"Mój Rynek" pod młotek? Burmistrz chce przekonać radnych do sprzedaży
Limanowa. Władze miasta chcą sprzedać targowisko "Mój Rynek", które kilka lat temu powstało w miejscu dawnego tzw. dołka. Mimo licznych prób nie udało się tam uruchomić handlu. - Uważam, że na tym terenie powinny powstać jakieś apartamenty. Miasto może budować mieszkania, ale komunalne. Dlatego będę przekonywał radnych, by została podjęta uchwała o sprzedaży – zapowiedział burmistrz Władysław Bieda. Tym samym potwierdzenie znajdują głosy, które w mieście można było usłyszeć już kilka lat temu, na temat możliwej sprzedaży uzbrojonej działki w atrakcyjnej lokalizacji.
Wczoraj na posiedzeniu komisji Rady Miasta Limanowa poruszano temat przyszłości placu targowego „Mój Rynek”. - Plac nie jest wykorzystywany. Widać, że nie bardzo jest sens, by ten stan dalej utrzymywać. Chcieliśmy ucywilizować handel uliczny, ale z jakichś względów się to nie udało - przyznał burmistrz Władysław Bieda.
Jak przypomniał, stare targowisko w tzw. dołku „wyglądało tragicznie” i „słabo pod względem sanitarnym”. - Projekt był konsultowany z handlarzami. Pytaliśmy, jakie mają być te stragany, by były wygodne i spełniały ich oczekiwania. Zrobiliśmy o kilka więcej stanowisk, żeby nikt nie musiał rezygnować z handlu. Ale po wybudowaniu okazało się, że to się nie przyjęło - dodał.
Władysław Bieda przedstawił trzy powody, przez które – jego zdaniem - „Mój Rynek” nie przyjął się. Przede wszystkim, jego budowa przedłużyła się o półtora roku. - W przetargu najkorzystniejszą ofertę złożyła firma, która okazała się firmą niesolidną i przedłużała prace. Baliśmy się, że stracimy dotację, rozwiązaliśmy umowę, rozpisaliśmy przetarg i limanowska firma skończyła budowę – powiedział burmistrz.
Kolejno wskazał, że projekt targowiska autorstwa krakowskiej firmy uzgadniany był w Krakowie z wojewódzką stacją saniepidu. - Po przetargu na wynajem miejsc handlowych, na połowę stoisk były oferty, ale powiatowy sanepid powiedział, że każdy ze straganów jest traktowany jak osobny sklep, więc w każdym powinno być to, co jest wymagane – powiedział burmistrz, wyliczając, że chodziło m.in. o pomieszczenie socjalne, toaletę i umywalki z zimną i ciepłą wodą. - Wszyscy, którzy złożyli oferty, wycofali się. To był chyba główny powód, dla którego handel w tym miejscu nie ruszył. My o wszystkim dowiedzieliśmy się chyba pół roku później. Gdyby od razu nam zgłoszono ten problem, to podjęlibyśmy działania. Skoro na projekcie były uzgodnienia sanepidu wojewódzkiego, to nie rozumiemy dlaczego podważał to sanepid limanowski – dodał Władysław Bieda.
Trzecim powodem miały być... plotki. Jedna z nich dotyczyła monitoringu. Według burmistrza powtarzano m.in., że kamery zamontowano dla urzędu skarbowego, by inspektorzy mogli sprawdzać, kto ile sprzedaje, a następnie dokładnie rozliczyć danego przedsiębiorcę.
- Budując ten plac zakładaliśmy, że taki handel na placu może się zakończyć. Dlatego konstrukcyjnie jest to tak zrobione, że można dobudować parter i dwa piętra. Uważam, że na tym terenie powinny powstać jakieś apartamenty. Miasto może budować mieszkania, ale komunalne. Dlatego będę przekonywał radnych, by została podjęta uchwała o sprzedaży – zapowiedział.
Miasto ze sprzedaży obiektu chce „odzyskać” pieniądze, które wydano na jego budowę, a w ten sposób zabezpieczyć wkład własny do inwestycji.
- Przygotowujemy materiały, prawdopodobnie na sesji styczniowej projekt zostanie wniesiony projekt uchwały. Myślę, że nabywca wybuduje tam jakieś ładne mieszkania – dodał na koniec Władysław Bieda.
Plac targowy powstał w miejscu dawnego „dołka”. Samorząd na jego budowę uzyskał 1 mln zł dofinansowania w ramach programu „Mój rynek”. Początkowo zakładano, że obiekt zostanie zrealizowany do końca września 2013 roku, jednak dopiero wiosną 2015 roku miasto ogłosiło przetarg na wynajem miejsc handlowych. Zakładano wtedy, że handel na targowisko ruszy w lipcu, ale udało się wynająć tylko połowę stanowisk. Po drodze okazało się, że stoiska nie spełniają wymogów sanepidu, bo w boksach nie było umywalek i bieżącej wody, które są konieczne przy sprzedawaniu żywności. Oficjalnie targowisko zostało otwarte w sierpniu 2015 roku, po prawie dwóch latach opóźnienia.
