Poniedziałek, 13 lipca
Ernest, Małgorzata, Daniela, Kinga, Sara, Andrzej, Irwina

Trochę dumy, trochę wstydu

25.08.2011 09:25:27 14 7112

Półfinalista ubiegłorocznej edycji Pucharu Polski i rewelacja pierwszej części ubiegłego sezonu już we wrześniu zmierzy się z Limanovią. Los postawił na drodze podopiecznych Mariana Tajdusia Lechię Gdańsk. Będzie powód do piłkarskiego święta, ale i wstydu…

Dla Limanovii pojedynek z drużyną z ekstraklasy to historyczne wydarzenie. W naszym regionie tak wysoko nikt jeszcze nie zaszedł w piłkarskich rozgrywkach. Bez względu na wynik będzie to piłkarskie święto, o którym będzie się wspominało przez wiele następnych lat. Tak jak pucharową przygodę Limanovii z sezonu 1984/1985. Wówczas Limanovia dotarła do 1/32 finału, by przegrać u siebie z drugoligową Polonią Bytom 0-5. Teraz jest o jedną rundę wyżej, a i rywal będzie z najwyższej półki.

 Czym Limanovia może zaskoczyć Lechię? Na pewno mobilizacją. Dla większość zawodników limanowskiej drużyny będzie to najważniejszy – a przynajmniej najbardziej prestiżowy – mecz w ich przygodzie z piłką nożną. Atutem jest również własne boisko. Jednak w tym przypadku będzie się trzeba trochę powstydzić. Niestety nawet wiele sąsiednich wiosek ma lepsze stadiony niż Limanovia. Dla wielu piłkarzy Lechii może być szokiem to, co zobaczą w Limanowej. Przecież po trzecioligowcu można spodziewać się znacznie więcej. Zwłaszcza, że o ambitnych piłkarskich planach w Limanowej robi się coraz głośniej. Niestety na rozbudowę stadionu jak na razie nie ma co liczyć. Możemy być dumni z postawy zawodników w pucharowych rozgrywkach i zawstydzeni, że urokliwe 15 tysięczne miasto z Beskidu Wyspowego nie stać na stadion, który dorównywałby obiektom, które widzimy w wielu znacznie mniejszych miejscowościach.
 

Dla Lechii Gdańsk wynik losowania nie jest szczęśliwym rozstrzygnięciem. Pod względem czysto sportowym trzecioligowy rywal dla drużyny z ekstraklasy nie powinien być wielkim problemem. Sztab szkoleniowy gdańskiego klubu niepokoi natomiast podróż jaką będzie musiała odbyć ich drużyna. A przecież mecze Pucharu Polski odbywają się w środku tygodnia, między rozgrywkami ligowymi. Trudno przypuszczać, żeby Lechia przyjechała do Limanowej w dniu meczu i przystąpiła do konfrontacji po wielu godzinach podróży. Napięty terminarz rozgrywek, ważne mecze w ekstraklasie mogą spowodować, że Tomasz Kafarski w meczu z Limanovią da odpocząć swoim najlepszym piłkarzom. Na trzecioligowca może przecież wystarczyć nawet rezerwowy skład. Dla Limanovii wcale nie musi być to dobra wiadomość, gdyż często w takich pojedynkach zawodnicy rezerwowi chcąc pokazać się trenerowi z dobrej strony i grają bardziej ambitnie niż gwiazdy zespołu, dla których pojedynek w Limanowej nie wzbudza większych emocji niż zwykły trening.

- Przypadł nam w udziale daleki wyjazd, a zaraz po meczu pucharowym będziemy grali jeszcze wyjazdowe spotkanie z Podbeskidziem w T-Mobile Ekstraklasie – stwierdził po losowaniu trener Lechii Tomasz Kafarski (wypowiedź na oficjalnej strony internetowej Lechii Gdańsk). – Do Limanowej pojedziemy po awans do kolejnej rundy Pucharu Polski.

 W składzie Lechii nie brakuje znanych polskim kibicom nazwisk. Jest to przede wszystkim Łukasz Surma (znany m.in z występów w Legii Warszawa), Paweł Nowak (występował również w Cracovii) czy Tomasz Dawidowski (grał także w Wiśle Kraków). W drużynie z Gdańska występują obcokrajowcy, którzy mają na swoim koncie występy w reprezentacji swoich krajów: Ivans Lukjanovs (Łotwa), Vytautas Andriuskevicius (Litwa), Lewon Hajrapetjan (Armenia) czy Abdou Razack Traore (Burkina Faso). Drużynę prowadzi młody, 36-letni trener, Tomasz Kafarski.
 Po 4 kolejkach Lechia Gdańsk zajmuje w ekstraklasie 14 miejsce (2 remisy i 2 porażki). Jednak w ubiegłym sezonie zespół przez większą część rozgrywek spisywał się bardzo dobrze. Słabsza końcówka zepchnęła drużynę na 8 miejsce. Natomiast w ubiegłorocznej edycji Pucharu Polski Lechia docierała do półfinału. Tam drużyna z Gdańska musiała uznać wyższość Legii Warszawa (późniejszy zwycięzca PP), dwukrotnie przegrywając: u siebie 0-1 i na wyjeździe 0-4.

 Lechia Gdańsk jest najlepszym przykładem jak zespół z niższej klasy rozgrywkowej może namieszać w Pucharze Polski. W 1983 roku grając na trzecioligowym froncie, klub z Gdańska wywalczył niespodziewanie Puchar Polski, w finale pokonując Piasta Gliwice 2-1. Klika miesięcy później Lechia zdobył również Superpuchar Polski pokonując mistrzowski Lech Poznań 1-0. Jesienią zespół występował w europejskich pucharach. Już w I rundzie trafił na słynny Juventus Turyn. W składzie włoskiego zespołu występował m.in. Zbigniew Boniek, Michel Platini, Gaetano Scirea czy Paolo Rossi. Juventus pod wodzą Giovani Trapattoni’ego wygrał u siebie 7-0, a w Gdańsku 3-2. Jednak w historii klubu pucharowa przygoda z 1983 roku zapisała się złotymi zgłoskami. Do sukcesów gdańskiego klubu zalicza się również: finał Pucharu Polski z 1955 roku (przegrana z Legią 0-5), i 3 miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej z 1956 roku.

Mecze 1/16 finału odbędą się w terminie 20-22 września 2011 roku.

Fot. ekstraklasaeliga.pl

O wyniku losowania pisaliśmy: www.limanowa.in/sport;lechia-gdansk-na-drodze-limanovii,5524.html

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in