17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

AKS przegrał z Wisłą. Zwycięski gol w doliczonym czasie gry.

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 1823

Liga okręgowa, limanowsko-podhalańska. AKS Ujanowice przegrał u siebie z czołową drużyną rozgrywek, Wisłą Czarny Dunajec. Ostatni zespół w tabeli decydującego gola zdobył w doliczonym czasie gry.

AKS UJANOWICE – WISŁA CZARNY DUNAJEC 1:2 (0:0)

0:1 Miętus 58, 1:1 P. Gołąb 64, 1:2 Kozak (90+1')

AKS: Marcin Gwiżdż – A. Grzegorzek, R. Gwiżdż, P. Oleksy, A. Stach – P. Gołąb (83 K. Grzegorzek), J. Stach (46 Dariusz Pławecki), Pacholik (87 S. Pasionek), Ł. Bukowiec, Daniel Pławecki (71 Liptak) – P. Bukowiec (71 Janisz).

Zobacz również:

Relacja ze strony AKS Ujanowice (Facebook).

Na spotkanie z Wisłą wrócili Rafał Gwiżdż, Daniel Pławecki i Paweł Bukowiec, którzy wybiegli w podstawowym składzie w zamian za Piotra Janisza, Piotra Liptaka i Jana Chełmeckiego. Dwóch pierwszych usiadło w tym meczu na ławce. Poza Chełmeckim z kadry sprzed tygodnia zabrakło Mateusza Janczyka i Mariusza Przystała.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Dobrze ograniczyliśmy ofensywne zapędy gości przez co nie byli oni w stanie stworzyć okazji z gry. Mieli sporo rzutów rożnych ale z niemal żadnego nie doszli do sytuacji strzeleckiej ograniczając się w pierwszej połowie do kilku niecelnych strzałów z dystansu. My mieliśmy zdecydowanie lepsze okazje i dwukrotnie Kacper Pacholik mógł otworzyć wynik meczu ale najpierw napierany przez obrońcę uderzył obok słupka a w 31 min gdy już minął obrońcę to na drodze stanął mu bramkarz Wisły, broniąc niezłe uderzenie z 14m.

Na przerwę schodziliśmy z bezbramkowym remisem.

Po przerwie Wisła wyraźnie ruszyła do ataków i w końcu udało jej się nieco skruszyć nasze szyki. Na szczęście rywale nadal mieli problem z trafieniem w światło bramki i kolejne strzały minęły naszą bramkę. Niestety co nie udało się z nogi to udało się głową. W 58 min dośrodkowanie dochodzi do nabiegającego Miętusa który pokonuje Marcina Gwiżdża. Próbowaliśmy się odgryzać ale mieliśmy problem aby z akcją wejść w pole karne rywali. Wtedy Patryk Gołąb zdecydował się na niesygnalizowany strzał z dystansu po odegraniu od Pawła Bukowca i fantastyczne uderzenie znalazło drogę do siatki Wisły. Mieliśmy remis. To zadziałało na Wisłę jakby dostała obuchem w głowę. W obronie nadal radzili sobie nieźle z naszymi zapędami lecz w ataku znów mieli problemy ze stwarzaniem okazji decydując się głównie na nieprzygotowane strzały. Najbliżej byli w 89 min gdy jedna z wielu wrzutek dotarła do wbiegającego zawodnika, ale po jego uderzeniu piłkę sprzed linii wybił Pasionek.

W końcu jednak przychodzi nieszczęsna 91 minuta meczu. Nie potrafimy wybić kolejnego dośrodkowania z dala od pola karnego, piłka spada na nogę Kozaka, który idealnie znajduje lukę między zawodnikami w polu karnym i Wisła świętuje gola. Szkoda tylko że tego gola powinno w ogóle nie być, gdyż akcję gości rozpoczęło zagranie ręką zawodnika Wisły, blokującego wybicie Łukasza Bukowca przy linii. Niestety nie mamy takiego komfortu jak zawodnicy Ekstraklasy i VAR nie mógł cofnąć tego gola.

Dodatkowo w tej akcji kontuzji nabawił się Piotr Janisz i mecz kończymy w dziesiątkę. Grając jednego mniej mamy tym większe problemy aby zagrozić jeszcze bramce rywali i pomimo kilku dośrodkowań w pole karne rywale w zasadzie kontrolują już spotkanie do samego końca.

Przegrywamy z jedną z czołowych drużyn w najboleśniejszy sposób bo zawodnicy włożyli bardzo dużo sił i zdrowia aby zdobyć punkty w tym meczu. To spotkanie pokazało nam jednak że możemy powalczyć na boisku z każdym.



Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"AKS przegrał z Wisłą. Zwycięski gol w doliczonym czasie gry."
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in