pietruszewski24
Komentarze do artykułów: 4
WięcejPatrząc na przebieg tej sprawy, można odnieść wrażenie, że Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nie radzi sobie ze sprawnym doprowadzeniem postępowania do końca. Mieszkańcy od wielu miesięcy słyszą o kolejnych wnioskach, kontrolach i procedurach, podczas gdy obiekt nadal pozostaje niedostępny dla uczniów. O ile kwestie bezpieczeństwa są bezdyskusyjnie najważniejsze, o tyle trudno zrozumieć tak długotrwały brak ostatecznego rozstrzygnięcia. W tej sytuacji zasadne są pytania o skuteczność działania nadzoru budowlanego i organizację prowadzonych postępowań. Największe konsekwencje tego impasu ponoszą dzieci, szkoła i mieszkańcy, którzy sfinansowali tę inwestycję z publicznych środków.
To absurd, żeby właściciel działki musiał prosić urzędników o pozwolenie na korzystanie z zasobów, które znajdują się bezpośrednio na jego prywatnym terenie. Święte prawo własności powinno gwarantować, że to, co na mojej ziemi i pod nią, należy do mnie. Jeśli chcę wykopać na własny koszt studnię – czy to jedną, czy dziesięć – to jest to moja prywatna sprawa i moja niezależność. Wprowadzanie podatków od deszczówki, opłat za wodę z własnego ujęcia czy straszenie milionowymi karami za tzw. »dzikie studnie« to nic innego jak kolejne szukanie głupiego sposobu na wyciąganie pieniędzy z kieszeni obywateli. Moja działka, moja praca, moje ujęcie wody i państwu nic do tego.
Mam jedno pytanie. Gdzie jest powiatowy inspektorat nadzoru? Strach go obleciał? Gdzie on jest? Dlaczego tam nie jedzie? Państwo z kartonu!