Kilku przedsiębiorców próbowało prowadzić działalność na nowym targowisku, ale szybko zrezygnowało. Jak ocenili handlarze, obiekt nie został odpowiednio zaprojektowany, tak by był wygodny dla samych przedsiębiorców choćby w kwestii dostarczenia towaru, stwierdzili też, że boksy są zbyt małe. Miasto próbowało zwalniać przedsiębiorców z opłat i organizować eventy promocyjne, m.in. świąteczne kiermasze, które jednak do tej pory nie przyciągnęły na stałe ani klientów, ani handlarzy.
- Przeczytaj też:
Może Cię zaciekawić
Kontrole szamba. Urząd wyznaczył ostateczny termin
Na terenie gminy Laskowa urzędnicy prowadzą weryfikację gospodarki ściekowej w indywidualnych gospodarstwach domowych. Działania obejmują właś...
Czytaj więcejDyżury doradcy w urzędzie
Mieszkańcy regionu będą mogli skorzystać z porad doradcy Punktu Obsługi Klienta spółki myOrlen, która dawniej funkcjonowała pod nazwą PGNiG ...
Czytaj więcejPierwszy piknik rodzinny - szkoła zintegrowała mieszkańców
W sobotę (23 maja) na terenie Szkoły Podstawowej im. Marii Dąbrowskiej w Nowym Rybiu zorganizowano pierwszy piknik rodzinny. W spotkaniu uczestnicz...
Czytaj więcejW katastrofie śmigłowca w Błażej Czarnecki
W czwartek (4 czerwca) w godzinach porannych po kilku godzinach poszukiwań służby zlokalizowały miejsce katastrofy śmigłowca w Beskidzie Wyspowy...
Czytaj więcejSport
Były piłkarz Limanovii rozstaje się z funkcją trenera trzecioligowca
Były zawodnik Limanovii Limanowa objął zespół zimą, w bardzo trudnym momencie dla klubu. Sparta znajdowała się na końcu tabeli, a dodatkow...
Czytaj więcejWystęp w podstawowym składzie reprezentacji Polski. Duży sukces dla regionu.
Spotkanie odbyło się w Tissot Arenie w Biel/Bienne i zakończyło się remisem 2:2. Bramki dla biało-czerwonych zdobyli Franciszek Wiśnik oraz ...
Czytaj więcejRozlosowano grupy III Mistrzostw Polski Oldbojów 40+. Oldboy’s Limanovia organizatorem.
Do rywalizacji przystąpi 20 zespołów z różnych regionów Polski. Drużyny zostały podzielone na cztery grupy po pięć zespołów. Spotkania ...
Czytaj więcejW czwartek gra okręgówka
Klasa okręgowa, limanowsko-podhalańska: Orawa Jabłonka – AKS Ujanowice, 4 czerwca, godz. 16:00; KS Tymbark – Zalesianka Zalesie, 4 czerwc...
Czytaj więcejPozostałe
4 czerwca 1989 roku wybraliśmy nową Polskę, to była czerwona kartka dla komunistów
Wybory przeprowadzone 4 czerwca 1989 r. były rezultatem porozumienia zawartego pomiędzy władzą a przedstawicielami solidarnościowej opozycji i Ko...
Czytaj więcejKatastrofa śmigłowca. Odnaleziono wrak maszyny i ciało pilota
Dziś (4 czerwca) w godzinach porannych po kilku godzinach poszukiwań służby zlokalizowały miejsce katastrofy śmigłowca w Beskidzie Wyspowym. Wr...
Czytaj więcejWrzesień nieaktualny - pociągi jeszcze nie wrócą na Limanowszczyznę
We wrześniu tego roku pociągi nie dojadą do Męciny - potwierdziliśmy w PKP PLK S.A. Był to termin wynikający z założeń harmonogramu moderniz...
Czytaj więcejProjekt hali na finiszu. Urząd czeka na pozwolenie
W gminie Mszana Dolna trwają przygotowania do realizacji nowej inwestycji budowy głównej hali sportowo-widowiskowej, w której skład wejdzie równ...
Czytaj więcej

Komentarze (39)
Pozdrawiam
https://forsal.pl/transport/drogi/artykuly/8619222,budowa-drog-w-2023-r-gddkia-oglosi-przetargi-565-km-drog-lista.html
https://forsal.pl/transport/drogi/artykuly/8619222,budowa-drog-w-2023-r-gddkia-oglosi-przetargi-565-km-drog-lista.html
Czy nasz powiatowy sanepid nie przekracza swoich uprawnień? Jak to jest możliwe, że stacja powiatowa podważa decyzję stacji wojewódzkiej? Kto kontroluje ich decyzję? Gdzie w takim razie można zgłosić brak kompetencji/wiedzy czy nadinterpretację przepisów skoro Panie z powiatowego sanepidu mają więcej do powiedzenia niż ze stacji wojewódzkiej?
