Niedziela, 21 października
Urszula, Hilary, Celina, Jakub, Janusz

Starosta od lat ściga za komentarze - pierwszy wyrok

12.10.2018 17:54:00 TOP 138 10008

W ostatnią środę Sąd Rejonowy w Limanowej ogłosił wyrok w sprawie, jaką przeciwko internaucie zamieszczającemu komentarze na łamach portalu Limanowa.in wytoczyli starosta Jan Puchała, poseł Wiesław Janczyk, przewodniczący Rady Powiatu Limanowskiego Tomasz Krupiński oraz Wojciech Włodarczyk z Zarządu Powiatu. Wyrok nie jest prawomocny. To pierwszy przypadek skazania internauty za treść komentarzy w stosunku do wymienionych samorządowców w blisko dziesięcioletniej historii portalu.

Ogłoszenie wyroku nastąpiło w środę o godz. 14:30. Odczytywanie samej sentencji trwało przeszło dziesięć minut, bo akt oskarżenia wobec użytkownika portalu miał ponad 40 podpunktów. Sam proces odbywał się z wyłączeniem jawności.

Internauta został uznany winnym prawie wszystkich zarzucanych mu czynów. Komentarze, którymi zdaniem sądu internauta dopuścił się pomówienia i znieważenia samorządowców, były zamieszczane na przestrzeni trzech miesięcy z dużą częstotliwością, pod różnymi artykułami publikowanymi na łamach portalu Limanowa.in. Jednocześnie użytkownik portalu został uniewinniony z zarzutów dotyczących dwóch komentarzy, które zdaniem sądu miały humorystyczny charakter. 

W nieprawomocnym wyroku sąd skazał autora komentarzy na karę 1 roku ograniczenia wolności w postaci wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 24 godzin w miesiącu. Internauta nieprawomocnym wyrokiem został także zobowiązany do przeproszenia samorządowców – pisemnie oraz w formie oświadczenia na łamach portalu – a także zapłacenia nawiązki na cele społeczne (na rzecz fundacji prowadzącej placówkę opiekuńczo-wychowawczą w Żmiącej oraz na rzecz Fundacji Polskich Kawalerów Maltańskich w Krakowie) w łącznej wysokości niespełna 1 tys. zł (przy czym samorządowcy żądali łącznie 20 tys. zł). 

W toku postępowania pojawił się także wątek grożenia śmiercią i planowania zabójstwa oskarżonego mężczyzny przez starostę Jana Puchałę. Sąd w uzasadnieniu zapewnił, że weryfikował   te informacje, ale ostatecznie uznał że nie znajdują one potwierdzenia. - Treść sms-ów zawierających groźby nie świadczyła, że pochodziły one od Jana Puchały. W rzeczywistości każdy mógł być ich autorem. Z kolei twierdzenia o planowaniu zabójstwa oskarżonego przez Jana Puchałę, oskarżony zaczerpnął od (nazwisko świadka – przyp. red.), jednakże zapis nagrania zawierający słowa świadka, jednoznacznie przekonuje że (nazwisko świadka – przyp. red.) mówiąc o tym opierał się wyłącznie na swoich przypuszczeniach - argumentował sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku. 

Na wstępie uzasadnienia podano, że oskarżony starał się przekonać sąd iż sprawa ma wymiar polityczny, a niektórzy świadkowie widzieli w niej element represji względem oskarżonego, obawiając się stronniczości ze strony policji, prokuratury i sądu jako organów będących w stosunku zależności od lokalnej władzy, w tym od oskarżycieli posiłkowych – posła oraz byłego wiceministra, starosty, przewodniczącego Rady Powiatu i członka zarządu. 

Na samym początku należy stanowczo podkreślić, że władza sądownicza pozostaje władzą niezależną, a sąd potraktował tę sprawę jak każdą inną sprawę o przestępstwo pomówienia i znieważenia - zapewnił sąd. 

Do sprawy w przesłanym redakcji oświadczeniu, które opublikowano także na stronie samorządu powiatu limanowskiego, odnosi się starosta Jan Puchała. 

- Po wielu miesiącach procesu Sąd uznał, iż autor nieprawdziwych i krzywdzących mnie, Pana Krupińskiego, Pana Włodarczyka i Pana Janczyka komentarzy jest winny popełnienia przestępstw zniesławienia i zniewagi na naszą szkodę - pisze w oświadczeniu Jan Puchała. - Jako pokrzywdzeni, wymiar kary pozostawialiśmy do uznania sądu. Domagaliśmy się jednak zasądzenia nawiązki na cel społeczny – które to żądanie Sąd uwzględnił lecz w niższej wysokości niż ta przez nas wskazywana. Co jednak dla nas ważne Sąd zobowiązał sprawcę do przeproszenia nas  - zarówno w formie pisemnej jak i na portalu limanowa.in. Wyrok nas satysfakcjonuje. Daje nam bowiem poczucie sprawiedliwości i dowodzi, że nawet używając pseudonimu w Internecie, nie można czuć się bezkarnie pisząc nieprawdziwe, poniżające i znieważające określenia na temat innych osób - dodaje starosta.

***
To jak dotąd jedyny wyrok skazujący (nieprawomocny), który zapadł w stosunku do użytkownika naszego portalu, spośród wielu zawiadomień jakie Jan Puchała zgłaszał do limanowskiej prokuratury. 

