Prezes Fakro Ryszard Florek w Kanale Zero (WIDEO)
Pochodzący z Limanowszczyzny Ryszard Florek, współzałożyciel i prezes firmy Fakro, był gościem programu "Godzina Zero" na Kanale Zero. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim przedsiębiorca opowiadał o kulisach budowania biznesu w latach 90. i nacisków ze strony służb, współczesnego wpływ biurokracji na rozwój firm i poziom wynagrodzeń oraz brutalnej konkurencji z duńskim gigantem - firmą Velux.
Ryszard Florek wspomniał w wywiadzie o trudnościach, z jakimi mierzył się na początku działalności firmy. Przedsiębiorca relacjonował spotkanie z przedstawicielami służb – według jego przypuszczeń były to Wojskowe Służby Informacyjne (WSI) – którzy mieli żądać korzyści w zamian za zaniechanie kontroli.
Przyszli i powiedzieli: albo 10% albo firmy do końca roku nie będzie - mówi Ryszard Florek.
Jak wspominał, na początku lat 90., gdy firma zaczęła się rozwijać, rozpoczęły się także liczne kontrole.
Od razu przyszły kontrole wszelkiej maści. Zaczęli wyszukiwać takie rzeczy, że włos się jeży, że się mogą tego czepiać. Potem przyszli “wyzwoliciele i powiedzieli: "No możemy wam to wszystko odpuścić, możecie robić co chcecie, no ale 10%". Powiedziałem: "No dobrze, ale przecież ja to wszystko w sądzie wygram" - relacjonował przedsiębiorca.
Pojawiły się odwołania do sprawy sądeckiego Optimusa i problemach właściciela tej firmy, Romana Kluski. Jak mówił Ryszard Florek, batalie sądowe Fakro trwały dekadę. Opisał sytuacje, w których urzędnicy kwestionowali m.in. sposób dokumentowania transakcji, m.in. używanie pieczątek zamiast odręcznych oświadczeń czy podział płatności na gotówkowe i bankowe.
Zobacz również:To kosztowało kupę szans. Wszystko żeśmy wygrywali, ale musieliśmy udowadniać, że nie jesteśmy winni. Niektóre procesy, te najdłuższe, trwały 10 lat - mówił Florek.
Prezes Fakro podkreślił, że gdyby nie utrudnienia ze strony administracji państwowej, firma mogłaby zatrudniać obecnie znacznie więcej osób i oferować wyższe pensje.
W Fakro przez te 35 lat stworzyliśmy ponad cztery tysiące miejsc pracy, a jakby nam państwo polskie nie przeszkadzało, tych miejsc pracy byłoby co najmniej osiem tysięcy. Ale co najciekawsze, uzyskalibyśmy przez to odpowiednie korzyści skali, co umożliwiłoby nam płacić pracownikom 20 lub 30% więcej tym ośmiu tysiącom. Państwo, które powinno dbać o własną gospodarkę, cały czas tworzy problemy – twierdzi przedsiębiorca.
Pytany o to, czy czuje się przedstawicielem „Januszexu” - czyli wyzyskiwaczem - Florek wskazał na brak zrozumienia roli przedsiębiorcy w społeczeństwie.
Tak pracownicy widzą przedsiębiorcę. No niestety, nic na to nie poradzimy. Lata komunizmu zrobiły swoje. Ale to nie pracownicy pracują dla mnie, tylko ja pracuję dla pracowników. Równie ciężko jak oni? Myślę, że fizycznie nie, ale umysłowo tak – stwierdził.
Zadeklarował przy tym, że od lat nie wydaje pieniędzy na luksusy, a firma Fakro nigdy nie wypłaciła dywidendy, cały zysk inwestując w rozwój firmy.
W rozmowie na Kanale Zero Nowy Sącz został przedstawiony jako “zagłębie milionerów”. Krzysztof Stanowski dopytywał o powody, wspominając o “mitach” - hamowaniu budowy strategicznego drogi, by uniemożliwić pracownikom ucieczkę na lepiej płatny rynek pracy oraz zmowie płacowej największych przedsiębiorców z Sądecczyzny.
