp. to świadczy, że z całym szacunkiem, ale powinniście się leczyć w psychiatryku tak jak J. Kaczyński. I tyle w tym temacie bo nie mam ochoty zniżać się do poziomu tej dennej dyskusji opartej na kłamstwie i ideologii.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Powiem krótko: BYŁA TO TYLKO WYŁĄCZNIE KATASTROFA LOTNICZA". Nic dodać i nic ująć.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
dzasmina, DRKidlerr, jesteście jedną wielką KATASTROFĄ... kim trzeba być by wierzyć w brednie którymi karmi takich jak Wy GW, WSI24, Tusk Vision Network (TVN), ile kłamstw można jeszcze puścić w eter że może piloci byli pijani albo Błasik sam posadził..ale jak się ma tik-taka zamiast mózgu to i tak nic nie dotrze...jak mawiał tow. Lenin tylko pożyteczni idioci są dla PO platformą do władzy.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
...................................................................................... tyle mozemy
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
NIESPODZIANKA DZISIEJSZEGO DNIA....nie było nacisków na pilotów!! i CO .... ruskie sługusy z PO, niszczyliście pilotów, pamięć po nich, po tych którzy zostali tam na łasce tego s....syna KGB-owca. Popaprańcy z PO stańcie przed wdowami i .... teraz co? Panika ... czas kupić
bilet do Maskwy... won sługusy.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman byłeś wczoraj z bandą pajaców pod Mariackim w Krakowie? Zajebiste transparenty B) Nawet znalazłem tam jeden swój ulubiony. Ośmieszacie się, a i przy okazji nas czyli całą resztę społeczeństwa, która ma w dupie was, wasze wiece i brata zmarłego prezydenta. No oczywiście mamy was w dupie dopóki, dopóty utrudniacie normalnym ludziom codzienne życie. A tak przy okazji powiedz mi od kiedy obchodzi się rocznicę pogrzebu? Nawet jak JPII umarł to nie obchodzono rocznicy jego pogrzebu. No ale Kaczyński to przecież coś więcej niż papież i zwykły człowiek. Szkoda, że nie urodził się 2000 lat temu bo może co innego by teraz świętowano. Albo wiem, jego kosmici nadali! Ostatnio rosyjski kosmolog stwierdził, że w czarnych dziurach żyją super rozwinięte cywilizacje. Tylko problem jak to zbadać. Ale myślę, że są tak superowi, że udało im się wydostać z czarnej dziury. Albo jeszcze istnieje możliwość, że Kaczyńscy pochodzą z planety Nibru, która niedługo ma "zeżreć" ziemię, uprzednio ratując wybranych. P.S. Skoro my jesteśmy karmieni bredniami z GW, UB24 :-), i innych to gdzie należy szukać prawdziwych informacji? W GP i na niezależnej?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist ..synku ja wiem że ciśnienie w pampersie czasem wypiera tik-taka jakiego masz zamiast mózgu (alezawsze to coś :) )Szum komunikatów PO jakie odbierasz oglądając WSI24 wywołuje echo w pustce między uszami (które tylko dzięki gumce są jeszcze na swoim miejscu)...skup się raczej na zmianie pampersa bo nadmiar moczu rozpuści ci jeszcze tik-taka i zostanie tam czarna dziura...

pajacami możesz nazywać kolegów z PEŁO... nie wiem co gorsze twoja wyuczona, wytrenowana przez GW i WSI24 głupota czy wrodzony kretynizm...biedaku są rzeczy które takich jak ty przerastają i bez wytycznych z centrali raczej nie pojmiesz tak to jest...zostanie ci tylko
czysta fizjologia ...skup się na tym reszta cię przerosła
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ej Zalman, żałosny jesteś. Wyzywasz mnie, nie wiem w ogóle dlaczego. Twierdzisz, że popieram PO, a wcale tego nie robię. Wręcz przeciwnie. Właśnie tacy jesteście, wy, zadymiarze Jarosława. Nie macie argumentów tylko potraficie krzyczeć. Marzy Ci się druga komuna zalman, co? PiS zaczyna być gorsze niż PZPR. Ale powiedz mi jeszcze jedną rzecz, dlaczego dla tvnu na niezależnej wymyśliliście pseudonim, a dla gazety wyborczej nie?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman troche szacunku dla ludzi! Twoje posty sa zalosne, wrzuc na wsteczny albo przestan jarac.Na zdrowie Ci to wyjdzie, na zreszta tez. Pozdrawiam
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nie ubliżając nikomu popieram "TERORISTA", a słuchaczom "radyjka" i prezesa życzę powodzenia w najbliższych wyborach bo będzie Wam potrzebne.HEJ
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist i bearchen (pewnie jakaś blondi)biedactwa oburzacie się o to że ktoś wam nawtykał ...to i tak Was dzieciaki przerasta ... proponuję piaskownice a nie obszczekiwanie...ta karawana i tak będzie szła dalej

chłop a tyś się ze stodoły urwał z wyborami ..akcja sadzenie buraka(PO) w najbliższe wybory

GW w dosłownym tłumaczeniu G...no Wyborcze ale i tak tego nie załapiesz:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zelman - ale jedzie od Ciebie PIS-iorasmi. Weź wyluzuj. Ty w dalszym ciągu wietrzysz spisek Rosjan i Naszego rządu. Walni się w łeb. Jak wytłumaczysz, że twój GURU nie był na Wawelu 10 kwietnia br., tylko szukał sobie i Tobie równym, zadymiarzy, którzy by go słuchali. Wszystko co robił działo się w Warszawie. Ale wydaje mi się, że Tobie jako osobie nie mogącej żyć bez PIS-u, tego akurat nie muszę przypominać. Czytając Twoje komentarze, zauważyłem, że chyba masz coś wspólnego z naszym łowcą "sensacji", WINDYKATOREM MACIEREWICZEM. No chyba, że to ta sama osoba. Bo oż wieje tutaj z rozgłośni toruńskiej.>:-D>:-D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Mistrzowie dezinformacji


Na kilka dni przed 10 kwietnia w jednej ze stacji telewizyjnych ma ukazać się informacja, dotycząca rozmowy telefonicznej Lecha i Jarosława Kaczyńskich przeprowadzonej z pokładu TU154 z której ma jednoznacznie wynikać, że to śp. prezydent RP naciskał na lądowanie - dowiedziała się "Gazeta Polska".

Ma to być kolejny element ataku wymierzony w pamięć po ofiarach smoleńskiej tragedii. Dotychczasowe doświadczenia pokazały, że w tym temacie część mediów, polityków i publicystów nie ma żadnych zahamowań. Nie ma w zwyczaju, by przepraszać za kłamstwa smoleńskie a nieprawdziwe informacje wypowiadane w radiu lub w telewizji pod adresem ofiar katastrofy nie spotykają się z reakcja prowadzącego: wystarczy przypomnieć skandaliczną wypowiedź dotyczącą śp. Lecha Kaczyńskiego w TVN24 Lecha Wałęsy, który stwierdził, że "Na pewno zginął i to jest osiągnięcie, że zginął. Natomiast innych osiągnięć nie widzę". Na chamstwo byłego prezydenta nie było żadnej reakcji, nie było żadnego "serialu" medialnego, Wałęsy nie spotkał żaden ostracyzm, co wydawałoby się rzeczą naturalną.

Temat wraca jak bumerang


Sprawa dotycząca rozmowy prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Jarosławem Kaczyńskim co jakiś czas wraca w mediach mimo że temat - wydawałoby się - został już wyczerpany. Na temat treści rozmowy Jarosław Kaczyński zeznawał w prokuraturze, mówił także o niej szczegółowo na antenie Radia Maryja.
Mimo to temat wraca niczym bumerang. Ostatnio na ten temat wypowiadał się Lech Wałęsa, który rok temu "apelował" by rozmowa braci została ujawniona. Twierdził, że jest ona "kluczem do wszystkiego" i że on domyśla się, kto spowodował katastrofę.

Teraz poszedł dalej, o czym można się była przekonać czytając wywiad z nim w tygodniku ""Wprost";tuż przed 10 marca.
-Wtedy wszystko się ułoży, bo nikt nie wytrzyma prawdy o tamtych zdarzeniach. Wiem, że rozmowa była na pewno, w sytuacji, kiedy piloci nie chcą lądować, jest draka, spóźnienie, więc nie wierzę, że wtedy były jakieś rozmowy rodzinne. To nieprawdopodobne - mówił Lech Wałęsa.

Dlaczego temat rozmowy jest tak eksploatowany? Odpowiedź wydaje się prosta. Nie ma żadnych zapisów tej rozmowy, co daje pole do nieograniczonych spekulacji. Jak wynika z naszych rozmów z dziennikarzami jednej ze stacji telewizyjnych, temat ma wrócić tuż przed 10 kwietnia.

- Jest przygotowywany materiał z tezą, że z rozmowy braci Kaczyńskich przeprowadzonej w czasie lotu do Smoleńska jednoznacznie wynika, że to prezydent naciskał na pilotów, by wylądowali na lotnisku Siewiernyj. Dowodów nie ma żadnych, ale ma to być połączone anonimowymi wypowiedziami, jak to wcześniej, podczas innych lotów prezydent Kaczyński naciskał na pilotów. Temat mają komentować specjaliści, politycy i publicyści. Ma to być zrobione w podobny sposób jak rzekoma kłótnia gen. Błasika z kpt. Protasiukiem. Wiadomo, że żadnej kłótni nie było, nie ma nawet cienia dowodów na naciski prezydenta , ale chodzi o wrażenie, o spacyfikowanie rocznicy katastrofy - opowiada nasz rozmówca.

Wrzutka "faktury Protasiuka"

Kilka dni temu "Nasz Dziennik" ujawnił, że jeden z ogólnopolskich tygodników przygotowuje materiał poświęcony dowódcy lotu do Smoleńska, jako członkowi "grupy fałszerzy faktur" w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Tekst, podobnie jak materiał o rozmowie braci Kaczyńskich ma być gotowy przed pierwszą rocznicą katastrofy.

Do rzekomych nieprawidłowości z fakturami odniósł się gen. Anatol Czaban, były szef szkolenia Sił Powietrznych, obecnie asystent szefa Sztabu Generalnego ds. Sił Powietrznych.

- Ktoś przecież te faktury księgował, ktoś te pieniądze wypłacał, prawdopodobnie gdzieś ktoś czegoś nie dopatrzył, a teraz atakuje się tych, którzy sami nie mogą się już bronić - mówi gen. Czaban. Zaznaczył, że sprawy nie można też wiązać w żaden sposób z gen. Andrzejem Błasikiem. Problem dotyczy bowiem okresu, zanim objął on dowództwo nad Siłami Powietrznymi RP, co miało miejsce w 2007 roku .

Kłótnia, której nie było

Do kanonu "wrzutek" medialnych przejdzie sprawa rzekomej "kłótni" tuż przed odlotem do Smoleńska pomiędzy gen. Andrzejem Błasikiem a dowódcą załogi TU 154 M. kpt. Arkadiuszem Protasiukiem.

Najpierw "Gazeta Wyborcza" i TVN podawały , że na nagraniu z lotniskowego monitoringu z 10 kwietnia 2010 r, widać, jak gen. Andrzej Błasik kłóci się z Arkadiuszem Protasiukiem o wylot bez informacji meteorologicznych. "GW" znalazła nawet "anonimowego świadka", który w prokuraturze o rzekomej kłótni nic nie wspomniał.

Prokurator Generalny Andrzej Seremet w Radiu Zet powiedział, że piloci dysponowali dwiema prognozami pogody.
- One się nieco różniły, każda wskazywała na zamglenie, jedna na silne, druga na typowe - mówił prokurator Seremet.

Stwierdził również, że prognozy przygotowane zostały w oparciu o dane z wieczora dnia poprzedniego potwierdzone przez dane z poranka dnia następnego. Zaznaczył, jedna wskazywała na widoczność od trzech do pięciu tysięcy, a druga od tysiąca do trzech tysięcy metrów.

Z kolei w radiu RMF FM prokurator Seremet stwierdził, że "prokuratura nie ma dowodów wywierania nacisku na pilotów Tu-154, ani przed ani w czasie lotu". Prokurator Generalny powiedział, że na filmie, który miał uwiecznić kłótnię pomiędzy gen. Błasikiem i kpt. Protasiukiem, nie ma nawet kadru, na którym staliby naprzeciwko siebie.

Cały tekst ukazał się w aktualnym wydaniu Gazety Polskiej


[http://www.kworum.com.pl/art3615,mistrzowie_dezinformacji.html]
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
To wyżej też Was pewnie przerośnie :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Naszą bronią jest korzystanie z praw logiki i fizyki
- rozmowa z prof. Dakowskim na temat katastrofy smoleńskiej

Prawa zachowania fizyki a oficjalna dezinformacja. Pytanie zasadnicze jest tylko jedno: dlaczego maszyna na autopilocie, z systemem nawigacji tej klasy znajdowała się - zanim do czegokolwiek, do czegokolwiek doszło - 70 do 100 metrów poniżej prawidłowej wysokości. I z boku.

Jaka jest Pana opinia profesorze?
W sytuacji, gdy szczegółowa wiedza o parametrach końca lotu Tu-154M jest zarezerwowana wyłącznie dla strony rosyjskiej, wszystkie rejestratory tych danych są zagarnięte przez stronę podejrzaną, nawet oryginał tzw."trzeciej skrzynki" został im przekazany, nam pozostaje potężna broń - korzystanie z niezmiennych i niedających się zafałszować praw logiki oraz praw natury, czyli "praw zachowania" fizyki. Nie wystarczą one do zrozumienia, co się tam stało. Pozwalają jednak wykluczyć wersje antyfizyczne, antylogiczne. Oto jedna z prób ich wykorzystania.

Poniższe porównania napisaliśmy, by uzmysłowić pewne podstawowe prawidłowości osobom zajmującym się na co dzień socjologią, polityką czy historią. Są to oczywiście jedynie obrazy. Uwzględniam tu spostrzeżenia licznej rzeszy analityków, tzw. blogerów, którzy formułują je od przełomu kwietnia/maja, ale nie przesyłają swych wyliczeń i argumentów jak należy, do prokuratury wojskowej badającej katastrofę.

Może Pan to wyjaśnić?
Tam, gdzie analiza procesów jest trudna z powodu małej ilości danych, np. ukrywanych przez naturę, osiągnięcia poznawcze opierają się przede wszystkim na uwzględnianiu podstawowych praw zachowania. Dotyczy to tak np. zderzeń ciężkich jąder (a więc struktur w rzeczywistości bardzo skomplikowanych), jak i - na drugim końcu w skali wielkości - oddziaływań czarnych dziur czy zderzeń galaktyk. Może więc i pośrodku skali czegoś się tym sposobem, dowiemy.
Przy zderzeniu z pierwszą brzozą samolot leciał lotem bez znacznych przechyłów na skrzydło. Jeśli zawadził o brzozę skrzydłem, to po pierwsze siły skręcające, powodujące powstanie ew. momentu obrotowego, były jedynie w płaszczyźnie poziomej, bez składowej pionowej. Ze względu na efekt cięcia opisany niżej, pod koniec cz. II, generowany moment pędu był (dla samolotu) niewielki. Po drugie urwanie końcówki skrzydła nie zmienia ani pędu samolotu, ani (w sposób znaczący) siły nośnej (o tym napiszę osobno) uszkodzonego skrzydła.

Hipotetyczne uszkodzenie lotek w ten sposób, by samolot uzyskał skrajnie różną siłę nośną skrzydeł, nie jest możliwe przy uderzeniu blisko końca skrzydła. Gdyby jednak nastąpiło takie (zupełnie nieprawdopodobne) uszkodzenie, to przechylenie (obrót kadłuba), przy wysokości przemieszczania się kadłuba około paru metrów nad gruntem, ze względu na wielki pęd układu, a brak składowej pionowej, spowodowałoby zrywanie dalszej części skrzydła, a nie obracanie się płatowca wokół osi podłużnej.

Ostatecznym dowodem na niewykonanie pół-beczki przez Tu-154M są zdjęcia kół i podwozia. Te elementy są ubłocone ze wszystkich stron, a nie ew. z jednego boku (to ostatnie sugerowałoby ślizganie się kadłuba przez jakiś czas na boku).

Jak to wygląda z punku widzenia kinetyki i dynamiki? Jest Pan osobą, która może to wyjaśnić.
Mogę prosić o Pana punk widzenia?
Z punktu widzenia kinetyki i dynamiki ruchu samolot Tu-154M można w pierwszym przybliżeniu, przy wyobrażaniu sobie ew. przyśpieszeń w ruchu postępowym, rozpatrywać jako bardzo mocną rurę z duralu z podłużnymi i poprzecznymi żebrami wzmacniającymi. W Smoleńsku Tu-154M nie uderzył w ziemię dziobem całości swej konstrukcji (nie ma krateru). Jego ślizganie się po lasku czy zagajniku zostawiło ślad, którego długość można ocenić na 1000 do 100 m. (bierzemy pod uwagę większe uszkodzenia lasku).

Analiza udostępnionych zdjęć z terenu katastrofy prowadzi do wniosku, że samolot tracił prędkość uderzając o kolejne drzewa i ślizgając się po podmokłym gruncie. Niewidoczne jednak były większe uszkodzenia gleby w postaci bruzd. Osoby w tak spowalnianym obiekcie, jeśli są zapięte w pasy bezpieczeństwa, odczują ścinanie kolejnych drzew, czy grzęźnięcie kół i podwozia w bagienku, jako serię kolejnych szarpnięć charakteryzujących się chwilowymi przyspieszeniami (trwającymi ułamki sekundy) rzędu 2-3 g, ale nie więcej. Dla uzmysłowienia skutków kolejnych zderzeń z drzewami przesuwającej się rury może być przydatne następujące porównanie: porównamy pęd samochodu z pędem lądującego samolotu.

Dla poglądowości rachunków załóżmy, że samochód ma masę (m) jednej tony i prędkość (v) 100 km/h. Unormujmy jego pęd (p=m*v) do jedynki; jego energie kinetyczną też do jedynki (E=mv2/2). Dla uproszczenia obliczeń modelowych przyjmujemy masę układu (lądującego samolotu) równą 80 ton. Na tę liczbę składa się: masa samolotu [56 ton], z resztą paliwa [ok. 13 ton], pasażerami [8 ton] i bagażami [3 t]. Przyjmujemy prędkość układu v =300 km/h.

Pęd takiego układu P jest więc 240 razy większy od pędu modelowego samochodu, a jego energia Ek jest 720 razy większa.

Jest rozsądnym założenie (w pierwszym przybliżeniu), że opór stawiany na początku przyziemiania przez napotkane przeszkody (drzewa) jest związany liniowo z powierzchnią przekroju pnia. W tym przybliżeniu zakładamy brak wpływu gatunku drzewa, np. same brzozy. Zmiana pędu obiektu przy cięciu takiego drzewa jest więc proporcjonalna do kwadratu średnicy (d=2*r, gdzie r to promień). Przyjmując, że pierwsza brzoza, z którą zetknął się Tu 154 (i którą częściowo ściął końcem skrzydła) miała średnicę 2*R = 30 cm (tak wynika ze zdjęć), możemy porównać skutki takiego uderzenia ze skutkami (dla pasażerów) uderzenia modelowego samochodu o drzewko o średnicy r:
r2 = R2*p/P, czyli: 225/240 = ok. 1.
d = 2*r = 2 cm

Byłoby to więc szarpnięcie powodujące przyspieszenie a podobne do tego, jakie odczuwa się przy zderzeniu samochodu z drzewkiem o średnicy 2 cm.

Należy uzmysłowić czytelnikowi, że ew. zderzenie tego modelowego samochodu z drzewem o średnicy 30 cm. doprowadzi do drogi hamowania pasażera ok. 1 metra, zupełnej utraty pędu i prędkości, czyli do przyspieszenia a = (36 m/s)2/2*1m /9.81 = 66 g

Nie należy ekstrapolować tak prostego modelu zbyt daleko. Jednak dla uświadomienia sobie roli pędu można wspomnieć, iż dla roweru o masie 100 kg (80 kg kolarz
20 kg stary rower) i prędkości 20 km/h, pęd jest równy pr = 0.02 p (50 razy mniej, niż samochodu). Średnica modelowego drzewka wynosiłaby więc ok. 3 mm, by kolarz odczuł wstrząs zbliżony do rozważanych powyżej.

Ze względu na wielki i znany pęd układu, odchylenia (szarpnięcia) mają wielkości wyliczalne, ale niewielkie w porównaniu z wartością średnią. (Łatwe jest przeliczenie pędów i przyspieszeń dla każdej zadanej, a innej od założonej powyżej masy i prędkości). Na początku linii zniszczeń podobno wywołanych przez katastrofę Tu-154M nie ma nigdzie krateru, który musiałby powstać przy nagłym wbiciu się płatowca w grunt. Tylko wtedy cała energia kinetyczna zostałaby zamieniona na energię kruszenia powłoki. Także w tym wypadku droga hamowania poszczególnych części samolotu czy pasażerów wynosiłaby ok. 10 metrów, lub trochę poniżej tej wartości. Tylko wtedy można ocenić przeciążenia na znajdujące się w granicach 40 -100 g, czyli śmiertelne. Ale takie uderzenie nie mogłoby spowodować rozerwania kadłuba na tysiące części.

Bardzo naukowo, ale proszę o dalsze wyjaśnienia
W Niemczech przy ocenie wypadków samochodowych uznaje się, że dopuszczalne dla zdrowia pasażerów jest wystąpienie przyspieszeń do 6 g. Przy tych obciążeniach ciała mogą wystąpić krwawienia z nosa, może sińce. Powyżej 8 g są uszkodzenia mięśni od nacisku pasów bezpieczeństwa, a można się obawiać nawet złamania kości.

Przy 10 g (trwające mniej niż 1 sek) możliwe są omdlenia. Dopiero wartość ponad 14 g może prowadzić do śmierci lub ciężkich obrażeń. Dotyczy to zwykłych pasażerów, a nie osób specjalnie trenowanych (piloci, kierowcy wyścigowi).

Ścinanie przeszkód drewnianych przez ostrą i giętką konstrukcję skrzydła przypomina ścinanie badyli ostrą szablą, a nie uderzanie tępym narzędziem w drewno. Ten efekt można również wymodelować liczbowo. Mam nadzieje, że prokuratura wojskowa to zrobiła. Zmniejsza on znacznie kolejne zmiany pędu układu.

cdn....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Jakie ma Pan inne uwagi?
Powtarzam: Ponieważ ze 100% pewnością (zdjęcia) nie było na Siewiernym krateru świadczącego o wbiciu się płatowca w ziemię, wykluczone są przyspieszenia rzędu 40-100 g, o których czytaliśmy w sprawozdaniach z prac komisji MAK. W każdym razie nie są dostępne argumenty za wystąpieniem takich przyspieszeń, o których mówili i zapewniali eksperci śledztwa.

Wiele ciał i twarzy ofiar katastrofy widzieli ich bliscy, m.inn. i głównie twarz śp. Lecha Kaczyńskiego. W tym wypadku jest też dostępny dokument - protokół sekcji zwłok. Nikt nie sygnalizował zaobserwowania typowych obrażeń nieuniknionych przy przeciążeniach rzędu 40 do 100 g. Ten fakt zadaje kłam twierdzeniom rosyjskim (potwierdzanym m.inn. przez B. Klicha) o wystąpieniu tak wielkich przeciążeń.

Jakie z tego wnioski?
Na zdjęciach z pierwszych chwil po katastrofie widoczny jest kokpit (kabina pilotów). Na zebranych przez firmę MAK i ułożonym na płycie lotniska samolocie kabiny nie ma. Wniosek: została wywieziona (Mi-26 ?), a potem zapewne opróżniona z aparatury pomiarowej rejestrującej techniczne warunki lotu (czyli dowodów przyczyn i przebiegu katastrofy) i później wysadzona w wybuchu.

Co z kabiną pasażerską. Wyjaśni to Pan?
Kabina pasażerska przy znanych parametrach prędkości i przyspieszeń nie mogła się rozpaść na więcej, niż dwie lub trzy części. Znana energia kinetyczna płatowca nie wystarcza do rozerwania kadłuba na ogromną ilość części; nieznany fizyce byłby też proces, sposób takiej dezintegracji. Fakt, iż kadłub jest rozpryśnięty na dziesiątki tysięcy drobnych ułamków i większych części, w związku ze stwierdzeniem prokuratora Andrzeja Seremeta, że na pokładzie nie doszło do wybuchu konwencjonalnego, wskazuje na wybuch ładunku niekonwencjonalnego.

Narzucającą się przyczyną tak destruktywnego rozpryśnięcia kadłuba jest eksplozja bomby termo-wolumetrycznej w czasie zatrzymywania się kadłuba (z dokładnością 2-4 sekund).

Trochę jaśniej dla czytelnika Panie Profesorze
Z tej przyczyny uzasadnialiśmy konieczność ekshumacji już 2 maja (por. [dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1921&Itemid=100] ). W świetle tych argumentów odmowa żądanej przez krewnych ofiar ekshumacji, m.in. w celu badań spektrometrycznych jest matactwem i powinna być ścigana z urzędu. Można i należy tę hipotezę sprawdzić przy koniecznej, jak najszybszej ekshumacji ciał ofiar. Proponowana metoda: poszukiwanie przy pomocy spektrometrii mas związków metalo-organicznch i innych, charakterystycznych dla takich bomb czy ładunków. Są możliwe do zastosowania również inne z istniejących, bardzo czułe metody spektralne, ale ich nie znam z doświadczenia.

Ujawnienie przez MAK z zapisów fonii z rejestratorów - pozycje i czasy znajdowania się samolotu pozwalają na szacunkowe wyliczenie średniej (wg. MAK) prędkości na danym odcinku lotu. Absurdalne przykłady skaczącej prędkości od. 57 km/h do 157 km/h. Ponieważ jest to sprzeczne z możliwą fizyką lotu (vmin = ok. 280 km/h), wskazuje jednoznacznie na oszustwa czy pomyłki w odczycie danych przez komisję MAK. Najistotniejsze do analizy są dane cyfrowe zapisów przyrządów płatowca, niestety niedostępne.

Cięcie kadłuba, hydrauliki i kabli oraz wybijanie okien w kabinie wraku w dzień czy dwa po katastrofie świadczy o pośpiesznym niszczeniu dowodów przebiegu zdarzeń przez oficjalne przecież ekipy rosyjskie. Pozostawienie przez załogę płatowca (wg MAK), maszyny na auto-pilocie do 5.4 sek. przed pierwszym zderzeniem jednoznacznie wskazuje na meaconing, czyli celowe przesłanie opóźnionego i wzmocnionego sygnału z satelitów (dla GPS), które zmyliło co do wysokości i położenia przyrządy (komputer pokładowy), a w wyniku tego również załogę samolotu. W czasie katastrofy (niezależnie od trwających ciągle przekłamań strony rosyjskiej co do momentu niepewności rzędu 20 minut!) nad horyzontem lotniska Siewiernyj było 7-8 satelitów GPS; analiza parametrów przekazywanych przez nie do komputerów pokładowych tutki musi wskazać na przyczynę anomalii trajektorii lotu. Zapewne dlatego strona posiadająca czarne skrzynki stara się nie wypuścić ich z rąk.

W związku z tym: Pytanie zasadnicze nadal jest tylko jedno: dlaczego maszyna na autopilocie, z systemem nawigacji tej klasy znajdowała się - zanim do czegokolwiek doszło - 70 do 100 metrów poniżej prawidłowej wysokości.([lotnik- ekspert od katastrof skomentował: Innych pytań już nie trzeba do udowodnienia zbrodni, jakkolwiek te pytania nie byłyby słuszne)].

Kilkakrotne powtórzenie przez kontrolerów z wieży kontrolnej lotniska Siewiernyj, iż samolot jest na ścieżce i na kursie wskazuje na świadomy udział tych osób, może podszywających się pod kontrolerów, w utrzymywaniu załogi i szczególnie pilota na błędniej, katastrofalnej trajektorii.

Takie pozorne przesunięcie płatowca i jego skutki możliwe są jedynie przy równoczesnym zaistnieniu trzech czynników: nagła mgła, meaconing oraz zapewnienie ze strony załogi wieży kontrolnej, że samolot jest na kursie i na ścieżce. Dynamika wystąpienia nad lotniskiem Siewiernyj gęstej mgły znana jest posiadaczom zdjęć i filmów satelitarnych wykonanych przez CIA, armię USA oraz NATO. Techniczne sposoby na wygenerowanie takiej mgły oraz ich zastosowanie praktyczne znane są co najmniej od kilkunastu lat.

Konieczne jest sprawdzenie, czy prawdą jest, iż rząd polski, jak mówił oficjalnie jego rzecznik, otrzymał te zdjęcia i filmy. Jeśli nie konieczne jest wdrożenie śledztwa, czemu nie otrzymał i czemu rzecznik kłamał. Jeśli TAK, czemu nie przekazał tych dokumentów do prokuratury wojskowej zajmującej się śledztwem w sprawie katastrofy. Inną z prób zwrócenia uwagi prokuratury na prawa zachowania skopiowałem i przypomniałem na [dakowski.pl/…];

Dziękuję za wyjaśnienia i kolejną rozmowę.

Wywiad z prof. Mirosławem Dakowskim przeprowadziła Beata Traciak

[http://www.bibula.com/?p=36256]
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman nic tylko Ci wspolczuc! Nienawisc, rzecz ludzka jest!Szkoda, ze ostatnio staje sie bardziej powszechna niz milosc!Twoj przywodca ciagnie Cie ze soba na dno!!!!
A Twoich wypocin sciagnietych z netu nie bede czytac, bo mi poprostu szkoda cennego czasu. Milego dnia zycze......
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
to wyżej dla wyznawców Bul-Błonka i Wilkookiego sługusa KGB nie do strawienia ...
bearchen...blondi i tak nawet 5%tekstu byś nie złapała to przerasta poziom elektoratu PełO
Milego dnia zycze......
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Musze Cie drogi zalmanie rozczarowac, gdyz po pierwsze nie jestem blondi, po drugie nie jestem oddana zwolennicza PO. Zadna z tych partii nie jest godna reprezentowac nasz Narod, ani w kraju ani za granica!
Jezeli uwazasz, ze PiS jest ok, Twoja sprawa, masz prawo ale nie okazuj tego, obrazajac innych, nie-wyznawcow PiS-U.Pozdrawiam.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Dalibyście spokój choć na święta z tym Smoleńskie w telewizji leci seria wypadki lotnicze to sobie pooglądajcie a nie róbcie ze smoleńska drugiego Roswell
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman, a ty umiesz rozmawiać inaczej z ludźmi niż ich obrażać? Bo odnoszę wrażenie, że nie. Zalman, a odpowiedz mi na jedno pytanie. Co "zrobicie" jeśli się okaże, że w Smoleńsku to był zamach i stoi za nim Rosja?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
tusk to tchorz ,ktory ulegl putinowi a raczej dal sie przymusic do pewnych dzialan albo raczej zaniechan, skulił uszy po sobie i tak trwa do dzisiaj z wielim strachem w oczach a razem z nim jego banda
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist... jak to nie dostałeś instrukcji z centrali... Mnie się pytasz??? No nie...poczekaj Gadzina Wyrodna wypuści komunikat WKcP z wytcznymi... znowu nie bedziesz miał dysonansu ...a teraz powolutku poczytaj sobie to co masz w tym wywiadzie wyżej...ale jak się ma elastyczność płyty betonowej na argumenty to już nie moja sprawa. Nie chce mi się już pisać bo dość mam jęków że biedaki z PO sa poniewierane przez PIS-owców... masz pecha ja jestem Polakiem ..lata mi cały PiS bo w nim też jest grupa cwaniaczków. Ale ...dla mnie każdy skurwysyn który przyłożył rękę do tego zamachu nie powinien zaznać spokoju.... tyle albo aż tyle. Bo tylko idioci i skończeni debile mogą wierzyć w bajki o beczce na 8m. Dobranoc..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
wiele osób nie moze pojąc tego że najnormalniejsza rzecza w sytuacji tak niewiarygodnej ktastrofy jest poprostu odkrycie prawdziej przyczyny jej zaistnienia.ja sie napewno nie bede cieszyc w sytuacji gdy sie okaze kiedys ze to zamach i mysle ze nikomu nie bedzie wtedy do smiechu nawet tym którzy tak bardzo tepili i tepia sp lecha kaczynskiego i pis ...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Społeczeństwo medialnych idiotów...tak teraz mozna nazwać nasze społeczeństwo. Mając dostęp do różnych źródeł czesto sprzecznych to zamiast myśleć Oni wolą iśc do kiosku i czytac Gadzinę ..albo odpalić WSI24 i czekac na to co im Jaruś Gadzina Kuźniar powie... reasumjąc gdyby w naszych czasach ukrzyżowano Chrystusa to:
a. działania Poncjusz Piłata oraz Faryzeuszy były uzasadnione ... bo godził w system legalny polityczny
b. był wichrzycielem i sekciarzem
c. sam domagał sie dla siebie takiej kary
d. żydzi nie mieli z tym nic wspólnego ... to są pomówienia antysemitów... zaswiadcza o tym sam Adaś Michnik, A.Wajda, L.Bolek Wałęsa
e. transmisję z Golgoty prowadził by Jaruś Kuźniar z Moniką (ścierką) Olejnik wraz z etatowymi komentatorami typu ambasador Ciosek, gen. Jaruzelski,A.Michnik itp.
f. powolana w tym celu komisja sejmowa prowadzona przez SLD i PO przy braku zdecydowania ze strony PSL stwierdziała by tylko i wyłącznie winę samego zainteresowanego .... chciał zostć celebrytą


tak to już jest ale czy musi?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman, przepraszam ale nie jesteś człowiekiem, z którym warto zamienić choć jedno słowo. Udowadniasz to swoim każdym postem. Oczywiście mi nie odpowiedziałeś na pytanie. No cóż. W takiej sytuacji ciśnie mi się na język stwierdzenie pana Cejrowskiego kiedyś na wizji, które kierował w stronę pani Senyszyn i jej podobnych. Tylko, że pani Senyszyn przy tobie zalman to i tak dużo lepsza osoba do wymiany poglądów i argumentów. P.S. Od kiedy Wałęsa jest Żydem? Z tego co wiem jest katolikiem. A do tego człowiekiem bez, którego teraz panie zalman nie wypisywałbyś tych swoich złotych myśli. Tylko Jarosław aeaeao! PAKA!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist ...nie pisz ..poczekaj inni napiszą a Jauruś Gadzina Kuźniar Ci przeczyta... czego się boisz biedaku ze co jak wyjdzie że to zamach to wojna będzie ... to jak mawiają klasycy "sp... dz...." zostaw to tym którzy gdy inni udawali głupa i twierdzili/twierdza że Katynia nie było .. głosili prawdę..tak się boisz Niedźwiedzia .... zaczniesz myśleć jak ci Rosjanie pół rodziny wytłuką ... terorist to ty jesteś ale umysłowy
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Gościu chyba się zagalopowałeś. Nie obrażaj mnie bo spotkają cię tego surowe konsekwencje. Nie rozmawiam z człowiekiem, który od samego początku tego tematu tylko obraża innych i to zachowanie powtarza jak mantrę. Kompletny brak argumentów. A tym czasem daruj sobie bo bardzo żenujące jest obrażanie innych dookoła. Jak przypuszczam zalman jesteś katolikiem, co?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Sam obrażasz innych od pajaców a teraz jesteś oburzony... od kilku postów powtarzasz że nie będziesz pisał do Mnie...poczytaj własne wypociny a później oburzaj się jak inni Ci w kilku ciepłych słowach wytkną to i owo... PO PROSTU NIE PISZ JAK CIĘ COŚ PRZERASTA zajmij się świętami.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nazywam ich pajacami bo widziałem co robili. Nie przerasta mnie nic i świętami się zajmował nie będę bo ich nie obchodzę. Poza tym są ciekawsze rzeczy do roboty. Nie od kilku tylko od dwóch. I nic mi nie wytknąłeś tylko się przejechałeś po wszystkich, których mogłeś. I tym właśnie się różnimy.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A który z tych panów tworzących raport miał kiedykolwiek coś wspólnego z lataniem? Oczywiście nie jako pasażer.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Dalej nic nie rozumiesz....:) większość specjalistów która przygotowywała ten raport jest i będzie anonimowa bo perspektywa skończenia jak ś.p. Wróbel nikomu z nich się nie uśmiecha ...ale i to będzie dla Ciebie nie do przejścia no chyba że Jaruś z WSI24 z Adasiem z G...W to wytłumaczą tak jak tłumaczono nagłe pojawienie się szyfranta Zielonki ... chłopina się odnalazł z razem z rachunkami bankowymi 200m od domu .... albo ktoś się na kablu od odkurzacza powiesi po SMSe od Arabskiego ....takie rzeczy tylko w ERZE albo w PO :D cuda Panie cuda ....Donka tak jak obiecał a Bul w nadzieji przepowiedział...:)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ręce opadają. Powiem ci zalman tak w "tajemnicy". Nawet nie chcę tego rozumieć i mieć do czynienia z fanami GP. A poza tym staram się unikać jakichkolwiek mediów. A tak poza tym od kiedy z premierem jesteś na Ty? Bo skoro Donek to się znacie więc załatw obwodnicę dla Limanowej.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"Ręce opadają" tak tak.... kim trzeba być by podstawowych rzeczy nie rozumieć. To co te skur....ny robią z całym tym "śledztwem" nawet człowiek z mózgiem glonojada widząc to co wyprawiają powinien to zauważyć (no chyba ze nie chce). Żadne procedury dotyczące badania nie zostały zachowane ...największy idiota oglądając np. program "Katastrofy lotnicze" czy inne jest w stanie zastanowić się że COŚ jest nie tak...
W każdym normalnym kraju zbiera się do kupy wszystko co zostało z samolotu bada się z detalami elementy płatowca i do puki nie ma się niezbitych dowodów to nie podaje się czegokolwiek a nie pie..dzieli się że samolot który ma ponad 40m wykonał beczkę na 8m i przy prędkości 290 KM/H rozpadł się na molekuły przy przeciążeniu 100G. Z pasażerów podobno spalona mielonka została ale ich bilety/karty kredytowe które topią się w temperaturze 100 stopni C były wykorzystywane przez OMON. Jakim idiotą trzeba być by wierzyć w że sekcje zwłok wszystkich były prowadzone ... Wassermanowi nawet nerkę dołożyli ..a co niech ma choć tyle od Putina, Gosiewskiemu 10cm wzrostu przybyło po tych 100G pewnie... tak samo jak to że Błasik kłócił się z Protasiukiem ... albo że pilotował TU. Tutka spada na podmokły teren wyhamowuje na krzakach a ma obrażenia jak by przypie... w betonową ścianę z prędkością macha. koła są ubłocone aż po golenie a ci twierdza że dachowała. Obrażenia ofiar są takie jak zwłok spalonych przez co najmniej 1H w temperaturze 2000 stopni a nafta lotnicza ma temperaturę spalania 800 stopni. Kto tu jest idiotą? Silnik przy pełnym ciągu ma 20 000 obrotów przy takim uderzeniu wszystkie trzy powinny być rozerwane po tym jak w turbin dostaną cie gałęzie kamienie i śmieci a tu co ciekawostka .... turbiny z łopatkami praktycznie kompletne ,,..nie no kur..a CUDA. Wiecej zostało Boeinga w Szkocji który spadł z 10 000m niż z Tutki która przywaliła w bagno z 8 m. Kto tu jest idiotą? To był ZAMACH i tylko skończeni idioci albo renegaci mogą zaprzeczać.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Co z tego, że podmokły teren? Widać, że fizyka jest Ci obca. Upadek samolotu, upadkowi samolotu nierówny. No ale Polska nie jest normalnym krajem i nie będzie właśnie dzięki takim ludziom jak Ty.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Poparz ...jęczysz że Cię obrażają, poniżają, lżą a ty co robisz? Obrażasz i jeszcze rżniesz głupa. Żałosny jesteś ja te twoje chore argumenty.
Dla przypomnienia (ale ty i tak nie zrozumiesz..)

Dane Tu-154
Długość: 47,9 m

Wysokość: 11,4 m
Rozpiętość: 37,55 m
Powierzchnia nośna: 201,5 m2
Masa własna: 43 500 kg
Maksymalna masa startowa: 90 000 kg
Prędkość minimalna: 235 km/h
Prędkość maksymalna: 950 km/h
Pułap maksymalny: 11 000 m

W chwili upadku samolot miał =/- 12 ton paliwa

Tak na marginesie jak wejdzie się na auto forum smoleńsk to pierwszy wpis na temat "katastrofy jest z 8:25 czasu polskiego (10:25 miejscowego)....ku..wa ktoś musiał zobaczyć coś... dojść do kompa zalogować się i zrobić wpis pod tytułem "Szto słuciłos z polskam samaliotam na naszom aerodromie.."??
Oczywiście forum jest po rosyjsku ... i co... UFO?. Drugi wpis był 2 min później "on upał niedalieko KiaCenter..." A według MAK-u i oficjalnej tezy Polskich renegatów samolot upadł najpierw o 8:56 a teraz o 8:41
I nie mam mowy o zmianie czasu na serwerze ...UFO?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
No widzisz podałeś dokładne dane Tu. To teraz sobie policz pęd, energię. Później skorzystaj z zasady zachowania energii i zastanów się dlaczego samolot się rozpadł i dlaczego z ludzi została melasa. Organy wewnętrzne przy uderzeniu z prędkością 100 km/h się psują. A tu szybkość była 3 razy większa. No zalman poza tym, że śledztwo jest kiepsko prowadzone to nic z tego nie wynika. A co do UFO w tamtym momencie nie zanotowano żadnego tego typu zjawisko. Ale najpierw dowiedz się co to jest UFO :)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A i bym zapomniał o zasadzie zachowania pędu. A poza tym poczytaj sobie o tzw. dziurach powietrznych. I weź pod uwagę jeszcze czas reakcji człowieka. No i brzoza, o która zawadził skrzydłem samolot. Ale oczywiście ty i GP macie zupełnie inne teorie na ten temat i inną fizykę. No i oczywiście wszystkie media kłamią z wyjątkiem GP. Ja sobie siedzę spokojnie i czekam aż prokuratura skończy swe działania i powie do jakich wniosków doszła. A wy się pieńcie dalej jak chcecie. A poza tym zacznijcie się zajmować własnym życiem, a nie obchodzić cudzej żałoby.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist...a widziałeś ty kiedyś brzozę??? jej strukturę.. nooo... to prawie dąb ... w marcu Tu-204 wykosił hektar!!!! lasu pod Moskwą .. wynik 5 rannych 0 zabitych i kadłub złamany !!! w kilku miejscach a ten pierdzieli o jednej brzózce , ale się uśmiałem, dlaczego się błaźnisz człowieku...trzeba mieć dziurę powietrzną między uszami by takie bzdury opowiadać idz najlepiej do przedszkola i dzieciom takie bajki, ku...a nie no facet mnie rozwalił 8m nad ziemią miał dziurę powietrzną chyba mu mózg wessała :D:D uważaj nie podskakuj bo Ciebie też porwie..skoro zrobiła beczkę 70 tonami... to Ciebie na Kamczatkę zaniesie .. masakra 8 m dziura powietrzna :D:D

UFO to taki dziwny ludzik jak ty nie wiadomo skąd się wziął, coś próbuje powiedzieć ale sam nie wie o czym mówi byle mówić...żenada

Prośba do Ambasady Rosyjskiej wymieńcie Go bo się ośmieszacie:D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
no nie ... może tam była .. próżnia albo dziura ..czarna :D:D ale się ubawiłem ..dzięki chłopie poprawiłeś mi humor na całe święta...bez urazy tawariść terorist ...paka
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nie mówię o wysokości 8m nad ziemią. A ku ścisłości UFO nie ma nic wspólnego z kosmitami. No i co z tego, że tamten TU wykosił pół lasu pod Moskwą? Ten zawadził o jedną brzozę i wystarczyło. No ale nie... To musi być zamach? Czym się ośmieszyłem? No wytknij mi. Albo może lepiej tego nie rób bo póki co ci się nie udaje. Chociaż w sumie fakt ośmieszam się bo rozmawiam z tobą.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Gość jest lepszym komikiem niż Jaś Fasola ..:)
poniżej skopiuj do google tą frazę i otwórz dwie strony zdjęć... :)

[WYPADEK] 2010.03.22 Tu-204 awaryjnie lądował pod Moskwą, są ranni


i co przetarł oczęta :D dotarło coś ...nie niema szans
no chyba ze został przeniesiony na inną placówkę bo ta go zdecydowanie przerasta jak ta przerośnięta brzoza (metalowa) jak sugerował adolfek janko:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A co ma jeden wypadek do drugiego wytłumacz mi? A taka brzoza wystarczy żeby spowodować katastrofę. Małe jaskółki wpadające w silnik powodowały tragedie. Ale wiesz co? Wygrałeś zalman. Przekonałeś mnie. Serio. To był zamach. ~!@#$%^&*&*()_+|
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Paka ...terorist...szkoda że Cię zabrali...:)
teraz pewnie przyślą Janka adolfka z jego żelazną brzozą i misiem przebranym za Tuska :D :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Katastrofa pod Smoleńskiem - to mógł być zamach
(Data aktualizacji: 10-01-2011)
Czy to był zamach, czy nieszczęśliwy wypadek? Ja jestem głęboko przekonany, że to co się stało pod Smoleńskiem, w żaden sposób nie można podciągnąć pod splot nieszczęśliwych okoliczności, czy też błąd pilotów. Poniżej przedstawiam zbiór argumentów w pigułce ukazujących, dlaczego wersja o niezamierzonym wypadku jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia.
1. Motyw.

Zanim przejdziemy do konkretnych argumentów, warto zatrzymać się na chwilę nad możliwymi motywami, dla których mogłoby się opłacać zamordować prezydenta i naszą polityczną elitę. Są one bardzo ważne i choć nie są żadnym dowodem, to z pewnością są podstawą dalszego rozpatrywania hipotezy o celowej ingerencji osób trzecich, która mogła doprowadzić do takiego zdarzenia.

Czy Putin miał jakieś powody, aby zabić naszego prezydenta i naszą prawicową elitę? Otóż okazuje się, że tak i to wiele.

Fragment artykułu Leszka Misiaka i Grzegorza Wierzchołowskiego:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Samolot-nie-mogl-rozpasc-sie-na-kaw alki,wid,12211780,wiadomosc_prasa.html />


Rosyjscy przywódcy mieli powody, by nie kochać Lecha Kaczyńskiego. 15 listopada 2006 r. prezydent Kaczyński zaproponował Unii Europejskiej, by wprowadziła sankcje przeciwko Rosji w odpowiedzi na zakaz importu polskich produktów do Rosji - Polska nałożyła weto na decyzje rozpoczęcia negocjacji miedzy UE i Rosją. Podczas rosyjsko-gruzińskiej wojny w 2008 r. prezydent Kaczyński poparł Gruzję i stał się orędownikiem sprawy gruzińskiej w świecie, wspierał przystąpienie Gruzji do NATO. To za prezydentury Lecha Kaczyńskiego zapadła decyzja o rozmieszczeniu amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej na terytorium RP. Polska proponowała też alternatywne drogi pozyskania zasobów energetycznych i uniezależnienie się europy od dostaw rosyjskiego gazu.

Warto dodać tutaj, że 3 dni wcześniej Tusk z Putinem urządzili konferencję, na której to ten drugi zapewnił, że Polska ma zagwarantowane dostawy gazu do 2037 roku. W tym samym okresie światowe media doniosły o ogromnych złożach gazu łupkowego w Polsce, które rząd chciał sprzedać amerykanom po znacznie obniżonej wartości. Lech Kaczyński groził premierowi postawieniem go przed trybunałem stanu, gdyby podpisał umowę tak bardzo godzącą w interesy naszego państwa. Tutaj widać dość poważny powód do niepokoju Kremla. Zabijając naszego prezydenta i prawicową elitę, która była blisko niego, pozbył się ludzi, którzy byli wstanie najgłośniej krzyczeć do opinii publicznej, aby nie podejmować kroków godzących w nasze interesy. Zauważmy, że Lech Kaczyński za bardzo chciał być niezależnym politykiem i dążył do uniezależnienia się od wpływów wschodniego sąsiada, za bardzo starał się hamować imperialne zapędy Putina, za dużo mieszał na arenie międzynarodowej, tworzył wspólnotę państw bloku wschodniego i zbyt gorliwie namawiał do obrony wobec poczynań Kremla (słynne jego zdanie, że „dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”). Za bardzo obsadzał strategiczne stanowiska ludźmi, którzy pomagali mu w tych dążeniach. Byli to ludzie, którzy rozpracowywali wrogą agenturę, obce wpływy, mieli dostęp do tajnych danych, zastrzeżonego zbioru dokumentów w IPN, dążyli do niezależnej polityki finansowej, energetycznej i . To za jego kadencji i podczas rządów Jarosława Kaczyńskiego (który też miał lecieć tym samolotem) rozwiązano WSI, oraz utworzono i upubliczniono raport weryfikacji tych służb podporządkowanych rosyjskim wpływom. Innym motywem może być "uświadamianie" zachodu. Może Putin chciał pokazać światu, że Lech Kaczyński wstawiał się za Gruzją i "zginął nieszczęśliwie" w straszliwym wypadku. Opinia publiczna uwierzyłaby w to, ale nie koniecznie politycy, którzy znają trochę lepiej te realia, mają dostęp do służb wywiadu. Może chodziło o dostęp do kodów NATO, może o osłabienie prawicy (to z nią najciężej jest nawiązać współpracę). Jak pamiętamy, to nasz Prezydent i jego otoczenie domagało się odtajnienia przez Rosję akt katyńskich. To on wystąpił z sprzeciwem wobec rurociągu bałtyckiego Rosja-Niemcy. W tym samolocie była cała śmietanka, cała elita wysokich stanowisk z propolskim nastawieniem, prowadząca niezależną politykę, mająca duże wpływy, dużą wiedzę, odwrócona od Rosji, zwrócona ku NATO, całą mocą broniąca naszych narodowych interesów. Jak widzimy możliwości jest dużo i na dobrą sprawę nie musiało chodzić o jeden motyw, ale nawet o kilka. Tu diagram...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/ />


Putin nie należy do praworządnych przywódców. Przytoczmy fragment z powyższego artykułu:



Niedowiarkom trzeba przypomnieć udział KGB w zamachu na papieża, zatrucie dioksynami prozachodniego kandydata na urząd prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, śmiertelne napromieniowanie izotopem polonu Aleksandra Litwinienki, zastrzelenie opozycyjnej dziennikarki Anny Politkowskiej etc. To pokolenie KGB-istów Putina przeprowadziło atak na pałac Tadz-Bek i zlikwidowało Hafizullah Amina, stojącego na czele Afganistanu, a przed nim jego poprzednika Nur Mohammed Taraka. Oni zlikwidowali pierwszego prezydenta Czeczenii Dżochara Dudajewa i przeprowadzili kilka zamachów na prezydenta Gruzji Eduarda Szewardnadze.
Sposobność też była niebywała. Tak liczne grono wrogów podanych na talerzu, wszyscy w jednym samolocie, rząd ochoczy do wszelkiej współpracy, a interesy gazowe opiewające na wiele miliardów dolarów wiszą na włosku. Nie pomoże kwestia np. mgły, bo łatwo ją sztucznie wywołać (o tym słów kilka w dalszej części). Zaproponowanie lotniska zapasowego oddalonego o 4 godziny drogi nie jest kuszącą propozycją i łatwo można się było spodziewać, że pilot przynajmniej będzie podchodził do lądowania. A poza tym, jak się planuje zamach, to przeważnie oprócz planu A, przygotowuje się również plan B. W tym przypadku może nie trzeba było go używać. W każdym razie nie musiało być środowiskowych czynników sprzyjających katastrofie, bo równie dobrze można je było samemu stworzyć. Tym samym trudno wykazać jakiekolwiek alibi dla Rosjan.
Dlaczego zaczynam od motywu, obecności w tej całej historii Putina i od sposobności? Odpowiedź jest taka, że zawsze w kryminalistyce w podobnych warunkach pierwszą hipotezą jaka przychodzi do głowy, to zamach. Co prawda nie oznacza to jeszcze, że obecność motywu, sposobności i osoby która nie do końca liczy się z praworządnością od razu implikuje jego winę, ale pierwsze podejrzenie powinno paść na niego. Natomiast mam wrażenie, że rząd i prokuratura w ogóle nie wzięli tego pod uwagę, powierzyli śledztwo stronie rosyjskiej, a to przecież ona mogła spowodować ten zamach. Beztrosko zrobili coś, co jest niedopuszczalne w kryminalistyce - zostawili ich sam na sam ze wszystkimi materiałami dowodowymi. I co ciekawe, to oni planowali przetopić maszynę, przetrzymują wrak w warunkach powodujących przyśpieszoną degradację, ścięli drzewa, spalili znaczną część ubrań, miejsce katastrofy zostawili na pastwę szabrowników, czarnych skrzynek nie zamierzają nam oddać, przechwycili wszelkie nagrania, jakie były wówczas robione, ludzie po wielu miesiącach odnajdywali
części samolotu, które mają ogromne znacznie w śledztwie...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zadajmy sobie pytanie, co byśmy zrobili, jeśli nie mielibyśmy reputacji praworządnego obywatela, a na naszym terenie zginął by nasz wróg. Czyż nie "rozebralibyśmy się do naga" i nie powiedzielibyśmy: "sprawdzajcie mnie, wezwijcie śledczych, specjalistów, zróbcie specjalistyczne badania i przekonajcie się, że to nie ja zrobiłem". Myślę, że każdemu z nas w takiej sytuacji zależałoby na otwarciu wszystkich swoich kart, aby uwolnić się w jak największym stopniu od podejrzeń. Natomiast my od samego początku w tym dochodzeniu jesteśmy skazani na ślepą wiarę w rzetelność rosyjskiego śledztwa.


2. Czy mgła była prawdziwa



W Gazecie Polskiej ukazała się informacja, z których wynika, że możliwość utworzenia sztucznej mgły jest rozważana przez polską prokuraturę:

Portal Niezależna.pl dotarł do nieznanych dotąd akt śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Na stronie 388 znajduje się notatka mówiąca o możliwości rozpylenia środka chemicznego przez rosyjskiego Iła-76, który znalazł się w Smoleńsku niedługo przed Tu-154. Środek ten miał spowodować wystąpienie sztucznej mgły.

źródło: http://www.niezalezna.pl/article/show/id/36330

Jednakże w późniejszym wydani tego tygodnika okazało się, że redaktorzy dotarli do informacji, że na dobrą sprawę nie było to konieczne, gdyż w niedługim czasie urządzenie produkujące sztuczną mgłę powstanie przy jednej z niemieckich elektrowni atomowych:

http://www.niezalezna.pl/article/show/id/37065

Również niedawno w mediach pojawiła się opinia ekspertów z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania Polskiej Akademii Nauk, którzy orzekli, że:

Na podstawie wyników obserwacji meteorologicznych w Smoleńsku z ostatnich 30 lat stwierdzili, że, "warunki mgielne" w rejonie katastrofy 10 kwietnia były typowe dla tego obszaru

http://wiadomosci.onet.pl/2201373,11,mgla_nad_smolenskiem_polscy_biegli_wydali_opinie,item.html

Niestety, ale przy takiej informacji nasuwają się pewne pytania:

- Jak często pojawiają się takie warunki
- Czy te typowe warunki w Smoleńsku są również tak ekstremalne, jak te z 10 kwietnia 2010 roku?
- Czy badano grudki ziemi z tego obszaru na obecność związków chemicznych, które mogły by uczynić mgłę bardziej gęstą?
- Gdzie można dotrzeć do opisu metody badania, danych o autorach tej ekspertyzy



Ponadto częste występowanie mgły nie jest równoważne z jej występowaniem za każdym razem. Jeśli tego dnia nie było jej w sposób naturalny, lub nie powodowała takich ekstremalnych warunków, to przecież można było "dopomóc" naturze. Zauważmy, że taka ekspertyza nie odpowiada na pytanie, czy ta mgła była wtedy prawdziwa, czy sztuczna, bo tego eksperci nie sprawdzili, a jedynie daje odpowiedź na pytanie, "czy miała ona szansę być prawdziwa?". Nawet gdyby okazało się, że była ona prawdziwa, to nie przeczy to koncepcji zamachu. Do tego należałoby wykazać, że nie jest możliwe wytworzenie na masową skalę sztucznej mgły, gdyż rozumowanie potencjalnych zamachowców mogło być następujące: „jeśli będzie naturalna mgła, to nic nie robimy, a jeśli jej nie będzie, to robimy sztuczną”. A takiej teorii nie da się wybronić z jednej prostej przyczyny - taką mgłę da się utworzyć, co obrazuje poniższy film:

http://www.youtube.com/watch?v=LQF8hsitxvY

I pomyśleć, że w zwyczaju wojska nie jest ukazywanie najnowszych nowinek, a jedynie technologii już trochę przestarzałej.

W Gazecie Polskiej w artykule "Zagadka smoleńskiej mgły" dostępnym na http://www.miastowroclaw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1997:zagadka-smoleskiej-mgy&Itemid=266 czytamy, że w tym czasie na cmentarzu w Katyniu oddalonym o ok. 15-20 km od lotniska w Smoleńsku nie było żadnej mgły, co nawet wywołało zdziwienie u redaktora TVN 24, co można zobaczyć na poniższym filmie. Może to świadczyć, że ta mgła była tylko lokalna.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Z ktorego psychiatryka uciekl zalman?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
z tego w półTusku ship, w półTusku
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
przyjęto na tym portalu taką formę że każdy odpowiada za swoje własne słowa...zalman odpowiada za swoje...jeżeli będziemy z nim dyskutować napisze nam że nie mamy argumentów bo te jego są tylko prawdziwe...zalman...to są właśnie takie same argumenty jak te które wyśmiewasz z czasów kiedy nam podawano czyjąś prawdę i musieliśmy… wręcz powiem… byliśmy zmuszeni w nią wierzyć bo innej nikt nie mógł wyrazić…proponuję Ci abyś wydał książkę z tymi Twoimi prawdami a innym takim jak ja pozwól mieć własne zdanie…
Czasy kiedy musieliśmy ze wszystkim się zgadzać jak sam piszesz już minęły…życzę Ci Radosnych Świąt…i pozwól nam mieć własne zdanie…nie przekonanych zapewne już przekonałeś do swoich racji…cel osiągnąłeś…czas teraz na Świąteczny Wypoczynek…
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ship potrafisz coś więcej napisać... tam gdzie ty leżałeś raczej dobrze nie leczyli skoro tylko tyle potrafisz napisać..
Tak naprawdę zlosciwiec próbujesz grać tu rolę sędziego ale te twoje wypowiedzi pokazują tylko twój marny poziom intelektualny może to jest dobre na zebraniu wiejskim ale tu raczej oskara nikt Ci nie da...na mnie te twoje pseudo sędziowskie mowy jakoś nie robią wrażenia więc daruj sobie...

jest tylu idiotów do pośród nas że i tak dla nich białe będzie czarne i tak im zostanie...więc w kraju mamy to co mamy cwaniaczków morderców i ogłupiały naród który żre cukier za 5,00 PLN i kupuje ropę za 5,20PLN wierząc że ich guru poprawi im los..
co do zamachu ... niech mi ktoś udowodni że go nie było bo jak na razie wszystko łącznie z "działaniami" władz i mediów na to wskazuje ..chłopaki z obu stron szukają, szukają, a to ze naciski były, że nie da się "uchod" uruchomić, że był rozkaz "ląduj dziadu", że Błasik naciskał,..ile jeszcze sk...syny kłamstw wymyślą..jak czują się rodziny i bliscy tych osób dla mnie ci którzy powielają takie brednie również tu to skończone bydlaki..

ciekawe co będziecie pisać jak to okaże się prawdą..i potwierdzi się że był to ZAMACH
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Będziemy pisać wtedy, że to był zamach. I ktoś tu o intelekcie wspomina. Tylko ciekawe jestem na jakiej podstawie oceniasz poziom czyjegoś intelektu. Idź sobie pobiegaj dalej jako super-partyzant po lesie i głowy ludziom nie zawracaj jakimiś banialukami. A w ogóle to się zapisz to młodzieżówki PiSu. Chyba, że już jesteś zapisany. Albo zatrudnij się jako inkwizytor na niezależnej. Albo dziennikarz w telewizji GP. A właśnie, a na kogo miał być ten zamach? Bo chyba nie na Kaczyńskiego?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ale teorie na temat sztucznej mgły są świetne! Gratuluje autorom wyobraźni. Musze załatwić taką maszynę do robienia sztucznej mgły to codziennie o w schodzie słońca będziemy mieć "inwersję":D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zlosciwiec, to forum nie potrzebuje przewodnika. nie zgadzasz sie z zalmanem to mu wysun kontrargument a jak nie chcesz dyskutowac to nie dyskutuj. nie mów innym co jest lepsze i jak sie mają zachować. jak chcesz być popularny to unikaj drażliwych tematów i staraj sie nie robić za jasnowidza i wyrocznię. swoimi komentami najwyraniej próbujesz walczyć na głosy. twoja sprawa. ja osobiście na ciebie nie zagłosuje. dyskwalifikacja na samym początku. ktoś z takim nickiem nie może być traktowany poważnie ;)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
TMC-65 możesz sobie kupić wprost z CCCP

http://www.youtube.com/watch?v=LQF8hsitxvY

i co ,...UFO z gwiazdką

a tak na marginesie sztuczną mgłę już w czasie wojny Niemcy stosowali na szeroką skalę do ochrony rafinerii Ploieşti w Rumunii ale dla Ciebie i tak to za dużo by pojąć..

Ponawiam prośbę do ambasady rosyjskiej ... zabierzcie go sobie bo tylko się błaźnicie ...janko adolfek (wania) już wolę Ciebie ..a temu Panu (terorist) już mówię dobranoc..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
W Tu-154 wybuchła bomba próżniowa. Leszek Szymowski dla "Newsweeka"

Ładunek wybuchowy na pokładzie prezydenckiej maszyny mógł zostać zainstalowany np. podczas remontu samolotu w Samarze – przekonuje Leszek Szymowski, autor książki „Zamach w Smoleńsku”, były dziennikarz m.in. „Wprost” i TVP.

Newsweek: Prokuratura wykluczyła zamach. Pan twierdzi, że samolot wylądował awaryjnie w lesie, a chwilę później wybuchła bomba. Jak pan to odkrył?

Leszek Szymowski: Na ślad bomby naprowadziły mnie wyliczenia fizyka prof. Mirosława Dakowskiego, światowej sławy specjalisty od praw pędu. Profesor w sposób naukowy, patrząc na zdjęcia z miejsca katastrofy, dokonał obliczeń dowodzących, że w Smoleńsku doszło do rozerwania, a nie rozbicia maszyny. Upadający samolot musi utworzyć w ziemi krater, zaś w Smoleńsku krateru nie było. Również końcówki blachy wygięte są na zewnątrz, co wskazuje na działanie siły odśrodkowej, a po uderzeniu w ziemię powinny powstać wygięcia do środka. Gdy porównamy smoleńską katastrofę z tą w Lesie Kabackim, zauważymy intrygujące różnice. Fragmenty iła, który rozbił się o twardą ziemię, znajdowano w promieniu ok. 400 m. Natomiast szczątki tupolewa, który zderzył się z miękkim błotem, znajdowano w promieniu kiAlometra. To poważne przesłanki za wersją o zamachu.



Newsweek: A jakim cudem wybuch przeżyło kilka osób? Opisuje pan, że widziano mężczyznę, który wyczołgał się spod samolotu, i kobiety proszące, by ich nie dobijać.

Leszek Szymowski: Bazuję tylko na wypowiedziach specjalistów, którzy mówili mi, że każda bomba, zwłaszcza próżniowa, ma odmienne pole rażenia i dlatego w inny sposób może działać na różne osoby.

Newsweek: A skąd się wzięła bomba w samolocie?

Leszek Szymowski: Mogła zostać zainstalowana znacznie wcześniej, np. podczas remontu samolotu w Samarze.

Newsweek: Dlaczego jednak prezydenta nie zabito wcześniej, tylko pod koniec kadencji, gdy wszystko wskazywało na to, że przegra następne wybory?

Leszek Szymowski: Nie jest pewne, że Lech Kaczyński musiał przegrać. Myślę, że Rosjanie brali pod uwagę, że Kaczyński zostanie ponownie wybrany. A na początku kwietnia nadarzyła się okazja, by go wyeliminować. W kwietniu 2010 roku rozstrzygało się m.in. umorzenie długów Gazpromu, nowa umowa gazowa z Rosją, której prezydent był przeciwnikiem.

Ładunek wybuchowy na pokładzie prezydenckiej maszyny mógł zostać zainstalowany np. podczas remontu samolotu w Samarze – przekonuje Leszek Szymowski, autor książki „Zamach w Smoleńsku”, były dziennikarz m.in. „Wprost” i TVP.

Newsweek: A nie wstyd panu robić ludziom wodę z mózgu?

Leszek Szymowski: To nie ja robię wodę z mózgu ludziom, ale politycy i prokuratorzy.


Na kolana, łajdaki! - Rafał A. Ziemkiewicz

Trudno doprawdy "Gazecie Wyborczej" popisać się tekstem na tyle obłudnym, by jeszcze zwracał uwagę po tylu dotychczasowych − a jednak Ostatnio zaniosła się ona współczuciem, jakie to dla smoleńskich rodzin musi być straszne, że naraża się je na ekshumację szczątków bliskich.


Chodzi oczywiście o trefny protokół sekcji zwłok śp. Zbigniewa Wassermana, w którym opisano stan organów wewnętrznych, których zmarły wcale nie miał , bo mu je swego czasu usunięto w ramach leczenia operacyjnego. Ten protokół jest oczywiście jednym z wielu znaków, iż rosyjskie "śledztwo" to piętrowe oszustwo, ale, zbiegiem okoliczności, daje właśnie możliwość przygwożdżenia tego oszustwa. I w chwili, gdy przypadkiem taki dowód się nadarzył, michnikowszczyzna leje krokodyle łzy: nie ekshumujmy, po co, czy ci, którzy do tego wzywają, nie mają serc? Czy nic ich nie obchodzi, co czują rodziny?



Od roku, od pierwszych chwil po katastrofie, "Wyborcza" prowadzi konsekwentnie kampanię zohydzania nieżyjących pilotów tupolewa oraz ich przełożonego, śp. generała Błasika (o samym śp. Prezydencie nie wspominając). Nigdy jakoś czułych sumień redaktorów z Czerskiej nie nawiedziła myśl, co czują rodziny ofiar, gdy oni kolportują sowieckie oszczerstwa o "naciskach", o bezmyślnym szarżowaniu we mgle, o pijanym generale, naciskającym na podwładnych.

Nie było żadnych słów o "debeściakach". Nie było słów "jeśli tu nie wylądujemy, to on się będzie mnie czepiał", nie było przed odlotem żadnej awantury generała z pilotami, żadnego jej zapisu kamery przemysłowej, ani żadnego świadka, który miał niby o niej opowiedzieć. Piloci nie próbowali lądować "za wszelką cenę", i więcej, nie próbowali w ogóle lądować, na regulaminowej wysokości podjęli decyzję o odejściu. Nie wykazali się też wcale niekompetencją, używając przycisku "uchod", działającego jakoby tylko we współpracy z lotniskowym systemem ILS, którego na Siewiernym nie było − okazuje się, że znali posiadany sprzęt, usprawniony względem standardowego, i że przycisk powinien był zadziałać, tak jak zadziałał w bliźniaczym tupolewie podczas prokuratorskiego eksperymentu. Przy okazji prokuratura stwierdziła też, że nie znalazła żadnych najmniejszych śladów wywierania przez kogokolwiek na pilotów nacisku. A w zwłokach ludzkich wytwarza się w krótkim czasie, jak twierdzą anatomopatologowie, tzw. alkohol endemiczny. Zresztą wspomniany na początku przykład pokazuje, na ile rosyjskie protokoły sekcji zwłok są wiarygodne.


Przez cały rok polskie, czy raczej tylko polskojęzyczne media karmiły Polaków podłymi kłamstwami. Na kłamstwach tych zbudowały całą piramidę insynuacji, niedomówień, aluzji, łypania okiem. Korowody funkcjonariuszy władzy i celebrytów różnej rangi z grymasem wyższości bądź politowania powtarzały, że "przecież" wszystko jest wiadome, oczywiste, jasne, żadne czarne skrzynki czy badania wraku, nie mówiąc już o ekshumacjach, nikomu do niczego nie są potrzebne.

A teraz, kiedy docierają do opinii publicznej fakty obnażające bezmiar nikczemności oszczerców, czy którykolwiek z nich poczuwa się, by przeprosić? Skądże znowu. Oni nawet nie przestają powtarzać swych łgarstw nadal, najbezczelniej, w zupełnej pogardzie dla rzeczywistości, o tyle tylko dostosowując się do zmienionej sytuacji, że nie formułują już zbyt łatwych do przygwożdżenia kłamstw wprost, ale na poziomie niedomówień, napomknień i autorytatywnych stwierdzeń, na poziomie tego "przecież" − wciąż powtarzają swoje. I do starych manipulacji dodają wciąż nowe, jak choćby to o usuniętej przez Rosjan tablicy, gdzie starannie unikają informacji, że umieszczona ona została w Smoleńsku podczas oficjalnej ceremonii, z udziałem miejscowych władz i polskiego konsula, by tym niedomówieniem wytworzyć atmosferę nagonki na Zuzannę Kurtykę, jakby przekradła się do Smoleńska nocą, by potajemnym, nieodpowiedzialnym użyciem wiertarki sabotować wysiłki naszych najmiłościwiej panujących na rzecz pojednania narodów.

"Na kolana, łajdaki − sypać popiół na głowę!". Ależ zagęgało z oburzenia całe to parszywe towarzystwo, gdy rok temu rzucił mu w załgane gęby te słowa Marcin Wolski. A dziś, po roku, można tylko, i trzeba, powtórzyć je jeszcze głośniej.

Rafał A. Ziemkiewicz

http://www.bibula.com/?p=36634
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/ ... ka,75616,2
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wiesz co zalman? Jeśli fizyk robi obliczenia na podstawie fotografii to nie wiem co to za fizyk. Albo wiem. Jest on jak słynna znachor z Pasierbca co kiwając się i patrząc na słoik siuśków wystawiała diagnozy. Ale wytłumacz mi zalman co ja mam pojąć. Bo pierdolisz od samego początku jakieś głupoty jakieś śmieszne artykuły gdzie ludzie z "tytułami" wypowiadają się na tematy katastrofy Smoleńskiej, a te tytuły to chyba na uniwersytecie łososińskim zdobywali. Chociaż Ty nie przyjmujesz opcji, że możesz być w błędzie i Gówno Prawda może kłamać. Ale nieee, bo wszyscy co są za Kaczyńskim to prawdziwi patrioci, a reszta to parobkowie Rosji. Postukaj się po głowie człowieku. Już jestem ciekaw co wymyślicie z okazji przegranych wyborów na jesieni. Pewno jakieś fałszerstwa wyborcze, co?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
śpiewasz coraz cieniej :D:D:D żałość i głupota się wylewa ..synku już w czasach II WŚ każda szanująca się armia na podstawie zdjęć lotniczych analizowała zniszczenia, do tego nie musieli nawet mieć fizyków z dyplomami ale ty jesteś głupszy od psa Mietka D. szczekasz a nie wiesz w która stronę masz to robić ...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ty jesteś głupi człowieku. Co innego jest szacować zniszczenia ze zdjęć lotniczych, a co innego jest wyliczać problemy fizyczne ze zdjęć telewizyjnych. Ty człowieku skończyłeś jakąś szkołę prócz podstawówki? Bo nie masz bladego pojęcia o przeprowadzaniu przeróżnych doświadczeń i wyliczaniu przeróżnych rzeczy. Weź się dokształć i zacznij dyskutować na faktyczne argumenty. A nie na banialuki z niezależnej. A teraz synek idź do kościoła się modlić, może jakaś sztuczna mgła od tego powstanie albo urządzenie do jej wytwarzania.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Gustlik!W KILERZE też był zamach czy wymach?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"ze zdjęć telewizyjnych" ...:D:D:D co do wykształcenia to możesz mi buty pucować nieuku :) zabierz pampers w zęby i zrób sobie okład na tą czarną dziurę między uszami ... może ci mgła zejdzie z oczu :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Terorist-przestań,masochistą jesteś? Ustąp uczonemu,choremu-choremu psychicznie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist nie karm już trolla ;)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
AwM, 111ksiadz(już bardziej debilnego nicku nie można znaleźć na tym forum) tylko tyle was stać czerwone trolle ...szczekajcie sobie dalej tylko się nie pogryżcie :):D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Terorist to jakiś ewenement na tym forum ..tłumaczą mu jak krowie na łące że czarne jest czarne a on tylko przeźroczyste i tyle.. pierwszy fizyk RP i patolog katastrof (prawdopodobna przyczyna że w większości brał udział osobiście) :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ja nie szczekam, w przeciwieństwie do niektórych. Namawiam jedynie do zakończenia bezcelowej dyskusji (jeśli można to tak nazwać).
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
No spoko pewno masz tytuł prfesora nadany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego B) Dobra zalman nudny już jesteś. A zarazem irytujący. Masz tu link na koniec. http://smolensk-czyja-to-wina.tumblr.com/
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ktoś podrzucił mi ten artykuł, więc podaję dalej


Wygląd wraku TU 154M

10.04 nie było uderzenia w zbocze góry i nikt nie przeżył. Smoleńska katastrofa była wynikiem płaskiego lotu z szybkością ok. 300 km/h i lądowania na płaskim, błotnistym, porośniętym niezbyt starymi drzewami terenie. I niewątpliwie jakiegoś nieznanego czynnika.
Wpisałem w YouTube "plane crasch" i zacząłem sobie oglądać samoloty po niezbyt udanych lądowaniach. A to jeden trafił na plażę, inny na stację benzynową, sporo tego było. Zdecydowana większość nie przypominała wyglądem naszego rządowego TU 154. To, co najwyżej się z nimi dzieje, to przełamanie na około 3 części. Bez żadnego rozpryskiwania się we wszystkie strony, na drobne kawałeczki. Jeśli są mocno zniszczone, to na skutek pożaru paliwa, którego to w katastrofie smoleńskiej nie było. W
przeciwieństwie do zniszczeń, które były większe, niż w innych samolotach zniszczonych na skutek pożaru. Czyli mamy skutek bez przyczyny.
Jak wyglądały wraki po podobnych katastrofach, nie biorą oczywiście pod uwagę samolotów, które spadły z wysokości kilkuset metrów i więcej, zostały zestrzelone itp., choć znacznie bardziej przypominają one wrak polskiego samolotu rządowego.

Nawet jak by przyjąć wszelkie wersje fsbowsko-tvnowskie-agorowskie. Że naciski, że mgła, gen. Błasik po kielichu za sterami, że "debeściacy" i "zabije nas jak nie wylądujemy", że nie powinni nawet podchodzić do lądowania, to przecież to wszystko nie tłumaczy a n i t r o c h ę wyglądu wraku na ziemi. Jego całkowitej dezintegracji.
To mogłoby jedynie tłumaczyć, dlaczego samolot wylądował przed
lotniskiem, przełamał się na kilka części, w najgorszym wypadku stanął w płomieniach i pewna część pasażerów zginęła ale nie wszyscy. Partanina a nie dezinformacja a ludzie przyjmują to, jakby wszystko tłumaczyło.