Wielokrotnie od postanowień Prokuratury Rejonowej w Limanowej, która żądała od nas wydania danych osób komentujących, odwoływaliśmy się do sądu (zgodnie z prawem - do limanowskiego Sądu Rejonowego) podnosząc, iż prokurator najpierw powinien badać, czy dany komentarz faktycznie łamał prawo, a dopiero później szukać jego autora. Naszym zdaniem celem części zawiadomień nie było skierowanie sprawy do sądu, a jedynie poznanie tożsamości autorów komentarzy, gdyż wiele z nich w naszej ocenie nie naruszało prawa. Limanowski sąd jednak nigdy naszego zdania nie podzielał i podtrzymywał postanowienia prokuratury - według naszej wiedzy ostatecznie większość spraw umorzono.

W dwóch przypadkach sprawy trafiły do innego rejonu - Gorlic (2012), a w 2018 r. do Nowego Targu. W obydwu przypadkach tamtejsze sądy podzieliły naszą argumentację. W Nowym Targu sąd stwierdził, że postanowienie prokuratora żądającego danych było przedwczesne i nieuzasadnione. „Przed ewentualnym ponowieniem żądania udostępnienia danych umożliwiających identyfikację autora przedmiotowych komentarzy, prokurator winien przeprowadzić analizę tych komentarzy, a wnioski z niej zawrzeć w uzasadnieniu postanowienia o żądaniu udostępnienia danych". Prokurator po przeanalizowaniu treści komentarzy sprawę umorzył.

Po opublikowaniu przez nas pierwszej części „Powiatowych taśm prawdy” starosta zażądał od nas usunięcia tekstu, a w razie niespełnienia żądania sprawa trafi do sądu.Po tej informacji, wczoraj do naszej redakcji były wójt gminy Tymbark - Lech Nowak przesłał maila. - W załączniku materiał o sposobach działania Pana Jana Puchały - napisał w wiadomości. 

Co było w załączniku? Protokół przesłuchania świadka Jana Puchały, z 2012 roku, który wskazywał policji, kto może być autorem pomawiających go komentarzy oraz rozwieszania ulotek, których treść go miała „znieważyć”. 

- W dniu 1 marca 2012 roku w serwisie Limanowa.in pojawił się artykuł pt. Zarząd komentuje decyzję Sądu” dot. komentarza w sprawie braku wpisu Dariusza Sochy do KRS. Kolejno w dniu 2 marca 2012 roku na tym samy portalu informacyjnym pojawił się kolejny artykuł pt. „Nowa polityka informacyjna w Urzędzie” dot. objętego przez Waldemara Wojtasa stanowiska mojego asystenta - zeznawał Jan Puchała. - Zarówno pod jednym jak i drugim artykułem pojawiły się komentarze, których treść znieważa mnie i poniża w opinii publicznej, jak również pomawia mnie o właściwości, które poniżają mnie i uniemożliwiają mi pełnienie mojej funkcji publicznej oraz wykonywanie czynności służbowych, narażają też na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania mojej funkcji.  Starosta dodał, że sprawa została konkretnie i szczegółowo opisana w piśmie jego pełnomocnika skierowanym do Prokuratury Rejonowej w Limanowej i wymienił „osoby, które mogą mieć związek z tą sprawą”. - Podejrzewam o taki związek następujących: Andrzeja Sojkę z Tymbarku, Dariusza Sochę - byłego dyrektora szpitala(…). Jeżeli chodzi o osoby które komentarzami pomawiały mnie i znieważały, to podejrzewam że mogły mieć z tym związek następujące osoby: wójt gminy Tymbark Lech Nowak, Marek Golonka - radny Gminy Tymbark. Osoby te podejrzewam gdyż należą do grona zaciekłych antagonistów w stosunku do mojej osoby a nadto wielokrotnie podczas spotkań służbowych  publicznie negatywnie wypowiadali się na mój temat, co nie miało żadnego uzasadnienia. (...) 

"Wacława Zonia, który jest wiceburmistrzem Miasta oraz Krzysztofa Smagę byłego radcę starostwa" - starosta podejrzewał te osoby… „gdyż po odwołaniu Dariusza Sochy ze stanowiska dyrektora Szpitala w Limanowej, stanęły w jego obronie”.

W protokole wskazywał także ówczesną radną gminy Dobra Barbarę Gawlik, gdyż „może posiadać w sprawie informacje dot. rozwieszania ulotek”, nie podejrzewał jej, „a jedynie wskazuję jako osobę którą należy przesłuchać w tej sprawie, gdyż mówiła mi kiedyś o jakiś swoich podejrzeniach co do osób, które mogły rozwieszać ulotki". 

Starosta podejrzewał też swoją by żonę, gdyż „w treści ulotek były zawarte zarzuty do mojej osoby podnoszone przez nią w trakcie procesu rozwodowego”.  „Typował” też Marcina Zielonkę z Tymbarku… bo utrzymywał bliskie kontakty z Dariuszem Sochą, Krzysztofem Smagą i Wacławem Zoniem i „dla ewentualnych potrzeb” podał do większości osób numery telefonów. 

Prokuratura to postępowanie ostatecznie umorzyła. 

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in