Radny pisze o nepotyzmie wójta do posłów

26.01.2021 05:39:00 top 48 20140

Radny PiS w Radzie Powiatu Limanowskiego Stefan Hutek skierował pismo do lokalnych parlamentarzystów, w którym zarzuca wójtowi gminy Limanowa nepotyzm przy zatrudnieniu pracownika w urzędzie gminy. Radny sugeruje, że w zamian żona Jana Skrzekuta otrzymała pracę w jednej z limanowskich szkół. Wójt odpiera zarzuty, tłumacząc że jego małżonka wróciła do placówki, w której pracowała przez kilkanaście lat, zajmując miejsce pedagog która odeszła na emeryturę.

Radny powiatowy Stefan Hutek skierował do parlamentarzystów z okręgu wyborczego nr 14 pismo stanowiące „refleksję nad działaniem wójta gminy Limanowa wraz z grupą radnych PiS”. List dotyczy głównie sprawy planowanego przeniesienia siedziby Gminnej Biblioteki Publicznej ze Starej Wsi do Limanowej, jednak w jednym z wątków radny zarzuca wójtowi – z tego samego ugrupowania – nepotyzm. 

- Warto przeanalizować słowa o „wąskich, uprzywilejowanych grupach”. Nie wiem kto może na gminnych bibliotekach się „dorabiać” jak jest to etatowo 7 osób z budżetem ok 300 tys zł. Ja osobiście widzę tu o wiele groźniejszy układ wąskiego interesu jakim jest zatrudnienie osób bliskich, zwany nepotyzmem. Niestety nepotyzm to rak polskich władz na różnych szczeblach. Polska do tej pory nie uporała się z ustawą wykorzeniającą nepotyzm w samorządach czy we władzach państwowych – napisał Stefan Hutek, zwracając się przy tym do wójta i sugerując, że jeśli zamierza „walczyć z układem”, to powinien „popatrzeć najpierw na siebie”.

- Zatrudnienie najbliższych osób wykorzystując funkcje służbowe jest bardzo złym przykładem. Śledzę historie ponad 100-letniej samorządności w powiecie limanowskim i nie spotkałem by jakikolwiek wójt, burmistrz czy starosta zatrudniał żonę dyrektora szkoły, który w zamian zatrudnia żonę wójta czy burmistrza. Chciwość pieniądza jest bardzo złą cechą i rodzi krzywdę tym, którzy nie mają pracy, bo zatrudnienie związane z nepotyzmem uniemożliwia im równe szanse. Dlatego są to puste obietnice wyborcze mówiące o trosce o naszą młodzież, ponieważ często najzdolniejsza jej część, pochodząca z naszych terenów, musi wyjechać daleko poza miejsce zamieszkania w poszukiwaniu pracy, bo nie jest „żoną” wójta czy „żoną” dyrektora szkoły – zarzucił radny powiatowy z Prawa i Sprawiedliwości.

W rozmowie z nami wójt Jan Skrzekut odpiera zarzuty o nepotyzmie. Jak twierdzi, jego żona pracowała przez kilkanaście lat w tej szkole, po czym została przeniesiona do innej placówki, a teraz skorzystała z możliwości, by wrócić w poprzednie miejsce pracy. 

- Moja żona wróciła do swojej „macierzystej” szkoły za panią pedagog, która odeszła na emeryturę. Nikomu pracy nie zabrała, wróciła do miejsca, w którym wcześniej pracowała przez wiele lat. O jakim więc nepotyzmie mowa? Jeżeli natomiast chodzi o żonę dyrektora szkoły, to ta pani została zatrudniona w ramach prac interwencyjnych. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego już znacznie wcześniej prosił o takiego pracownika. Zatrudnienie takich osób jest refundowane, a to dla gminy korzystne. Teraz jej umowa została przedłużona. Przyjmować będziemy też stażystkę, szukamy również osoby do pracy w wydziale geodezji. Naprawdę, nie ma tu żadnych zależności – zapewnia Jan Skrzekut. 

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in