Samolot prezydenta Mozambiku, też TU, tylko starszy model uderzyła w skalisty, górzysty teren, lecąc ponad 100 km szybciej i zginęła tylko część pasażerów. Jeden z pilotów przeżył. Na tym filmie, jedynym jaki znalazłem w sieci widać, że nawet tu część kabiny jest cała. Była też gdzieś fotografia ogona, który wyglądał lepiej niż w naszym samolocie.

http://wn.com/Mozambican_Tupolev_Tu-134_air_disa
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad Vocem” odważnie pyta Seremeta o śledztwo smoleńskie. Cztery sprawy

Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad Vocem" nadesłało do nas oświadczenie zawierające niezwykle ważne pytania do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta w sprawie śledztwa smoleńskiego. Na podstawie art. 2 i n. ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej organizacja o udzielenie informacji, stanowiących odpowiedź na pytania, związane z zakończonym wątkiem śledztwa dot. tzw. katastrofy smoleńskiej, prowadzonym przez Okręgową Prokuraturę Wojskową w Warszawie. Oto one:

1. Czy, kiedy i w jaki sposób, przeprowadzone zostały przez polskich biegłych – ekspertów - wszechstronne badania wraku samolotu prezydenckiego Tu – 154M oraz urządzeń i przedmiotów w nim się znajdujących?

2. Czy, kiedy i w jaki sposób, polscy biegli zbadali oryginalne rejestratory lotu (czarne skrzynki) oraz znajdujące się w nich oryginały zapisów i czy wykluczyli manipulowanie tymi zapisami?

3. Czy, i kiedy, zostały wydane opinie specjalistyczne polskich biegłych – ekspertów - z których wynikałoby, iż nie doszło do uszkodzenia - w skutek umyślnego działania osób trzecich - żadnego istotnego elementu, mechanizmu, samolotu, w szczególności elementów systemu sterującego statkiem powietrznym oraz jego silnikami (wykluczające działanie osób trzecich)?

4. Czy, i jakie, inne dowody pozwoliły na wykluczenie przez Pana oraz prokuratorów prowadzących śledztwo wersji udziału osób trzecich w tym zdarzeniu?



Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad Vocem" stwierdza w uzasadnieniu:



Prośba powyższa jest związana z Pańską wypowiedzią, z której wynika, że nie będzie w toku powyższego śledztwa badany wątek przyczynienia się osób trzecich do tzw. katastrofy smoleńskiej – a nadto uzasadniona faktem, że śledztwo dot. katastrofy smoleńskiej będzie poddawane, obecnie i w przyszłości, wielu badaniom nie tylko historyków.

Sposób prowadzenia tego śledztwa winien być wzorcowy i nie powinien dawać asumptu do zasadnych twierdzeń, że jest ono źle prowadzone i nie są wykorzystywane wszystkie możliwości dowodowe w wyjaśnianiu przyczyn tak szczególnego i złożonego dla społeczeństwa polskiego zdarzenia, nie tylko w wymiarze prawnym, ale przede wszystkim o wymiarze historycznym.

W oparciu o sposób prowadzenia śledztwa w sprawie tzw. katastrofy smoleńskiej, mogą nie tylko obecnie, ale i w przyszłości, być dokonywane oceny, niekoniecznie pochlebne dla prokuratury, co w efekcie może skutkować negatywnie na postrzeganie prokuratury oraz zatrudnionych w niej prokuratorów, nawet tych, którzy nie byli zaangażowani w jego prowadzenie czy też nadzorowanie.



Pod pismem podpisała się prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów „Ad Vocem" Małgorzata Bednarek.

Przypomnijmy, w odniesieniu do pytania pierwszego, dotyczącego badania wraku tupolewa, co na ten temat ujawnił w rozmowie z portalem wPolityce.pl szef parlamentarnego zespołu badajacego przyczyny tragedii Antoni Macierewicz:



Z przykrością musze do tego dodać jeszcze jedną, ponurą informację, która dotychczas nie dotarła do świadomości opinii publicznej. To informacja z listu polskich specjalistów, ekspertów, którzy byli w Smoleńsku jako komisja uczestnicząca tuż po wypadku w tych badaniach.

I nie mogli zbadać tego wraku ponieważ pan pułkownik Edmund Klich wyjeżdżał ze Smoleńska właśnie w momencie, kiedy Rosjanie pozwolili naszym ekspertom na zbadanie wraku. Ale ponieważ tylko on był upełnomocniony przez rząd, to nasi eksperci nie mogli wraku zbadać, który następnie został poddany procesowi niszczenia.

Najpierw więc zadbano o to by nie mogli wraku zbadać, a potem, żeby został zniszczony. Stąd może tak duże zaangażowanie pułkownika Klicha w deprecjonowanie tego eksperymentu, stąd może to ciągłe popieranie nieprawdziwych tez rosyjskich. Nie wiem czy taki dokładnie jest związek, ale wiem, że Edmund Klich jest współodpowiedzialny za to, ze polscy eksperci nie mogli zbadać tego wraku i dojść do wniosków, które dzisiaj są już oczywiste.

Wynika z tego, że wrak samolotu nie tylko został zniszczony, ale także oko żadnego polskiego eksperta nie zobaczyło go z bliska. A potem, przez rok, szczątki maszyny, pocięte przez rosyjskie służby piłami, rozbite łomami, gniły w Smoleńsku. Gniją do dzisiaj.

wu-ka
{http://wpolityce.pl/view/10763/Stowarzyszenie_Prokuratorow__Ad_Vocem__odwaznie_pyta_Seremeta_o_sledztwo_smolenskie__Cztery_}
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
wiesz Zalman powołujesz się na Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad Vocem" a przecież to w/w Stowarzyszenie poparło właśnie nie kogo innego jak Pana obecnego Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta…a zdyskwalifikowali Pana Andrzeja Zalewskiego…niech teraz powiedzą jasno że się pomylili dlaczego ich na to nie stać???

http://www.google.pl/url?sa=t&source=web&cd=2&ved=0CCIQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.prokuratorzy.net%2Fdla-prasy%2Fkandydaci_pg-opinia_ad_vocem.pdf&ei=b120Tfu2Fo_Aswb619DgDA&usg=AFQjCNHS0eTz-frTcFi6GLgmVU_MjEJ4yg
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"Wśród założycieli "Ad Vocem" są bliscy współpracownicy
Zbigniewa Ziobry za czasów, kiedy ten był szefem resortu sprawiedliwości (m.in. Małgorzata Bednarek, Tomasz Janeczek,b. szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdan Święczkowski i jego zastępca Grzegorz Ocieczek ). Ich koledzy nazywają ich nieco złośliwie "Talibami"."

MAŁGORZATA BEDNAREK PREZES ZARZĄD
JERZY JANIK WICEPREZES ZARZĄDU
KATARZYNA URGACZ HOŁDA SKARBNIK ZARZĄDU
ANETA RAFAŁKO SEKRETARZ ZARZĄDU

Oni doradzali Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu w doborze i obsadzie najważniejszych Funkcji Prokuratorskich i Sędziowskich w Polsce.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zlosciwiec... napisz do nich niech Cię przeproszą za to że się pomylili dając poparcie Seremetowi :D. Z tego co pamiętam to wśród kandydatów były lepsze orły z teczkami od SB.
To jest właśnie przykład na to jak potrafi się spodlić człowiek (Seremet) kiedy dorwał się do koryta..
NAJBARDZIEJ OBRZYDLIWE JEST CO INNEGO ŻE CAŁEJ OBECNEJ WŁADZY RUSCY PLUJĄ W TWARZ (raport MAKu, tablica, czarne skrzynki, wrak) SPROWADZAJĄ TUSKA I BULA DO ROLI PODNÓŻKA (POGARDZANEGO NIEWOLNIKA SWEGO PANA) A CI UDAJĄ ŻE "RZONDZĄ" ...w myśl zasady napluj k....e to powie że deszcz pada...zaprzańcy i zwykłe hieny (ludzkie)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
tak na marginesie zajmuję się w wolnych chwilach eksploracją miałem okazję (i będę pewnie jeszcze miał okazję) brać udział w wydobywaniu szczątków rozbitych samolotów tych które zaryły i takie które rozerwało nad ziemią
nie uważam się za nie wiem jakiego specjalistę ale jak zobaczyłem to co tam w Smoleńsku ...to,... no właśnie dokładnie nasunęło mi analogie do eksplozji samolotu na bardzo niskiej wysokości ....nie trzeba być profesorem fizyki żeby stwierdzić że siła rozrywająca kadłub nastąpiła od środka a nie od zgniecenia po upadku...odległość rozrzucenia szczątków cała ta "pikseloza" nasuwa tylko jedno... takie zniszczenia nie powstają od zarycia w błoto ... niech w takie bajki wierzą idioci i zdrajcy...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
...i jeszcze jedna rzecz ...bajka o odejściu na lotnisko zapasowe z braku paliwa ..sk..syny nawet do tego się posunęli wiedząc doskonale że TU-tka miała ponad 10 ton paliwa mogła obrócić na nim jeszcze do Warszawy i wrócić tam jeszcze raz....i co ciekawe te ponad 10 ton (+/-12/13) nie wybuchło ....a oni doskonale wiedzą czemu ....s..syny
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A możesz nam powiedzieć po czym można poznać, że samolot wybuchł nad ziemią? A gdzie Ty niby wygrzebujesz szczątki samolotów w wolnym czasie? Rozumiem, że to raczej samoloty z okresu II WŚ.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
To Sikorski też jest zamieszany w zamach pod Smoleńskiem? O mamo...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
samolot który eksploduje nisko nad ziemią ma zupełnie inne rozmieszczenie szczątków często bardzo oddalonych (promień rozrzucenia) od siebie i co ważniejsze brak jest charakterystycznego leja...inaczej będzie leżał silnik którego siła wyrwała jeszcze nad ziemią a inaczej taki który najpierw zarył a później poleciał choć często jest tak że jak przywali (zwłaszcza w coś miękkiego bagno/błoto to wbity jest głęboko)
I jeszcze jedna rzecz podobno silniki miały pełny ciąg....no właśnie ...jeśli tak to dlaczego nie eksplodowały od gałęzi, kamieni, błota co jest standardem (wrzuć sobie do silnika odkurzacza jakiekolwiek dziady centralnie na wirnik) przy 20 000 obr/m. Kolejna rzecz ...podobno koła nawet nie widziały ziemi to czemu są uwalone błotem aż po osie?? czemu je tak szybko myli??? Kolejna zagadka brak kokpitu .... to jest jedna z najmocniejszych konstrukcji obok płatowca ..wprawdzie mam zdjęcie czegoś co podobno pochodzi z tego samolotu ale...no właśnie tak wygląda jak by został rozerwany a nie sprasowany..a jak jeszcze przywoła się zeznania świadka rosjanina który twierdzi że piloci byli przypięci pasami do foteli too....

Ja byłem np. świadkiem jak silnik gwiazdowy wydobywano z dołu prawie 3m. Co do szczątków ... jak przywali w ziemię kadłub to od kiedy coś jest otwarte jak kalafior a nie sprasowane zgniecione. Co do tego gdzie szukam ...
Pytasz gdzie są takie wraki .....i tu Cię zdziwię... tu na tych terenach jest jeszcze kilka rozbitków do odnalezienia np. Ła-5FN, Ił-2, prwadopodobnie Me-109G i Ju-52
Dużo dało by zdjęcie rozmieszczenia zwłok tam na miejscu... dlatego robią wszystko by ich nie można było zobaczyć. zwróćcie uwagę na daty jakichkolwiek zdjęć satelitarnych ...to jest dopiero czarna dziura :):)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist :? historia lubi sie powtarzać. ale brawo, bo wreszcie przyznałeś że to był zamach :D o mamo
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist... no to Cię mamy :D:D święta ludzi zmieniają pewnie łaska Pańska go dotknęła :)i łuski mu spadły z oczu..oby tak dalej :)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A na kogo ten zamach? Bo nikt mi jeszcze nie odpowiedział. Bo na Kaczyńskiego na pewno to zamach nie był więc powiedzcie na kogo. Więc nie wiem czy wiesz ale silnik ze statecznika urwał się i przerył po kadłubie Tu. Po drugie to, że tam było błotko przy takich masach i prędkościach nie ma najmniejszego znaczenia. Rozrzucenie tak elementów samolotu bez wcześniejszego wybuchu też jest możliwe. Zresztą w Mirosławcu CASA rozpadła się na milion części na dużej powierzchni. Więc sorry ale póki co brak argumentów abyś potwierdził swoją teorię. I nie mów o innych wypadkach lotniczych bo każdy jest inny. Asel nie wiem czy zdążyłeś zauważyć ale ten raport przygotowały osoby, które nie mają nic wspólnego z lotnictwem. Wiec takim raportem można sobie jedynie dupę podetrzeć. Zresztą tak samo jak raportem MAK. Poczekajmy spokojnie na to co ogłosi polska prokuratura. http://smolensk-czyja-to-wina.tumblr.com/
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Skład ZEN:
Agnieszka Chłoń-Domińczak była wiceminister pracy, współautorka reformy emerytalnej w 1999 roku,
Marcin Gomoła, prawnik, były wiceprzewodniczący KNF, przewodniczący ruchu Pokolenie89 (wiceprzewodniczący zespołu),
Maciej Grubski, 6 dan, 7-miokrotny mistrz świata w karate,
Przemysław Guła, były szef Rządowego Centrum Antykryzysowego
Tomasz Hypki, inżynier, sekretarz Polskiej Rady Lotnictwa, wydawca Skrzydlatej Polski
Rafał Juszczak, były prezes PKO BP
Paweł Kukiz, artysta, piosenkarz, autor tekstów muzycznych
Ewa Lewicka Prezes IGTE, współautorka reformy emerytalnej w 1999 roku,
Sławomir Petelicki, generał, twórca i dwukrotny dowódca GROM-u,
Krzysztof Rybiński, ekonomista, profesor i rektor Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej (przewodniczący zespołu),
Waldemar Skrzypczak, generał dywizji, były dowódca wojsk lądowych wojska polskiego
Czy Wy uznajecie te osoby za Zespół Ekspertów Niezależnych??? Powodzenia…
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"A na kogo ten zamach? Bo nikt mi jeszcze nie odpowiedział. Bo na Kaczyńskiego na pewno to zamach nie był więc powiedzcie na kogo." - Ty znowu masz nawroty szaleństwa...zabito całą generalicje, dwóch prezydentów, kandydata na prezydenta ..z całym sztabem,posłów i senatorów i wiele ważnych osób życia publicznego nie mówiąc o szefie IPN i połowie BBN a ten rżnie głupa ..


" nie wiem czy wiesz ale silnik ze statecznika urwał się i przerył po kadłubie Tu." --- z jakiego statecznika??? Chłopie zobacz sobie przekrój kadłuba Tu ...halo pobudka..ale się błaźnisz ...tzw. silnik kadłubowy mieści się centralnie w osi kadłuba jak popatrzysz od tyłu to ta rura z której spaliny wylatują ...ale się błaźnisz..masakra ..wlot jest wyżej niż silnik ..nieuku. Poza tym już na pierwszych zdjęciach ze Smoleńska było widać że tzw.śluza mechaniczna ta oddzielająca przedział silników była nienaruszona więc twoja bajeczka jest do du..py. Jak byś czytał GW, albo słuchał Gadzinę Jrusia Kuźniara to nawet on bredził że część ogonowa(z silnikami odpadła jako pierwsza) nawet te dupki to podali a co stało się dodatkowym potwierdzeniem zamachu... bo po tym jak rozerwało przedział pasażerski to przedział silnikowy odpadł/oderwał się a tym samym silniki nie miały paliwa by utrzymać siłę ciągu...ale to i tak zadużo byś coś z tego zrozumiał...



" drugie to, że tam było błotko przy takich masach i prędkościach nie ma najmniejszego znaczenia. Rozrzucenie tak elementów samolotu bez wcześniejszego wybuchu też jest możliwe." ... nie no w ogóle ..paliłeś coś dziś ..jakieś szczególne zioło ... proponuję zaryj swoim dziobem w błoto zobaczysz na ile części się rozpadniesz ...a później wsadź sobie petardę do tyłka i podskocz w tym samym miejscu ..Ty może nie ale ci co będą zbierali twoje resztki na pewno stwierdzą zasadniczą różnicę ... (ten przykład choć drastyczny może dotrze do tej pustki między twoimi uszami) :D

"Zresztą w Mirosławcu CASA rozpadła się na milion części na dużej powierzchni" a nie przyszło Ci do głowy że oba zdarzenia mają wiele cech wspólnych...nie, nie to już by Cię zabiło ..więc tak daleko nie sięgaj :D

"Więc sorry ale póki co brak argumentów abyś potwierdził swoją teorię. I nie mów o innych wypadkach lotniczych bo każdy jest inny" .... tak tak ...różnią się datą, sposobem zabijania/dobijania tych co przeżyli.... zwłaszcza w CCCP ...:D :D

Na koniec taka zagadka ..o pewnym konkurencie KGBisty Putina ..niejakim gen.Lebiedziu który miał pecha zgadnij co się mu przytrafiło... ba, było kilku takich gubernatorów którzy .... odeszli we mgle..:D

"Asel nie wiem czy zdążyłeś zauważyć ale ten raport przygotowały osoby, które nie mają nic wspólnego z lotnictwem. Wiec takim raportem można sobie jedynie dupę podetrzeć. Zresztą tak samo jak raportem MAK. Poczekajmy spokojnie na to co ogłosi polska prokuratura.:D:):)"

.....Ty dalej bredzisz swoje... nikt przy zdrowych zmysłach ze specjalistów nie podpisze się pod takim raportem ... bo skończą jak ś.p. Wróbel ...oni albo ktoś z ich rodziny... to się nazywa KGB-wska wewnętrzna cenzura... a w najlepszym przypadku ..mały wypadek ..jakiś KAMAZ z pługiem w czerwcu staranuje osobówkę :) :) magic made in CCCP

pij źródlankę ..a jak już musisz coś palić to może pal opony ..też szkodliwe ale będziesz miał mniej wizji PAKA tawariść...PAKA
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zlosciwiec ... ładna lista i co z tego Kukiz też ma Cię przeprosić za Seremeta?

To są osoby publiczne które znalazły odwagę w sobie by pokazać że to gówno którym karmi nas "żond by Tusco&Bul" to zwykłe sk...stwo. Szanuję takich ludzi bo to świadczy że nie wszyscy się zeszmacili do końca...
Gdyby w nagrodę dla wszystkich którzy brali udział w zamachu zorganizować wariant pierwszych dni Insurekcji Kościuszkowskiej (chodzi jak lud w warszawie dziękował zdrajcom) to trzeba by było zarezerwować pobocze zakopianki z Krakowa do Zakopanego
naród zobaczyłby jak zaszli wysoko :D:D
to byłby najlepszy przykład odstraszający dla tych którzy próbowaliby w przyszłości "władzy po trupach"
...i tu rozumiem "Ognia" który nie widział możliwości dialogu z czerwonymi... miał rację.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Tomasz Hypki to jedyna osoba która powinna być wywalona na zbity pysk .... to co mówił i pisał na temat pilotów i pozostałych osób które tam poległy ...zresztą proszę...

Pytania do niezależnego eksperta lotniczego Tomasza Hypkiego

Rozszerzenie wiedzy wszystkich interesujących się Katastrofą Smoleńską w związku z publikacją Raportu MAK, polskich Uwag do niego, oraz konferencji prasowej Zespołu Millera spowodowało, że zasadne staje się postawienie niżej wymienionych pytań niezależnemu ekspertowi lotniczemu, Panu Tomaszowi Hypkiemu:

1. W dniu 15.04.2010 stwierdził Pan publicznie:

„ Jeżeli odejdziemy od tego że nie mamy jeszcze pełnej jasności co do szczegółów technicznych tej katastrofy pod Smoleńskiem, to wszystko było bardzo podobne : źle wyposażone lotnisko, źle przygotowani ludzie którzy naprowadzali samolot, załoga która chyba nie zdawała sobie sprawy z tego w jak trudnej sytuacji się znalazła, pogoda fatalna, presja tych którzy są na pokładzie (wtedy byli to wysocy dowódcy Sił Powietrznych, teraz najwyżsi ludzie w polskim państwie)- to można by mnożyć. Przebieg wydarzeń, nawet te podejścia dwa do lądowania też były, to samo nawet uderzenie z przechyleniem w lewo też chyba było.”

- Czy podtrzymuje Pan twierdzenie o 2 podejściach do lądowania, jeśli nie- gdzie i kiedy zostało ono zdementowane;

- Czy w świetle oświadczenia Prokuratury o braku bezpośrednich nacisków na załogę oraz polskich Uwag do Raportu MAK podtrzymuje Pan tezę o presji najwyższych ludzi w państwie, jeśli nie- gdzie i kiedy została ona zdementowana;

- Czy w świetle faktu, że na konferencji prasowej KBWLLP ujawniono zapis z CVR samolotu, z którego wynika, że załoga miała świadomość że leci nad obniżeniem (08:40:04 II P: Tam jest obniżenie Arek, 08:40:06 I P: Wiem, zaraz będzie. Tam to jest, tak) podtrzymuje Pan tezę iż załoga chyba nie do końca zdawała sobie sprawy z tego, w jak trudnej sytuacji się znalazła, jeśli nie- gdzie i kiedy teza ta została zdementowana;

http://www.youtube.com/watch?v=jEly79C9 ... r_embedded

2. W wywiadzie dla Superexpressu w dniu 02.06.2010 stwierdził Pan:

- „ Jeżeli istnieje przepis, że w określonych warunkach nie można schodzić poniżej 120 metrów, to po prostu się nie schodzi i koniec.” Potwierdził Pan to w materiale TVN24 w dniu 09.04.2011. Czy w związku z faktem, iż we wstępnym Raporcie MAK określono minima dla lotu z 10.04.2010 na 100x1000 m, co ma potwierdzenie w kartach lotniska gdzie podana wartość 100x1000 m występuje dla podejścia na RSP+OSP podtrzymuje Pan tezę o wysokości decyzji 120 m, a jeśli nie- gdzie i kiedy została ona zdementowana;

- odpowiadając na pytanie„A czy Rosjanie nie mogli odmówić przyjęcia samolotu, żeby nie ryzykować, że na ich kiepskie lotnisko spowite mgłą spadnie kolos wypełniony paliwem?” powiedział Pan:„Nie mogli, nie ma takiej procedury. Lądować czy nie lądować - decyduje załoga.” Czy w świetle polskich Uwag do Raportu MAK podtrzymuje Pan tezę że nie było podstawy prawnej do zabronienia „101” lądowania, a jeśli nie- gdzie i kiedy została ona zdementowana;

http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/to-w ... 41425.html

3. W dniu 12.01.2011 skomentował Pan dla portalu „Głos Rosji” Raport MAK.

- stwierdził Pan: „oni po prostu postanowili, mimo że warunki na to absolutnie nie pozwalały, wylądować, i tyle, i to lądowanie konsekwentnie realizowali.” Czy w świetle faktu, że o godzinie 08:40:47 pierwszy pilot podjął decyzję o odejściu na drugi krąg, co potwierdził drugi pilot (I P: Odchodzimy na drugie zajście, II P: Odchodzimy) podtrzymuje Pan tę tezę, jeśli nie- gdzie i kiedy została ona zdementowana;

- jeśli Pana zdaniem miało miejsce lądowanie, proszę wytłumaczyć rozpoczęcie zniżania z wysokości decyzyjnej przez pilota klasy mistrzowskiej przed usłyszeniem dzwonka bliższej radiolatarni, znajdującej się w odległości ok. 1100 metrów od progu pasa, skoro zniżanie powinno być rozpoczęte po usłyszeniu dzwonka radiolatarni i zobaczeniu elementów pasa;

- stwierdził Pan, w kontekście rzekomej podjętej przez załogę próby lądowania poniżej minimów, że „należy domniemywać iż już wcześniej robiła takie rzeczy, tylko może w lepszych warunkach albo na lepszych lotniskach, i to się udawało, a tutaj okazało się że zamknięte rosyjskie lotnisko nie jest dobrym miejscem na takie eksperymenty”. Czy podtrzymuje Pan tę tezę i jakie na jej potwierdzenie ma dowody, jeśli nie- gdzie i kiedy została ona zdementowana;

polish.ruvr.ru/2011/01/12/39500644.html

http://www.tvn24.pl/12690,1698944,0,1,n ... omosc.html

4. W dniu 19.01.2011 w materiale TOK FM stwierdził Pan: „Piloci tupolewa nie mieli prawa lądować na autopilocie (...) - Według ekspertów, gdyby pilot ręcznie sterował, to lepiej czułby maszynę, wiedziałby co się dzieje - może wcześniej dodałby gazu.”

Tymczasem użycie 2 kanałów ABSU i automatu ciągu (tak jak to miało miejsce w Smoleńsku) niezależnie od rodzaju realizowanego podejścia dopuszcza instrukcja PУКОВОДСТВО ПО ЛЕТНОЙ ЭКСПЛУAТAЦИИ Ту-154M:

4.6. ЗАХОД НА ПОСАДКУ

4.6.1. При построении предпосадочного маневра и в процессе выполнения захода на посадку могут использоваться следующие автоматические режимы АБСУ:

- в продольном канале СТАВИЛ ПРОДОЛ и управления от рукоятки СПУСК – ПОДЪЕМ при выдерживании заданной скорости полета экипажем I Н I;

-> в боковом канале СТАВИЛ БОКОВ и управления от рукоятки РАЗВОРОТ, ГНВУ] ,{ А311, | А311 |.[ЗК|;

- управления и стабилизации скоростью полета через АТ совместно с автоматическим режимом работы АБСУ. В боковом канале рекомендуется использовать режим I ЗК ], в продольном канале | НI.


Instrukcja eksploatacji Tu-154M w locie

4.6. PODEJŚCIE DO LĄDOWANIA.

4.6.1. Przy realizacji manewru przed lądowaniem i w procesie realizacji lądowania można wykorzystywać następujące kanały ABSU:

- w kanale podłużnym СТАВИЛ ПРОДОЛ i sterowanie drążkiem СПУСК - ПОДЪЕМ przy utrzymywaniu zadanej prędkości lotu I Н I;

- w kanale poprzecznym СТАВИЛ БОКОВ i sterowanie drążkiem РАЗВОРОТ, ГНВУ] , { А311,| А311 |.[ЗК|;

- sterowanie i stabilizacja prędkością za pomocą automatu ciągu (AT) razem z automatycznymreżimem pracy ABSU. W kanale poprzecznym rekomenduje się wykorzystywać reżim I ЗК ], w kanale podłuznym- | НI


Również w dokumencie„Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu raportu końcowego MAK”stwierdzono, że takie podejście nie jest zakazane.
Proszę zatem o wskazanie instrukcji Tu-154M która zabrania takiego manewru, lub informację gdzie i kiedy zdementował Pan wygłoszoną przez siebie tezę;

5. Według wp.pl, stwierdził Pan że„pilot nie posiadał certyfikatu do porozumiewania się po rosyjsku”.

Czy to Pana słowa, jeśli tak to czy podtrzymuje Pan tę tezę w świetle wypowiedzi gen. Anatola Czabana udzielonej na konferencji prasowej w dniu 15.05.2010:"Nie spotkałem w życiu, żeby byłkiedykolwiek wydany certyfikat do porozumiewania się w języku rosyjskim. Nie ma instytucji, ktora by wydawała takie certyfikaty i nie jest to nigdzie praktykowane”, a jeśli nie- gdzie została ona przez Pana zdementowana

Proszę o podanie podstawy prawnej określającej zarówno sam certyfikat o którym Pan wspomina, jak i obowiązek posiadania takich certyfikatów przez załogę?

wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Rosjanie-maja-racje---to-piloci-doprowadzili-dokatastrofy, wid,13144975,komentarz.html

Korzystając z okazji, życzę wszystkim Czytelnikom radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

{http://lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/300460,pytania-do-niezaleznego-eksperta-lotniczego-tomasza-hypkiego}

dla mnie to zwykła kanalia po fachu taka sama jak "ekspert" Klich...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman pozostań lepiej przy wykopywaniu wraków i zabawie w partyzantów. Po usunięciu przez Ciebie z tej wymienionej wyżej komisji Hypkiego zostają w niej sami "eksperci" od spraw lotnictwa. Nasuwa mi się skojarzenie z "Kołysanką stalinowską" Kultu. Może wyjdź na zewnątrz, pospaceruj, może polataj z wykrywaczem metali - świeże powietrze dobrze Ci zrobi. Uprzedzając Twoją odpowiedź od razu się przyznam: jestem żydem, masonem, cyklistą, rusofilem, germanofilem i głosuję na PeŁo. To mój pierwszy i ostatni post w tym temacie. Miłego snucia teorii spiskowych życzę.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
sam się człowieku gubisz wcześniej piszesz że ich szanujesz że są osobami publicznymi które nie boją się podpisać teraz jedynego specjalistę który cokolwiek może wiedzieć na temat lotnictwa zbryzgałeś z błotem i kto Ci w tych niby komisjach pozostał??? opanuj się bo za chwilę skorpion napisze że masz rację bo dużo piszesz i my nie mamy nic a nic do powiedzenia…. I wręcz nie jesteśmy potrzebni bo Wy dwaj świetnie dajecie sobie radę…w taki sposób eliminacji można wyrzucić pozostałych ekspertów… bo co kobiety nie ubliżając kobietom… które tworzyły ustawę emerytalną i ją spieprzyły mogą wiedzieć na ten temat…pozostali to tacy specjaliści jak Ty… może nawet Ciebie trzeba było by wyróżnić bo się oczytałeś w/w sprawie… finansiści… sportowcy… piosenkarz i pozostaje dwóch generałów z których zdaniem moglibyśmy dyskutować…powiedz czy gdybyśmy Ci przyświadczyli że to był zamach to poprzestałbyś –nie…dopiero byś sobie robił jaja …bo Ty za cel sobie postawiłeś uznanie nas wszystkich za głupków sługusów PO…komunistów związanych z CCCP…sam wiesz że każdy może mieć własne zdanie i nie wszyscy muszą się z naszym zdaniem zgadzać…uznajesz że Twoje jest najmądrzejsze …i żadne argumenty innych do Ciebie nie docierają…więc my dostaniemy tymi nieukami sługusami PeŁo…komunistami popierającymi jeszcze CCCP…TY zostań jedynym sprawiedliwym…Prawym i Sprawiedliwym…i napiszę Ci tak jak Ty napisałeś jednemu z piszących ” ..nie odstawiaj tabletek bo twoje urojenia ci szkodzą ...nie zachlap klawiatury pianą ...biedaku” To Twoje słowa…więc nie powinieneś się obrazić…
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman nie powiem kim dla mnie jesteś ale wiedz, że to nie jest pozytywne zdanie. Nawet powiem, że bardzo skrajnie niepozytywne. Kurde, że w tym kraju się wszyscy znają na medycynie i polityce to wiedziałem ale, że się teraz w dodatku jeszcze świetnie na lotnictwie znają to już nie. Kurde sami eksperci... A i fizycy i buk wie kto jeszcze... Gówno się znasz zalman na lotnictwie i na prawach rządzących światem i myślisz, że jak napiszesz ze dwa mądre zwroty to zabłyśniesz. Weź sobie wystartuj w listopadzie w wyborach bo jedynie politykować i pierdolić głupoty potrafisz. Tak zalman, znam trochę rosyjski więc pakuję już walizki i wyjeżdżam za wschodnią granicę. A dokładnie do Moskwy na kreml na zaproszenie samego Miedwiediewa. Zdradzę was jutro o świcie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
złośliwiec,...próbujesz pozować za sędziego i wyrocznię ... niestety jesteś tylko zwyczajnym ślizgaczem takim który się na g...e ślizga byle tylko do przodu...chłopie z ciebie taki autorytet jak na wiejskim zebraniu tenor.
Napisałem że szanuje Tych ludzi wskazałem wśród nich jedną hienę ..i co zaprzeczyłem sobie? ...dobrze się czujesz? halo...? Kim jesteś nie wiem i ... Loto mi to... twoje poglądy ..twoja sprawa, Ja ci jeść nie daję ..Ty mi też ....chcesz wierzyć że był to typowy wypadek itp. itd. twoja sprawa ale chłopie nic i tak nowego do tematu nie wniesiesz takim miałkim ględzeniem ..jak się boisz coś pisać to nie pisz...a nie udaj ze coś piszesz....jesteś jak PAX naszych czasów...chciałbyś być w opozycji ale i tak nie masz jaj.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist ..już po testach tych z dziobem i petardą? :D:D
Napisałem Ci tylko odpowiedzi na twoje pisanie ..wyśmiałem twoje nieuctwo ..z silnikiem w stateczniku:D, z błotem :D (i jak test? pozbierałeś się/pozbierali Cię...:D) wiem że możesz się czuć ROZBITYM ale takie deklaracje ...że jutro o świcie. To minie musisz tylko wierzyć ..bo wiara czyni cuda:D:D

KaKropka ... a tobie co święta zaszkodziły :D ty też tam szukasz ekspertów ..halo...tych masz na pęczki w WSI24 i GW ...goście są z górnej półki wszystko Ci wyjaśnią nawt to że słonie latają a najbardziej te różowe... :D:D


LOTTO mi to czy ktoś uwierzy w to co pisze czy nie ..nie jestem żadnym ekspertem lotniczym, przytaczam różne opinie, moje są jedne z oryginalniejszych w formie :D:D trudno ...ale jak widzę głupotę krzyczącą z odkrywczych tez co niektórych to ...ci co to piszą mają pecha ...to nie ONET :)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
za to Twoje jaja cię przerosły i tak Ci ciążą że nie mogąc sobie z tym ciężarem dać rady piszesz wierutne bzdury...ja w Twoich oczach wolę być zwyczajnym ślizgaczem nim psychopatą który wszystkich ładuje do jednego worka...obrażanie innych to Twoja specjalność...ja nie przeczytałem żadnego Twojego posta abyś nie obraził w nim przynajmniej paru osób to widocznie sprawia Ci przyjemność...chyba tylko wtedy czujesz się dowartościowanym mężczyzną...o przepraszam pomyliłem się przeczytałem dwa o naszym wspólnym znajomym który niestety nie żyje…to się leczy…tłumaczenie nic nie daje…weź transparent i idź na Moskwę…tam na Ciebie czekają może od razu ogłoszą Cię świętym męczennikiem…żaden argument nie jest argumentem bo Twoje są najprawdziwsze…nam też to LOTTO…że się nie leczysz…specjalisto od zamachów…wracając do tematu ZEN to kto z nich jest specjalistą w dziedzinie lotnictwa? Tego który był nazwałeś hieną bo miał odmienne zdanie…pozostali to extra specjaliści…Ty musisz powołać własną niezależną grupę ekspercką…może uda Ci się uzbierać paru równych Tobie…będziesz miał ciężko ale próbuj…
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zlosciwiec..nie odstawiaj tabletek bo twoje urojenia Ci szkodzą ...nie zachlap klawiatury pianą ...biedaku :):):D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zlosciwiec ...słabo czytasz 2,3,4 i 5 mój post np. nikogo nie obraziłem ...ładnie to tak kłamać ..a fe.. sędzia a fe :D nie czytasz jednak wszystkiego :D ładnie tak kłamać8o
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
czytam czytam i Ty dobrze wiesz o tym...jako wolny "strzelec!!!" wyrosłeś na obrońcę PIS chociaż tak nie jest...Ciebie bawi to jak inni wymiękają w dyskusji z Tobą... za oszczędzenie mnie muszę Ci podziękować co nie oznacza że nie spodziewam się z Twojej strony słów w stylu sp...aj na drzewo...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
wasza zlosciwość, zabierz klakierka i zapolujcie na smerfy. moze uda wam sie zdobyć troche soku z gumijagód. jak bedziecie wyżej skakać to i więcej zobaczycie :)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zlosciwiec ..dziękuję za docenienie :) ale naprawdę nawet ja takich słów nie użyję...a byli na tym forum (i są)lepsi w te klocki :)...co do zamachu wskaż mi jeden fakt który nie był manipulowany przez Ruskich i ich "polskich" pomocników?

Rasputin ..chłopcze TO JUŻ BYŁO...WIDAĆ ŻE NAWET NIE RACZYŁEŚ ZAPOZNAĆ SIĘ Z LINKAMI W TYM TEMACIE..:):) kup sobie klocki i grabki
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ano nie raczyłem, bo bredniami się nie zajmuje...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman nie mam zamiaru z tobą rozmawiać bo jesteś po prostu głupi. Co do twojego stylu to nie jest oryginalny bo wszyscy komentujący na niezależnej tak piszą. Zrobiłeś już sobie w domu ołtarzyk ze zdjęciem pary prezydenckiej i z malutkimi reszty ofiar?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
LUDZIE!!! OPAMIĘTANIA!!!TAKA DYSKUSJA DO NICZEGO NIE PROWADZI,NIC NIE ZMIENI, SZKODA CZASU I ZDROWIA!!!PRZEJRZYJCIE NA OCZY!!!8o
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist...już wróciłeś :D:D jak tam silnik w stateczniku? błotko? prawa fizyki(ruskiej) ...dalej bez znaczenia? podładowali Cię?..chłopcze kup sobie model Tu-154 zrób sobie błotko w piaskownicy..koniecznie patyczki takie betonowe co by brzozy imitowały ..i dużo papieru toaletowego (szary daje dobry dym)... i możesz na YouTube własny Smoleńsk robić...ver. Terorist/CCCP

Na targu w Limanowej i festynach PO będziesz opowiadał o wypadku :D:D

a jak tam test z petardą i dziobem poskładali Cię ... bo jak widzę nic nie dotarło do Ciebie ...dalej czujesz się rozbity na miliony kawałków :D:D:P
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
W moim odczuciu to w tym (raporcie) autorom chodzi przede wszystkim o stan naszego wojska, a w szczególności o nie gospodarność i zarządzanie nim przez ministra i premiera. Dlatego cały ten raport jest poświęcony wojsku. Nie ma w nim nic na temat danych technicznych i analizy poszczególnych faz lotu jak i hipotez związanych z katastrofą rządowego samolotu, więc wcale nie musieli być (autorzy) tzw ekspertami lotniczymi pisząc ten raport.
A na temat wojska i ciężkiej sytuacji jaka panuje obecnie w wojsku polecam przeczytać ten artykuł:
http://katron.nowyekran.pl/post/11242,upadek-wojska-polskiego-w-latach-2007-2011
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman poświęciłem się i przeczytałem wszystkie twoje teksty i tylko jedno mogę powiedzieć. Opamiętaj się. Jesteś przykładem polaka katolika, którego jego racja jest jedyna i naświętsza a ci co maja inne racje są wrogami.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
bo prawda Zalmana jest mojsza i najmojsza.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman, też przeczytałem twoje wypowiedzi, a nawet trochę więcej tego szamba, które robisz pod nickiem "Zalman" na necie. Ty nie dopuszczasz żadnej dyskusji, masz nieźle narąbane. Żal mi twoich dzieci, które pewnie muszą przerabiać to na co dzień. Do swojego szefa też tak mówisz w inwektywach? Do swoich koleżków jak biegacie po lasach też tak pokrzykujesz? Podnieca Cię to? Jesteś zaraz po Mietku gwiazdą limanowskiej sceny.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Jest w jednej z dzielnic Krakowa pewien szpital w którym przeważnie wszyscy pacjenci mówią, ze są zdrowi i nie wiedzą po co ich tam lekarze trzymają. Zalman, obyś tam nie trafił w niedalekiej przyszłości!!!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman błaźnie, przestań zaśmiecać portal
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
tu nie potrzeba zadnych dowodów na to czy to był zamach czy nie. tu wystarczy minimalna znajomość historii i wschodniej mentalności. tu wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość. tu wystarczy zwykła intuicja i branie sprawy na przysłowiowy chłopski rozum żeby wiedzieć co i jak. tu nie potrzeba być ani POmieszanym ani PISuarem. tu wystarczy nie być CIULEM... niektórzy tutaj zachowują sie jak młodzi kierowcy którzy pierwszy raz wjechali na autostrade. jest zaj*biście. zimny łokieć i zamknięty licznik. zapierdzielacie i nawet nie zauważacie że zjazdy z tej autostrady są jakoś dziwnie bo po lewej stronie. ale to przecież szczegół, najważniejsze że jest do przodu. z przeciwka jadą inni i mrugaja światłami, wymachują rękami, niektórzy pokazują nawet środkowy palec ale wy sie nie zastanawiacie dlaczego oni sie tak zachowują. wy widzicie tylko ich gesty. mówicie barany, idioci, chorzy, porąbani. przecież nikt normalny sie tak nie zachowuje. brawo ! zastanawiam sie tylko na którym kilometrze bedzie po wszystkim
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
pieski ujadają towarzysze uruchomili psiarnię....hau, hau, jak to jest po radziecku

westerly ... rocznicę miałeś byłeś na Starej Wsi ..świeczki paliłeś ..swoim braciom w wierze

Czesiek gość z takim nickiem oderwał się od od szambiarki w polu.... musiałeś gumiaki ściągnąć by siąść do klawiatury czy to dziecku dyktowałeś...biedne dziecko..

1234567...musisz je dobrze znać ..leki Ci zmienili? obiecali lepszą salę ...nowy kaftan... ... biedaku

ancymon ..... pisząc to patrzyłeś w lustro..i co zobaczyłeś w sobie głupotę bezdenną ...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman, ale toczysz pianę, teraz będzie bieda bo weekend majowy, to będziesz się pastwił nad komputerem i klawiaturą. Oszczędź swoje dzieci. A ksywa trochę przypomina pana z pejsami(ale ty przecież gardzisz takimi ludźmi). Jak pisałeś że coś się znasz na samolotach i że ich szukasz, to powinni cie do Smoleńska wysłać, żebyś tam z pikawą i Macierewiczem hau hau robił. Koniecznie weź swoich koleżków, żebyś miał na kogo pokrzykiwać, żeby ci ktoś paszczę od piany ucierał.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Czesiek...tyś jest jakiś antysemita wioskowy :D :D.
Ty tak jak Bul w nadzieji z Wikipedii korzystasz.... co ma zalman z pejsami :D:D:D ściągaj gumiaka z głowy otwórz okno ....i nie pij więcej :)
Tyś Smoleńsk widział jak go Niemcy w 1943r rozjeżdżali .. musiał ci odłamek z 75-ki od Panzer IV dużą dziurę między uszami wyrwać i to widać w twoich tekstach....to minie zobaczysz :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
jesteście biednymi, sfrustrowanymi imbecylami spod znaku Najjaśniejszego Kłamczyńskiego.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Hau hau, swołocz pisowska spuściła Zalmana z łańcucha, tylko dlaczego...biegasz z budą, hau hau. W 1943, to twój dziadek Smoleńsk widział... ledwie za górę szedł, żeby gadzinę ubić. A o gumiakach to mógł pomarzyć, jak mu po wojnie dali. Szkoda, że nie jesteś posłem z Pisu, to byłby ubaw i reklama dla Limanowej. Wtedy by cie może BUL zaprosił na obiadek. 8)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nie czytałem wszystkich Waszych wypowiedzi ale przypomniał mi się ten link: www.zamach.eu po lewej stronie są ciekawe odnośniki.....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Czesiek...faktycznie po wojnie w pierwszej kolejności to władza ludowa swoim przydupasom czyli UB-kom dawała gumiaki ..a ty je pewnie dziedziczysz po dziadku dlatego tak szczekasz na sowiecką nutę....Ubekistan wam zrobili ..BulwNadzieji nadzorca :D:D
wychodzi na to że twój dziadek był fornalem u mojego ..to by się zgadzało...po reformie się z dziada pany zrobiły:P
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman...jak to dobrze że cie nie wybrali w ostatnich wyborach do rady, ale tacy jak ty zawsze przegrywają.
Co byś ty chłopie zrobił jakby po wojnie twojemu... dziadkowi nie dali gumiaków i robotę? Pasł byś dzisiaj krowy za remizą licząc ich placki. A tak to możesz w BULu i Nadzieji rozczulać się nad swoim losem "zdradzonego o świcie". Ludzi wyzywasz od antysemitów a jak jedziesz po Romach, to sza. Jak się będziesz kąpał w wannie to zażyj leki i nie baw się samolocikami i czołgami, panie Hau hau.:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wszystkie pastwiska? Oczadziałeś ... dostali ci co klaskali czerwonym :D:D. Zabolało żeś nieuk i nawet nie wiesz że tyle ma Zalman z mosze co mosze z Zalmanem ...biedactwo. Co do Cyganów ...no widzisz trzeba ich nazywać tak jaka jest ich nazwa historyczna ..ale u Ciebie historia to "historia" więc co ja ci będę tłumaczył....nawet nie próbuj tego zrozumieć bo coś ci się przepali między uszami :)Obrońco ROM-ów jedz i buduj świetlicę... mnie tam nie zobaczysz :)..

P.S. przysłali Cię w zastępstwie za tow. Terorista? Biedak się wypalił od testów...:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"Ratownicy" natychmiast zdecydowali, że wśród stosów ciał nie ma rannych. Że można po nich chodzić, a także utopić zalewając wodą i warstwą piany, dodatkowo ukrywając w ten sposób przed wzrokiem ciekawskich. A następnie można zrobić przerwę na papierosa (nie zwracając uwagi na ogień obok). Do podjęcia pracy skłania ich dopiero widok polskiego operatora.


Z zeznań pracowników pogotowia ratunkowego:
"Biegliśmy wśród szczątków, ale nikogo nie mógliśmy znaleźć" i "Potem wyniesiono pięć ciał. Ani się obejrzeliśmy, nie minęło pięć minut, a już było dziewięćdziesiąt, ratownicy wynieśli na noszach ciała przykryte prześcieradłami".

90 ciał w pięć minut! Których nikt nie mógł znaleźć!

Dlaczego ciała chowali pod pianą, a następnie tak błyskawicznie wynieśli pod prześcieradłami i odwieźli do Moskwy? Dlaczego Polaków nie dopuszczono do badania ciał, do sekcji zwłok, a tylko do identyfikacji?
Być może, w ciszy moskiewskich kostnic spokojnie nadano ciałom wygląd zwłok, które przeszły straszny wypadek.


Dlaczego w Rosji zaginęła broń funkcjonariuszy, którzy przylecieli na pokładzie 101-go?


Okazuje się, że na pokładzie było dziewięciu!!! funkcjonariuszy BOR.
Oto przedmioty należące do nich, przedstawione dziennikarzom.


Problem w tym, że w służbach ochrony najwyższych urzędników państwowych zgodnie ze specyfikacją istnieje technologia oznaczania pocisków i łusek (innymi słowy, są one numerowane). Wszystkie te dane mocno dokumentuje się.
Tak więc, po prostu dołożenie do magazynków nabojów podobnych i powiedzenie, że strzelania nie było, nie będzie działać.
To, że brakuje wszystkich dziewięciu!!! pistoletów dowodzi, że wszyscy strażnicy żyli i do końca bronili pasażerów.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Na wschodzie co któryś sklepikarz i handlowiec żydowski to miał na imię Zalman...Nie denerwuj się, że się starych korzeni wypierasz to normalne.
Jedni są tacy drudzy owacy. "Hau hau" Zalmanie, w pracy to potulny jesteś jak baranek, ale widać w sieci masz okazję być taki MR HYDE. A ty już nie pamiętasz komu klaskałeś 10 lat temu? 8) Jak się dopchałeś na swoją posadę? Samolotem doleciałeś czy w czerwonych gumiakach wpuścili?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Kto im broń zabrał? Może BUL?

....szkoda że ty nie jesteś borowym, pewnie byś tam tantalem ostrzeliwał ludzi z OMON-u. A ludzie wyparowali. Może był samolot bliźniak?:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Na forum smoleńskim o 8.25 pojawiły się posty o katastrofie polskiego samolotu, i to, że podchodził od zachodu. Tłumaczenie wklejam poniżej. Może jednak to układa się w całość, ale jest porażające. Telefony z pokładu samolotu też dałyby się w tej wersji wytłumaczyć.

http://www.smolensk-auto.ru/forum/index.php?showtopic=16192
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Czesiek....coś ci się pop..liło. Chyba jednak piszesz nie do tego co myślisz :D. Gumiaki na nogi nie na głowę ... dalej zajdziesz ... będziesz miał mniej wizji:). Zapytaj dziadka...aleś mnie ubawił pastuchu (czerwony Czesio K.) :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
10.4.2010, 10:25
Co się stało z polskim samolotem na naszym lotnisku...
Stoi bez podwozia. cała straż pożarna tam pojechała. ( nie potwierdzona informacja, podobne do oficjalnych)
10.4.2010, 10:27
Dopiero co poinformowali że spadł polski samolot w Smoleńsku.
10.4.2010, 10:34
Według plotek, on spadł na północnym lotnisku, zahaczając o drzewo. 10.4.2010, 10:37
Spadł w okolicy Centrum KIA, u nas naprzeciwko parking, tak że kawałek skrzydła przyleciał. Przyjeżdżali do nas klienci, mówili, przejeżdżaliśmy obok, tam już jest wszystko otoczone kordonem, czy są tam żywi ludzie czy nie, nie wiadomo.
10.4.2010, 10:38
Skąd to info ? Gdzie można zobaczyć czy to nie plotka?
10.4.2010, 10:40
na portalu Rosija 24 płynąca stopka z informacjami : samolot prezydenta Polski rozbił się (lądował awaryjnie) w województwie Smoleńskim.
10.4.2010, 10:40
Co to za samolot ? pasażerki czy awionetka ?
10.4.2010, 10:41
Informacja sprawdzona. Prezydent Polski był na pokładzie. Potwierdzono że było 87 ofiar.
10.4.2010, 10:42
Mówią że samolot premiera Polski, ja w to nie wierzę.
10.4.2010, 10:44
Czytaj wyżej. (inwektywa), co to za zaczepka.
10.4.2010, 10:44
a dlaczego / Co się stało z samolocikiem ?
10.4.2010, 10:45
Nie powiedzieli, nie wiadomo co z Prezydentem polski.
10.4.2010, 10:45
Koledzy, co nie wierzycie ?
10.4.2010, 10:46
Ja p ę, nie wiedzie się polakom na smoleńskiej ziemi.
10.4.2010, 10:47
Po drodze miał miejsce wypadek, ze względu na fakt, że lotnisko, lub którzy nie oglądają ....
10.4.2010, 10:47
Znajomy który wozi pasek ze żwirowni, mówił że samolot rozbił się koło zbiornika, nikogo nie wpuszczają, dużo sił szybkiego reagowania ..
10.4.2010, 10:47
Dopiero co na kanale Rosija 24 powiedzieli że na zachodzie podejścia do lotniska rozbił się samolot prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Zginęło 87 ludzi.
Los samego prezydenta jest nie znany.
10.4.2010, 10:48
Czy ktoś to widział na własne oczy ? Oto ( wyrażenie gwarowe) zaczyna się.
10.4.2010, 10:49
tak, w pasku szybkich informacji to napisali a ja jestem wstrząśnięty.
10.4.2010, 10:49
Po ulicy Gagarina szybko przejechała straż pożarna i siły szybkiego reagowania.

W tym samym czasie świadkowie czekający na przylot Prezydenta widzieli krążący nad lotniskiem samolot transportowy IŁ, widzieli też że ten samolot przeleciał nad lotniskiem w dużym przechyle, skrzydłem prawie zawadzając o płytę lotniska.

Nikt nie analiuje tych wpisów ze Smoleńska. Ja czytałam je w wersji rosyjskiej, zaraz po 10 kwietnia.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nie dziwota że po rosyjsku czytasz,zweryfikowali cię z WSI i twoje czerwone gumiaczki. Kto ci te stenogramy pisze? BUL na gg?Tyś widział kiedy transportowego Iła? Chyba jak proszki bierzesz i oglądasz TVN.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Czesiek pozdrów babcię :) talent masz niewątpliwie po niej :D http://www.cda.pl/video/526254/Babcia-spiewa-hymn-Rosji
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ty jako stary ruski przydupas rosyjski z mlekiem matki wyssałeś.. jak tam ikona Lenina wisi u Ciebie dalej...koło gumiaków dziadka UB-ka..zapieprzaj po nowe wytyczne do konsulatu FR :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Czesio jak władca móch UB-zzzzzz ....cała rodzina dziś na pochodzie maszeruje ...a ten sobie idąc na czworakach szturmówkę w t...ek wetknął bo ob jest nowoczesny socjalEU-ropecyk zamiast międzynarodówki ode ryczy ..no pasaran:D:D

gumiakami ton w bruk wystukuje ..patataj, patataj:D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zostaw czesia, bo wrócę do tej lajmanowej i podczas sztucznej mgły ci czapka spadnie
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wrzućcie na luz Panowie;)
http://kwejk.pl/obrazek/62413/full,bayer.html

Powiem Wam, że już nie czekam na finał śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej z jednego powodu - zawsze znajdzie się argument, żeby podważyć wyniki śledztwa. Myślę, że był jednak splot fatalnych wydarzeń, a nie zamach...wątpię, żeby Rosjanie chcieli sobie zrobić syf na własnym podwórku. Nie ukrywajmy - Ś.P Prezydent nie był jakimś zagrożeniem dla naszych sąsiadów...z całym szacunkiem dla Jego osoby stwierdzam, że jako Prezydent był nijaki, a co za tym idzie nie miał większego znaczenia dla chociażby Putina. Pozdrawiam i życzę owocnych konwersacji.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Opinie na temat L.K. w tv a rzeczywistość to dwie sprawy. Trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć, czytając dokumenty, gazety, oprócz propagandy tv. Możliwe, że był to splot fatalnych wydarzeń, ale LK, był prezydentem najmniej związanym z kliką NOCNEJ ZMIANY. A jego śmierć, była na rękę Tuskowi i Putinowi. Sorry, ale postawa premira do Putina, przypomina mi postawę byłego burmistrza miasta L.
Więcej nie piszę w temacie. W paru postach dałem próbkę jak można marginalizować dyskusję i dosłownie szczekając, ważny temat jak katastrofa, sprowadzać do ujadania na siebie na tzw. marginesie. Zalman może i masz dużo racji, ale w tym kraju jest za dużo głąbów czytajacych byle co w necie i byle co w tv - znających się na wszystkim.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Czesiek ..przepraszam z ton dyskusji ale jak ktoś mnie atakuje to raczej pola nie ustępuje ..czego miałeś próbkę..
wracając do tematu.... co do związania Kaczyńskiego z "Nocną zmianą" sprawdź dokładnie... czy obaj bliźniacy byli wtedy przy boku Bolka?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nie zalman nikogo za siebie nie przysyłałem. Z głupkami nie rozmawiam. Przed głupkami się bronię. A ty do nich należysz więc idź poobciągaj Macierewiczowi. Sram na ciebie i tobie podobnych rzadkim gównem. Mam nadzieję, że ci drugi tupolew z całą bandą debili na łeb spadnie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
aby ktos taki jak ty pisal o tym caly czas komunisto :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist ... niestety przeżył testy ale się mu pogorszyło z gastryką .... to rozwolnienie które opisujesz to po teście z petarda.... musi być tam niezła dziura...ciekawe że mu łba nie urwało:D:D:D

myślałem ze sobie dałeś spokój ale widzę że cię znowu nosi...zacznij pisać normalnie to ja też nie będę :)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
kto by pomyślał że człowiek z PSL-u zdobędzie się na takie słowa...prawdę wali prosto z mostu..

"Komorowski przejmował władzę, kiedy jeszcze dymiły szczątki rozbitego samolotu"

- Szacunku od politycznego przeciwnika domaga się człowiek, który przejmował władzę i obsadzał w pośpiechu funkcję szefa Kancelarii Prezydenta, kiedy jeszcze dymiły szczątki rozbitego samolotu pod Smoleńskiem - pisze na swoim blogu w Onet.pl Zbigniew Kuźmiuk.

- Poucza Polaków i mówi im jakie hasła mogą nosić na transparentach człowiek, którego głównym zainteresowaniem w pierwszych godzinach po smoleńskiej tragedii było wejście w posiadanie aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, bo o ten dokument pytał współpracowników ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, nowo mianowany szef Kancelarii Prezydenta. - dodaje.

Słowa te są komentarzem na wczorajsze wystąpienie Bronisława Komorowskiego z okazji 220 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja.


Przeczytaj wystąpienie prezydenta Komorowskiego z 3 maja

- Cynizm jaki zaprezentował wczoraj Prezydent Komorowski przekroczył wszelkie granice. Człowiek, który jeszcze niedawno jako Marszałek Sejmu ostrzelanie przez Rosjan w Gruzji kolumny samochodowej w której jechał ś.p. Prezydent Lech Kaczyński, komentował tak "jaka wizyta taki zamach, bo z 30 metrów nie trafić w samochód to trzeba ślepego snajpera" , ubolewał teraz nad brakiem szacunku dla rządzących ze strony protestujących na Krakowskim Przedmieściu i w wielu innych miejscach - dodaje Zbigniew Kuźmiuk

Przeczytaj cały wpis Zbigniewa Kuźmiuka na jego blogu w Onet.pl

Poseł dodaje też, że Komorowski chce uczyć patriotyzmu, a współuczestniczył w oddaniu pełni władzy nad badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej Rosjanom.

- Jeżeli to wszystko nie jest szczytem cynizmu i hipokryzji to co nim może być? - pyta na koniec poseł Zbigniew Kuźmiuk.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Dopiero dziś zobaczyłem ten wąteki powiem szczerze teksty zalmana mnie przeraziły , że mozna tak zmanipulować człowiekiem że może uwierzyć w takie bzdury jakie tu pisze. dla mnie jest jasne że była to katastrofa lotnicza spowodowana błędami ludzkimi i trudna sytuacją pogodową .
A tak na marginesie do zalmana ,to na potrzeby twojej teorii spiskowej . W kokpicie podczas lotu pewnie musiał być sabotazysta z PO który przestawił pilotom wysokościomierz baryczny oraz kazał im odczytywać wysokość z radiowysokościomierza.;) Co ty na to?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
gryf188 ....kolejne szczekadło z bojówki młodzieżówki PeŁo...sam to wymyśliłeś czy ci to napisali...żenua :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Gryf nie wiesz o tym, że zalman zbiera części samolotów i jest jednym z najlepszych ekspertów do spraw lotnictwa w tym kraju? Jak zalman mówi, że to był zamach to był. A co ze słynnym helem zalman? Bo podobno PiS wycofał się z tego. To był ten hel czy nie? Bosze zalman czemu ty jesteś tak nieograniczenie głupi? A granice twej głupoty podążają zgodnie z prawem Hubbla.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Kolego Zalman, może czas myśleć samodzielnie zamiast ciągle posiłkować się opcją kopiuj/wklej.
Większość Twoich wypowiedzi, poza tymi ad persona, to same cytaty z pisowskich gadzinówek. Watro czasem wstawiać przypisy, żeby nie narazić się na plagiat.

PS czy była już omawiania sprawa bąbla helowego, lądowania w błocie, bomby próżniowej i strzałów w tył głowy?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Widzisz zalman do młodzieżówki to już nie bardzo się nadaję . A moje przemyslenia są po prostu zdroworozsądkowe. Czy do twojej łepetyny nie dociera możliwość wypadku po prostu ?? Niestety ten cały lot to była typowa polska prowizorka. Gdyby wylądowali to chwaliliby pilotów, jacy to polscy piloci są wspaniali , bo rosjanie nie dali rady wylądować a nasi dzięki świetnemu wyszkoleniu podołali zadaniu. Niestety nie udało się więc , po prostu nie udało się więc szuka się teraz teorii spiskowych.
Gdyby rosjanie zamknęli lotnisko też byłaby teoria spiskowa, że ruscy nie chcą pozwolić polskiej głowie państwa oddać hołdu pomordowanym w Katyniu a premierowi pachołkowi Rosjan to pozwolili.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist....ale się uśmiałem ..dostałem nadanie od samego terorista eksperta od crash testów z petardą ....
:D chlopczyku weż ty sobie czapeczkę idź na dwór zrób sobie bałwanka stojąc przed lustrem ...będzie to twoja miniaturka bo takiego BAŁWANA jak Ty to nawet pod Kremlem nie znajdzie się... tylko sprawdź czy jesteś na kursie i ścieżce żebyś do szamba przed domkiem nie wpadł..bo po petardzie w piaskownicy widzę ze się nie podniosłeś..


westerly..następny orzeł płemieła...ten cytat wyże masz z blogu Onetu

"Przeczytaj cały wpis Zbigniewa Kuźmiuka na jego blogu w Onet.pl" orzeł westerly nie zobaczył :D

Łonet ...to jak by nie było jedna z większych gadzinówek portalowych ..w końcu to ITI. Od kiedy to Łonet jest PIS-owski ....błaźnisz się he he ale widzę że nawet nie raczysz czytać co tam jest... błaźnisz się człowieku, ale tak to już jest z młodymi "wykształciuchami" z dużych WSI ....żenua :D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Katastrofa pod Mirosławcem. Zginęli najlepsi z najlepszych
Czwartek, 24 stycznia 2008 (05:00)

Wojskowy samolot CASA z oficerami wracającymi z konferencji "Bezpieczeństwo lotów" rozbił się w środę po godz. 19 kilometr od lotniska w Mirosławcu. Zginęło 16 pasażerów i 4 członków załogi. Wśród ofiar są wysocy rangą oficerowie polskich Sił Powietrznych. Na miejscu katastrofy znaleziono czarną skrzynkę. W czwartek prezydent ogłosił żałobę narodową.


„Straciliśmy znakomitą część naszej kadry wojskowej”

Środa, godz. 19.07., samolot z 20 osobami na pokładzie podchodzi do lądowania. Nagle, z wysokości 150-200 metrów maszyna runęła w dół. Samolot stanął w płomieniach. Tragedii nikt nie przeżył.
Zginęło 20 osób – 16 pasażerów i 4 członków załogi - poinformował premier Donald Tusk, który w nocy ze środy na czwartek przyjechał na miejsce zdarzenia. Zginęli żołnierze, mężowie, ojcowie i to jest najtragiczniejszy wymiar tej katastrofy - mówił premier.

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-k ... nId,217581


To pierwsza katastrofa Casy na świecie – podkreśla Grzegorz Hołdanowicz. To jest jeden z najbardziej bezpiecznych samolotów naszego lotnictwa. Maszyny te – jak zaznacza - latają bardzo dużo i są drugie w kolejności, jeśli chodzi o najmniejszą awaryjność. Mało prawdopodobne więc, by doszło do awarii.

Pojawiają się także spekulacje, że przyczyną tragedii mogły być złe warunki pogodowe. Robert Rochowicz z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" twierdzi jednak, że nawet jeśli w momencie podchodzenia do lądowania padał deszcz lub śnieg, to nie były to warunki, które uniemożliwiałyby lądowanie samolotowi tego typu.

Nagłe i gwałtowne oblodzenie to też prawdopodobna hipoteza przyczyny wypadku - uważa wieloletni badacz katastrof lotniczych, profesor Politechniki Warszawskiej Jerzy Maryniak:

Specjaliści nie wykluczają, że samolot zawadził o drzewa lub zderzył się z dużym ptakiem. Jeśli tak było, musiało się to zdarzyć na moment przed katastrofą – zaznacza Tomasz Szulc, naukowiec związany z magazynem „Nowa Technika Wojskowa”. Jeśli na pokładzie samolotu działoby się coś złego wcześniej, to na pewno piloci przekazaliby informacje na ziemię.

Z naszych informacji wynika, że wieża kontroli lotów w Mirosławcu do końca miała kontakt z pilotem wojskowego samolotu - powiedział RMF FM major Bogdan Ziółkowski, oficer prasowy 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu. Wojskowy nie chciał jednak ujawniać szczegółów.

Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że według informacji, jakie posiada, pilot dwa razy podchodził do lądowania:



Z informacji RMF FM wynika, że wojsko nie dopuściło do akcji państwowej straży pożarnej.

Co więcej, służby wojskowe praktycznie nie współpracowały z cywilnymi. Pogotowie ratunkowe o katastrofie dowiedziało się przypadkiem. Dyspozytor miejscowego pogotowia zauważył przez okno jeżdżące wojskowe sanitarki. Gdy dowiedział się, co się wydarzyło, sam na własną rękę wysłał zespół reanimacyjny. Jak ustalił reporter RMF FM, nastąpiło to pół godziny po katastrofie. Ratownicy mówią o skandalu i dlatego w czwartek dyrektor pogotowia poinformował wojewodę zachodniopomorskiego o tym, że nie zadziałał system ratownictwa, który od lat jest ćwiczony.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Bardzo mi przykro cymbale zalmanie ale nie mam szamba przed domem. Nie robiłem też żadnych testów z petardą. Za to ty byś mógł zrobić test czy przypadkiem ci się coś w główce nie popsuło. Kurde, że też cię nikt nie zabrał 10.04.2010r. na pokład TU... Zalman, a co jeśli nikt twojego prezydenta nie zabił i to był zwykły wypadek? Nie będzie wtedy santo subito?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman-daj już spokój,oczywiście że wszystko co piszesz to prawda i masz rację!Jestem bardzo ciekaw,jak skomentujesz wiadomość,że Twój Prezes załatwia z Purpuratem miejsce na Wawelu(tuż obok Twojego Prezydenta)dla Bin Ladena?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist ....pamiętasz coś jeszcze przed testem z petardą jak zaryłeś dziobem w piaskownicę jak się podnosiłeś i petarda rozerwała ci ...ogon stąd masz takę zamglone wspomnienia ...wiem byłeś na kursie i ścieżce

terorist nie idz tą ścieżką bo przylecą US NAVI nad ranem i ci kuku zrobią zamiast oka teraz nie ma mody na terroryzm...biedaku zmień nick na BIGbałwanek

111ksiadz...Ty jesteś bliżej koryta ..patrząc na nick sam zapytaj swojego purpurata...a fee taka nieufność wobec ekscelencji >:-D >:-D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A co to jest półgłupku US NAVI bo co jest US NAVY to wiem. Jesteś skończonym idiotą zalman i zmień płytę bo nawet śmieszny nie jesteś z tym co mówisz. Brak jakichkolwiek argumentów własnych i komentarze rodem z niezaleznej. Idź się tam powyżywaj i popłacz jacy to niePOlacy mieszkają w tym kraju i nie szanują twojego ukochanego prezydenta wraz z małżonką. I jeszcze szerzą kłamstwo katyńskie, że to zwykły wypadek samolotu był. Jesteś przykry zalman. Wybacz ale takim ludziom jak ty powinno odcinać się internet i separować od reszty społeczeństwa.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist ... "Logika premiera ma cechy mózgowego rozwolnienia" parafrazując cytat z Łonet.pl .. twoja też ale nie dziwota po takim "upadku" do piaskownicy :D:D
dla Ciebie zamach był wypadkiem ...dla mnie wypadkiem przy pracy są tacy jak ty ... nic do nich nie dotrze ...:) bo fale mają nastawione na mułłę Bul Tuska ...ale taki taliban tu tuskomatołki zaprowadziły na własne życzenie
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ty bałwanie nie dość, że do ciebie nic nie dociera to jeszcze mówisz, że do mnie nie dociera. Powiem ci jedno: nigdy w życiu nie popierałem PO i nie oddałem na nie głosu. Wypadek przy pracy wg teorii kreacjonizmu miał buk, że się w ogóle urodziłeś. Takich ludzi jak ty trzeba zamykać z dala od społeczeństwa. Ale dobra idź wybieraj dalej szczątki samolotu specjalisto od lotnictwa. Tylko uważaj żeby jakiegoś innego zamachu nie było i ci się krzywda nie stała. Bo przecież bez internetu i GP uschniesz jak kwiatki bez wody.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Biedaczek....po wypadku (słynnym teście z petardą) korzeni z PO się wypiera .... wujka Donka i szwagra BulawNadzieji Toż to rodzina ...czerwona :D, :D nie wstydź się :D a feeee rodzinę porzucać
..o Mira, Rycha, Niesioła nie pytam.. :P

Od Bula dostaniesz order ..Czerwoną Gwiazdę S"W"*

*Specjalisty od "wypadków"

A w Limanowej zajmiesz zaszczytne miejsce przed Domem Kultury na cokole po "Czarnym Janku" Krasickim ... będziesz tam samochody na parkingu pilnował z ramienia PO w Powiecie Limanowskim ... i mgłę będziesz miotłą odpędzał:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Popieram Zalmana nazwijmy wszystkie ulice Kaczynskim,w kazdym ogórdku pomnik Kaczyńskiego,rozpetajmy wojne Z Rosją,Niecami.Przywróćmy świeta trójcę Kaczynski,Leper,Gierdych.Niech narescie świat sie dowie ze teletubisie to geje.a Zelman to czasem nie żydowskie imię.niech żydzi rządzą Polski
amen
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
tytus...czy jak ci tam...ale ty głupi jesteś.. żenua...tyle tytułem komentarza ..:D:D

a tu ciekawostka dla fanów Donka Cudotffurcy :P

z sieci.....

Zaskakujące nowe fakty ws. rozmowy premierów Putina i Tuska

" Premierzy Putin i Tusk nie tylko nie minęli się na sopockim molo w dniu 9 września 2009 roku, ale prowadzili ze sobą rozmowę,
która mogła trwać co najmniej pół godziny - nieoficjalnie dowiedział się tygodnik "Wprost".

Z ustaleń gazety wynika, że na taśmach i zdjęciach dostępnych w mediach z 9 września widać dwie osoby, które się nie mijają, ale przystają i przez około pół godziny rozmawiają.

- Te dwie osoby to na pewno premierzy Tusk i Putin, i w tej sprawie istnieje stuprocentowa pewność ? ujawnia informator tygodnika, który zna zawartość nagrań opublikowanych w internecie. Nagrania są na tyle wyraźne, że mogłaby istnieć duża szansa na odczytanie z ruchu warg słów, jakie padają w ciągu tych kilkudziesięciu minut. Prawdopodobnie nigdy jednak się nie dowiemy, jak przebiegała ta rozmowa ujawnia rozmówca tygodnika, ponieważ nikt nie jest zainteresowany jej odczytaniem.

Jak dowiedział się "Wprost", istnieją rozbieżności, co do celowości odczytania tej rozmowy. Początkowo rzecznik prokuratury twierdził, że śledczy w ogóle nie znaleźli kadrów z rozmawiającymi premierami Putinem i Tuskiem. Później okazało się, że ktoś pokazał prokuratorom kadry z nakręconego filmu, co potwierdziło, że rozmowa się odbyła, ale w jej trakcie nie doszło do kłótni.

Ostatecznie rzecznik prokuratury stwierdził, że skoro nie ma kłótni to jest tak, jakby rozmowy nie było. - I ta wersja jest aktualna - podkreślił.

Informator ?Wprost? podkreśla jednak, że sytuacja może ulec zmianie. Do prokuratury wpłynęło bowiem pismo, w którym zawarto sugestię, że na pewno nie była to rozmowa przyjemna dla premiera Tuska. W piśmie podkreślono również, że na podstawie okoliczności, które miały miejsce po tej rozmowie, można sądzić, że mogła ona mieć wpływ na późniejsze rozdzielenie wizyt prezydenta i premiera w Smoleńsku, w kwietniu 2010 roku.

Z niecierpliwością oczekujemy zatem na dalsze zaskakujące fakty, które w najbliższych dniach i tygodniach ujawni nam tygodnik Wprost. "
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman powiedz ile wypiłeś przed napisaniem tego tekstu? nie wierze ,że na trzeźwo piszesz te bzdety:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman ostatnio w komentarzach na niezależnej wyczytałem, że wybory jesienne już zostały sfałszowane chociaż jeszcze się nie odbyły. Podobno sympatycy GP będą organizować partyzantkę zbrojną aby odzyskać władze. Podobno planują już akcję niczym zlikwidowanie Bin Ladena. A celem tej akcji będzie odzyskanie najważniejszego na świecie artefaktu - wraku rządowego Tupolewa.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman: - RATUJ SIE KTO MOŻE!!! Chyba Cię coś opętało!!! LECZ SIĘ CZŁOWIEKU I TO SZYBKO BO MOŻE BYĆ ZA PÓŻNO!!!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman to kretyn
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman-abyś się nie męczył,jutro rano odprowadzę Cię do rzeźni żeby Cię humanitarnie uśpili.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
pieski PO-ło szczekają ...klasyka zagłuszarki włączyli jak za czasu PRL-u :D :D
111ksiadz ..eunuchu...sam się prowadź i poproś żeby ci jeszcze łeb ucięli bo widocznie zapomnieli... PO-paprańcu... :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
pieski PO-ło szczekają ...klasyka zagłuszarki włączyli jak za czasu PRL-u :D :D
111ksiadz ..eunuchu...sam się prowadź i poproś żeby ci jeszcze łeb ucięli bo widocznie zapomnieli... PO-paprańcu... :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman ty naprawdę myślisz, że przekonasz kogoś do swoich racji obrażaniem ludzi i komentarzami z niezależne, których to poziom jest żenujący? I tak samo wklejaniem artykułów z GP i niezależnej. Czy ty człowieku nie widzisz tego, że dla ludzi jesteś nikim przez takie swoje zachowanie w internecie? Zacznij dyskutować na argumenty, a nie obelgi.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist nie no rozwaliłeś mnie..święty człowieku ..większość z Was pluje jadem dalej niż może... na czele z Tobą. Jak byś przeczytał choć 30% tego co tu jest wklejone to być wiedział że to są informacje z różnych źródeł nawet z Gadziny Wyrodnej... ale nieeee...
Ostatni wklejka jest nawet z Łonetu ale gdzie ...dla was jest najważniejsze jest Gówno Wybiórcze, WSI24 i TuskVisionNetwork...
Popatrz na swoje wpisy jakie są grzeczne i kulturalne ..zresztą większość z fanów PeŁo wypowiadających się tu wykazała się "wysoką kulturą" ... Więc kmioty nie uczcie kogoś ..czegoś co sami nie posiadacie ...
Do was nawet wybuch jądrowy nad waszymi dupskami nie dotrze a co dopiero jakiekolwiek argumenty ..czego dajecie popis właśnie w tych odpowiedziach...ale jak się ma (PO)mielonkę zamiast mózgu...to kawioru intelektualnego z tego nie będzie...

największa gwiazda intelektu ptanoc ten to nawet pisać nie umie pewnie mu dziecko to napisało...
111ksiadz ..już mu kiedyś zwróciłem uwagę ze za takim kretyńskim nickiem może się tylko SB-ek kryć albo idiota...zresztą po Jego wpisach widać wyraźnie że to kumulacja obu...
o Czesieku zgodnie z umową już nic nie napiszę

terorist a czy ty w ogóle czytasz cokolwiek oprócz swoich wynurzeń .... nie bo jako ekspert od wypadków w Rosji już ...wiesz wszystko...raczej nic
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
I widzisz zalman? Nie umiesz nie obrażać. Ale udajesz ofiarę, że to język nienawiści kierowany przeciwko PiSowi i jego zwolennikom. Widzisz nie czytam bezsensownych rzeczy. Opublikuje prokuratura raport to sobie go przeczytam. A dlaczego twierdzisz, że wszyscy tu są sympatykami PO? Jak ktoś myśli inaczej niż ty to jest sympatykiem tej partii? Prawda jest taka zalman, że się ośmieszasz, poniżasz i przy okazji obrażasz cały otaczający świat i zaklinasz rzeczywistość.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist ośmieszasz się dalej..nie jesteś w stanie podać jednego rozsądnego argumentu przeciw zamachowi...
zasłaniasz się tym co prokuratura opublikuje ..ciekawe co opublikuje ..pewnie zerżnie z MAK-u główne tezy :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A ty masz chociaż jeden argument potwierdzający tezę zamachu? Bo z tego co widziałem ostatnio to PiS już się prawie ze wszystkich wycofał. A jaki mam argument? A nóż zepsuł się komputer i nie mogli odejść. Zwykły wypadek. I nie jest to wg ciebie rozsądny argument?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
he, he..zepsuł im się komputer....pewnie laptop...nie no zdalne sterowanie ... człowieku..od kiedy to komputer decyduje o odejściu...zwłaszcza w ruskich maszynach...
To co piszesz to bzdura ..bo nawet według twoich przyjaciół z MAK-u ..dali komendę odejścia i całą moc silników ..i co laptop nie zadziałał... :D:D Ciekawi mnie tylko jedno wg. ruskich stenogramów... skoro dali całą moc silników czyli +/- niech mieli około 15000 obr/min z 20000 obr/min maksymalnych to dlaczego silniki nie wybuchły po kontakcie z gałęziami, błotem, kamieniami i całym tym ruskim syfem (tam było dzikie wysypisko śmieci). Normalnie silniki po czymś takim idą w proch zwłaszcza łopatki sprężarek a tu..cud prawdziwy RUSKI ..są prawie całe he he ... z przedziału pasażerskiego frytki a SILNIKOWY NAWET WIENIEC SIĘ ZACHOWAŁ ..ŚMIECH NA SALI... TAKIE BAJKI TO DZIECIOM!!!

