Niedziela, 17 lutego
Aleksy, Łukasz, Zbigniew, Donat, Gizela

Wójt w gorzkich słowach o „partnerstwie” z powiatem. „Niech sobie te pieniądze zabiorą i dadzą Owsiakowi”

29.01.2019 06:15:00 PAN 76 16844

Jodłownik. Na poniedziałkowej sesji Rady Gminy Jodłownik sporo cierpkich słów na temat władz powiatu skierował do radnych wójt Paweł Stawarz. - Mówię oficjalnie: podziękuję im za wszystkie dofinansowania po dwa tysiące, niech sobie te pieniądze zabiorą i dadzą Owsiakowi. On myśli, że jak da dwa tysiące na „Owocobranie”, to wspomaga gminę. Dziękuję bardzo! - mówił rozgoryczony wójt.

Na początku wójt stwierdził, że powszechnie znanym jest fakt, iż budowa chodników przy drogach powiatowych jest zadaniem własnym powiatu. - Nie jest określone w żadnej ustawie czy rozporządzenie, że w takiej inwestycji ma partycypować samorząd gminy, że jest do tego zobligowany. To, że gmina wyraża dobrą wolę partycypowania w budowie chodników przy drogach powiatowych, to nasz dobry gest że chcemy powiatowi w tej sprawie pomóc. My deklarujemy pomoc w wysokości 50% kosztów zadania i jeszcze przygotowujemy za nasze pieniądze w 100% dokumentację projektową, która nie jest tania. Kiedyś przyjęto taką zasadę na terenie powiatu limanowskiego że gminy będą pomagać powiatowi jeżeli chodzi o chodniki.

Wójt dalej mówił, że pewna sprawa „bardzo go niepokoi”. - Skoro uznaliśmy, że na rok 2019 będziemy chcieć razem z powiatem budować chodnik o długości około 725 metrów w Krasnem-Lasocicach, ja w dniu 14 stycznia do szanownego pana starosty Mieczysława Urygi wysłałem list - powiedział wójt, dodając że w treści pisma informował że gmina zobowiązuje się do sfinansowania połowy kosztów przedsięwzięcia, szacowanych na 1,2 mln zł oraz w pełni sfinansować opracowywaną właśnie dokumentację.

- Pan starosta i Zarząd Powiatu otrzymują takie pismo na tydzień przed uchwaleniem budżetu, a słowem nie zostało wspomniane, już nie mówię o tym czy oni to zrobią czy nie, ale że samorząd gminy takie pismo wystosował i deklaruje udział finansowy w zadaniu w wysokości 50%. Proszę państwa, nawet ze względów grzecznościowych winien pan starosta czy przewodniczący komisji budżetowej podziękować za taką deklarację samorządowi gminy 600 tys. zł do zadania powiatu, zwłaszcza że byliśmy na sesji - mówił rozgoryczony Paweł Stawarz. - Sprawę przemilczano, mało tego, ja nie otrzymałem dotąd żadnej odpowiedzi. Przecież to oni powinni za tą sprawą „biegać”, nam dziekować i prosić. Idzie to w złym kierunku. Dofinansujemy zadania powiatu, a powiat w mojej ocenie przyjmuje to bardzo lekceważąco i nawet nie odpowiada i nie deklaruje ze swojej strony realizacji tego zadania.

Dalej wójt przekonywał, że to się musi zmienić, bo w innym przypadku „dojdzie do tego, że my będziemy się prosić, dając własne pieniądze, żeby powiat robił swoją robotę” oraz że „gmina bę∂zie robić dokumentację za własne pieniądze, a potem czekać by powiat łaskawie zastanowił się, czy swoje zadanie przy gminnym dofinansowaniu robić, czy nie”. - Tak proszę państwa wygląda „partnerska” współpraca między samorządami - narzekał Stawarz.

Temat współpracy z powiatem powrócił w końcowej części obrad. Z sali padło pytanie, czy nie należałoby spotkać się z władzami powiatu, by omówić sporne kwestie. Odpowiedź wójta była jednak kategoryczna. - Nie będziemy organizować żadnych spotkań z powiatem. Nie będzie powiat rzucał kogoś na kolana. Jeżeli powiat się wyzwala z prowadzenia szkół, z budowania chodników, to po co powiat? Jakie oni zadania realizują swoje? Za chwilę powiemy, że prawie żadne – stwierdził.

Inne osoby pytały, czy samorząd gminy nie zostanie teraz „ukarany” brakiem inwestycji. - Ale powiat to nie Bóg! Bóg nie karze, ludzie co się krzyżem i Bogiem zasłaniają karać będą? Za co mamy być karani? Powiat nie jest zwierzchnikiem gminy! - przypomniał Stawarz. - Jest radny Puchała, jest radny Grzyb, o trzecim radnym nie mówię, bo nigdy nie liczyłem na jego pomoc (mówił o radnym Nieczarowskim – przyp. red.). To powiatowi powinno zależeć na tej inwestycji – przekonywał. - Nie takie były problemy. Ja nawet nie mówiłem o budowie chodników i ronda: niektórzy na głowie stawali, żeby to nie zostało zrobione. Jest zrobione wszystko? Jest. Tylko mnie to zdrowia więcej kosztuje.

Wspomniał też o tym, że mówiono iż gmina nie posiada 2,6 mln zł stanowiących wkład do tej inwestycji. Przypomnijmy, że zanim powiat do niej przystąpił, wymógł na władzach gminy przelanie środków na rachunek Starostwa Powiatowego w Limanowej. - Ja im wtedy powiedziałem: jak wy nie macie, to my jeszcze tych 2,5 mln zł dołożymy za was - opowiadał wójt. - Nam nikt nie dokłada, a my dokładamy wszędzie. Mówię oficjalnie: podziękuję im za wszystkie dofinansowania po dwa tysiące, niech sobie te pieniądze zabiorą i dadzą Owsiakowi. On myśli, że jak da dwa tysiące na „Owocobranie”, to wspomaga gminę. Dziękuję bardzo!

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in