Niedziela, 25 września
Aurelia, Władysław, Kleofas, Kamila

„Powinno się wreszcie ten portal... Trzeba z takimi ludźmi zrobić porządek!”

20.09.2022 12:37:00 PAN 35 21107

Limanowa. W sierpniu dyrektor Szpitala Powiatowego w Limanowej, Marcin Radzięta, zwrócił się do pracowników placówki z informacją (na piśmie) o braku pieniędzy z NFZ na ustawowe podwyżki. O barku pieniędzy napisaliśmy na portalu Limanowa.in. Dla radnego powiatowego Leszka Pieniążka, na co dzień ordynatora ginekologii i położnictwa, był to przejaw „szkalowania” szpitala przez portal Limanowa.in. - Trzeba z takimi ludźmi robić porządek – nawoływał dziś na sesji, mając na myśli nas, dziennikarzy.

Na dzisiejszej sesji Rady Powiatu limanowskiego wątek płac w Szpitalu Powiatowym w Limanowej został przywołany w trakcie sprawozdania dyrektora Marcina Radzięty. Dyrektor mówił o dodatnim wyniku finansowym za pierwsze półrocze tego roku (to dodatni wynik w wysokości 2 mln 655 tys. zł) oraz o wzroście płac – jak przywołał dla przykładu, średnie wynagrodzenie pielęgniarek i położnych to ok. 7,5 tys. zł brutto miesięcznie.  - Część pracowników nie jest zadowolona, planują oni złożyć pozwy do sądu. Jednak zdecydowana większość pracowników jest zadowolona. Nie sprawdzając tego, ośmielę się stwierdzić, że szpital jest dzisiaj jednym z lepiej płacących zakładów pracy na terenie powiatu limanowskiego – powiedział Marcin Radzięta. 

Z pytaniami do wypowiedzi dyrektora zwrócił się radny Marian Wójtowicz. - Ukazują się niepokojące informacje, będę mówił hasłami: „nie ma pieniędzy na podwyżki”, „są pieniądze na wynagrodzenia na dwa miesiące”. Jeśli są nieprawdziwe, to trzeba dementować takie informacje, bo budzą one niesmak, do tego dochodzą głosy niezadowolenia z jakości obsługi – wskazał. - Dziwię się, że państwo nie czytacie od czasu do czasu lokalnych portali, przecież ja sobie tego nie wymyśliłem. Jest to ogólnie dostępna informacja. 

- Generalnie staramy się odpowiadać jako szpital, tylko musi być do czego. To, że ktoś gdzieś komuś opowiedział, to trudno to komentować, bylibyśmy niepoważni. Nie potrzeba rzecznika prasowego, by udzielać takich informacji. Bez złośliwości: gratuluję, że ma pan taki autorytet, ale odnoszę wrażenie, że więcej pracowników w sprawach szpitala chodzi do pana, niż do mnie jako dyrektora. Są spotkania, organizujemy różne zespoły, regularnie spotykam się z ordynatorami, z kadrą kierowniczą codziennie i sprawy szpitala omawiamy na bieżąco – zapewniał Marcin Radzięta.

Dyrektor dopytywał, czy zdaniem radnego szpital powinien „prostować anonimowe komentarze czytelników portalu”, Marian Wójtowicz doprecyzował jednak, że chodzi o publikację na portalu Limanowa.in, dotyczącą problemu braku środków na wymagane podwyżki dla pracowników. 

- Ale co ja mam tam prostować? Jeśli wpływa zapytanie do szpitala, to my na nie odpowiadamy. Nie jest rolą szpitala, żebyśmy odpowiadali na każdy artykuł czy komentarz na portalu, lokalnym czy ogólnopolskim. Myślę, że nie od tego jesteśmy – powiedział Marcin Radzięta. 

Jako ostatni w dyskusji głos zabrał radny Leszek Pieniążek – na co dzień podwładny Marcina Radzięty, pracujący w Szpitalu Powiatowym w Limanowej jako ordynator oddziału ginekologii i położnictwa. Nawoływał on, by dla dobrego imienia szpitala „zrobić porządek” z „takimi ludźmi”, a chodziło o nas – dziennikarzy. 

- Proponuję tej dyskusji nie kontynuować. Natomiast powinna być reakcja w drugą stronę, panie radny. Powinno się wreszcie ten portal... zrobić z nim porządek. Bo od lat szkaluje szpital. Żeby dbać o dobre imię szpitala, to trzeba z takimi ludźmi zrobić porządek – nawoływał Leszek Pieniążek. 

Kontekst sprawy:
W połowie sierpnia zacytowaliśmy pismo dyrektora limanowskiego szpitala, skierowane do pracowników, w którym Marcin Radzięta sam poinformował, że propozycja aneksu z NFZ pozwala sfinansować ustawowe podwyżki dla pracowników nie na sześć, a maksymalnie na dwa miesiące. - Miesięczne braki dla naszego szpitala to około 1 mln zł. A co dalej? Takie pytanie stawiam sobie codziennie. Nie mogę przecież wziąć na siebie odpowiedzialności za to, że za kilka miesięcy nasz szpital zacznie się zadłużać. Bo ile tak wytrzymamy? Parę miesięcy? - czytamy w piśmie.