Podstawy awiacji się kłaniają...:D

kontynuując przegląd jedynie słusznych czasopism i portali..

M. Wassermann: sekcja zwłok ojca sfałszowana
dzisiaj, 09:00
KB / Newsweek Polska

- Dokumenty z sekcji, które mi przekazano, na pewno nie opisują mojego ojca. Mam stuprocentową pewność, że sekcja zwłok została sfałszowana - mówi w rozmowie z "Newsweekiem" Małgorzata Wassermann.

Małgorzata Wassermann, córka posła Zbigniewa Wassermanna, złożyła wniosek o ekshumację zwłok ojca. Powołuje się na dokumentacje medyczną, z której wynika, iż Zbigniew Wassermann w 1989 roku przeszedł poważną operację, podczas której wycięto mu część organów wewnętrznych. Z rosyjskiego opisu wynika, że jego ciało było w idealnym stanie.

Ponadto córka Zbigniewa Wassermanna nie wierzy w słowa minister zdrowia Ewy Kopacz, jakoby w sekcjach ciał ofiar katastrofy uczestniczyli Polacy. - Kiedy próbowaliśmy się dowiedzieć szczegółów od naszych prokuratorów, okazało się jednak, że ich przy tym nie było. Lekarze też nie. Prokuratura nic o tym nie wie - twierdzi.
- Mam ogromny żal do tych, którzy dopuścili się zaniedbań w tej kwestii. Gdyby zrobili, co do nich należy, nie musielibyśmy dziś o tym w ogóle rozmawiać - dodaje.
Małgorzata Wassermann podaje dwa powody, dla których Rosjanie mieliby fałszować wyniki sekcji zwłok: "Albo ich nie wykonano w ogóle i kiedy zorientowali się, że jest to niezgodne z przepisami - w tym konwencji chicagowskiej - postanowili dorobić dokumenty. Albo posadzili kogoś, kto pisał te sekcje wedle jednego wzoru, w ogóle nie sprawdzając stanu ciał".

Przypomina również, że nie jest to pierwszy przypadek, kiedy Rosja fałszuje dokumenty. - Pierwszy to sprawa protokołów przesłuchań kontrolerów lotów ze Smoleńska, które przeprowadzono tuż po katastrofie. Nagle ni stąd, ni zowąd Rosjanie wnieśli o ich unieważnienie. I dostarczyli stronie polskiej nowe, lepsze - zauważa.

- Gdyby premier zabrał do Smoleńska ludzi do pracy - techników, służby specjalne, prokuratorów, medyków sądowych, specjalistów od lotnictwa - dziś nasza sytuacja byłaby inna. A tymczasem Donald Tusk zabrał do swojego samolotu pół rządu, a dochodzenie oparto na zaufaniu do strony rosyjskiej - podkreśla Małgorzata Wassermna w wywiadzie dla "Newsweeka".

Komentując wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, dotyczące odpowiedzialności za katastrofę, Wassermann twierdzi, że "ktoś powinien ponieść odpowiedzialność polityczną. Przecież ktoś tę wizytę organizował, a na pewno nie została zorganizowana dobrze. Ciekawe, że akurat ten watek wyłączono ze śledztwa, przekazano prokuraturze cywilnej i utajniono".

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek".
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman , a jak odpowiesz na to ,że złamali procedury dotyczące podchodzenia w ogóle do lądowania w warunkach w których przepisy zabraniaja tego robić? Gdyby nie próbowali lądować / co zgodnie ze minimalnymi warunkami pozwalajacymi podjąć próbę lądowania było złamaniem zasad/ nie byłoby wypadku .
Po drugie to co już wcześniej pisałem o wysokościomierzu barycznym źle ustawionym , oraz o odczytywaniu wysokości z radiowysokościomierza / co również jest niedopuszczalne/ .Gdyby mieli dobrze ustawiony sprzęt i odczytywali wysokość z właściwego wysokościomierza nie zeszliby tak nisko.
Czy to wszystko zrobili rosjanie? NIE , SAMI TO ZROBILI Z WŁASZNEJ NIEPRZYMUSZONEJ PODOBNO WOLI !!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
1. A kto Ci w ogóle powiedział że podchodzili do lądowania...Rosjanie??? Gdzie tam w tych ruskich stenogramach masz że w ogóle podchodzili do lądowania??? Gdzie masz w którym miejscu słowa pilota Protasiuka że lądujemy??? Chłopie nawet Ci się nie chciało przeczytać stenogramu ..nawet tych ruskich bzdur.Bazujesz na bredniach które rozpowszechnia Gówno Wybiórcze z WSI24 nie mając żadnych dowodów. Wylądować to wylądował Jak wcześniej a nie oni. Jest za to tam ciekawe...jesteście na kursie i ścieżce (śmierci)skurwysyny świadomie ich tam pchali..
2. A wiedziałeś ty o tym że dzień przed wylotem ekipa z "Samary" naprawiał to i owo..w Tutce..efekt był widoczny na drugi dzień o świcie. Jak nie masz orginalnego wysokościomierza (a ruscy go mają w łapach) to ci mogą udowodnić nawet że stodoła powinna latać ...ale od stodół a konkretnie od ich drzwi sa lepsi specjaliści zwłaszcza jeden z Budy Ruskiej ...masakra jak można być agentem WSI i jeszcze tak się maskować z Budy Ruskiej
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
gryf188 wiesz co to jest system TAWS?? System ten to bardzo szczegółowe mapy 3D zwłaszcza terenu CCCP. Jak usłyszałem jak niejaki Hypki pierdzielił w TV o tym że nie mieli mapy szczegółowej tego lotniska to mnie facet rozwalił śmiechem ..ale to taki specjalista jak z Klicha doradca.
Pierwsze zastosowanie TAWS to właśnie ataki uderzeniowe na bardzo niskich wysokościach z dużymi prędkościami samolotów np F-111 (poczytaj sobie o rajdzie na Libię za czasu R.Regana) muszą być to mapy bardzo szczegółowe 3D wersja jaką mieli Polacy to odmiana o podobnych parametrach dokładności więc nie pisz że nie wiedzieli gdzie są ...TAK JASNE LECIELI BY POPEŁNIĆ ZBIOROWE SEPUKU. TAKIE BAJK MOGĄ MAŁOROLNYM WCISKAĆ ..ODERWANYM GRANATEM OD PŁUGA..:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A słyszałeś zalman o komputerze pokładowym kiedykolwiek? A co to za różnica czy samolot rosyjski czy amerykański? I tu i tam są komputery pokładowe. Jedne nowsze, drugie starsze. F-111 to słynna latająca trumna. Chyba najbardziej awaryjny F jakiego stworzono w historii. A co ma komputer? To, że "zwiększono" w kokpicie ciąg, a w rzeczywistości przez awarię komputera tak się nie stało. A co z tego, że mieli ten system TAWS? Nie musieli go w ogóle włączyć. Cały czas nie rozumiem zalman dlaczego nie potrafisz przyjąć tego, że nasza strona zawiniła i był to wypadek. Rosjanie oczywiście też błąd popełnili. Umiesz sobie to wyobrazić, że to był zwykły wypadek? A i co do tego ma sekcja zwłok Wassermana?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ty chyba nie wierzysz w to co piszesz? Cudownie ruski zbieg okoliczności na minutę przed BUM psuje się komputer ..CUD PRAWDZIWY :D. To już nie obstawiasz że były naciski na pilotów że Kaczor kazał im ich zabić??
Teraz znowu nowe fakty...naciski nie zdały egzaminu to teraz ..komputer ich zabił. Mieli "Dzień Sądu" pewnie im ruski "SkyNet" kuku zrobił..nie kupuję tego to dobre dla małorolnych..A jak byś nie wiedział to Tutka ma sterowanie ciągiem również ręczne (to te dźwignie po prawej stronie fotela np.) na co zwracał uwagę pilot który na tym typie maszyn przelatał ponad 2000h. Co do Mrówkojada to Tutka nie była i nie jest tak zaawansowana jak on (F-111 był od początku projektowany do głębokich penetracji pozycji przeciwnika na bardzo niskim pułapie właśnie z TAWS) TAWS w Tutce był włączony niestety nie pokazał tego co miał pokazać bo to lotnisko znajduje się w obrębie tzw ZONY elektrowni atomowej w Smoleńsku ... tam ci żaden GPS nie zadziała prawidłowo jeśli ruski tego nie będzie chciał..

Co do wiary w zwykły wypadek...w polityce nie ma przypadku...na cud pracują całe sztaby "fachowców". ja już dawno przestałem w bajki wierzyć ...że Bóg tak "chciał"...

Sekcja zwłok Wassermana ma bardzo dużo do tego...chłopie to jest modelowy przykład tego jak się to śledztwo prowadzi ,...jak te skurwysyny mataczą, kłamią po ruskiej i tuskiej strony ...jak widzę nagłówki na paskach w TV albo w gadzinówkach to jak bym kur..a "Prawdę" czytał...widzisz ja mam dużo lat i pamiętam jak gówno ludziom do mózgu wkładano bo tak partia chciała.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman, a co robili znizając się poniżej 100 m jeśli nie lądowali . Oni przy takich warunkach mogli znizyć się do max 400 m . Powinni od razy spylać na inne lotnisko , które niestety nie było przygotowane na to aby szybko dostarczyć delegację na uroczystość. Zaryzykowali więc zniżenie się poniżej dopuszczalnej granicy , mimo iż ci ruscy których podejrzewasz o zamach ODRADZALI im tego manewru . Sami zechcieli zaryzykować i to zrobili.Poza tym TAWS ich ostrzegał ale oni nie reagowali na to tylko dalej się permanentnie zniżali.
I daj sobie spokój z tymi tanimi wyzwiskami typu " po- matołki ,gówno wybiórcze, chłopku małorolny , top niegodne prawdziwego polaka typu PIS , miej szacunek dla innych to inni będą mieć dla ciebie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
gryf188 a kto Ci powiedział ze lądowali ... TASS na podstawie ruskich stenogramów w wersji od 1 do 186 do wyboru ( w pierwszej otrzymanej brakuje ponad 30 sek. nagrania he he...ale Miler pojechał i mu dograli ..ba nawet mu wrzucili jeszcze głos gen. Błasika jak to czyta spokojnym głosem na 2 min przed zamachem o mechanice skrzydła :D :D
tak, tak...te stenogramy to jest HIT ..chcesz dogram ci na nich co tylko będziesz chciał usłyszeć ..np. Kaczora Donalda i psa Pluto ...

Co to jest dopuszczalna granica wg. Ciebie ?? latałeś ty na czymś oprócz miotły?? Chłopie 100m to była granica decyzyjna ..na 400m to ty sobie możesz ...

Tak, tak... Wania z Pietią prosili ich wręcz błagali by sobie odlecieli ..zaraz zaraz w której to było wersji zeznań ..mam vol.7 i vol 12 w pierwszej błagają, w drugiej proszą :D : D
Takie głodne kawałki można małorolnym na targu w pon. w Limanowej zamiast śrubek sprzedawać...
:P
TAWS ich ostrzegał a oni co.... nie no kurwa bawili się w Kaszpirowskiego liczyli sobie 50..40..30..20..10 ..6.5.3.2.1 ....BUMMMMM i pajechali...

Co do prawdziwego Polaka (jak już piszesz to choć napisz z dużej litery )typ PIS ... a kto Ci napisał że jestem z PISu..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist .. mylisz się ..najbardziej awaryjny F w historii to był Lockheed F-104 Starfighter jak go ładnie sami piloci nazywali "Twórca Wdów" a Niemcy "owdawiaczem" (niem. Witwenmacher). Mrówkojad nie miał najlepszej opinii ale miał jedną podstawową zaletę "kapsułę" która skutecznie ratowała pechowców :).
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Dziwne jest to że twórcą F-104 był sam Clarence "Kelly" Johnson ten sam który stworzył U-2 i SR-71...niestety nawet najlepszym się wtopy zdarzają. Choć za P-38 Lightning powinien Nobla dostać ..za oryginalność i piękną sylwetkę diabełka :P
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
No cóż nie będę się spierał, który z F dzierży palmę pierwszeństwa w największej awaryjnośći aczkolwiek F-111 to jakiś wybitnych maszyn nie należy. Wracając do na Wassermana. To, że mu "odrosły" narządy nie znaczy, że to był zamach i śledztwo jest źle prowadzone. Analogiczny przykład z naszego podwórka i badań USG. Są standardowe druczki i zapewne taki tam zastosowano. W sumie przykra sprawa ale ludzką rzeczą są pomyłki. A co do komputera to nie cuda tylko bardzo prawdopodobny scenariusz bo już nie jeden raz się takie rzeczy działy i z podobnym skutkiem. I tu w samej NASA. A co do nacisków powiem Ci jedno: sam fakt kogo wiezie wywiera presję. A poza tym napisałeś fajne zdanie "w polityce nie ma przypadku...na cud pracują całe sztaby "fachowców"" Powiem Ci, że właśnie ty teraz uprawiasz politykę i nie interesuje cię rzetelne wyjaśnienie sprawy. I myślę, że tym możemy zakończyć całą "dyskusję".
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalmanie, analogicznie do ciebie twoje poglady przypisują cię do zajadłej polityki PIS-u, po tym cię oceniłem tak jak ty mnie jako PO-matołka.:D
A co do wysokości to przypraszam , miałem na myśli 100 m a jakoś wciło mi się 4 zamiast 1. Tak naprawdę to mogli max zejść do 120 m .
Ale nie zmienia to faktu ,że przy takiej pogodzie powinni od razu lecieć gdzieś indziej .
Natomiast jesli chodzi o stenogramy to już przesadzasz ,jakoś nasi ludzie nie mieli zastrzeżeń co do oryginalności nagrań. Wg. mnie wszystko tam jest w miarę jasne dla mnie i to całkiem odmiennie niż dla ciebie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Panowie ..taka ciekawostka

...) podsumujmy okoliczności śmierci 96 Polaków
Polon210, 19 lutego, 2011 - 14:57

1) nie było pożaru - jakoś 11ton kerozyny nie chciało się zapalić pomimo rzekomego pandemonium, w którym grube duralowe blachy zamieniły się w tysiące czy miliony odłamków

2) nie ma na ziemii ani sladu tego mitycznego "zarycia kokpitem/grzbietem kadłuba" - w szczególności krateru czy też rowu w miekkiej ziemii a statecznik pionowy który musiałby ulec zmiażdżeniu jest cały!!

3) nie ma symulacji jak to niby samolot się na te plecy odwrócić zdołał na wysokości 5-15m - naukowcy FR nie zdołali zasymulować takiego cudu!!

3) nie ma kokpitu choć MAK barwnie opisuje gdzie były dlonie pilotów, wysunięte do przodu prawe nogi itd - no bardzo obrazowo...

4) nie ma żadnych wniosków z dokonywanych jakoby autopsji pasażerów - kto, gdzie i dlaczego poniósł śmierć - info "no zgineli bo było 100g albo więcej" nie opiera się na żadnych obliczeniach a pkt2 przeczy na 100% takiemu przciążeniu

5) nie ma planu sytuacyjnego z podziałem na sektory, nie ma info gdzie były ciała (poza załogą w sektorze1, czyli nieistniejącym kokpicie)

6) ze wszystkich ok 140 foteli, raport mówi o kręgu ok 6- metrowym w którym były ich szczątki - absurd!!

7) stenogram nr1 nie autoryzowany przez polskiego eksperta B. Stroińskiego jest sfałszowany w conajmniej 30 miejscach a w "raporcie" są odwołania do jakiejś innej nieopublikowanej wersji

8) zapis VCR po odszumiemiu (był celowo zaszumiony!) w Polskim laboratorium nie zgadza się ze steno, ale również nie potwierdza woli lądowania - stało się coś niewiadomo co..

8) zapis FDR poskładany z 4 różnych zapisów też niczego nie tłumaczy - brak w nim "końcóweczki" czyli... zapisu stanu samolotu tuż przed dezintegracją= jest bezwartościowy skoro wcześniej nic się nie działo szczególnego!

itd itd itd

zaraz po rzekomej katastrofie założono apriori, że nie było zamachu, nie było awarii i konsekwentnie nie badano dowodów a wręcz je usuwano i niszczono

Tak więc po 10 miesiącach nic nie wiemy o okoliczności śmierci naszych VIPów- taki standard śledztwa i ruskiego i polskiego - kompromitacja!!

http://niepoprawni.pl/blog/2574/23-milisekund y
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
a tu rozwinięcie...

Polon210, 19 lutego, 2011 - 18:07
1) pożar- uzgodniono stanowisko, nie miał miejsca! znika jeden z 2 głównych czynników śmiertelności, pozostaje istotne pytanie dlaczego? zakładając ekstremalny impet uderzenia powinny być całe kaskady iskier...

2) teza o "dachowaniu" - nie ma ani krateru (gdyby uderzył nosem pod kątem zbliżonym do 90) ani długiego rowu, który kadłub musiałby żłobić gdyby uderzył w ziemię pod ym kątem. Statecznik pionowy jest praktycznie cały, a przy przyziemieniu "plecowym" uległby niechybnie całkowitemu zniszczeniu biorąc na siebie pierwszy impet uderzenia. Brak dokumentacji z FDR wykonania "półbeczki" a fotki amatora Amielina nie mają żadnej wartości dowodowej - teza nie jest udowodniona i niniejszym stwierdzenie "wszyscy ponieśli śmierć, bo grzbietowa część kadłuba uległa dezintegracji i nie chronionym pasażerom głowy pourywało itd" jest całkowicie nieuprawniona! To miała być jakoby główna przyczyna 100% śmiertelności...

NIE MA SYMULACJI!! w zamian jest spekulacja - wizualizacja MAK kończy się, jak sylwetka samolociku pochylając się na lewe skrzydło...znika...

3) Śmierć pilotów akurat nie dziwi przy twardym przyziemieniu, są najbardziej eksponowani na impet uderzenia - skoro ciała pilotów były na tyle zachowane że badano położenie kończyn, to inne powinny być jeszcze lepiej zachowane - barwna teza o "rąbance" i "kotletach mielonych" zdecydowanie blednie, co?? - zauważam medialne dopasowywanie na siłe scenariusza do końcowego obrazu bardziej "śmietniska" niż wraku samolotu

4) nie ma w raporcie MAK analizy rozmiarów obrażeń - przyjmują bez obliczeń, że "wszyscy zginęli bo 100g nikt by nie przeżył" - skoro pkt 2) pozostaje teza nieudowodnioną, to należy domniemywać, że pilot wykonał awaryjne twarde przyziemienie, ale wtedy samolot wychamowałby po szorowaniu brzuchem po glebie i kolejnych uderzeniach z elementami roślinności i nawet 10g (chwilowo może 3-4g) by w żadnym momencie nie działało na pasażerów - kadłub byłby najwyżej przełamany na 2 czy 3 części... również zauważam medialne dopasowywanie na siłe scenariusza do końcowego obrazu bardziej "śmietniska" niż wraku samolotu

5) wiadomo gdzie kto siedział w samolocie, kto w 3 specjalnie wzmocnionych salonkach z przodu, kto w przedziale pasażerskim w środku a kto w ogonie, ale 0 informacji gdzie czyje ciało znaleziono co uzupełnione o wniosek z pkt4 (nie ma śladu badań rozmiarów obrażeń) nie daje możliwości wnioskowania kto, jak i dlaczego poniósł śmierć- należałoby domniemywać że pasażerowie w ogonie powinni odnieść mniejsze obrażenia ale nikt tego nie analizował...

6) "fragmenty foteli pasażerskich w promieniu 6m" str 95 raportu MAK i jedyna w całym tekście informacja o położeniu foteli - nie wierzysz to weż i przeczytaj i zacytuj gdzie jeszcze? powtarzam zastrzeżenie co do niezwykłości tego nadzwyczajnego "skupienia" tych 140 foteli, jak ponoć płatowiec rozpadł się na drzazgi z rozrzutem dziesiątek metrów!

7) Powtarzam fakty odnośnie "stenogramu nr1": nieautoryzowany przez B. Stroińskiego, w raporcie MAK są odnośniki do innej nieopublikowanej wersji (B. Stroiński potwierdza, że była inna wersja), istnieje długa lista niezgodności między stenogramem a tym co faktycznie odczytano z kopii otrzymanej od rosjan. odnośnie długiej listy sprzeczności na razie tyle http://www.wykop.pl/ramka/387225/stenogram-lo tu-tu-154-zostal-sfalszowany-przez-rosjan/ na życzenie znajdę kompletną szczegółową analizę całego stenogramu

ma to komisja sejmowa, więc nie mam obowiązku zgłaszać do prokuratury faktu stwierdzenia oszustwa

8) Krakowskie laboratorium już odszumiło i odczytało 100% kwestii zawartych w kopii dostarczonej przez rosjan. teraz mieli jeszcze zweryfikować odgłosy zawarte w ścieżce dźwiękowej - w znacznym stopniu nie zgadza się to z publikowanym 106.2010 stenogramem

"zrobili to dla żartu, bo lądować nie chcieli" i inne końcowe dywagacje - jak dla mnie to śmierć 96 ludzi w tym mojego Prezydenta i całej generalicji to słaby temat do zartów ;/

podsumuję krótko:

scenariusz podany przez MAK, lansowany od 1 godziny po katastrofie nie trzyma się kupy. TAK ten samolot nie mógł się rozbić!!

Rosjanie podesłali nam dane i materiały jakie uznali za stosowne, strona polska zachowuje się od początku biernie wiec nie ma dowodów do samodzielnego wnioskowania.

Jedno co mozna zrobić i to niezależni analitycy zrobili to sfalsyfikowanie tego materiału - weryfikacja negatywna - tak nie mogło to przebiegac!

Na pytanie jak naprawdę ten dramat się rozegrał nie mamy z czego wnioskować.

Ta sytuacja deficytu informacji jest generatorem wszelakich spekulacji i zachętą do budowania wszelakich teorii o: spisku, zamachu, 3 samolotach, wybuchu termobarycznym, awarii samolotu, impulsie elektromagnetycznym, meaconingu, katastrofie ale gdzie indziej, awaryjnym ladowaniu i wymordowaniu załogi i pasażerów, wymordowaniu ich jeszcze w Polsce itd

aktualne przepychanki medialne i gra w słówka to tylko szum informacyjny zaciemniający mroczną tejemnicę śmierci Naszych 10 kwietnia 2010 pod Smoleńskiem
----------------------

Polon210, 19 lutego, 2011 - 15:23
od 10.04.2010 analizuję zachowania polityków, dziennikarzy, komentatorów a także rozmawiam z różnymi ludźmi o tym zdarzeniu.

Poza oszołomomami, dogmatykami, ślepymi wyznawcami medialnych autorytetów, których doprawdy nie ma aż tak wielu - zdecydowana większość WIE że sprawa jest mega-śmierdząca i zamach jest najlepszym wytłumaczeniem zdarzenia.

POlitycy pokazali zwarty front zaprzeczania już w maju 2010, gdy prze rkordowej frekwencji w Sejmie wszyscy poza klubem PiS sprzeciwili się powołaniu niezależnej komisji - taki strach przed wykryciem zbrodni!!

Zwolennicy PO, SLD i planktonu po cichu cieszą się z eliminacji L. Kaczyńskiego - łatwiej rżnąć głupów niż przyznać, że trzymają z agenturą i LK był im wszystkim solą w oku!!

Pismali dostali lekcję "jak40", czyli jak będziecie węszyć i "mącić" to następnym razem WSI wsadzi was do "tego właściwego" samoilotu, pojazdu itd - memento mori - gdakać wg "przekazów dnia" KC PO, albo won z ciepłych, czasem nawet celebrycko-próżniaczych posadek

Tak oto przez te 3,5 roku rządów ruskiej agentury spod znaku PO/WSI łajdactwo się rozpleniło po całej Polsce...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Bez komentarza. Nie wiem jakim trzeba być idiotą aby kopiować jakieś propagandowe szmatławce i jeszcze w nie wierzyć - jednocześnie samemu nie umiejąc sklecić jednego poprawnego zdania. Nieudacznik życiowy upatrujący przyczyn swoich niepowodzeń w osobach rządzących. Możesz sobie pluć jadem na prawo i lewo. Mam to gdzieś - ale uważam , że powinien się tobą zająć specjalista. I nie - nie odpowiem na twój kolejny żenujący wpis - po prostu nie dyskutuje z debilami. Pozdrawiam
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman:)zapłacę za Twój pobyt w psychiatryku, podaj numer konta bankowego:)dam CI też rentę, tylko przestań pisać te bzdury :)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wg. Zalmana majaki w Niezależnych są bardziej wiarygodne od rzeszy ekspertów badających katastrofy lotnicze od wielu lat.
Dziwne ,że nie ma w jego raporcie nic o kosmitach i próbie porwania brata bliźniaka.
Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że jeśli tacy ludzie doszliby do władzy to mamy pewną wojnę z wszystkimi okolicznymi sąsiadami . Skoro kiedyś nazwanie Prezydenta kartoflem spowodowało jego odmowę uczestnictwa w szczycie grupy wyszechradzkiej. to teraz po śmierci brata i wzieciu tylu prochów , po których się nie wie co się robi będzie dla narodu polskiego tragiczne.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
oskarczan...no tak PO-śmieć się odezwał..synki zajmij się czymś co nie porazi ci tik-taka miedzy uszami..pogadaj może zostaniesz pomocnikiem inseminatora ...będziesz mógł bezkarnie płodzić debilne pomysły...
andy11...jak wyżej ..pewnie bracia syjamscy :D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
gryf188 ... ja wiem tylko Gówno Wybiórcze, WSI24, TuskVisionNetwork ..reszta jest beee...bardzo beee
Ja wiem że myślenie boli ..a jeszcze bardziej boli was jak zaczynają pojawiać się wątpliwości...nie no to było zbiorowe samobójstwo...:) :D tak przecież w TV podali
a tak nie trzeba myśleć ..świat jest prosty jak dla tych dwóch idiotów wyżej.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wersja o urwanym skrzydle w zetknięciu z brzozą została obalona zarówno przez specjalistów z zakresu mechaniki, dynamiki, a nawet awiacji, oraz przez naocznego rosyjskiego świadka, a zatem istnieje poszlaka, że władze Rosji próbowały wprowadzić w błąd opinię publiczną.

Analiza nagrań z czarnych skrzynek wskazuje, że nie było polecenia z wieży „Korsarza, że polski samolot powinien odlecieć na konkretne lotnisko zapasowe, a zatem rosyjskie dywagacje o lotnisku zapasowym można traktować jako próbę manipulacji śledztwa MAK.

Z czarnych skrzynek jasno wynika, że komenda „horyzont padła za późno, a ponadto polscy piloci byli informowani przez kontrolę z wieży lotniska Siewiernyj, że są na kursie i na ścieżce w momentach, kiedy już samolot znajdował się na ścieżce śmierci.
Te fakty stanowią poważne poszlaki dowodowe do tezy, że tragedia w dniu 10.04.2010 roku wynikała ze złego naprowadzania samolotu przez rosyjską obsługę wieży kontrolnej lotniska!

Najnowsze badania wykazały również, że to wieża lotniska Siewiernyj pod Smoleńskiem wydała komendę sprowadzamy na sto metrów, a zatem stanowi to dodatkową poszlakę do hipotezy, że w dniu 10.04.2010 roku dopuszczono się celowego spowodowania katastrofy lotniczej!


To był ..ZAMACH
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
TVN - czy wiesz kto jest jego twórcą?

Mariusz Walter w lutym 1983 był rekomendowany przez Jerzego Urbana na stanowisko głównego konsultanta w planowanym zespole propagandowym, mającym poprawić wizerunek służb: SB, MO, ZOMO. W tym samym roku założył z Janem Wejchertem holding ITI - w skład którego wchodzą głównie Onet.pl i TVN. Już wiesz, na czym polega manilulacja, dlaczego pewni ludzie są tak nienawidzeni i ośmieszani? Miej świadomość skąd pobierasz informacje i od kogo.

TERAZ JUŻ WIECIE KTO WAM PIERZE MÓZGI..jeśli jeszcze co tam jest miedzy uszami:)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman, jak może coś jasno wynikać z czarnych skrzynek jesli są zmanipulowane?;)
Nikt nie mówi o zbiorowym samobójstwie ale o wypadku lotniczym Czy wszystkie ofiary wypadków samochodowych to samobójcy , oczywiście ,że nie , ktoś popełnił błąd. Oczywiście ty nie dopuszczasz mysli o błędzie człowieka.
I po trzecie idź się lecz , albo proś Boga o opamiętanie :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
...."Oczywiście ty nie dopuszczasz mysli o błędzie człowieka."... Tak jak najbardziej dopuszczam błąd człowieka ....jak się ruskim skur...om wierzy. Ci z Katynia, Miednoje, Charkowa i Kołymy.... skończywszy na Tych z 10.04.2010r zawierzyli...mogiły ich są najlepszym dowodem. Bajki dzieciom o wypadkach albo o żelaznym wilku opowiadaj ...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A co mają wspólnego ci z Katynia z tymi ze Smoleńska? Co wynika z przeszłości Waltera? Fajną telewizję gość stworzył. No może dziś już nie jest taka fajna jak kiedyś, ale trzeba przyznać, że najnowszymi filmami robiła furorę. Widzisz wiedzę swą można jeszcze czerpać z TVP i np. z Rz. I powiem ci, że ta z niezależnej jest gówno warta. I ci twoi specjaliści kojarzą mi się z tymi super specjalistami z reklam telewizyjnych. Żadnego z nich nie było aby zbadać teren katastrofy, żaden z nich nie ma żadnych materiałów żeby mieć jakieś dane. I wszystko to jest robione na domniemaniach. Czyli to jest gówno warte. Ale przecież "my informujemy - oni kłamią", co zalman?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"A co mają wspólnego ci z Katynia z tymi ze Smoleńska?" ..he, he...dla Ciebie pewnie nic ....masakra głupota czy żenada? Dla tych co tam leżą i tych których położono o świcie...wszystko.

TVP??? przecież to już od dawna jest czerwone ..pierwsze zmiany jakie zaszły po 10.04.2010 oprócz łap na kancelarii Prezydenta te PO-gnoje położyły na TVP.

"Żadnego z nich nie było aby zbadać teren katastrofy, żaden z nich nie ma żadnych materiałów żeby mieć jakieś dane" .... ubawiłeś mnie ...a który z cytowanych przez Ciebie "specjalistów" tam był i badał teren ..nawet archeologom ... na łopaty zaglądali :)...nie no super odkrywali teren zrównany przez buldożery na 1m w głąb....to pikuś ...ale tam nawet nową ziemię nawieziono ...rozwaliłeś mnie takimi argumentami...:D

Czy naprawdę trzeba być ociężałym umysłowo by jeszcze wierzyć tym sk...synom czy mieć kisiel z mózgu...zrobionym przez Waltera&WSICorp.
Ale po co myśleć jak się ma M. Olejnik ps."Ścierka" balety na lodzie i Majewskiego z Wojewódzkim...i kisiel zamiast mózgu..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
No dla mnie nic nie mają wspólnego ci z Katynia z tymi z samolotu. Żenada to twoja wypowiedź. Nie odróżniasz strzelania do człowieka w tył głowy ze skrępowanymi rękami od wypadku samolotu? No dobra... Archeolog... Od kiedy taki człowiek zna się na katastrofach lotniczych? Nie oglądam ni Wojewódzkie, ni Majewskiego. Moniki Olejnik też nie. Zresztą telewizję oglądam raz w tygodniu w sumie. Więc jakim cudem tvn może wywierać jakiś wpływ na mnie? TVP jest czerwone? Czyli tylko GP i RM są jedynymi właściwymi mediami? Bosze, zalman... Ty to musisz być frustratem... Chłopie idź sobie podupczyj do burdelu, nawet zapłacimy ci za dziewczyne... Może to ci pomoże. Bo widzę, że stan twojej frustracji z dnia na dzień się pogorsza...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Słuchaj...przegiąłeś...dla mnie jesteś od teraz zwykłym śmieciem... takie teksty to do brata sobie mów "idź sobie podupczyj do burdelu"
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
a ja żałuję jednej rzeczy ... że nie mieliśmy większego samolotu żeby mógł pomieścić całą gromadkę, a nie tylko część. I szkoda że spadł w Smoleński a nie na Wiejskiej. Zalman, żal mi ciebie, przestań pisać, bo już większe pierdoły bazgrzesz od Robaczka. Szkoda szkoda, że ta katastrofa nie zabrała całego rządu.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
„Zjawisk fizycznych i myślenia logicznego nie da się oszukać”

– z profesorem Zdzisławem Śloderbachem*, pracownikiem naukowym Politechniki Opolskiej na temat przyczyn „katastrofy smoleńskiej” rozmawia Grzegorz Bieniarz

Według ekspertów duraluminiowy kadłub powinien rozpaść się na kilka części i powyginać a nie rozerwać się na tak drobne kawałki, na podstawie analizy zdjęć stwierdzono, że części te nie są zgniecione, pogruchotane czy zrolowane a po prostu rozerwane. Co więc spowodowało taki rodzaj zniszczeń?

Z nauki o wytrzymałości materiałów, którą wykładam na Politechnice Opolskiej, i którą zajmuję się zawodowo oraz z historii wielu innych podobnych katastrof, chociażby tej z 22 marca 2010 r. pod moskiewskim lotniskiem Domodiedowo – http://niepoprawni.pl/grafika/katastrof ... ego-tu-204 (tam samolot w podobnych warunkach i o podobnych parametrach techniczno-konstrukcyjnych tylko popękał w kilku miejscach, nikt nie zginął byli tylko ranni) nic nie wskazuje, aby przy takim locie koszącym jaki wykonywał polski samolot z prezydentem, mógł on się rozpaść na tak drobne części. Przy zetknięciu z mokrą ziemią – podłożem mokrym, gliniastym, błotnistym (takie opisy gruntu znamy choćby z relacji reportera operatora TVP Sławomira Wiśniewskiego), który mówił, że ugrzązł w błocie i nie mógł szybko uciekać, czy wręcz się w nim zablokował. To wskazuje tylko na jedno: że musiała być inna przyczyna takiej destrukcji samolotu aniżeli zetknięcie samolotu z ziemią przy locie koszącym. Taką przyczynę, którą konsultowałem z innymi profesorami, tylko spowodować mogła „nietypowa, niekonwencjonalna” eksplozja. Wszystko wskazuje, że mogła to być eksplozja ładunku tzw. termobarycznego. Inni to nazywają bombą próżniową, eksplozją wolumetryczną, a jeszcze inni – bombą paliwową. Takie skutki rozczłonkowania kadłuba samolotu mogła spowodować tylko energia wywołana przez „specjalny” ładunek wybuchowy, a nie zetkniecie z grząską błotnistą ziemią, porośniętą rzadkim laskiem (samosiewnym młodnikiem) i jedną trochę grubszą brzozą.

Prof. Dakowski twierdzi, że taki rozpad jest sprzeczny ze znaną z mechaniki wytrzymałością materiału kadłuba…

Tutaj więc zgadzam się z Profesorem M. Dakowskim. Dodam jeszcze, że za wyjątkiem skrzydeł, kształt samolotu przedstawia duże cygaro. Jest to w mechanice albo geometrii kształt zwany – obłym, to znaczy, że taki kształt powoduje, że samolot mógł ocierać się stycznie o drzewa, chyba, że trafiłby dziobem (kokpitem) prosto w środek jakiegoś potężnego drzewa (takich tam nie było) i wtedy ten przód powinien być zmiażdżony. Ale nic nie świadczy, że kabina pilotów została zmiażdżona (wg świadków i zdjęć, kokpit samolotu owszem częściowo zdeformowany był widziany wraz z przypiętymi wewnątrz pilotami, nawigatorem i technikiem pokładowym oraz piątą osobą, którą był prawdopodobnie minister Kazana lub generał Błasiak – co zostało ostatnio raczej wykluczone). Taki kadłub ociera się (stycznie obija) o drzewa, a nie odbija od nich i jest jak długie cygaro (prześlizguje się między drzewami ocierając o nie) i oczywiście skrzydła przy tym koszą drobne drzewa. Więc tutaj profesor M. Dakowski ma zupełną rację. Poza tym nie jest to samolot wykonany z tektury czy z cienkich deseczek, że przy zderzeniu z takim podłożem mógłby się tak rozpaść. Ta rozpaść mógł się tylko samolot wykonany z tektury albo z cienkiego suchego drewna lub kruchego plastiku. Kadłub tych samolotów jest wykonany z duraluminiowej blachy o grubości przeważnie7,5 mm, który nie jest jednolity – on jest wzmacniany poprzecznymi popręgami i wzdłużnicami. To jest, jeżeli chodzi o konstrukcję, tzw. „zamknięta konstrukcja zbrojona i umacniana wzmocnieniami”. Poza tym to wszystko jest wzmacniane dodatkowymi wzajemnie wiążącymi się elementami podłogi, siedzeń, grodziami przedziałów ażowych, salonek itp. Więc takie zniszczenie nie wskazuje absolutnie na efekt zejścia lotem koszącym, zetknięcia z ziemią i następnie ślizgania się po niej, rolowania i zgniatania się aż do zatrzymania – takich uszkodzeń ten samolot nie prezentuje. To są uszkodzenia innego rodzaju – on się rozpadł na drobne kawałki. Taki rozpad jest możliwy tylko przy eksplozji „specjalnego nietypowego, niekonwencjonalnego ładunku wybuchowego”.

cdn...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wersja oficjalna głosi (wersja MAK), że samolot uderzył w ziemię w pozycji odwróconej o 180°, a odwrócenie wynikało z utraty części lewego skrzydła w wyniku kolizji z brzozą o średnicy 30-40 cm?

I znowu następna fizycznie niemożliwie sytuacja. Przecież ten samolot z ludźmi na pokładzie –ich było prawie stu, niech każdy średnio waży po 70 kg, czyli z ażami dochodzi ok. 10 ton wagi lub więcej oraz paliwo. To przy wadze pustego samolotu – 80 ton, wychodzi nam łącznie waga ok. 100 ton. Przy prędkości minimum 270 km/ha według wersji, że przy 100 mnad poziomem tego jaru pilot dał sygnał PULL UP – odchodzimy na drugi krąg, pilot zwiększył ciąg –samolot poszedł troszeczkę do góry, wtedy zahaczył o drzewo, przy jeszcze zwiększonej prędkości (może ~ 300km/h). Czyli przy prędkości rzędu ok.300 km/h razy masa – prawie 100 ton to wychodzi ile wynosił pęd. I teraz, żeby ten samolot obrócić, to trzeba mieć potężną silę żeby mógł on wykonać obrót wokół swej osi czyli wykonać półbeczkę – czyli należałoby użyć potężnego momentu krętu, który taką masę obróci o 180°. Więc obrazowo potrzeba by co najmniej kilkanaście takich brzóz lub więcej, żeby coś takiego mogło nastąpić. Załóżmy więc teoretycznie, ale tylko po to żeby zbić fałszywe argumenty, że samolot byłby w stanie się obrócić – chociaż zaznaczam, że fizycznie było to niemożliwe – ale żeby jeszcze tym dowodem obalić te mylne teorie. Otóż góra kadłuba jest słabsza, i owszem wtedy nastąpiłaby być może śmierć tych wszystkich ludzi, kiedy samolot trąc tą górą o ziemię – nastąpiłoby zrolowanie i zgniecenie i ścięcie tych ludzi. Ale cały dół kadłuba, ten ażowy, na którym czasami samolot ląduje awaryjnie – na brzuchu, jest przecież silniejszy i dużo bardziej wzmocniony. Oglądamy czasami na różnych relacjach i filmach z rzeczywistych katastrof, kiedy samoloty lądują na brzuchu, trąc podłożem o ziemię, pas lotniska lądują i nic się nie dzieje, dopóki nie wystąpi zapalenie się paliwa i jego wybuch. Kiedy się nie zapali to jest wszystko w jako takim „porządku”. Owszem część pasażerów doznaje obrażeń, może kilku umiera ale nie wszyscy jednocześnie!!! Tutaj natomiast wielkiego słupa ognia i dymu nie było i potężnego wybuchu także (tylko takie „plaśnięcie” – charakterystyczne dla eksplozji wolumetrycznej). Eksplozje te charakteryzuje stosunkowo mały huk, mały ogień i bardzo duże zniszczenia większe niż przy wcześniej stosowanych ładunkach. Ten samolot się nie zapalił i nie spalił, paliwo też nie wybuchło (wg świadków wszystkie rzeczy były ubrudzone ziemią i paliwem) w sensie takim jak to zwykle bywa, tylko został rozerwany. Cały więc ten dół samolotu (wzmocniony brzuch), który byłby wówczas obrócony do góry, przy tym lądowaniu na plecach samolotu powinien być prawie cały lub popękany. Tutaj natomiast i dół i góra kadłuba zostały rozerwane na drobne części. Je to wiec więc następny dowód naukowo-dedukcyjny, który świadczy, że wersja o tym że samolot wykonał półbeczkę i lądował na tzw. grzbiecie czyli obrócony do góry kołami jest nieprawdziwa. A wobec faktu takich i tego rodzaju zniszczeń nie znajduje potwierdzenia.

A czy da się za pomocą zjawisk fizycznych wytłumaczyć wersję, że samolot stracił 6,5 m część skrzydła po zderzeniu z brzozą, która w miejscu zderzenia miała średnicę 30-40 cm?

Fizycznie jeżeli ktoś nie widział jak wygląda to skrzydło, jakie są jego rzeczywiste wymiary i konstrukcja to przy ścięciu takiej brzozą, kiedy jeszcze ścięta część zostaje przy brzozie, to z fizycznego punktu widzenia rzadko się zdarza. Nawet kiedy jest jakaś wada materiału, z czego cynicznie śmiał się rzecznik rządu – pan Graś. Tak tylko może ironizować ktoś, kto nie ma w ogóle poczucia etyki kpiąc i mówiąc, że może ktoś to skrzydło nadpiłował i dlatego odpadło. Więc jeżeli brzoza została ścięta, to mógł być ślad wgniecenia, zdeformowania i innych uszkodzeń w tym skrzydle, ale nie odpadnięcia poprzez ścięcie części skrzydła. Od kiedy miękkie drzewo (brzoza) ścina metalowe wzmocnione konstrukcje? Nie odpadają też dwie części jednocześnie – jeżeli jest ich fizyczny i uderzeniowy kontakt. Jeżeli jest uderzeniowy niszczący kontakt fizyczny, to jest jeden zniszczony element, a ten drugi się nie tak nie niszczy. W zjawisku fizycznym tak jest. Chyba, że oba są takie same, z tego samego materiału. Ale to nie było możliwe, bo brzoza jest drewnem a skrzydło duraluminiowym metalem, poza tym jest ono wzmacniane żebrami obwodowymi i wzdłużnymi, przegrodami i tzw. grodziami oraz jest w nich także paliwo.

Według pilota kpt Janusza Więckowskiego samolot mógł z tego powodu nieznacznie się przechylić ale nie obrócić o 180 stopni?

Tutaj pan pilot, którzy wylatał tysiące godzin, ma rację. Nie zamierzam nawet z tym panem polemizować, bo to jest fachowiec i on wie co mówi. Ten samolot mógł rzeczywiście trochę się przechylić, tak jak np. czołg który wjedzie na kamień – też się troszeczkę przechyli, ale to nie znaczy, że się od razu wywróci. Czyli reasumując, mówię że samolot od uderzenia z brzozą trochę się przechylił a jego lot był w chwilę potem zostałby wyrównany i wypoziomowany.

Zastanawiający jest fakt, że przednia część kadłuba leżała w pozycji normalnej, natomiast część od skrzydeł do ogona była odwrócona o 180 stopni. Co mogło spowodować taki stan rzeczy?

To mogło wskazywać na to, że ten lot koszący, z chwilą zetknięcia z ziemią przestał być koszący i jedne części zachowywały się inaczej. Czyli były jakieś siły dodatkowe, które takie „wywrotki” i rozrzut spowodowały. Jeżeli kokpit na jednym ze zdjęć jest w widocznej pozycji – widać szyby, widać przód, jest to pokazane tylko w kilku fragmentach zdjęć na video (na tzw. stop klatkach) i trzeba to specjalnie zauważyć. Jest tak na pewnych zdjęciach zrobionych ze sfilmowanych ujęć z miejsca katastrofy. Więc przód kokpitu wyglądał w miarę „normalnie”, a kadłub był jakimiś dodatkowymi siłami, poskręcany, powywracany łącznie z kołami i rozczłonkowywany na drobne elementy. Ale to świadczy o tym, że on nie lądował na plecach, bo są zdjęcia, które pokazują, że koła z jednej części były całe ubłocone – to znaczy, że on tymi kołami dotknął ziemi, a nie, że uderzył w ziemię „na plecach”, odwrócony o 180°. A to, że ten kadłub miał jedne części tak a drugie tak poustawiane i porozrzucane? – Przy wybuchu, eksplozji to wszystko się rozlatuje, wywraca i ląduje w różny sposób. To by świadczyło także o budowie tego samolotu. Ja oglądałem tą konstrukcję i ona, składa się z czterech głównych części, oddzielonych grodziami. Idąc od przodu jest: kokpit czyli kabina pilotów, dalej są dwie salonki, pierwsza, za kabiną pilotów, prezydencka, następna jest salonka VIP-owska – tam siedzieli generałowie, ważniejsi ministrowie, a w dalszej trzeciej części tej największej, czyli przedziale pasażerskim siedzieli inni ludzie – posłowie, zaproszeni goście oraz jest czwarta część – ogon, gdzie są także silniki. I te cztery części są przedzielone grodziami. Przy eksplozji ładunku, przy spowodowaniu wybuchu, te cztery elementy zachowują się każda trochę inaczej. Salonki są dodatkowo wzmocnione płytami i stanowią jakby oddzielne umocnione skrzynki odgrodzone od siebie, części pasażerskiej i kokpitu grodziami, kokpit stanowi również oddzielna skrzynkę. One jakby wypadły osobno i nie w taki drobny mak się rozleciały. Największe zniszczenia były w kabinie pasażerskiej i w tych salonkach Prezydenta i VIP-owskich, które też zostały po uszkadzane, a ogon jak kokpit także odpadł. Takie skutki powoduje eksplozja, która, dodajmy, nie była w ogonie, w kokpicie, tylko w części pasażerskiej i chyba także w salonkach.

cdn....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Jest Pan profesorem mechaniki i matematyki stosowanej. Czy taką wersję jaką Pan profesor prezentuje może potwierdzić każdy naukowiec z dziedziny fizyki, matematyki, mechaniki, czy innych dziedzin ścisłych na każdej polskiej uczelni i nie tylko polskiej? Czy jest to wiedza znana i w naukowym środowisku powszechna, ale nie jest przekazywana opinii publicznej?

Czy każdy? Nie wiem. Czy każdy tak analizował? Niektórzy panowie może robili różne analizy i wyciągali wnioski na podstawie dedukcji tak jak ja. Mnie to bardzo interesowało, również ze względu na moje zapatrywania, jakie mam, jeżeli chodzi o Polskę, o to, co dzieje się obecnie z naszym krajem i ze względu na moje przekonania patriotyczne. Zawsze mnie dziwiło i ciągle bardzo dziwi – ale być może taki jest dobór prelegentów – że w prezentacjach radiowych i telewizyjnych w zasadzie nie ma ekspertów z dziedziny mechaniki, wytrzymałości materiałów, aerodynamiki , dynamiki i kinematyki lotów. Najczęściej byli to dziennikarze albo jacyś inni pseudo eksperci, redaktorzy czasopism o tematyce lotniczej, byli także redaktorzy czasopism związanych z awiacją. Może ci panowie trochę wiedzą na temat historii lotnictwa, wiedzą powierzchownie na temat budowy samolotów i ich parametrach, cenie zakupu, miejscu produkcji – ale nie znają się na wytrzymałości materiałów, aerodynamice i kinematyce lotów. Jest wydział na Politechnice Warszawskiej – Wydział Mechaniki Energetyki i Lotnictwa tzw. MEL i na Politechnice Rzeszowskiej – Wydział Budowy Maszyn i Lotnictwa, gdzie na pewno profesorowie mają na ten temat wiedzę, ale ich nikt nie zaprasza. Znany jest mi tylko jeden profesor, który w tej kwestii zabrał głos publicznie i jest fizykiem. Jest to profesor Mirosław Dakowski, który pisał o tym na swoim blogu. Jest to profesor bardzo uznany, uczony o uznanej sławie i renomie, który wie co pisze!!! Więc ten jedyny profesor, który jest już autorytetem, czyli można powiedzieć, że jest nas dwóch, bo ja również te wszystkie tezy i wnioski profesora M. Dakowskiego popieram. Jedną sprawą, która mnie dodatkowo zaciekawiła, a o której się nie mówi to pojawienie się mgły. Przecież o 10.40 w kwietniu nie pojawia się nagle mgła sama. Mgła jest zjawiskiem, które zawsze pojawia się z samego rana. I mieszkańcy okolic Smoleńska, z którymi były wywiady, wypowiadali się, że z rana świeciło słońce a nawet potwierdzali to kontrolerzy lotu. Prawdopodobnie była to jedna z sugestii żeby podejście do lądowania mjr Protasiuk wykonał od strony wschodniej w kierunku zachodnim, a nie z zachodniej w kierunku wschodnim. Wówczas słońce miałby przed sobą i świeciło by mu w oczy. To podejście właśnie od strony zachodniej jest proste – tam nie ma tego jaru, tam nie ma tej nierówności – jest płaska powierzchnia i dobrze oświetlona. To z tej strony trzy dni wcześniej lądował samolot z premierem Tuskiem. Dlaczego mjr Protasiuk wybrał, sugerując się lądowaniem pod słońce, tą gorszą drogę podejścia??? Tego nie wiem, ale znając wcześniejsze relacje mjr Protasiuka, to wynika z nich, że także znał i to podejście i już wcześniej lądował z dwóch stron. Wybrał taki wariant, gdyż poinformowano go nad terytorium Rosji, że jest słońce i chyba wolał je mieć z tyłu niż z przodu. Jednak kontrola nie poinformowała go później, że tam zaczęła pojawiać się mgła, która jest zjawiskiem znowu atmosferycznie niewytłumaczalnym, bo mgły pojawiają się z rana i przed południem ustępują, najpóźniej do godz. 9.30 – 10.00. A tam mgła zaczęła się pojawiać po godzinie 10.00. Znowu następny niewytłumaczalny paradoks – akurat tego dnia. Z wypowiedzi mieszkańców okolic Smoleńska wynika, że szykowała się z rana bardzo ładna pogoda, bardzo ładny słoneczny dzień oraz, że po godz. 11.00 już mgły nie było. No więc jeżeli mówimy o realnym locie tego samolotu, o zjawiskach fizycznych, to nie możemy wkraczać w zjawiska parafizyczne – w jakieś nienormalne pojawienie się mgły, jakieś nienormalne roztrzaskanie się samolotu w drobny mak w błocie i (samosiewnym młodniku) nienormalne zachowanie się samolotu w końcowej fazie lotu itp.– takie rzeczy nie są normalne. Jeżeli wkracza tutaj dziedzina nauk technicznych, ścisłych, to musimy mówić językiem nauk ścisłych i takie zjawiska nie są normalne – chyba, że są w jakiś sposób przygotowane i specjalnie wywołane przez człowieka.

Profesor Dakowski w liście do prokuratury zawiadamiającym o popełnieniu przestępstwa napisał:Prawa fizyki, jak i prawa logiki, obowiązują bezwzględnie. Nie da się ichzmienić, bo są to prawa natury; stoją one ponad„prawami”geo-polityki czy socjologii. (Treść listu tutaj)

Ja spotkałem profesora Dakowskiego kilka razy np. w Opolu czy w Głuchołazach w 2008 r. I jeżeli profesor M. Dakowski tak pisze, to ja jestem pewien, że profesor wie co pisze i się z nim utożsamiam, zgadzam i popieram jego wersję w tym temacie. Zjawisk fizycznych i myślenia logicznego nie da się oszukać, i że prędzej czy później prawda o tej katastrofie samolotu (zamachu???), zostanie wytłumaczona. W to musimy wierzyć, inaczej racjonalne, naukowe i logiczne myślenie nie miałoby sensu bycia w przyszłości!!!

*Zdzisław Śloderbach – Profesor PO doktor habilitowany inżynier, wykładowca na Politechnice Opolskiej posiadający na tej uczelni status profesora nadzwyczajnego. Specjalizuje się w takich dziedzinach jak: zastosowania matematyki w technice, mechanika ciała stałego, niezawodność i wytrzymałość, teoria sprężystości i plastyczności, naprężenia termiczne, technologia przeróbki plastycznej. Jego szereg prac z zakresu zastosowań matematyki w mechanice zostały wydane przez jedną z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie – Uniwersytet Berkeley w USA (drugie miejsce po Harvardzie w rankingu listy Szanghajskiej). Profesor był represjonowany w stanie wojennym i za swoją opozycyjną działalność został zwolniony z pracy w instutucie w Warszawie. W tzw. „wolnej” Polsce z przyczyn politycznych w 2004 r. nie został przyjęty do pracy na Politechnice Wrocławskiej. Odznaczony w 2006 r. Krzyżem „Semper Fidelis”. Posiada status pokrzywdzonego nadany mu przez IPN.



ze strony:

http://ngopole.wordpress.com/2011/05/13 ... katastrof/
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
O Zalman powrócił. Gościu weź no się schowaj bo widać, że przegrałeś z uzależnieniem internetowym i z sektą, która ma być jak KK apostolska. Wracaj do PiSu bo tam twoje miejsce. Ze znanym i jego kompanami.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
P.S. Dlaczego piszesz o gościu, który jest tylko prof. Politechniki Opolskiej przez profesor skoro tak naprawdę jest tylko doktorem habilitowanym? Zresztą chcesz, to znajdzie się kilku innych z większymi osiągnięciami naukowymi od niego, którzy stwierdzą inaczej. Zalman, zacznij samodzielnie myśleć, a nie pochłaniać bzdury, których ani ty, ani dziennikarzyna nie rozumiecie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Mózg otrzymali wszyscy,rozum nie wszyscy otrzymali-wiadomo do kogo piszę.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Obudzono agentów-śpiochów - wywiad z prof. Andrzejem Zybertowiczem
Aktualizacja: 2011-05-16 11:35 am

- W funkcjonowaniu tajnych służb, szczególnie o wieloletniej tradycji, a służby Rosji mają tradycje nie tylko sowieckie, ale jeszcze carskiej Ochrany, istnieje taki typ agentury, jak agenci-śpiochy. Trzyma się ich w rezerwie na jakąś bardzo ważną sytuację. Duża ilość i silny rezonans głosów prorosyjskich obecnych w polskich mediach po katastrofie smoleńskiej sprawia wrażenie - mówię to jako obserwator bez dostępu do danych kontrwywiadu - jakby śpiochy zostały obudzone - z prof. Andrzejem Zybertowiczem, doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. bezpieczeństwa państwa rozmawiaKrzysztof Świątek.

- Według premiera Tuska i szefa MSZ Radosława Sikorskiego Polska jest tak bezpieczna jak nigdy dotąd. Podziela Pan tę ocenę?

- Trudno obronić tę tezę. Gdybyśmy np. chcieli porównać bezpieczeństwo systemu finansowego Polski do innych krajów UE, biorąc pod uwagę poziom obecności kapitału obcego w bankach, to Polska wypada tutaj niedobrze. Jeśli spojrzeć z punktu widzenia proporcji, a raczej dysproporcji między naszym rzeczywistym potencjałem obronnym a stopniem wyposażenia i liczebnością armii Rosji czy Białorusi, to znowu sytuacja Polski wygląda nieciekawie. Jeśli popatrzymy na nasze bezpieczeństwo przez pryzmat wycofywania się USA z interesów w Europie, pod kątem niepewności co do tego, jakiej reakcji Niemiec można się spodziewać w razie kryzysu regionalnego, to negatywne przekonanie tylko się umacnia. Pamiętajmy też, iż NATO nadal nie ma wdrożonych procedur automatycznego reagowania (planów ewentualnościowych) na wypadek militarnego zagrożenia Polski.

- Po 10 kwietnia 2010 roku rząd przekazał prowadzenie śledztwa Rosji i nie domagał się powołania komisji międzynarodowej. Czy mógł dopuścić się nawet zdrady?

- Rzecz wymagałaby dokładnych analiz, bo pojęcie zdrady zakłada, że ktoś świadomie związał swoje interesy z obcym krajem. Dziś prawdopodobnie nikt w Polsce nie ma pełnego obrazu sytuacji, ale wydaje się, że w grę wchodzi przedziwna, częściowo już w publicystyce opisywana, np. przez Rafała Ziemkiewicza, słabość charakteru Donalda Tuska. Premier zachowuje się tak, jakby w pewnych sytuacjach tracił zdolność odróżnienia rzeczy podstawowych od spraw koniunkturalnych. Rzecz ma jeszcze dodatkowy wymiar: jeśli w kwestiach o tak wysokiej społecznej widzialności jak śledztwo smoleńskie oraz Ruch Autonomii Śląska Platforma pozwala sobie na zachowania rażąco kolidujące z polskim interesem narodowym, to na co sobie pozwala w przypadku spraw, na które opinia publiczna jest znacznie mniej uczulona?

- W ciągu roku od katastrofy smoleńskiej rząd sfinalizował umowę gazową z Rosją. W naradzie polskich ambasadorów brał udział szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, a prezydenta Miedwiediewa nie może nachwalić się Bronisław Komorowski. Czy rząd Donalda Tuska zmienił orientację w polityce zagranicznej z prozachodniej na prorosyjską?

- Można odnieść takie wrażenie. Najwyraźniej rząd nie potrafi lub nie chce wykorzystać polskiego zakotwiczenia w UE jako dźwigni do prowadzenia partnerskich stosunków z Rosją.

- Polska po 10 kwietnia została po raz kolejny w historii osamotniona. Spotkaliśmy się z milczeniem Stanów Zjednoczonych i innych krajów NATO. Z drugiej strony rząd o pomoc w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy się nie zwrócił.

- W pewnym sensie powtarza się sytuacja z powstania warszawskiego. Polacy, w starciu z przeważającymi siłami niemieckimi, dzięki odwadze i organizacyjnej kreatywności, wyzwalali całe połacie Warszawy. A politycy nie potrafili zbudować osłony politycznej dla tej operacji militarnej. Wiem, że w polskim wojsku i tajnych służbach nie brakuje osób, które chcą dobrze pracować dla swojego kraju. Ale do tego jest potrzebna wola polityczna i parasol polityczny. Jest wiele oznak tego, iż obecnie politycy bezpośrednio kontrolujący kluczowe instytucje polskiego państwa nie posiadają umiejętności i siły charakteru niezbędnych do tego, by dostępnymi zasobami umiejętnie się posługiwać. Jednym z takich zasobów jest właśnie członkostwo w NATO i UE. Czy po katastrofie smoleńskiej z tych atutów w ogóle korzystano? Przecież nie jesteśmy w Unii tylko po to, by stanowić rynek zbytu i bufor inwestycyjno-finansowy dla silniejszych państw Wspólnoty.

cdn.......
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
- Czy do zdrady stanu nie dochodzi także wówczas, gdy przywódca państwa w newralgicznej sprawie niewystarczająco zabiega o interes narodowy? Czy po katastrofie smoleńskiej rząd nie powinien powiedzieć NATO - "sprawdzam"?


- Wspomniana możliwa słabość charakteru premiera zapewne częściowo wiąże się z mentalnością pijarowską. U obecnie rządzących niemal w każdej sytuacji uruchamia się myślenie w kategoriach wizerunkowych. Jak rozegrać to, co się wydarzyło, by nie stracić w notowaniach. Natomiast myślenie w kategoriach racji stanu - jak rozegrać to, co się wydarzyło, by interes państwa był zabezpieczony- jeśli się uruchamia, to na dalekim planie. O ile w stabilnej sytuacji politycznej mentalność pijarowska jest prawomocna, to gdy taka mentalność przejmuje kontrolę nad działaniami polityków w sytuacjach kryzysowych, powstawać mogą nieodwracalne szkody. W niektórych typach konfliktów władze autorytarne mają przewagę na władzami demokratycznymi, bo tyran czy dyktator, a przecież z pół-tyranią mamy do czynienia w Rosji, nie musi się liczyć z opinią publiczną. Rację stanu definiuje sam. Premier Tusk miał prawo swego czasu powiedzieć, że to on określa, co jest racją stanu, bo jako legalnie wybrany szef rządu dysponuje odpowiednimi instrumentami. Tylko aby mógł ją zdefiniować, musi wyzwolić się z mentalności pijarowskiej, która tyle razy dała mu poczucie sukcesu. Przesuwając z rządu do sejmu kilku polityków Platformy zmanipulował sprawę komisji hazardowej i wielu wyborców uznało, że nie ma żadnej afery. Tyle razy odniósł sukces pijarowski, że stał się, być może, ofiarą nawyków myślowych związanych z ochroną swojego wizerunku.

- W trakcie debaty w sejmie premier powiedział: "Dla Polski lepiej znać prawdę i nie mieć wojny, niż nie znać prawdy i mieć wojnę". Czy ceną prawdy mogła być w tym wypadku wojna?


- Premier posłużył się frazesem, bo oczywiście, że lepiej nie mieć wojny. Ale można być ofiarą niewypowiedzianej wojny, gdy jest stosowana metoda działań niebezpośrednich polegająca na pozbawianiu podmiotowości, wypłukiwaniu tożsamości narodowej, narzucaniu niekorzystnych traktatów gospodarczych, zarządzaniu wyobraźnią zbiorową przez wdrukowywanie poczucia winy i ogólnym deformowaniu debaty publicznej.

- Zatrzymajmy się przy tym ostatnim. W jednym z wywiadów mówił Pan o agentach wpływu, którzy podważają zdolność danego kraju do prawidłowego diagnozowania swoich interesów, np. starając się ośmieszać tych polityków, którzy jasno definiują interes państwa. Czy agenci rosyjscy wpływają w Polsce na media i w jakim zakresie? Czy możemy wskazać przykłady?

- Poza agentami wpływu, czyli ludźmi, którzy są szkoleni i opłacani przez obce państwo, by w przestrzeni komunikacyjnej innego kraju rozsiewać korzystne informacje i interpretacje, zawsze istnieją też użyteczni idioci. Bez dostępu do danych kontrwywiadu nie sposób odróżnić jednych od drugich. Gdy oglądałem w telewizji wystąpienie komisji ministra Jerzego Millera, która rzeczowo obalała nieuprawnione tezy raportu MAK, a potem w studiu TVP Info dwóch rzekomych ekspertów szukało dziury w całym, atakując raport komisji Millera, to miałem wrażenie, że przełączono mnie na jakiś kanał telewizji Moskwa. Polski analityk może wskazywać przyczyny katastrofy po naszej stronie; poznawczo jest to zasadne. Ale - gdy pozostaje się w zgodzie z faktami - nie można jednostronnie krytykować ustaleń komisji Millera nie dostrzegając żadnych słabości raportu MAK.

- Jak duży może być zakres aktywności rosyjskich agentów wpływu w Polsce?

- Gdyby w Polsce działały niezależne i sprawne ośrodki badania dyskursu publicznego, to można by przeanalizować, które z tysięcy wypowiedzi na temat przyczyn katastrofy były wypowiedziami nie tylko ewidentnie stronniczymi, manipulacyjnymi, ale także świadomymi dezinformacjami. Problem nie polega na tym, że jakaś część ekspertów, posługujących się polskim językiem, w mediach bezmyślnie przytacza rosyjskie argumenty. Problem w tym, że kolejne media i osoby bezmyślnie je powielają i wzmacniają. Mam wrażenie, że tak otwartego forsowania rosyjskiego interesu, jak stało się to po 10 kwietnia 2010 roku, w polskiej przestrzeni medialnej nie było przez ostatnie 20 lat. Nasuwa to pewną hipotezę. W funkcjonowaniu tajnych służb, szczególnie o wieloletniej tradycji, a służby Rosji mają tradycje nie tylko sowieckie, ale jeszcze carskiej Ochrany, istnieje taki typ agentury, jak agenci-śpiochy. Śpiochy trzyma się latami, a niekiedy nigdy nie "odmraża". Trzyma się ich w rezerwie na jakąś bardzo ważną sytuację. Duża ilość i silny rezonans głosów prorosyjskich obecnych w polskich mediach po katastrofie smoleńskiej sprawia wrażenie - mówię to jako obserwator bez dostępu do danych kontrwywiadu - jakby śpiochy zostały obudzone. Gdyby tak było, powstaje pytanie: cóż tak nadzwyczajnego z punktu widzenia Rosji się wydarzyło, że obudzono śpiochy? Choćby z tego powodu hipotezę zamachu warto poważnie rozważyć. Bo jeśli nie było zamachu, to dlaczego uruchomiono by nadzwyczajne środki w przestrzeni komunikacji masowej? Nie twierdzę, że doszło do zamachu; tego nie wiem. Wiem za to, że dyskurs publiczny w Polsce ma liczne przejawy niesuwerenności, a ważne sprawy nie są dyskutowane proporcjonalnie do ich rangi.

- Po roku od tragedii żaden minister ani zwierzchnik polskich służb specjalnych nie poniósł konsekwencji politycznych.

- To pokazuje zagubienie i słabość premiera. Zanim powiemy o czyjejkolwiek zdradzie, trzeba wziąć pod uwagę, że ludzie w warunkach stresu się gubią. Pogubiony człowiek popełnia błędy, bo otacza się doradcami, którzy robią mu masaż ego, a nie otwierają horyzonty na wyzwania aktualnej sytuacji.

- Jak ocenia Pan nasze położenie geopolityczne? O Rosji mówiliśmy. Niemcy dążą do Europy dwóch prędkości ze strefą euro jako grupą nadrzędną. Także nasze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi wydają się nie najlepsze, skoro rząd amerykański występuje do rządu polskiego o przyspieszenie prac związanych z oddaniem mienia żydowskiego.

- Gdyby rząd amerykański zakładał, że władza w Polsce jest naprawdę silna prawdziwym poparciem społecznym, to nie odważyłby się na taki krok. Ale słabej kurze wszyscy włażą na głowę. Położenie geopolityczne w istotnej części jest pochodną sprawności państwa. Najważniejsze jest uruchomienie procesu odbudowy sprawnych instytucji. Na to obecna koalicja nie może sobie pozwolić - zbyt wiele bowiem cichych zobowiązań wobec silnych graczy (np. oligarchów biznesu) zaciągnęła. Gdy wysokie notowania władzy zależą przede wszystkim od właścicieli mediów - np. wytłumiających społeczne zainteresowanie aferą hazardową - to taka władza nie może pozwolić sobie np. na reformę sądownictwa, które bogatych i potężnych traktowałyby w sposób choćby trochę zbliżony do sposobu, w jaki traktowane są "doły" społeczne.
Za: Tygodnik Solidarnosc (" Zybertowicz: Obudzono agentów-śpiochów")
[http://www.bibula.com/?p=37834]

Dla śpiochów wszystko jest jasne - błąd pilota i naciski ś.p. prezydenta
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zalman zmień portal! Tu jest Limanowa
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
No jedno trzeba mu przyznać uparty i wytrwały to on jest:D
A na marginesie , ciekawe czy kopiowanie tekstów z innych źródeł bez podania autora jest legalne?
Podobno Obama miał jakieś kłopoty z swoim samolotem , To napewno robota ruskich:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
[http://www.kworum.com.pl/art3704,zamach_w_smolensku.html]

Zamach w Smoleńsku

nowa książka Leszka Szymowskiego


Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, dziennikarz śledczy i fotograf, publicysta (Agora, Gazeta Polska, Najwyższy Czas, Warszawska Gazeta, Wprost). Współpracownik "Misji Specjalnej" i "30 minut extra". Od 10 kwietnia 2010 prowadzi dziennikarskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. W książce wydanej w marcu br opisuje wyniki swego śledztwa.

Obnaża działania rosyjskiej prokuratury, które nie mają na celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy tupolewa, lecz uwiarygodnienie wersji o błędzie pilotów.
Przedstawia fakty, wypowiedzi osób związanych ze służbami specjalnymi, z lotnictwem (zwłaszcza wojskowym), świadkami wydarzeń. Ale nie tylko - przedstawia również analizę przyczyn zamachu, zaniechania służb specjalnych, sposoby dezinformacji ze strony naszego i rosyjskiego rządu, naszych i rosyjskich prokuratur, naszych i rosyjskich komisji śledczych.

Autor przywołuje w książce wypowiedź i zeznania fizyka prof. Mirosława Dakowskiego, autorytetu na skale światową.
Każde zdanie tej książki jest ważne i przybliża nas do wyjaśnienia zbrodni, dokonanej na najważniejszych, najlepszych, patriotycznych, Obywatelach naszego Kraju.

Fragment książki dotyczący zdjęć satelitarnych z dnia 10 kwietnia 2010r, przekazanych Polsce :
"Rozmowa z oficerem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego :

W jakich okolicznościach te zdjęcia trafiły do Polski ?

- Amerykańskie służby same, z własnej inicjatywy zorganizowały robocze spotkanie z kilkoma przedstawicielami naszych służb. Do spotkania doszło poza Polską Amerykanie powiedzieli, że satelity NSA nagrały cały lot Tupolewa i zarejestrowały też moment tzw. "katastrofy".

Co satelity nagrały 10 kwietnia?

- Nagrały lot Tupolewa i moment jego lądowania. Z tych nagrań wynika, ze samolot wylądował w błocie w tym lesie w pobliżu lotniska, trochę poobijany i pokiereszowany, ale wylądował. Zdjęcie zrobione chwile później przedstawia już wrak Tupolewa, którego fragmenty są porozrzucane. To już efekt wybuchu

Co się działo z tymi zdjęciami?

- Wzięliśmy kilka z nich od Amerykanów, potem napisaliśmy notatkę do szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, w której przedstawiliśmy przebieg spotkania z Amerykanami i ich ofertę dotycząca zdjęć i załączyliśmy zdjęcia, które dali nam Amerykanie. Myśleliśmy, że natychmiast spotka się to z reakcja i przełożeni każą nam oficjalnie wystąpić do strony amerykańskiej, aby te zdjęcia trafiły w nasze ręce. Ku naszemu zdumieniu tak się nie stało. Z tego, co słyszałem, Bondaryk napisał na ten temat notatkę do premiera Tuska, ale Tusk nie zdecydował się skorzystać z oferty Amerykanów. W każdym razie oficjalnie już do kolejnego spotkania nie doszło.

A nieoficjalnie?

- Nieoficjalnie tak. I wtedy Amerykanie mówili, że jeśli polski rząd w taki sposób postąpił, to to jest zdrada interesów narodowych i zdrada sojuszników z NATO, bo to oznacza, że rząd Donalda Tuska wspólnie z Rosją uczestniczy w matactwie. I tuszuje ślady zabójstwa prezydenta państwa NATO.

A co się dalej działo z tymi zdjęciami ?

- Nie wiem. Zapytaj o to Tuska, albo Bondaryka. Ale Amerykanie dali nam kopie tych zdjęć i nagrań. "

Następny fragment, dotyczący bytności płk. Krasnokuckiego na wieży w Smoleńsku :

" Major Agencji Wywiadu :

- Oczywiście, nieprawdziwa jest informacja strony rosyjskiej o tym, że te rejestratory rozmów na wieży nie działały. My zdobyliśmy nagrania rozmów kontrolerów oraz rozmów Krasnokuckiego z "Logiką" - właściwie tylko jednej rozmowy. Nie mogę powiedzieć, w jaki sposób to zrobiliśmy, bo to jest tajemnica państwowa. Powiem tylko tyle, że treści, które my zdobyliśmy sa diametralnie różne od tych treści, które zaprezentował MAK. Zapisy zostały skierowane do przetłumaczenia. Nasza Tłumaczka, która się tym zajęła, po przetłumaczeniu całej rozmowy prawie zemdlała z przerażenia. Na tym nagraniu zarejestrowano polecenie wydane Krasnokuckiemu przez "Logikę". To było polecenie uwiarygodniające tezę o zamachu. Było to chwilę po 8:20. Sygnał z Moskwy doprowadził do zerwania połączenia z telefonu satelitarnego prezydenta Kaczyńskiego i przerwania jego rozmowy z bratem."
Po tym, jak na lotnisku włączone zostały syreny alarmowe, na miejscu zjawiły się ekipy ratunkowe, dochodzeniowcy z OMON-u, lekarze i grupy ratunkowe z FSB. Wśród nich był pułkownik Nikita Siergiejewicz Pawlenko - zastępca szefa. Następnego dnia, w rozmowie z prokuratorem, Pawlenko zeznał, że w sobotę 10 kwietnia miał zaplanowany urlop, ale został wezwany nagłym telefonem przez szefa, który kazał mu jechać na lotnisko Siewiernyj, gdzie rozbił się samolot z polskim prezydentem.
Zaskoczenie śledczych wzbudziło to, że z drugiego końca miasta pułkownik Pawlenko przyjechał samochodem w ciągu kilku minut. Polski wywiad postanowił zweryfikować tę relację poprzez biling telefoniczny oficera. Okazało się, że jedyny tego dnia telefon pułkownik Pawlenko otrzymał o godzinie 8.31, a więc wtedy, gdy (zdaniem MAK) samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie był jeszcze w powietrzu.

W rozdziale "Podsumowanie"- "10 najważniejszych kłamstw smoleńskich :

1. Prezydencki Tupolew leciał do Smoleńska zarejestrowany jako przelot międzynarodowy.
Nieprawda : Był to Tupolew rządowy, a jego lot do Smoleńska był lotem wojskowym.

2. Załoga samolotu była niedoświadczona i popełniła kardynalne błędy. Największym było zlekceważenie poleceń kontrolerów lotu i podjęcie próby lądowania.
Nieprawda : Piloci byli świetnie wyszkoleni i mieli duże doświadczenie, a kontroler wcześniej wydał im zgodę na lądowanie , mówiąc "pas wolny".

3. O godz.8:41, po zderzeniu z brzozą, Tupolew odwrócił się na grzbiet i uderzył o ziemię. Siła przeciążenia zabiła wszystkich pasażerów. Nikt nie przeżył.
Nieprawda : Tupolew ścinał drzewa, ale poobijany wylądował awaryjnie w błocie. O 8:39 rozerwała go siła wybuchu bomby próżniowej i ona też zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli, zostali zamordowani strzałami z broni palnej.

4. Film nakręcony na miejscu tragedii telefonem komórkowym przez Wołodię Safonienkę nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, a zarejestrowane tam odgłosy pochodzą od wybuchu amunicji funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.
Nieprawda : Wołodia Safonienko nie nakręcił tego filmu. Odgłosy wystrzałów pochodziły od broni palnej, a film jest dowodem, że pasażerowie, którzy przeżyli, zostali zamordowani.

5. Śledztwo było od pierwszych godzin prowadzone wspólnie przez Polske i Rosję, a współpraca układała się znakomicie i była prowadzona według najwyższych standardów.
Nieprawda : Rząd Tuska oddał Rosjanom śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej i polska prokuratura od pierwszych dni miała bardzo niewiele do powiedzenia. A sami Rosjanie od pierwszych minut mataczyli.

6. Od pierwszych godzin, największa troska otoczono rodziny ofiar, zapewniono im pomoc prawna, psychologiczną i udział w czynnościach. Wszystkie zwłoki ofiar zidentyfikowano i przywieziono do Polski.
Nieprawda : Rodziny ofiar od początku upokarzano i utrudniano im dostęp do materiałów śledztwa, a trumny przywiezione do Polski zalutowano i nie pozwolono ich otwierać.

7. Polscy i rosyjscy śledczy, mając na uwadze wagę sprawy, od samego początku rzetelnie informowali opinię publiczną o postępach w śledztwie i o najważniejszych ustaleniach.
Nieprawda : Od pierwszych minut po katastrofie mieliśmy do czynienia z dobrze zorganizowaną akcja dezinformacyjną. Kłamali i polscy i rosyjscy śledczy, i MAK, i oba rządy.