Poręba na burmistrza!
Masz rację, że tak to się skończy z autobusami.
Komunikacja dla naszej wygody musi być tania, zatem dotowana z naszych podatków. Jak by miała zarabiać na siebie to tanio nie będzie i być nie może. Po za tym już mamy niebotyczne koszty zakupu autobusów, które najpierw muszą się zwrócić zanim będziemy liczyć zyski.
Dlaczego obecni przewoźnicy nie jeżdżą nówkami? - bo ich na to nie stać.(czytaj; biznes się im nie zbilansuje - zapewne umieją liczyć).
Dlaczego te nowe autobusy stoją?
Czyli przeprosiny w mediach za prywatne pieniądze , gdyby to była prawda o sanepidzie to Wojewódki Sanepid uchyliłby ich decyzje .
Projekt popie...lony , a nie uzgodniony z handlującymi - ale Mer z zastępcą wszystko wiedzą najlepiej i zaakceptowały nierealny w użytkowaniu galimatias . A gdybym był złośliwy , to podejrzewałbym działanie lobby projektowego . :)
Gdyby sprzedawali następcy po wyborach , to byłoby to całkiem zrozumiałe , jednak jak można pozbywać się czegoś co niektórzy nazywają BIEDA-DUMA , GDYŻ Z TAK WIELKĄ DUMĄ BYŁO ZAPOWIEDZIANE wspaniałe nowoczesne targowisko a nie jakiś tam dołek tętniący życiem 6 dni w tygodniu .
Co jeszcze musi się wydarzyć by wyborcom otworzyły się oczy - chociaż ja osobiście wyborców nie krytykuję gdyż czasem bywa wybór pomiędzy cholerą a dżumą . :)
A co z wysokimi karami które miasto zapłaciło po przegranych procesach z wykonawcą ?
jakim cudem ci ludzie pozostają bezkarni? Chyba każdy w Limanowej zdaje sobie sprawę, że jest to najprawdopodobniej element planu konsekwentnie wcielanego od lat. Od samego początku temat śmierdział:
- przygotowano celowo budynek który nie miał prawa spełniać swojej zamierzonej roli. Limanowski imperator był głuchy na uwagi zgłaszane przez osoby zainteresowane tematem
- pomijąc perturbacje przy budowie, po zakończeniu inwestycji konsekwentnie prowadzono działalność w taki sposób aby czasem ktoś nie podpisał umów - wtedy byłby problem w ralizacji planu
- parking od początku był przygotowany w taki sposób aby ludzie też za bardzo nie przyzwyczaili się do parkowania tam, ani nie wykupywali abonamentów. Przez większość czasu działał chyba do 17 "bo infrastruktura, nie była odpowiednio zabezpieczona i groziło to kradzieżą"
- przy projekcie "zapomniano" o głownych cechach potrzebnych aby budynek spełniał swoje założenia, ale oczywiście nie zapomniano o celowym zaprojektowaniu w taki sposób aby dało się od ręki dobudować budynek na obecnej infrastrukturze
- do tego wszystkiego dochodzi kwestia pałacyku i biblioteki miejskiej. Wiele osób otwarcie twierdzi, że obydwie lokalizacje celowo doprowadzono do ruiny, "sprawnym" limanowskim zarządzaniem. Oczywiście nikt nie zarzuci inwestorom, że są umoczeni - przy budowie dołka byli za młodzi. Szkoda tylko, że zapomina się od kogo mają pieniądze na inwestycję.
- nazwisko jednego z inwestorów, też oczywiście jakoby "przypadkowo" podobne do limanowskiego imperatora
- p. Zastrzeżyński robił problemy, to się go załatwiło - pieniądz i koneksje pisowskie robią swoje :) reszta nie będzie już fikać.
- teraz jeszcze trzeba przeczekać,aż sprawa pałacyku przycichnie i pójdzie zgoda na rozbiorkę. W sam raz połączy się to z rozbudową dołka :)
- dochodzimy do sytuacji w której jeden inwestor ma połowę nieruchomości przy ul. M.B.B. Wszystko za bezcen i w białych rękawiczkach
- co do samych koneksji inwestorów i imperatora oraz inwestorów i działaczy PiS, dobry dziennikarz śledczy mógłby napisać piękną serię artykułów.
za co się nie weźmie to porażka, kultowe to mój rynek, parking,most.dworzec
może po wyborach następca zleci kontrole odpowiednim służbą
od majątku Limanowej niech z daleka się trzyma
A skoro już drodzy komentujący wietrzycie jakieś spiski, to załóżcie sobie spółkę i kupcie sobie tę nieruchomość.
Uważaj na to co piszesz, co komu przypisujesz i o co kogo posądzasz, to są poważne oskarżenia i możesz za to odpowiedzieć prawnie.
Chyba wszystkim wiadomo, że na Pałacyk jak i Bibliotekę ogłoszony był przetarg, więc każdy chętny mógł przystąpić do przetargu i kupić.