To jest taki totalny mit. Myśmy się składali nawet na to, żeby ta droga powstała. Zarobimy na szybszej dostawie produktu, w mniejszych kosztach logistycznych i możemy wtedy ludziom więcej płacić. To powiedział wojewoda, gdy my walczyliśmy o drogę, a on na to: “po co wam droga, pracownicy do Krakowa uciekną". No i ktoś to chwycił i tak poszło - opowiadał.
Przedsiębiorca odniósł się także do teorii o zmowie płacowej.
Wyobraża sobie pan, że to jest możliwe? W Nowym Sączu jest chyba ponad 100 milionerów, to wyobraża sobie pan, że ci goście usiądą między sobą i się dogadają? Inni będą płacić więcej. To jest niemożliwe – przekonywał w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim.
Bardzo dużo czasu poświęcono słynnej konkurencji między Fakro a duńskim gigantem i liderem rynku - firmą Velux. Ryszard Florek opisał mechanizm stosowania cen dumpingowych, czyli sprzedaży produktów poniżej kosztów, aby wyeliminować konkurencję na kluczowych rynkach.
Jak odkryli nasz zakład w Tymbarku, to od razu ceny w Polsce spadły o 30%. Wszystkie ceny innych produktów zawsze rosły, a okna dachowe spadły o 30% – mówił prezes Fakro. Dodał, że podobną taktykę koncern zastosował w Chinach, gdzie po wejściu Fakro obniżono ceny o 40%, co doprowadziło do upadku tamtejszych producentów.
Przedsiębiorca szczegółowo opisał strategię tzw. marek walczących, które miały służyć wyłącznie do wypierania Fakro z sieci handlowych.
Marka walcząca była skierowana tylko przeciwko nam. Tylko oferowana tym klientom, którzy mieli Fakro. Nie dla wszystkich, tylko tym wybiórczo – wyjaśniał Florek.
Jako przykład podał sytuację z francuskiej sieci Leroy Merlin czy niemieckiego Praktikera, gdzie konkurent oferował produkt o tańszy od Fakro, a po każdej obniżce ceny przez polską firmę, reagował kolejnym upustem, aż do poziomu, przy którym dalsza sprzedaż stawała się nieopłacalna.
Florek wspomniał również o działaniach uderzających w wizerunek firmy w Niemczech, gdzie na instrukcjach celowo umieszczano polską flagę przy produktach niskiej jakości.
Na instrukcji były słowa po polsku i flaga biało-czerwona. Na niepolskich oknach produkowanych na Węgrzech, sprzedawanych w Niemczech przez Duńczyków - relacjonował.
Cała rozmowa z Ryszardem Florkiem, obejmująca wiele kolejnych wątków - także politycznych - i telefonów od widzów trwała 2,5 godziny. Ryszard Florek musiał zmierzyć się również z niewygodnymi pytaniami od autora publikacji "Twarze sądeckiej bezpieki" o związki z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Jak informowaliśmy w 2017 roku, teczka personalna tajnego współpracownika ps. „Andrzej” dotycząca Ryszarda Florka zawiera dwa tomy akt. O sprawie pisaliśmy w artykule: Teczka Ryszarda Florka w IPN. Biznesmen będzie żądał autolustracji - Limanowa.in.
Niczego się nie wstydzę, teczkę pokazałem pracownikom, nikt nie powiela takich insynuacji. Angażowałem funkcjonariusza, który mógłby w tym czasie inwigilować opozycję - odpowiedział.
Ryszard Florek urodził się w 1953 roku w Podłopieniu (gmina Tymbark). Jest absolwentem Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Po studiach otworzył w Tymbarku Zakład Stolarki Budowlanej „Florad”.
W 1991 roku w Nowym Sączu współzałożył firmę Fakro, która stała się światowym potentatem w produkcji okien dachowych, świetlików i schodów strychowych. Jest również założycielem Fundacji Pomyśl o Przyszłości. W 2026 roku został powołany w skład Rady Biznesu przy Prezydencie RP.