8. Rosyjskie służby nie miały najmniejszego interesu w tym, aby zabijać Lecha Kaczyńskiego, bo za kilka miesięcy przestałby być prezydentem i odszedłby w polityczny niebyt.
Nieprawda : Lech Kaczyński mógł ponownie wygrać wybory. Szkodził polityce rosyjskiego imperializmu, bo wciągał Gruzję do NATO, umacniał niepodległość Polski, przyczynił się do rozwiązania WSI i sprzeciwiał się niekorzystnym zapisom umowy gazowej.

9. Po śmierci Kaczyńskiego, relacje z Rosja zostały unormowane, a stosunki między oboma państwami stały się w końcu poprawne.
Nieprawda : Polska polityka zagraniczna skręciła w kierunku prorosyjskim, a serwilizm rządu i prezydenta wobec Rosji osiągnął rozmiary niewyobrażalne.

10. Śmierć Lecha Kaczyńskiego była wynikiem katastrofy będącej efektem splotu szeregu nieszczęśliwych okoliczności.
Nieprawda : Lech Kaczyński został zamordowany."

Na zakończenie ostatni cytat z książki Leszka Szymowskiego :
" W styczniu 2011 roku sondaże wykazały 40 % poparcie społeczne dla rządu Platformy Obywatelskiej i samego premiera, i równie wysokie poparcie dla urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego.
QUO VADIS, POLSKO ? "
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Amerykanie mają jakąś obsesję zamachu na ich prezydenta. U nas myśl o zamachu na polskiego prezydenta uznawana jest za szaleństwo.

1. Prezydent lata fortecą, osłanianą przez stado bojowych samolotów.
Prezydent po ulicach i krawężnikach śmiga siedmiotonową pancerna limuzyną, ochranianą przez batalion uzbrojonych po zęby komandosów.
Gdzie przejeżdża pan prezydent, tam najpierw setki agentów sprawdzają każde okno, każdy płot, każde drzewo, każdy listek. Agenci w studzienkach, w piwnicach, snajperzy w kominiarkach za kominem.
W kraju, do którego przybywa prezydent, cała policja, wojsko, wszystkie służby postawione są w stanie najwyższej gotowości. Pół miasta wyłączone z ruchu, zablokowane ulice, wywiezione samochody, wypędzeni wszyscy ludzie, psy, koty, a nawet mysz się nie prześlizgnie.
Tak się ochrania prezydenta Stanów Zjednoczonych.

2. Ci Amerykanie mają jakąś obsesję zamachu na swojego prezydenta. Ktoś by go chciał zabić? W Polsce? Bzdura...
Owszem, Amerykanie prowadza na świecie parę wojen, ale Polska też prowadziła i prowadzi - i co z tego?
U nas zamach na prezydenta jest z góry wykluczony, jako rzecz abstrakcyjna i zupełnie niemożliwa. Kto dopuszcza myśl o zamachu na polskiego prezydenta, ten jest oszołom, szaleniec, albo jeszcze gorzej - Macierewicz.

3. Kiedy samolot z polskim prezydentem leciał do Smoleńska, nikt nie szalał, nikt nie sprawdzał lotniska, latarni ani brzózek. Nikt nie badał, kto siedzi na wieży kontrolnej, nikt nie interesował, czy jest radar, czy działa system naprowadzenia.
Czekał na prezydenta jeden czy dwa samochody BOIR i to wystarczyło. I tak dobrze, mogli przecież taksówkę wynająć ze Smoleńska, w ramach tak powszechnie postulowanej oszczędności. Były przecież co rusz zarzuty, że kancelaria prezydenta działa nazbyt wystawnie, a premier dawał przykład oszczędzania i ku wzruszeniu całego narodu przez pierwszy tydzień swojego urzędowania latał rejsowymi samolotami.

4. Smoleńska tragedia doskonale pokazuje, że my Polacy nie mamy za grosz tej amerykańskiej obsesji, że ktoś mógłby nam zabić prezydenta.
Kto by miałby go zabić i po co? Rosjanie? Ha, ha, ha....
My nie mamy tej amerykańskiej obsesji i nie wierzymy w zamach na polskiego prezydenta, nawet wtedy, gdy samolot z prezydentem spadł i się rozbił, w dość dziwnych warunkach i okolicznościach. .
Nie wierzymy w zamach nawet wtedy, gdy samolot z polskim prezydentem był fałszywie naprowadzany, na błędnym kursie i ścieżce.. Nie wierzymy w zamach nawet wtedy, gdy samolot wywrócił się ponoć o brzózkę i wykonał takiego fikołka, o jakim fizykom się nie śniło.
Nie wierzymy w zamach nawet wtedy, gdy gdy samolot palił się w smoleńskim błocie, a na lotnisku piętnaście minut trwała drętwa cisza i nikt nawet nie włączył syreny.

5. My Polacy nie wierzymy w zamach nawet wtedy, gdy Rosjanie odegnali wszystkich precz od wraku, samolotu, potem pocięli go piłami i do dziś nie chcą go oddać.
Nie wierzymy w zamach nawet po tym, gdy Rosjanie kluczą, zwodzą i nie chcą nam oddać czarnych skrzynek. Nie wzbudza to w nas żadnych podejrzeń, niczego nie daje do myślenia.
Żyjemy w szczęśliwym kraju, gdzie wiara w przyjaźń innych państw i ludzi jest bezgraniczna.
Janusz Wojciechowski

to kon Donkowcy wierzą we wszystko to, w co nie wierzą Polacy.
Brzózkę też ścięli, podobnie jak inne drzewa, ale dopiero po tym jak Święczkowski w wywiadzie, nieopatrznie poinformował sowieciarzy Putina, że drzewa te należy zbadać pod kątem ewntualności popełnienia zamachu. Tutaj na S24, natychmiast uaktywniła się sowiecka agentura, która pisała, że drzewa ścięto, by...inne samoloty się nie rozbiły! (chyba iście urodzeni debile dla Moskwy pracują, ale się nie dziwię, gdyż większych yntelektalnych wymagań kondonkowcy nie potrzebują i wierzą kagebowcom bez szemrania i obowiązkowo w pozycji kolankowo-łokciowej, off!).
ANTYKRYTYKA

http://januszwojciechowski.salon24.pl/3 ... prezydenta
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Dalej tym żyjecie ? Nie macie ważniejszych spraw i problemów ? :o)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
@zalman tobie się portale popierd..... Tu jest poważny portal Limanowa in. Z takimi tekstami to na Plotek pl albo na inne badziewie!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Z tym poważny to bym nie przesadzał:P
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
To jest takie nie duże zestawienie czynności związanych z badaniem przyczyn katastrofy przeprowadzonych przez Polskę i Francję (Air France Flight 447 a TU 154 M lot HEAD).

Niemal dwa lata temu, 1 czerwca 2009 r. nad Oceanem Atlantyckim rozbił się samolot linii Air France lecący z RIo do Paryża. Airbusem A330-203 leciało 216 pasażerów i 12 członków załogi.

Olbrzymim problemem było ustalenie położenia samolotu. Potraktowano to jednak jako wyzwanie, a nie wytłumaczenie do niepodejmowania działań i komunkatów "ciszej nad tą trumną". Znaleziono nieliczne szczątki samolotu, które od razu poddano szczegółowej analizie. Dzisiaj Francuzi powoli odkrywają prawdę o jednej z najbardziej tajemniczych katastrof lotniczych w historii. Polacy mimo o wiele lepszej sytuacji w zakresie materiału dowodowego od roku karmieni są kłamstwami, celowymi niedomówieniami i manipulacjami.

Nikomu nad Sekwaną nie przyszło do głowy, aby zarzucać pilotowi pijaństwo (wszak w ciągu długiego transatlantyckiego lotu na autopilocie mógł wypić buteleczkę wina), a gdy okazało się, że pilota nie było w kabinie, nikt nie odważył się sugerować, że poszedł zabawić się np. ze stewardessą.

Tak jest we Francji. W Polsce publicznie obwinia się pilotów, oifcerów, i pasażerów od kilku minut po katastrofie do dnia dzisiejszego. Nad Sekwaną nikt nie zarzucił francuskim pilotom braku umiejętności, samobójczych tendencji, nie robiono im psychologicznych "testów". Zajęto się zbieraniem dowodów. Ustalono kilka równopodobych tez: zamach bombowy, awaria samolotu, błąd załogi, przyczyny zewnętrzne (atmosferyczne). Wykluczenie/udowodnienie każdej z nich wymagało szczegółowych analiz, badań każdego śladu.

A było o nie niezwykle trudno. Brak świadków, zapisów z radarów, korespondencji z wieżą i innymi statkami powietrznymi, zapisów z kamer, braku niemal wszystkich ciał, a przede wszystkim zapisów czarnych skrzynek i wraku całego samolotu powodował, iż wszyscy zastanawiali się, czy przyczyny katastrofy Air France Flight 447 nie pochłonęły na wieki głębie oceanu.

W przypadku tupolewa było wszystko: nienaruszone czarne skrzynki, polski rejestrator, wrak samolotu, ciała ofiar, zeznania świadków, nagrania z wieży ... Kolejna istotna kwestia w całej procedurze: francuski samolot nie spadł na terytorium Francji, a komisja i prokuratorzy z Paryża skazani są na współpracę z brazylijskimi partnerami. Jak przebiega ta współpraca? Najlepiej to widać po efektach.

Wyodrębniłem dziesięć obszarów, które moim zdaniem można porównać na dużym poziomie ogólności:

1. brazylijskie i francuskie służby przeprowadziły sprawną akcję ratowniczo-poszukiwawczą, mobilizując wojsko (lotnictwo, marynarkę), straż przybrzyżną, jednostki cywilne, satelity.

2. do wyjaśnienia przyczyn zaproszono amerykańskich specjalistów, cywilnych i wojskowych

3. francuskie i brazylijskie władze od pierwszych godzin "zalecały skrajną ostrożność" w sprawie przyczyny katastrofy.

4. Szczątki poddano gruntownej analizie laboratoryjnej, zaraz po ich wydostaniu.

5. Przeprowadzono szczegółowe poszukiwania szczątków z wody, powietrza, a także w głebinach.

6. Poszukiwano ciał nawet w głębinach.

7. Dokonano dokładnych sekcji i badań ciał.

8. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy, mimo bardzo ograniczonej ilości danych, francuskie Biuro Śledztw i Analiz Lotniczych (BEA) opublikowało dwa raporty podsumuwujące stan posiadanej wiedzy

9. W maju znaleziono czarne skrzynki. Odczytano je po kilku dniach, a 27 maja ujawniono wszystkie zapisy

10. media i społeczeństwo cały czas interesowały się przebiegiem śledztwa. Hasła typu "Dzień bez lotu 447" nie pojawiały się nawet na marginesie polityki i w skrajnych mediach



ad 1. akcja w wykonaniu rosyjskich służb nie miała w zasadzie charakteru ratowniczego, zawierając się w zasadzie w dwóch słowach: "Wsie pogibli".

ad. 2. osoby, które postulowały zaproszenie amerykańskich ekspertów i powołanie komisji międzynarodowej porównywano do zdrajców

ad.3. Minister MSZ R. Sikorski już kwadrans po katastrofie zwalał winę na pilotów, podobne komentarze wygłaszała strona rosyjska

ad.4. Wrak tupolewa badany będzie po 16 miesiącach od katastroy. Podobno. W lipcu 2011 r.

ad. 5. zabezpieczono wrak - bez komentarza

ad. 6. przekopano teren katastrofy na metr w głąb (min. E. Kopacz), a później szczątki znajdowały wycieczki

ad. 7. do tej pory nie wiadomo, czy sekcje w ogóle przeprowadzono, sfałszowano dokumentację.

ad. 8. polska strona zareagowała dopiero na agresywny i manipulatorski raport T. Anodiny

ad. 9. ponad rok po odnalezieniu czarnych skrzynek nie znamy ich zapisów, podawane wcześniej informacje okazały się manipulacją.

ad. 10. media w Polsce od pierwszych dni po katastrofie przyjęły stronniczą pozycję, by w momencie dezawuacji ich linii narzucić ton "zmęczenia Smoleńskiem"



Porównywanie obu katastrof jest bardzo trudne, a w wielu obszarach zupełnie niemożliwe. Przytoczone przeze mnie porównanie dziesięciu punktów pozwala wyciągnąć jednak jasne wnioski. Francja i Brazylia to nie Polska i Rosja, to dwa oddzielne światy. Sposób badania katastrofy smoleńskiej wyznacza miejsce cywilizacyjno-polityczne RP, które wypracował dla nas D. Tusk i B. Komorowski. Przyczyn śmierci prezydenckiej delegacji nie wyjaśnią oficjalen postępowania komisji i prokuratur. Przyjęte metody i procedury służą do odwrotnego celu - zatarcia śladów i narzucenia możliwej do akceptacji wersji katastrofy.



PS. Zachęcam także do zapoznania się z moją notką ppłk.Kleczyński,katastrofa w Gibraltarze a tragedia w Smoleńsku, która zajęła drugie miejsce w konkursie na najlepszy wpis na s24 w 2010 r. w kategorii Katastrofa Smoleńska.
http://jacwing.nowyekran.pl/post/15852,air-france-flight-447-a-tu-154-m-lot-head-dwa-bieguny
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wy jesteście tragiczni. Ludzie już normalnie zdążyliby dawno o tym zapomnieć ale wy oczywiście musicie wałkować ten temat i wypisywać jakieś pierdoły. Dajcie sobie już spokój przynajmniej na tym portalu ze Smoleńskiem.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Szybki Ptak i Widok Świata (ze Smoleńskiem włącznie)
Aktualizacja: 2011-05-26 8:27 am

Wszystkim którzy pocieszają się, że pan Antoni Macierewicz to wariat, który nie wie co mówi, dobrze radzę, by przestali się pocieszać, że z powszechnie znanych zdjęć satelitarnych miejsca katastrofy smoleńskiej wykonanych dla firmy Digital Globe przez satelitę Quick Bird 2 nic bezspornego nie wynika.

Ja naturalnie nie wiem, co pan Antoni mógł dostać do wglądu w USA, zgodnie ze swoimi uprawnieniami dostępu do materiałow niejawnych NATO, które uzyskał był jako szef SKW. Bo widzicie, Donaldzie Donaldowiczu, wyście mu wprawdzie te uprawnienia w Polsce cofnęli, ale to wcale niekoniecznie znaczy, że Amerykanie automatycznie zrobili to samo.

Ale za to wiem, że prywatna, komercjalna firma Digital Globe oprócz wprowadzonego na orbitę w 2001 roku Szybkiego Ptaka 2, ma jeszcze dwa satelity - WolrldView 1 i WorldView 2. Nas interesuje, co mógł ewentualnie zobaczyć WorldView 2. Widok Świata 2 jest o generację nowszy od Szybkiego Ptaka 2, został umieszczony an orbicie 8 października 2009 roku przez rakietę nośną Delta 7920-10C, startującą z bazy USAF w Vandenberg w Kalifornii.

WŚ2 ma na pokładzie kamerę elektrooptyczną o rozdzielczości 50cm i ośmiokanałowy skaner wielospektralny. Przedziały czułości skanera i kamery są tutaj: [link - PDF]

O ile pan Antoni otrzymał w USA do wglądu smoleńskie zdjęcia z 10 kwietnia 2010 w rozdzielczości 50cm, oraz zdjęcia wielospektralne, to co najmniej cztery osoby w Polsce nie powinny się ani na chwilę rozstawać z paszportem, kluczykami od samochodu, rozkładem lotów z Okęcia i listą krajów, z którymi Polska nie podpisała umowy o ekstradycji.

Powiem więcej, jeśli jakiś tajemniczy amerykański filantrop na przykład prywatnie zakupił w prywatnej firmie Digital Globe i prywatnie wręczył panu Antoniemu, powiedzmy na pamiątkę wspólnej prywatnej kolacji w Waszyngtonie, wykonane przez Widok Świata 2 zdjęcia smoleńskiego lotniska z 9, 10 i 11 kwietnia 2010 roku o specyfikacjach Natural Color 8-bit DRA 50cm oraz 8-band Bundle 16-bit, dołożył model cyfrowy ImageScape lotniska Smoleńsk Siewiernyj z okolicą i software do jego oglądania na dowolnym pececie i laptopie, a potem pożegnał się, zasalutował, strzepnął pyłek z klapy wyjściowego munduru i poszedł sobie - to co najmniej cztery osoby w Polsce powinny zacząć sypiać z nabitym naganem pod poduszką.

Aha, mówimy naturalnie o prywatnej i nieoficjalnej filantropii. Koła oficjalne USA od dawna mają znacznie lepsze oficjalne zdjęcia katastrofy, z satelitów o dwie generacje nowszych, o parametrach do których Ameryka się nigdy nikomu publicznie nie przyzna.

Stary Wiarus

ZOB. RÓWNIEŻ:

* Gruppenführer KAT

Za: W Temacie Maci, czyli Backup Wiarusa (26 maja 2011)

[http://www.bibula.com/?p=38460]
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Katastrofa smoleńska: grobowa pomyłka
Aktualizacja: 2011-05-29 1:02 pm

Rosjanie potwierdzili nasze najczarniejsze obawy, że w części grobów smoleńskich ofiar mogą być pochowane inne osoby. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej podał, że dokonane w kwietniu 2010 r. przez polskich przedstawicieli rozpoznanie ciał trzech ofiar katastrofy Tu-154M "stoi w sprzeczności z wynikami ekspertyzy molekularno-genetycznej dokonanej przez rosyjskich ekspertów". Rzecznik Komitetu Władimir Markin dopowiedział, że "zmarli zostali pochowani pod obcymi nazwiskami". Nie wiadomo, kogo dotyczyła ta przerażająca pomyłka, wiadomo jednak, kto - zdaniem Rosjan - za nią odpowiada.

Prokurator generalny Andrzej Seremet udał się do Moskwy 13 miesięcy po katastrofie, aby uzyskać dostęp dla polskich śledczych do podstawowych dowodów w sprawie, tj. czarnych skrzynek i wraku Tu-154M. W czasie rozmów z przewodniczącym Komitetu Śledczego Aleksandrem Bastrykinem prokurator usłyszał, że podczas badań ofiar katastrofy w trzech przypadkach członkowie rodzin albo osoby do tego upoważnione rozpoznały zmarłych, ale badania genetyczne wykazały, że te rozpoznania były błędne. Prokurator Seremet przyjął to do wiadomości, ale uznał, że nie widzi powodu, aby cokolwiek zmieniać. Przekonywał też, iż kwestia identyfikacji nie ma żadnego znaczenia dla śledztwa. Zapewniał, że chodzi o sprawę wyjaśnioną i naprawioną już w kwietniu 2010 r., jeszcze przed pogrzebami. Pytany, dlaczego ta sprawa została poruszona właśnie podczas jego rozmów w Moskwie, Seremet odpowiedział, że nie ma zielonego pojęcia i wydaje mu się, że "to nie służy nikomu ani niczemu". Prokuratura wezwała, aby nie wywoływać popłochu wśród rodzin ofiar i nie doszukiwać się w tym sensacji.


Bez popłochu i sensacji

Krótko mówiąc, prokuratura stara się nas przekonać, że pilna depesza nadana w dwóch najważniejszych rosyjskich agencjach prasowych to niemająca żadnego znaczenia dezinformacja sprzed roku, wypuszczona w przypadkowym momencie, nie wiadomo z jakiego powodu i po co. I można by to tłumaczenie przyjąć za dobrą monetę, gdyby nie doświadczenia z ostatnich kilkunastu miesięcy, kiedy Rosjanie wygrywali po kolei z polskimi władzami i prokuraturą wszystko, co się da. W świetle dotychczasowych efektów dochodzenia smoleńskiego należy raczej zakładać, że Rosjanie wiedzą, co i kiedy mówią. Dlaczego więc poinformowali o błędnej identyfikacji ofiar smoleńskich? Odpowiedź jest prosta. Chcieli nas uprzedzić, że w części grobów smoleńskich mogą być pochowane ciała innych osób.

O wątpliwościach dotyczących identyfikacji ofiar "Gazeta Polska" pisała już niejednokrotnie. Wynikają one zarówno z faktu, że polscy lekarze sądowi nie zostali w ogóle dopuszczeni do sekcji zwłok wykonywanych w Rosji, jak i ze sprzeczności między dokumentacją rosyjską a wiedzą rodzin o wyglądzie i stanie zdrowia ich bliskich. Po powrocie zalutowanych trumien do kraju nikt nie sprawdził, kto się w nich znajduje. Prokuratura nie wykonała z urzędu nawet najbardziej podstawowych czynności, takich jak pobranie materiału do badań. Nie odpowiedziała też dotychczas na wnioski rodzin o ekshumację. Polski aparat ścigania sprawia wrażenie, jakby w kwestii smoleńskiej nie dotyczył go elementarny obowiązek zebrania dowodów i ustalenia stanu faktycznego.

Uprzedzić wstrząs

Wątpliwości dotyczące tego, kto jest pochowany w rodzinnych grobach, pojawiły się już w ubiegłym roku i wynikały z rażących błędów w rosyjskich dokumentach. Prokuratura nie reagowała jednak na te sygnały. Teraz komunikat Komitetu Śledczego obala jedyny filar, na którym opierało się to zaufanie do rosyjskich dokumentów. Moskwa nie tylko zakwestionowała wiarygodność identyfikacji z kwietnia ub. roku, ale też stwierdziła wprost, że były w niej błędy.

Rosjanie musieli sobie zdawać sprawę ze wstrząsu, jaki wywoła taki komunikat w Polsce i że będzie to okrutny cios dla rodzin ofiar. Po rosyjskiej informacji nie można już mieć pewności, czyje szczątki spoczywają w grobach. A przecież ustalenie tego podstawowego faktu możliwe było ponad wszelką wątpliwość już ponad rok temu, gdy trumny wróciły do kraju. Identyfikacja tożsamości poprzez badania DNA jest standardową i powszechnie stosowaną dziś procedurą. Mimo to polska prokuratura nie pobrała nawet materiału do badań, a jedyny, jaki posiada, otrzymała od Rosjan. Tak rażące zaniechania trudno zrozumieć. Początkowo polskie władze i prokuratura mogły - w naiwności swojej - wierzyć w dobrą wolę Rosjan, chociaż od pierwszych dni blokowali nam oni dostęp do czynności badania i dowodów. Jednak po kilkunastu miesiącach współpracy i upokorzeń mówienie o zaufaniu do Moskwy może być tylko przejawem serwilizmu.

Rosyjski komunikat o błędnej identyfikacji jest do bólu precyzyjny i nie sprawia wrażenia informacji sprzed roku. Reakcja polskiej prokuratury budzi za to wiele wątpliwości. Jeśli w kwietniu ub.r. po identyfikacji ciał przez rodziny Rosjanie przeprowadzili badania DNA i stwierdzili błędy, czy to znaczy, że wymienili rozpoznane ciała na inne? Skąd pewność, że w trakcie robionych w pośpiechu i natłoku badań genetycznych nie popełniono błędu? Jeśli badania DNA uznano za pewne, a identyfikację przez najbliższych za zawodną, to po co w ogóle sprowadzano krewnych do Moskwy?
Za: niezalezna.pl (2011-05-29 )

[http://www.bibula.com/?p=38636]
_______________________________
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Komendant iwanowskiej bazy lotniczej płk Nikołaj Krasnokutski: Z nikim z zagranicy nie będę rozmawiał, nawet z waszymi prokuratorami

Dwieście pięćdziesiąt kilometrów na północny wschód od Moskwy w bazie lotniczej w Iwanowie reporter "Naszego Dziennika" rozmawia z płk. Nikołajem Krasnokutskim, dowodzącym grupą kierującą lotami na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Oficer nie chce wracać do katastrofy i roli, jaką odegrał tego tragicznego dnia. Znamienne, że jest absolutnie przekonany, iż nie będzie zeznawał przy udziale polskiego prokuratora. - Zeznawałem przed rosyjskimi śledczymi i wszystko im powiedziałem. A z Rosji nigdzie się nie wybieram i z nikim z zagranicy nie będę rozmawiał - odpowiada pytany o przesłuchania. I choć w iwanowskiej bazie o wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku nikt nie chce rozmawiać, to wszyscy wiedzą, że komendant ma "coś wspólnego" z tą - jak mówią - straszną sprawą.

Pułkownik Nikołaj Krasnokutski nie chce już wracać do smoleńskiej katastrofy. Być może sądzi, że jest to wydarzenie, od którego można po prostu uciec, zapomnieć o nim i zająć się czymś innym, a cała sprawa wkrótce przestanie kogokolwiek interesować. Próbowałem wytłumaczyć pułkownikowi, że to niemożliwe, że w Polsce jego nazwisko jest znane, że każdy szczegół, każde słowo z zapisów rozmów na wieży (podobnie jak rozmów załogi samolotu) jest drobiazgowo analizowane i komentowane, a na temat jego obecności na "Korsarzu" pada szereg sprzecznych opinii.
- To wszystko, co się mówi w Polsce, to tylko domysły, nic więcej - odpowiada Krasnokutski. Nie chce polskiej opinii publicznej niczego wyjaśnić ani przedstawić swojego punktu widzenia, zasłania się zasadami współpracy wojska z mediami, określonymi przez rosyjskie ministerstwo obrony. Ale z drugiej strony wcale nie unika mediów, w resortowych periodykach ukazał się wywiad z pułkownikiem, wystąpił także w audycji wojskowej, produkowanej przez ministerstwo i nadawanej w różnych stacjach radiowych, między innymi Echu Moskwy, znają go także lokalne gazety obwodu iwanowskiego.

Miasto Iwanowo leży około 250 kilometrów na północny wschód od Moskwy i liczy 420 tys. mieszkańców. I chociaż należy do naturalnego zaplecza stołecznego regionu, to nie jest szeroko znane. Nie ma tu tradycji historycznych, w XIX wieku Iwanowo było jeszcze wsią, a i obecnie pozostaje z boku głównych szlaków drogowych i kolejowych. Tak jak w Smoleńsku są tu dwa lotniska, o identycznych nazwach: cywilne Jużnyj i wojskowe Siewiernyj. Na tym drugim uczą się latać na samolotach Ił-76 przyszli piloci rosyjskiego lotnictwa transportowego. Wiadomo o przynajmniej trzech katastrofach na tym lotnisku, dwóch z czasów sowieckich (1970 r. i 1982 r. - zginęły dwie załogi) oraz ostatniej, do której doszło 30 marca 2010 roku, kiedy to z powodu awarii jednego z silników An-72 rozbił się podczas startu (zginęły 2 osoby). Wkrótce po tym wydarzeniu 610. centrum wdrożenia bojowego i wyszkolenia załóg wojskowego lotnictwa transportowego dostało nowego komendanta. Z Tweru przyjechał płk Nikołaj Krasnokutski, wcześniej zastępca tamtejszej bazy 61. armii powietrznej lotnictwa transportowego (obecnie baza nr 6955).

Lotnisko i jednostka wojskowa w Iwanowie w porównaniu z zapuszczonym Smoleńskiem pracują na pełnych obrotach. Przez bramę cały czas ktoś wchodzi i wychodzi, widać młodych oficerów kształcących się w centrum, na lotnisku manewrują ciężkie maszyny. Wielu starszych oficerów ma wspomnienia związane z Polską z czasu stacjonowania na naszym terytorium Armii Czerwonej. Zagadywani przez reporterów "Naszego Dziennika" próbują nawet odpowiadać po polsku. Tak samo jest w okolicznych blokach, gdzie mieszkają głównie rodziny wojskowych.

Ale o wydarzeniu z kwietnia ubiegłego roku nikt nie chce rozmawiać. Wszyscy wiedzą, że komendant ma coś wspólnego z tą straszną sprawą. Chociaż zaraz po katastrofie nie było to jasne, gdyż Rosjanie nie wymieniali go oficjalnie jako członka zespołu kierującego lotami. Poniekąd słusznie, gdyż rola Krasnokutskiego pozostaje niejasna. Z pewnością nie zajmował żadnego ze stanowisk typowych dla praktyki kontroli lotów, nie miał zresztą żadnych uprawnień z tym związanych. Może więcej dowiedzielibyśmy się na ten temat, gdyby Rosjanie udostępnili instrukcje i regulaminy pracy lotniska. Tak czy inaczej pułkownik w rzeczywistości kierował działaniami ppłk. Pawła Plusnina i mjr. Wiktora Ryżenki, czuł się odpowiedzialny za przebieg operacji lotniczych i przynajmniej na początku starał się pomóc swoim podwładnym, przejmując na siebie kontakty z wyższym dowództwem.

Po katastrofie jednak znikł z pola widzenia mediów i śledczych. O tym, że był na wieży, dowiedzieliśmy się dopiero pod koniec lipca ubiegłego roku i od początku jego obecność wywoływała niepokojące wątpliwości. Teraz już możemy się częściowo domyślić, dlaczego ukrywano Krasnokutskiego przed Polakami. Otóż jego zeznania mogłyby doprowadzić do wyższego dowództwa rosyjskiej armii, a może nawet czynników politycznych Federacji Rosyjskiej, które były zaangażowane w podejmowanie decyzji o lądowaniu 10 kwietnia, do tajemniczego "towarzysza generała" i "międzynarodowego numer jeden"

Komendant iwanowskiej uczelni sam nie chce niczego wyjaśniać. Ani dziennikarzom, ani polskim prokuratorom. A pytań do pułkownika jest wiele. Może upór i obstrukcję Rosjan uda się przełamać i latem nasi prokuratorzy, którzy według podanej przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta informacji być może udadzą się znowu do Moskwy, tym razem spotkają się także z Nikołajem Krasnokutskim.

Piotr Falkowski, Iwanowo

CDN................
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Pytania do Krasnokutskiego:

Okoliczności sprzed katastrofy

- Jakie stanowisko zajmował przed katastrofą i jakie obowiązki do niego należały?
- Czy był kiedykolwiek zatrudniony w charakterze kierownika (lub kontrolera) lotów, w tym na lotnisku Siewiernyj? Jakie ma uprawnienia związane z kierowaniem lotami? Jaką ma wiedzę i umiejętności w tym zakresie? Czy wcześniej wykonywał zadanie nadzorcy kontrolerów lotów?
- Czy w przeszłości doszło do zaistnienia jakiegoś wypadku lotniczego na lotnisku Siewiernyj?
- Czy istnieje dokumentacja i kopia nagrań z wieży kontroli lotów z 7 kwietnia 2010 roku? Czy był wtedy również obecny w wieży kontroli lotów i czy pełnił identyczne obowiązki?

Przygotowanie do lądowania

- W oparciu o jakie przepisy lotnicze sprowadzano Tu-154M na Siewiernym?
- Czy kierownik lotów może odmówić przyjęcia samolotu z uwagi na złą pogodę? Kto podejmuje decyzję w tej sprawie?
- Czy zatrudnieni przy kierowaniu lotami w ruchu międzynarodowym powinni znać język angielski? Jak tę kwestię regulują przepisy?
- Czy strona polska wystąpiła o możliwość obecności własnego obserwatora na wieży kontroli lotów, np. oficera BOR? Czy przedstawiciele Polski zwrócili się o możliwość współpracy w zabezpieczeniu pirotechniczno-radiologicznym i innych działań ochronnych lotniska?
- Czy na lotnisku wprowadzono dodatkowe środki wspomagające lądowanie samolotu rządowego i jakie?
- Czy dowództwo wojskowe usiłowało spowodować uporządkowanie i przygotowanie terenów lesistych będących w osi pasa w celu zwiększenia bezpieczeństwa lotów?
- W jaki sposób lotnisko Siewiernyj jest zabezpieczone na odparcie ewentualnych zamachów terrorystycznych na jego obiekty?
- Czy i jak sprawdzano rejestratory audio-video na wieży? Czy zostało to odnotowane i gdzie?
- Czy miał jakieś zastrzeżenia do pracy urządzeń na lotnisku?

Przebieg służby 10 kwietnia 2010 r.

- Kto i kiedy przebywał 10 kwietnia 2010 r. rano na wieży lotniska Siewiernyj? Jakie osoby wchodziły i wychodziły z pomieszczenia, w którym pracowali kierujący lotami? Kiedy i po co był tam funkcjonariusz FSB?
- Czy przed podjęciem służby był w jakiś sposób kontrolowany i jakie były tego wyniki?
- Jakie obowiązki pełnił na wieży i na podstawie jakich przepisów? Czy ktoś wydał mu rozkaz w tej sprawie i jaki? Pisemny czy ustny?
- Które z decyzji podejmowane były na wieży samodzielnie, a które za aprobatą przełożonych?
- Jakie miał priorytety podczas pracy na wieży i jak je realizował?
- Z kim spoza wieży kontaktował się podczas służby i w jakiej sprawie? Czy i dlaczego opuszczał wieżę?
- Według jakich reguł odbywają się konsultacje takie jak z "Logiką"? Czy były przestrzegane?
- Z kim z centrum "Logika" nawiązywał kontakt? Jakie otrzymał stamtąd polecenia i od kogo? Jaką miały one rangę? Czy wydający polecenia powoływał się na jeszcze jakąś zwierzchność?
- Do kogo należała ostateczna decyzja o zezwoleniu na lądowanie?
- Czy grupa kierująca lotami miała wiedzę o lotniskach zapasowych i jaką? Czy strona polska wiedziała o ich wyznaczeniu i jak wcześnie? Gdyby nie doszło do katastrofy i samolot odleciałby na lotnisko zapasowe, to kto i jak powiadomiłby o tym fakcie ochronę i służby porządkowe w tym polskie?

Lądowanie Tu-154M

- Czy osobiście prowadził korespondencję radiową z załogą samolotu? Jakie informacje od nich otrzymywał lub im przekazywał? Czy miał do tego uprawnienia i jakie?
- Dlaczego lotnisko nie zostało zamknięte z powodu warunków pogodowych?
- Z czego wynikają rozbieżności pomiędzy faktycznym położeniem samolotu a informacjami podawanymi z wieży kontroli lotów? Czy mogło to wynikać z niesprawności aparatury nawigacyjnej? Czy możliwe byłoby oddziaływanie na te urządzenia innych urządzeń, które zaburzyłyby normalne funkcjonowanie? Czy wie o systemach walki elektronicznej, które mogłyby wywołać podobne zjawiska? Czy strona rosyjska, wojsko, posiada możliwości zapobiegania takim działaniom, które mogłyby mieć charakter aktu terroru?
- Czy na błędne komunikaty przekazywane załodze samolotu mógł mieć wpływ chaos decyzyjny oraz zdenerwowanie kontrolerów związane z obecnością przełożonych?

Wydarzenia po katastrofie

- Kto dowodził akcją ratunkową i ją koordynował po katastrofie? Jakie było zabezpieczenie lotniska pod tym względem i jak zostało ono wykorzystane?
- Kogo pierwszego powiadomił o utracie kontaktu z prezydenckim samolotem i kogo w dalszej kolejności?
- Kto i jak zabezpieczył nagrania z pracy wieży "Korsarz"?
- Co zrobił bezpośrednio po wyjściu z wieży? Czy otrzymał rozkazy związane z dalszym postępowaniem?
- Czy odsłuchał zarejestrowane nagrania z wieży kontrolnej? Czy zapoznał się z ich zapisem (transkrypcją) i czy ma jakieś uwagi?
- Czy i ile razy był przesłuchiwany na okoliczność pracy wieży w dniu 10 kwietnia 2010 r. i przez kogo?
- Jakie obecnie pełni obowiązki w wojsku?
- Czy miał przed i po 10 kwietnia 2010 r. jakieś kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi w związku z lądowaniem prezydenckiego samolotu? Czy sam był lub jest funkcjonariuszem lub współpracownikiem służb specjalnych?
oprac. PF

[http://www.bibula.com/?p=38648]
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Smoleńsk - ekspert lotniczy wyraża swe wątpliwości

Sławomir M. Kozak jest supervisorem kontroli lotów na lotnisku Warszawa Okęcie oraz instruktorem lotniczym i egzaminatorem. Jest też autorem książki pt. "Ostatni lot PLF 101". Możemy poznać jego spostrzeżenia i uwagi dotyczące katastrofy smoleńskiej, czytając wywiad udzielony portalowi bibula.com:

1. Gdy samolot był 15 metrów nad ziemią, przestały działać urządzenia: komputer pokładowy FMS, czarne skrzynki i ciśnieniomierze. To wynika z badań amerykańskich systemu TAWS. Według rozmówcy nastąpiło coś nagłego i gwałtownego, na przykład eksplozja, która zniszczyła te urządzenia.

2. Rozmowy załogi z wieżą nie wskazują co prawda, by istniało jakieś zagrożenie. Tu ekspert mówi: "Stenogramy opublikowane przez MAK są co najmniej w kilku miejscach, moim zdaniem, sfałszowane, pocięte, niewiarygodne."

3. Nieprawdopodobne w stenogramach są na przykład komendy z wieży kontroli lotów. Nie są one typowe dla podejścia precyzyjnego. Brak w nich ciągłości informacji i potwierdzeń kpt. Protasiuka. Nie ma też informacji, że samolot nie jest na kursie i że zboczył ze ścieżki.

4. Cztery minuty przed katastrofą milkną praktycznie rozmowy między załogą i wieżą. Jest absurdalne i niewiarygodne, że padają tylko komendy "na kursie i na ścieżce" oraz "horyzony 101".

5. Dziwny wydaje się fakt, że przez wiele godzin szukano czarnej skrzynki, skoro lokalizator wysyła sygnał, pozwalający łatwo tę skrzynkę odnaleźć.

6. Na Siewiernym nie pracują kontrolerzy, lecz koordynatorzy wojskowi. W krótkim czasie uznano ich za kontrolerów, skoro tragiczny lot miał być nie wojskowy, lecz cywilny.

Jest prawdopodobne, że katastrofa tupolewa wydarzyła się o godz. 8.33, maksimum 8.36. Teza ta wynika z faktu, iż po raz pierwszy w historii lotnictwa taśma czarnej skrzynki "wydłużyła się" o osiem minut, czyli nagranie trwa osiem minut dłużej niż jest to technicznie możliwe.

http://zygmuntbialas.salon24.pl/312010, ... atpliwosci
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zalman ty to musisz nie mieć własnego życia skoro dalej zajmujesz się tymi pierdołami. No ale w sumie gdzieś musisz rozładować swoją frustrację seksualną. Tylko robiąc to oszczędź nas, normalnych ludzi, którzy mają swoje własne, prywatne życie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Rosjanie nie chcą oddać broni oficerów BOR

Rosja nie tylko nie chce oddać nam broni oficerów Biura Ochrony Rządu, którzy zginęli w Smoleńsku. Nie chce też zdradzić, czy w ogóle to kiedykolwiek nastąpi. Polscy śledczy wielokrotnie oficjalnie i nieoficjalnie występowali o to do swoich rosyjskich kolegów, ale bezskutecznie. Śledczy nie kryją zdziwienia: Po co Moskwie te pistolety?!

Ponad rok po smoleńskiej tragedii polska prokuratura nie może doczekać się od Rosjan zwrotu broni, którą mieli przy sobie na pokładzie tupolewa funkcjonariusze BOR. Mimo że poprosiliśmy o zwrot pistoletów od razu po katastrofie.

Teraz śledczy ponownie wystąpili z wnioskiem o oddanie służbowej broni polskich oficerów. – Rozmawialiśmy z Rosjanami o przekazaniu nam broni – mówi Faktowi kapitan Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Ale Moskwa na razie milczy, nie podała nawet żadnego terminu wydania pistoletów.


– Nawet skomplikowane badania balistyczne trwają góra dwa miesiące. Po co Rosjanom ta broń?! – nie kryje zniecierpliwienia jeden z polskich prokuratorów. A wysoki rangą oficer BOR dodaje: – To nie były jakieś tajne, nie wiadomo jakie pistolety, tylko zwykłe glocki – tłumaczy. – Po co im one? Dlaczego nie chcą nam tej broni oddać? – pyta zdziwiony.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1c6a6
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Macierewicz: 15 metrów nad ziemią dopełnił się los Tupolewa

http://www.sadeczanin.info/aktualnosci/art/19629
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"Newsweek" ujawnił, że raport komisji Jerzego Millera badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej zostanie opublikowany dopiero po wyborach, a opóźnienie może być efektem konfliktu między premierem Donaldem Tuskiem a szefem MSWiA Jerzym Millerem, który kieruje komisją. - Jeżeli przepychanki w rządzie Tuska są przyczyną tego, że blisko już pół roku nie ma oficjalnej jego reakcji na kłamstwa zawarte w raporcie rosyjskiego MAK-u, to jest to skandal niebywały, który dowodzi skrajnej nieodpowiedzialności tej ekipy - komentuje na swoim blogu w Onet.pl, we wpisie "Gra raportem", eurodeputowany PiS Zbigniew Kuźmiuk.

"Już rzadko kto w Polsce pamięta, że raport rosyjskiego MAK-u dotyczący przyczyn katastrofy polskiego Tupolewa 154M został ogłoszony 12 stycznia 2011 roku. Rosjanie tak jak zamierzali, odpowiedzialnością za katastrofę obciążyli polskich pilotów i dodatkowo polskiego generała szefa wojsk lotniczych, który będąc pod wpływem alkoholu, wymusił na pilotach lądowanie" - pisze Kuźmiuk.

"Reakcja Premiera Tuska na ten raport była gorzej niż zła, nastąpiła dopiero następnego dnia (bo Premier musiał wrócić z wakacji) i Premier tłumaczył, że będziemy przekonywać Rosjan do umieszczenia w raporcie uwag strony polskiej (przygotowanych przez komisję Ministra Millera ) i jeżeli tego nie zrobią odwołamy się do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego" - kontynuuje.


Jego zdaniem, premier Tusk "wprowadza w błąd polską opinię publiczną, bo dla Rosjan ustalenia Komisji MAK były wersją ostateczną raportu, a rzecznik ICAO natychmiast stwierdził, że katastrofa smoleńska nie może być rozpatrywana przez tę organizację, bo lot odbywał się samolotem wojskowym, a nie cywilnym".

Jak sugeruje polityk PiS, "wtedy Premier Tusk chwycił się kolejnej wersji sposobu postępowania w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Tą reakcją polskiego rządu miały być ustalenia komisji Ministra Millera, które miały być opublikowane najszybciej jak to będzie możliwe".

Europoseł przypomina, że "premier Tusk znowu parokrotnie zapowiadał, że raport Komisji Millera zostanie opublikowany, najpóźniej w II połowie czerwca".

"Teraz jednak jak donosi »Newsweek«, publikacji raportu nie będzie bo nie chce tego sam Minister Miller, który - jak sugeruje tygodnik - w ten sposób broni swojego stanowiska, bo inaczej zostałby już dawno zdymisjonowany" - pisze.
"Jeżeli przepychanki w rządzie Tuska są przyczyną tego, że blisko już pół roku nie ma oficjalnej jego reakcji na kłamstwa zawarte w raporcie rosyjskiego MAK-u, to jest to skandal niebywały, który dowodzi skrajnej nieodpowiedzialności tej ekipy" - ocenia.

Kuźmiuk wysuwa również inną hipotezą. Twierdzi, że Donald Tusk być może "nie chce dymisjonować swoich ministrów w tak newralgicznym okresie (przed wyborami - red.), bo raport jak to wielokrotnie sugerował Minister Miller, ma pokazać odpowiedzialność polskiej strony za złe przygotowanie tej wizyty w Smoleńsku".

"Tak czy inaczej gra raportem Ministra Millera przez Premiera Tuska i przesunięcie jego publikacji na okres po wyborach parlamentarnych, pokazuje, że nawet w tak fundamentalnej sprawie dla polskiej racji stanu interesy rządzących okazują się ważniejsze" - konkluduje polityk na swoim blogu w Onet.pl.
Przeczytaj cały wpis Zbigniewa Kuźmiuka
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
TUSK ZAKNEBLOWAŁ ŚLEDZTWO SMOLEŃSKIE

Rząd Donalda Tuska utrudnia postępowania wyjaśniające w sprawie katastrofy smoleńskiej – tak wynika z dokumentacji Antoniego Macierewicza zawartej w „Białej księdze” dotyczącej przyczyn katastrofy. Nagłe zawieszenie prokuratora Marka Pasionka, który nadzorował smoleńskie śledztwo, to kolejny dowód, że rząd PO blokuje śledztwo.

Platforma za wszelką cenę nie chce dopuścić przed wyborami do ujawnienia prawdziwej roli ministrów rządu PO w największej tragedii w powojennej historii Polski. To dlatego szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski, zawiesił w czynnościach nadzorującego śledztwo smoleńskie prokuratora Marka Pasionka. Chciał on postawić zarzuty ministrom Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Arabskiemu i generałowi Marianowi Janickiemu, szefowi BOR.

Dokumenty świadczą przeciw rządowi

„Gazeta Polska” ustaliła, że w „Białej księdze” (raport z pracy parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską) przywołane zostały dokumenty świadczące o utrudnianiu przez rząd Tuska postępowania wyjaśniającego. Zrezygnowano m.in. ze stosowania obowiązującego polsko-rosyjskiego porozumienia w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków powietrznych RP i FR w przestrzeni powietrznej obu państw z 14 grudnia 1993 r. Akredytowany przez MAK pełnomocnik polskiego rządu płk Edmund Klich utrudniał polskim ekspertom zbadanie wraku Tu-154 M, o czym w piśmie do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka napisali członkowie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Z kolei szef MSWiA i jednocześnie szef rządowej komisji badającej okoliczności katastrofy, Jerzy Miller, podpisał polsko-rosyjskie memorandum, zgodnie z którym polskie czarne skrzynki pozostały w dyspozycji Federacji Rosyjskiej aż do zakończenia rosyjskiego postępowania sądowego, co może trwać latami.

Tuż po katastrofie przedstawiciele władz USA zaproponowali wszelką pomoc, lecz strona polska nie skorzystała z tej oferty. Prawie rok później, w styczniu 2011 r., rzecznik Departamentu Stanu USA i szef Biura Spraw Publicznych Philip J. Crowley, odpowiadając na pytanie dotyczące możliwości udziału instytucji rządowych w postępowaniach wyjaśniających przyczyny katastrofy, stwierdził: „Nic nie wiem, by USA zostały poproszone o dostarczenie jakiejś szczególnej pomocy w śledztwie w sprawie tego wypadku. Oczywiście jesteśmy gotowi pomóc w każdy dostępny sposób, jeżeli Polska lub Rosja o to wystąpią”.

Tymczasem kilka dni temu Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że uznaje za zakończoną sprawę pomocy prawnej od USA.

Pacyfikacja dociekliwych prokuratorów

– Bezpodstawne – jak się zdaje – zawieszanie w czynnościach niewygodnych prokuratorów lub odbieranie im pensji, tak jak robi teraz prokurator Parulski, kojarzy się jednoznacznie z metodami komunistycznymi i zastraszaniem podwładnych prokuratorów – mówi „GP” prokurator Bogdan Święczkowski, szef ABW za rządów PiS.

Zdaniem gen. Parulskiego, prokurator Pasionek miał rażąco uchybić godności prokuratora oraz rażąco naruszyć przepisy prawa.

– Gen. Parulski, który robił karierę w PZPR, czyk, który w stanie wojennym rozpoczął pracę w prokuraturze wojskowej, słynącej jako zbrojne ramię partii, w wolnej Polsce kieruje prokuraturą wojskową. I zawiesza bardzo zasłużonego prokuratora wolnej Polski, który ma na swoim koncie wiele sukcesów, oraz starał się w sposób skuteczny dotrzeć do prawdy o katastrofie smoleńskiej. Zarzut, że przekazywał informacje przedstawicielom amerykańskich służb specjalnych, jest absurdalny. Prokurator nadzorujący sprawę może przekazywać informacje innym osobom, jeśli uzna, że jest to zgodne z interesem postępowania. On miał prawo uznać, że ujawnienie jakiegoś elementu tego postępowania osobom trzecim jest uzasadnione. Miał nawet prawo przekazać mediom informacje objęte tajemnicą śledztwa – nie dotyczy to materiałów ściśle tajnych – jeśli uznał, że przemawia za tym interes postępowania. Postępowanie gen. Krzysztofa Parulskiego wobec prokuratora Marka Pasionka można potraktować jako dywersję w stosunku do śledztwa smoleńskiego – mówi „GP” Zbigniew Ziobro, eurodeputowany PiS, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny za rządów PiS.

Zdaniem Bogdana Święczkowskiego, Parulski będzie dążył do tego, by Markowi Pasionkowi został uchylony immunitet prokuratorski.

– Dopóki go nie uchylą, nic mu nie mogą zrobić. Dlatego – jak można sądzić – pojawiły się materiały z postępowania karnego, by była podstawa wystąpienia z wnioskiem o uchylenie immunitetu. Docelowo chodzi o pretekst, który posłuży do odebrania prokuratorowi Pasionkowi nadzoru nad śledztwem smoleńskim – mówi prokurator Święczkowski.

Prokurator Woźniak na „celowniku”

Śledztwo smoleńskie nadzorowali: prokurator Marek Pasionek i gen. prok. Zbigniew Woźniak, zastępca naczelnego prokuratora wojskowego.

Przed nagonką na prokuratora Pasionka – jak mówi „GP” jeden z prokuratorów warszawskich – udało się gen. Parulskiemu „spacyfikować” drugiego nadzorującego śledztwo, gen. Woźniaka.

– Doprowadził do tego, że Woźniak jako zastępca naczelnego prokuratora wojskowego w randze generała zarabia mniej niż naczelnik wydziału w prokuraturze wojskowej. Pasionka gen. Parulski nie mógł zastraszyć, bo jest cywilnym prokuratorem, więc go zawiesił – mówi nam prokurator warszawski. Ale w prokuraturze mówi się, że Parulski miał powiedzieć Pasionkowi, żeby się cieszył, iż nie zabrał mu połowy pensji.

– Parulski nie znosi gen. Woźniaka od czasu wyborów prokuratora generalnego. Gen. Woźniak wystartował w tych wyborach, gdyż chciał odejść z prokuratury wojskowej, jego zwierzchnikiem był szef NPW Krzysztof Parulski. Parulski był wówczas pułkownikiem, a jego podwładny Woźniak generałem. Gen. Woźniak dostał cztery głosy w wyborach prokuratora generalnego, a Parulski nie może mu tego do dziś zapomnieć – mówi jeden z prokuratorów warszawskich.

Marek Pasionek – jak mówią znający go prokuratorzy – jest typem człowieka, który nie da sobie w kaszę dmuchać, nie da się zastraszyć. Ma 25-letni staż, jest byłym PZ-owcem (prokuratorem wydziału przestępczości zorganizowanej). Był jedynym cywilem w towarzystwie wojskowych prowadzących śledztwo.

– W wojsku panuje dyscyplina, podlegli Parulskiemu prokuratorzy wojskowi postępują tak, jak on im każe. Na Pasionka nie miał wpływu. Od dłuższego czasu próbował więc pozbyć się go, zdjąć ze stanowiska. Pasionek miał w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej wysokie stanowisko – był naczelnikiem, odpowiednikiem dyrektora departamentu w prokuraturze cywilnej – mówi nam warszawski prokurator.

Dlaczego władza PO zgodziła się, by to śledztwo nadzorował prokurator Pasionek, wiedząc, że był on wcześniej prawą ręką Zbigniewa Wassermanna? Nasi informatorzy twierdzą, że szefa Prokuratury Generalnej przekonali do tej nominacji tuż po tragedii smoleńskiej jego doradcy.

– Prokurator generalny Andrzej Seremet, gdy wydarzyła się katastrofa smoleńska, był w u jak każdy z nas. Podpowiedziano mu, żeby zlecił nadzór prokuratorowi Pasionkowi, który jest postrzegany jako obiektywny śledczy i doskonały profesjonalista. Potem okazało się, że jest zbyt niezależny i dąży do prawdy, która nie podoba się rządzącym – mówi „GP” jeden z warszawskich prokuratorów.

Prokurator generalny Andrzej Seremet po zawieszeniu prokuratora Pasionka przez gen. Parulskiego co prawda zażądał, by Parulski złożył mu wyjaśnienie w tej sprawie, ale w rzeczywistości jest „ubezwłasnowolniony”, bo premier Tusk nie przyjął jeszcze jego rocznego sprawozdania z działalności prokuratora generalnego. Być może stanie się to za tydzień lub dwa. Jeśli Tusk nie przyjmie jego sprawozdania, Andrzej Seremet może przestać być prokuratorem generalnym.

CDN....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
..cdn

„GW” tropi szpiegostwo

Tuż po zawieszeniu prokuratora Pasionka na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się artykuł pt. „Cafe Pod agentem”. „Szefowie ABW za rządów PiS umówili rok temu prokuratora Marka Pasionka z agentami wywiadu USA. A on zdradzał im kulisy śledztwa smoleńskiego. Wydzwaniał też wieczorami do biura PiS” – czytamy w „GW”.

W rozmowie z nami Bogdan Święczkowski zdementował te informacje. – To są kolejne łgarstwa „Gazety Wyborczej”. Takie spotkanie się odbyło, ale miało wyłącznie charakter towarzyski. Chodziło o pożegnanie oficera FBI. Było to spotkanie z oficerami łącznikowymi, czyli oficjalnymi przedstawicielami Stanów Zjednoczonych w Polsce. Rozmawialiśmy na różne tematy. Zapewne także o katastrofie smoleńskiej. To był przecież czerwiec 2010 r. Wszyscy wtedy przeżywaliśmy tę tragedię. Jestem za to pewien, że podczas spotkania Marek Pasionek nie przekazywał żadnych informacji, a tym bardziej materiałów ze śledztwa. To jest kłamstwo i pomówienie.

W artykule „GW” jest też mowa o przeciekach do mediów. – Nie sądzę, aby Marek Pasionek przekazywał jakiekolwiek informacje przedstawicielom mediów. Nawet jeśli w billingach pojawiają się połączenia z dziennikarzami, to o czym to świadczy? O niczym. Zarzut, że Marek Pasionek w czerwcu 2010 r. przekazywał tajne informacje, jest absurdalny. Jakież to postępy w śledztwie były w tamtym czasie, półtora miesiąca po katastrofie?

Według „Gazety Wyborczej” kojarzony z PiS Marek Pasionek kontaktował się z parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości, m.in. z posłanką Beatą Kempą. Jej reakcja była błyskawiczna – wydała oświadczenie, w którym napisała:

„Prokurator Marek Pasionek nigdy do mnie nie dzwonił i nie prowadził ze mną żadnych rozmów na temat śledztwa smoleńskiego. Nie znam prokuratora Pasionka i nigdy z nim nie rozmawiałam. Redaktor Marcin Kącki nie dysponuje żadnymi dowodami mogącymi potwierdzić opisane w jego artykule hipotezy i spekulacje na ten temat. Autor artykułu nie podjął jakiejkolwiek próby skontaktowania się ze mną i zweryfikowania nieprawdziwych informacji. Sugestia zawarta w artykule, jakobym miała wchodzić nielegalnie w posiadanie tajnych informacji ze śledztwa smoleńskiego, jest kłamstwem i spotka się z odpowiednią reakcją reprezentującego mnie adwokata”.

Dorota Kania
Leszek Misiak
Współpraca gb
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ekspert lotniczy: FAKTY WSKAZUJĄ NA EKSPLOZJĘ

Opublikowane zdjęcia tylnej części samolotu – urwanej wzdłuż okrągłego, niespłaszczonego przekroju wręgi – wskazują, że część ta, konstrukcyjnie bardzo mocna (zawieszenie trzech silników i statecznika), została nagle odrzucona w odwrotnym kierunku niż główna środkowa i przednia część kadłuba, o czym świadczą wyrwane z kadłuba przewody. Wyciągnięte, proste kable – jak widać na fotografii nr 33 w raporcie MAK – wskazują, że był to ruch rozrywający, a nie zgniatający – mówi „GP” ekspert lotniczy (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) o wraku tupolewa.

– Zachowany idealnie okrągły przekrój wskazuje, że przełom nie nastąpił od uderzenia w ziemię, lecz od niezwykle wysokiego ciśnienia wewnątrz kadłuba. Odlatująca do tyłu od głównej części kadłuba część ogonowa wyrwała z niego wiele kabli i przewodów, które urwały się gdzieś w swoich najsłabszych przekrojach i – jak widać na zdjęciu nr 33 (str. 90) w raporcie MAK – nie zostały wcale pogięte (na fotografii obok widać inne ujęcie ww. wręgi). Przy przełomie kadłuba od uderzenia w ziemię rura kadłuba powinna ulec spłaszczeniu, natomiast gdyby uderzył w ziemię nos samolotu, tylna, ciężka jego część zgniotłaby kabinę pasażerską jak prasa hydrauliczna. Łatwo zbadać przy dostępie do egzemplarza Tu-154 M 102 pomiar powierzchni przekroju kadłuba na wrędze nr 65, policzyć ścięte nity wokół wręgi, ustalić ich średnicę i przeprowadzić próbę wytrzymałościową fragmentu podobnego złącza nitowanego, np. z 20 lub 50 nitami o identycznych przekrojach i rozstawieniu ich w taki sposób jak na wrędze. Po obliczeniu siły potrzebnej do ścięcia wszystkich nitów wokół wręgi i podzieleniu jej przez pole powierzchni wręgi można dość dokładnie określić ciśnienie, które spowodowało defragmentację kadłuba i odrzut tylnej części. Ciśnienie to spowodowało rozerwanie kadłuba i odrzuciło tylną część w przeciwną stronę niż lot bryły samolotu z takim impetem, że – jak widać na zdjęciach – dysza wylotowa, uderzając o wykrot drzewa, została jeszcze silnie wgnieciona – analizuje nasz ekspert.

Co było powodem odrzutu (ładunek pirotechniczny czy wybuch paliwa), powinni zbadać specjaliści. Natomiast poziom, na którym doszło do rozerwania kadłuba, można określić po analizie rozłożenia szczątków na zdjęciu satelitarnym.

Co rozrzuciło części
Eksperci komisji Millera powinni, zdaniem naszego rozmówcy, przeprowadzić dość pracochłonną, ale niezwykle ważną analizę określenia torów lotu poszczególnych fragmentów samolotu, zanim upadły na ziemię.

– Na Zachodzie analizy takie są wykonywane dla potwierdzenia lub wykluczenia wybuchu w trakcie lotu. Polega to na wytypowaniu kilku lub kilkunastu największych fragmentów konstrukcji znalezionych po katastrofie, zważenie lub też w inny sposób określenie ich masy oraz opisanie kształtów ważnych w aerodynamice dla określenia oporu powietrza. Zbudowany model matematyczny pozwala określić przybliżone tory lotu poszczególnych fragmentów i porównać ich miejsca upadku z rzeczywistymi dla stwierdzenia, czy w trakcie destrukcji samolotu nie były daleko od siebie odrzucone w jednym momencie, czy też „łuskały się” po kawałku, np. z powodu lokalnego rozdarcia poszycia kadłuba. Badanie takie ma sens zwłaszcza wtedy, gdy w samolocie następuje wybuch na dużej wysokości, a szczątki rozrzucone są na dużym obszarze. W przypadku katastrofy smoleńskiej mogą wystarczyć uproszczone analizy obejmujące kilka pozostałych w całości elementów samolotu, ale też ich tor mogły zakłócać napotkane przeszkody, takie jak drzewa, linia wysokiego napięcia itp. – wyjaśnia ekspert „GP”.

Zablokowane lotki?
Jego zdaniem, aby ustalić, co było przyczyną tragedii Tu-154 M 101, trzeba wykonać dwie grupy badań. Jedna powinna dotyczyć przyziemienia samolotu. Potrzebne są do tego dokładne zdjęcia satelitarne położenia głównych szczątków samolotu przed ich przemieszczeniem przez Rosjan. Druga grupa badań powinna ustalić, dlaczego pilot nie mógł wyprowadzić samolotu na drugi krąg po podjęciu decyzji „odchodzimy”.

– Jedną z przyczyn, która przyczyniła się do katastrofy, mogło być zablokowanie lotek Tu-154. Taki wniosek się nasuwa, gdy uwzględnimy prawa mechaniki ciała sztywnego i aerodynamiki po odtworzeniu toru zejścia samolotu ze ścieżki na lewo od osi pasa, kilkadziesiąt metrów przed okrągłą betonową „stojanką”, aż do uderzenia w ziemię. Jeśli był to efekt zamierzony, tak precyzyjne posadowienie spadającego samolotu w dogodnym punkcie wymagałoby podobnych badań przed katastrofą. Komisja ministra Jerzego Millera powinna zbadać, czy lotki były zablokowane, i ustalić kąt blokady. Trzeba to zrobić, by stwierdzić, czy katastrofa nie została spowodowana celowo – mówi ekspert. – Z mechaniki lotu i oglądu miejsca upadku można wnioskować, że lotki w samolocie mogły zostać zablokowane w pozycji: lewa lotka wychylona do góry, prawa na dół. Skutkiem tego mogło być przechylenie samolotu na lewe skrzydło i wówczas maszyna zaczęłaby robić krąg w lewo oraz z narastającą prędkością opadać, ponieważ składowa pionowa siły nośnej (prostopadłej do płaszczyzny skrzydeł) nie równoważyłaby już ciężaru samolotu i ten nadmiar siły ciężkości spowodowałby przyspieszone opadanie. Technikę blokady lotek można określić zaraz po katastrofie po oględzinach wraku – dodaje.

Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu „GP” dostępnym w kioskach.

http://niezalezna.pl/12118-ekspert-lotn ... -eksplozje
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Twoja wiara,że zamachu nie było jest tak samo uprawniona jak wiara tych co twierdzą odwrotnie.
Co do pisowni słowa ból to jest taka zasada Ci z PO piszą ból. Jest jednak jeden wyjątek dla prezydenta. Ci co go szanują piszą więc bul.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Znalazłem "rozpikselowany" i wyparowany kokpit samolotu :p

http://i2.pinger.pl/pgr96/8453d7470013a5fd4c4f3169/katastrofa_smolensk_4.jpg
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Xull poszukaj jeszcze własnej głowy z pikselami w środku zamiast mózgu....
bo widzę że części ogonowej TU-154 od dziobu nawet nie jesteś w stanie rozróżnić...jest takie powiedzenie wśród myśliwych ... "jak nie wiesz gdzie dupa ..gdzie głowa... TO SIĘ NIE STRZELA"
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
I mamy białą kśięge Maćiarewicza ! Winni są ryskie bezdyskusyjnie , nic tylko wypowiedzieć wojnę .
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk cytuje takie bzdury, że nawet fanatyczny Macierewicz się tak daleko nie posuwa
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A wy mu odpowiadacie. Już miałem nadzieję, że ten temat nie wróci.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk jest chory wybaczcie mu, nie zostało mu wiele czasu.
Co do przyczyn katastrofy to bardzo proste.
To Rosjanie są winni - nikt inny,ponieważ założyli z góry,że Polacy to ludzie inteligentni,rozumiejący słowo mówione i pisane, z dużą wyobrażnią,odpowiedzialni,i jeżeli im się powie,że lotnisko w Smoleńsku jest w zasadzie nieczynne i zaproponuje inne lotniska -lepiej wyposażone w nowoczesną aparaturę(notatka służbowa byłego ambasadora Polski w Moskwie),jeżeli im się nie pozwoli sprawdzić lotniska Siewiernyj,jeżeli się powie załodze
tupolewa,że WARUNKÓW DO LĄDOWANIA NIE MA - to te Polaczki na pewno w Smoleńsku nie wylądują.

Ale nie z nami takie numery! Polak potrafi latać nawet na drzwiach od stodoły i wylądować w szczerym polu - i żaden Ruski nie będzie nam mówił jak i gdzie ma lądować nasz kochany przez cały naród prezydent Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.
Tusk w Smoleńsku lądował - to i Mały Rycerz też wyląduje(GP) buhahahaha
Przykre, ale do bólu prawdziwe, białe księgi i inne bzdury pisane przez przegranych, małych intelektem ludzików (patrz antyTusk) zawsze będą obecne w mediach
Potraktujmy je jako swojego rodzaju folklor i rozrywkę.
Poza tym, z ważniejszych rzeczy, może pogoda się poprawi to i grill i piwko będzie.
Pozdrawiam pozdrawiających.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ptanoc.... już leki nie pomagają??? Aż tak źle?? Tęczowy Rycho porzucił i zostawił :D, czy jakiś miejscowy chłoptaś...
Ty jako stary ped..ge...rower wiesz że może ci pomóc terapia Kuby z "Chłopów". Tylko zacznij od głowy ..mniej się będziesz męczył :D :D


Ale dość pastwienia się na mniejszości (umysłowej również :)

No to chłoptasie z PO dzisiaj się zatelepali z oburzenia...boją się że ich matuszka rassiya nie przyjmie wszystkich .....i gdzie tu uciekać na Kubę, Wenezuelę???
Sprawiedliwość wcześniej czy później ich dopadnie....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
he, he pogoda mu się poprawiła....pocieszny z niego Rover...to pewnie po tych zielonych...... tabletkach ma wizje :D :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
jak sobie coś jeszcze przypomnisz to szybko dopisz imbecylu,
aha i żałosne jest odpowiadanie samemu sobie i kopiowanie tych samych wpisów kozojebco

http://www.limanowa.in/forum/wydarzenia,3289.html
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ptanoc-swoim wczorajszym pierwszym postem,wprowadziłeś mnie w fajny nastrój przed wykendem.AntyTusk-iem sie nie przejmuj.Takie wymóżdżone mendy znajdziesz wszędzie,po prostu trzeba ich unikać.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
111ksiadz czerwony parchu znowu z cuchnącej nory wylazłeś czy ją dzielisz z ptanoc ... pewnie robisz za biernego..sądząc po "dobrym nastroju" w jaki cię wprawił...
jest jeden plus tego 1+1 to już pół roweru :D :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nie jestem lekarzem,więc nie określę fachowo Twojego stanu psychicznego.Myślę jednak,że jesteś krzyżówką jakiegoś imbecyla z debilem.Człowieku módl się o zdrowie,bo o rozum już za późno.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Masz jakieś nawroty po spotkaniu z lekarzem?? :D Takie błędy ewolucji na studia nie idą...szczytem twoich możliwości jest kilof...no może łopata.
Zrób coś dla siebie..skocz...ale do weterynarza ... idź i się uśpij, pół godziny i nic nie będzie cię bolało. PO jednego różowego parcha straci..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ja tylko na moment chcialem zapytac czy jutro tez ma padac?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Pan Bóg tak chciał i koniec dyskusji. Cisza na tą tragedią.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
wku*wia mnie już ten temat... wszyscy tylko smoleńsk i smoleńsk. Ci co tak wspominają powinni lecieć z nimi! ijuż!!!! peace!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
puma23 nie czytaj jak sumienie gryzie....zobacz sobie PO-kemony
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
crusader, odpowiadam dzisiaj padało trochę przed południem, lekki wiatr, przejaśnienia. Temperatura 16-18 st.
Nawiązując do tematu wątku dzisiaj nie było MGŁY (tej sztucznej też) hel w atmosferze jakieś śladowe ilości 4·10 do potęgi -7.
Pzdr.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Lista kłamstw smoleńskich

1. TU 154M, nr 101, cztery razy podchodził do lądowania, mimo Ostrzeżeń z wieży i odsyłania na zapasowe lotnisko. Kłamstwo. Samolot wykonał jedno podejście ZA ZGODĄ WIEŻY.

2. Prezydent Kaczyński opóźnił wylot z Warszawy, planowany na 7.00. Kłamstwo. Jak zeznał w prokuraturze wojskowy kontroler lot odbył się w reżimie 30 minut ważności planu lotów.

3. Gdyby prezydent przyleciał wcześniej nie byłoby katastrofy. Kłamstwo. Prognoza pogody dla lotniska Smoleńsk Północny z godz.7.43 : Ostrzeżenie sztormowe nr 3 spodziewane silne zamglenie, widzialność we mgle 600-1000m,zachmurzenie warstwowe na 50-100m.

4. Przed wylotem załoga otrzymała dokładne prognozy pogody dla lotniska Smoleńsk Północny. Kłamstwo. Załoga nie dostała prognozy dla lotniska Smoleńsk Północny mimo, że Rosjanie zobligowani byli umową z 1993 roku między resortami obrony.

5. JAK przyleciał wcześniej i spokojnie wylądował. Kłamstwo. Piloci lądowali poniżej dopuszczanych norm pogodowych. Polska, nie rosyjska prokuratura „zajęła” się pilotami Jaka.

6. Dowódca załogi kpt. Protasiuk nie znał rosyjskiego, podobnie reszta załogi. Kłamstwo. Protasiuk znał doskonale język rosyjski. Protasiuk wykonał 30 lotów do Rosji i na Ukrainę, mjr Grzywna 13 takich lotów.

7. Dowódca statku kpt. Protasiuk i drugi pilot mjr Grzywna mieli małe doświadczenie. Kłamstwo. Nalot ogólny kpt Protasiuka - 3531 godzin, mjr Grzywny - 1901godzin.

8. Rosjanie zarzucają załodze ,,brak zgrania" i ,,złą technologię pracy". Kłamstwo. Protasiuk - Grzywna - Michalak odbyli 21 lotów, Protasiuk z Grzywną - 27 lotów, Protasiuk i Michalak - 8. W TYM SAMYM SKŁADZIE polecieli na Haiti, wracali z uszkodzonym autopilotem 14 - godzinnym lotem z trzema międzylądowaniami. Ten lot został uznany przez dowództwo i pilotów za majstersztyk i najwyższą klasę pilotażu.

9. Na smoleńskim lotnisku nie próbował lądować żaden Ił-86, Pospieszalski z moherami mieli zwidy. Kłamstwo. Po dwóch nieudanych podejściach (3 m nad ziemią) odleciał do Moskwy. Właśnie po tej, niemal tragicznej, próbie lądowania, lotnisko powinno zostać zamknięte.

10. Lotnisko było w pełni przygotowane i zabezpieczone na przylot Prezydenta. Kłamstwo. Była pełna prowizorka i same utrudnienia, Rosjanie nie godzili się, aby borowcy na „lotnisku” mieli broń. IŁ-86 ze sprzętem obsługującym wizytę nie wylądował.

11. Wieża STANOWCZO odradzała lądowanie i odsyłała na zapasowe lotniska. Kłamstwo. Wieża najpierw chciała zamknąć lotnisko, a po konsultacji z rosyjską centralą pozwoliła na próbne podejście.

12. Chorąży BOR usłyszał i kamera zarejestrowała ,,awanturę" gen. Błasika i kpt. Protasiuka na krótko przed wylotem z Okęcia. Kłamstwo. Nie znalazł się tajemniczy chorąży ani zapis z kamery przemysłowej rejestrujący ten moment. Kilkudziesięciu świadków zaprzeczyło tym rewelacjom.

13. ,,Pijany" generał Błasik naciskał pilotów . Kłamstwo. Nie ma żadnych dowodów na jakikolwiek wpływ dowódcy Sił Powietrznych na pilotów.

14. MAK (Międzynarodowy Komitet Lotniczy) jako ,,państwowa komisja" Federacji Rosyjskiej, a jej ,,raport" jest wiążący. Kłamstwo. Prezydent Federacji Rosyjskiej powołał 10.04.2010r. Komisję Państwową z premierem Władimirem Putinem na czele i to jej raport będzie oficjalnym dokumentem w sprawie katastrofy Tu154M 101.

15. Załoga polskiego Tu154M 101 postanowiła lądować wbrew zaleceniom rosyjskiego kontrolera. Kłamstwo. Kierownik Lotów ppłk Plusnin znając minimalne warunki lądowania dla Tu154 (100x1200m) i wiedząc, że warunki na lotnisku są poniżej minimum (100x1000m) nie zamknął lotniska i nie przerwał operacji podejścia.

16. Na pilotów Tu154M "naciskał" Główny Pasażer, a na kontrolerów lotniska Smoleńsk Północny - nikt. Kłamstwo. Już o godz.7.40 Kierownik Lotów ,,uzgadnia z Moskwą" prognozę pogody. Od godz. 6.00 do godz.8.50 na wieży przebywał płk Krasnokutski, którego zadaniem była koordynacja i kontrola, chociaż jego status jest nieznany. Meldunki składane do Moskwy, generałowi W. Iwanowiczowi o ,,zadaniu postawionym Kierownikowi Lotów".

17. Krajowi eksperci telewizyjni twierdzą, niemal zgodnie, że nie było podstaw do zamknięcia lotniska Smoleńsk Północny. Kłamstwo. Brak warunków do lądowania samolotu kategorii D (Tu154) i warunki atmosferyczne poniżej minimum lotniska, według Faderalnyje Awiacjonnyje Prawiła Polietow w Wozdusznom Prostranstwie Ruskoj Federacji oraz zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu nr 108 z 2008r powinny skutkować zamknięciem lotniska.

18. Nawet małpa na wieży kontroli lotów nie miałaby wpływu na podejście i katastrofę Tu154M 101. Kłamstwo. Kontroler radarowy, kierownik strefy lądowania mjr Wiktor Ryżenko odczytywał ze wskaźników radaru systemu lądowania RSP-6M2 azymut i odległość samolotu podał te słynne ,,na ścieżce, na kursie" nie wymagając, WBREW PROCEDURZE, kwitowania wysokości przez załogę tupolewa. Zrzuty z ekranów tego radaru to najpilniej strzeżona tajemnica.

19. Podstawa prawna przy badaniu przyczyn katastrofy została podjęta wspólnie, przez stronę rosyjską i polską. Kłamstwo. Donald Tusk przyznał, że nie ma żadnego polskiego podpisu pod takim porozumieniem.

20. Ujawnione stenogramy MAK z czarnych skrzynek, były wynikiem prac najwyższej klasy ekspertów, więcej zrobić nie można. Kłamstwo. Luki w stenogramach i ewidentne przekłamania w słowach i CAŁYCH ZDANIACH, zostały zweryfikowane przez polskich ekspertów, część zaprezentowano na konferencji Millera.

21. Generał Błasik pilotował samolot na fotelu drugiego pilota. Kłamstwo. Kłamstwo zakładające pełen obłęd odbiorców kłamstwa.

22. „On mnie zabije”, słowa jakie miał wypowiedzieć kapitan odnosząc się do „presji” prezydenta. Kłamstwo. W tym fragmencie stenogramu są zupełnie inne słowa.

23. „Patrzcie jak debeściaki lądują”. Kłamstwo. Plotka kolportowana przez zasłużone media, sprawa umarła jak wiele innych.

Powyższy tekst powstał we współpracy z blogerem ojciec milicjant. Początkowo zarówno Jego, jak i moje opracowanie zawierało znacznie więcej punktów, ale w efekcie pozostały tylko te co do, których nie ma już najmniejszych wątpliwości, że BYŁY KŁAMSTWAMI. Lista pokazuje skalę dezinformacji z głównym naciskiem na WYKAZANIE WINY PILOTÓW I PASAŻERÓW. Lista jest otwarta i ciągle dodawane są NOWE KŁAMSTWA. Kto może, chce, uważa, że warto, niech wklei link do Listy kłamstw smoleńskich. Spory o to jakie były przyczyny katastrofy będą trwały latami, zapewne nigdy nie powstanie opracowanie, które przekona wszystkich, ale ze wszystkich wersji wydarzeń można wykluczyć ewidentne kłamstwa. Większość z tego zbioru kłamstw jest autorstwa wpływowych mediów, tak zwanych ekspertów, władzy, komisji i mediów rosyjskich oraz RZĄDU DONALDA TUSKA. Niemała liczba ma uwiarygodnić klasyczną radziecką tezę, że wszystkimi winni są nieżyjący piloci i pasażerowie. Te kłamstwa nie oddają pełnej skali manipulacji i propagandy, jaka nieustanie zalewa szpalty, eter i ekrany. Przy tym wszystkim obowiązuje instrukcja. Jeśli nie wierzysz w oficjalną wersję kłamstw, jesteś obłąkanym zwolennikiem teorii spiskowych i innych zamachów zorganizowanych przy pomocy megamagnesu. Być może prawda jest wskaźnikiem obłąkania i spisku, jeśli tak zachęcam by zejść na drogę spisku i obłędu, ponieważ tchórzliwa wiara w kłamstwo bez wątpienia nie jest wskaźnikiem inteligencji.


Powyższy tekst jest z blogu kontrowersje.net (MatkaKurka), który z niewiadomych mi powodów jest zablokowany na wykopie.

