Niedziela, 20 października
Irena, Jan, Kleopatra, Witalis

Plakat jak umowa – czytaj też to, co napisano „drobnym druczkiem”. Felieton Przemka Antkiewicza

08.09.2019 05:20:00 PAN 56 4541

​Felieton. Poseł Wiesław Janczyk, lider nowosądeckich struktur PiS który ubiega się o reelekcję do Sejmu, przedstawia się na swoich materiałach jako „wiceminister finansów”. Dopiero „drobnym druczkiem” na swoich plakatach uściśla, że funkcję sprawował w latach 2016 – 2018.

Trwa kampania wyborcza, a wraz z nią zmienia się krajobraz miejscowości: na tablicach i billboardach, płotach, przystankach i drzewach pojawia się coraz więcej plakatów, z których patrzą na mieszkańców twarze kandydatów różnych partii, kusząc hasłami o pracowitości, działaniu dla regionu i Polski, budowaniu zgody itp.

Treść plakatów i ulotek jest istotna. Nie tylko w odniesieniu do tego, jak odbiorą ją potencjalni wyborcy. Ostatnia kampania – przed wyborami europejskimi, w maju tego roku – pokazuje, że uważnie analizują ją także polityczni konkurenci. Przykładem niech będą dwa procesy w trybie wyborczym, jakie wytoczono posłowi PiS Arkadiuszowi Mularczykowi, który ubiegał się o miejsce w Parlamencie Europejskim. Kontrkandydaci – jeden z Wiosny, drugi z Konfederacji – mieli mu za złe użycie sformułowania „jedyny kandydat z...”, bo poseł nazywał się, w zależności od lokalizacji plakatu, jedynym kandydatem z Sądecczyzny, Podhala lub Ziemi Limanowskiej.

Pomny doświadczeń polityka z sądeckich struktur PiS, poseł Wiesław Janczyk wykazał się dużą ostrożnością, bo choć przedstawia się jako „wiceminister finansów”, co dla konkurencji jest gotową „amunicją” dla jego rywali w procesie w trybie wyborczym, to przewidując najwyraźniej możliwe konsekwencje drobnym druczkiem dopisał lata sprawowania funkcji, z której odwołano go w 2018 roku.

W praktyce oznacza to, że materiały wyborcze należy czytać jak umowy, czyli zwracać uwagę także na mniejszą czcionkę.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in