Może Cię zaciekawić
Nie zawinił w kolizji, ale odjechał
W poniedziałek (19 października) około godziny 13:30 w Jurkowie na terenie gminy Dobra doszło do zdarzenia drogowego z udziałem samochodu os...
Czytaj więcejAutorka „Drugiej szansy” spotka się z czytelnikami
Już jutro (21 października) w bibliotece w Pisarzowej o godzinie 16:00 odbędzie się spotkanie z Katarzyną Bereniką Miszczuk, autorką powie...
Czytaj więcejCiepła środa, deszczowy czwartek i poźniej znów ochłodzenie. Najnowsza prognoza pogody dla Limanowej
Ciepły początek i załamanie pogody w czwartek We wtorek (20 października) po porannym zachmurzeniu w ciągu dnia pojawią się przejaśnienia. ...
Czytaj więcejOpel dachował w rowie, kierowca wydmuchał prawie pół promila
W nocy z niedzieli na poniedziałek (19 października) kilka minut po godzinie 2:00 na ulicy Zarabie w Mszanie Dolnej doszło do z...
Czytaj więcejSport
SP Laskowa mistrzem powiatu w szachach drużynowych
W rywalizacji uczestniczyło osiem szkolnych zespołów. Najlepsza okazała się drużyna z Laskowej, która zdobyła 13 punktów. Drugie miejsce z...
Czytaj więcejBolesne starcie Limanovii ze Stalą. Po wyrównaniu rywale zdobyli cztery bramki
Do przerwy Stal prowadziła 1:0. Tuż po zmianie stron Limanovia doprowadziła do wyrównania. W 47. minucie na listę strzelców wpisał się Hube...
Czytaj więcejZe Słomki Siekierczyna do kadry Małopolski
Konsultacja odbędzie się w czwartek, 22 października, na obiektach Hutnika Kraków. Milena Janik znalazła się na liście piłkarek powołany...
Czytaj więcejTrener Limanovii po meczu z Beskidem ma wiele znaków zapytania przed kolejnym pojedynkiem.
- Niestety passa zwycięstw zakończyła się, po meczu pozostaje duży niedosyt. W pierwszej połowie grę prowadziła drużyna Beskidu jednak m...
Czytaj więcejPozostałe
Plama oleju na 4 kilometrach drogi. Ponad 20 strażaków w akcji
Dzisiaj (20 października) przed godziną 8:00 strażacy otrzymali zgłoszenie o plamie substancji ropopochodnej na jezdni w Limanowej. Prawdopodobnie...
Czytaj więcejOstatnie słowa pilota: “proszę o jakiś wektor i prowadzenie”. Wstępny raport ws. katastrofy śmigłowca
Jak zaznacza na wstępie PKBWL, raport wstępny został wydany na podstawie informacji znanych komisji w dniu jego wydania, a przedstawia jedynie fakt...
Czytaj więcejDwie trzecie trasy pod ziemią
Jak już informowaliśmy, ruszyła budowa najdłuższego tunelu w ramach inwestycji kolejowej „Podłęże-Piekiełko”. Tarcza TBM Kinga rozpoczęÅ...
Czytaj więcejPodejrzana przesyłka w skarbówce. Służby ćwiczyły reakcję
We wtorek (13 października) na terenie Urzędu Skarbowego w Limanowej odbyły się ćwiczenia służb ratowniczych oraz instytucji współdziałając...
Czytaj więcej-
Nie zawinił w kolizji, ale odjechał
-
Autorka „Drugiej szansy” spotka się z czytelnikami
-
Ciepła środa, deszczowy czwartek i poźniej znów ochłodzenie. Najnowsza prognoza pogody dla Limanowej
- Opel dachował w rowie, kierowca wydmuchał prawie pół promila
- Plama oleju na 4 kilometrach drogi. Ponad 20 strażaków w akcji



Komentarze (7)