Link do tekstu:

http://kontrowersje.net/tresc/lista_klamstw_smolenskich
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
1. antyTusk jest mądry - kłamstwo jest mądry inaczej
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ptanoc - ma dyżur na WSI ...idź do różowych chłopczyków ...temat cię przerasta :D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Przewodniczący Zespołu Parlamentarnego wyjaśniającego przyczyny katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 roku Antoni Macierewicz przedstawił drugą część "białej księgi" poświęconą odpowiedzialności strony polskiej za tragedię smoleńską.

Prezentacja została podzielona na cztery części: niezakupienie nowych samolotów, gra dyplomatyczna mająca na celu rozdzielenie wizyt, zaniechania w sferze bezpieczeństwa i błędy w śledztwie. Antoni Macierewicz wskazywał następujące elementy:

1. Rząd Donalda Tuska nie zapewnił bezpiecznych samolotów dla VIP-ów. W 2007 roku śp. Aleksander Szczygło przygotował zakup takich samolotów, jednakże rząd PO-PSL zrezygnował z przetargu. "Tam było wszystko zapięte na ostatni guzik, niestety decyzją rządu i ministra Klicha wyżej ceniono dodatkową toaletę niż dodatkowy silnik" - powiedział Antoni Macierewicz. Przypomniał, że śp. gen. Andrzej Błasik, dowódca sił powietrznych 11 razy występował do MON w tej sprawie. Bezskutecznie. "Klich zgodził się na latanie samolotami niegwarantującymi bezpieczeństwa" - stwierdził Macierewicz.

2. Samolot, którym delegacja poleciała delegacja do Katynia, był niesprawny - po remoncie w Samarze wystąpiły liczne groźne usterki, m.in. w odbiorze sygnału z radiolatarni. "Za zlekceważenie bezpieczeństwa odpowiedzialny jest bezpośrednio minister Obrony Narodowej" - zaznaczył Macierewicz, tłumacząc, że to właśnie w kompetencjach szefa MON leży decyzja o wycofaniu z eksploatacji sprzętu wojskowego. W tym wypadku takiej decyzji zabrakło.

3. Za wyznaczenie wadliwego samolotu do przewozu prezydenckiej delegacji odpowiada szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Tomasz Arabski, który nie dopełnił instrukcji HEAD. "W Polsce wprowadzono bardzo szczególny tryb umożliwienia prezydentowi korzystania z samolotów. Decydował o tym nie prezydent, ale niższy urzędnik kancelarii premiera, Tomasz Arabski, wyznaczony jako koordynator" - zauważył Macierewicz.

4. Gra Donalda Tuska z Rosją, która miała na celu zorganizowanie osobnej wizyty w Katyniu i wyeliminowanie z uroczystości Prezydenta. Jednymi z powodów były, zdaniem Macierewicza, zdecydowane stanowisko śp. Lecha Kaczyńskiego w sprawie ludobójstwa w Katyniu oraz kwestionowanie niekorzystnego dla Polski układu gazowego. "Niewątpliwie jedną z przyczyn gry przeciwko prezydentowi było dążenie rządu, by nie mówić o ludobójstwie katyńskim, by zgodzić się na wersję rosyjską, iż zbrodnia katyńska nie miała charakteru ludobójstwa" - mówił Macierewicz. "Dążenie rządu do zawarcia układu, który przywiązywał Polskę na wiele lat do najdroższego gazu było postrzegane jako niezgodne z polskim interesem narodowym, a takie porozumienie zostało zawarte 7 kwietnia w Katyniu właśnie, podczas osobnej wizyty" - wskazywał przewodniczący zespołu.

5. Już 11 stycznia 2010 roku Tomasz Arabski zdecydował, że wizyta Prezydenta odbędzie się 10 kwietnia. Mimo to, 2 lutego 2010 roku sformułowano projekt osobnej wizyty z udziałem premierów Polski i Rosji. "To wcale nie niespodziewana rozmowa z 3 lutego była początkiem negocjacji dotyczących osobnej wizyty 7 kwietnia. Już 2 lutego te dwie osobne uroczystości były planowane" - powiedział Macierewicz.

6. Polski rząd przedstawił stronie rosyjskiej dwa warianty wizyty i zaakceptował rosyjską decyzję o rozdzieleniu wizyt. "Przedstawiamy dokumenty ujawniające tajną grę, o której Polacy nie mieli do dziś pojęcia - w której dyplomaci rządu odgrywali rolę potakiwaczy i ludzi, którzy przedstawiają Rosjanom do decyzji, jak mają działać polskie urzędy państwowe, jak ma działać Rzeczpospolita" - mówił Macierewicz.

7. Obniżenie rangi wizyty Prezydenta w Katyniu - strona rosyjska jako wizytę państwową traktowała tylko wizytę Donalda Tuska. Wizyta Prezydenta była traktowana jako wycieczka prywatna.

8. Opóźnianie przez MSZ przez blisko dwa miesiące przekazania stronie rosyjskiej informacji o wizycie śp. Lecha Kaczyńskiego.

9. Zlekceważenie ostrzeżeń o katastrofalnym stanie lotniska i nieprzekazanie informacji na ten temat Kancelarii Prezydenta. 24 marca 2010 roku dyplomacja rządowa została powiadomiona o tym, że lotnisko nie jest przygotowane. Pismo informacyjne w tej sprawie zostało przekazane Kancelarii Prezydenta dopiero 12 kwietnia 2010 roku. "Przez te półtora kilometra między MSZ a Kancelarią Prezydenta pismo szło tak, aby dojść po katastrofie" - stwierdził Macierewicz.

10. Niezapewnienie polskiej załodze danych meteorologicznych. Sprawa została zlekceważona przez polskiego attache.

11. Zrezygnowanie z rosyjskiego nawigatora. Decyzja została podjęta po tym jak okazało się, że bez nawigatora trzy dni wcześniej do Smoleńska poleci premier Donald Tusk. "Prezydent zapowiedział swoją wizytę jako pierwszy, premier dopiero na początku kwietnia. Rosjanie wyznaczyli nawigatora dla prezydenta, ale gdy okazało się, że trzeba go też zabezpieczyć dla premiera stwierdzili, że nie mają możliwości, by zabezpieczyć oba loty. Wtedy za zgodą dyplomacji zrezygnowano z nawigatora dla prezydenta" - wskazywał Macierewicz.

CDN...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
12. Służby specjalne nie dopełniły obowiązku rozpoznania zagrożeń i przekazania informacji na ten temat.

13. Nie zabezpieczono dwóch samolotów dla Prezydenta, co stanowiło złamanie instrukcji HEAD.

14. Nie przeprowadzono wizyt przygotowawczych ani nie przygotowano wizyty BOR.

15. Ochronę Prezydenta powierzono Federalnej Służbie Ochrony. "To jest sytuacja bezprecedensowa. Takiego wypadku w dotychczasowych dziejach nie odnotowano. Całą ochronę prezydenta powierzono w ręce rosyjskie" - mówił Macierewicz.

16. Zlekceważono informację z 9 kwietnia 2010 roku przekazaną Dyżurnej Służbie Operacyjnej Sił Zbrojnych RP o możliwości uprowadzenia samolotu UE. "To fakt, o którym państwo zapewne nie słyszeliście, ale fakt znany władzom Rzeczpospolitej od bardzo dawna. Do odpowiednich organów państwa 9 kwietnia wieczorem dotarła informacja o grożącym zamachu terrorystycznym, nie wyciągnięto z tego żadnych konsekwencji, nie stworzono żadnych dodatkowych zabezpieczeń" - powiedział Macierewicz.

17. Na lotnisku nie było ani jednego funkcjonariusza BOR.

18. BOR nie sprawdził i nie zabezpieczył miejsca lądowania Prezydenta.

19. Nie zabezpieczono lotnisk zapasowych. Co więcej, dyplomacja rządowa wiedziała, że podczas lotu trwały dyskusje na temat lotniska zapasowego i że takiego ostatecznie nie wyznaczono.

20. Nadzór nad organizacją wizyty Prezydenta RP powierzono Tomaszowi Turowskiemu, którego IPN podejrzewa o agenturalną przeszłość.

21. Po katastrofie śledztwo zostało całkowicie oddane w ręce Rosji. 13 kwietnia podpisano porozumienie o przekazaniu śledztwa, mimo iż było możliwe wspólne jego prowadzenie na mocy polsko-rosyjskiego porozumienia z 1993 roku.

22. Edmund Klich, polski akredytowany przy MAK, utrudniał polskim ekspertom zbadanie wraku TU-154M.

23. Pod koniec maja Jerzy Miller podpisał memorandum, w którym zgodził się na pozostawienie w Rosji czarnych skrzynek do czasu zakończenia postępowania sądowego.

24. Strona polska poświadczyła oryginalność zapisu czarnych skrzynek, mimo iż został on sfałszowany.

25. Naczelny Prokurator Wojskowy do dziś nie wydał zgody na ekshumację ofiar katastrofy, mimo licznych wniosków rodzin w tej sprawie. Podczas jednego ze spotkań prokurator Krzysztof Parulski powiedział wręcz, że nie zgodzi się na ekshumację dopóki z Rosji nie wpłynie ostatni papier. Antoni Macierewicz przypomniał, że od zbrodni katyńskiej minęło ponad 70 lat i nadal strona polska nie może się doczekać przekazania od Rosji wszystkich materiałów w tej sprawie.

26. Rząd Donalda Tuska utrudniał prace zespołu parlamentarnego. Podczas wizyty w USA Antoniego Macierewicza i Anny Fotygi rzecznik rządu podważał ich wiarygodność, mówiąc, że ich działanie to "zdrada stanu".

27. Rząd przez miesiąc utrzymywał, że do katastrofy doszło o 8.56 a nie o 8.41, mimo iż już w nocy z 10 na 11 kwietnia znał dokładną godzinę tragedii. "Dlaczego przez miesiąc polska i międzynarodowa opinia publiczna była okłamywana?" - pytał Macierewicz.

28. Przedstawiciele rządu Donalda Tuska kłamali, mówiąc o konieczności wyboru konwencji chicagowskiej. "Byliśmy zapewniani, że konwencja chicagowska została wybrana ze względu na brak czasu, na konieczność natychmiastowej decyzji, na konieczność natychmiastowego rozstrzygnięcia. Prawda jest inna" - mówił Macierewicz. Zauważył, że przez pierwsze trzy dni po tragedii postępowano zgodnie z porozumieniem polsko-rosyjskim z 1993 r. w sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof. Następnie od tego odstąpiono co, jego zdaniem, spowodowało, że wyjaśnienie katastrofy przebiegało "pod dyktat rosyjski". Rząd odrzucił także propozycję Dmitrija Miedwiediewa dotyczącą wspólnego prowadzenia śledztwa.

29. Rząd Donalda Tuska kłamał na temat bardzo dokładnego przeszukiwania terenu katastrofy - jeszcze wiele miesięcy po tragedii znajdowano tam szczątki ludzkie i elementy samolotu.

30. Rząd Donalda Tuska kłamliwie zniesławiał gen. Błasika i załogę samolotu.

31. Rząd Donalda Tuska utajnił przed opinią publiczną posiadane dowody obciążające odpowiedzialnością stronę rosyjską - rozmowy kontrolerów z Moskwą i między sobą - mimo iż był w posiadaniu tych materiałów już pod koniec kwietnia ubiegłego roku.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego rząd wyraził "zgodę na potraktowanie tej katastrofy jako wydarzenia w gruncie rzeczy nieważnego". Podkreślił, że takie działanie obniżyło status Polski na arenie międzynarodowej. "Żadne poważne państwo tak by się traktować nie dało. To abdykacja Polski" - uważa Prezes PiS. W jego ocenie gros odpowiedzialności spoczywa po stronie rosyjskiej, ale znaczna część winy leży także po stronie polskiej. "Gdyby nie zachowanie Rosjan, to mimo tych wszystkich rzeczy, które robili przedstawiciele polskiego rządu, do katastrofy by nie doszło. Niemniej, gdyby polski rząd postępował inaczej to też by do niej nie doszło" - ocenił Kaczyński.





Biała Księga Smoleńskiej Tragedii

Warszawa, czerwiec 2011 r.

Całość - pobierz plik PDF

[http://www.bibula.com/?p=40090]
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nie cytuj Kaczyńskiego, rzygać się chce
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
mam dość czytania ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej"
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ptanoc... nie bierz tak głęboko ...powinno ci pomóc skoro musisz to robić ... ruskie nigdy nie były subtelne w tych sprawach ... ale ty tak lubisz ..braki umysłowe nadrabiasz służalczością :D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Końcowe wnioski, zamieszczone w "Białej księdze":

1. Blokowanie przez rząd Donalda Tuska przetargu na samoloty dla VIP-ów pozbawiło Polskę bezpiecznych statków powietrznych dla najważniejszych osób w pastwie i spowodowało trwałe uzależnienie od sprzętu poradzieckiego.

2. Remont kapitalny Tu-154 M nr 101 zorganizowano i przeprowadzono w sposób urągający zasadom bezpieczeństwa, a odpowiedzialny za to Minister Obrony Narodowej nie dopełnił ciążących na nim obowiązków. Także liczne awarie występujące już po zakończeniu tego remontu wskazują na rażące niedopełnienie obowiązków przez osoby odpowiedzialne za przygotowanie tego statku powietrznego.

3. Rząd D. Tuska od jesieni 2009 r. współdziałał z rządem Federacji Rosyjskiej przeciwko Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu w celu rozdzielenia rocznicowych uroczystości katyńskich poprzez zorganizowanie odrębnego spotkania premiera D. Tuska z W. Putinem w Katyniu w dn. 7 kwietnia 2010 r. Rządy obu państw ponoszą odpowiedzialność za tę sytuację, która doprowadziła do tragedii smoleńskiej.

4. Premier D. Tusk jako zwierzchnik służb specjalnych i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ponoszą szczególną odpowiedzialność za powierzenie kluczowej roli w przygotowaniu wizyty osobom o przeszłości agenturalnej, w tym Tomaszowi Turowskiemu.

5. Współdziałanie Ministerstwa Spraw Zagranicznych ze stroną rosyjską prowadziło do odwoływania wizyt przygotowawczych i przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP nie mogli skontrolować stanu lotniska w Smoleńsku.

6. Biuro Ochrony Rządu, a przede wszystkim Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzy Miller w sposób skandaliczny nie dopełnili obowiązków zorganizowania ochrony Prezydenta RP i najważniejszych osób w Państwie. W szczególności obciąża ich uzgodnienie ze stroną rosyjską powierzenia FSO ochrony Prezydenta RP na lotnisku w Smoleńsku i w drodze do Katynia – bez zapewnienia stronie polskiej koordynacji działań.

7. W Ministerstwie Spraw Zagranicznych wiedziano, że lotnisko w Smoleńsku nie jest poinformowane o zaplanowanym na 10 kwietnia 2010 r. lądowaniu samolotu z Prezydentem RP na pokładzie i oceniano, że nieprzygotowanie lądowania samolotów w Smoleńsku jest kwestią fundamentalną – lecz zaniechano przeprowadzenia niezbędnych czynności i ustaleń.

8. Ministerstwo Spraw Zagranicznych świadomie współdziałało ze stroną rosyjską w takim organizowaniu wizyty Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, by była ona gorzej przygotowana i gorzej zabezpieczona niż spotkanie premiera D. Tuska z W. Putinem. Zaakceptowano stanowisko MSZ FR, że strona rosyjska nie będzie zajmowała się wizytą Prezydenta RP w dn. 10 kwietnia, a równocześnie lot premiera D. Tuska w dn. 7 kwietnia został skoordynowany z lotem premiera W. Putina.

9. Rząd D. Tuska odpowiada za brak rosyjskiego nawigatora na pokładzie Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. i za wynikające stąd konsekwencje. Rezygnacja z nawigatora zamówionego dla samolotu przewożącego Prezydenta RP była skutkiem zorganizowania dodatkowego spotkania D. Tuska z W. Putinem.

10. Ministerstwo Obrony Narodowej i polski ataszat wojskowy w Moskwie oraz służby rosyjskie całkowicie zlekceważyły swoje obowiązki dostarczenia załodze Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. informacji o zagrożeniu meteorologicznym.

11. Zlekceważono otrzymane zeżenie o możliwości porwania statku powietrznego. Brak reakcji na zagrożenie terrorystyczne obciąża zwłaszcza szefów służb specjalnych i nadzorującego ich premiera D. Tuska.

12. Dostarczone załodze Tu-154M nr 101 w dn. 10 kwietnia 2010 r. karty podejścia zawierały fałszywe dane radionawigacyjne i były mniej precyzyjne od tych, które otrzymała załoga lecąca do Smoleńska w dn. 7 kwietnia 2010 r., co jednoznacznie obciąża stronę rosyjską, wskazując na jej udział w doprowadzeniu do tragedii.

13. Niewskazanie lotniska zapasowego załodze Tu-154M nr 101 jednoznacznie obciąża stronę rosyjską. Rezygnacja z wyznaczenia lotnisk zapasowych wskazuje na współodpowiedzialność Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Biura Ochrony Rządu oraz MSZ Federacji Rosyjskiej za wprowadzenie Tu-154M nr 101 w pułapkę nad lotniskiem Smoleńsk Siewiernyj.

14. Bezpośrednią odpowiedzialność za wprowadzenie Tu-154M nr 101 w pułapkę nad Smoleńskiem ponoszą najwyższe czynniki rosyjskie, które wydały polecenie przekazywania polskim pilotom fałszywych danych.

15. Rosjanie zaniechali ratowania ofiar, z góry założywszy, że nikt nie przeżył. Dotychczas nie wyjaśniono, skąd mieli tę pewność.

16. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski przejął władzę posiłkując się stanowiskiem prezydenta FR Dmitrija Miedwiediewa i nie czekając na dowody śmierci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, co było złamaniem Konstytucji RP.

17. Strona rosyjska oraz rząd D. Tuska utrudniały prowadzenie polskich postępowań wyjaśniających przyczyny i okoliczności katastrofy. Takie zachowanie oznaczało współdziałanie z obcym państwem w utrudnianiu śledztwa na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej. Wszelką dostępną pomoc w śledztwie proponowały Stany Zjednoczone, lecz strona polska nie skorzystała z tej oferty.

18. Polska opinia publiczna i Sejm RP były systematycznie dezinformowane przez stronę rosyjską i rząd D. Tuska w najistotniejszych kwestiach dotyczących katastrofy oraz badania jej przyczyn i okoliczności. Takie postępowanie wskazuje na w pełni świadome współdziałania przedstawicieli rządu D. Tuska z władzami Federacji Rosyjskiej na szkodę polskiego śledztwa w celu uniemożliwienia dojścia do prawdy. Ponadto przedstawiciele rządu ponoszą odpowiedzialność za brak odpowiedniej reakcji na rosyjską kampanię oczerniającą ofiary katastrofy: w żaden sposób nie przeciwdziałali oni rozpowszechnianiu kłamliwych stwierdzeń na temat m.in. dowódcy Sił Powietrznych RP gen. Andrzeja Błasika.

19. Upadek Tu-154 M nr 101 na ziemię był konsekwencją wydarzeń, które rozegrały się 15 metrów nad ziemią.

http://blogpress.pl/node/9028
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego rząd wyraził "zgodę na potraktowanie tej katastrofy jako wydarzenia w gruncie rzeczy nieważnego"... to nazwałbym tezą tych opracowań cała pozostała część to dążenie do rozwinięcia tej tezy...jedno mnie zaskoczyło że padło słowo katastrofa z ust Pana Jarosława Kaczyńskiego...chyba że to przypis autora...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Katastrofą jest to co się dzieje ze społeczeństwem i na co tym mordercom pozwala...traktują je jak bandę baranów którym każde gówno można wcisnąć...
Gó...o Wy...cze, WSI24, TVN puszczają takie szmaty w eter typu ... czterech podejść do lądowania ...nacisków na pilotów...lot cywilny...godziny zamachu 8:56...sprzeczki na lotnisku z Błasikiem...
I później takie bezmózgi powielają takie bzdety tu i gdzie indziej..
zamach jest faktem...
Oczywiście zawsze będą istnieć "pożyteczni idioci" typu ptanoc, 111ksiadz, terorist i inni ale jak to w społeczeństwie zawsze jest nadwyżka idiotów....pytanie czy robią to ze względu na braki w DNA czy celowo..tak czy inaczej dla mnie oznacza to jedno ... to jest DNO..czerwone DNO
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk...nie ja... nie ptanoc, 111ksiadz, terorist i inni
te słowa napisali...napisałeś je Ty sam...stąd moje zdziwienie...zamach to czy katastrofa jak powiedział Pan Jarosław Kaczyński...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Masz link pod tekstem ..sprawdź sobie
Łudzisz się że to była katastrofa z całym szacunkiem ale dałeś już nieraz dowód że potrafisz samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski ...których w/w barany (ptanoc &Corp) nawet nie dopuszczą do przestrzeni między uszami..
Polityka była i jest zajęciem bandyckim, mafijnym ..kwestia tylko w tym czy biorąc w niej udział zostanie się tylko bandytą ..czy mordercą.
Gdyby w USA nie wybrano tego poganiacza gazeli krypto-komucha.. nawet za słabego Busha to do tej "katastrofy" by nie doszło... a tak usmażyli ich ...i teraz "żondzą" kolejne pokolenie UB-SB bydła...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
rozbawiłeś mnie w ten wstrętny dzień...czy na tej kuli ziemskiej jest ktoś niewinny tej katastrofie bo idąc Twoim tokiem myślenia można jeszcze oskarżyć Anglię Niemcy Chiny Koreę Izrael Francję Włochy i wielu innych...bo co robiły ich służby bezpieczeństwa że temu nie zapobiegli...musieli wiedzieć...a przynajmniej czuć że coś się kroi...nie... nie pozostańmy lepiej przy swoich...bo tu możemy się bronić...tak daleko nie mamy przyjaciół...odpuść sobie...to wszystko co tu zamieszczasz jest w internecie i w prasie...kto chce to czyta i na ten temat dyskutuje...Jesteś poważnym człowiekiem i ja traktuję te Twoje wywody…jako odskocznię od codzienności...musi Cię to nieźle bawić...pozdrawiam....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Mnie akurat mord na prawie setce osób w tym dwóch prezydentach nie bawi..
Takim tokiem myślenia można stwierdzić że nawet jak się coś wie (służby państw zachodnich + Izrael) to komu mieli przekazać te info? Informacji wojskowej Klicha? Służbom Tuska? Czyli co samym zainteresowanym ..Rosjanom?
Błąd polega cały czas na tym że te buce z zachodu to nie ta liga która była w latach 80-tych i 90-tych. Nowi nie dopuszczają nawet do myśli że Putin to wyzuty z jakichkolwiek uczuć ludzkich KGB-owski morderca który robi to co robili jego "wielcy" poprzednicy ...skrytobójstwa, morderstwa, ludobójstwo.
Europa ma w dupie taki grajdół jak nasz ..mają swoje problemy ..czarnych, arabów, pedałów, feministki jednym słowem cały ten socjalistyczno-demokratyczny syf jaki sobie na własne życzenie zafundowali. Koło dupy im lata czy Polska będzie na wschód czy na zachód. A tak zyskują tyle że zaspokoili na jakiś czas uzurpatora..
Przynajmniej 6 państw wiedziało co się szykuje ...Ruski i ich "polska" agentura co normalne.. USA,Anglia,Francuzi,Niemcy i Izrael który ma wielki plus ode mnie...przynajmniej ich specjaliści jako jedyni od razu stwierdzili że to była "katastrofa"
Dali znać tylko Tuskidom że spodziewają się możliwości zamachu na któryś z samolotów państw europejskich...taki cichy sygnał .."wiemy że skurwysyny coś planujecie ale to jest wasza sprawa" ...będziemy wam patrzeć na łapki..
Mieli wiedzę i....co ...czekali na rozwój wypadków...dla świętego spokoju oddali ruskim to co i tak by Putin wyrwał od nich ... mają teraz zgagę, no może małą niestrawność w imię współpracy z Rassiyą
W polityce nie ma przyjaciół ....albo ty kogoś ...albo ktoś ciebie..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zlosciwiec .. jest taki prosty mechanizm jak to w życiu ..dowiadujesz się ze twój sąsiad jutro zabije własną żonę i co robisz? Pierwsze nie możesz uwierzyć? Idziesz na komisariat gdzie komendantem jest brat sąsiada???? A po cholerę się mieszać...poczekamy zobaczymy
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Człowieku-naprawdę,nie chcę Tobie ubliżać,ale to jest demagogia.Kto ma inne zdanie niż Ty i inaczej myśli niż Ty,jest według Ciebie debilem.Jesteś chory z nienawiści!Myślisz jak Jaruś czy Macierewicz-Twoja sprawa!Chociaż jakaś mądra persona w telewizji mówił,że Macierewicz głęboko wierzy w to co mówi,Ty chyba tak samo-pogratulować.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
bez sprzecznie idę na komisariat i informuję o tym...mówię jak nie zareagujecie i coś się wydarzy odpowiecie za to...prócz tego idę do sąsiada...z nim rozmawiam o wszystkim do skutku... aż sam mi powie że miał taki zamysł...jak widzę że jest źle... zabieram żonę sąsiada wraz całą rodziną do mojego domu... a do sąsiada wzywam karetkę pogotowia informując że z sąsiadem jest coś nie tak...trzeba przywieźć kaftan i pomóc człowiekowi...Ja się przeważnie zawsze mieszam w takie sprawy...postępuję Twoim zdaniem słusznie czy nie???...Wiesz że nie o to chodzi…z 10 historii poznałem na temat katastrofy i powiem Ci… mam własny pogląd na to zdarzenie mam własnych podejrzanych i czekam na wyjaśnienie…jak sprawia Ci przyjemność pisania na ten temat to Twoja sprawa ja znam parę rodzin poszkodowanych z tego powodu i wiem że Oni na własną rękę sprawdzają fakty i robią to profesjonalnie…poczekam na ich zdanie w tym temacie…Twoje zdanie na ten temat jest nam znane…a rewelacje na ten temat przeczytałem od deski do deski wcześniej niż Ty je tutaj zamieszczałeś…wybacz ale nic nowego nie napisałeś od tego co ogólnie było dostępne…życzę zdrowia….
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"a rewelacje na ten temat przeczytałem od deski do deski wcześniej niż Ty je tutaj zamieszczałeś…wybacz ale nic nowego nie napisałeś od tego co ogólnie było dostępne…"

..No właśnie nic nowego nie napisałem...co ogólnie było dostępne ..to czemu tylu błaznów powtarza brednie z Wybórczej i WSI24 ...nawet im się myśleć nie chce.
..nie wątpię że czytasz jako jeden z niewielu masz własne zdanie... tylko że niewiele z tego wynika. Bo siedzisz i czekasz ... bardzo zachowawcze.Ale to twoja sprawa..
Informacje które tu zamieszczam bez problemu można znaleźć w necie ja wrzucam takie które mogą dać do myślenia ludziom którzy robią użytek z przestrzeni między uszami ...reszta to niestety barany ..różowe, czerwone....zgnojone
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk cyt: "Polityka była i jest zajęciem bandyckim, mafijnym ..kwestia tylko w tym czy biorąc w niej udział zostanie się tylko bandytą ..czy mordercą."

Mam pytanie, Kaczyńskiego i Macierewicza do której z tych kategorii zaliczasz i dlaczego? Musisz uzasadnić swój wybór(parę zdań wystarczy).
Nie pozdrawiam
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
...jak Wy nie możecie się obejść bez zalmana...wyobraźmy sobie taką ewentualność… że nie odpowiadamy na Jego doniesienia...jak nam nie pasuje nie czytamy… Jego przekopiowanych doniesień jak... myślicie byłoby to ciekawe...niech chłop pisze ile zechce… obrał sobie taki cel i to realizuje...jeżeli uważa że to jest jego posłannictwo bo dotrze do większej liczby czytelników… niech tak będzie....tu nie ma żadnej dyskusji…. On swoje… a my jedynie zaprzeczamy temu…. bo wszyscy o tym słyszeliśmy i mamy własne poglądy...On Was nie przekona ...Wy też Jego nie...on nie przebiera w słowach…i to mi się nie podoba…przepraszam zalman…ale wiesz... że ja tego nie toleruję…Wy nie chcecie mu być winni i próbujecie po części mu dorównać…jedno trzeba przyznać… w tym jeszcze nikt mu nie dorównał…
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
SMOLEŃSK = ZAMACH!
Gdzie są dowody wykluczające zamach?
Teraz, po zamknięciu wątku zamachu, prokuratura zapewne niezwłocznie opublikuje zebrane materiały, co nada jej działaniom większą wiarygodność. Już przed zakończeniem tego wątku padały bowiem głosy krytyczne. Np. w styczniowym wywiadzie dla Onet.pl Beata Gosiewska, wdowa po jednej z ofiar Smoleńska, na uwagę, że „przecież prokuratura sprawdza hipotezę zamachu”, odpowiedziała: „Działanie prokuratury w tym zakresie to fikcja. To tylko medialne doniesienia. Prokuratura nie ma dowodów, żeby sprawdzić hipotezę zamachu, a mówi o tym tylko dlatego, żeby to ładnie wyglądało w mediach”.
Najlepszą formą poinformowania opinii publicznej o dokonaniach i ustaleniach prokuratury w kwestii zamachu byłaby publikacja Białej Księgi. Ujawnienie tych materiałów wyciszyłoby burzę wokół sprawy oraz uspokoiłoby polityków w Polsce i za granicą. Przedstawienie dowodów wykluczających zamach zdjęłoby odium z niesłusznie podejrzewanych i otworzyłoby perspektywę dalszej poprawy stosunków z nimi. Byłoby nieuczciwe, a nawet skandaliczne, gdyby prokuratura posiadając takie dowody, ukrywała je, wywołując kolejną falę teorii spiskowych.
Ponieważ liczba dokumentów i dowodów zebranych w ramach wątku zamachu jest z pewnością duża, przygotowanie publikacji może zająć trochę czasu. W związku z tym opinia publiczna powinna otrzymać w pierwszej kolejności wyjaśnienia dotyczące spraw, które są najbardziej bulwersujące, a w ramach badania zostały zapewne wnikliwie wyjaśnione. Wymieńmy niektóre z nich.
Dlaczego?????????????
- Dlaczego kontrolerzy wprowadzali pilotów w błąd?
- W jaki sposób udało się wykluczyć możliwość ataku na przyrządy samolotu?
- W jaki sposób wykluczono teorię zmylenia załogi Tu-154M przez użycie mobilnych radiolatarni i reflektorów?
- Dlaczego akcja ratownicza na miejscu katastrofy ruszyła dopiero kwadrans po zniknięciu samolotu z radaru?
- Dlaczego polscy lekarze sądowi nie zostali dopuszczeni do badania ciał?
- Dlaczego po katastrofie wycięto drzewa pod ścieżką podejścia i wywieziono ziemię z miejsca upadku samolotu?
- Dlaczego niszczono szczątki samolotu: cięto je piłami, rozcinano instalacje, wybijano okna?
- Dlaczego wystawiono wrak na długotrwałe działanie szkodliwych warunków atmosferycznych?
- Dlaczego zgodziliśmy się na wyłączenie Polski z współudziału w badaniu katastrofy, mimo że przewidywała to
Umowa?
międzypaństwowa?
- Dlaczego miejsce katastrofy przeszukano tylko pobieżnie?
- Dlaczego ukrywano dowody podważające wersję o wyłącznej winie polskich pilotów?
- Jak zweryfikowano dokumenty dotyczące sekcji ofiar katastrofy?
- Dlaczego od dnia katastrofy trwa bezprecedensowa kampania dezinformacji i szkalowania Polski i polskiego
lotnictwa?
Bulwersujące pytania, które wiążą się bezpośrednio lub pośrednio z teorią zamachu, można mnożyć, ale nie ma to sensu.
PYTANIA NADAL AKTUALNE
Warto jednak przypomnieć co prokuratura powinna wyjaśnić w pierwszej kolejności:
1. W jaki sposób masywny samolot uderzył z ogromną siłą w ziemię, nie pozostawiając na jej powierzchni śladu? Uderzenie 80-tonowej maszyny rozpędzonej do prędkości 300 km/h z przeciążeniem 100 g musiałoby spowodować powstanie ogromnego krateru lub rowu długości co najmniej kilkudziesięciu metrów. Tymczasem jedyne ślady pozostawione na ziemi w Smoleńsku to mała bruzda zrobiona ponoć przez statecznik na ogonie samolotu.
2. Czy w czasie katastrofy nastąpił wybuch? Czy może świadkowie, którzy go słyszeli i widzieli, ulegli złudzeniu? Jeśli nastąpił wybuch, to gdzie, w której fazie lotu i w której części samolotu? (O eksplozji podczas katastrofy mówi wielu bezpośrednich świadków. Władimir Safonienko widział jasny rozbłysk, Sławomir Wiśniewski słup ognia wysoki na 30 m, Nikołaj Bodin wysoki słup dymu, wielu innych słyszało jedną lub dwie eksplozje).
3. W jaki sposób brzoza odrąbała skrzydło samolotu? To tak, jakby łodyga ścięła ze kosy. Prokuratura z pewnością zbadała urwany fragment skrzydła i wykonała eksperymenty, które potwierdziły, że miękkie drzewo o grubości 30–40 cm może przeciąć równo jak brzytwa skrzydło samolotu.
4. Jaka siła przeniosła odrąbany tuż nad ziemią kilkumetrowy kawał skrzydła samolotu na odległość 150 m, przez las i zarośla?
5. Jak możliwy był obrót „na plecy” masywnego odrzutowca lecącego na wysokości kilku metrów nad ziemią, po uderzeniu w „pancerną” brzozę, kiedy na dodatek teren przed samolotem wznosił się? Po utracie 1/3 skrzydła pozostały kikut miał od środka osi wzdłużnej jeszcze ok. 13 m długości. Aby wykonać ten obrót na plecy, samolot z uszkodzoną konstrukcją musiał błyskawicznie wznieść się w górę o jakieś 20 m. W tym czasie samolot wykonywał półbeczkę, czyli skrzydła gwałtownie traciły siłę nośną. Można by sądzić, że po zderzeniu z drzewem samolot spadnie na ziemię jak kamień. On tymczasem rwał do góry jak ptak wypuszczony z klatki. Czy prokuratura (II) zbadała tę sprawę i ustaliła, jaka siła uniosła nagle po zderzeniu z drzewem tę ciężką, uszkodzoną maszynę w górę?
6. Jak możliwe było uderzenie kadłuba w ziemię z przeciążeniem 100 g, skoro samolot spadł zaledwie z kilkunastu metrów, z prędkością niespełna 300 km/h? Według obowiązującej wersji, po odwróceniu się maszyny na plecy najpierw zawadziła ona o ziemię tylnym statecznikiem, co spowodowało oderwanie się ogona maszyny i silników. Rozszarpanie konstrukcji samolotu musiało pochłonąć znaczną część energii. Sam kadłub leciał jeszcze moment, a potem sunął po ziemi siłą bezwładności. Jeden z komentatorów ocenił, że przeciążenia w kadłubie po oderwaniu się ogona z silnikami, hamowanego przez drzewa, krzewy i grząską ziemię, mogły być porównywalne do przeciążeń na rollercasterze. W jaki sposób MAK wyliczył, że kadłub przy uderzeniu w błoto mógł osiągnąć takie kosmiczne przeciążenie? Kwestia ta ma kluczowe znaczenie, gdyż to właśnie było ponoć przyczyną natychmiastowej śmierci wszystkich, tych, którzy byli w samolocie.
7. Zdjęcia miejsca tragedii pokazują silnik D-30KU-154 leżący na ziemi w zaroślach. Odskoczyła jego blaszana obudowa, dlatego widać nienaruszone elementy tego urządzenia. Według rosyjskiego raportu, do momentu uderzenia w ziemię wszystkie silniki pracowały na pełnej mocy. Ważący 2,3 tony silnik, który na pełnym gazie, wirując z prędkością kilkunastu tysięcy obrotów na minutę, uderza z przeciążeniem 100 g w ziemię, powinien wybić głęboki krater i rozproszyć się na drobne kawałki w promieniu setek metrów. Ponadto, w chwili uderzenia w ziemię silnik musiał być rozpalony jak piec hutniczy. Podczas pracy temperatura niektórych jego części sięga 1100 stopni Celsjusza. Po uderzeniu w ziemię rozpalone elementy silnika musiałyby podpalić las dokoła i spowodować pożar rozlanego paliwa lotniczego, którego w samolocie było 11 ton. Tymczasem silnik Tupolewa w Smoleńsku wygląda, jakby go ktoś położył na ziemi. W jaki sposób pracujący silnik mógł przetrwać w całości potworne uderzenie w ziemię, nie pozostawiając na niej śladu upadku ani nie powodując pożaru ściółki ani gałęzi?
8. Dlaczego zniknął kokpit samolotu i większość jego kabiny pasażerskiej? Czy świadek, który twierdził, że widział na wrakowisku kokpit, a nawet przypiętych pasami do foteli członków załogi, kłamał? Gdzie się podziała 1/3 maszyny?
9. W ostatniej fazie lotu, po utracie końcówki lewego skrzydła, samolot wznosił się podobno w górę, ale nie zdołał uciec przed ziemią. Dlaczego maszyna rozprysnęła się przy tym stosunkowo łagodnym upadku na tak drobne elementy, jak samoloty, które spadają z wysokości kilkuset metrów?
10. Polski samolot został skierowany w śmiertelną pułapkę ku ziemi minutę przed katastrofą, kiedy maszyna leciała na autopilocie i automacie ciągu. Mimo wysiłków załoga nie zdążyła wyprowadzić samolotu z tego nurkowania. Co spowodowało, że automat zadziałał tak, jakby chciał rozbić samolot?
11. W ostatniej minucie przed katastrofą, o godz. 8.40.12, przestawiony został tryb pracy głównego wysokościomierza samolotu, co spowodowało zawyżenie jego wskazań o 165 m. Przestawienie tego wskaźnika spowodowało zmianę w funkcjonowaniu innych urządzeń samolotu, które czerpią z niego dane, m.in. systemu TAWS. Sam MAK twierdzi, że przestawienie wysokościomierza było zupełnie nielogiczne. Analizuje też możliwość samoczynnego zresetowania się wskaźnika, jednak prawdopodobieństwo takie uznaje za bliskie zeru. Ponieważ manipulacja wysokościomierzem w tej fazie lotu byłaby absurdem, MAK uznaje, że nie mógł tego dokonać kapitan samolotu i wskazuje jako podejrzanego mniej doświadczonego nawigatora. Możliwości zakłócenia pracy wskaźnika z zewnątrz, np. poprzez pole elektromagnetyczne czy napromieniowanie laserem, MAK nie bierze pod uwagę. Być może polska prokuratura przed wykluczeniem zamachu dokonała jakichś eksperymentów i pomiarów w tym zakresie.
CDN
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
.....
12. Według zeznań polskiej załogi, która wcześniej lądowała w Smoleńsku Jakiem-40, bliższa radiolatarnia na lotnisku szwankowała. Na to samo wskazują nieudane próby lądowania rosyjskiego Iła-76. Co zakłóciło prace tego urządzenia?
13. Od dnia katastrofy trwają spekulacje na temat zakłócenia systemu GPS w rejonie lotniska. Ma o tym świadczyć zarówno trajektoria lotu, jak i różnica w miejscu upadku samolotu i współrzędnych geograficznych punktu, w którym przerwał pracę komputer pokładowy. Prokuratura z pewnością wyjaśniła, co spowodowało anomalie.
14. Jak wykluczono możliwość zniszczenia samolotu bombą termobaryczną? Po zbadaniu próbek ze Smoleńska Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii stwierdził w nich obecność węglowodorów alfalitycznych, naftenowych i aromatycznych. Węglowodory są jednym z materiałów wykorzystywanych do budowy broni termobarycznej. W jaki sposób prokuratura ustaliła, że te pozostałości są zwykłym następstwem wypadku lotniczego, a nie wybuchu takiej właśnie bomby?
15. Kto zerwał linie wysokiego napięcia w trakcie podejścia polskiego Tu-154M do lotniska Siewiernyj? Zaraz po katastrofie zasilanie to ponownie włączono. Przypadkowy zbieg okoliczności jest wątpliwy, albowiem sami Rosjanie w swoim końcowym raporcie o katastrofie stwierdzili, że w jej trakcie „uszkodzona została linia przesyłu energii elektrycznej WŁ-6kW PS Północna”. Czas odcięcia tej linii jest dokładnie znany z raportów energetyków. Kiedy linia została odcięta, polski samolot znajdował się jednak 6 km od niej i ponad 400 m nad nią. Jak mógł więc spowodować tę szkodę? Koincydencja czasowa katastrofy z tą „przerwą” w zasilaniu jest uderzająca. Aby możliwe było przecięcie tej linii przez polski samolot, katastrofa musiałaby nastąpić jednak półtorej minuty wcześniej, niż twierdzą w swoim raporcie Rosjanie. Odrzucając takie wywrotowe pomysły jak podanie po raz kolejny nieprawdziwego czasu katastrofy, trzeba zapytać, kto lub co odcięło zasilanie energetyczne w rejonie Siewiernego w krytycznej fazie lotu Tupolewa?
16. Co zdusiło ogień na miejscu katastrofy? Wielu świadków widziało błysk eksplozji lub czuło swąd i dym po wybuchu. Na miejscu paliły się jednak tylko małe ogniska, chociaż smród paliwa utrzymywał się wiele dni. Materiały i papiery nasączone były paliwem, a jednak się nie zapaliły. Dlaczego nie wybuchł pożar?
17. Czym były odgłosy przypominające strzały, które zarejestrowano na głośnym pierwszym filmie z miejsca katastrofy?
18. Skąd wzięli się funkcjonariusze rosyjskich służb na miejscu katastrofy tuż po wypadku, jeszcze przed strażakami i pogotowiem ratunkowym? Pierwsi świadkowie, którzy pojawili się na wrakowisku, byli przeganiani przez tych „strażników”. Władimir
(III) Safonienko zaprzecza, aby słyszał strzały, ale opowiada o ludziach odganiających gapiów. Było to 10 minut przed tym, zanim na miejscu katastrofy pojawili się funkcjonariusze służb i Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych. Inni świadkowie też widzieli wcześniej jakichś ludzi na miejscu katastrofy, niektórzy byli w białych fartuchach, inni w strażackich kombinezonach. Poza krótkim momentem po katastrofie ochrona miejsca tragedii pierwszego dnia była wyjątkowo szczelna. Dziennikarze bezskutecznie próbowali forsować ten kordon. W następnych dniach ta ludzka zapora została praktycznie zdjęta, a szczątki wraku i rzeczy osobiste pasażerów walały się po ziemi, zbierali je na pamiątkę miejscowi i turyści.
19. Zadaniem funkcjonariuszy, którzy pierwsi przybyli na wrakowisko, obok blokady dostępu do miejsca katastrofy było odebranie nagranych tam materiałów. Sławomir Wiśniewski opowiadał, jak został schwytany przez agentów, którzy chcieli go aresztować i zabrać mu nagraną taśmę. Dlaczego chciano niszczyć nagrane materiały?
20. Incydent z kradzieżą kart kredytowych Andrzeja Przewoźnika pokazał inną zdumiewającą okoliczność. Żołnierze, którzy tuż po upadku okradli ofiarę katastrofy, byli w większości recydywistami! Trzech na czterech zatrzymanych młodych ludzi miało już na swoim koncie przestępstwa popełnione jeszcze przed służbą w armii. Ten „karny batalion” został skierowany na miejsce katastrofy równie szybko, jak został z niego wycofany. Już w godzinę po katastrofie żołnierze wypłacali bowiem pieniądze skradzioną kartą w miejskich bankomatach. Kto wysłał tak szybko taką formację na miejsce tragedii? Kto kierował tą operacją w ciągu pierwszego kwadransa po katastrofie?
21. Dlaczego pierwsza karetka pogotowia dojechała na miejsce dopiero 17 minut po katastrofie? Dlaczego na żadnym z filmów zrobionych zaraz po wypadku nie widać poszukiwania rannych? Kto stwierdził śmierć wszystkich pasażerów samolotu?
22. Dlaczego ciała ofiar zostały tak zdeformowane i zwęglone? Według relacji z miejsca katastrofy szybko zebrano większość ciał. Przybyłe na miejsce lekarki z pogotowia ratunkowego twierdziły, że stało się to na ich oczach, a z raportu MAK wynika, że przebywały tam niespełna pół godziny. Niedługo potem ciała zaczęto przewozić do Moskwy, gdzie od następnego dnia miały być identyfikowane przez rodziny. Okazało się to jednak niemożliwe, bo zwłoki były straszliwie spalone i rozczłonkowane, a większości ciał w ogóle nie było. Poszukiwania na miejscu i ich identyfikacja zajęły jeszcze wiele dni. Katastrofę przetrwało mnóstwo delikatnych i łatwopalnych materiałów oblanych paliwem lotniczym (np. papierowe dokumenty, wieńce, płócienne ozdoby), ciała ofiar były jednak straszliwie zniszczone. Według portalu Lifenews, u niektórych ofiar spaliło się ponad 50 proc. skóry. Szef Biura Ekspertyz Sądowych Władimir Żarow mówił dziennikarzom nazajutrz po katastrofie, że po wyglądzie można zidentyfikować najwyżej 15–20 proc. ofiar. W pozostałych przypadkach konieczne były badania genetyczne.
23. Dlaczego nie pozwolono polskim specjalistom z medycyny sądowej na uczestniczenie w badaniu ciał ofiar katastrofy? Jak wynika z dokumentów i wywiadu z prof. Karolem Śliwką, kierownikiem Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy, opublikowanego w „Nowym Państwie” (nr 3/2011), wybitni polscy specjaliści czekali w gotowości już rano 10 kwietnia na zgodę na wyjazd do Smoleńska. Prokuratura nie wyraziła jednak zainteresowania, by eksperci ci udali się na miejsce tragedii. Uznano, że nie są potrzebni. Poszukiwania szczątków i sekcje przeprowadził więc kto inny.
24. Dlaczego zrezygnowano z współudziału Polski w badaniu przyczyn katastrofy i przekazano sprawę w wyłączną gestię Rosjan? Prawo było tu jednoznaczne; umowa polsko-rosyjska z 1993 r. dotycząca lotów i wypadków samolotów wojskowych przewidywała obligatoryjnie wspólne badanie przyczyn. Premier Donald Tusk uznał jednak, że lepiej będzie, gdy zrobią to wyłącznie Rosjanie.
25. Rząd i prokuratura obiecywały wielokrotnie, że sprawa będzie wyjaśniana z maksymalną otwartością i transparentnością. Praktyka jest jednak inna. Np. w tajemnicy trzymane były przez ponad pół roku nagrania rozmów na stanowisku kontroli lotów na Siewiernym. To samo dotyczy zapisów polskiego rejestratora parametrów lotu, który już w kwietniu ub.r. trafił do Polski. Dlaczego tak ważne dowody są ukrywane?
Czekamy na całą prawdę
Zdaniem wielu komentatorów, przesłanką spisku i zamachu jest prowadzona na bezprecedensową skalę od 10 kwietnia kampania dezinformacji. Zaczęła się ona od słynnych czterech podejść do lądowania, a trwa do dziś, obejmując najróżniejsze aspekty katastrofy. Jednym z jej celów stał się świętej pamięci głównodowodzący polskich Sił Powietrznych, którego usiłowano nawet posadzić na fotelu drugiego pilota. Ogłoszono też, wbrew prawu, że był pod wpływem alkoholu. Niedawno zarzucono mu, że awanturował się na Okęciu z kapitanem samolotu, który z powodu mgły nie chciał lecieć do Smoleńska. Celem tej kampanii jest oczywiście zrzucenie całej winy za katastrofę na Polskę i polską armię. Miejmy nadzieję, że prokuraturze udało się ustalić źródła i mechanizmy tej agresji propagandowej prowadzonej przeciw Rzeczypospolitej i polskiej armii.

Od PO-tuskowej prokuratury, która doprowadziła do wykluczenia możliwości zamachu, oczekujemy niezwłocznego ujawnienia wszelkich materiałów zebranych w ramach tego badania. Leży to w interesie prokuratury, społeczeństwa i stosunków Rzeczypospolitej z sąsiadami. Stwierdzenia wygłoszone publicznie stały się już bowiem faktem politycznym, ale nie przekonały tych sceptyków, którzy zgromadzili dziesiątki argumentów na rzecz teorii zamachu. Zakończenie badania tego wątku sprawia, że nie ma już powodu, aby nadal ukrywać przed opinią publiczną ustalenia, dokumenty, ekspertyzy oraz podejmowane w tej sprawie działania. Czekamy więc na całą prawdę, czy się doczekamy?
Za rządu PO-PSL NAPEWNO NIE!
Na podstawie tekstu z www.gazetapolska.pl oprac. Jerzy Poleszczuk
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Skoro zostałem wezwany do tablicy....przez zlosciwca choć reszta go raczej nie tekstu dotyczy.

Większość osób które tu pisze myślenie ma "na poziomie" PEŁOwskiej ameby...nie będę wymieniał ich...na pewno się odnajdą..zaczną szczekać i pluć.
Większość jest na tyle głupia że wystarcza im gówniana papka jaką karmią ich media salonowe.. to co pochłaniają to wydalają również tutaj z większym lub mniejszym czerwonym smrodem. Nie będę się z nimi wdawał już w pyskówki ...po prostu dalej będę wklejał co ciekawsze wg. mnie materiały ..jak ktoś będzie chciał to przeczyta.

Limanowskie-PeŁowskie berety ...powodzenia i jak to się na Litwie mówi j... was pies
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A.MACIEREWICZ w PIASTOWIE

Antoni Macierewicz w trakcie ostatniego publicznego spotkana które miało miejsce w Piastowie powiedział iz wie już na pewno iz pierwszą rosyjska formacją która znalazła się na miejscu upadku samolotu TU-154 był rosyjski Specnaz. Elitarna formacja która nigdy dotychczas nie zajmowała się zabezpieczeniem czy ochroną (jak np FSB) bo przewidziana jest po prostu do innych zadań. Do ataku i dywersji.


Wygląda na to że śmierć wszystkich pasażerów TU-154 stwierdziła formacja szkolona w uśmiercaniu. Formacja która pojawia się wyłącznie w warunkach bojowych. Ludzie udający lekarzy i ratowników.
http://zascianek.salon24.pl/321985,wsje ... wsje-nazad
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wsje pagibli....wsje nazad


Pierwszy polski świadek na miejscu upadku samolotu TU-154, urzędnik kancelarii prezydenta RP Marcin Wierzchowski, przedzierając się na miejsce katastrofy zauważył że tuż przed dotarciem na pobojowisko został wyprzedzony przez trzech mężczyzn ubranych w białe fartuchy. Białe fartuchy narzucone na garnitur.

Dotarłwszy na miejsce zobaczył pogorzelisko. Jedynymi osobami jakie widział na miejscu były owe osoby ubrane w białe fartuchy.



Wszelkie rosyjskie relacje mówia o tym że słuzby ratownicze, karetki pogotowia, dotarły na miejsce upadku TU-154 znacznie później.

Ludzie w "białych fartuchach" których jako jedynych na pogorzelisku widział wówczas Marcin Wierzchowski nie mogli należeć do tych ekip ratunkowych o których wspomina chociażby raport rosyjskiego MAK.



Kim zatem byli owo ratownicy (bo przecież nie piekarze czy sprzedawcy lodów) ubrani w białe fartuchy którzy byli na miejscu daleko przed przybyciem karetek pogotowia? Gdyby jacys ratownicy czy lekarze pojawili się na miejscu tak wcześnie to niewatpliwie strona rosyjska pochwaliłaby się tak błyskawiczną reakcją swoich służb ratunkowych. Chocby i pojawiających się niewiadomo skąd....

Niezwykły jest profesjonalizm tych słuzb, czas reakcji na niespodziewane w końcu wydarzenie.





Antoni Macierewicz w trakcie ostatniego publicznego spotkana które miało miejsce w Piastowie powiedział iz wie już na pewno iz pierwszą rosyjska formacją która znalazła się na miejscu upadku samolotu TU-154 był rosyjski Specnaz. Elitarna formacja która nigdy dotychczas nie zajmowała się zabezpieczeniem czy ochroną (jak np FSB) bo przewidziana jest po prostu do innych zadań. Do ataku i dywersji.



Przybyłe na miejsce dużo później rosyjskie słuzby ratownicze nie podjeły jakichkolwiek działań wobec pasażerów TU-154. W Białej Księdzę Antoniego Macierewicza znajdujemy próćz wielu ważnych obserwacji i tę mówiącą o tym że niektóre z ciał były zachowane w całości. Leżały odwrócone na brzuchu.

W jaki sposób przybyłe z opóźnieniem służby ratownicze stwierdziły że takie osoby na pewno nie żyją?

Naturalnym ze strony każdego lekarza jest podejście i zbadanie czy taka osoba daje jakiekolwiek znaki życia. Nie mamy nawet pół zdania mówiacego o tym że takie działania ze strony rosyjskich lekarzy miały miejsce.

Czemu nie zrobili po prostu nic?



Jedynym powodem dla którego rosyjskie służby ratownicze ograniczyły sie do przyjazdu na miejsce upadku samolotu TU-154 i nie podjeły jakichkolwiek działań dla ratowania pasażerów mógł być tylko kategoryczny rozkaz od tych którzy byli już na miejscu: "wsje pogibli" przeto i "wsje nazad".



To wyłacznie od obecnych już na miejscu rosyjski lekarze musieli usłyszeć że nie tylko ich akcja nie ma sensu - musieli usłyszeć kategoryczny zakaz jej podejmowania. Wyłacznie stanowcze polecenie może zabronić lekarzowi czynności które są oczywiste. Polecenie wydane przez wszechwładne w Rosji słuźny specjalne to polecenie nieznoszące dyskusji.



Wygląda na to że śmierć wszystkich pasażerów TU-154 stwierdziła formacja szkolona w uśmiercaniu. Formacja która pojawia się wyłącznie w warunkach bojowych. Ludzie udający lekarzy i ratowników.


Link:
http://zascianek.salon24.pl/321985,wsje-pagibli-wsje-nazad
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Спецназ в Смоленске

Zgodnie z przyjętym założeniem, że wiarygodne mogą być tylko te najwcześniejsze z ogólnodostępnych informacji i doniesień medialnych, kiedy to scierały się dwa nurty informacyjne (ten prawdziwy, czyli plotki oparte na prawdzie - z tym dezinformacyjnym, czyli plotkami rozsiewanymi przez służby informacyjne zabezpieczające interesy sprawców po zamachu, będące na miejscu zbrodni, jak również w kraju) - przeanalizujmy jedną z wczesnych relacji w TVP INFO:
O ile mnie słuch nie myli, to pan Piotr Kraśko mówi w czasie 3:04 - 3:08:
(...) Milicja, służby specjalne, SpecNaz jest tu, nie... nie... nie pozwalają nam podejść bliżej (...)

SPECNAZ ??????

Czy się nie przesłyszałem?

Słucham ponownie - i rzeczywiście - pan Kraśko informuje, że właśnie "SPECNAZ jest tu", mało tego, z przekazu wynika, że SpecNaz zajmuje się zabezpieczaniem znanego ze zdjęć satelitarnych miejsca w którym spoczywa około połowy szczątków rządowego samolotu. Nie wiem, czy pan Kraśko zdaje sobie sprawę (chyba tak, wszak to człek niezwykle światły) czym jest SpecNaz i jakie są podstawowe zadania tej formacji...

Jeżeli ktoś ma wątpliwości, to zapraszam do lektury artykułu poświęconego tej formacji, a także zamieszczam kilka najistotniejszych cytatów z artykułu...

www.konflikty.pl/artykul-czasynajnowsze-595.html
Cytaty z artykułu:
"Eksperci w dziedzinie wywiadu i sabotażu. Siły owiane legendą, demony wojny, przerażające w czasach zimnej wojny wojskowych i polityków NATO. Ich głównym zadaniem było przygotowanie generalnego ataku na Europę Zachodnią."
"Słowo ‘zwiad specjalny’ którego używają Rosjanie, definiowany jest jako działanie prowadzone w celu zagrożenia politycznego, gospodarczego i militarnego tak możliwego lub rzeczywistego nieprzyjaciela. W tym także podważenie jego morale. Obejmuje zbieranie informacji na temat głównych instalacji gospodarczych i militarnych i (albo) zniszczenia ich, uszkodzenia. Organizowanie akcji sabotażowych i subwersji, prowadzenie operacji karnych przeciwko buntownikom, prowadzenie propagandy, formowanie i szkolenie grup buntowników."
"Mówiąc ogólnie, głównym zadaniem sił Specnazu jest sabotaż i zwiad, chociaż wiadomo, że prowadzono szkolenie buntowników w Afryce i na Kubie. Podczas zimnej wojny ich głównym zadaniem był ‘zwiad dywersyjny’, który oznaczał działania sabotażowe przeciwko ważnym instalacjom zachodnim, jak stanowiska pocisków Cruise i mosty przed pojawieniem się głównych sił atakujących. Inne misje przewidywane w tym czasie to zamachy na wyższych dowódców NATO, zabijanie pilotów sił NATO w ich mieszkaniach czy podkładanie min na trasach przemieszczania się zachodnich czołgów."

"Poza podstawowym szkoleniem wojskowym wszyscy rekruci zostają przeszkoleni w zakresie walki wręcz, technik zabijania po cichu, spadochroniarstwa (w tym skoki z opóźnionym otwarciem spadochronu), technik infiltracji (w tym omijania systemów alarmowych i otwierania zamków), sabotażu, posługiwania się materiałami wybuchowymi, języków obcych, przetrwania, posługiwania się liną, precyzyjnego strzelania, zwiadu, posługiwania się mapą i bronią produkcji zagranicznej, prowadzenia zagranicznych pojazdów, obcej taktyki, techniki i procedur.
W fazie szkolenia rekruci ćwiczą na torze przeszkód i odbywają długie marsze, często w pełnym wyposażeniu chroniącym przed atakiem chemicznym i w maskach gazowych. Większość ćwiczeń fizycznych jest bardzo trudna, a rekrutom często nie daje się racji żywnościowych, żeby sami zdobyli jedzenie."

"Manewry odbywają się w środowisku zbliżonym do warunków rzeczywistych, np. w odtworzonych bazach pocisków Cruise, lotniskach NATO, ośrodkach łączności. W czasie manewrów używa się materiałów wybuchowych i ostrej amunicji."
"Oddziały Specnazu mogą odnosić sukcesy tylko wtedy, kiedy maja dobre informacje wywiadowcze i właśnie z tego powodu podporządkowane są bezpośrednio GRU i do pewnego stopnia drugiemu oddziałowi sztabu, który odpowiada za sprawy wywiadu. W ramach tej grupy działają oddzielne komórki analizujące informacje napływające od agentów, z łączności i od Specnazu – normalnie zbierane przez agentów na przykład jako kierowcy lub sportowcy podróżujący za granicą." Koniec cytatów.

Pan Kraśko w tej sytuacji jest BARDZO WAŻNYM świadkiem. Jeżeli rzeczywiście był tam i działał SpecNaz (na co również dobitnie wskazują dantejskie sceny z filmu 1.24, a także krater po eksplozji widoczny na zdjęciu satelitarnym), to jest to kolejna poszlaka, a wręcz już chyba jeden z dowodów w śledztwach dotyczących 10 kwietnia.

PS.

Panie Kraśko, mam tylko nadzieję, że nie okaże się, iż "przejęzyczył" się pan, albo doznał pan nagłego zaniku pamięci i nie pamięta pan już "KTO był tam i nie pozwalał Wam podejść bliżej"...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A tu dowód na obecność morderców zw specnazu. Informacja z WP.pl

Nagie ciało L. Kaczyńskiego rozpoznane po 8 godzinach


Ciało Lecha Kaczyńskiego zostało wstępnie zidentyfikowane przez oficerów BOR dopiero po ponad ośmiu godzinach od katastrofy w Smoleńsku. Tak wynika z zeznań dwóch funkcjonariuszy BOR-u - dowiedziało się RMF FM. Jak ustalili reporterzy stacji, znalezione ciało prezydenta nie posiadało ubrania.

Oficer BOR-u zeznał, że jeden z funkcjonariuszy oraz polski konsul poinformowali go, iż odnaleziono ciało prezydenta. Oficer powiedział prokuratorom, że był w tym czasie na miejscu i jako pierwszy zidentyfikował ciało. Zrobił też zdjęcie.

Inny funkcjonariusz, który również został poproszony o identyfikację zwłok prezydenta, zeznał, że był prawie pewien, iż widzi ciało prezydenta Kaczyńskiego. On także zrobił zdjęcie i przekazał Rosjanom, że to prawdopodobnie Lech Kaczyński, ale nie dał ostatecznego potwierdzenia.

Nie mieli listy pasażerów

Po katastrofie obecna na miejscu konsul Wioletta Sobierańska - jak twierdzi jeden z BOR-owców - nie miała aktualnej listy pasażerów. Dopiero po dłuższej chwili ustalono też, że na pokładzie powinno być 96 osób. Zaczęła się identyfikacja, którą prowadziło wstępnie trzech funkcjonariuszy BOR-u i dwóch pracowników konsulatu.

Całe miejsce katastrofy podzielono na 13 sektorów i już o godzinie 13 zaczęto wynosić pierwsze zwłoki. Układano je w specjalnie przygotowanym miejscu. Ciała wynosili strażacy, fotografowano twarze ofiar, pobierano odciski palców. Później opisywano i owijano zwłoki w folię - pisze RMF FM na swoich stronach.

Oficerowie BOR-u zeznali, że gdy przyjechali na miejsce, cały teren był już obstawiony przez żołnierzy, byli tam także lekarze i około 10 żołnierzy Specnazu.

Link:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nagie-cialo-L-Kaczynskiego-rozpoznane-po-8-godzinach,wid,12762978,wiadomosc.html?ticaid=1c9e2
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
No i zalman był zamach i co z tego? Ba nawet jak tak czytam, to co wypisujesz to dochodzę do wniosku, że bardzo dobrze, że prezydent zginął i wybraliśmy jeszcze gorszego i że w wyborach znów wybierzemy PO tylko dlatego, żeby tacy ludzie jak ty nie byli przy władzy. I tak będziemy się pogrążać coraz bardziej. A to będzie wtedy tylko i wyłącznie wasza zasługa.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ten dureń znów wrócił,
antymądry nie odpowiedziałeś na moje pytanie, tylko wklejasz jakieś bzdury z korespondencji pacjentów z Tworek z tymi z Kobierzyna.
aha ciało prezywzdęta było nagie, bo może go przez 8 godzin ru.hali Rosjanie? To tylko przypuszczenia (nie mamy przecież dowodów, że go nie wyru.hali)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ciekawa wyobraźnia :D czyżby głodnemu chleb na mysli ? nie za bardzo sie rozmarzyłeś ? brrrr - nekrofilu !
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"ITI rozważa różne opcje dotyczące sprzedaży całego posiadanego pakietu akcji TVN"

ITI Holdings, podmiot dominujący wobec TVN, rozważa różne opcje dotyczące ewentualnej sprzedaży całego posiadanego przez niego pośrednio pakietu akcji tej spółki - poinformowały TVN i ITI Group w komunikatach.

"Ponieważ Grupa ITI nie podjęła jeszcze żadnej decyzji w sprawie transakcji sprzedaży akcji w spółce, spółka nie ma pewności, czy transakcja taka będzie miała miejsce" - podano w komunikacie TVN.

W oświadczeniu grupy ITI napisano, że "w odpowiedzi na ostatnie spekulacje medialne, ITI Group potwierdza, że wraz z doradcami finansowymi, J.P. Morgan i Nomura, dokonuje przeglądu opcji strategicznych dotyczących jej pakietu kontrolnego w TVN".


"Żadna decyzja dotycząca ewentualnej sprzedaży nie została jeszcze podjęta" - dodano.

W czwartek Puls Biznesu napisał, powołując się na nieoficjalne źródła, że ITI szuka kupca na TVN i wysłał w ubiegłym tygodniu teasery z zapytaniem o zainteresowanie kupnem aktywów firmy. Dziennik poinformował, że zapytanie poszło do czterech zagranicznych inwestorów branżowych, m.in. do Fox, Time Warner i Bertelsmann.

TO RÓŻOWE ŚCIERWO ZDYCHA....NARESZCIE PADLINA SIĘ ROZSYPIE ...MOŻE ZOBACZĘ JARUSIA KUŹNIARA Z PUSZKĄ ŻEBRZĄCEGO I MONICZKĘ ESBECZKĘ JAK POD LATARNIĄ KOŃCZY...PIES IM(tvn) MORDĘ LIZAŁ:D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Normalnie psychoszajba ;). ITI szuka kupca, bo może bardzo dużo zyskać kiedy TVN zostanie wzięty pod skrzydła większego inwestora tj np Fox. Zaślepienie nienawiścią powinno być karane kastracją. Zero swojego myślenia - tylko KOPIUJ-WKLEJ...nic tylko pogratulować.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Rasputin daj sobie spokój z polemiką z antynormalnym, on tylko kopiuje i wkleja, nawet tego nie czyta, bo i tak nie ma sensu
Pzdr.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Widzę że się nie da...zlosciwiec sam widzisz...tłum POciot się domaga głosu. Nie wystarcza im kopiuj/wklej ..pewnie ich to pobudza...

POcioty limanowskie weźcie się umówcie wieczorem zabawcie się "ja bierny, ty bierny" a świat dla was stanie się prostszy....spróbujcie na placu czerwonym.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
A kto lub co to jest POciota? Wytłumacz mi zalman, co ty tak ziejesz nienawiścią do TVNu, GW, Olejnik i innych redaktorów?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"TK: Więzienie za obrazę prezydenta zgodne z konstytucją."

"Przepis przewidujący karę do trzech lat więzienia za publiczne znieważenie prezydenta RP jest zgodny z ustawą zasadniczą - orzekł w środę Trybunał Konstytucyjny. Podkreślił, że prezydentowi "należny jest szczególny szacunek i cześć".

To dla Pana antyTuska.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Doradca ale mnie ubawiłeś ...to może jest twój prezydent..bo ja go nie wybierałem...tak samo jak płemieła.
Dziwnym trafem właśnie tu twoi koledzy wylewają wiadra pomyj na poprzedniego Prezydenta...a jak ktoś nazwie obecnego po imieniu to ... śmieszny jesteś....żałosny.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Z poprzedniego prezydenta się śmiano, a nie wylewano pomyje i taka jest różnica. A to pan Komorowski zalman nie jest Twoim prezydentem?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist Ty jednak jesteś jakiś tępy...ja na kogoś takiego nawet w gumowych rękawicach bym nie głosował bo by mi było wstyd...
Ty albo jesteś tak otępiały i ogłupiony przez media salonowe że jak by ci kazali na Mietka D. głosować to te też byś go na burmistrza wybrał... czujesz różnicę..chyba nie :D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
" Doradca ale mnie ubawiłeś" Proszę się bawić dalej.Ja tylko ostrzegłem.I proszę to potraktować za próbę uświadomienia Panu, że łamie Pan prawo.
Sprawa uznania przez TK zgodności przepisu z Konstytucją obliguje prokuraturę do wszczynania z urzędu postępowań.
Dobrej zabawy Panu życzę.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"aha ciało prezywzdęta było nagie, bo może go przez 8 godzin ru.hali Rosjanie?
przypuszczenia (nie mamy przecież dowodów, że go nie wyru.hali)"...napisał ptanoc

Doradca...a to co wyżej widział???? Bo mnie to nie bawi...ale widzę że ty jak Temida ślepy jak kret jesteś albo widzisz tylko to co chcesz zobaczyć..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
a drugi bałwan ...654321 mu wtóruje "ciekawa wyobraźnia czyżby głodnemu chleb na mysli ? nie za bardzo sie rozmarzyłeś ?
brrrr - nekrofilu !"

i co Mecenasie dale w ślepca gramy...mam szukać dalej..zacytuję klasyka TW "Bolka" (wg. dokumentów IPN) "Durnia mamy za Prezydenta" ...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zaskoczę Pana otóż, "pytanie prawne w tej sprawie skierował do Trybunału w styczniu 2009 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku. Wątpliwości sądu pojawiły się przy rozpatrywaniu zażalenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego na umorzenie śledztwa w sprawie znieważenia go m.in. przez Lecha Wałęsę słowami: "Durnia mamy za prezydenta".

Uznania przepisu za zgodny z konstytucją chcieli przedstawiciele Prokuratury Generalnej i Sejmu.

Pan nie zwrócił uwagi na to że TK orzekał właśnie w kwestii Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Natomiast wyraźnie TK zaznaczył, że chodzi o urzędujących Prezydentów. Niech Pan w to nie brnie dalej.
Użył Pan w swoich komentarzach, wiele słów uznanych za obraźliwe, stąd moja wypowiedź. Dalsze Pana wypowiedzi w takim tonie będą odebrane przeze mnie jako zachowanie celowe.

"Trybunał wskazał w uzasadnieniu swego orzeczenia, że "sankcjonowanie znieważenia urzędującego Prezydenta RP wiąże się nie tylko z szacunkiem należnym najwyższemu urzędowi w państwie, ale także z szacunkiem do samego państwa, które jest dobrem wspólnym". - Dokonanie czynu określonego w tym przepisie jest jednocześnie znieważeniem samej Rzeczypospolitej - mówił sędzia TK Zbigniew Cieślak."
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Politycy różnych opcji zapowiadają zmiany w prawie. Ale do póki takich zmian się nie wprowadzi, do póty obowiązuje obecny Kodeks, a orzeczenie TK brzmi: przepis przewidujący karę do trzech lat więzienia za publiczne znieważenie prezydenta RP jest zgodny z ustawą zasadniczą, więc będzie to egzekwowane. Prokuratorzy będą się na to orzeczenie TK powoływali i przelewek w tej kwestii nie będzie. Jest to ścigane z urzędu więc trzeba uważać co się mówi i pisze na temat urzędującego Prezydenta.
Ja Pana poinformowałem, a Pan to przeczytał.
Nic więcej nie mam w tej kwestii do powiedzenia.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"Natomiast wyraźnie TK zaznaczył, że chodzi o urzędujących Prezydentów"
...jasne...czyli wg. w/w orzeczenia TK
"Jaki prezydent taki zamach trzeba ślepego snajpera..." to chyba obecny powiedział o zmarłym Prezydencie (wtedy jeszcze żył) i... jak to się ma do tego orzeczenia?
dalej się będziemy przerzucać argumentami... i straszyć.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ja nie straszę, ja zwracam uwagę, natomiast zapewne wróci się do sprawy Pana Lecha Wałęsy i jego słów. Pytanie do TK było z tą sprawą związane.
Ja z Panem nie chcę wchodzić w polemikę, przedstawiłem swoje uwagi, Pan je może przyjąć lub nie. Aczkolwiek nie można będzie powiedzieć, że nie był Pan świadomy iż łamie prawo. Przyjmijmy, że od dzisiejszego dnia ta świadomość jest pełna. Życzę owocnych przemyśleń w tym temacie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ZZZZ = "pole, droga lub łąka"

31 grudnia 2010 na łamach „Czerskiej Prawdy” ukazuje się wywiad z szefem MON-u, który palcem wskazuje na kancelarię Prezydenta jako na odpowiedzialną za podział delegacji, co oczywiście nie powinno nas dziwić w dość powszechnej (w przypadku tragedii z 10 Kwietnia) spychologii. Klich jednak mimochodem wrzuca uwagę, która dodaje kolorytu sprawie podziału delegacji właśnie:



GW: - Na pokładzie Tu-154 leciało wielu dowódców. Pan się na to zgodził?
B. Klich: - Nie było takiej zgody. Była na ich udział w uroczystościach. Decyzję, jak zostaną rozmieszczeni pomiędzy poszczególne środki lokomocji, podejmowała Kancelaria Prezydenta.
GW: - Kiedy pan się dowiedział, że wszyscy będą na pokładzie Tu-154?
BK: - Po katastrofie. Przed nią zakładałem, że część poleci Tu-154, część jakami, część pojedzie pociągiem.
(…)
GW: - Czyli nawet gdyby pan wiedział przed 10 kwietnia, że wszyscy dowódcy mają lecieć razem, nie mógłby pan nic zrobić?
BK: - Prawo na to nie pozwala. A poza tym ja nie mogłem tego wiedzieć, bo decyzja, jak rozmieszczeni będą pasażerowie Tu-154 i Jak-40, do 36. pułku dotarła o 14.29 9 kwietnia 2010 r.
GW: - Nie pomyślał pan, by zadzwonić do szefa Kancelarii Prezydenta i zapytać, czy nie planuje, by wszystkich dowódców umieścić w Tu-154?
BK: - Przecież zgodnie z instrukcją ta decyzja omija szefa MON, więc skąd miałbym wiedzieć.
GW: - Czyli nawet gdyby pan wiedział, że taką głupotę chce popełnić Kancelaria Prezydenta, to pan by im na to pozwolił?
BK: - To była suwerenna decyzja Kancelarii.
http://wyborcza.pl/1,111900,8951988,Szef_MON__W_dokumentach_wszystko_gra.html?as=4&startsz=x



No i mamy teraz zagwozdkę – co w ustach ministra obrony może oznaczać słowo „zakładałem”. Czy zakładał, że tak zostanie zrobione, czy, że tak należy zrobić, czy też, że taka jest procedura zgodnie np. z wytycznymi porozumienia z 2004 r. (http://orka2.sejm.gov.pl/IZ5.nsf/main/15E8EF6E) (przypomnianymi przez laleczkę w komentarzu: http://freeyourmind.salon24.pl/320751,wyczekiwanie#comment_4618033), z których jedna wyraźnie brzmi: „4) na pokładzie tego samego statku powietrznego nie powinno przebywać więcej niż połowa członków: Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Kolegium Służb Specjalnych, strategicznych dowódców wojskowych oraz komendantów i szefów służb i straży ochronnych”? Mniejsza jednak z tym – wedle bowiem relacji Klicha do dyspozycji organizatorów wylotu był tupolew i jaki (tu oczywiście nie dodaje on, ile tych jaków, no ale raczej nie jeden; z relacji zaś dziennikarzy lecących z Okęcia wiemy, że przynajmniej dwa jaki były wyszykowane, a trzeci czekał w hangarze). Na marginesie dodam, że wg L. Szymowskiego („Zamach w Smoleńsku”, s. 233) dowódcy mieli 10-go lecieć... CASĄ, lecz ta... uległa awarii na Okęciu.



Wróćmy jednak do Klicha. Czy jako szef MON-u mógł nie wiedzieć, jak w ostateczności będzie wyglądał wylot całej delegacji? Nie interesował się tym, skoro... sam miał zamiar lecieć, jak to pisał w adnotacji na piśmie śp. W. Stasiaka?



Nie miał pojęcia, co się dzieje na Okęciu 10-go rano? Nikt do niego nie dzwonił, nie informował o ostatecznych ustaleniach? Nikt nie składał żadnego służbowego meldunku?