Z pisma dyrektora dowiedzieliśmy się ponadto, że Marcin Radzięta wraz z innymi dyrektorami szpitali powiatowych zajął „jednoznaczne stanowisko”, że takiego aneksu nie podpisze. Dział kadr i płac Szpitala Powiatowego w Limanowej wykonał obliczenia, ustalając ile miesięcznie potrzeba dodatkowych środków, by sfinansować podwyższenie wynagrodzeń. Mowa wyłącznie o pracownikach etatowych - zatrudnionych na umowę o pracę (z pominięciem pracowników zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, dla których środków nie ma). Jak się okazało, w skali miesiąca na podwyżki brakuje... 1 mln zł. 

Były to niektóre informacje, które pracownikom szpitala przekazał wówczas dyrektor. Więcej można przeczytać TUTAJ.

Poniżej pełna treść pisma, wystosowanego przez Marcina Radziętę do pracowników Szpitala Powiatowego w Limanowej: 

1 lipca br. wraz z ostatnią nowelizacją ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych weszły w życie podwyżki dla pracowników m.in. szpitali. W tej samej ustawie wskazano jednocześnie, że pracodawcy otrzymają odpowiednie środki aby te podwyżki wypłacić. 

W ciągu ostatnich dni otrzymałem z MOW NFZ propozycję odpowiedniego aneksu. Wygląda na to, że szpitale powiatowe, w tym nasz realizujące podstawowe zakresy świadczeń zostały przez NFZ potraktowane najgorzej. Natomiast szpitale realizujące wysokospecjalistyczne procedury otrzymają więcej pieniędzy, niż im na podwyżki potrzeba. Doszło do tak kuriozalnych sytuacji, że są szpitale powiatowe które otrzymały propozycję podwyższenia umowy na wynagrodzenia o ……. 0 złotych. Tak działa algorytm podwyżkowy stworzony przez NFZ. Co więcej nawet w tak kuriozalnym przypadku NFZ uważa, że wyliczył skutki podwyżek prawidłowo. 
Ta sytuacja dotyka nie tylko Małopolski. Wczoraj prasa podała, że „Wdrożenie ustawowych podwyżek dla pracowników służby zdrowia spowoduje w szpitalach powiatowych woj. śląskiego miesięczny deficyt od 130 tys. do blisko miliona zł – wynika z danych Związku Szpitali Powiatowych Woj. Śląskiego.” [….]. Z kolei Konwent Powiatów Województwa Podkarpackiego wyliczył, że na szpitalom z tego regionu na ustawowe podwyżki zabraknie od 250 tys. do 1,2 mln zł (miesięcznie – dop. mój), a dane te nie uwzględniają wpływu inflacji. "Tym samym należy się spodziewać jeszcze gorszych wyników finansowych, utraty płynności finansowej na dużą skalę. Co może doprowadzić do zapaści systemu ochrony zdrowia i nieodwracalnego pogorszenia jakości opieki zdrowotnej"  

Razem z innymi dyrektorami szpitali powiatowych zająłem jednoznaczne stanowisko, że takich aneksów nie podpiszemy. Dział kadr i płac wykonał obliczenia ile miesięcznie potrzebujemy środków by sfinansować podwyższenie wynagrodzeń (samych pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, a przecież są pracownicy na umowach cywilnoprawnych dla których środków nie ma) i te wyliczenia przedstawiłem nie tylko w NFZ-cie lecz również w Ministerstwie Zdrowia. W sprawę tych krzywdzących dla szpitali powiatowych wycen włączyliśmy też, jako dyrektorzy, starostów powiatów, które takie szpitale, jak nasz prowadzą. 

Proszę sobie bowiem wyobrazić, że wg propozycji NFZ w tym roku pieniędzy na podwyżki wystarczy na maksimum 2 miesiące (zamiast na sześć), a miesięczne braki dla naszego szpitala to około 1 mln zł. A co dalej? Takie pytanie stawiam sobie codziennie. Nie mogę przecież wziąć na siebie odpowiedzialności za to, że za kilka miesięcy nasz szpital zacznie się zadłużać. Bo ile tak wytrzymamy? Parę miesięcy? A potem co? A przecież podwyżki to nie jedyne zwiększenie wydatków szpitala, które musi być uwzględnione w budżecie. Za prąd płacimy już teraz 400 % drożej niż w zeszłym roku, pellet do ogrzewania będzie od września 3 razy droższy. Drożeją też leki, wyposażenie, drożeje wszystko co jest codziennie potrzebne do funkcjonowania szpitala. 

Piszę o tym wszystkim do Państwa bo na temat podwyżek dla pracowników i budżetów szpitali pojawiają się codziennie różne komunikaty. Ja wiem, możecie Państwo powiedzieć, że Was ten problem nie dotyczy. Przecież ustawa jest i musi być zrealizowana. Jest w tym oczywiście racja – Szpital ma obowiązek podwyższone zgodnie z ustawą pensje pracownikom wypłacić ze skutkiem od 1 lipca. I zapewniam Państwa, że otrzymacie należne Wam pieniądze. Ale chcę żebyście wiedzieli także jak wygląda temat przekazania dla naszego Szpitala pieniędzy na te podwyżki. 

Mimo wszystko mam nadzieję, że cała ta sprawa zakończy się dla Szpitala, dla wszystkich nas dobrze. Że wspólnie z innymi dyrektorami i starostami uda się uzgodnić z NFZ takie zasady, które naszemu szpitalowi i jego pracownikom pozwolą na bezpieczne funkcjonowanie w kolejnych miesiącach i latach. 

Limanowa, dn. 9.08.2022 r.  

(Fot.: Starostwo Powiatowe w Limanowej)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in