Piątek, 18 października
Juliusz, Łukasz, Julian, Bogumił, Hanna, Klementyna

Wyprowadzą się jeśli dostaną mieszkanie z trzema pokojami

28.07.2010 19:17:28 115 14714

Romowie z ulicy Fabrycznej nie zgadzają się na ich eksmisję do kontenera mieszkalnego. Chcą mieszkania z trzema pokojami. Policja wciąż bada, czy w piątek nie doszło do popełnienia przestępstwa. Stowarzyszenie Romów w Polsce zgłosiło sprawę na prokuraturę, która ma zbadać czy w czasie zamieszek mogło dojść do nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym.

- Już nie ma, z czym zwlekać, bo mieszkańcy bloku nie wytrzymują tego, co się dzieje – komentuje piątkowe wydarzenia na ulicy Fabrycznej i Witosa w Limanowej Marek Czeczótka, burmistrz miasta Limanowa. - Obecnie podejmujemy dwa działania.

Z jednej strony miasto zamierza zrobić monitoring bloku przy ulicy Fabrycznej, a z drugiej chce konfliktowej rodzinie postawić kontener i ich tam przenieść. - Podjęliśmy decyzję o zakupie mieszkalnego kontenera i ustawienia go w takim miejscu, by było bezkonfliktowe z mieszkańcami Limanowej – mówi Marek Czeczótka.

Na to jednak miasto musi znaleźć pieniądze w budżecie i będzie potrzebować zgody rady miasta. Oprócz tego samorząd będzie musiał przygotować odpowiednie miejsce i przygotować stosowne dokumenty, oraz ogłosić przetarg na wykonanie tego typu inwestycji. – Będziemy się to starali zrobić jak najszybciej. Myślę, że to kwestia kilku 3-4 miesięcy. Może to się uda jeszcze w tym roku zrealizować, o ile zima nas nie zaskoczy. Natomiast monitoring chcemy wykonać w ciągu kilku dni – mówi burmistrz.

Z eksmisji zadowoleni byliby sąsiedzi. – To jedyne wyjście, bo inaczej to będzie dwa miesiące spokoju i znów się zacznie – mówią okoliczni mieszkańcy.

Z pomysłem mieszkania w kontenerze nie zgadza się jednak skonfliktowana romska rodzina. – Nie damy się wysiedlić do kontenera. Nas jest tutaj zameldowanych 11 osób – mówi Mieczysław Dąga. – Musimy dostać mieszkanie z trzema pokojami i wtedy to mieszkanie opuszczę z całą rodziną, a nie kontener. Dzieci potrzebują warunków do nauki. Do kontenera to burmistrza i sąsiadów, a nie mnie chorego. Nigdy nie wyjdę. My tu jesteśmy spokojni, do nikogo się nie odzywamy, bo to są fałszywi i zdradliwi ludzie.

- Wyjaśniamy, na jakim tle doszło do piątkowych zajść – mówi Krzysztof Raczek, rzecznik KPP w Limanowej. –  W związku z nimi do chwili obecnej nie zanotowaliśmy jednak żadnego zdarzenia, czy też nie przyszła do nas żadna osoba, która zgłosiłaby informacje dotyczące mających tam mieć miejsce wykroczeniach, lub przestępstwach. Prowadzimy jednak swoje ustalenia. Jeżeli dopatrzymy się jakichś przestępstw ściganych z urzędu, to na pewno w tym kierunku czynności będą podjęte.

Rejon ulicy Fabrycznej wciąż będą patrolować większe ilości funkcjonariuszy. – Więcej pracy czeka również dzielnicowi, oraz zespół do spraw patologii i nieletnich, który zaczyna działać w kierunku mediacji – dodaje rzecznik.

Tymczasem Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w czasie próby dokonania samosądu na rodzinie romskiej. Uważa, że podczas zamieszek mogło dojść do nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym.