Na tym jednak nie koniec. W książce K. Galimskiego i P. Nisztora „Kto naprawdę ich zabił?” (s. 44-45) pojawia się inna intrygująca informacja dotycząca... braku ruskiej zgody na wlot prezydenckiej delegacji do neo-ZSSR i lądowanie na ruskim terytorium. Wprawdzie w mailu do autorów książki legendarny P. Paszkowski zapewnia, że ta zgoda w końcu nadeszła, ale dokumentu z tym związanego jak do tej pory nie opublikowano (może ukaże się w którymś z raportów?). Pozwolę sobie zacytować dłuższy fragment:



„Pomiędzy lotami z 7 i 10 kwietnia jest jednak zasadnicza różnica, która może wskazywać, że lot prezydenckiego samolotu nie był do końca przygotowany. Otóż w planie lotu Tupolewa z premierem wpisany jest numer zgody na przelot nad terytorium Białorusi (BIALORUS SAC972/020410/LITER A) oraz numer zgody na przelot oraz lądowanie na terytorium Rosji (ROSJA 194 CD/07). Tymczasem w planie lotu prezydenta znajduje się tylko numer zgody na przelot na terytorium Białorusi (BELARUS SAC248/220310/LITER CD/07). Nie ma natomiast numeru zgody na wejście w przestrzeń powietrzną Federacji Rosyjskiej oraz zgody na lądowanie w tym kraju. O problemach z numerem tego, jakże istotnego dokumentu, świadczą także e-maile wysyłane w dniach 8 i 9 kwietnia między pracownikami Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wynika z nich, że jeszcze przynajmniej 8 kwietnia lotnisko Smoleńsk-Siewiernyj nie miało wszystkich danych o przylocie prezydenckiego samolotu. W tym, kluczowej informacji numeru zgody na przelot w rosyjskiej przestrzeni powietrznej i pozwolenia na lądowanie. O tym problemie Jerzego Bahra (…) informował Dariusz Górczyński: „Lotnisko w Smoleńsku nic nie wie o zgodzie na lądowanie samolotu z prezydentem. Będę wdzięczny za przekazanie e-mailem numeru zgody na przelot i lądowanie” - pisał 8 kwietnia po południu Górczyński. Odpowiedź nadeszła następnego dnia po 18 od wiceministra Andrzeja Kremera (…) „Zwracam uwagę, że kwestia lądowania samolotu/samolotów jest fundamentalna. Proszę o pilne wyjaśnienie wszystkich szczegółów związanych z dojazdem delegacji i innych szczegółów organizacyjnych (czy tym wszystkim nie interesowała się kancelaria Prezydenta? - przyp. F.Y.M.).

cdn...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
cd..
Według MSZ Górczyński otrzymał informacje o braku numeru zgody od przedstawicieli strony rosyjskiej, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo prezydenta RP 8 kwietnia. Niezwłocznie, jeszcze tego samego dnia poinformował o tym nie tylko ambasadora Bahra, ale także innych pracowników placówki dyplomatycznej, którzy tego dnia udawali się do Moskwy, aby sfinalizować przygotowania do uroczystości katyńskich (…).



Według mjr. Tomasza Frączkowskiego z szefostwa Służby Ruchu Lotniczego, numer zgody przelotu i lądowania na terytorium Rosji prezydenckiego samolotu został przesłany do Polski dwa dni przed wylotem. „Zgoda z Federacji Rosyjskiej wpłynęła w późniejszych godzinach dnia 8 kwietnia (…) Ktoś z pracowników uzupełnił te ostatnie brakujące dane 8 kwietnia i na drugi dzień, kiedy dokument był już gotowy do podpisu, Szefa Oddziału nie było, podpisałem go z upoważnienia. Upoważnienie to ma charakter ustny (ciekawe - przyp. F.Y.M. - a więc znowu brak dokumentu)(…)Dokument ten wysłany był 9 kwietnia o godz. 7.50 ja ten dokument wysłałem. (…) Wydaje mi się, że Smoleńsk nie figuruje w danych ICAO, gdyż jest lotniskiem wojskowym i mógł nie być ujawniany (...)”



Także resort spraw zagranicznych twierdzi, że numer takiej zgody został uzyskany. „Po jej uzyskaniu (…) Górczyński potwierdził tę informację na miejscu w Smoleńsku u przedstawicieli Federalnej Służby Ochrony FR (...)”Dlaczego jednak mimo, jak twierdzi MSZ, posiadania numeru zgody, nie wpisano tej jakże istotnej informacji do planu lotu?”



Gdyby tego było mało, to, jak zwracają uwagę autorzy (s. 41):



„Rosjanie nie powinni byli wydawać zgody na lądowanie. Rosyjskie przepisy nie zezwalają bowiem na lądowanie na takim terenie zagranicznych samolotów. „Lotnisko „Siewiernyj” nie ma certyfikatu pozwalającego zagranicznym samolotom na lądowanie. Łatwo było to sprawdzić. Lotnisko ma kod ICAO, ale nie ma kodu IATA. Z tego powodu zezwolenie na wylądowanie na tym lotnisku było wydane z naruszeniem wszystkich rosyjskich i międzynarodowych przepisów.”



A ponadto:



„Z planów lotów zarówno samolotu z premierem (7 kwietnia) jak i z prezydentem (10 kwietnia) wynika, że lądowisko w Smoleńsku zostało określone jako „ZZZZ”. Co to znaczy? W lotnictwie opisane w ten sposób miejsca do lądowania nie znajdują się w międzynarodowym rejestrze lotnisk i określane są jako „teren przygodny”. - To może być np. pole, droga lub łąka. Samolot z prezydentem lub premierem na pokładzie nie miał prawa w ogóle wystartować mając w ten sposób określone lotnisko docelowe. Ryzyko było bowiem zbyt duże i niepotrzebne – mówi pilot wojskowy.”



Delegacja więc właściwie NIE MIAŁA PRAWA LECIEĆ NA SIEWIERNYJ, a mimo to tam niby „miała polecieć” i tam na nią „czekano” (http://freeyourmind.salon24.pl/320751,wyczekiwanie).



* *
Na koniec najciekawsza informacja, także podana w książce cytowanej wyżej dotycząca fragmentu złożonych 10 kwietnia 2010 w prokuraturze zeznań stewardessy Agnieszki Żulińskiej lecącej z załogą jaka-40 i dziennikarzami (s. 50):



„Warunki były tak trudne, że po drugim podejściu do lądowania z wykonania manewru zrezygnowała załoga rosyjskiego ił-76. Było to OKOŁO 15 MINUT przed rozbiciem się prezydenckiej maszyny” (podkr. F.Y.M.)



Około 15 minut przed „katastrofą”? Wychodziłoby na to, że doszło do niej jeszcze przed rozstawieniem się na lotnisku Bahra z całą „delegacją powitalną”, który miał przybyć 40 minut przed planowym lądowaniem („Obyczaj dyplomatyczny nakazuje, by być na miejscu co najmniej pół godziny przed przylotem samolotu. My z kierowcą przyjechaliśmy około 40 minut wcześniej” http://wyborcza.pl/1,75480,8941828,Startujemy.html). Może więc już czas, by załoga jaka-40 wraz ze stewardessą została przesłuchana przez Zespół smoleński, zwłaszcza jeśliby była świadkiem jeszcze innej „katastrofy” niż Bahr czy np. M. Wierzchowski.

link do strony: http://lubczasopismo.salon24.pl/stopmanipulacji/post/321446,zzzz-pole-droga-lub-laka
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusku !:D - "brrrr nekrofilu" nie było do ciebie,

no chyba że to ty pisałeś o ośmio godzinnym r_chaniu nagich zwłok "prezywzdęta" przez ruskich ?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Widzisz antyTusk ja na tego prezydenta też nie głosowałęm i jego kontrkandydata z PiSu również. Ludzie go wybrali więc jest moim prezydentem. Czy mi się to podoba czy nie. P.S. Czemu nie pojechałeś wczoraj do Częstochowy? Tam wczoraj było twoje miejsce... u boku Jarosława i ojca dyrektora.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist ja wiem ...jak inni wybierali to ty wybrałeś pół litra i ogórki...beret ci gdzieś spadł po tej połówce...to twój styl i klasa

a rano ... niespodzianka oprócz megakaca ... masz prezydenta..... też ze wsi Budy Ruskiej
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk meczą mnie twoje wpisy TO BYŁO ROK TEMU NIE PISZ PROSZĘ CIĘ apropo głosowałem t na LECHA ale skończ pisać jak cię proszę.:)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist nie zaczynaj polemiki z antybystrym, bo Ci za chwilę pół internetu wklei,
chciałbym przy okazji zapytać o opinię nt. mojej Wielkiej Czarnej Księgi pt.
"Widzę mgłę i czuję hel"
(tytuł roboczy: To wina Tuska zdrajcy, Komorowskiego, PO, ruskich, Putina, Anodiny, Żydów, Gojów, cyklistów, masonów, ptanocy, esbeków, nie esbeków, pedałów, hetero, wegetarian, TOPa, cyganów z Koszar, Opockiego, 40-stoletniego kierowcy z Mszany który był trzeźwy, słupa w drodze, Obamy, Polaków, nie-polaków i oczywiście GRAWITACJI.)

Spis treści:
1. To wina Tuska.
2. Dlaczego to wina Tuska.
3.Tusk i zbrodnia Smoleńska.
4.Zdradzieckie i nikczemne sadzenie brzozy przez Tuska (najprawdopodobnie rok 1979).
5. Tusk rzuca kamieniami do wraku TU-154.
6. Tusk z balonu sika na pochodnie trylionów ludzi zgromadzonych na menstruacyjnym marszu pamięci w pietnastomiesięcznice odrażającego i zbrodniczego zamachu na zagrażającego maleńkiej Rosji Władcy Mocarstwa Polskiego Najjaśniejszego LK.

Macie jakieś propozycje, sugestie? Ten ostatni punkt muszę chyba skrócić, jak myślisz antyTusk mój cudownie poczęty idolu?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ptanoc...nie pij więcej tej fioletowej substancji ..zdecydowanie ci szkodzi...może płyn hamulcowy cię wyhamuje
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk, słaba riposta, oczekiwałem na coś naprawdę mocnego a tu taki blamaż
Ps. Ostatnio z dykty przerzuciłem się na paliwo lotnicze, nafta z TU-154 i przegryzka ze świeżego błota spod ruskiej trumny to najlepszy zestaw na zdradzanie o świcie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Dajcie zmarłym już spokój zmówcie za nimi modlitwę ,Niech spoczywają w spokoju ,,,,Amen,,
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
jestem za
Amen
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Mikroślady zostałyby w kamizelkach

Z mjr. rez. Robertem Terelą, pirotechnikiem, byłym funkcjonariuszem Biura Ochrony Rządu, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Prokuratorzy, wykluczając wstępnie hipotezę tzw. udziału osób trzecich, powołali się na opinie biegłych z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii, którzy nie stwierdzili obecności w miejscu katastrofy materiałów wybuchowych, toksycznych i radioaktywnych, jak również ponadnormatywnego promieniowania.
- W przytoczonym przez pana twierdzeniu brakuje informacji o zakresie przeprowadzonych przez Wojskowy Instytut Chemii i Radiologii badań na okoliczność wystąpienia określonych związków, substancji czy też pierwiastków. Nie stwierdzono również obecności mieszanin i związków zdolnych do wybuchu, jednocześnie niekwalifikowanych jako materiał wybuchowy. W czasie wybuchu, gdy został użyty konwencjonalny materiał wybuchowy lub mieszanina zdolna do wybuchu, promieniowanie jonizujące nie występuje, a przynajmniej nie jest możliwe do zarejestrowania przez etatowe urządzenia BOR, mam tu na myśli monitor skażeń radioaktywnych, gdzie moc dawki przed wybuchem i po nim była prawie identyczna. Każdorazowo BOR wraz z innymi służbami wykonuje przed wylotem samolotu rozpoznanie na okoliczność promieniowania radiologicznego. Nie potrafię określić, jakie zjawiska dodatkowe występują w otoczeniu przy wybuchu etatowych środków wojskowych.

Zmycia z kadłuba, wykonane przez Rosjan 12 kwietnia 2010 r., nie wykazały śladów materiałów wybuchowych. Na czym polegało to badanie?
- Prawdopodobnie Rosjanie wykonywali ściąganie śladów z kadłuba poprzez pocieranie specjalnymi nośnikami i analizowali zawartość chemiczną na tych nośnikach. Na temat skuteczności takiej metody wiarygodną opinię może wydać Centralne Laboratorium Kryminalistyczne. Jeśli nastąpiłby wybuch w samolocie, wskazane byłoby zbadanie mikrośladów zarówno na wyposażeniu samolotu, czyli fotelach i innych częściach stałych, jak i na ubraniach pasażerów. Wydaje mi się, że istotne byłoby również zidentyfikowanie, gdzie który pasażer siedział w trakcie katastrofy. Różnica umiejscowienia pasażerów w tupolewie i locie rejsowym polega na tym, że w locie rejsowym każda osoba ma przypisane miejsce i tam siedzi. Wprawdzie fotele w Tu-154M są numerowane, ale pasażerowie siadają dowolnie.

Po zderzeniu samolotu z ziemią było mało płomieni. To standardowe?
- Oglądałem dużo wypadków, które robi NASA symulacyjnie w ramach badań. Są wypadki, gdzie samolot uderza np. w beczki z paliwem i wszystko wybucha do 50 metrów, są też wypadki, gdzie samolot upada, ciągnie po ziemi, leci dym, ogień i nie ma tego zapłonu albo następuje on po znacznie dłuższym czasie. Tutaj nie ma reguły.

Swego czasu furorę w internecie zrobił film, znany pod umownym tytułem "Samolot płonie". Co Pan, jako pirotechnik, sądzi o dźwiękach, które zostały na nim zarejestrowane?
- Film istnieje i jest to fakt nie do podważenia. Jestem przekonany, że pochodzi z miejsca katastrofy i został wykonany przez jednego ze świadków zdarzenia. Po obejrzeniu tego filmu wydaje mi się, że strzały padły. Nie mam pojęcia, skąd pochodziły, sądzę, że w tej kwestii jasne stanowisko powinna zająć prokuratura. Natomiast mogę z całą pewnością stwierdzić, że nie mógł to być wybuch butli z tlenem. Na pokładzie Tu-154M znajdują się butle ze sprężonym powietrzem do ciśnienia około 200 atmosfer. Taka butla ma wytrzymałość do ok. 260 atmosfer, więc jej wybuch fizyczny nastąpiłby przy ciśnieniu ponad 300 atmosfer. Powietrze, które gwałtownie rozprężyłoby się przy tak dużym ciśnieniu, dałoby efekt dźwiękowy i wzrokowy podobny do wybuchu np. małego ładunku wybuchowego. Takie zjawisko byłoby widoczne przy ziemi. Część gruntu z elementami butli przemieściłaby się do góry.
Z mjr. rez. Robertem Terelą, pirotechnikiem, byłym funkcjonariuszem Biura Ochrony Rządu, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler


Rosyjscy żołnierze zeznawali przed prokuratorami, że przed zderzeniem z ziemią w okolicach ogona samolotu widzieli błysk. Można określić źródło jego pochodzenia?
- Źródeł pochodzenia obserwowanego przez świadków błysku może być wiele. W tym akurat przypadku zjawisko błysku, które mogło wystąpić, jest zależne od okoliczności, w jakich zaistniało i jakie ewentualnie dodatkowe zjawiska mu towarzyszyły. Zakładając, że świadkowie obserwujący określone wydarzenie są w stanie w sposób wiarygodny opisać to, co widzą i słyszą, i opis ten będzie u wielu osób identyczny, to należy taką okoliczność zbadać, tj. co było przyczyną zaistnienia błysku i jaki miał on ewentualny wpływ na dalszy przebieg wydarzeń. Nie byłem na miejscu zdarzenia i nie widziałem na żadnym ogólnie dostępnym materiale tej fazy lotu, w której akurat to zjawisko wystąpiło. Gdyby to ode mnie zależało, zbadałbym m.in., czy to zjawisko mogło pochodzić np. od oświetlenia samolotu lub od innego źródła światła, a świadkowie w związku ze swoim położeniem i ograniczoną widocznością otoczenia mogli zaobserwować złudzenie optyczne. Wydaje mi się, że w tej kwestii powinni zająć stanowisko eksperci z zakresu lotnictwa i odpowiedzieć, czy źródłem takiego zjawiska mógłby być pracujący silnik tupolewa.

To jedyne możliwe źródła?
- Nie. Jeśli wystąpił błysk, to źródeł pochodzenia zaobserwowanego przez świadków błysku nie może być dwa, trzy - tylko wiele. Zrozumiałem, że w domyśle pyta pan, czy może pochodzić z wybuchu. Tak, mógłby być następstwem wybuchu. Na potwierdzenie lub wykluczenie takiej tezy należałoby przeprowadzić badania na okoliczność mikrośladów. Zakładając hipotetycznie, że w Smoleńsku mogło dojść do tzw. zdarzenia z udziałem osób trzecich, trzeba zdać sobie sprawę z faktu, że ładunek nie musi mieć 10 kilogramów. Wystarczy umieścić w obudowie określonego elementu samolotu ładunek, który jest pozornie podobny do elementu wyposażenia samolotu i ma raptem 20 gram. Uszkodzenie istotnej dla bezpieczeństwa lotu części instalacji samolotu może doprowadzić do katastrofy. Wybuch przestrzenny byłby możliwy, gdyby np. rozpyliło się paliwo, stworzyło mieszankę paliwową i zostałby zainicjowany zapłon. Ale to przy założeniu, gdyby...

Ale żeby móc to stwierdzić, trzeba mieć dostęp do bezpośrednich, pierwotnych dowodów, a te zostały na terenie Federacji Rosyjskiej.
- Jak najbardziej, śledztwo i inne postępowania wyjaśniające powinny być oparte wyłącznie na dowodach. Należy tu zaznaczyć, że zeznania świadków katastrofy to też dowody. Ich istotność jako materiału dowodowego w śledztwie oczywiście jest oceniana przez śledczych prowadzących postępowanie. Strona rosyjska powinna określić, na podstawie jakich dowodów wykluczyła ewentualny zamach terrorystyczny z użyciem materiałów wybuchowych. Na pewno wykluczenie wątku zamachu z użyciem materiałów wybuchowych lub substancji, mieszanin zdolnych do wybuchu powinno nastąpić w obecności polskich ekspertów, którzy mogą stanowić wsparcie z dziedziny materiałów wybuchowych. Na marginesie, nie słyszałem, aby jakakolwiek ze stron biorących czynny udział w postępowaniu stwierdziła, że wyklucza użycie mieszaniny lub substancji zdolnej do wybuchu, która w świetle przepisów nie stanowi de facto materiału wybuchowego. Choć są one uznawane za konwencjonalne środki terrorystyczne i mogą być bardzo skuteczną bronią w celu przeprowadzenia zamachu. Osobiście zadałbym pytanie Rosjanom, w jaki sposób wykluczyli użycie np. nadtlenku acetonu (TATP), który nie jest materiałem wybuchowym, tylko niebezpieczną substancją o właściwościach materiału wybuchowego i można go skutecznie użyć do zamachu.

CDN...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
....
Nie boi się Pan posądzenia o multiplikację teorii spiskowych, taką łatę przypięto już m.in. Antoniemu Macierewiczowi, gdy podnosił problem tzw. sztucznej mgły.
- Tym, którzy dyskredytują posła Macierewicza i członków parlamentarnego zespołu smoleńskiego i twierdzą, że nie można wytworzyć zasłony dymnej w postaci sztucznej mgły, chcę wyjaśnić, iż taką zasłonę dymną można zrobić. Oczywiście, ten wątek może być tematem do drwin, lecz są do tego specjalne urządzenia działające na bazie silników odrzutowych, zamontowane na podwoziach pojazdów terenowych typu Ural. Standardowo są w wyposażeniu wojsk chemicznych i służą zarówno do przeprowadzenia odkażania sprzętu wojskowego, jak również jako generatory zasłony dymnej. Rosjanie posiadają taki sprzęt pod nazwą TMC-65. Podobny sprzęt był w wyposażeniu polskiej armii, wykorzystywano do tego, o ile dobrze pamiętam, silnik odrzutowy z samolotu szkolno-bojowego Iskra. Skuteczność tych urządzeń jest uzależniona m.in. od warunków atmosferycznych, przede wszystkim od wilgotności powietrza w rejonie ich użycia. Wytwarzana przez te urządzenia zasłona dymna w określonych warunkach może być postrzegana jako mgła.

Niektóre osoby przebywające w Smoleńsku tuż po katastrofie skarżyły się na problemy z telefonami komórkowymi, zniknęła im część zapisanych informacji. Można to wytłumaczyć w jakiś racjonalny sposób, np. działaniem urządzeń elektromagnetycznych?
- To zjawisko przywodzi mi na myśl zaprezentowany przez Rosjan w 2001 roku system ochrony przestrzeni powietrznej. System nazywa się "MMPS RANETS-E" i jest to mikrofalowy mobilny system ochrony przeciwlotniczej. Biorąc pod uwagę, że mikrofale to rodzaj promieniowania elektromagnetycznego, to jest to broń elekromagnetyczna. Urządzenia do wytworzenia impulsów elektromagnetycznych istnieją i mają zastosowanie również w technice "cywilnej". W roku 2009 kanadyjska firma opracowała system EMP (elektromagnetyczny impuls), który w założeniu miał do dwustu metrów uszkadzać impulsem elektromagnetycznym m.in. systemy pracujące na półprzewodnikach. Przeznaczeniem docelowym tego systemu jest "bezpieczne" unieruchomienie pojazdów mechanicznych w czasie ruchu. Oczywiście w polu jego działania wszystkie urządzenia elektroniczne mogą być nieodwracalnie uszkodzone.

Widział Pan taki system?
- Tak. Widziałem na zdjęciach system do walki elektronicznej. Był rozbudowany na podwoziach mobilnych, tj. pojazdach terenowych typu Ural. Widziałem również urządzenie produkcji rosyjskiej w jednej z polskich firm, zresztą prowadzonej przez byłego funkcjonariusza BOR kpt. rez. Jarosława Bartniczuka. Urządzenie to, zapobiegające przeciwdziałaniu inwigilacyjnemu, współpracowało z laptopem i działało w charakterze przenośnego BTS-u. Bez udziału BTS-ów operatora telefonii komórkowej tworzyło własną lokalną sieć i przesyłało na telefon określonego użytkownika informacje wysyłane przez operatora tego urządzenia. Rzeczywiście, ciekawe jest to, że kilka osób po katastrofie stwierdziło, iż miały problem z komórkami. Z tego, co wiem, zniknęła im część zapisanych w telefonach informacji. Moim zdaniem, dla Rosjan wyciągnięcie zawartości z telefonów czy laptopów nie stanowi technicznie większego problemu. Często zresztą w rozmowach z osobami od bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych spotykałem się z twierdzeniem, że najwięcej i to najlepszych hakerów jest w Rosji, a ich programy są najbardziej skuteczne. Istotną sprawą w kwestii katastrofy smoleńskiej jest pytanie, czy szef BOR zlecił wykonane rozpoznania na obecność środków elektronicznych emitujących sygnały niepochodzące z samolotu. BOR ma możliwość sprawdzenia, czy są podsłuchy, czy nie. Niech pokaże protokół z rozpoznania elektronicznego i załączy go do akt postępowania prokuratorskiego. Gdybym hipotetycznie miał przeprowadzić zamach, na pewno nie zrobiłbym tego z dnia na dzień. Byłoby to wielomiesięczne przygotowanie. Do takiego zadania można byłoby się przygotować choćby w momencie, gdy samolot był naprawiany.

Jaką wartość dowodową ma jeszcze wrak tupolewa niszczejący pod brezentem na Siewiernym?
- W tej kwestii stanowisko powinien zająć szef komisji powołany przez pana premiera, pan Jerzy Miller, i prokuratorzy prowadzący śledztwo. Według mnie, gdy nam go zwrócą, będzie można wykonać badania przynajmniej tych miejsc, które zostały uszkodzone poprzez rozerwanie. Nie mam na myśli tych, które zostały przecięte przez służby ratownicze. Oczywiście wiele śladów zostało zatartych, ale jak najbardziej wrak nadal może być materiałem dowodowym. Z upływem czasu większość dowodów będzie miała oczywiście charakter bardziej hipotetyczny.

Czym można wytłumaczyć skalę defragmentyzacji maszyny?
- Kwestie defragmentacji określonej części kadłuba lub ewentualnego całkowitego zniszczenia samolotu interesowały mnie głównie pod kątem użycia materiałów wybuchowych w obiektach latających, co jest zrozumiałe ze względu na moje obowiązki, jakie wykonywałem w czasie służby w BOR. Interesowało mnie zarówno oddziaływanie fali uderzeniowej na samolot w momencie wybuchu wewnątrz samolotu, jak i ewentualne możliwości ataku z zewnątrz z użyciem konwencjonalnych, tzn. etatowych środków bojowych i improwizowanych urządzeń wybuchowych. Efektem tych zainteresowań były pomysły opracowania zbiorników antywybuchowych na aż pasażerów w samolocie, które miałyby za zadanie ograniczyć rozprzestrzenianie się fali uderzeniowej i jej bezpośrednie oddziaływanie na kadłub oraz ograniczenie przemieszczania się ewentualnych odłamków. Gdyby nastąpił wybuch ładunku w samolocie, jego skutki uzależnione byłyby między innymi od jego wielkości, rodzaju materiału, umiejscowienia. Wtórne skutki wybuchu są trudne do przewidzenia. Mógłby wywołać uszkodzenie części samolotu, ale wpływ na dalszy przebieg lotu lub katastrofy zależy od wielu innych czynników i jest raczej niemożliwy do określenia. Widziałem m.in. na zdjęciach poglądowych części niektórych elementów kadłuba Tu-154M. Struktura powierzchni w miejscach rozdzielenia kadłuba jest różnorodna. Powinno być to przedmiotem badań komisji.

Rosjanie uzasadniali te działania tym, że niektóre elementy wraku były za duże i by zmieścić je na ciężarówce, trzeba je było pociąć.
- Wydaje mi się, że nie jest to prawdziwa informacja. Według ogólnodostępnych danych samolot ma masę startową około 100 ton, a sam waży 55 ton. Ile ważyły zdefragmentowane kawałki samolotu? Po 10-15 ton? Śmigłowiec Mi-26 jest w stanie przenieść cały samolot Tu-134. Jest zresztą specjalnie do tego przystosowany. W internecie krąży filmik, na którym widać śmigłowiec z pasami nad wrakiem tupolewa. Można zadać sobie pytanie, jakie było jego przeznaczenie i dlaczego nie uczestniczył w akcji ratunkowej. Ponadto na wykonanych zdjęciach elementy kadłuba, m.in. część dziobowa, zostały z dnia na dzień mocno uszczuplone. Wylot środkowego silnika jest na pierwszych zdjęciach wyraźnie odkształcony, wgięty. Gdy jest już na przyczepie niskopodwoziowej, ta część jest już odgięta jakby do pierwotnego kształtu. Po co Rosjanie zadali sobie tyle trudu? Tak wygląda zbieranie śladów po rosyjsku?
CDN....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
.....
Wiele miesięcy po katastrofie przygodne osoby znajdowały na miejscu tragedii zniszczone fragmenty konstrukcji samolotu...
- Takie sytuacje są niedopuszczalne. Dowodzi to, że Rosjanie nie wykonali odpowiedniego zabezpieczenia terenu, a samo śledztwo było przeprowadzone bez należytej staranności z ich strony. To stawia w bardzo złym świetle raport MAK, jak również raport ministra Millera. Skandaliczne jest również zrobienie przez komisję MAK z gen. Andrzeja Błasika pijaka. W moim odczuciu, jest to zwykła zagrywka o charakterze politycznym. Tym bardziej że ta informacja została podana do wiedzy publicznej wiele miesięcy po katastrofie. Polacy długo po katastrofie znaleźli np. panel do sterowania podwoziem tupolewa. Chciałbym poznać opinię na ten temat Rosjan i MAK. W jaki sposób wytłumaczą brak tego elementu w ich materiale dowodowym i fakt jego przebywania w Polsce. Chciałbym dowiedzieć się również, jak zinterpretują jego brak w kontekście przebiegu śledztwa. Należałoby opisać, które przyciski są w tym panelu włączone, które nie, to urządzenie należałoby rozebrać i potwierdzić, czy jego praca i jego stan odpowiada zapisom czarnych skrzynek. Jak sądzę, na tym właśnie polega zbieranie dowodów. Wydaje mi się, że w czasie prowadzenia śledztwa wynik badania może być ukryty w małej śrubce, w drobnym elemencie.

Wracając jeszcze do wątku gen. Błasika, po naciskach wygenerowano rzekomą kłótnię z mjr. Arkadiuszem Protasiukiem.
- Nigdy nie było dowodów, że gen. Błasik kłóci się z Protasiukiem, a z samej gestykulacji osób nagranych nie można niczego domniemywać. Złośliwie mógłbym stwierdzić, że materiał filmowy mógłby sugerować, że mjr Protasiuk akurat skomentował współpracę ze stroną rosyjską i użył bogatej gestykulacji. To również zależy od wzajemnych relacji obu panów, mam na myśli tę pozasłużbową.

Niektóre ciała ofiar, widoczne na zdjęciach, które przeciekły do internetu, są częściowo nagie. O czym to świadczy?
- Dla mnie, jako pirotechnika, zerwanie ubrania z człowieka kojarzy się z przemieszczaniem się gazów. Jak najbardziej możliwe jest, że w wyniku przemieszczania się człowieka w czasie katastrofy w samolocie, ubrania mogą być rozszarpywane lub częściowo zrywane. W 2002 roku, w czasie szkoleń poligonowych, przeprowadzaliśmy doświadczenie, które polegało na użyciu 200 g trotylu w obecności manekina. Po wybuchu manekin został częściowo rozebrany przez falę uderzeniową.

Analizował Pan zdjęcia z miejsca katastrofy, są elementy, które szczególnie przykuły Pana uwagę?
- Według oficjalnej wersji MAK samolot po zderzeniu z ziemią przekręcił się na lewą stronę. Zastanawiające jest, dlaczego więc większość ciał ofiar znalazła się po prawej stronie w stosunku do toru lotu? Wiele ciał leży twarzą w błocie, a zdjęcia, które oglądałem, były wykonane zaraz po katastrofie. Wyraźnie widać po nich, że nikt tym osobom nie udzielił pierwszej pomocy, tym samym nie sprawdził, czy ktoś przeżył. A osoby ze zdjęć wykonanych między godziną 11.30 a 14.52 nie zmieniają swojej pozycji. Zastanowiło mnie szczególnie jedno zdjęcie, które znalazło się w internecie.

Jakie?
- Jest na nim osoba z nogą, w której utkwił przedmiot przypominający rurkę. Jest cała pokryta wysuszonym błotem, natomiast część nad prętem jest zaczerniona. Wydaje mi się, że rurka przebiła tętnicę udową. W tej kwestii powinien się wypowiedzieć ekspert, bo jeśli według założeń MAK ta osoba zginęła natychmiast, to w jaki sposób krew znalazła się dużo wyżej niż miejsce urazu? To zdjęcie nasuwa wiele pytań, na które do chwili obecnej nikt nie dał odpowiedzi. Mogę dodać, że na filmie "Mgła" w pewnym momencie widać czterech oficerów BOR poza ogrodzeniem miejsca katastrofy. Na kadrze filmu wszyscy funkcjonariusze BOR, którzy byli w zabezpieczeniu, wyraźnie są za linią ograniczającą miejsce katastrofy, a nie wewnątrz. Wydaje mi się, że ten film był robiony około godz. 14.00-15.00 czasu rosyjskiego. Na pewno wtedy funkcjonariuszy BOR nie było w środku.

Funkcjonariusze BOR powinni być za linią od razu?
- Pierwszą rzeczą, którą bym zrobił, to za wszelką cenę próbowałbym dostać się do pana prezydenta, by nadal wypełniać swoje ustawowe obowiązki. Moim zdaniem, funkcjonariusze BOR, którzy tam byli, nie zrobili tego.

Jaką sekwencję działań powinni uruchomić funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu w Smoleńsku?
- Ogólna zasada jest taka: BOR dostaje sygnał o określonym zadaniu. Polega ono na tym, że osoba ochraniana startuje bądź ląduje na określonym lotnisku. Na lotnisku są przyjęte określone procedury. Funkcjonariusze BOR jadą na dane lotnisko, gdzie ich zadaniem jest przede wszystkim ochranianie konkretnych osób od miejsca lądowania do miejsca czasowego lub stałego pobytu, czy też od miejsca stałego pobytu do lotniska. Za te działania odpowiadają BOR i współpracująca z nim policja. BOR zabezpiecza obiekt i w czasie trasy przejazdu bezpieczeństwo ochranianych osób. Policja umożliwia przejazd, powinny być też sprawdzone trasy. BOR zabezpiecza lotnisko od bramy wjazdowej, sprawdza miejsce podjazdu na lotnisko, tak samo trasę przemieszczania się po lotnisku, parkingi, stojanki, czyli miejsca, gdzie znajduje się samolot, miejsce bezpieczne - w tym momencie terminal. Sprawdza się również teren przyległy do trasy przejazdu, drogi kołowania samolotu i pas startowy. Pirotechnicy kontrolują teren, po którym osoba ochraniana będzie się przemieszczała. Później sprawdza się samolot, którym ona poleci, oraz samolot zapasowy.

Na czym polega skuteczność działań ochronnych?
- Przede wszystkim na umiejętnym zaplanowaniu, profilaktyce, która umożliwi przewidywanie ewentualnych zagrożeń, a także na tym, że w momencie samego zamachu czy też próby zamachu lub ewentualnych innych zagrożeń BOR przeprowadzi skuteczne przeciwdziałania, by do nich nie dopuścić, i dokona ewakuacji. Gdyby funkcjonariusz BOR był w Smoleńsku, powinien poinformować o problemach funkcjonariusza odpowiedzialnego za zabezpieczenie. Ten następnie informuje oficera operacyjnego BOR, że jest problem i nie można zabezpieczyć lotniska na okoliczność lądowania samolotu. Funkcjonariusze BOR nie mogli jednak tego zrobić, ponieważ byli zlokalizowani w Katyniu i nie byli w stanie przeprowadzić żadnych efektywnych działań. Gdyby pirotechnik był na lotnisku, mógłby stwierdzić, że nie ma grupy rekonesansowej czy też przygotowawczej ze strony rosyjskiej i nie dokonano rozpoznania. Gdyby nasi funkcjonariusze BOR domagali się wpuszczenia na lotnisko, a Rosjanie by im to uniemożliwili, dawałoby to im przesłanki do określonych działań. O ile mi wiadomo, nikt nie zeznał takich faktów. Ponadto szef BOR powinien zabezpieczyć dyski urządzeń RTG znajdujące się na terminalu WPL, przez które przechodzi aż. Zawartość tych dysków stanowi część materiału dowodowego. Są tam prześwietlenia aży i często rzeczy osobistych osób wchodzących na pokład.
CDN....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
.....
Czy po katastrofie szefostwo BOR powinno wszcząć postępowanie wyjaśniające?
- Jak najbardziej. Po to, żeby wykluczyć, że to, co się zdarzyło w Smoleńsku, nie jest efektem niedopatrzeń lub niedociągnięć ze strony funkcjonariuszy BOR. O ile mi wiadomo, nikt takiego postępowania nie wszczął. Ustawa o BOR zobowiązuje szefa BOR do nadzorowania i sprawdzania działań ochronnych. Ponadto zobowiązuje ona instytucje typu: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Kancelaria Prezydenta, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, i inne organy do współpracy z Biurem Ochrony Rządu w ramach działań ochronnych.

Rola szefa kancelarii premiera w procedurach współpracy z BOR jest określona?
- Pan minister Arabski powinien dostarczyć do szefa BOR wszelkie dokumenty mające wpływ na bezpieczeństwo ochranianych osób.

Jakie dokumenty funkcjonariusze BOR powinni przywieźć ze Smoleńska?
- Na miejscu katastrofy powinni stworzyć protokół pirotechniczny ze Smoleńska oraz osobny protokół z Katynia. W protokołach tych powinno być napisane, w jakim zakresie dokonano rozpoznań pirotechniczno-radiologicznych, kontroli detektorowej osób i ażu, jak również w jaki sposób zabezpieczono lotnisko. W protokole z lotniska Siewiernyj powinna znaleźć się także notatka z wydarzenia następującej treści, np.: "Lotnisko Siewiernyj. Nie wykonano sprawdzeń, ponieważ...". W tym miejscu powinny być wymienione powody. I dalej: "Katastrofa lotnicza. Samolot uszkodzony całkowicie, nie dopuszczono mnie do samolotu". I na dole: dzień, godzina i podpis pirotechnika, ewentualnie jakieś jego uwagi. To podstawowy dokument mówiący o tym, że dany funkcjonariusz BOR tam był i pracował. Notatka swoją drogą, protokół swoją drogą. Jak to możliwe, był tam i nie zrobił protokołu, dlaczego? Najciekawsze jest to, że osoby, które były w jakikolwiek sposób powiązane z zabezpieczeniem wizyty w Katyniu, nagle awansują.

Czego jeszcze, Pana zdaniem, zabrakło w łańcuchu działań podjętych przez BOR?
- Funkcjonowanie i działania BOR regulują również, oprócz ustawy o BOR z 2001 roku, rozporządzenia ministrów, zarządzenia szefa BOR. Każdy oficer ma także określony zakres obowiązków. Dla pirotechników taki zakres, którego m.in. ja byłem autorem, powstał w 2004 roku. We wstępnej części jest napisane, że ówczesny oddział pirotechniczny ma w obowiązkach działania pirotechniczno-radiologiczne na terenie kraju i poza granicami państwa. De facto doprowadzenie do działań rozpoznawczych przez stronę rosyjską w ramach współpracy przy przedsięwzięciu ochronnym znajdowało się wśród obowiązków funkcjonariusza, który tam był. Powinien doprowadzić do przeprowadzenia rozpoznań, nieważne, czy mielibyśmy je robić razem z służbami Federacji Rosyjskiej, czy one same by tego dokonały, ale pod naszym nadzorem. Celem takich czynności jest wyeliminowanie prób ewentualnego zamachu na osobę ochranianą i przede wszystkim bezpieczeństwo. Pirotechnika w BOR zajmuje się również sprawami technicznymi.

Na czym one polegają?
- Jadę np. na lotnisko WP Okęcie. Z dyżurnym udaję się przed pas, on wieżę o włączenie na 100 proc. świateł na pasie startowym, a wszystkie światła nagle się rozpalają. Sprawdzamy w ten sposób tak naprawdę, czy nie ma zmian, czy coś nie wybucha w wyniku ich włączenia, nie uruchamia się, sprawdzamy, czy nie ma czegoś fizycznie, a przy okazji wiemy, że te światła działają. Podjeżdżamy też do układów ILS i kontrolujemy, czy nie było jakichś zmian, ingerencji osób trzecich. Wprawdzie dyżurni portu w ramach swoich obowiązków nadzorują bezpieczeństwo strefy powietrznej i naziemnej lotniska przy współpracy z wieżą kontroli lotów, ale przy wylocie osób ważnych te działania są powielane w naszej obecności, tzn. Biura Ochrony Rządu. Jest to podyktowane odpowiedzialnością BOR za bezpieczeństwo startów i lądowań wszystkich statków powietrznych z osobami ochranianymi na pokładzie. Wszystkie te działania bez względu na właściwość służb mają na celu wykluczenie możliwości ingerencji osób trzecich lub innych elementów zagrożenia wynikających niezależnie od sytuacji. Nie sugeruję zamachu, mówię np. o dewastacji. Niech mi pan pokaże jakikolwiek protokół z rozpoznania, z kontroli technicznej przed katastrofą. Gdyby wszystko było w porządku, Rosjanie z niczym by się nie kryli. Sprawa byłaby jasna, udział byłby dwustronny. Jeżeli do katastrofy doprowadzili kontrolerzy, powinni zostać osądzeni zgodnie z prawem Federacji Rosyjskiej i skazani. Tak powinno to wyglądać.

Raport MAK uznał jednak kwestię pracy kontrolerów za nieistotną. Skupiono się na błędach pilotów i ich determinacji co do lądowania.
- W mojej ocenie, pilot jak najbardziej podejmuje decyzję o lądowaniu i nie podlega to dyskusji, ale musi mieć zapewnione do tego warunki i możliwości. Jeżeli radiolatarnie poustawiane będą w poprzek, czy to też będzie wina pilota? Nie jestem skłonny do obwiniania pilota przed zakończeniem dochodzenia. Mam wrażenie - po informacjach medialnych - że z tymi radiolatarniami był jednak problem. Słyszałem, że pilot Jaka-40, który wylądował przed tupolewem, lądował, dokonując korekty wzrokowej, bo wskaźniki "znosiły go na lewo". Chwilami mam wrażenie, że ta sytuacja miała zniechęcić pilotów do posadzenia maszyny.

CDN...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
....
W trakcie wideokonferencji Moskwa - Warszawa rosyjscy specjaliści uznali przecież, że gdyby nawet szympans siedział na wieży w Smoleńsku, to i tak nie miałoby to żadnego wpływu na katastrofę...
- Trudno słuchać ze spokojem takich bredni. Problem polega na jednej rzeczy - nie potrafimy zdefiniować strony rosyjskiej, lekceważymy ją. A to jest inteligentny i bardzo dobrze wyposażony technicznie kraj i jeden z naszych najbardziej niebezpiecznych sąsiadów.

Rosjanie uznali, że lot Tu-154M był lotem jednorazowym międzynarodowym.
- Samolot miał określenie "M" jak "military". Według mojej wiedzy, procedury startowe z Okęcia i przelot korytarzami powietrznymi są cywilne. Wszystkie samoloty poruszające się po porcie lotniczym Okęcie stosują procedury cywilne. Lotnisko Siewiernyj jest wojskowe, więc procedury lądowania były wojskowe.

Zaraz po katastrofie nasze BOR powinno pierwsze przeprowadzić rozpoznanie?
- W żadnym wypadku. Po katastrofie działania rozpoznawcze mijają się z celem. BOR w ramach swoich kompetencji, obowiązków i możliwości w danym momencie powinno zlokalizować, gdzie znajduje się osoba ochraniana, przyczynić się do ewentualnego udzielenia pierwszej pomocy poszkodowanym i ochrony ich wizerunku, m.in. przez uniemożliwienie wykonywania zdjęć przez ludzi do tego nieuprawnionych. Ewentualnie w miarę możliwości w danym momencie przyczynić się do zabezpieczenia części samolotu.

Do uniemożliwienia niszczenia wraku też?
- Nie do końca. Sprawa taka, jak traktowanie przez stronę rosyjską materiału dowodowego, czyli wraku samolotu, raczej znajduje się w gestii innych instytucji, m.in. osób akredytowanych przez stronę polską i służb dyplomatycznych będących zgodnie ze swoim przeznaczeniem na miejscu katastrofy. Z całą pewnością polska strona nie powinna dopuścić do niszczenia wraku. Dewastacja poprzez wybijanie łomem szyb to poważny incydent. Uważam, że samo rozcinanie części wraku przez strażaków było już niszczeniem materiału dowodowego i ewentualnych istotnych śladów. Sądzę, że jedyny formalny wniosek z takich okoliczności będzie brzmiał, że zbyt wcześnie dokonano rozbiórki resztek samolotu.

Gospodarzem była Federacja Rosyjska i nic nie można było zrobić.
- Oczywiście, na miejscu katastrofy, tzn. na terenie, na którym znajdowały się szczątki samolotu, obowiązują prawa miejscowe i ewentualne umowy międzynarodowe zawarte w konwencjach i innych porozumieniach. Eksterytorialność dotyczy raczej samolotu wojskowego Tu-154M nr 101 i w tym wypadku jego pozostałości. Mam na myśli konwencje wiedeńskie dotyczące korpusu dyplomatycznego, konsularnego i misji specjalnych z lat 60. Definicja eksterytorialności jest również zawarta w wojskowych instrukcjach. Moim zdaniem, tupolew stanowił własność Polski, był samolotem wojskowym i jego wrak posiadał status eksterytorialności.

Które rzeczy, oprócz wraku i oryginalnych czarnych skrzynek, znajdujące się jeszcze na terytorium Rosji stanowią istotny materiał dowodowy?
- Kamizelki kuloodporne funkcjonariuszy BOR. Mam nadzieję, że szef BOR nie pozwolił ich zniszczyć. Nie mam pojęcia, co się z nimi dzieje. Nie słyszałem żadnych istotnych informacji na ten temat.

Co można stwierdzić, mając taką kamizelkę?
- Ze względu na budowę kamizelki można przeanalizować ewentualne odkształcenia jej struktur. A jeżeli jej użytkownik byłby w strefie działania fali uderzeniowej, można stwierdzić zmiany termiczne i ewentualnie zlokalizować mikroślady, jak również uszkodzenia mechaniczne. Jak najbardziej kamizelki mogą stanowić istotny materiał dowodowy w sprawie. Oczywiście, by potwierdzić lub odrzucić określone hipotezy.

Nie da się ich "wyczyścić"?
- Uszkodzeń mechanicznych i termicznych nie da się usunąć. Całkiem inaczej jest w przypadku śladów chemicznych.

Wyliczył Pan wiele zaniedbań Biura Ochrony Rządu w kontekście katastrofy, ale gen. Marian Janicki nie ma sobie nic do zarzucenia, wręcz przeciwnie, awansował.
- Kwestie uchybień lub zaniedbań ze strony BOR powinna stwierdzić komisja lub prokuratura. Stwierdzenie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy BOR powinno być przedmiotem postępowania wyjaśniającego wewnątrz BOR. Odnoszę bardzo przykre wrażenie, że obecny szef BOR ma wątpliwą wiedzę co do funkcjonowania formacji, którą dowodzi. W kontekście ochrony prezydenta szef BOR, mając na uwadze wydarzenia gruzińskie, zgodnie z art. 11 pkt 7 Ustawy o Biurze Ochrony Rządu z 2001 roku, który brzmi następująco: "W celu zapewnienia ochrony, o której mowa w art. 2 ust. 1, BOR w szczególności: ...doskonali metody pracy", był zobowiązany zgodnie z ustawą do udoskonalania sposobu ochrony i do modyfikacji sił oraz środków w zależności od potrzeb. Według stanu mojej wiedzy, takich działań nie było, jedyną zmianą w działaniach ochronnych prezydenta RP była zmiana szefa jego ochrony, która de facto nie miała większego wpływu na głębsze, systemowe rozwiązania. Janicki twierdzi, że jakość przygotowania wizyty jest uzależniona od grubości teczki operacji ochronnej. Z przekazu medialnego wynika, że dowodem na to ma być analiza teczek operacji z 7 kwietnia 2010 r. i teczka operacji wykonana za czasów dowodzenia formacją przez płk. Pawlikowskiego. Jeżeli gen. Janicki twierdzi, że "jakość" zabezpieczenia jest zależna od grubości teczki operacji, to osobiście jestem gotów wysłać szefowi BOR całą ryzę czystego papieru. Po załączeniu do teczki operacji ryzy bez jego ingerencji stanowić będzie wartościowy materiał operacyjny - nikt nie będzie mógł ujawnić tajemnicy służbowej, jak w przypadku pozyskania dostępu przez nieuprawnioną osobę z "GW" do wcześniej wspomnianych teczek operacji ochronnych BOR.

Mówił Pan niedawno, że do ochrony prezydenta podchodzono w BOR "lightowo", co miał Pan na myśli?
- Panie redaktorze, z pewnością szef ochrony pełniący swoje obowiązki w dniu katastrofy i funkcjonariusze w składzie grupy na pokładzie Tu-154M, w mojej ocenie, byli mocno zaangażowani w wykonywanie swoich obowiązków służbowych, jak zresztą znaczna część funkcjonariuszy w BOR. Co się tyczy pana gen. Janickiego, sam fakt, był on w czasie katastrofy na zakupach, o czym sam powiedział, jest dość niezręczny. Do czasu pełnienia obowiązków szefa BOR przez płk. Andrzeja Pawlikowskiego, szefostwo BOR było obecne przy wylotach na lotnisku lub też - tytułem nadzoru - leciało z osobą ochranianą w samolocie. Pamiętam, że były szef BOR gen. Mirosław Gawor także był obecny prawie przy każdym wylocie, zarówno przy prezydenckim, jak i premierowskim. Pan Janicki nie określił, czy ktokolwiek z osób wypełniających obowiązki szefa lub zastępcy był obecny na lotnisku w jego imieniu. W oficjalnych wypowiedziach medialnych na temat katastrofy nie skupił się merytorycznie na ochronie wizerunku BOR, jak i nie zajął stanowiska w kwestii działań BOR w Smoleńsku. Skoncentrował się natomiast mocno na wyrażaniu swojego przygnębienia z powodu straty bliskich mu ludzi, gdyż BOR, według niego, to jedna wielka rodzina.

Pan też podobnie ocenia tę formację?
- BOR nie pełni funkcji rodzinnych, zatrudnia wysokiej klasy specjalistów, którzy profesjonalnie wykonują swoje ustawowe obowiązki i kreują odpowiedni wizerunek formacji. Wypowiedzi i etykę pana Janickiego pozostawiam bez dalszego komentarza. Całokształt jego pracy i brak kompetencji jako szefa BOR wywołuje u mnie bardzo negatywne odczucia, tak samo jak jego awans na wyższy stopień generalski. Muszę w tym miejscu również zwrócić uwagę na fakt, że ostatnie zeznania funkcjonariuszy BOR jako świadków w prokuraturze okręgowej, biorących udział w przedsięwzięciach ochronnych prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r. i premiera Donalda Tuska 7 kwietnia 2010 r. mogą być obciążone brakiem wszystkich wiarygodnych i istotnych zeznań. Dlatego, że gen. Janicki nadal piastuje stanowisko szefa BOR i jest wciąż ich przełożonym. W takiej sytuacji, aby uniknąć ewentualnych presji związanych z zależnością służbową tych funkcjonariuszy od gen. Janickiego, szef MSWiA powinien zawiesić szefa BOR w czynnościach służbowych. Zapobiegłoby to w dużej mierze ewentualnym bezpośrednim lub pośrednim wpływom na zeznania funkcjonariuszy BOR.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po02.txt
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ratunkuuuuu
nawrót sraczki smoleńskiej
kto ma stoperan?!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
faktycznie....nasrane to ty masz ale w głowie..biedaku.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk nie zdążyłeś zauważyć, że poza tobą tutaj nikt nie kopiuje połowy internetu? I po drugie nikt tego nawet nie czyta. Może z wyjątkiem twojej osoby. Daruj już sobie. Masz takie poglądy jakie masz i my o tym wiemy. Że jesteś sfrustrowany też wiemy. Ale możesz nam oszczędzić tych pierdół z GP. Babę se w końcu człowieku znajdź bo bardzo źle z tobą!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
To nie czytaj tego PO-paprańcu ...boli, razi w oczy, zajmij się czymś innym zabierz swojego chłoptasia i idźcie się...pobujać, poślizgać na placu czerwonym..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"faktycznie....nasrane to ty masz ale w głowie..biedaku."
antyInteligentny co tak cienko, skąd to skopiowałeś z nowegoekranu, szaba24, gp, czy sam guru Sakiewicz podyktował?
Wklej coś wiecej, internetu zabrakło?

wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, baran wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej, wklej.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Gdzie jest kokpit? - czyli temat tabu
Aktualizacja: 2011-07-13 8:11 am

Na temat tego, co stało się z kokpitem samolotu rządowego, który uległ tajemniczej katastrofie 10 kwietnia 2010 roku panuje dziwna medialna zmowa milczenia.

Dziennikarze wiodących mediów zachowują się tak, jakby ktoś zakazał im zadawania pytań na ten temat.

W zasadzie to, co wiemy na dziś to dwie sprzeczne wersje przekazane przez Rosjan miedzy innymi pani Agnieszce Grzywnie, żonie pułkownika Roberta Grzywny, drugiego pilota.

Według pierwszej z nich kokpit rządowej maszyny wisiał na drzewie. Druga wersja mówiła, że był wbity w ziemię na głębokość kilku metrów.

Najważniejsza dowodowo część samolotu wyparowała, zniknęła z powierzchni ziemi.

Mówi się o sprowadzeniu wraku i cisza jak MAKiem zasiał na temat kokpitu.

Nie ma telefonu satelitarnego prezydenta, broni, amunicji i kamizelek kuloodpornych borowców.

Podobno niedługo po przeciągającej się miesiącami akcji porodowej przyjdzie na świat raport komisji Millera, w którym łaskawca premier obiecał nie zmienić nawet przecinka.

Może za to, dzięki manipulacji w obowiązujących przepisach dokonanych tuż przed powołaniem komisji Millera, jakąś część raportu utajnić. Jednym słowem poród się odbędzie, choć nie wiadomo czy poznamy płeć, kolor oczu i wagę noworodka. Nie dowiemy się również czy odcięta została prowadząca do Moskwy pępowina. Przecież podczas wizyty w Warszawie prezydent Miedwiediew wyraźnie zagroził:

"Nie dopuszczam możliwości, by w sprawie katastrofy smoleńskiej śledczy polscy i rosyjscy doszli do różnych ustaleń"

Warto przypomnieć garść doniesień medialnych z ostatniego roku, aby uzmysłowić wszystkim, że odbywa się na naszych oczach propagandowa i ewidentna gra na czas.



13 maj 2010 TVN24


- Nie mam informacji, żebyśmy posiadali taki dowód rzeczowy - mówił Andrzej Seremet o telefonie satelitarnym prezydenta. Prokurator generalny przyznał to w rozmowie z TVN24.

21 lip 2010, 00:01 RMF FM/TVN24

Polska prokuratura badająca katastrofę Tu-154 oprócz telefonu satelitarnego prezydenta nie otrzymała również broni należącej do funkcjonariuszy BOR, którzy lecieli z Lechem Kaczyńskim. - Są to przedmioty, które stanowią dowód w sprawie prowadzonej przez prokuratorów rosyjskich - mówił Seremet. Ze względu na przedłużone przez Rosjan śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej broń może wrócić do Polski za kilka miesięcy.

PAP 27.10.2010

- Realnym terminem zakończenia prac polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej jest styczeń 2011 r. - oświadczył w Sejmie szef MSWiA Jerzy Miller. Prace wydłuży procedura opiniowania projektu raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK).

PAP 6 grudnia 2010

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski poinformował, iż w poniedziałek podczas rozmów z min. Aleksandrem Konowałowem przekazał oczekiwanie polskiego rządu, aby wrak samolotu Tu-154M trafił do Polski jeszcze przed pierwszą rocznicą katastrofy smoleńskiej.

Minister dodał, że podczas rozmowy min. Konowałow "złożył deklarację, że na etapie nieformalnych kontaktów i rozmów z przedstawicielami rosyjskiej prokuratury oraz innych instytucji, które w tej sprawie formalnie będą podejmować decyzję, będzie popierał ten wniosek i tę polską prośbę".

Radio Zet 4 stycznia 2011


"W chwili obecnej szczątki samolotu są w dyspozycji rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego, wyjaśniającego po stronie rosyjskiej okoliczności katastrofy. Gdy zakończy on czynności, przekaże go rosyjskiej prokuraturze. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że zarówno rosyjska, jak i polska prokuratura będą opierać się o badania wraku przeprowadzone przez MAK, mam nadzieję, że jest szansa na to, iż szczątki samolotu trafią do Polski jeszcze przed 10 kwietnia, czyli przed rocznicą katastrofy" - powiedział dziennikarzom minister Kwiatkowski

9 kwietnia 2011-06-29 RMF FM

Starałem się tłumaczyć Rosjanom, czym powodowane są nasze emocje, że wrak Tu-154 to dla nas nie tylko dowód w śledztwie, ale i symbol pamięci - mówi minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Jeżeli wrak do maja nie wróci do Polski, podczas oficjalnej wizyty, która będzie za miesiąc, będę w tej sprawie interweniował - deklaruje.

- Jeżeli by okazało się, że wrak samolotu do maja do Polski nie trafi, to kiedy mniej więcej za miesiąc będę miał oficjalną wizytę w Rosji, to oczywistą rzeczą jest, że wtedy również podejmę interwencję, żeby przyspieszyć przekazanie wraku do Polski - zadeklarował Kwiatkowski w sobotę rano w RMF FM.

PAP 29 kwietnia 2011


- Rosyjscy prokuratorzy, którzy przyjechali do Polski, by wziąć udział w przesłuchaniu świadków w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej, zakończyli pracę - poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa. Rzecznik NPW Zbigniew Rzepa powiedział, że ustalono m.in., że broń i amunicja funkcjonariuszy BOR, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, zostanie w najbliższym czasie przekazana Polsce.

PAP 19 maja, 11:45

Seremet powiedział też, że Rosjanie pozytywnie odnieśli się do sprowadzenia szczątków rozbitego samolotu do Polski. - Uzyskaliśmy pozytywne stanowisko Komitetu Śledczego co do podjęcia działań zmierzających do przewozu szczątków samolotu Tu-154M do Polski. W tym zakresie uzgodniliśmy, że polscy specjaliści oraz żandarmi na przełomie sierpnia i września tego roku przyjadą do Smoleńska, by rozpocząć przygotowania związane z tą olbrzymią operacją - powiedział Seremet na konferencji prasowej w Moskwie. Dodał, że w tej chwili nie potrafi podać daty sprowadzenia szczątków samolotu do Polski.

Mija rok i trzy miesiące od tragedii narodowej. Czy ktoś o zdrowych zmysłach wierzy jeszcze, że polskiej i rosyjskiej stronie zależy na ukazaniu prawdy.

Ja twierdzę, że cała gra ma na celu jej ukrycie.

Mirosław Kokoszkiewicz
Za: niezalezna
http://www.bibula.com/?p=40627
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ptanoc .. terorist PO-cieniasy ;D

ćwiczcie HAU, HAU, skomlenie i merdanie..
....wasz treser Donio będzie w Sączu bijcie pokłony...pożalcie się mu że sobie nie radzicie ze zwalczaniem...waszego guru..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Panie antyTusk ja też się wybiorę do Nowego Sącza i posłucham co ma do powiedzenia Pan Premier. Chce mnie Pan też potraktować w taki sposób jak ptanoc i terorist.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Doradca ... czuje Pan taką potrzebę? Jeśli to ma być forma masochizmu politycznego... wyjazd w celu spełnienia w otoczeniu guru... to powodzenia :D.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Inwektywy nie zmienią faktów - wywiad z Antonim Macierewiczem
Aktualizacja: 2011-07-11 10:10 pm

Nie brakuje "ekspertów", którzy nadal działają na szkodę bezpieczeństwa prezydenta i międzynarodowych interesów Polski

Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS), szefem Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku, rozmawia Marcin Austyn

Spodziewał się Pan, że "biała księga" na temat tragedii smoleńskiej spotka się z medialnym linczem?
- Problem w tym, że oprócz inwektyw nie słyszałem żadnej konstruktywnej krytyki związanej np. z błędami w doborze materiału. Dotąd nie została zakwestionowana ani prawdziwość żadnego dokumentu, ani metoda doboru materiału. Jesteśmy ludźmi, więc mogły nam się przytrafić jakieś potknięcia. Jeśli zostaną one wykazane, będę dążył do ich skorygowania. Na razie "biała księga" jest jedynym istniejącym w Polsce dokumentem, który całościowo ujmuje problem tragedii smoleńskiej - od jej genezy i zaniedbań związanych z budową bezpiecznej floty, po konsekwencje związane z rezygnacją rządu Donalda Tuska z przywilejów Polski płynących z porozumienia zawartego z Rosją w 1993 roku.

Księga krytykowana jest za rzekome "wymysły" na temat obezwładnienia samolotu jeszcze w powietrzu. Tymczasem tę sprawę zaznaczył Międzypaństwowy Komitet Lotniczy w swoim raporcie
- Rosjanie bardzo fragmentarycznie przywołali opinię na ten temat, korzystając z wyników analiz systemów TAWS i FMS, które przeprowadzili Amerykanie w firmie producenta. MAK przywołał wyniki tych badań i nawet uwzględnił je w wykresie nr 25 raportu. Możemy tam odnaleźć wykres wysokości samolotu w ostatnich minutach lotu. Wyraźnie na nim widać, że linia urywa się nad poziomem pasa.

To nie przeszkodziło Rosjanom twierdzić, że samolot do zderzenia z ziemią był sprawny
- MAK generalnie starał się nie fałszować faktów, co najwyżej ich nie podawał lub je ukrywał. Jednak już w konkluzjach pewne elementy zostały całkowicie pominięte.

Fakt, że mjr Arkadiusz Protasiuk podał komendę "odchodzimy", zdaniem krytyków zespół wymyślił.
- To zrobiło na mnie duże wrażanie. Tego rodzaju wypowiedzi pokazują, jak wielka jest zaciekłość i stronniczość niektórych ekspertów. Wiemy, że jednym z istotniejszych elementów polskiego stanowiska było odczytanie rzeczywistego zapisu głosu mjr. Protasiuka pod nałożonymi w wersji rosyjskiej słowami. On nie mówił - jak stwierdzili Rosjanie - "100 m w normie", tylko - "odchodzimy".

Kontrolerzy z lotniska Siewiernyj, mając do dyspozycji system RSL, mogli nie znać wysokości samolotu?
- Dysponujemy ekspertyzami polskich nawigatorów, wojskowych kontrolerów lotu, pracujących na najważniejszych polskich lotniskach, osób z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, także nauczycieli młodych adeptów sztuki lotniczej. Oni jednoznacznie stwierdzają, że ten system pozwalał kontrolerom określić wysokość samolotu.

Pana zespołowi zarzucana jest manipulacja informacjami o faktycznej zawartości czarnych skrzynek Tu-154M. Skoro nie możemy mówić, że skrzynki były fałszowane, to czy uprawnione jest twierdzenie, że fałszerstwa nie było? Przecież oficjalnej ekspertyzy na ten temat nie ma.
- To jedno, a należy też przypomnieć, że kopie zapisów czarnych skrzynek, które przywiózł z Moskwy minister Jerzy Miller na przełomie maja i czerwca 2010 roku, były w pierwszych wydaniach pozbawione 17 sekund zapisu. Przekazuje się kopie, co do których twierdzi się, że są wiernym i wiarygodnym obrazem oryginału, co więcej - potwierdza się tę wiarygodność, a potem okazuje się, że brakuje 17 sekund. To jest fałszerstwo. Ponadto okazuje się, że taśma mieści 38 minut zapisu w sytuacji, gdy nigdy taka praktyka nie miała miejsca, i twierdzi się, że jest to wynik użycia innego nośnika niż standardowy. To się dzieje w odniesieniu do materiału, który jest dokumentem lotu, dokumentem niejawnym. Nie można dowolnie zmieniać nośników w skrzynkach. Tu się okazuje, że nikt nie wiedział o zamianie taśmy. Dlatego mamy pełne prawo stwierdzić, że zapisy były fałszowane.

Jak traktować opinie, że wizycie towarzyszył bałagan organizacyjny, lotnisko nie było przygotowane, ale wcześniej nikomu taki stan nie przeszkadzał?
- Świadczy to o tym, że akceptowana jest działalność na szkodę bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie. Obowiązek dobrego przygotowania lotniska jest częścią porozumienia międzynarodowego z 1993 roku, które wiąże Rosję w tym zakresie. To był ich obowiązek, a zaniechanie jego wypełnienia oznacza złamanie porozumienia, co wiązało się z konsekwencjami. Z tego też powodu rezygnacja rządu ze stosowania porozumienia jest dla nas tak bardzo dotkliwa. Pozbawiło nas to podstawy prawnej do domagania się rekompensat za niewypełnienie zapisów porozumienia. Osoby prezentowane jako eksperci lekceważącymi wypowiedziami na ten temat działają na szkodę bezpieczeństwa prezydenta i międzynarodowych interesów Polski. Działają na korzyść tylko jednego państwa - Rosji.

Trywializowane jest też zignorowanie zeżenia o potencjalnym ataku na samolot, bo później okazało się, że nie chodzi o rządową maszynę. Można tak postępować?
- Może "później" tak było, ale problem polega na tym, że informacja przyszła "wcześniej". Obowiązkiem ABW było sprawdzenie, czy nie istniało realne zagrożenie bezpieczeństwa prezydenta RP. To było obowiązkiem tych służb. Jego niewypełnienie kompromituje tę służbę i powinno oznaczać dymisję jej kierownictwa.

Dziękuję za rozmowę.
Za: Nasz Dziennik, Wtorek, 12 lipca 2011, Nr 160 (4091) (" Inwektywy nie zmienią faktów")
http://www.bibula.com/?p=40590
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Nie, to potrzeba wysłuchania wszystkich stron i mądrej oceny. Ma Pan coś przeciw. Tak, jak to nie jest Pański guru i nie musi być mój, co nie wyklucza możliwości mądrego dialogu. Miłej lektury Panu życzę. To wszystko jest dostępne już w 3 innych dziennikach. Czytam to przed snem i czekam na raport Millera. Jutro pan wrzuci „Gdzie jest kokpit? – czyli temat tabu. Ja to już przeczytałem.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Doradca ..słabiutko Pan coś czyta ja to wrzuciłem już o 2011-07-15 18:28:51 .... wstyd... taki brak uwagi...:D.

Co do raportu Milera.... za tydzień dowiemy się że wódz Zulusów domaga się tłumaczenia i tak Donek by nie obrazić dobrych stosunków z wodzem spełni jego życzenie czyli będzie tłuuuuuummmaaaaczył dłuuuugo ....tak by do wyborów ..po wyborach.....nigdy. Tak, tak ..żal.pl
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Doradca...resort prenumeratę załatwia ..jak za starych dobrych czasów? Dawniej bibułę się studiowało żeby dowiedzieć się prawdy o systemie a teraz czyta się prasę inna niż GW/TP i inne różowo-czerwone szmatławce..czasy inne ..metody te same :D.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------KONIEC
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk, Pan uważa, że wszyscy to ciemnota i nikt prócz Pana, nie widział na oczy nic tylko dziennik w TV. Wyprowadzam Pana z błędu -TAK NIE JEST. Pańskie rewelacje większość zna. Ale nie może Pan wymagać, by wszyscy mieli to samo zdanie. Zresztą to nie jest Pana zdanie, Panu resort za to płaci czy to praca społeczna Przypomina Pan mi trochę jednego z komentujących na portalu, który tu nie komentuje Pańskich doniesień, ba, jestem wręcz przekonany, że to jedna i ta sama osoba i nie dziwią mnie Pańskie doniesienia. Ja nie mogę z Panem konkurować, jestem zbyt mało doświadczony, aby z tak wykwintnym znawcą "POpaprańców" wchodzić w dysputy. Widocznie resort wie komu zaufać. Znaj wroga i samego siebie, a możesz stoczyć 100 bitew nie wiedząc co to porażka.KONIEC.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Doradca ... temat o którym Pan napisał wrzuciłem już o 2011-07-15 18:28:51 ...odpowiedz tą Pan zignorował bo ona najlepiej pokazuje "podejście merytoryczne" do rozmówcy.
Sami sprowadziliście ten temat do poziomu cios za cios...boli niektórych ten temat...bardzo boli(czego się boją?)...a tak fajnie by było jak by nikt tego nie ruszał nie robił wklejek, udało się już ich nie ma.
Cała ta sytuacja wokół zamachu śmierdzi i jednoznacznie wskazuje kto się do tego przyczynił...Dla mnie terorist i ptanoc ze swoimi komentarzami i hasłami to dno i tak ich traktuję...chyba ze zmienią ton wypowiedzi w co wątpię.
Oburzacie się za obelgi ... ja mam zasadę jak ktoś mnie atakuje zawsze oddaję podwójnie w myśl zasady, "nawet najgłupszy dwa razy się zastanowi czy warto". Jeśli ktoś pisze normalnie patrz złosliwiec czy Doradca to nie widzę problemu by w tym samym tonie odpowiadać...a jak
ktoś rzuca kupą ... to dostanie dwie .
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Na bibule nic innego nie było, nie sprawdziłem co Pan zdążył skopiować. Widzi Pan to jest świadectwo, że nie tylko Pan czyta. Czyta to wiele osób. Zastanawia mnie fakt założonego tematu i kopiowania tekstu. Linki do tekstów by wystarczyły, ktoś z zainteresowaniem otworzy i przeczyta, gdy Pan to kopiuje przypisuje się to Panu. Ale to Pańska sprawa.Widocznie resort tak sobie życzy.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Cieszę się że ludzie czytają nie tylko śmieci z GW...I to ze zaczynają myśleć nad tym co się stało. Nie mam monopolu na wklejki ... ale ludzie są tak leniwi że nawet im się nie chce szukać. To co wklejam to jest tekst z linkiem ..ale...najlepsze na tych stronach są komentarze ... część niczym nie odbiega od "poziomu" tego tu ale większość ma naprawdę dużą siłę nośną ...co świadczy że ludzie nie zgadzają się na cały ten syf jaki nam wciska PO&Corp. Nie trawię ich ale też nie uważam że PIS jest cacy... komuchy to już dla mnie coś co powinno być tak jak NSDAP skasowana. PSL to banda cwaniaczków którzy przywłaszczyli sobie szyld partii chłopskiej i jak by mieli interes to by nawet matkę Waldiego sprzedali. PJN renegaci-frustraci zamiast wykorzystać potencjał na to by zrównać z ziemią antypolskie-PO to sobie wymyślili PIS-bis...skutek ich szefowa leży plackiem pod biurkiem Donka (co tam robi nie wiem):) reszta została z ręką w nocniku.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Zagospodaruj tę resztę.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Dnem i skończonym idiotą jesteś ty zalman. Każdy użytkownik forum.limanowa.net zawsze bardzo dobrze o tym wiedział. Jesteś zwykłym bezmózgiem. Widzisz panie głupi - ja zwolennikiem PO nie jestem. Ale ty zalman twierdzisz ostro, że tak. Zmieniać w stosunku do ciebie ton wypowiedzi? Na jaki niby? Choćbym tu wierszem zaczął pisać inaczej niż myślisz to od razu byś coś z PO wymyślił. Cytując klasyka: jesteś zerem panie zalman.

P.S. Przyznaję się - to ja zasadziłem brzozę w Smoleńsku.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Przyznaję się, ja robiłem mgłę gotując kartofla (ale nie tego z samolotu)w garczku bez pokrywki, dobijałem też lekko poturbowanych moją tajną, peowską bronią (Tusk z Komorowskim konstruowali ją z Putinem w lisiej norze na Przylaskach od 1994 roku)termobaryczną napędzaną helem i ruskim błotem.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"Każdy użytkownik forum.limanowa.net"??? Ty faktycznie jakiś bezmózg jesteś nawet nie wiesz na jakim forum piszesz... ..gość jest pocieszny a ten drugi jeszcze lepszy...ale co tam, toż to baza wyborcza PO... ..

"Każdy użytkownik forum.limanowa.net" ... masz na myśli Siebie i twojego chłoptasia od gotowania kartofli... myślę że jak by te dwa wasze móżdżki do kupy złożyć to starczyło by na mózg dla psa Mietka D. stąd mój wcześniejszy koment. o merdanie i łaszenie się przed
Donkiem.

terorist tyś już nie jest PO-wcem bo tam jednak starają się przed wyborami ..jednak idiotów odsiewać....za dużo ich już tam...dlatego od dziś zostaniesz kryptokomuchem (przydupasem Lesia M.) cieszysz się?? :D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"Zagospodaruj tę resztę." ....mówiłem o reszcie PJN ...a tych to już nikt nie będzie chciał. Kto raz zdradza będzie zdradzał...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
My, bez polityki nie potrafimy się nawet przeżegnać. Demagogiem można stać się na skutek samej tylko naiwności politycznej. Tylko starożytni Grecy mieli bóstwa pijaństwa i radości- Dionizosa i Bachusa. My mamy za to PO, PIS, PSL, SLD, PJN- kompleks niższości i psychoanalizę. Boimy się wielkich słów w miłości, a lubimy je w polityce. Smutne jest to nasze pokolenie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
AntyTusk frustracie seksualny weź sobie w końcu babę znajdź i miej w końcu swoje życie.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyMądry, mam pytanie, gdzie ty ciepły pośladzie niedorobiony byłeś przed 10.IV.10. Miałeś po co żyć bez tych durnych i debilnych teorii wyssanych prosto z wuja bliżej nieokreślonego imbecyla?
Siedziałeś w jakieś ciemnej szczurzej norze i ujawniłeś się dopiero teraz?
Załóż własny wątek, przypominam, że ten nosi tytuł ,,Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej” a nie "Dalczego brakuje mi 5 klepki i jestem opóźnionym w rozwoju pawianem wykorzystywanym w dzieciństwie przez makaka z klatki obok"
Zrozum, żeby doszło do zamachu musiałby być MOTYW, wiesz co to jest? Nikt nie chiał pozbawić marnego żywota nieszkodliwego i żałosnego kurdupla, który z 15% poparciem zostałby przy najbliższych wyborach wyrzucony na śmietnik historii. Bardziej prawdopodobne jest, że zorganizowano te "zamach" aby ukraść karty do bankomatu pana Przewoźnika i kupić sobie za nie flaszkę gorzały, ta hipoteza już do mnie mocniej przemawia.
Ps. tekst ten napisałem sam, nie przeklejałem go z innych stron jedynie słusznych mediów kłamiących, mówiących prawdę, śpiewajacych, walczących o prawdziwą Polskę dla prawdziwych Polaków (nie takich jak ja) i robiących gałgana.

antyTusk, zgiń przepadnij maro nieczysta.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Fałszerstwa i kłamstwa o winie Polaków

Polscy piloci zostali najprawdopodobniej zmyleni potrójnie! -
pierwsze najłatwiejsze zmylenie techniką meaconing - to pozycja
samolotu z GPS - drugie zmylenie to pozycja samolotu
według sfałszowanego sygnału z podstawionej mobilnej
radiolatarni NDB - trzecie najważniejsze zmylenie to
zmylenie z wieży kontrolnej - dwóch kontrolerów
sterowanych przez pracownika służb specjalnych mającego
stały kontakt z centralą w moskwie podawało mylną
spreparowaną pozycję i wysokość samolotu.
według ekspertów Rosjanie przekleili też scieżkę
dźwiękową aby usunąć rozmowy pilotów wyłączających
autopilota (sterującego opadaniem) w celu zapoczątkowania
wznoszenia. Załoga nie miała zamiaru lądować! -
chciała odejść na drugi krąg! - po zejściu do
przepisowej 100 metrów padła komenda majora Arkadiusza
Protasiuka -odchodzimy-, potwierdzona przez drugiego pilota
Roberta Grzywnę. Samolot jednak nie reagował i spadał
dalej. Na wysokości 15 metrów nastąpiła awaria
(eksplozja?) pozbawiająca samolot zasilania
elektrycznego i sterowności oraz odchylając samolot
od kursu w kierunku na las. Pomimo to prawdopodobnie
samolot chociaż pokiereszowany ale w całości osiadł
na Bagnie. Najprawdopodobniej po 10 sekundach nastąpiła druga
eksplozja potężnej bomby próżniowej powodując masakrę samolotu.
Ci nieliczni co przeżyli zostali prawdopodobnie dobici
strzałami przez specjalny odział rosyjskich służb specjalnych.
Tuszowanie prawdy trwa do dzisiaj. Pełny, oryginalny zapis
wszystkich trzech czarnych skrzynek nie został opublikowany do
dzisiaj, a ich papierowe protokoły mają kilka wykluczających
się wersji. Wyniki sekcji zwłok ofiar trzymane są dalej w
tajemnicy podobnie jak część rozmów na wieży.
Najważniejszy dowód wrak samolotu Rosjanie niszczyli tnąc
nożycami, rozbijając młotami, rozrywając koparką i wystawiając
na atmosferyczną korozję. Wspomaganie Rosjan przez ekipę Tuska
poprzez matanie i szkalowanie polskich pilotów zaczęło się jeszcze
w dniu katastrofy a osobom bezpośrednio zamieszanym w tą gigantyczną
tragedię narodu polskiego zamknięto usta awansami i nagrodami.
Polak-Prawnik (nv)
+
Cyniczna gra Millera.

Wreszcie Miller był łaskaw potwierdzić fakt, który dla społeczeństwa był wiadomy już 10 kwietnia 2011 r. wbrew jego wcześniejszym kłamstwom.
Lot TU-154M Nr.101 był lotem wojskowym, a więc bezpośrednią przyczyną doprowadzenia do katastrofy lotniczej, było nie zamknięcie lotniska przez kontrolerów lotów w Smoleńsku.
- dlaczego nie zamknęli lotniska, choć było to obowiązkiem obsługi lotniska wojskowego sprowadzającego wojskowy samolot,
- dlaczego świadomie poprowadzili samolot do wąwozu, poprzez podawanie pilotom fałszywych danych o ścieżce i kursie,
- co się wydarzyło 15-18 m nad ziemią kiedy przestało działać zasilanie, dlaczego zatajono nagrania rejestratora i video z szopy, eufemistycznie zwanej wieżą kontroli lotów,
- dlaczego logika w Moskwie wywarła presje na kontrolera lotów, aby ten za wszelką cenę sprowadził samolot do wysokości 100m kiedy warunki pogodowe na to nie pozwalały,
- dlaczego nie pozwolono na przeprowadzenie akcji ratowniczej,
- dlaczego alarm ogłoszono dopiero po około 15 min od upadku samolotu.
jana (nv

link:
http://www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&t=297&sid=c0f19ad79763418ed94b7ab824c7e50d&start=1750
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Prawie wszystkie daty ogłoszenia raportu Millera
[gugulskim.salon24.pl/]




Nie przed uzyskaniem wszystkich materiałów od strony rosyjskiej
(Jerzy Miller, 8 czerwca 2010 r., 57 posiedzenie Senatu RP)

Przed uzyskaniem wszystkich materiałów od strony rosyjskiej
(Jerzy Miller, 24 września 2010 r.)

Przed końcem 2010 r.
(Jerzy Miller, 24 września 2010 r.)

Tuż po rozpoczęciu 2011 r.
(Jerzy Miller, 24 września 2010 r.)

Jeszcze w lutym 2011 r.
(Donald Tusk, 19 stycznia 2011 r., 83 posiedzenie Sejmu RP)

Z końcem lutego 2011 r.
(Donald Tusk, 19 stycznia 2011 r., 83 posiedzenie Sejmu RP)

Trochę dłużej niż z końcem lutego 2011 r.
(Donald Tusk, 19 stycznia 2011 r., 83 posiedzenie Sejmu RP)

Kilka dni później niż z końcem lutego 2011 r.
(Jerzy Miller, 19 stycznia 2011 r., 83 posiedzenie Sejmu RP)

Kilka dni po 2 lutego 2011 r.
(Jerzy Miller, 19 stycznia 2011 r., 83 posiedzenie Sejmu RP)

Kilka dni po 9 lutego 2011 r.
(Jerzy Miller, 19 stycznia 2011 r., 83 posiedzenie Sejmu RP)

A jednak z końcem lutego 2011 r.
(Donald Tusk, 19 stycznia 2011 r., 83 posiedzenie Sejmu RP)

Kompletny raport kilka tygodni po 19 stycznia 2011 r.
(Donald Tusk, 19 stycznia 2011 r., 83 posiedzenie Sejmu RP)

Około 23 marca 2011 r.
(Jerzy Miller, 9 lutego 2011r.)

W czerwcu
(Donald Tusk, 7 czerwca 2011 r.)

Tak szybko jak to tylko możliwe
(rzeczniczka Jerzego Millera, 14 czerwca 2011 r.)

A jednak w czerwcu
(Donald Tusk, 14 czerwca 2011 r.)

Błyskawicznie po czerwcu 2011 r.
(Donald Tusk, 7 czerwca 2011 r.)

Zanim rozpocznie się ta jatka kampanii wyborczej
(Donald Tusk, 7 czerwca 2011 r.)

Między 1 a 9 sierpnia 2011 r.
(Jerzy Miller, 21 lipca 2011 r., przed godz. 12.03)

29 lipca, ale tylko prezentacja raportu, a nie jego publikacja
(Donald Tusk, 21 lipca 2011 r., między godz. 12.03 a godz. 18.21)

29 lipca i jednak cały raport, a nie tylko jego prezentacja
(Paweł Graś, 21 lipca 2011 r., między godz. 18.21 a godz. 20.43)

29 lipca 2011 r. i jednak cały raport, a nie tylko jego prezentacja, ale bez kompletu załączników i bez protokołu zawierającego dodatkową dokumentację techniczną (Donald Tusk, 22 lipca 2011 r.)

To jest wiarygodność tego NIE-rządu

:D :D :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Organizacja lotu tzn nieprawidłowości nie miały wpływu na katastrofę. A więc głowa Arabskiego spokojna.


Więc chociaż tu, na anonimowym blogu, spróbujmy przepowiedzieć jakie pytania usłyszy Tomasz Arabski, szef kancelarii Prezesa Rady Ministrów, od jakiegoś hipotetycznego pytającego, w hipotetycznym czasie, po rygorem hipotetycznej odpowiedzialności karnej:

1. Czy uważa się pan za osobę kompetentną i zdolną do wykonywania obowiązków urzędnika Rzeczpospolitej?

2. Czy kiedykolwiek współpracował pan z organami organami wywiadu cywilnego i wojskowego bądź kontrwywiadu?

3. Czy utrzymywał pan nieformalne kontakty ze służbami wywiadowczymi państw trzecich?

4. Jakiej treści wiadomość tekstową otrzymał pan 23 grudnia 2009 roku od pana nieżyjącego pracownika – Grzegorza Michniewicza?

5. Kogo poinformowała pan o jej treści po jego śmierci i w jakiej formie pan to zrobił?

6. Czy przekazał pan treść tej wiadomości prokuraturze prowadzącej czynności sprawdzające w tej sprawie?

7. Czy jest panu znana treść porozumienia w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego, podpisanego 18 lipca 2005 r.?

8. Czy jest panu znany nastepujący fragment tego porozumienia: „Przewóz osób uprawnionych do korzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego wykonują w ramach służby publicznej statki powietrzne jednostki wojskowej wyznaczonej przez Dowódcę Sił Powietrznych. (…). Koordynatorem realizacji Porozumienia jest Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”?

9. Czy to pana podpis widnienje na dokumencie z 14 października 2008 roku przekazanym szefowi Kancelarii Prezydenta RP piotrowi Kownackiemu?

10. Czy w dokumencie tym użył pan sformułowania: „jako Koordynator realizacji Porozumienia w sprawie wojskowego transportu lotniczego z dnia 15 grudnia 2004 roku informuję, iż na podstawie zawiadomienia o potrzebie wykorzystania wojskowego specjalnego transportu lotniczego na trasie Warszawa – Szczecin – Warszawa w dniu 14 października 2008, zgodnie z par.7 ust 6 przedmiotowego Porozumienia sporządzone zostało zamówienie na jego realizację.”?

11. Czy pomiędzy październikiem 2008, a kwietniem roku 2010 nastapiły jakieś, znane panu, zmiany w regulacjach dotyczących procedur stosowanych przy koordynacji przewozów osób uprawnionych do korzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego, a jeżeli tak, to jakie i na podstawie jakich aktów prawnych?

12. Czy znana jest panu decyzja Nr 184 Ministra Obrony Narodowej z 9 czerwca 2009 roku w sprawie wprowadzenia do użytku w lotnictwie Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej „Instrukcji organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD” wraz z załącznikiem?

13. Czy znany jest panu rozkaz nr 135/Oper/SP szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego z dnia 5 lutego 2008 r. w sprawie wykorzystania transportu powietrznego do przewożenia kierowniczej kadry jednostek wojskowych Sił Zbrojnych RP?

14. Czy znane jest panu pismo wiceministra Spraw Zagranicznych Andrzeja Kremera doWładysława Stasiaka, szefa Kancelarii Prezydenta RP z dnia 23 lutego 2010, a szczególnie ten jego fragment:„W nawiązaniu do rozmów (…) pozwolę sobie ponownie potwierdzić Panu Ministrowi, że zgodnie z coroczną tradycją Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa organizuje w dniu 10 kwietnia 2010 roku wyjazd oficjalnej delegacji polskiej na coroczne uroczystości w Katyniu z okazji przypadającej w tym roku 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Do udziału zaproszeni są przedstawiciele środowisk rodzin katyńskich, duchowieństwa, Wojska Polskiego oraz innych grup społecznych i instytucji. Mając powyższe na uwadze, zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o ostateczne potwierdzenie gotowości Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej do uczestniczenia w tych uroczystościach i przewodniczeniu delegacji polskiej. Ze względu na konieczność pilnego podjęcia szeregu przedsięwzięć logistycznych niezbędnych do sprawnego zorganizowania wyjazdu delegacji, uprzejmie proszę Pana Ministra o niezwłoczne udzielenie odpowiedzi”?

15. Czy może pan skomentować sejmową wypowiedźszefa Wojskowej Prokuratury Okręgowej płk Ireneusza Szeląga: „koordynatorem organizacji ‘specjalnego transportu lotniczego’ jest szef kancelarii premiera. To szef kancelarii otrzymuje zamówienia od uprawnionych podmiotów i zawiadamia o nich Dowództwo Sił Powietrznych.”?

16. W jakim celu udał się pan do Moskwy w styczniu 2010 roku?

17. Jaki był przebieg tej wizyty?

18. Czy była to wizyta służbowa?

19. Czy podczas tej wizyty spotykał się pan z ambasadorem tytularnym w Moskwie Tomaszem Turowskim?

20. Jaki był przebieg pańskiej wizyty w Moskwie 17 i 18 marca 2010 r? Czy konsultował pan swój wyjazd zMariuszam Handzlikiem, podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta?

21. Na podstawie jakich procedur odbył pan dwugodzinne spotkanie z przedstawicielami służb rosyjskich poza terenem polskich placówek dyplomatycznych w Moskwie?

22. Kto zapraszał pana na to spotkanie i w oparciu o jakie procedury?

23. Z kim imiennie spotkał się pan 17 marca w jednej z moskiewskich restauracji?

23. Czego dotyczyło to spotkanie?

24. Komu przekazał pan notatkę służbową z tego spotkania i kiedy ją pan sporządził?

---------
http://hekatonchejres.salon24.pl/312400,mur
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
:)Witam wszystkich ,czy wy już czasem nie macie dość tej katasrofy Smoleńskiej?To co czytam przypomina mi Star Trek fajny film z młodośći.Ja mam tego dość.Nie jestem za PO ani za PiS.Poprostu mniej polityki.Budzę sie słysze spoty PiSu jem kolacje słysze spoty PiSu.Rzygać sie chce ,jak ktos komu na siłe coś wmusza.Premier Kaczynski na plakatach,czy to nie za wczesnie?Wkosciele o polityce w barze o polityce,czy to nie przesada?To wałkowanie katastory Smolenśkiej ileż to można? Wojna z Rosjanami?Czy ktos pomyślał o tych rolnikach co żyją z tego co na wschód wyślą? O tych drobnych przedsiebiorcach?Co nasz kochany Kaczynśki narobił wojny z Rosjanami?Niech teraz spojrzy tym bankrutom w oczy i powie szczerze ze to przez niego.Jego łatwe dumne słowa że Rosja coraz słabsza.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"CIERPIENIU -PRAWDA , UMARŁYM- MODLITWA "
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wiecie dlaczego doszło do tej katastrofy ? Bo Pan Bóg tak chciał ! Bo gdyby P.Bóg tego nie chciał- to z łatwością by tej katastrofie zapobiegł.Ale nie zapobiegł.Więc widać było Mu to na rękę.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
"forfiter" masz rację, tak chciałem, ale nie było mi to szczególnie na rękę.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
forfiter od kiedy to za Pana Boga uważasz Putina i jego "PO-lskich" pomagierów?


ptanoc ...zwiększ dawkę leków albo dwa razy zastrzyk .... nie ......daj się najlepiej uśpić bo już z
tego nie wyjdziesz, żal PL
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Kto jest winien ich śmierci?

Komisja ministra Jerzego Millera, broniąc rosyjskiej tezy obarczającej winą polskich pilotów o spowodowanie katastrofy, nie cofnęła się przed manipulacją danymi technicznymi i zaprzeczyła ustaleniom polskich prokuratorów. Prokuratorzy ci potwierdzili, że układ zasilania Tu-154M 101 przestał działać 15 m nad ziemią. Jerzy Miller, nie mając żadnych dowodów, nie zawahał się zrzucić winy na załogę samolotu, pominął zaś całkowicie winę własną i premiera Tuska.

Na konferencję w sprawie śmierci elity polskiego państwa, w tym prezydenta, przeznaczono tyle czasu, ile na sprawę Orlików. W dodatku mimo protestów dziennikarzy, którzy mieli jeszcze wiele pytań, skrócono jej czas. Gdy dziennikarze „Gazety Polskiej” zaczynali być za bardzo dociekliwi, wyłączano im mikrofon i ignorowano ich kolejne pytania.

Członek komisji, płk Robert Benedict, odpowiadając na pytanie dziennikarza „GP”, do końca bronił fałszywej tezy, że samolot aż do chwili uderzenia w ziemię był całkowicie sprawny. Gdy spytaliśmy, czy w takim razie myli się komisja MAK, która w raporcie stwierdziła, że główny komputer pokładowy przestał działać około 15 m nad ziemią, wówczas „niewidzialna ręka” wyłączyła mikrofon, a kierująca konferencją rzecznik ministra Millera, Małgorzata Woźniak, natychmiast przekazała głos dziennikarzowi w przeciwnej części sali.

Czego bali się Miller i Tusk?

Nie mogliśmy się dowiedzieć, czy komisja stwierdzając, że nie użyto materiałów wybuchowych konwencjonalnych, chemicznych i jądrowych, posiada potwierdzające to ekspertyzy, a jeśli tak, to jakie? Czy uzyskała je, badając wrak, czy też w inny sposób? I czy komisja badała, a jeśli tak, czy ma odpowiednie analizy dotyczące użycia wobec Tu-154 broni niekonwencjonalnej?

Pytania te były o tyle zasadne, że dzień wcześniej poznaliśmy wynik ekspertyzy amerykańskiego fizyka, dr. Kazimierza Nowaczyka z Uniwersytetu Maryland, który od wielu miesięcy pracuje nad danymi amerykańskimi z przyrządów Tu-154M 101. Stwierdził on, że przyczyną katastrofy były „dwa wielkie wstrząsy”, które miały charakter zewnętrzny w stosunku do mechanizmu samolotu, nie zaś uderzenie w brzozę. Wstrząsy te miały siłę odpowiadającą pięciokrotności przyciągania ziemskiego. Naukowiec stwierdził to na podstawie zarejestrowanych parametrów lotu.

Po interwencji dziennikarza „Gazety Polskiej” u rzecznik MSWiA Małgorzaty Woźniak obiecała ona na zakończenie konferencji dopuścić dziennikarza do głosu, jednak tego nie zrobiła.

Skoro badanie przyczyn katastrofy było transparentne i nie budzi zastrzeżeń rządu, z jakich powodów premier Donald Tusk i szef komisji wyjaśniającej jej przyczyny, Jerzy Miller, tak obawiali się pytań niektórych dziennikarzy?

Czy z tego samego powodu, dla którego wśród 45 tzw. zaleceń profilaktycznych zawartych w raporcie jest tylko jedno (!) skierowane do Federacji Rosyjskiej? Brzmi ono zresztą wyjątkowo ogólnikowo: „Rozważyć możliwość uzupełnienia AIP FR i WNP [zbiór informacji powietrznej Federacji Rosyjskiej i Wspólnoty Niepodległych Państw – przyp. „GP”] o informacje określające sposób planowania i wykonywania lotów poza przestrzenią sklasyfikowaną, w tym procedurę pozyskiwania niezbędnych informacji”.

Raport z sufitu

Działalność komisji Millera jest pod względem prawnym nieważna, a więc jej opracowanie ma wyłącznie charakter poznawczy. Zgodnie bowiem z ustawą, jeśli katastrofa wydarzy się za granicą kraju, komisje wypadków lotniczych lotnictwa państwowego są powoływane tylko w dwóch przypadkach: gdy kraj, na którego terenie doszło do wypadku, zwróci się do Polski z propozycją, byśmy to zbadali (co – jak wiadomo – nie miało miejsca), albo gdy możliwość zbadania przez RP wypadku jest przewidziana w porozumieniu międzynarodowym łączącym Polskę z tym państwem. To, z chwilą rezygnacji premiera Tuska z zastosowania porozumienia polsko-rosyjskiego z 1993 r., stało się niemożliwe.

Mimo tych prawnych uwarunkowań wyniki prac komisji mogłyby się przyczynić do ustalenia prawdy o katastrofie – oczywiście pod warunkiem, że opierałyby się na faktach i oryginalnych dowodach. Tymczasem komisja pod przewodnictwem Jerzego Millera jest chyba jedyną w świecie, która badała katastrofę bez posiadania kluczowych dowodów. Nie powinna ona napisać żadnego raportu, gdyż kluczowe dowody rzeczowe i dokumenty były dla jej członków nieosiągalne.

Nie sprowadzono do Polski i nie przebadano w polskich placówkach naukowo-badawczych ani wraku, ani oryginałów czarnych skrzynek. A ustalenia krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, gdzie badano zapisy (nie oryginały) czarnych skrzynek, albo utajniono, albo nie pasowały do tezy komisji, bo raport o nich nie wspomina. Co zaskakujące, zapisy rozmów w kokpicie oparto na ustaleniach Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego, choć badaniem nagrań przez wiele miesięcy z sukcesami zajmowała się placówka krakowska.

Komisja nie posiadała części dokumentów z przeprowadzonych jakoby w Rosji sekcji zwłok, nie wyjaśniła też różnic i sprzeczności z ich identyfikacji. W raporcie nie ma także załącznika – wyników badań polskich archeologów. Z jakich powodów, nie wyjaśniono.

Specjaliści Millera przez 15 miesięcy nie zdołali ustalić, co się stało z jednym z kluczowych dowodów w sprawie – nagraniem wideo z wieży w Smoleńsku, na którym czarno na białym byłoby widać, co naprawdę działo się tam przed katastrofą (zapis w tajemniczy sposób został utracony, a Rosjanie stwierdzili w raporcie MAK, że „analiza wykazała brak wideozapisu z powodu skręcenia przewodów pomiędzy kamerą a magnetowidem”).

Eksperci ministra nie dociekali też, dlaczego dziwnym trafem nie odnaleziono na miejscu katastrofy – choć nie była to przepastna głębia oceanu – rejestratora lotu K3-63. Na str. 62 raportu Millera napisano, że „rejestrator K3-63 jest rejestratorem eksploatacyjnym przeznaczonym do rejestracji parametrów: czasu, wysokości barometrycznej, prędkości przyrządowej, przeciążenia normalnego (pionowego). Zapisane dane wykorzystywane są do wykonania szybkiej analizy parametrów lotu, kiedy nie ma dostępu do urządzeń umożliwiających analizę parametrów z systemu MSRP lub rejestratora ATM-QAR”. Rejestrator K3-63 nie został odnaleziony, choć ma większe rozmiary niż inne rejestratory i skrzynka ATM, i powinien znajdować się w opancerzonym zasobniku pod podłogą w kabinie pasażerskiej.

W raporcie nie ma nic o losie zdjęć satelitarnych z 10 kwietnia 2010 r., które dostaliśmy już na początku śledztwa od Amerykanów. Fotografie te, krążąc między polskimi służbami specjalnymi a prokuraturą, w niewyjaśniony dotychczas sposób znikły.

Do raportu nie załączono również pełnych stenogramów rozmów z kokpitu, wiele miesięcy temu odczytanych przez polskich ekspertów. W wyniku tego zaniedbania światowa opinia publiczna w dalszym ciągu będzie poznawać prawdę o katastrofie smoleńskiej, czytając uderzające w śp. Prezydenta zdania, które zostały wymyślone przez Rosjan, jak np. „On się wkurzy, jeśli...”.

Te wszystkie brakujące elementy nie były, jak widać, przeszkodą dla komisji Millera, by wydać ostateczną opinię o katastrofie. Na czym zatem polegały badania komisji? Minister Miller to wyjaśnił. Podczas prezentacji przyczyn katastrofy powiedział, że „poszczególne analizy zostały wykonane na podstawie wizualnej obserwacji stanu urządzeń”.

CDN.........
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
................
Żadnej awarii nie było?

Kluczowym dowodem, że już w powietrzu doszło do awarii lub innego niewyjaśnionego zdarzenia, jest fakt potwierdzony przez amerykańskich biegłych, Rosjan i polską prokuraturę, że na wysokości 15–17 m przestało działać zasilanie samolotu. Komisja Millera zdawała sobie sprawę, że nie da się ominąć tego faktu, pozostawiając go bez wyjaśnienia. A wyjaśnić go tak, by nie obalało to „rosyjskich” tez komisji, po prostu się nie da. Komisja poszła więc na skróty, stwierdzając wbrew prokuraturze, że… żadnej awarii nie było.

Według raportu MAK, główny komputer pokładowy FMS (Flight Management System, czyli system zarządzania lotem) uległ zniszczeniu, gdy polski Tu-154M znajdował się ok. 60–70 m przed miejscem pierwszego zderzenia z gruntem i ok. 15 m nad ziemią. W pamięci FMS zapisywany jest czas, prędkość, wysokość oraz dokładne położenie geograficzne. Podstawą stwierdzenia Rosjan był odczyt zapisów dokonanych przez FMS oraz TAWS (Terrain Awareness and Warning System, czyli system wczesnego zegania przed zbliżeniem do ziemi), wykonany przez producenta tych urządzeń, amerykańską firmę Universal Avionics System Corporation. To właśnie tym ustaleniom technicznym komisja ministra Millera zaprzeczyła.

Zapisów FMS i TAWS nie kwestionuje nawet polska prokuratura. Przyznał to 26 lipca br. na konferencji prokuratorów szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski. Powiedział on, że w momencie, gdy rejestratory przestały działać, samolot znajdował się ok. 100 m od rejonu, gdzie znaleziono jego szczątki. „Nie stwierdzono, by w tym momencie cokolwiek zderzyło się z samolotem. Przestały działać rejestratory, a biegli jako najbardziej prawdopodobną przyczynę wskazują zaprzestanie działania instalacji elektrycznej” – zaznaczył Parulski.

Wojskowy prokurator okręgowy w Warszawie płk Ireneusz Szeląg stwierdził zaś: „Rejestratory parametrów lotu na Tu-154M nie zarejestrowały 10 kwietnia 2010 r. żadnych niesprawności maszyny aż do zderzenia jej skrzydła z drzewem o godz. 8.40 i 59 sekund. (…) Rejestratory Tu-154 M przestały działać ok. 1,5 do 2 sekund przed zderzeniem samolotu z ziemią”. – Przyczyną mogło być uszkodzenie instalacji elektrycznej po uderzeniu w brzozę – poinformowali przedstawiciele prokuratury wojskowej.

Prokuratorzy nie kwestionują więc awarii zasilania, tyle że jako jej przyczynę podają zderzenie samolotu z brzozą, które według nich spowodowało urwanie skrzydła. Warto więc wyjaśnić, że żadna prądnica ani żaden akumulator Tu-154M zapewniający zasilanie awaryjne nie znajdują się w skrzydłach, więc urwanie fragmentu tej części nie mogło spowodować awarii trzech niezależnych od siebie zasilań. Można to wyczytać w instrukcji „Wyposażenie elektryczne samolotu Tu-154 M, część I”, wydanej przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji, Dział Bazy Szkoleniowej, gdzie graficznie przedstawiono rozmieszczenie zasilania prądem zmiennym, stałym, w tym awaryjne. Wojskowi doskonale o tym wiedzą. Dlaczego więc formułują tak absurdalne wnioski?

Całość tekstu w najbliższym numerze “Gazety Polskiej”. W numerze specjalny dodatek o Smoleńsku

Pal sześć brzozę, ale o co rozbił się cały kadłub 90 tonowego

samolotu? Samochód o wadze 1 tony przy upadku ze skarpy, nie rozrywa się na fragmenty a część kierowcy nie wyparowuje w powietrze!
Gość

Dobre pytanie!!!!

O ziemię nie bo byłby ślad, krater, rów, etc, o brzozę, drzewa nie bo ich tam nie było tylko rachityczne pojedyncze drzewka i krzewy. Więc co spowodowało, rozpad i wyparowanie, dematerializację 2/3 ze 55,3 ton samolotu,???np. foteli, etc. Na to raport MAK, jego kopia Millera nic nie wspominają, dlaczego? jakby ten samolot był z tektury, plasteliny, etc.
Wiesław P. (nv)
_________________

link. http://www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&t=297&sid=5d9365e1e6cffe5d44075b49cb991589&start=1770
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Miller wystraszony łgarzu i alkoholiku odpowiedz na to poniżej.

O raporcie MAK i jego kopii czyli "raporcie" plagiacie tzw. bezprawnej komisji tępaka i oszusta, łgarza Millera: feralna brzoza i silnik odrzutowy(trzy!!! w tzw. "kupie") - podniosłem kwestię potrzeby weryfikacji spójności wewnętrznej raportu MAK i jego zgodności z faktami. Jest kilka punktów raportu, dla których ta spójność i zgodność są dla mnie wątpliwe. Każdy z nich wymaga dość szczegółowej dyskusji, dlatego dla optymalnej prezentacji, potraktuję je oddzielnie.
Jednym z najbardziej zadziwiających elementów Katastrofy w Smoleńsku jest stopień zniszczenia samolotu, który upadł w nistym terenie, pokrytym dość rzadkim zagajnikiem. Są to warunki, w których uderzenie powinno zostać zamortyzowane. Taki stopień zniszczeń ma wynikać z tego, że samolot uderzył w ziemię w niezwykły sposób: lecąc na grzbiecie, gdzie konstrukcja jest słabsza. Na grzbiecie leciał zaś dlatego, że stracił część lewego skrzydła na pniu grubej brzozy, kilka sekund przed uderzeniem w ziemię. Utrata około 6 - 6.5 metra długości końcówki lewego skrzydła (około 12 - 15 metrów kwadratowych powierzchni nośnej, z ponad 200 metrów całkowitej powierzchni nośnej, zwiększonej dodatkowo przez wysunięte klapy) powoduje wystąpienie nierównowagi siły nośnej pomiędzy skrzydłami i momentu obrotowego, powodującego obrót samolotu prawym skrzydłem do góry. O ile nie byłoby możliwe skompensowanie tego momentu obrotowego lotką prawego skrzydła (nie wiem, jak jest naprawdę), to scenariusz takiego obrotu jest realistyczny fizycznie. Mało tego, przybliżone ilościowe rozważania potwierdzają, że taki obrót powinien trwać 3 - 5 sekund, czyli w przybliżeniu tak długo, jak to wynika z opublikowanych przez MAK danych trajektorii tupolewa i śladów na drzewach. Scenariusz śmiercionośnej brzozy ma, jednak, dwa ważne problemy, od dawna i często podnoszone przez Blogerów. Pierwszym jest problem braku miejsca w pionie na wykonanie beczki. Drugim - problem śmieci. Według raportu MAK - tupolew uderzył w brzozę skrzydłem na wysokości około 5 metrów nad ziemią. Odległość końcówki uszkodzonego lewego skrzydła od osi samolotu wynosić miała około 12 metrów i takiej wysokości potrzebował samolot, by móc się obrócić. W statycznym obrazie - bez ruchu samolotu w pionie - w istocie, brakuje sporo miejsca na półbeczkę, czyli półobrót. Otóż, lecący kilka metrów nad ziemią Tu154 z niemal pełnym ciągiem, przy obrotach ok 20000 na minutę, produkuje za rufą lokalny gan, (podobnie śruby okrętowe),który powinien odrzucać na boki wszystko, co nie jest mocno zakotwiczone w ziemi. A jak wyglądają typowe dostępne fotografie otoczenia sławnej brzozy, jest dostępne w Internecie. Śmieci leżą nie wymiecione z żadnego określonego toru przelotu, baraczek stoi, jak stał przez dziesięciolecia, niemal załamując się pod własnym ciężarem. Utrata skrzydła na brzozie jest kluczowym punktem scenariusza katastrofy, zaproponowanego przez MAK. Bez brzozy nic się nie zgadza. Wobec tego, nie ma miejsca na wątpliwości i niejasności w tej kwestii. Przyjrzyjmy się tej brzozie szczegółowo. Omówię 4 kwestie - dwie znane: problem braku miejsca na "półbeczkę" i problem śmieci, oraz dwa dodatkowe problemy: położenia resztek skrzydła i braku wypaleń.

1. Problem braku miejsca na "beczkę".

Zgodnie ze scenariuszem MAK, obrót do przechyłu 90 stopni - to jest prawym skrzydłem w górę - miał trwać około 2-3 sekund. Stąd ślady niemal pionowego cięcia skrzydłem na drzewach przy ulicy Kutuzowa, blisko komisu samochodowego. W momencie uderzenia skrzydłem w brzozę samolot już się wznosił, co wynika także z samego raportu MAK: z rysunku 46, na stronie 157 raportu (wersja anglojęzyczna MAK), można odczytać prędkość pionową w momencie uderzenia w brzozę: około 6 metrów na sekundę, w górę i przyśpieszał. Po utracie części skrzydła i przy obrocie - samolot dość szybko przestał się wznosić, ślady na drzewach przy ulicy Kutuzowa sugerują już niemal poziomy lot. Ulicę Kutuzowa dzieli od brzozy około 200 metrów. Przy tych założeniach, szacuję, że w ciągu około 2.5 sekund lotu między tymi punktami, samolot mógłby zyskać między 8 a 15 metrów wysokości w pionie. Wysokość bezwzględna punktu złamania brzozy to 253 metry nad poziomem morza. Wysokość bezwzględna nawierzchni ulicy Kutuzowa to 255 metrów. Wg śladów na drzewach, kadłub samolotu miał tam znajdować się na wysokości około 15 - 20 metrów nad ziemią, czyli na wysokości bezwzględnej około 270 do 275 metrów nad poziomem morza. Przybliżone oszacowanie położenia pionowego samolotu przy ulicy Kutuzowa, na podstawie miejsca złamania brzozy i danych MAK o prędkości pionowej daje wysokość 261 do 268 metrów. Te dwa przedziały nie pokrywają się, ale są sobie dość bliskie i obydwa pozostawiają miejsce na półbeczkę. Zatem, o ile problem braku miejsca można ominąć, to pojawia się pewne napięcie między wysokością śladów na drzewach przy ulicy Kutuzowa, a śladem na brzozie i danymi MAK o prędkości pionowej. Biorąc pod uwagę dokładność moich oszacowań, chodź widzę pewne trudności, to nie mogę wykluczyć z pewnością scenariusza MAK: brzoza - skrzydło - beczka na podstawie braku miejsca w pionie.

2. Problem położenia resztek lewego skrzydła.

Raport MAK podaje szczegółowo położenia resztek lewego skrzydła, które miały odpaść po zderzeniu z brzozą. Brzoza jest odległa o 61 metrów od przedłużenia osi pasa i o 856 metrów od linii wyznaczającej próg pasa, oznaczę jego pozycję w metrach (856, 61). Tupolew ma rozpiętość skrzydeł prawie 38 metrów, więc do tego, by utracić 6 metrów długości lewego skrzydła, oś jego kadłuba powinna znajdować się w odległości 48 metrów na lewo od osi pasa, a końcówka prawego skrzydła - w odległości 29 metrów na lewo od osi pasa. W istocie, wg raportu MAK, ślady na okolicznych drzewach potwierdzają takie położenie samolotu. Zaskakuje natomiast położenie pierwszej grupy fragmentów lewego skrzydła: fragmentów lewej lotki i klap, które są usytuowane w w miejscach o współrzędnych (845, 42), (838, 36), (838, 37), (837, 42), (839, 30) - to punkty 9 - 10 z Tabeli 1 (str. 83) w raporcie MAK. Wszystkie te punkty są odległe o 11 - 19 metrów od brzozy wzdłuż kierunku lotu, ale znalazły się daleko po prawej stronie samolotu, niejako pod końcówką prawego skrzydła, w odległości 20 - 30 metrów w kierunku prostopadłym do toru lotu. Wygląda to tak, jak gdyby te fragmenty lewego skrzydła poleciały - raczej prostopadle do kierunku ruchu samolotu, niż wzdłuż kierunku ruchu. To o tyle dziwne, że prędkość samolotu wynosiła wtedy około 80 metrów na sekundę i dość trudno sobie wyobrazić, by brzoza miał wystrzelić te fragmenty w kierunku poprzecznym z prędkością dwa razy większą. Niektóre szczątki lewego skrzydła została zlokalizowana po lewej stronie toru lotu - w odległościach 30 - 70 metrów od brzozy (punkty 12 - 14 z Tabeli 1). Największy widoczny fragment lewego skrzydła, jednak, znalazł się po lewej stronie toru lotu, w miejscu o współrzędnych (745, 40), względem środka progu pasa. To prawie 100 metrów za brzozą, ale o 20 metrów na prawo od oczekiwanego położenia, czyli znów - po prawej stronie samolotu. Rozkład szczątków skrzydła, oczywiście, jest do pewnego stopnia losowy, ze względu na złożone efekty aerodynamiczne, któremu musiały podlegać fragmenty skrzydła, ale to nie tłumaczy systematycznego przesunięcia większości fragmentów lewego skrzydła dość daleko na prawo. Położenie większości fragmentów lewego skrzydła względem brzozy, po prawej stronie samolotu, jest dość zagadkowe.
CDN.............
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
3. Problem śmieci.

W okolicach brzozy trzy silniki odrzutowe TU 154 miały osiągać około 95% pełnej mocy. Maksymalna siła ciągu każdego z tych silników to około 103 kN (tysięcy niutonów), jest to siła wystarczająca do podniesienia około 10 ton masy w górę. Jej źródłem jest strumień powietrza i spalin wyrzucanych za samolot z prędkością bliską prędkości dźwięku. Przy maksymalnej mocy, w ciągu sekundy, silniki Tu-154 wyrzucają za siebie prawie 1000 kg gazów z prędkością około 1000 (tysiąca) km / h. Tona gazów, poruszająca się dziesięć razy szybciej niż typowy gan powinna mieć znaczące skutki dla tego, co spotka na swej drodze, wymiatając wszelkie śmieci na boki. Na żadnym ze znanych zdjęć okolic brzozy nie widać żadnych śladów takiego zjawiska. Przeciwnie, nawet baraczek z dykty przetrwał ten kataklizm. Na marginesie tych rozważań, ciekawe, jak to się stało, że nie widać wpływu potężnego i dość rozległego uderzenia skrzydła na korzenie brzozy. Po złamaniu gazy wylotowe z silników TU 154M odrzuciłyby konar brzozy daleko. http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... J5ZGV3Vxo8 Fragment ułamanego skrzydła lewego ma 4,7 metra czyli siła gazów wylotowych ciągu silnika musiała trafić w Konar Brzozy. Proponuje zrobić eksperyment w warunkach domowych przy pomocy odkurzacza. http://janosik.salon24.pl/252183, bardzo-wyrazne-zdjecie-satelitarne-kabiny-ktora-potem-wcielo - gazy spalinowe plus podmuch od poruszającego się z prędkością ca 280 km/h obiektu o masie już ok.80 ton(wypalono, ponad 20 ton paliwa?) i wymiarach rzędu 40 metrów musiałaby spowodować, że miejsce widoczne na zdjęciu wyglądałoby zupełnie inaczej. Widzicie te ułożone z lewej strony foliowe torebki ze śmieciami, stojące dalej drzwi, te drewniane budki? Trzeba jeszcze zauważyć, że samolot w tym miejscu musiałby się wznosić i gazy spalinowe powinny być skierowane w stronę ziemi, więc wszystko to powinno fruwać a buda się rozlecieć, a nawet zapalić, a tu nić stoi sobie jak gdyby nigdy nić razem grzecznie ze śmieciami, workami, oponami, etc, dziwne co???. Ni kupy ni dupy to wszystko się nie trzyma.

4. Problem braku wypaleń.

Sytuacja - braku skutków działania silników na otoczenie, widoczna w "problemie śmieci" - jest tym bardziej zadziwiająca, że - według raportu MAK - w okolicach brzozy tupolew był już wychylony dziobem w górę. Kąt nachylenia osi samolotu względem pionu osiągał tam 15 stopni (Rysunek 24 na stronie 69 raportu, pozycja "pitch angle"). Takie, bardzo silne, pochylenie powoduje, że wyloty pracujących pełną mocą turbowentylatorowych silników odrzutowych skierowane winny być ku dołowi, powodując dość wyraźne ślady na ziemi, w poszyciu.
Drugą konsekwencją kąta pochylenia samolotu wynoszącego 15 stopni (dziobem w górę) jest relatywne obniżenie położenia ogona samolotu względem położenia skrzydeł. Prosta analiza geometryczna pokazuje, że jeśli krawędź skrzydła (w przybliżeniu w połowie długości samolotu) uderza w pień brzozy na wysokości 5 metrów nad ziemią, to ogon, z dyszami silników, odległy od środka samolotu o 25 metrów, powinien być o jakieś 5 - 6 metrów niżej, to znaczy szorować po ziemi. Doprawdy, skutki takiego położenia i skierowania dysz silników odrzutowych dla poszycia, śmieci, baraczku - musiałyby być spektakularne. Ultraszybka struga gazów odrzutowych, tuż za dyszą, powinna wyrywać z ziemi krzaki i drzewa z korzeniami, dosłownie wyrywać gałęzie. Znane zdjęcia z okolic brzozy nie pokazują niczego takiego, raport MAK, drobiazgowo analizujący ślady na drzewach, wcale nie wspomina o śladach tego rodzaju, nie widać też zdjęć takich śladów u Amielina. Być może dlatego, że ich nie było. Spodziewane niszczące skutki sporej masy gazów uderzających w zagajnik z prędkością 1000 km / h to jednak nie wszystko. Zgodnie z raportem MAK (str. 68, rys. 23) w końcowej fazie lotu temperatura gazów wylotowych silników miała osiągać 500 - 550 stopni Celsjusza. To powyżej temperatury zapłonu drewna. Zatem, ta tona gazów wyrzucana w każdej sekundzie miała temperaturę, przy której pali się drewno. Biorąc pod uwagę to, że dysze miały właściwie ślizgać się po ziemi, gazy wylotowe powinny powodować wyraźne ślady termiczne, być może nawet zwęglenia na drodze przelotu tupolewa. Co więcej, te możliwe zwęglenia traw, krzewów, drzew, nawet śmieci - nie powinny być widoczne tylko przy samej brzozie, ale i sporo wcześniej. Tupolew, uderzając w brzozę, miał według raportu MAK - prędkość pionową wznoszenia około 6 m / s i przyśpieszenie pionowe - około 0.3g (czyli 3 m / s2). To oznacza, że na sekundę przed uderzeniem w brzozę powinien być o około 5 metrów niżej. Brak miejsca w pionie powoduje, że wydaje się to bardzo trudne, ale jednak jest możliwe. Cofając się o sekundę lotu, to jest o około 80 metrów wzdłuż toru lotu, znajdujemy punkt o wysokości około 244 metrów n.p.m., zlokalizowany o 4 metry niżej, niż podstawa brzozy. Widać, że przez przynajmniej sto metrów przed brzozą samolot musiałby poruszać się wlokąc po ziemi dyszę środkowego silnika, z dyszami bocznych silników tuż nad ziemią. Czy znaleziono jakiekolwiek ślady lokalnego super-intensywnego ganu o temperaturze ponad 500 stopni Celsjusza, wytworzonego przez dysze trzech silników odrzutowych tupolewa? Jeśli tak, dlaczego ich nie opisano, a jeśli ich nie ma, to dlaczego?

5. Podsumowanie.

Teza raportu MAK jego kopii czyli "raporcie" plagiacie tzw. bezprawnej komisji tępaka i oszusta, łgarza Millera o uderzeniu tupolewa w brzozę, utracie fragmentu lewego skrzydła oraz obrocie samolotu na plecy napotyka na szereg poważnych trudności. Brak miejsca na taki obrót jest chyba najmniejszym problemem, miejsce na obrót samolot mógłby zyskać dzięki dość szybkiemu wznoszeniu się. Dziwi bardzo położenie większości urwanych fragmentów lewego skrzydła po prawej stronie toru lotu. Widzę też pewne trudności z pogodzeniem pionowego położenia samolotu przez brzozą, z jego położeniem przy ulicy Kutuzowa i danymi MAK o prędkości pionowej i przyśpieszeniu samolotu. Najdziwniejszy, jednak, jest brak spektakularnych śladów wpływu potężnego, gorącego strumienia gazów spalinowych wyrzucanych przez silniki odrzutowe pracujące pełną mocą, z odległości paru-kilku metrów, w kierunku ziemi, na odcinku co najmniej 100 metrów. Te połączone przesłanki stawiają pod poważnym znakiem zapytania hipotezę MAK o feralnej brzozie, na której samolot stracił lewe skrzydło, z dziobem w górze i wylotami dysz silników(Dane techniczne silnika D-30KU-154 z samolotu Tu-154
Długość 1,46 m
Waga 2305 kg
Ciąg max. 103 kN
Ciśnienie sprężania 17:1
Stosunek ciągu do ciężaru 3,8:1 ), szorującymi po ziemi. Polecam także poniższy link:
http://www.kuriercodziennychicago.com/J ... 20bylo.pdf

Co jest zatem prawdopodobne?

Wiemy już, że na wysokości kilkunastu (nie pięciu) metrów ponad ziemią przestały działać – istnieć – przyrządy pokładowe, a samolot – lub jego fragmenty? – doznały działania nagłych, krótkotrwałych przyśpieszeń, a zatem ogromnych sił – „wstrząsów”, jak to określono.
Wiemy też, że krawędzie części samolotu nie wyglądają na pogięte i połamane, lecz na porozrywane.

Prawdopodobny scenariusz wyłania się inny: eksplozaja rozrywająca kadłub i rozrzucająca jego fragmenty. Być może w tym także to skrzydło, uderzające w brzozę. Zniszczenie samolotu w powietrzu tłumaczy i dezintegrację, i rozrzut szczątków, i brak krateru czy też innych śladów na ziemi.
Oczywiście tego „komisja millera”nie powie, bo nie taka jest jej rola.
Wystarczy by te zdjęcia obejrzeli inżynierowie - a na pewno obejrzeli – specjaliści od wytrzymałości materiałów czy konstrukcji lotniczych. Im się kitu nie wciśnie.

link: j/w
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Czy wie ktoś jaki jest rekord w kopiowaniu internetu? Bo może zgłosilibyśmy zalmana do jakiejś nagrody za to copy/paste?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Chuck Norris zgrał internet na dwie dyskietki, więc antyMądry musi jeszcze pomęczyć Ctrl+C i Ctrl+V
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
terorist... ja myślałem że ten Norweg to twój brat krwi.. bo ten twój nick (kretyński) i brednie które piszesz to faktycznie ...kretyn kretynowi bratem.

ptanoc ... jako wioskowy przygłup szczytem twoich możliwości może być tylko "członkostwo" w PO .... to jest faktycznie "męska" partia.
Ale co tam przynajmniej nie biją cię tak jak cię lali w szkole..:o)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
w szkole w WC lali "kablem" twoją córę , ale mówiła, że ty jesteś lepszy w te klocki
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
trzeba ją jeszcze mieć imbecylu .... nałożyły ci się przeżycia twojej siostry i twoje....
pisałem ci byś nie żarł tyle tabletek i nie wąchał kleju ...rzeczywistość fana PeŁO bez tego jest taka jak wyraz oczu Donka....mordercza :D:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
znalezione w necie..

"szczegółowe fakty:

- kto podał jako godzinę katastrofy 8.56 i utrzymywał tę wersję długo po tym jak znane były odczyty z czarnych skrzynek?
- kto uznał, że Załącznik 13 do Konwencji z Chickago jest jedyną i najlepszą podstawą prawną do badania przyczyn katastrofy?
- kto zarzekał się, że ziemia na miejscu katastrofy została przekopana do głębokości 1 metra, choć potem znajdowano w tym miejscu szczątki ludzkie i spore fragmenty samolotu?
- kto zarzekała się, że polscy patomorfolodzy byli obecni przy sekcjach zwłok?
- kto twierdził, że Kaczyński naciskał na pilotów, a generał Błasik był obecny w kabinie?
- kto utrzymywał, że polscy piloci nie znali rosyjskiego, a samolot wykonał 4 koła nad lotniskiem?
- kto przekazał do 36 specpułku fałszywe karty podejścia do lądowania?
- kto ignoruje podstawowe dane i poszlaki, choćby fakt celowego wprowadzania w błąd polskiej załogi przez kontrolę naziemną co do położenia samolotu na ścieżce podejścia, czy fakty świadczące o przestawieniu radiolatarni NDB o conajmniej 600 metrów dalej od lotniska?
- kto wbrew ocenom autorytetów z dziedziny fizyki utrzymuje, że brzoza zniszczyła skrzydło Tupolewa?
- kto wbrew zasadom fizyki, matematyki, czy zwykłej logiki utrzymuje, że Tupolew lecąc na wysokości 7 metrów zdołał przekręcić się na plecy?
- kto ignorując wszystkie dowody, poszlaki, czy wątpliwości po stronie rosyjskiej utrzymuje, że winny był system szkolenia polskich pilotów?
To najbardziej podstawowe pytania, odpowiedź na które z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością wskaże kto kłamie i w związku z tym kto jest zamieszany w tę "katastrofę".
massud
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Banda Pisiorskich idiotów. Wasza zaściankowość na tym forum mnie dobija. Jak można pisać, że to był zamach! Oskarżać ludzi o ludobójstwo. Zastanówcie się w co wierzycie. Teksty typu: "Brzoza wzmacniana była stalowymi prętami" albo "wywołali sztuczną mgłę". Wy w coś takiego wierzycie? Kto i po co miałby to robić, zabijać tyle niewinnych osób, przyjaciół, współpracowników. Wypadki się zdarzają. To normalna rzecz. Nie powiecie przecież, że premier co weekend zabija tyle osób robiąc zamachy na drogach. To ludzka głupota powoduje, że kierowca wsiada pijany do samochodu, a potem ginie nie tylko on lecz pozostali niewinni ludzie. W smoleńsku miał również miejsce wypadek ale jego czynniki były bardziej złożone: brak wyszkolenia pilotów, trudne warunki pogodowe. Wiec nie doszukujcie się tu durnych TEORII SPISKOWYCH! Wasze zbałamucone wiejskie mózgi chyba przestały odróżniać rzeczywistość od fikcji (i domysłów).
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
leiferiksson ... najłagodniej ujmując jesteś jak to mawiał tow. Lenin "pożytecznym idiotą"
a dla mnie ...skończonym odmóżdżonym idiotą. Takie bezmózgi jak ty kiedyś zaprzeczały że Katynia nie było...

P.S. nie musisz tłumaczyć dlaczego ... po tym co napisałeś widać, słychać i czuć..
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
.. gdzieś ty lewacki chłopczyku znalazł tu tekst "Brzoza wzmacniana była stalowymi prętami" chyba w bredniach "ptanoc" albo "terorist" (u nich to jest możliwe) :D
Wypadek to musiałeś mieć we wczesnej młodości że piszesz takie brednie .... żal PL
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Niesioł w akcji.....prawdziwa gęba PO
http://www.youtube.com/watch?v=GLPCd9dlTyQ
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
POpaprańcy ...zobaczcie sobie ... miłej lektury

http://www.youtube.com/watch?v=Dwo3L_9UZYc
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Krętactwa Komisji Millera

Zamachu nie było, chociaż nie zbadano wraku i nie zrobiono ekspertyz. Zawinili piloci, chociaż zarzucana im niewiedza czy złe korzystanie z przyrządów pokładowych nie wytrzymują krytyki. Śmierć ponieśli wszyscy w wyniku zderzenia samolotu z ziemią, ale do dzisiaj nie mamy pełnej i wiarygodnej dokumentacji z sekcji zwłok i pamiętamy "prikaz" z Rosji, aby nie otwierać trumien. Same sprzeczności i krętactwa! Analiza Raportu Końcowego ministra Jerzego Millera z badania zdarzenia lotniczego nr 192/2010/11 samolotu Tu-154M nr 101 zaistniałego dnia 10 kwietnia 2010 r. w rejonie lotniska Smoleńsk Północny pozwala na postawienie tezy o sporządzeniu raportu na polityczne zamówienie, bowiem nie tyle ważne jest, co się w nim znalazło, tylko to, czego w nim nie ma. Na 61 stronach eksperci pastwią się nad funkcjonowaniem 36. specpułku lotniczego, a sprawom kluczowym - jak sekcja zwłok, informacje o wraku i ekspertyzy - poświęcili jedynie 9 stron!

Czego nie ma w raporcie

Przed lekturą raportu warto pamiętać, że strona polska nie dysponowała kluczowymi dowodami w sprawie katastrofy smoleńskiej. Rosja przekazała Polakom jedynie kopie nagrań z rejestratorów lotu (oryginały czarnych skrzynek są w Rosji). Strona rosyjska twierdzi, że dziwnym trafem nie zachowały się nagrania z wieży kontrolnej na lotnisku Siewiernyj, co uniemożliwia dokładne odtworzenie tego, co robili bądź czego nie robili rosyjscy kontrolerzy lotów. Nie mamy pełnej i pewnej dokumentacji z sekcji zwłok. Nie posiadamy wielu innych dokumentów, których pomimo próśb strony polskiej Rosja nie chce przekazać. Nie przebadaliśmy także wraku tupolewa, który do dzisiaj znajduje się w Rosji, a niszczenie (cięcie) głównego dowodu, którym jest wrak, Rosjanie rozpoczęli tuż po katastrofie. Nie dysponujemy także materiałami z nagrań satelitarnych (część z nich podobno strona polska posiada, ale raport o tym milczy) oraz ustaleniami zachodnich służb specjalnych, a zwłaszcza służb Stanów Zjednoczonych. Dlaczego prokuratura wojskowa stwierdziła, że do katastrofy doszło 15 metrów nad ziemią i wówczas wyłączyły się rejestratory lotu, a komisja Millera twierdzi, że zapis urywa się dopiero po zetknięciu z ziemią - tego nadal nie wiemy. O brakach dowodowych warto pamiętać, czytając raport komisji kierowanej przez Jerzego Millera, nota bene ministra MSWiA, a więc osoby nadzorującej Biuro Ochrony Rządu, jednostkę odpowiedzialną za bezpieczeństwo polskiej delegacji w dniu 10 kwietnia. Miller nie był zresztą jedynym sędzią we własnej sprawie w składzie polskiej komisji. Wymienić można tu jeszcze chociażby pułkownika Mirosława Grochowskiego, który podczas konferencji przyznał, że kontrolował 36. specpułk. Dlaczego Miller et consortes nie zauważyli, że rosyjskim kontrolerom lotu nie pozwolili zamknąć lotniska zwierzchnicy z Moskwy? Dlaczego, komentując raport, stwierdzono, że wizyta premiera z 7 kwietnia i lot prezydenta z 10 kwietnia były tak samo przygotowane, kiedy wiadomo, że 7 kwietnia obecny był na miejscu premier Putin, więc po stronie rosyjskiej wszystko musiało być zapięte na ostatni guzik. Nie wspomniano słowem, że za rozdzielenie wizyt odpowiada polski rząd. Nie dodano też, że na polskiego premiera na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj oczekiwali 7 kwietnia funkcjonariusze BOR, których nie było już trzy dni później, a za BOR odpowiada nie kto inny, jak właśnie minister Miller.

Pozostały pytania

Po raporcie polskiej Komisji skupiającej się na nieprawidłowościach w 36. specpułku pozostały najważniejsze pytania, które "Nasza Polska" wysłała do ministra Jerzego Millera:



* Dlaczego Komisja zajęła stanowisko na temat przyczyn śmierci załogi i pasażerów Tu-154M, uznając, że "zgon załogi i pasażerów nastąpił z powodu ciężkich, wielonarządowych obrażeń wewnętrznych", skoro do tej pory nie mamy pełnej dokumentacji z sekcji zwłok, a w tej części, którą posiadamy, stwierdzono, że Rosjanie w wielu przypadkach pomylili opisy ciał?
* Na jakiej podstawie kierowana przez Pana Komisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej definitywnie wykluczyła hipotezę zamachu bez badania wraku samolotu Tu-154M, bez odsłuchania oryginalnego zapisu z rejestratorów lotu i bez wglądu w całość dokumentacji, której do dzisiaj nie przekazali Polsce Rosjanie?
* Dlaczego nie opublikowano wyników prac polskich archeologów? Czy namierzone przez nich tysiące pozostałości wraku zostały w całości wykopane, czy też pozostawiono większość na miejscu tragedii?
* Dlaczego wprowadzał Pan wielokrotnie w błąd opinię publiczną, od zeszłego roku zapowiadając publikację raportu, a nie wstrzymał się Pan z upublicznieniem ustaleń polskiej komisji w przeddzień informacji, że główny dowód sprawy - wrak samolotu - wróci do Polski?
* Jako szef MSWiA odpowiadał Pan za sferę działalności BOR; inny członek Komisji, pułkownik Grochowski, nadzorował 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego. Czy nie uważa Pan, że podobnie jak członkowie MAK, tak zarówno Pan, jak i płk Grochowski byliście sędziami we własnej sprawie?
* Na jakiej podstawie stwierdzono, że wizyty z 7 i 10 kwietnia były tak samo przygotowane, skoro wszystko wskazuje na to (środki bezpieczeństwa z powodu przylotu premiera Putina, obecność polskiego BOR), że o bezpieczeństwo w dużo większym stopniu zadbano przy wizycie premiera Tuska niż prezydenta Kaczyńskiego?
* Czy Komisja przeprowadziła badania fizyczne dotyczące wpływu zderzenia samolotu z brzozą, bowiem z raportu nie wynika, na podstawie jakich obliczeń uznano za prawdziwą tezę mówiącą o zaburzeniu aerodynamiki samolotu w sposób zaprezentowany przez raport? Jeśli takie badania i obliczenia przeprowadzono, gdzie można się z nimi zapoznać, bowiem w raporcie ich nie ma?
* Według ustaleń prokuratury wojskowej, do katastrofy doszło na 15 metrze nad ziemią; wówczas wyłączony został zapis na rejestratorach lotu na skutek przerwanego zasilania. Dlaczego wnioski prokuratury wojskowej rozmijają się z ustaleniami kierowanej przez Pana Komisji?
* Czy próbowano zdjąć odciski palców z przycisku "uchod", aby potwierdzić, czy przycisk ten został wciśnięty przez jednego z pilotów?
.......CDN
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
........
Miller przemówił causa finita

Polska komisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej została powołana 15 kwietnia 2010 r. przez MON. Miała badać okoliczności tragedii równolegle do rosyjskiego MAK działającego na podstawie Konwencji Chicagowskiej. W jej skład weszło początkowo kilkunastu ekspertów wojskowych, z szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmundem Klichem na czele. Po tym, jak Klich poskarżył się, że Rosjanie nie chcą udostępniać żadnych danych, dopuszczać go do badań i skrytykował rząd Platformy Obywatelskiej za brak wsparcia, został przesunięty "na inny odpowiedzialny odcinek pracy" (został polskim przedstawicielem akredytowanym przy MAK) i 28 kwietnia 2010 r. Klicha zastąpił niemający nic wspólnego z lotnictwem szef MSWiA Jerzy Miller. Ostatecznie w skład komisji weszło 34 ekspertów - m.in. pilotów cywilnych i wojskowych, prawników, meteorologów. Po długich 14 miesiącach i wielu zapowiedziach publikacji raportu, w końcu Komisja Millera upubliczniła raport końcowy, w którym nie znalazło się nic nowego ponad to, co do tej pory zostało już powiedziane (głównie przez Rosjan). Raport udostępniony w Internecie (do pobrania także na [www.naszapolska.pl]) to 328-stronicowy dokument usiłujący wymienić przyczyny katastrofy, w której zginął prezydent RP Lech Kaczyński i 95 osób. Według Komisji Millera, która wykluczyła zamach bez posiadania głównych dowodów w sprawie, "Przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg" - co można przeczytać w raporcie. "Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią" - czytamy dalej. Według raportu, czynnikami "mającymi wpływ na zdarzenie" były: niekorzystanie z wysokościomierza barometrycznego; brak reakcji załogi na sygnały "Pull up"; próba odejścia na drugi krąg w tzw. automacie; przekazywanie przez kontrolera z wieży w Smoleńsku informacji o prawidłowym położeniu samolotu na ścieżce schodzenia i kursu, co mogło utwierdzać załogę w przekonaniu o prawidłowym wykonywaniu podejścia, gdy w rzeczywistości samolot znajdował się poza strefą dopuszczalnych odchyleń; niepoinformowanie załogi przez wieżę o zejściu poniżej ścieżki schodzenia i zbyt późna komenda: "Horyzont"; a także nieprawidłowe szkolenia lotnicze w 36. specjalnym pułku lotniczym, na czym głównie skupili się eksperci i sam Miller podczas konferencji ogłaszającej wyniki prac komisji. Jednak główny dowód Millera o korzystaniu w ostatniej fazie lotu z radiowysokościomierza nie wytrzymuje krytyki. Komisja doszła do wniosku, że Polacy źle oszacowali wysokość, korzystając z radiowego wysokościomierza. Eksperci wnioskowali tak na podstawie synchronizacji odczytanego przez Rosjan rejestratora rozmów (CVR) z zapisami polskiej skrzynki (ATM-QAR), ale wydaje się, że synchronizacja ta obarczona była błędem czasowym (1-2 sekundy). Ponadto trudno wierzyć Rosjanom w rzetelne odczytywanie i zestawieniem odczytów z rejestratorów, skoro rosyjskie zestawienie odczytów z CVR i rejestratora parametrów lotu FDR wskazywała, że Tu-154M leciał w pewnym momencie z prędkością 177 km/h, czyli nie powinien lecieć, tylko od razu spaść! Ponadto wskaźniki zarówno radiowysokościomierza, jak i dwóch wskaźników ciśnieniowych znajdują się obok siebie, więc zarzut, że piloci nie znali wskazań ciśnieniowych wydaje się absurdalny. Drugim argumentem Millera było imputowanie kapitanowi Protasiukowi nieudolnego odejścia na drugi krąg na autopilocie po przyciśnięciu przycisku "uchod", co zdaniem komisji było niemożliwe bez systemu nawigacyjnego ILS na lotnisku. Tak twierdzono podczas konferencji, jednak w samym raporcie czytamy, o istnieniu technicznej możliwości tego typu odejścia, jednak eksperci zaznaczają, że tej sztuki nie mieli opanowanej polscy piloci. Skąd wiemy, że takich umiejętności nie posiadali? Tego z raportu się nie dowiemy.
CDN.............
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
CDN.........
Lot wojskowy

- Lot samolotu Tu-154M, który 10 kwietnia 2010 r. rozbił się pod Smoleńskiem, z punktu widzenia polskiego prawa miał status wojskowy - mówił podczas konferencji szef MSWiA Jerzy Miller. - Z punktu widzenia polskiego prawa, a na takim prawie jest oparte nasze badanie, status lotu jest statusem lotu wojskowego - dodał. W samym raporcie zaznaczono, że samolot Tu-154 M, który rozbił się pod Smoleńskiem, wpisany był do rejestru wojskowych statków powietrznych. Według raportu, Tu-154M podczas feralnego lotu przewoził prezydenta RP wraz z delegacją, był więc - jak zaznaczono - "państwowym (wojskowym) statkiem powietrznym o statusie HEAD (miał uprawnienia do wożenia prezydenta, premiera i innych ważnych osób)". Z przepisów ustawy z dnia 3.07.2002 r. Prawo lotnicze wynika, że polski państwowy statek powietrzny używany przez Siły Zbrojne RP uważa się za wojskowy statek powietrzny. Według zapisów polskiego prawa lotniczego oraz "Instrukcji organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD", samolot Tu-154M był państwowym (wojskowym) statkiem powietrznym o statusie HEAD. A więc był to lot wojskowy, co przez miesiące próbowali wykluczyć różnej maści płatni eksperci. W planie lotu zaznaczono przecież literę "M", która oznacza samoloty wojskowe od angielskiego słowa "military", czyli "wojskowy". Jednak, żeby nie wrobić Tuska w konieczność przyznania się, że oddanie Rosjanom śledztwa i wybór Konwencji Chicagowskiej było błędem, za który powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, w raporcie Millera możemy znaleźć sformułowanie, że chociaż był to lot wojskowy w prawie polskim, to z punktu widzenia prawa międzynarodowego, trudno powiedzieć... Ale nawet jeśli trudno powiedzieć, to premier Tusk powinien na uszach stanąć, żeby oczywistość, jaką jest fakt, że lot samolotem należącym do polskiej armii pilotowanym przez polskich wojskowych winien być uznany za lot wojskowy, a polscy eksperci powinni od początku brać równoprawny udział w śledztwie, a jeżeli nie, to śledztwo samodzielnie prowadzić. Premier Tusk od razu asekuracyjnie po upublicznieniu raportu Millera powiedział, że "Nie ma żadnych przepisów, umów, warunków prawnych, które umożliwiłyby przejęcie śledztwa smoleńskiego przez stronę polską, jeśli Polska chciałaby prowadzić je z elementarną skutecznością". Zupełnie inaczej odebrał raport Andrzej Melak: - (...) jedna rzecz wryła mi się w pamięć. Minister (Jerzy) Miller, odpowiadając na pytanie dziennikarza, stwierdził stanowczo i bez żadnych wahań, że lot miał charakter wojskowy. To stwierdzenie obala podstawy decyzji podjętej przez premiera Tuska o oddaniu śledztwa w ręce Rosjan w myśl załącznika 13. do Konwencji Chicagowskiej. Gdybyśmy skorzystali z odpowiednich porozumień w tej sprawie, bylibyśmy pełnoprawnymi uczestnikami badania przyczyn katastrofy. A tak, teraz jesteśmy wobec Rosjan w roli petenta, bez żadnego prawa głosu i weryfikacji tego, co oni ustalają. Oddając to śledztwo Rosjanom, premier Tusk pozbawił nas najmniejszego wpływu na przebieg śledztwa. To powinno przesądzić o tym, że premier powinien stanąć przed Trybunałem Stanu za jawne pogwałcenie polskiej racji stanu - powiedział Andrzej Melak, brat zmarłego 10 kwietnia Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego.
- Premier Donald Tusk nie ma odwagi wziąć na siebie odpowiedzialności. Próbuje przerzucić ją na pomocników - stwierdził w specjalnym oświadczeniu Jarosław Kaczyński. - A przecież (Donald Tusk) odpowiada za podjęcie gry z Rosjanami, gry, która doprowadziła do rozdzielenia wizyty, wszystkich tego następstw. Odpowiada za to, że nie zabiegał o to, by Polska mogła przejąć albo przynajmniej uczestniczyć poważnie w tym śledztwie - dodał lider PiS. Jednak nawet po przyjęciu Konwencji Chicagowskiej, można było jeszcze starać się o przejęcie badania przyczyn, na mocy tej właśnie konwencji, która mówi wyraźnie, że "Może ono (państwo, na terytorium którego doszło do zdarzenia - przyp. red.) jednak przekazać, w całości lub w części, prowadzenie badania innemu państwu na podstawie dwustronnej umowy". Jednak skoro był to lot wojskowy (a taki bezsprzecznie był) należało zrobić wszystko, aby opierać się nie na Konwencji Chicagowskiej, ale porozumienia podpisanego 7 lipca 1993 roku pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską w sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof.

- Już rok temu "Rzeczpospolita" odkryła to przemilczane przez rząd porozumienie, które reguluje kwestię współpracy podczas wyjaśniania okoliczności wydarzeń takich jakie miały miejsce 10 kwietnia 2010 roku. W artykule 11. porozumienia przeczytać można: "wyjaśnienie incydentów lotniczych, awarii i katastrof spowodowanych przez polskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej FR lub rosyjskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej RP prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie". Po raporcie Komisji Millera można odnieść wrażenie, że Polska nie zrobiła nic, aby przejąć śledztwo lub w nim pełnoprawnie uczestniczyć. Zamiast tego premier Tusk wciąż powtarzał, żeby czekać i zaufać Rosjanom, co skończyło się upokorzeniem Polski na arenie międzynarodowej przez fałszywy i zakłamany raport MAK. Zresztą raport ministra Millera wydaje się w wielu fragmentach kopią rosyjskiego dokumentu Przewodniczący Komisji Technicznej MAK Aleksiej Morozow po upublicznieniu raportu Komisji Millera stwierdził nawet, że "Polska wersja katastrofy pod Smoleńskiem w dużej mierze jest zbieżna z raportem Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego", a 2 sierpnia na konferencji prasowej przypomniał, że Rosja nie ponosi żadnej odpowiedzialności za katastrofę, a zawinili Polacy. A najsmutniejsze jest, że polski akredytowany przy MAK, pułkownik Edmund Klich, stwierdził po komentarzu MAK na polski raport co następuje: "Myślałem, że zrobią jakiś ukłon w stronę Polski, że uderzą się w piersi, ale nie, bronią swojego raportu". A więc Klich do 2 sierpnia wierzył, że nagle Anodina się nawróci i wbrew Putinowi powie skruszonym głosem: przepraszamy, że nasi kontrolerzy zamiast pomóc załodze prowadzili ją na śmierć... Klich w to wierzył... Takich mamy "wyjaśniaczy" do spraw największej katastrofy w powojennej Polsce.

CDN.............
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
...........
Media o raporcie

Najbardziej zadowolone z raportu Millera były media rosyjskie. "Kommiersant" stwierdził nawet, że "Raport polskiej komisji ws. okoliczności katastrofy smoleńskiej jest surowszy niż rosyjski wobec polskich pilotów i ich przełożonych". Gazeta pisze też, odnosząc się do nowomowy Tuska, że według premiera, raport "może stać się podstawą dobrych stosunków między Rosją i Polską". Rosyjska telewizja NTW, informując o raporcie polskiej komisji na temat katastrofy smoleńskiej, podała, że zawiera on wnioski analogiczne do raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który wskazał na błędy załogi. "Ci politycy, którzy mieli nadzieję, że polscy eksperci przedstawią wersję wydarzeń kardynalnie różniącą się od wniosków MAK, są dziś głęboko rozczarowani. Raport rozniósł w puch cały system organizacji lotów pierwszych osób w Polsce, a analiza naruszeń w 36. pułku, który przewozi VIP-ów, brzmi zupełnie zabójczo" - dodała NTW, informując także, że "Rządząca partia próbuje uniknąć krytyki ze strony prawicy w osobie Jarosława Kaczyńskiego - brata prezydenta, który zginął w katastrofie". Na stronie internetowej NTW materiał opatrzono tytułem: "Polska uznała fatalne błędy pilotów Kaczyńskiego". Portal Newsru.com nazywa polski raport "surowym i uczciwym". Dziennik "Izwiestija" na swojej stronie internetowej od razu po konferencji Millera napisał, że "Polska strona przyznała, że prezydent Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za katastrofę pod Smoleńskiem, gdyż decyzję o miejscu lądowania prezydenckiego samolotu podjęła nie załoga, a szef państwa". Podobnych komentarzy było więcej, a więc ukontentowanie Rosjan nie miało granic: winni są piloci, polska organizacja lotu, gen. Błasik i oczywiście sam prezydent Kaczyński, a słowa te opierają się już nie tylko na ustaleniach MAK, ale na raporcie komisji Jerzego Millera. Co ciekawe, zachodnie media zareagowały nierzadko na raport strony polskiej w podobnym co rosyjskie duchu, a swoje komentarze oparły często na lekturze prasy... rosyjskiej. Zachodnie media niemal w całości odnotowały, że gros winy leży po stronie polskiej, ale odnotowały, że w odróżnieniu od raportu MAK, polski raport wymienia także nieprawidłowości po stronie rosyjskiej. Belgijski "Le soir" z kolei pisze wprost, że "główne przyczyny katastrofy są po stronie polskiej", a dodatkowo belgijscy dziennikarze powołują się na rosyjski dziennik "Izwiestija", który w komentarzu po konferencji polskich ekspertów ocenił, że za katastrofę odpowiedzialny jest sam Lech Kaczyński. I w tym kontekście warto przypomnieć słowa samego Jerzego Millera, który już ponad rok temu w wywiadzie dla "Newsweeka" powiedział, że Polaków raport jego komisji "będzie boleć". I boli, kiedy zamiast szukania prawdy chroni się swoich i upokarza nie swoich, z których część już się nie może bronić.

Robert Wit Wyrostkiewicz

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Nasza Polska" nr 32 (823) z 9 sierpnia 2011 r.

[http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/53-absurdy-postpu/2450-krtactwa-komisji-millera]
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
SZWADRONY ŚMIERCI Wpisał: prof. Jacek Trznadel 01.09.2011.

12 czerwca 2011 roku w Wejherowie znaleziono powieszonego oficera nasłuchu i kontrwywiadu Polskiej Marynarki? Tę wiadomość ogłoszono dopiero po miesiącu! Razem z informacją, że rozmowy 10 kwietnia 2010 w prezydenckim Tupolewie mogły być odbierane przez nasłuch służb Polskiej Marynarki.
Jacek Trznadel (kwiecień-sierpień 2011)
„Nasz Dziennik" rozważa możliwość powiązania zabójstwa Eugeniusza Wróbla, jednego z najlepszych w Polsce specjalistów z zakresu komputerowych systemów sterowania lotem samolotów, z publikacją przez MAK raportu na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej.”
„O zasadności tych sugestii wypowiedział się w rozmowie z gover.pl prof. Jacek Trznadel.”
- Prokuratura nie może wykluczać na wstępnym etapie śledztwa żadnej możliwości. Podobno tego zabójstwa mógł dokonać syn Wróbla. Nie wierzę w to, aby ten człowiek mógł to zrobić. Tego nie mógł dokonać jeden chłopak, jeszcze z takiej rodziny – uznał Trznadel.
- Sprawa katastrofy smoleńskiej rodzi bardzo wiele wątpliwości. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż wiele tłumaczeń strony rosyjskiej jest nieprawdopodobnych. Taśmy czarnych skrzynek niewątpliwie zostały sfałszowane. Manipulacja przy dowodach jest oczywistym faktem. Nie ma żadnych prawdziwych nagrań z kabiny pilotów. Przecież przed samą katastrofą musiało tam dochodzić do strasznych scen. Brak nagrań z tego tragicznego momentu – podkreśla profesor.
– Brakuje także kokpitu samolotu, być może został podniesiony przez helikopter i uprowadzony w nieznanym kierunku – powiedział.
– Takie rzeczy mogą brzmieć nieprawdopodobnie dla ludzi, którzy nie znają sposobów działania Rosjan – dodał.
W tym miejscu Jacek Trznadel zacytował słynny fragment z Drogi donikąd Józefa Mackiewicza: „Jeżeli ty albo ja, albo ktoś z normalnych ludzi w normalnych warunkach zechce na przykład zełgać, że sufit jest nie biały, a czarny, to rzecz wyda się nam zrazu bardzo trudną. Zaczniemy od kołowania, chrząkania, wskazywania na cienie po jego rogach, będziemy tłumaczyć, że w istocie swej nie jest on już tak zupełnie czysto biały. Jednym słowem, będziemy się posługiwać skomplikowaną metodą, która zresztą nie doprowadzi w końcu do celu, bo nikogo nie przekonamy, że sufit jest czarny. Co robią natomiast bolszewicy? Wskazują na sufit i mówią od razu: „Widzicie ten sufit. On jest czarny jak smoła”. Punkt, dowiedli od razu. Ty myślisz, że to jest ważne dla ludzi, że prawda jest odwrotna? Zapewne tak myślisz".
– Rosjanie myślą, że jeżeli coś zostanie powiedziane sto razy, to zostanie to uznane za prawdę. Polski rząd przystanie na te tłumaczenia, a takie media jak na przykład TVN opowiedzą się po stronie rządu. A ta sprawa jest nie mniej tajemnicza niż śmierć gen. Sikorskiego. W sprawie gibraltarskiej także brakowało bezpośrednich, twardych dowodów. Jednak istnieją dowody pośrednie, dzięki którym można ustalić przyczyny zdarzenia. Podobnie może być w tej sprawie – ocenił Trznadel.
– Powinno dojść do ekshumacji zwłok zaraz po ich przybyciu do Polski. Tłumaczenia, że nie można było zbadać zwłok, ponieważ sprzeciwia się temu prawo rosyjskie, są zupełnie idiotyczne.
– To jest mit, że prokuratura jest niezależna. Dowodzi tego choćby fakt, że berliński adwokat, występujący w imieniu rodzin, które straciły swoich członków w katastrofie smoleńskiej, chciał powołać na świadków Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. Nawet jeśli ci ludzie nie mieli nic wspólnego z tym wydarzeniem, to kategorycznie przeciwstawił się temu ktoś, mający zasadniczy wpływ na prokuraturę – stwierdził Trznadel. W Polsce obecnej nie ma rozdziału władzy sądowniczej od władzy wykonawczej, co jak klasycznie postulował Monteskiusz – jest wyróżnikiem demokracji.
– Część zwłok skremowano. Być może skremowano także części ciał, odcięte z powodu ran postrzałowych. Trumny trzeba otworzyć. Trzeba dokonać badań DNA – podkreśla Trznadel.
– W sprawie zwłok Rosjanie przejawiają skrajny brak szacunku. W filmie wyemitowanym w rosyjskiej telewizji powiedziano, że „Lech Kaczyński nigdy nie odwiedził Moskwy. Nawet jego zwłoki od razu powróciły do Polski”.
– Należy jednak pamiętać, że Rosja jest krajem terrorystycznym. Choć nawet w Wielkiej Brytanii, która jest demokratycznym krajem, wciąż utajnia się niektóre dokumenty w sprawie gibraltarskiej. Na Kremlu znajdują się dokumenty z rozkazami dotyczącymi zbrodni katyńskiej. Jednak dzisiaj rosyjska „razwiedka” jest silniejsza niż za czasów ZSSR , gdyż nie jest już kontrolowana przez partię i tym bardziej przez parlament.
– Śledztwo było fałszowane cynicznie i niezręcznie. Taśmy z nagraniami nie odpowiadały dawnej normie. Brakuje kluczowych momentów z czarnych skrzynek. I nie mamy tych czarnych skrzynek. Nie możemy zbadać wraku. Samolot, który spadł z wysokości około 20 metrów, nie mógł doświadczyć takich zniszczeń. Ale Rosjanie wszystko zacierają, lekceważą autentyczność.
– Tu prof. Trznadel przypomniał historię gen. Nikołaja Zorii, reprezentującego Rosję Sowiecką na Procesie Norymberskim: Musiał podpaść w czymś władzom sowieckim (może właśnie w sprawie Katynia?), bo nagle znaleziono go w jego pokoju z dziurą w głowie. Oficjalnie powiedziano, że popełnił niezręczność przy czyszczeniu broni. Skomentował to wtedy jeden z dzienników angielskich, pytając retorycznie, czy jego bronią nie mógł zajmować się ordynans i czy czyści się ją przystawiając pistolet do skroni? Znałem syna Zorii. Mówił, że nie mieli pogrzebu ojca, bo nie wydano rodzinie ciała.
– Co do efektów rosyjskiego śledztwa, to myślę, że oni stwierdzą, iż była bardzo zła pogoda, ale samolot był w doskonałym stanie. Oni już wiedzą, że winę za tę katastrofę ponoszą polscy piloci – powiedział profesor.

– Czy możemy łączyć sprawę zabójstwa byłego ministra Eugeniusza Wróbla z katastrofą smoleńską? Był specjalistą, który mógł trafnie reagować na raport MAK, choć nie możemy przesądzać, że te wydarzenia są ze sobą powiązane – podsumował profesor Trznadel.