Ponadto Roman Kwiatkowski wydał specjalne oświadczenie dotyczące wydarzeń w Limanowej. Czytamy w nim m.in. „Z jednej strony większościowe społeczeństwo, które żąda przyzwolenia na „skończenie z Romami”, a z drugiej strony mniejszość etniczna Romów, która pozostawiona sama sobie nie może od prawie 30 lat zintegrować się w miejscu swojego zamieszkania z lokalną  społecznością większościową. Jedna i druga strona konfliktu pełna jest wzajemnych żalów i pretensji. Jest to przerażająca wizja konfliktu dwóch społeczności lokalnych przy biernej, ale i czasami konflikt napędzającej postawie władz lokalnych”.

Kwiatkowski przytacza słowa wypowiedziane w trakcie zajść „pozwólcie nam skończyć z Romami”. Porównuje je do hitlerowskiego hasła „o ostatecznym rozwiązaniu kwestii romskiej”, co zakończyło się masowym mordem na Romach w czasie II wojny światowej.

„Przestrzegamy i prosimy rządzących o rozwagę w tym co robią, aby konflikt limanowski nie stał się zarzewiem do kolejnych konfliktów pomiędzy społecznościami lokalnymi na tle narodowościowym i etnicznym” – dodał Roman Kwiatkowski.

Do opinii Romana Kwiatkowskiego odniósł się ks. Stanisław Opocki, Krajowy Duszpasterz Romów. Do tej pory wielokrotnie był w dużym sporze z lokalnymi władzami, które obwiniał m.in. o bierne zachowanie wobec problemów rodzin romskich w ogólnym znaczeniu. Tym razem uważa, że negatywne zachowanie konkretnej konfliktowej rodziny powinno być ukarane, zgodnie z obowiązującym prawem.

- Mam inne zdanie w sprawie zajść na ul. Fabrycznej w Limanowej niż prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce – powiedział Ks. Stanisław Opocki. – Nie można mówić, że pretensje mieszkańców wobec tej jednej rodziny romskiej mają podłoże rasistowskie. Posługując się takimi argumentami można tylko zaostrzyć konflikt. Należy dać szansę władzom samorządowym na rozwiązanie tego problemu. Jako kapłan muszę wyrazić jednak głęboką troskę o konfliktową rodzinę. Żal jest mi przede wszystkim dzieci, które tam mieszkają. One przecież niczemu nie są winne. Modlę się za rodzinę, która zmaga się z patologią. Jednak muszę stać po stronie prawdy. Negatywnych zachowań tej rodziny nie akceptują nawet inni Romowie, którzy mają już dosyć takich uciążliwych sąsiadów. Dlatego nie ma tutaj mowy o rasizmie. Nie można tylko potępiać konfliktowej rodziny, ale pomóc jej podnieść się z dna przez resocjalizację. Według mnie na słowa uznania zasługuje policja, która nie dopuściła do linczu. Boję się nawet pomyśleć, co działoby się teraz, gdyby ktoś w tych starciach stracił życie lub został poważnie ranny.

 

Ks. Opocki krytycznie odniósł się do opinii burmistrza Limanowej, Marka Czeczótki. Na spotkaniu z mieszkańcami skrytykował kapłana za jego działalność. Powiedział wówczas m.in.: - tutaj nawet biskup nie pomógł, a chcecie żebym ja rozwiązał ten problem?

 – Burmistrz ma mi za złe, że poręczam za Romów – dodał ks. Opocki. – Wstawiam się za tymi, którzy na to zasługują. Tylko wówczas, gdy jest szansa poprawy życia ludzi, którzy weszli w konflikt z prawem. Interpretacja mojej pomocy jako zachęty do bezkarności jest bezpodstawna i może tworzyć atmosferę niechęci. Co do opinii burmistrza odnośnie tzw. „okrągłego stołu”, kiedy konflikt próbował rozwiązać biskup Wiktor Skworc, podkreślam, że dotyczył on Romów mieszkających w miejscowości Koszary, należącej do gminy, a nie miasta. Treść jak i forma wypowiedzi po adresem okrągłego stołu były lekceważące. Tak ironiczne wypowiedzi o biskupie są niesprawiedliwe. Jest to tym bardziej bolesne, że taką postawę prezentuje burmistrz miasta Limanowa.

Ks. Opocki deklaruje współpracę z władzami samorządowymi w celu rozwiązania konfliktu na ul. Fabrycznej.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in