(za: gover.pl, 21 października 2010)

CDN.....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
CDN....
"MÓJ KOMENTARZ PÓŹNIEJSZY"
Syn Eugeniusza Wróbla przyznał się do winy, ale natychmiast odwołał to po aresztowaniu. Myślę, że to pierwotne przyznanie się było wymuszone jakimś groźnym szantażem ze strony samych sprawców. Poćwiartowane ciało jego ojca znaleziono w okolicy, w Zalewie Rybnickim, jednak trumna w czasie pogrzebu nie zawierała głowy, której nie znaleziono. Czemu sprawcy wysilili się aż na tak makabryczny efekt psychologiczny? Chodziło zapewne o silniejsze echo zbrodni. Zginął specjalista, wykładowca Politechniki, który miał konsultować raport MAK. A syna – jak donosi prasa – w toku krótkiego śledztwa uznano za tak chorego psychicznie, że niepoczytalnego. W tej sytuacji nonsensem byłoby dalsze jego przesłuchiwanie. Izolowano go bezterminowo w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Nie znalazłem doniesień, że śledztwo jest kontynuowane. Odkrywam więc, że w Polsce z powodzeniem dokonano przeszczepu rosyjskiej instytucji „psychuszki”. Oby tylko pacjent nie „targnął się” na swoje życie. Naliczono już przez ostatni rok kilka tragicznych zgonów powiązanych w ten czy inny sposób ze sprawą smoleńską. Tylko jedno wydarzenie było całkowicie obnażone i jawne. W atmosferze politycznej „posmoleńskiej”, morderca, przeciwnik PiS-u, chcąc zamierzyć się na Jarosława Kaczyńskiego, dokonał znanego mordu w biurze łódzkim PiS-u. Użył skutecznie broni palnej, a potem noża, ale druga zaatakowana ofiara przeżyła. To morderstwo polityczne tak ewidentne i głośne, w efekcie społecznym odegrało jednak w jakimś sensie rolę maskującą, pozwalającą mniej myśleć ludziom o innych sprawach wysoce podejrzanych.
Takie podejrzane a jednocześnie tragiczne sytuacje były wymieniane i wspominane na blogach internetowych. Łatwo byłoby zwrócić uwagę na kilka z nich, ale ja chciałbym tutaj wspomnieć zwłaszcza o jednym wydarzeniu, wyprzedzającym kwietniową datę katastrofy smoleńskiej o kilka miesięcy. Prasa donosiła pod sam koniec grudnia 2009 roku o samobójstwie Grzegorza Michniewicza, z kancelarii premiera Donalda Tuska. Wiadomości były nader skąpe, a pogrzeb także odbył się wyjątkowo skromnie i bez rozgłosu. Grzegorz Michniewicz nie był jednak jakimś zwykłym „kancelistą”, był Dyrektorem kancelarii premiera, urzędnikiem o długim i interesującym stażu. Dodajmy, że podobno on tylko sam był zdolny do deszyfrowania pewnych tajnych kodów NATO czy UE. Stało się to w przeddzień wigilii Bożego Narodzenia 2009, wszystko było już zaplanowane dla spędzenia świąt razem z rodziną. Dzień zaiste nietypowy dla zaistnienia takiej grozy. Michniewicz, jak doniosła prasa, powiesił się na kablu od elektrycznego odkurzacza. Nie wiemy, czy go odciął, czy odkurzacz stał się dodatkowym „kamieniem u szyi”. Ten szczegół wydaje się dosyć ciekawy i po trosze absurdalny, gdyż w każdym chyba mieszkaniu mamy do dyspozycji wiele różnych sznurów i kabli, których można użyć nie uciekając się do kabla z zablokowanym końcem. Znam historyczne opowieści o samobójstwach, które nie dziwiły nawet najbliższego otoczenia, bo była to powiedzmy, druga, trzecia próba, wreszcie spełniona. Tutaj stało się to bez uprzedniej depresji i prób, wzbudziło najwyższe zdziwienie. Relacje w Internecie mówią o „dziwnym powieszeniu”, właściwie na drzwiach: „z nogami opartymi o podłogę”. W tym wydarzeniu coś jednak każe pomyśleć o późniejszej katastrofie smoleńskiej. Stało się to bowiem tego dnia, gdy fatalny „smoleński” Tupolew wylądował w Warszawie po remoncie w Samarze. Na internetowym blogu Janusza Palikota znalazłem anonimowe pytanie: „Panie Januszu, czy to prawda, że szef kancelarii Donalda Tuska, Grzegorz Michniewicz wiedział, że w czasie remontu w Samarze rosyjscy terroryści pułkownika KGB Władimira Putina zainstalowali ładunek bomby termobarycznej i dlatego musiał zginąć w dniu, w którym TU154M przyleciał do Warszawy po remoncie?” Napisane dla wygłupu? Dla słownej prowokacji?

CDN....
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
CDN...
Nie mam podstaw, by analizować ten wątek. Ale pozostaje pytanie, czy Michniewicz nie dowiedział się nagle o czymś bardzo ważnym i groźnym? Czy mógł przejąć nie przeznaczoną dla niego zakodowaną informację? A sznur się zacisnął, nim zdążył tę wiadomość przekazać dalej? A może zdążył? « Z ustaleń „Wprost” wynika, że tego wieczoru Michniewicz napisał także kilka SMS-ów do swojego przełożonego, szefa kancelarii Tomasza Arabskiego. Nie wiadomo jednak, czego dotyczyły, ani o której godzinie zostały wysłane. Minister nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie".» Nie znalazłem wiadomości, że pytano go o to w śledztwie. Czy to normalne, że tak ważne doniesienia dziennikarzy śledczych pozostają bez dalszego ciągu? Cytaty: „Czy bowiem to zwyczajne, że w dużym domu, w którym nie brak odpowiedniego miejsca i wysokości, człowiek wiesza się niemal na klamce. jak w więziennej celi?” „ Za drzwiami pomieszczenia zobaczyłem przewrócony odkurzacz. Po lewej stronie odkurzacza zobaczyłem Grzegorza Michniewicza w dziwnej pozycji, niby klęczącego, siedzącego jednocześnie na piętach. Wokół szyi Grzegorza Michniewicza widziałem zaciśniętą pętlę ze sznura odkurzacza, który zawiązany był na ukośnej belce w przejściu z kuchni do pokoju – zeznawał jego kierowca.” Czy nie powieszono więc już uduszonego? I wygląda na to, że wyciszono wręcz jakąś wielką aferę. Nastąpiły potem masowe dymisje z rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Przecieki ze śledztwa budzą zastanowienie. Już po tygodniu skremowano ciało, musiało być na to pozwolenie prokuratury. Czy stało się tak dlatego, że wszystko zbadano, czy dlatego, by czegoś ważnego nie znaleźć? Przeczytałem komunikat prokuratury o umorzeniu śledztwa, ogłoszony jesienią ubiegłego roku. Zawiera dość śmieszną konstatację: „że nikt go nie namawiał do samobójstwa”. Urzędowe słowa, a wyglądają na kpinę. W tym orzeczeniu brak jednak konstatacji, że śledztwo wykluczyło zabójstwo. Na koniec przepiszę notatkę internauty, który dzieli się refleksję: «wraz z upływającym czasem od tragicznej śmierci G. Michniewicza, Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera, oraz obserwując znamienną CISZĘ rządową, coraz mocniej narasta we mnie intuicyjne przekonanie, że uzyskanie odpowiedzi na pytanie: DLACZEGO TO „ZROBIŁ” byłoby jednocześnie odkryciem CAŁEGO ZŁA drążącego od podstaw III RP!» Ta opinia pokrywa się z opinią Aleksandra Ściosa z wydanej niedawno jego książki, że gdyby wyjaśniono do końca śmierć ks. Popiełuszki, komunizm nie mógłby przepełznąć do III Rzeczypospolitej, a jeśli nie wyjaśnimy do końca sprawy smoleńskiej, upadnie nasza suwerenność. Słusznie, bo chodzi o te najważniejsze, wielkie zbrodnie. Ale nie tylko one zostały popełnione. I w komunizmie PRL-u i w tak zwanej III Rzeczpospolitej Szwadrony Śmierci cały czas zbierały swoje żniwo. Tak jak dzieje się to wciąż w Rosji Putina. Przezwyciężenie Rosji jest więc pierwszym zadaniem naszej walki przeciw śmierci, o wolność i niepodległość, o więcej szczęścia w ojczyźnie. Bo jednocześnie nie mogę jednak zapomnieć, że takich niewyjaśnionych śmierci osób, mogących być depozytariuszami informacji ważnych lub groźnych dla różnych przestępców jest wiele w dziejach nieudolności? śledczych i prokuratury III RP. Tak, młody jeszcze Michał Falzmann, umiera nagle deszyfrując tajemnice nadużyć w aferze FOZZ. Szef NIK, prof. Walerian Pańko, ginie po eksplozji luksusowego samochodu na ważnej szosie katowickiej (policjanci, dokonujący oględzin wypadku „topią się” niedługo potem w zwykłym stawie). Marek Karp, szef Instytutu Studiów Wschodnich, staranowany przez białoruski TIR, szczęśliwie wyleczony z obrażeń, wychodząc już ze szpitala spotyka niespodziewanie dwu panów i znika na zawsze. I już w bliższej odległości od „katastrofy” smoleńskiej, nagle odnajduje się w rzece zniekształcone zwłoki szyfranta (natowskiego?) Stefana Zielonki. Jednak jego suche, nieuszkodzone dokumenty leżą na brzegu (a już rozsiewano wiadomości, że zdezerterował do. Chin). Zwłoki Dariusza Ratajczaka, wykładowcy uniwersytetu w Opolu, zostają odnalezione rankiem w samochodzie na parkingu przed tamtejszym supermarketem, w stanie rozkładu. To było lato 2010 roku. Był na tyle świetnym publicystą, że uprzednią nagonką na niego kierowała sama „Gazeta Wyborcza”. To było łajdackie szczucie. Gdy usunięto go z uniwersytetu, pisał do mnie przejmujące listy. Śledztwo umorzono - nikt go nie zabił... Musiał jednak już po swojej śmierci, w stanie rozkładu, sam doprowadzić samochód na ten parking supermarketu, i dopiero, nieboszczyk, runął w środku. A wiadomość – w sukcesji morderstwa Stefana Zielonki – że 12 czerwca 2011 roku w Wejherowie znaleziono powieszonego oficera nasłuchu i kontrwywiadu Polskiej Marynarki? Tę wiadomość ogłoszono dopiero po miesiącu! Razem z informacją, że rozmowy 10 kwietnia 2010 w prezydenckim Tupolewie mogły być odbierane przez nasłuch służb Polskiej Marynarki. Nikt tego nie komentował, i ja nie mam tu nic więcej do powiedzenia. Na koniec. Już zaraz po ogłoszeniu wiadomości o samobójczej śmierci przez powieszenie, Andrzeja Leppera – odrzuciłem wersję samobójstwa. Rychło utwierdziłem się w tym przekonaniu, gdy sekcję odłożono o trzy dni (bo zakład anatomii nie pracuje w weekendy!). Istnienie wąskiego rusztowania prowadzącego tylko do okna pomieszczenia Leppera, które było wyjątkowo otwarte, a czego sam Lepper nigdy nie robił - odrzucono jako nieważne. Gdyby te wiadomości, pochodzące od prokuratora Ślepokura, znalazły miejsce w powieści kryminalnej - odrzuciło by ją każde wydawnictwo z powodu naiwności w wątku śledztwa. Ale taka zła literatura dziejąca, się w rzeczywistości, przekłada się na oszustwo. Osobiście uważam, że najtrafniejszą wersję powodu egzekucji Leppera wyraził prof. Dakowski na swojej stronie internetowej.

Autor: Fakty Smoleńsk
Link: http://www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&t=297&sid=4ee846da1d16fd80e49345da2fbeb6de&start=1850
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
SMOLEŃSKIE ZAGADKI 2: KOGO WIDZIAŁ S. WIŚNIEWSKI?

Postanowiłam kontynuować cykl „Smoleńskie zagadki”, gdyż tych zagadek, nawet już po opublikowaniu raportu Komisji Millera, jest co niemiara. W przypadku katastrof lotniczych, czy jakichkolwiek innych, raport powołanej na tą okoliczność komisji,kończy pewien etap domysłów, hipotez oraz pytań.

W przypadku raportu Millera sprawa ma się zupełnie odwrotnie: w miarę publikowania nowych materiałów pytań przybywa. Jak bowiem wytłumaczyć choćby taki fakt, że według opublikowanych stenogramów o godzinie 8.13 na pytanie stewardessy „za ile wylądujemy” kapitan statku odpowiada za 18 minut, po czym samolot gubi się w czasoprzestrzeni i pojawia się nad Siewiernym 28 minut później??

Takich pytań jednak nie zadała sobie komisja Millera, bo i po co. Kierując się zasadą „jak walnęło to urwało”, którą to wprowadził do słownika pojęć z zakresu badania katastrof lotniczych Edmund Klich, komisja uznała, że skoro samolot się rozbił, to była katastrofa , causa finita.

Jednym z ciekawszych znaków zapytania, które nasuwają się po lekturze załączników, a które już krąży w przestrzeni publicznej przynajmniej od czasu przesłuchania S. Wiśniewskiego przez Zespół Parlamentarny, jest pytanie: kogo widział Sławomir Wiśniewski na miejscu katastrofy w czasie kręcenia swojego filmu ?

W Załączniku nr 5 „ZABEZPIECZENIE WYSOKOŚCIOWO-RATOWNICZE I RATOWNICTWO LOTNICZE”, na stronie trzeciej można przeczytać:

„Z informacji uzyskanych przez Komisję wynika, że pierwszy zespołu strażacki przybył dopiero po 14 min po zaistnieniu”. (pisownia oryginalna -przyp.Martynka)

Każdy, kto umie liczyć szybko się zorientuje, że skoro pierwszy zespół strażacki przybył na miejsce 14 minut po rozbiciu samolotu, to przyjmując godzinę 8.41 za czas katastrofy, strażacy powinni być na miejscu dopiero o godzinie 8.55.

A co widzimy na filmie S. Wiśniewskiego, który był kręcony od 8.49?

Widzimy wozy strażackie, kilku wyglądających na strażaków jegomościów, pałętających się po pobojowisku , którzy polewali na oślep, choć paliło się niewiele, grupkę wyluzowanych gości palących papierosy (wiedzieli najwyraźniej, ze teren podmokły i paliwo zostało wchłonięte w 5 minut), tudzież, dla sprawniejszego oka widoczne, grupki dyskusyjne rozsiane po łące siewierneńskiej.

Z raportu komisji Millera wiemy, że to nie mogli być strażacy, bo oni mieli dopiero dojechać tam o 8.55. U Wiśniewskiego o 8.49 mamy już strażaków z rozłożonym sprzętem, polewających, a niektórzy nawet odpoczywali z papierosem w ręku. Mamy też, według słów montażysty, kilka formacji, między innymi OMON, FSO, FSB.

Czy komisja zadała sobie trud, by ustalić, co pośród szczątków rozbitego samolotu robiła ta grupa ludzi przebranych za strażaków??

Czy komisja starała się ustalić, dlaczego ci ludzie nie mieli odruchów będących naturalną cechą homo sapiens niesienia pomocy poszkodowanym, a ich czynności ograniczały się do leniwych ruchów wężem z wodą . Czy komisję zainteresowało, dlaczego ci panowie stali niewzruszeni między szczątkami ludzi, którzy dopiero co zmarli, a niektórzy może właśnie konali??

Czy komisja zdołała ustalić przynależność gatunkową tych osobników: czy należeli do homo sapiens sapientis czy raczej homo sovieticus specnazis czekistus?

P.S

Czy w komisji nie było naprawdę ludzi potrafiących pisać poprawną polszczyzną?

Link do artykułu:
http://martynka78.salon24.pl/340158,smolenskie-zagadki-2-kogo-widzial-s-wi sniewski
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
..coś o ruskim przydupasie...

HYPKI W NATARCIU

Od pierwszych chwil po tragedii 10 kwietnia w mediach zaroiło się od różnej maści ekspertów, którzy kolportowali kremlowską wersję wydarzeń. Bez cienia żenady, w momencie kiedy jeszcze nic nie było wiadome, ferowali wyroki na nieżyjących pilotów , generała Błasika oraz Prezydenta. Jednocześnie kategorycznie i z uporem maniaka odsuwali wszelkie odium winy od Rosjan, odsądzając od czci i wiary wszystkich, którzy choćby półgębkiem wspominali o możliwości zamachu.

Jedną z takich osób był niejaki Tomasz Hypki, mieniący się ekspertem od katastrof lotniczych i jak się okazało też psychologii. Od samego początku wzbudzał we mnie mieszane uczucia, a swoim maniakalnym uporem, z jakim uderzał w polskich oficerów ogromną podejrzliwość o jego intencje i zamiary.

Przez kilkanaście miesięcy byliśmy świadkami nieprawdopodobnej wręcz kampanii oszczerstw, niszczenia wizerunku polskiego wojska, opluwania oficerów i lżenia Prezydenta RP. Kłamstwa wylewały się niczym fekalia z szamba. Media głównego nurtu, politycy i tzw. eksperci urządzali sobie balangi na trumnach polskich lotników, podrygując w rytm kazaczoka.

Wreszcie nadszedł dla rodzimych czekistofilów upragniony dzień 12 stycznia 2011 roku. Wtedy to ich wysiłki zostały nagrodzone gromkimi brawami prosto z Moskwy, a ich ego, jako ekspertów mocno podpompowane. Sam Hypki został nawet zaproszony do Moskwy na tą okoliczność, jako zapewne wybitnie zasłużony dla sprawy.

Generał Anodina potwierdziła prorocze wizje tzw polskich ekspertów, a nawet dorzuciła coś ekstra od siebie, taki bonusik: alkohol we krwi szefa Sił Powietrznych.

Do dnia dzisiejszego pan Hypki trzyma rękę na pulsie w kraju nad Wisłą i gani wszystkich odstępców od wiary MAKowej. W dzisiejszym wywiadzie dla jednego z portali internetowych rzeczony ekspert dał popis swojej niechęci do polskiego munduru, polskich oficerów oraz pokazał, która „ koszula bliższa ciału”. Cały wywiad to jeden wielki atak na generała Błasika, polskich pilotów i polskiego Prezydenta. Hypki odniósł się do raportu komisji Millera oraz zapowiadanej publikacji stenogramów z rozmów w kokpicie.

„ Twierdzenie, że obecność dowódcy tak wysokiego szczebla przy młodych pilotach nie wywiera presji na ich działania przeczy zdrowemu rozsądkowi i elementarnej logice. Każdy z własnego doświadczenia wie, że gdy szef stoi nad głową, to trudno powiedzieć, że na nas to nie oddziałuje”.

Hypki podnosi też kwestię nacisków ze strony Prezydenta RP:

„ Gen. Błasik miał tam (Norfolk w USA – przyp. Martynka) otrzymać bardzo intratne stanowisko, po ostrej walce z dwoma innymi generałami, dzięki poparciu Lecha Kaczyńskiego. Bardzo mu na nim zależało, co musiało mieć wpływ na jego zachowanie wobec Pierwszego Pasażera”.

Brak w moim słowniku słów, które pozwoliłyby wystarczająco dobitnie odpowiedzieć temu panu na jego podłe insynuacje wobec zmarłych. Takich ludzi nie powstydziliby się najwięksi budowniczowie Kraju Rad nad Wisłą. Na tym jednak nie koniec. Hypki powiada, że błedem było pomięcie w raporcie Millera kwestii obecności alkoholu we krwi generała Błasika:

„Wybielanie gen. Błasika to nieporozumienie. Był dowódcą Sił Powietrznych przez kilka lat i jest odpowiedzialny za opisany w raporcie nieprawdopodobny bałagan, który doprowadził do katastrofy smoleńskiej”.

Tak więc mamy winnego katastrofy smoleńskiej: generała Błasika.

Widać nienawiść do szefa polskich Sił Powietrznych jest cechą wspólną pana Hypkiego i jego przyjaciół zza Buga, którzy zdarli orzełka z czapki generalskiej i zbezcześcili jego mundur.

Według Hypkiego piloci konsekwentnie i z uporem godnym kamikadze lądowali, a twierdzenie, ze wcisnęli „uchod” lub wydali komendę odejścia jest nieuzasadnione:

„[…]to, co pada w nagraniu, równie dobrze mogło być pytaniem do gen. Błasika: "Odchodzimy?".

- Skoro była to komenda, dlaczego piloci od razu nie podjęli koniecznych działań? Gdyby przerwali lądowanie wyłączyliby autopilota i zareagowali, gdyby nie zadziałał. Tymczasem oni nadal delikatnie sterowali samolotem, wyrównywali lot, by przyziemić po zobaczeniu upragnionego pasa. Słowa mjr. Protasiuka były tak słabo słyszalne, że w rosyjskim raporcie w ogóle ich nie ma. To daje do myślenia. Można podejrzewać, że pilot był odwrócony od swojego mikrofonu, bo mówił do stojącego za nim dowódcy”.

Hypki ma również wątpliwości, czy stenogramy, których ujawnienie planuje jutro komisja Millera będą odpowiednio przygotowane, tak jak to uczynili towarzysze z Moskwy:

„Dobrze, że zostaną ujawnione w całości, ale komisja swoimi wnioskami i sposobem przedstawienia wyników pracy, mocno nadszarpnęła swoją wiarygodność, więc rzetelność stenogramów również może być dyskusyjna. Wypowiedzi załogi mogą być różnie interpretowane, dlatego ważne, żeby zostało zaznaczone, czy pada pytanie czy stwierdzenie, albo, że tego nie wiadomo na pewno ze względu na jakość zapisu”.



Towarzyszu Dzierżyński, towarzyszu Bermanie, towarzyszu Bierucie - patrzcie i bądźcie dumni. Naharowaliście się, ale nie był to trud nadaremny.

W Polszy bez zmian.





http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tajemnica-naciskow-na-zaloge-Tu-154-wkrotce-poznamy-prawde,wid,13750573,komentarz.html
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
TAJEMNICA SALONKI NR 3




Lektura dokumentu, zwanego raportem Millera przynosi wiele zaskakujących informacji oraz zagadek. Jedną z nich jest sprawa zniknięcia, a raczej nie odnalezienia rejestratora eksploatacyjnego K3-63, który zapisywał czas, wysokość barometryczną, prędkość oraz przeciążenia pionowe. Jest to o tyle interesujące, że ów rejestrator, w porównaniu z pozostałymi, był pokaźnych rozmiarów, o czym można się przekonać oglądając zdjęcia na stronie 62 wspomnianego dokumentu. Kto wie, może wessały go smoleńskie błota, jak ponoć miały wessać swego czasu kokpit, który jednak miał odnaleźć w jakimś super tajnym hangarze, a po którym de facto ślad wszelki zaginął.

Kolejną nie mniej intrygującą sprawą, która nie daje mi spokoju, jest jednodniowa, ekspresowa i w dodatku nielegalna przebudowa salonki numer 3 w samolocie TU 154 M, wykonana na dzień przed wylotem delegacji z D. Tuskiem i na trzy dni przed wylotem delegacji z Prezydentem na czele. Jak głosi ludowe przysłowie „co nagle to po diable” i w tym wypadku najwyraźniej czort maczał swe paluchy. Otóż, jak można przeczytać na stronie pierwszej, załącznika trzeciego do raportu MakMillera:

„W dniu 06.04.2010 r. na polecenie Szefa Techniki Lotniczej 36 splt nakazanozmianękonfiguracji wnętrza samolotu z 90 na 100 miejsc dla pasażerów (rys. 1). Zmiana ta dotyczyła trzeciego salonu”.

Na dowód dokonanej zmiany, zamieszczono skan jednej strony z „Książki obsługi statku powietrznego Tu 154 M nr 101 (90A837)”gdzie widnieje niewyraźny opis wydarzenia, które miało mieć miejsce 06.04.2010 roku. Zapis, jak łatwo zauważyć, wyraźnie różni się od pozostałych, jednak nie mnie przesądzać o jego wiarygodności.

Zastanawia mnie w tej całej, jakże dziwnej sprawie kilka kwestii. Przede wszystkim, czy to możliwe, czy jest taki zwyczaj, praktyka, czy zdarzyło się to kiedykolwiek i gdziekolwiek wcześniej, aby samowolnie, na dzień, czy trzy dni przed wylotem ważnej delegacji państwowej dokonywać tak istotnych zmian w wyposażeniu VIP-owskiego samolotu? To nie jest przecież problem dostawienia 5 krzeseł w rzędzie, które mogą mieć od biedy inny kolor, czy materiał, ale zerwanie w salonce dla VIP wewnętrznego poszycia, wyrwanie zamontowanych foteli, stolików, zamontowanie nowych, posprzątanie, uporządkowanie. Mało tego, aby dokonać tak gruntownej zmiany należy uprzednio zaprojektować nowe pomieszczenie, zamówić odpowiednie fotele, o takim samym kolorze, co pozostałe, wykonane z takiego samego materiału, posiadające wymagane certyfikaty itp. Itd.

Czy komisja MakMillera posiada odpowiednie dokumenty, które by poświadczały złożone zamówienie na fotele do samolotu Tu 154 M? Kto i kiedy rozpisał przetarg, wybrał firmę, czy dokonał zakupu niezbędnego wyposażenia salonki numer 3? Kto dokonał przeprojektowania salonki nr 3?

Zakup foteli do państwowego samolotu to nie wyprawa do sklepu meblowego po dowolny fotel. Skan karty z książki obsługi oraz lakoniczna informacja, że zmiany dokonano samowolnie , nie jest żadną informacją, dowodem, a jedynie wzbudza podejrzenia, co do celowości zamieszczenia takiej informacji w raporcie komisji państwowej. Jaki mógł być cel zamieszczenia informacji o samowolce 36 splt, która to samowolka, jak sama komisja podkreśla, nie miała wpływu na przebieg katastrofy?

Od jakiegoś czasu, a konkretnie od czasu skrupulatnych blogerskich analiz stenogramów rozmów z kokpitu, jak i rozmów z wieży smoleńskiej, pojawia się kwestia drugiego samolotu z delegacją, którym mieliby lecieć wyłącznie wojskowi z generałem Błasikiem na czele. Potwierdzeniem tej hipotezy mogą być także upublicznione kilka miesięcy temu przez Polsat News stenogramy rozmów z COP w Warszawie, z 10 kwietnia, w których przewija się wątek Jaka 40, którym miał lecieć generał Błasik wraz z pozostałymi wojskowymi. O drugim samolocie mówili oficerowie nadzorujący loty samolotów wojskowych w dniu wylotu delegacji. Można więc uznać, że byli najbardziej na bieżąco, jeśli chodzi o skład oraz ilość samolotów wylatujących rankiem 10 kwietnia z Okęcia. W tym miejscu należy dodać, co dodaje kolorytu całej sprawie, że cała generalicja udająca się do Katynia została usadowiona właśnie w owym przerobionym na gwałt saloniku nr 3 samolotu Tu 154 M. Gdyby nie modyfikacja salonki nr 3, dla generałów zabrakłoby miejsca w części VIP – owskiej.

Czy tu tkwi tajemnica salonki nr 3?

Link do strony:
http://martynka78.salon24.pl/329332,tajemnica-salonki-nr-3
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
SMOLEŃSKIE ZAGADKI: HISTORIA PEWNEJ RADIOSTACJI

Prokurator Jim Garrison, który prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa prezydenta Kennedy’ego powiedział, że brak odpowiedniej ochrony i lekceważenie bezpieczeństwa prezydenta są wystarczającymi dowodami na to, że miał miejsce spisek obejmujący szerokie struktury państwowe. Wydaje się, że możemy te słowa z powodzeniem zastosować w odniesieniu do zagadkowej śmierci Prezydenta Polski. Brak odpowiedniej ochrony, zlekceważenie wszystkich możliwych zasad bezpieczeństwa, złamanie ustawy o lotach VIP-ów, zlekceważenie przez polskie służby alarmu terrorystycznego z 9 kwietnia, wreszcie brak rekonesansu pod kątem bezpieczeństwa lotniska, na którym miał lądować Prezydent wraz z całym sztabem WP, to tylko kilka przesłanek do tego, aby zgodnie ze słowami Jima Garrisona, uznać, że mieliśmy do czynienia ze spiskiem.

Do tego dochodzą przedziwne wprost zbiegi okoliczności, które jak wiemy dzięki F.D Roosevelt’owi, w polityce nie istnieją.

Co jest takim przedziwnym zbiegiem okoliczności?? Choćby to, że nie ma dokumentacji filmowej, fotograficznej, czy z monitoringu z chwili odlotu polskiej delegacji w dniu 10 kwietnia, stąd też były poważne problemy z ustaleniem dokładnej godziny odlotu (6.50;7.27;7.23;7.21;7.53; ostatecznie ustalono na podstawie zegara na filmie S. Wiśniewskiego), brak dokumentacji fotograficznej z przylotu nad Siewierny, a jedyne urządzenie, które mogło ten fakt udokumentować – nagranie z radaru – uległo zniszczeniu, czy też w ogóle nie zarejestrowało tego wydarzenia, pech, awaria po prostu.

Podczas lotu, jak wiemy z ujawnionych rozmów COP, a także z raportu Millera, był utrudniony, czy wręcz niemożliwy kontakt z pokładem Tupolewa po przekroczeniu granicy białorusko-rosyjskiej. Oficerowie z Okęcia nie mogli skontaktować się z załogą, by ją poinformować o pogarszających się warunkach pogodowych. Na tym jednak nie koniec niespodzianek związanych z lotem i tragicznych finałem owego lotu.

Każdy, kto zagłębił się w lekturę raportu Millera, doszedł zapewne do strony 51, gdzie możemy przeczytać taką oto informację:

„Samolot Tu-154M był wyposażony w następujący sprzęt łączności radiowej:

[…]

5)stacjonarną radiostację

awaryjno-ratunkową(zabudowanąna stałe w samolocie)

АRМ-406P;

6) przenośną radiostację awaryjno-ratunkową АRМ-406АС1.

[…]

Uruchomienie radiostacji awaryjno-ratunkowych nie zostało zarejestrowane”.





Czym są owe radiostacje? Otóż są to urządzenia działające w ramach międzynarodowego systemu satelitarnego ratownictwa lądowego, powietrznego i morskiego COSPAS-SARSAT.

W wypadku awarii lub katastrofy radiostacja , uruchamiana automatycznie (dla samolotów wykorzystywana jest siła grawitacji, dla statków kontakt z wodą), wysyła sygnał do satelity, przekazywany następnie do naziemnych stacji odbiorczych, skąd kierowany jest do centrów kontrolnych, które z kolei zawiadamiają najbliżej położone ośrodki zdolne do dotarcia na miejsce katastrofy i udzielenia niezbędnej pomocy. System umożliwia lokalizację obiektu z dokładnością do 20 km, przy wykorzystaniu starszej aparatury pracującej na częstotliwości 121,5 MHz, oraz z dokładnością do 3 km w wypadku urządzeń pracujących na częstotliwości 406 MHz.

Radiostacje ratunkowe są niezbędnym elementem, mającym istotny wpływ na możliwość przeżycia pasażerów statku powietrznego lub morskiego, który uległ katastrofie, gdyż dzięki sygnałowi wysyłanemu do pobliskich ośrodków możliwa jest błyskawiczna lokalizacja rozbitków i natychmiastowa pomoc medyczna.

Dlaczego w TU 154 M ów system ratunkowy nie zadziałał?? W raporcie Millera możemy przeczytać w przypisie 35 na stronie 51 następującą informację:

„Zabudowana radiostacja awaryjno-ratownicza była wyłączona z powodu zakłóceń, jakie wprowadzała do pracy innych urządzeń pokładowych. Decyzję taką podjął Szef Sekcji Techniki Lotniczej 36 splt”.



Gdyby nie fakt, że sprawa jest arcypoważna, niejeden z nas wybuchnąłby śmiechem. Dlaczego??

Po pierwsze dlatego, że nie wysyła się ludzi łodzią bez kamizelek ratunkowych, a samolotu z najważniejszymi osobami w państwie, bez sprawnej radiostacji ratunkowej, nawet z Krakowa do Warszawy!! Nie wolno, tego zakazuje logika, o ustawach nie wspomnę.

Po drugie: wysyłając tych ludzi niesprawnym samolotem, z wyłączonym systemem ratunkowym, nie wmawia się post factum, że samolot był sprawny.

Samolot z wyłączonymi radiostacjami był niesprawny, nie miał prawa wylecieć.

Komisja Millera ośmiela się twierdzić na dodatek, że samolot nie tylko był sprawny, ale wyłączenie owej radiostacji nie miało wpływu na akcję ratunkową. Komisja mówi to z pełną powagą, mając świadomość, ze pierwsza karetka przyjechała 17 minut po zaistnieniu zdarzenia!

Chyba, że….

Radiostacja była sprawna?

Tylko dlaczego nie wysłała automatycznego sygnału?

Oto jest zagadka, albo kolejny zbieg okoliczności.

link do artykułu:
http://martynka78.salon24.pl/338991,smolenskie-zagadki-historia-pewnej-radiostacji
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
jak tak czytam te posty to naprawde niakture są takie durne że ja pie..... po mojemu to ruski dupli a potem prawa fizyki zadziałały !!!!:(:(:(:(
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Kto jest naprawdę winny tej katastrofy, sami oceńcie. Historia ta wydarzyła się 9.IV.2010 roku.

Lech K. przed wizytą w Smoleńsku poszedł powędkować. Złowił złotą rybkę i mówi:
-Złota rybko mam jedno życzenie, ale naprawdę jedno
-jakież to życzenie?
-No bo ja chciałbym być tym prezydentem już do końca życia!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ptanoc .... znowu ćpasz??? złote rybki??? oddychaj ten gumowiec na twojej głowie to tylko GW Michnika ..jak go ściągniesz to omamy miną :D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyMądry niestety nie masz dowodów, że tak nie było.
Ubolewam, że nasz rząd oddał rybkę Rosjanom i nic już od niej się nie dowiemy.
To SKANDAL, na szczęście wybory tuż, tuż...
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ptanoc "nasz rząd" chyba twój ... dalej bredzisz
a wracając do tematu widzą że już nie twierdzisz że to była katastrofa...kiedy na oczka przejrzałeś?
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyMądry, oczywiście, że była to wielka katastrofa i gigantyczna tragedia.
Dlaczego?
Ano dlatego, że w salonce były jeszcze 2 wolne miejsca, dla ciebie i dla Jarka.
Niestety zmarnowała się szansa.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Ty jednak debil jesteś.... idealny wyborca PO...i jednak debil bo tylko tacy mogą wierzyć w to że była to katastrofa... jedyna katastrofa jaka Polskę nawiedziła to PO a z nią powodzie..huragany...i inne PO-UFA :D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Prawa zachowania fizyki a oficjalna dezinformacja - rozmowa z prof. Dakowskim o katastrofie smoleńskiej


Prawa zachowania fizyki a oficjalna dezinformacja. Pytanie zasadnicze jest tylko jedno: dlaczego maszyna na autopilocie, z systemem nawigacji tej klasy znajdowała się - zanim do czegokolwiek do czegokolwiek doszło - 70 do 100 metrów poniżej prawidłowej wysokości. I z boku.

Jaka jest Pana opinia profesorze?

- W sytuacji, gdy szczegółowa wiedza o parametrach końca lotu Tu-154M jest zarezerwowana wyłącznie dla strony rosyjskiej, wszystkie rejestratory tych danych są zagarnięte przez stronę podejrzaną, nawet oryginał tzw. "trzeciej skrzynki" został im przekazany, nam pozostaje potężna broń - korzystanie z niezmiennych i niedających się zafałszować praw logiki oraz praw natury, czyli "praw zachowania" fizyki. Nie wystarczą one do zrozumienia, co się tam stało. Pozwalają jednak wykluczyć wersje antyfizyczne, antylogiczne. Oto jedna z prób ich wykorzystania.

Poniższe porównania napisaliśmy, by uzmysłowić pewne podstawowe prawidłowości osobom zajmującym się na co dzień socjologią, polityką czy historią. Są to oczywiście jedynie obrazy.
Uwzględniam tu spostrzeżenia licznej rzeszy analityków, tzw. blogerów, którzy formułują je od przełomu kwietnia/maja, ale nie przesyłają swych wyliczeń i argumentów jak należy, do prokuratury wojskowej badającej katastrofę.

Może Pan to wyjaśnić?

- Tam, gdzie analiza procesów jest trudna z powodu małej ilości danych, np. ukrywanych przez naturę, osiągnięcia poznawcze opierają się przede wszystkim na uwzględnianiu podstawowych praw zachowania. Dotyczy to tak np. zderzeń ciężkich jąder (a więc struktur w rzeczywistości bardzo skomplikowanych), jak i - na drugim końcu w skali wielkości - oddziaływań czarnych dziur czy zderzeń galaktyk. Może więc i pośrodku skali czegoś się tym sposobem, dowiemy. Przy zderzeniu z pierwszą brzozą samolot leciał lotem bez znacznych przechyłów na skrzydło. Jeśli zawadził o brzozę skrzydłem, to po pierwsze siły skręcające, powodujące powstanie ew. momentu obrotowego, były jedynie w płaszczyźnie poziomej, bez składowej pionowej. Ze względu na efekt cięcia opisany niżej, pod koniec cz. II, generowany moment pędu był (dla samolotu) niewielki. Po drugie urwanie końcówki skrzydła nie zmienia ani pędu samolotu, ani (w sposób znaczący) siły nośnej (o tym napiszę osobno) uszkodzonego skrzydła.

Hipotetyczne uszkodzenie lotek w ten sposób, by samolot uzyskał skrajnie różną siłę nośną skrzydeł, nie jest możliwe przy uderzeniu blisko końca skrzydła. Gdyby jednak nastąpiło takie (zupełnie nieprawdopodobne) uszkodzenie, to przechylenie (obrót kadłuba), przy wysokości przemieszczania się kadłuba około paru metrów nad gruntem, ze względu na wielki pęd układu, a brak składowej pionowej, spowodowałoby zrywanie dalszej części skrzydła, a nie obracanie się płatowca wokół osi podłużnej.

Ostatecznym dowodem na niewykonanie pół-beczki przez Tu-154M są zdjęcia kół i podwozia. Te elementy są ubłocone ze wszystkich stron, a nie ew. z jednego boku (to ostatnie sugerowałoby ślizganie się kadłuba przez jakiś czas na boku).

Jak to wygląda z punku widzenia kinetyki i dynamiki? Jest Pan osobą, która może to wyjaśnić.
Mogę prosić o Pana punk widzenia?

- Z punktu widzenia kinetyki i dynamiki ruchu samolot Tu-154M można w pierwszym przybliżeniu, przy wyobrażaniu sobie ew. przyśpieszeń w ruchu postępowym, rozpatrywać jako bardzo mocną rurę z duralu z podłużnymi i poprzecznymi żebrami wzmacniającymi. W Smoleńsku Tu-154M nie uderzył w ziemię dziobem całości swej konstrukcji (nie ma krateru). Jego ślizganie się po lasku czy zagajniku zostawiło ślad, którego długość można ocenić na 1000 do 100 m. (bierzemy pod uwagę większe uszkodzenia lasku).

Analiza udostępnionych zdjęć z terenu katastrofy prowadzi do wniosku, że samolot tracił prędkość uderzając o kolejne drzewa i ślizgając się po podmokłym gruncie. Niewidoczne jednak były większe uszkodzenia gleby w postaci bruzd. Osoby w tak spowalnianym obiekcie, jeśli są zapięte w pasy bezpieczeństwa, odczują ścinanie kolejnych drzew, czy grzęźnięcie kół i podwozia w bagienku, jako serię kolejnych szarpnięć charakteryzujących się chwilowymi przyspieszeniami (trwającymi ułamki sekundy) rzędu 2-3 g, ale nie więcej. Dla uzmysłowienia skutków kolejnych zderzeń z drzewami przesuwającej się rury może być przydatne następujące porównanie: porównamy pęd samochodu z pędem lądującego samolotu.

Dla poglądowości rachunków załóżmy, że samochód ma masę (m) jednej tony i prędkość (v) 100 km/h. Unormujmy jego pęd (p=m*v) do jedynki; jego energie kinetyczną też do jedynki (E=mv2/2). Dla uproszczenia obliczeń modelowych przyjmujemy masę układu (lądującego samolotu) równą 80 ton. Na tę liczbę składa się: masa samolotu [56 ton], z resztą paliwa [ok. 13 ton], pasażerami [8 ton] i bagażami [3 t]. Przyjmujemy prędkość układu v =300 km/h.

Pęd takiego układu P jest więc 240 razy większy od pędu modelowego samochodu, a jego energia Ek jest 720 razy większa.

Jest rozsądnym założenie (w pierwszym przybliżeniu), że opór stawiany na początku przyziemiania przez napotkane przeszkody (drzewa) jest związany liniowo z powierzchnią przekroju pnia. W tym przybliżeniu zakładamy brak wpływu gatunku drzewa, np. same brzozy. Zmiana pędu obiektu przy cięciu takiego drzewa jest więc proporcjonalna do kwadratu średnicy (d=2*r, gdzie r to promień). Przyjmując, że pierwsza brzoza, z którą zetknął się Tu 154 (i którą częściowo ściął końcem skrzydła) miała średnicę 2*R = 30 cm (tak wynika ze zdjęć), możemy porównać skutki takiego uderzenia ze skutkami (dla pasażerów) uderzenia modelowego samochodu o drzewko o średnicy r:
r2 = R2*p/P, czyli: 225/240 = ok. 1.
d = 2*r = 2 cm

Byłoby to więc szarpnięcie powodujące przyspieszenie a podobne do tego, jakie odczuwa się przy zderzeniu samochodu z drzewkiem o średnicy 2 cm.

Należy uzmysłowić czytelnikowi, że ew. zderzenie tego modelowego samochodu z drzewem o średnicy 30 cm. doprowadzi do drogi hamowania pasażera ok. 1 metra, zupełnej utraty pędu i prędkości, czyli do przyspieszenia a = (36 m/s)2/2*1m /9.81 = 66 g

cdn..........
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
..........
Nie należy ekstrapolować tak prostego modelu zbyt daleko. Jednak dla uświadomienia sobie roli pędu można wspomnieć, iż dla roweru o masie 100 kg (80 kg kolarz, 20 kg stary rower) i prędkości 20 km/h, pęd jest równy pr = 0.02 p (50 razy mniej, niż samochodu). Średnica modelowego drzewka wynosiłaby więc ok. 3 mm, by kolarz odczuł wstrząs zbliżony do rozważanych powyżej.

Ze względu na wielki i znany pęd układu, odchylenia (szarpnięcia) mają wielkości wyliczalne, ale niewielkie w porównaniu z wartością średnią. (Łatwe jest przeliczenie pędów i przyspieszeń dla każdej zadanej, a innej od założonej powyżej masy i prędkości). Na początku linii zniszczeń podobno wywołanych przez katastrofę Tu-154M nie ma nigdzie krateru, który musiałby powstać przy nagłym wbiciu się płatowca w grunt. Tylko wtedy cała energia kinetyczna zostałaby zamieniona na energię kruszenia powłoki. Także w tym wypadku droga hamowania poszczególnych części samolotu czy pasażerów wynosiłaby ok. 10 metrów, lub trochę poniżej tej wartości. Tylko wtedy można ocenić przeciążenia na znajdujące się w granicach 40 -100 g, czyli śmiertelne. Ale takie uderzenie nie mogłoby spowodować rozerwania kadłuba na tysiące części.

Bardzo naukowo, ale proszę o dalsze wyjaśnienia


W Niemczech przy ocenie wypadków samochodowych uznaje się, że dopuszczalne dla zdrowia pasażerów jest wystąpienie przyspieszeń do 6 g. Przy tych obciążeniach ciała mogą wystąpić krwawienia z nosa, może sińce. Powyżej 8 g są uszkodzenia mięśni od nacisku pasów bezpieczeństwa, a można się obawiać nawet złamania kości.

Przy 10 g (trwające mniej niż 1 sek) możliwe są omdlenia. Dopiero wartość ponad 14 g może prowadzić do śmierci lub ciężkich obrażeń. Dotyczy to zwykłych pasażerów, a nie osób specjalnie trenowanych (piloci, kierowcy wyścigowi).

Ścinanie przeszkód drewnianych przez ostrą i giętką konstrukcję skrzydła przypomina ścinanie badyli ostrą szablą, a nie uderzanie tępym narzędziem w drewno. Ten efekt można również wymodelować liczbowo. Mam nadzieje, że prokuratura wojskowa to zrobiła. Zmniejsza on znacznie kolejne zmiany pędu układu.

Jakie ma Pan inne uwagi?

- Powtarzam: Ponieważ ze 100% pewnością (zdjęcia) nie było na Siewiernym krateru świadczącego o wbiciu się płatowca w ziemię, wykluczone są przyspieszenia rzędu 40-100 g, o których czytaliśmy w sprawozdaniach z prac komisji MAK. W każdym razie nie są dostępne argumenty za wystąpieniem takich przyspieszeń, o których mówili i zapewniali eksperci śledztwa.

Wiele ciał i twarzy ofiar katastrofy widzieli ich bliscy, m.inn. i głównie twarz śp. Lecha Kaczyńskiego. W tym wypadku jest też dostępny dokument - protokół sekcji zwłok. Nikt nie sygnalizował zaobserwowania typowych obrażeń nieuniknionych przy przeciążeniach rzędu 40 do 100 g. Ten fakt zadaje kłam twierdzeniom rosyjskim (potwierdzanym m.inn. przez B. Klicha) o wystąpieniu tak wielkich przeciążeń.

Jakie z tego wnioski?

- Na zdjęciach z pierwszych chwil po katastrofie widoczny jest kokpit (kabina pilotów). Na zebranych przez firmę MAK i ułożonym na płycie lotniska samolocie kabiny nie ma. Wniosek: została wywieziona (Mi-26 ?), a potem zapewne opróżniona z aparatury pomiarowej rejestrującej techniczne warunki lotu (czyli dowodów przyczyn i przebiegu katastrofy) i później wysadzona w wybuchu.
....cdn
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
.........cdn
Co z kabiną pasażerską. Wyjaśni to Pan?


- Kabina pasażerska przy znanych parametrach prędkości i przyspieszeń nie mogła się rozpaść na więcej, niż dwie lub trzy części. Znana energia kinetyczna płatowca nie wystarcza do rozerwania kadłuba na ogromną ilość części; nieznany fizyce byłby też proces, sposób takiej dezintegracji. Fakt, iż kadłub jest rozpryśnięty na dziesiątki tysięcy drobnych ułamków i większych części, w związku ze stwierdzeniem prokuratora Andrzeja Seremeta, że na pokładzie nie doszło do wybuchu konwencjonalnego, wskazuje na wybuch ładunku niekonwencjonalnego.

Narzucającą się przyczyną tak destruktywnego rozpryśnięcia kadłuba jest eksplozja bomby termo-wolumetrycznej w czasie zatrzymywania się kadłuba (z dokładnością 2-4 sekund).

Trochę jaśniej dla czytelnika Panie Profesorze


- Z tej przyczyny uzasadnialiśmy konieczność ekshumacji już 2 maja (por. [dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1921&Itemid=100] ). W świetle tych argumentów odmowa żądanej przez krewnych ofiar ekshumacji, m.in. w celu badań spektrometrycznych jest matactwem i powinna być ścigana z urzędu. Można i należy tę hipotezę sprawdzić przy koniecznej, jak najszybszej ekshumacji ciał ofiar. Proponowana metoda: poszukiwanie przy pomocy spektrometrii mas związków metalo-organicznch i innych, charakterystycznych dla takich bomb czy ładunków. Są możliwe do zastosowania również inne z istniejących, bardzo czułe metody spektralne, ale ich nie znam z doświadczenia.

Ujawnienie przez MAK z zapisów fonii z rejestratorów - pozycje i czasy znajdowania się samolotu pozwalają na szacunkowe wyliczenie średniej (wg. MAK) prędkości na danym odcinku lotu. Absurdalne przykłady skaczącej prędkości od. 57 km/h do 157 km/h. Ponieważ jest to sprzeczne z możliwą fizyką lotu (vmin = ok. 280 km/h), wskazuje jednoznacznie na oszustwa czy pomyłki w odczycie danych przez komisję MAK. Najistotniejsze do analizy są dane cyfrowe zapisów przyrządów płatowca, niestety niedostępne.

Cięcie kadłuba, hydrauliki i kabli oraz wybijanie okien w kabinie wraku w dzień czy dwa po katastrofie świadczy o pośpiesznym niszczeniu dowodów przebiegu zdarzeń przez oficjalne przecież ekipy rosyjskie. Pozostawienie przez załogę płatowca (wg MAK), maszyny na auto-pilocie do 5.4 sek. przed pierwszym zderzeniem jednoznacznie wskazuje na meaconing, czyli celowe przesłanie opóźnionego i wzmocnionego sygnału z satelitów (dla GPS), które zmyliło co do wysokości i położenia przyrządy (komputer pokładowy), a w wyniku tego również załogę samolotu. W czasie katastrofy (niezależnie od trwających ciągle przekłamań strony rosyjskiej co do momentu niepewności rzędu 20 minut!) nad horyzontem lotniska Siewiernyj było 7-8 satelitów GPS; analiza parametrów przekazywanych przez nie do komputerów pokładowych tutki musi wskazać na przyczynę anomalii trajektorii lotu. Zapewne dlatego strona posiadająca czarne skrzynki stara się nie wypuścić ich z rąk.

W związku z tym: Pytanie zasadnicze nadal jest tylko jedno: dlaczego maszyna na autopilocie, z systemem nawigacji tej klasy znajdowała się - zanim do czegokolwiek doszło - 70 do 100 metrów poniżej prawidłowej wysokości.([lotnik- ekspert od katastrof skomentował: Innych pytań już nie trzeba do udowodnienia zbrodni, jakkolwiek te pytania nie byłyby słuszne)].

- Kilkakrotne powtórzenie przez kontrolerów z wieży kontrolnej lotniska Siewiernyj, iż samolot jest na ścieżce i na kursie wskazuje na świadomy udział tych osób, może podszywających się pod kontrolerów, w utrzymywaniu załogi i szczególnie pilota na błędniej, katastrofalnej trajektorii.

Takie pozorne przesunięcie płatowca i jego skutki możliwe są jedynie przy równoczesnym zaistnieniu trzech czynników: nagła mgła, meaconing oraz zapewnienie ze strony załogi wieży kontrolnej, że samolot jest na kursie i na ścieżce. Dynamika wystąpienia nad lotniskiem Siewiernyj gęstej mgły znana jest posiadaczom zdjęć i filmów satelitarnych wykonanych przez CIA, armię USA oraz NATO. Techniczne sposoby na wygenerowanie takiej mgły oraz ich zastosowanie praktyczne znane są co najmniej od kilkunastu lat.

Konieczne jest sprawdzenie, czy prawdą jest, iż rząd polski, jak mówił oficjalnie jego rzecznik, otrzymał te zdjęcia i filmy. Jeśli nie konieczne jest wdrożenie śledztwa, czemu nie otrzymał i czemu rzecznik kłamał. Jeśli TAK, czemu nie przekazał tych dokumentów do prokuratury wojskowej zajmującej się śledztwem w sprawie katastrofy. Inną z prób zwrócenia uwagi prokuratury na prawa zachowania skopiowałem i przypomniałem na [dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2500&Itemid=100]

Dziękuję za wyjaśnienia i kolejną rozmowę.

Rozmowę przeprowadziła Beata Traciak

Tekst zredagowany przez: Magda Głowala-Habel
Za: Interia360 (2011-09-08) (" Rozmowa z prof. Dakowskim o katastrofie smoleńskiej")

[http://www.bibula.com/?p=43448]
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
prochy jarkowskie trzymaja widze dlugo:)oj pisomatolku:)kopijuesz ,wklejasz i chcesz wszystkim wmowic ze czarne nie jest czarne a biale nie jest biale.mlask...szkoda tylko ze szakaszfili stracil marionetke zeby znowu go wyslac na granice ,a do kamer sie usmiechac jak strzelaja.a kaczorek taki glupiotki poszzedl jako przyneta a ,,przyjeaciel"wielki go wystawil....popychadlo gruzjii.zaparszam do lektury jak ,,wasz" prezydent odnosil sie do pilotów ktorzy chcieli jego dupe dowiezc na miejsce bezpiecznie ,ty prochAnty tez poczytaj.http://wyborcza.pl/1,98758,7821881,Incydent_gruzinski_oczami_pierwszego_pilota.html.ahoj pisomatoły:)
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
janko zmień inhalator ... ten gumowiec który za niego służy za długo masz na głowie dlatego jesteś taki oczadziały.
Podsyłasz linka z typowym śmierdzielem z Idishezaitung (G..na Wybiórczego) jest to stara typowa wrzuta która ma tyle wspólnego z prawdą (co zostało już wielokrotnie udowodnione!). Może dla takich wynalazków ja ty jest to jedyna wyrocznia ... zwłaszcza jak się ma zamiast mózgu tik taka ...od czytania takiego gówna.

Normalni ludzie z wyborcza chodzą tylko do ubikacji jak im papieru zabraknie..:D:D
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
janko...czytać nie umiesz?
taką szmatą się możesz podetrzeć albo swoją buźkę nakryć... efekt piorunujący zapewne zobaczysz..:P
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Jest ktoś upierdliwy z tą katastrofą jusz niema o czym pisać lepiej zmówić za nimi Zdrowaśke
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Poniższy tekst dedykuje wszystkim PO-matołom którzy zwłaszcza kilku szczególnie zasłużonym .... pokroju ptanoc..janko.. ect

Przypuszczam że i tak jako że są wyprani z jakiekolwiek formy samodzielnego myślenia ...dalej nic do nich nie dotrze ...ale właśnie na takich "bystrych" inaczej żeruje P-artia O-prawców..

Link do artykułu:
http://lubczasopismo.salon24.pl/jamajka/post/343144,wspomnien-czar-o-brzozie-slow-kilka


MARTYNKA

WSPOMNIEŃ CZAR: O BRZOZIE SŁÓW KILKA

Wobec niedawno opublikowanych wyników badań profesora W. Biniendy , które stanowią coś na kształt przewrotu kopernikańskiego w sprawie smoleńskiej, powróciłam wspomnieniami do relacji tzw. świadków naocznych ze Smoleńska, którymi to relacjami bombardowano umysły Polaków przez wiele miesięcy, by legenda o beczce i brzozie zapadła głęboko w pamięć i była powtarzana niczym mantra. Ten eksperyment poniekąd się powiódł, chyba nie ma Polaka, który by nie widział smoleńskiej brzozy i nie słyszał o beczce, która miała przesądzić o równoczesnej śmierci wszystkich członków delegacji. Jednak wiele osób powątpiewało w taką możliwość, uznając brzozę za element kremlowskiej dezinformacji, którą, co najsmutniejsze, bez cienia krępacji i zażenowania podchwyciła Warszawa.

Teraz dostarczono wątpiącym w oficjalną wersję potężną broń w postaci badań naukowych(http://kn.webex.com/kn/ldr.php?AT=pb&SP=MC&rID=95425862&rKey=be86630d930c8b14).

Oczywiście są i będą tacy, dla których, parafrazując słowa „Romantyczności” Mickiewicza „Brzoza i beczka silniej mówić będąc, niż Biniendy szkiełko i oko”. Żałosne są te zabiegi z jednej strony zdyskredytowania warsztatu i osoby samego profesora, a z drugiej zmowy milczenia w mediach głównego nurtu. I w jednym i drugim przypadku obnażona została bezsilność podszyta wściekłością głosicieli i obrońców rosyjskiego kłamstwa.

Wróćmy jednak do wspomnień …

Przeszukując swoje archiwum smoleńskie natrafiłam na taką oto relację naocznego świadka zderzenia samolotu z brzozą:

„Samolot leciał w linii równoległej do ziemi. Po zderzeniu z drzewem zaczął się obracać w prawo. Byłem bardzo blisko, na początku wyglądało, że leci normalnie, a potem uderzył w brzozę i przekręcił się .

Byłem tuż przy tej brzozie. On włączył dopalacze wszystkich silników. Wyglądało jakby chciał ominąć tę brzozę. Przez to uderzenie było jeszcze silniejsze „

Jak widać ten „świadek”, który zgrzeszył przeciwko ósmemu przykazaniu, widział coś, co nie miało miejsca, albo cierpiał na jakieś zwidy, które są nieodłącznym elementem nadmiernego spożywania, albo to był taki spec świadek. Można zauważyć, że jego relacja kierowana była do szerokich mas społeczeństwa, gdyż poprzez analogię do zachowania samochodu, która u każdego powstaje automatycznie, także u ministra Millera, miała wzbudzić w odbiorcach przekonanie, że po zderzeniu z drzewem, przy tak dużej prędkości, mało kto żywy wychodzi. A po zderzeniu z TAKIM drzewem to już w ogóle.

Tupolew okazał się być samolotem wybitnie akrobatycznym, który nie dość, że potrafił latać odwrócony, to jeszcze slalomem między drzewami. Ci radzieccy konstruktorzy, gdzie my, a gdzie oni, ech.

A tu cytat z innej relacji, tak dla równowagiJ

„Prawdopodobnie pilot zauważył tę brzozę, jak wyszedł z mgły. Po uderzeniu obróciło go. Podwozie było już wysunięte. Na początku leciał cicho, spokojnie. A kiedy zaczął zbliżać się do brzozy, włączył silniki tak, że mnie omal nie zdmuchnęło”.

Pojawiały się też pseudonaukowe relacje tych, co to z metrem i ołówkiem, zamieniali się w smoleńskich Tarzanów i brzozie poświęcili wiele cennych publikacji. Mam tu na myśli pana Osieckiego, Latkowskiego i Białoszewskiego, których można bez wątpienia nazwać polskim badaczami brzozy. Nie można nie wspomnieć w tym miejscu o ojcu legendy o brzozie i beczce , fotoamatorze S. Amielinie, na którego zdjęciach, co jest niezwykłe, oparła swoje dochodzenie polska komisja.

Amielin tak podsumował swoje badania:

„Poszycie skrzydła zaczęło się rozpadać, brzoza zagłębiała się w nie, a ostre krawędzie niszczonej konstrukcji wgryzały się w drzewo z trzech stron – aż w końcu je połamały. Po drugiej stronie brzozy (przeciwnej niż ta, z której nadleciał samolot) widać charakterystyczne rozszczepienie w miejscu złamania, które świadczy o tym, że brzoza nie została do końca przecięta przez skrzydło. To skrzydło zostało całkowicie przecięte. Jego 4,5-metrowa końcówka oderwała się i upadła 100 m dalej, na kursie samolotu. A drzewo, bardzo poważnie uszkodzone, złamało się moment później pod własnym ciężarem”

Polskie agresywne skrzydło wgryzło się w smoleńską brzózkę, by dokonać dzieła zniszczenia, to mieli ludzie zapamiętać przede wszystkim. Zupełnie nieistotne okazały się spore rozbieżności między ustaleniami Amielina a ustaleniami polskich ekspertów, którzy uznali, że:

„Można przyjąć po uwzględnieniu zmiażdżonych fragmentów skrzydła w wyniku zderzenia z drzewem, że od konstrukcji oderwany został fragment o długości od 6,4 do 6,7 m” (Uwagi RP do projektu Raportu końcowego MAK z badania wypadku samolotu Tu-154M nr boczny 101, s. 55).

1,5 metra różnicy w pomiarach podobno tego samego elementu? No problemJ

Ważne, że brzoza była i skrzydło się w nią wgryzło.

Wszyscy zapewne pamiętają także żałosne próby uwiarygodnienia brzozy, poprzez umieszczanie elementów poszycia samolotu w pniu drzewa(http://www.rp.pl/artykul/459542,578518-Szczatki-Tu-154---skad-wziely-sie-w-brzozie.html).

Oprócz tej pancernej brzozy, której hołd oddawali prezydenci Polski i Rosji, było też kilka innych „funkcyjnych brzózek”, które pełniły istotną rolę w narracji smoleńskiej. Mam tu na myśli ową brzózkę w kształcie krzyża, która rosła na miejscu znalezienia ciała Prezydenta Kaczyńskiego. Jak to przejmująco i dobitnie ujął pewien ksiądz:

„ Przyroda przygotowała się na przyjęcie tych ofiar”.

Można pokusić się o stwierdzenie, że nie tylko przyroda przygotowała się do 10 kwietnia.

„Inni szatani” też tam byli czynni i było ich wielu.

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/swiadkowie-smolenskiej-katastrofy-tupolew-lecial-t_157858.html

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/wstrzasajace-zeznania-swiadkow-w-sprawie-katastrof_157720.html

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/brzoza-w-ksztalcie-krzyza-rosnie-w-miejscu-smierci,1,4237587,wiadomosc.html

http://www.rp.pl/artykul/459542,578518-Szczatki-Tu-154---skad-wziely-sie-w-brzozie.html
http://www.fakt.pl/Komorowski-i-Miedwiediew-pod-brzoza-w-Smolensku,artykuly,100943,1.html
http://niezalezna.pl/14997-dowod-ws-smolenska-zostal-spreparowany
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Wartprzeczytać wiadomo ze do większości PO-bezózgów nic nie dotrze .....

ZAMACH SMOLEŃSKI - WOKÓŁ HIPOTEZ



[Umieszczam tekst prof. Trznadla, bo On sam nie umieszcza, a analiza jest dla Polski bardzo ważna. Mirosław Dakowski]



...śledztwo polskie mogło mieć pełny dostęp do zwłok. Z tych własnych oględzin zwłok jednak zrezygnowano, sugerując świadomości publicznej magiczną całkowicie zasadę, że na terenie suwerennej Rzeczypospolitej - trumien otwierać nie wolno. Nie objaśniono tylko, że to magiczne zaklęcie zostało nadane z Kremla.

Jacek Trznadel, 18 września 2011,zmieniona i uzupełniona wersja artykułu z książki„Wokół zamachu smoleńskiego”,wyd. ANTYK, 2011

Podstawowego, i na pewno, niezbywalnego stwierdzenia, dotyczącego katastrofy smoleńskiej, nie znajduję w raporcie MAK, raporcie Millera,ale także nie ma go w Białej księdzeMacierewicza:

Dowodu, że rozbite fragmenty wraku Tupolewa na Siewiernym są na pewno częściami samolotu, który tego dnia rano wyleciał z delegacją prezydencką z Okęcia.

Brak więc w raportach istotnego, wstępnego dowodu - został przyjęty na wiarę. Ale tak nie można badać nawet kraksy samochodowej - bez dokładnego oglądu wraku samochodu i sekcji ofiar, a co dopiero katastrofy lotniczej. Brak więc autentyczności przedmiotowej śledztwa.

Bowiem w odniesieniu do Smoleńska niektórzy internetowi analitycy nie wykluczają, że zamach mógł zostać dokonany nie w tym miejscu. Że być może to, co znamy z Siewiernego, było tylko inscenizacją katastrofy, na tyle kontrolowaną, aby mogła przypominać katastrofę prawdziwą. Nazwano to „maskirowką”. Dodatkiem niejako do technicznych dokumentów i rozważań jest „film Koli” (1,24). Można tutaj pytać, czy film Koli nie byłby swoistym załącznikiem do raportu MAK, pełniącym może rolę „fałszywki”, dowodzącej, że Tupolew z polskimi pasażerami doleciał jednak do Siewiernego.
Hipotezę innego miejsca zamachu przedstawiano w Internecie jako „M2” (miejsce drugie), w przeciwieństwie do Siewiernego: „M1”(miejsce pierwsze). Najwięcej spostrzeżeń przedstawił chyba na ten temat bloger o nicku „FYM”. Niedawno jednak ten kierunek analizy „zaskarżono”, sugerując, że jest to podważanie osiągnięć i wyników badań komisji Macierewicza. Po tej wypowiedzi, jak się zdaje, ukazało się mniej not na temat hipotezy M2. Uważam jednak, że każda analiza zamachu smoleńskiego, jeśli relacjonuje fakty (niezależnie od hipotezy)może nam dostarczyć istotnych szczegółów, ważnych i dla innych hipotez. Nie ma więc powodu, aby z góry wyłączać hipotezę M2. Ile może zależeć od szczegółu, świadczy przykład złamanej czy raczej przeciętej brzozy. Uderzenie w nią skrzydłem Tupolewa miało zadecydować o rozbiciu się samolotu. A przecież ostatnio polscy badacze z kręgu NASA zakwestionowali możliwość utracenia skrzydła przez Tupolewa w zetknięciu z ową brzozą. Analiza „końcówki” lotu Tupolewa dotyczy właściwie tylko kilku sekund. Tego ułamka czasu, który dzieli lot Tupolewa na wysokości zaledwo dwudziestu metrów od roztrzaskania się na ziemi. Jak wiemy, hipotezy „końca” Tupolewa nie ograniczają się do roli złowrogiej brzozy. Wyrażane jest także przypuszczenie, że na tym najniższym pułapie w samolocie wybuchła zdalnie detonowana bomba lub z ziemi dosięgnięto Tupolewa pociskiem termobarycznym.

Ale nie tylko analiza wraku mogłaby nas przybliżyć do wyjaśnienia, co zadecydowało o ostatecznej katastrofie.

Drugim podstawowym elementem, obok wraku, może zresztą najważniejszym, a nie przebadanym wiarygodnie, były ciała ofiar.

Tutaj jednak śledztwo polskie mogło mieć pełny dostęp do zwłok. Z tych własnych oględzin zwłok jednak zrezygnowano, sugerując świadomości publicznej magiczną całkowicie zasadę, że na terenie suwerennej Rzeczypospolitej – trumien otwierać nie wolno. Nie objaśniono tylko, że to magiczne zaklęcie zostało nadane z Kremla. Ale wiarygodność wyjaśniania katastrofy - z pominięciem dwu najważniejszych dowodów rzeczowych - musiała w ostatecznym rachunku być wątpliwa. Bo do publicznej wiadomości podano tylko szereg mniej istotnych szczegółów.

Hipotezy zamachu.Jeśli został dokonany na Siewiernym, to wszystko musiałoby być gorączkową wręcz improwizacją, wyśrubowaną w mijającym krótkim czasie. Czy jednak decyzja o zamachu – mogła być taką improwizacją, dokonaną w ostatniej fazie lotu Tupolewa? Czy zainteresowanym służbom i zamachowcom przekazano by decyzję dokonania improwizowanej akcji? Zauważmy, że w każdej improwizacji trudno przewidzieć jej dokładne skutki. Czy wtedy, choćby z dużym wykorzystaniem wcześniej przygotowanych elementów, zamachowcy nie musieliby się liczyć także z pojawieniem się faktów przypadkowych, czy nawet – demaskujących?

Jednak ogromna część zwolenników hipotezy zamachu przyjmuje, że dokonano go na Siewiernym. Próbują więc analizować fakty i zdarzenia, także zaszłe już po rozbiciu się samolotu. Należy je badać, porównując to z przykładami innych katastrof lotniczych. Niektóre fakty zaobserwowane po tej „katastrofie” nie są łatwe do analizy. Zachodzi pytanie, czy te sytuacje trudne do interpretacji, mało wiarygodne w tej katastrofie – nie tłumaczyłyby się lepiej w perspektywie „innego miejsca” katastrofy (M2), przy jednoczesnej „maskirowce”, „inscenizacji” katastrofy na Siewiernym? A zapewne nie da się dobrze zbadać faktów „maskirowki”, wykluczając jej możliwość.

..CDN
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
...CDN
Zaskakujący po katastrofie jest brak osób rannych, osób, które przeżyły - a upadek Tupolewa nastąpił podobno z około 15 m. - Wiele osób powinno było znieść ten upadek; nie mógł on dawać przeciążenia podanego przez MAK „na wszelki wypadek, z sufitu” - jako100g - to niewiarygodne przy upadku z tej niewielkiej wysokości - czwartego czy piątego piętra. Jednocześnie dziwią natychmiastowe niemal uwagi służb rosyjskich, że „wsie pogibli”.

Zastanawia widok miejsca „katastrofy” i jej realia, tak jak ukazywały je pierwsze relacje i wczesny materiał zdjęciowy. Nie ma wielu realiów, których należałoby się spodziewać już od pierwszej chwili na miejscu „wypadku”. Nie widać ofiar, o czym mówią relacje bezpośrednich świadków polskich (ambasador Bahr). Brak porozrzucanych fragmentów bagażu. Brak także podstawowych elementów wyposażenia kabiny samolotu, np. foteli (a było ich ponad sto!).A przecież same ściany kabiny uległy rozsypce.

Budzi zdziwienie bardzo szybka akcja uprzątnięcia zwłok i umieszczenia ich w trumnach. To, co uważano za nonszalancję służb rosyjskich – brak opisu miejsca znalezienia poszczególnych zwłok i dokumentacji fotograficznej – mogło być efektem transportowania zwłok spoza Siewiernego i kordonu w „miejscu” wypadku, by nie pozwolić świadkom-intruzom na dekonspirujące spostrzeżenia. Na ujęciach z miejsca wypadku zauważamy dużą ilość trumien. Nie przypominam sobie trumien w żadnej relacji w konkretnym miejscu lotniczego wypadku. Normalnie przewozi się odpowiednio ochronione zwłoki, do zakładu anatomii patologicznej. Dopiero z tego miejsca, zbadane zwłoki przekłada się do trumien. I działo się tak w Moskwie. A to podwójne wkładanie do trumien – było może po to, aby żałobną grozą uwiarygodnić miejsce wypadku?…
Jak relacjonowano, niektóre ciała były pozbawione ubrania – fakty podobne opisywano przy upadkach z 9 000 czy 10 000 metrów. Nie ma ich przy skokach samobójczych z piątego piętra. Tak przecież można zmierzyć ostatnią wysokość Tupolewa nad Siewiernym (15-20 m). Od razu powstaje zresztą pytanie o inny powód, ogołacający niektóre ciała z ubrań (szalony podmuch, ciśnienie wybuchu bomby, jakiej mianowicie?).

Wystawianie przez lekarzy rosyjskich jednobrzmiących aktów zgonu. Po przewiezieniu do Polski całkowity zakaz otwierania trumien, a potem ekshumacji. Komisja Millera zdecydowanie powstrzymała się później od badania zwłok w Polsce, nie było ich jeszcze przeszło półtora roku po wypadku. Czy nie dlatego, że wyniki śledztwa mogłyby nie potwierdzać wszystkich zgonów z powodu upadku z 20 metrów? Nie polemizowano zresztą z tezą, że brak ekshumacji czyni śledztwo mało wiarygodnym.

Brak na miejscu katastrofy pewnych elementów charakterystycznych dla wypadków lotniczych. Wokół wraku nie ma śladów lotniczego paliwa (a Tupolew miał go jeszcze 11 ton!), brak wybuchu po uderzeniu samolotu w ziemię i odpowiedniej skali pożaru. Nie badano kokpitu Tupolewa (na ewentualnie zachowanej aparaturze kontrolnej w kokpicie najłatwiej byłoby stwierdzić autentyczność wraku). Nie ma elementów kokpitu w masie szczątków. Podobno kokpit istniał na pierwszych zdjęciach. Jeśli go usunięto, to mógł pochodzić z innej maszyny (wtedy łatwe byłoby stwierdzenie falsyfikatu).

Niezwyczajne, ogromne rozczłonkowanie i „rozrzut” elementów wraku samolotu wydaje się mało prawdopodobne przy upadku z tak niewielkiej wysokości. Na przykład zdjęcia wraku z Locerbie (upadek z 10 000m!) ukazują kabinę wprawdzie w trzech kawałkach, ale składających się na całość. Być może w ramach „maskirowki” umieszczenie w tym miejscu wielkich fragmentów korpusu samolotu przekraczało możliwości helikopterów, użytych do inscenizacji? Łatwiej także ukryć nieautentyczność wraku, gdy jest „rozproszkowany”.

Dopuszczając istnienie „maskirowki” na Siewiernym, należałoby pytać o właściwe miejsce zamachu, dokonanego być może bez katastrofy samolotu. Inaczej wtedy przebiegałaby „eliminacja” pasażerów i załogi samolotu. Ale nawet w odosobnionym miejscu, nie byłoby łatwo przygotować zwłoki, tak aby wyglądały jak szczątki „ofiar katastrofy”. Czy istnieli by osobnicy potrafiący zrealizować takie nieludzkie zadanie? W tej sprawie moja wyobraźnia wycofuje się…

Okazuje się, że łatwiej jest pisać o elementach technicznych zagłady, niż rozważać straszne możliwości osobistego działania samych morderców. Wobec wyobrażonej tu możliwości – wbicie się pilotowanym samolotem w wieżę na Manhattanie wydaje mi się o wiele prostsze do opisania… Wolałbym nawet pominąć takie rozważania…
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Jest to zestaw pytań jakie blogerzy zadali powołując się na prawo prasowe do: Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Donalda Tuska, KPRM, rzecznika rządu Pawła Grasia, Jerzego Millera oraz rzecznika MSWiA. http://dziennikarze.nowyekran.pl/post/25245,katastrofa-tu-154m-blogerzy-pytaja-millera-o-prawde-czesc-ii
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
Tusk dzisiaj powiedział że go mdli jak słucha o Smoleńsku. CZYŻBY ZE STRACHU..... MA SIĘ CZEGO BAĆ... NIE TYLKO ON!!!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
tu 154 i tam 154, faktycznie na mdłości się zbiera
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
ptanoc ... dla mnie jesteś pospolitym ś...em


A tu perełka ..... wspomnienia z tego czasu... pRezydenta

http://wyborcza.pl/1,76842,9402216,Anna_i_Bronislaw_Komorowscy__Robic_swoje.html



Bronisław Komorowski: Sikorski powiedział, iż ma wiadomość od pana Bahra, naszego ambasadora w Moskwie, że doszło do wypadku prezydenckiego samolotu. Ale nie wie, z jakimi konsekwencjami.

Włączyliście telewizor?

A.K.: Nie, radio. Nic jeszcze nie podawało. Na wsi nie mamy telewizora.

B.K.: Byliśmy w Budzie Ruskiej na Sejneńszczyźnie, 285 km od Warszawy. Mamy tam stary wiejski dom. Chciałem dwa dni odpocząć. To było krótko po prawyborach prezydenckich w Platformie Obywatelskiej. Wygrałem je, czułem się zmęczony.

A.K.: Przyjechaliśmy poprzedniego dnia późnym wieczorem. Bronek powiedział: czekam na potwierdzenie tej informacji, chyba będę musiał wracać do Warszawy. Powiedział: chyba. Nie, to niemożliwe - pomyślałam. I odruchowo, może podświadomie zaczęłam pakować rzeczy.

Pytałam Bronka, kto był na pokładzie. Chodziło mi o ludzi, ich rodziny, nie o stanowiska. Tym samolotem musiały przecież lecieć także bliskie nam osoby. Znajomi, przyjaciele. Kto dokładnie, Bronek nie wiedział.


Nikt - jak się potem okazało - nie wiedział. Te listy wylatujących codziennie się zmieniały.

B.K.: Ja ich nie układałem. Wiedziałem tylko, że z prezydentem polecieli wicemarszałkowie i przedstawiciele klubów parlamentarnych. Godzinami później trwało odtwarzanie listy.

Po kilku minutach znowu zadzwonił Radek.

Nasz dom na wsi ma blaszany dach. Przez to jest słabo z zasięgiem. Wyszedłem na zewnątrz. Padły dwa zdania. Że prawdopodobnie nikt nie przeżył i "szykuj się", bo zaszła okoliczność przewidziana w konstytucji.

Powiedział panu: Bronek, prezydent nie żyje, jesteś głową państwa.

B.K.: Otworzyłem konstytucję.

Miał pan na wsi konstytucję?

B.K.: Miałem. W wiejskim domu też mamy książki.

Po raz kolejny przeczytałem, że "Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej" w razie jego śmierci.

Ten zapis w konstytucji wydawał mi się - trzy lata wcześniej, kiedy obejmowałem funkcję marszałka - kompletną abstrakcją, czystą teorią. Żachnąłem się nawet wtedy na autorów konstytucji, że widocznie zwariowali i wypisują takie bzdury chyba tylko po to, by uzasadnić tezę, iż marszałek jest drugą osobą w państwie.

Pierwszą więc moją myślą po telefonie Radka Sikorskiego była konstatacja, że sytuacja opisana w konstytucji to nie żadna teoria, tylko absolutnie dramatyczna rzeczywistość. I dotarło do mnie, że jest źle, bardzo źle. I że w tragicznej dla Polski sytuacji muszę przejąć odpowiedzialność za państwo.

Zadzwoniłem do ministra Czapli, szefa Kancelarii Sejmu. Miałem do niego trzy pytania. Pierwsze: czy konstytucyjny zapis jest wystarczająco precyzyjny i nie budzi żadnych wątpliwości? Drugie: w jakiej formule i jakie działania trzeba podjąć dla potwierdzenia wykonania tego punktu konstytucji? Oraz trzecie: jaki zakres uprawnień i obowiązków prezydenta mam obejmować?

NAJWAŻNIEJSZE SŁOWA JESZCZE RAZ!!!!!!!!

Po kilku minutach znowu zadzwonił Radek.

Padły dwa zdania. Że prawdopodobnie nikt nie przeżył i "szykuj się", bo zaszła okoliczność przewidziana w konstytucji.

TAK SIĘ W POLSCE ZOSTAJE .. pRezydentem !!!!!!!!!
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyMądry@
Wiesz dlaczego ruscy na początku podawali, że znaleziono 160 ciał?


Bo kopali za głęboko.
RE: ,, Dlaczego musiało dojść do Katastrofy Smoleńskiej”
antyTusk 2011-09-22 22:06:04