Ma niespełna 11 lat i trzeci raz walczy z nowotworem. Koszt leczenia: 650 tys. zł

18.01.2021 05:27:00 PAN 11 12297

W internecie trwa zbiórka środków na nierefundowane leczenie Marcina Sporka, niespełna 11-letniego chłopca z Tymbarku, który po raz trzeci podejmuje walkę z chorobą nowotworową. Leczenie może kosztować nawet 650 tys. zł – liczy się więc każdy gest wsparcia i każda złotówka przekazana na zakup bardzo drogiego leku.

Marcin ma 10 lat, urodził się 22 marca 2010 r. W grudniu 2011 r. rozpoznano u niego jeden z najcięższych nowotworów złośliwych wieku dziecięcego – neuroblastomę, stan kliniczny IV, grupa wysokiego ryzyka. Guz usadowiony był w jamie brzusznej, w chwili rozpoznania był bardzo dużych rozmiarów i dał przerzuty do węzłów chłonnych śródpiersia tylnego i kości. Marcin przeszedł cykle chemioterapii i bardzo silnej chemii TVD, autoprzeszczep szpiku oraz serię radioterapii. W zasadzie po każdym cyklu wymagał przetoczeń preparatów krwiopochodnych i nawadniania pozajelitowego.

Wtedy niebezpieczeństwo udało się zażegnać. Niestety pod koniec sierpnia 2015 r. rodzice usłyszeli od lekarzy: nawrót. Ludzie o wielkim sercu nie zawiedli i już we wrześniu chłopiec przeszedł operację w niemieckim Greifswald. Zabieg polegał na wycięciu nowotworowego guza znajdującego się w nerce chłopca.

Po pięciu latach, we wrześniu 2020 roku rodzice usłyszeli: wznowa. - Nasz syn Marcin, we wrześniu po raz kolejny znalazł się na oddziale onkologicznym. Tym razem choroba zaatakowała prawe płuco, opłucną, tworząc liczne guzki. Po biopsji okazało się, że guz Marcina ma pewną mutację – białko ALK, tak samo jak w badaniach w 2015 r. Dało to nowe możliwości terapii, więc lekarze prowadzący postanowili włączyć do leczenia lek nowej generacji o nazwie Lorlatynib. Niestety nie jest on refundowany – mówi mama Marcina. 

Koszt jednego opakowania leku, to około 27 tys. zł., a wystarcza tylko na miesiąc. Szacuje się, że dwuletnie leczenie Marcinka ma wynieść 650 tys. zł. Do chwili obecnej Marcin przeszedł 4 cykle bardzo ciężkiej chemioterapii, a dzięki wcześniej zgromadzonym środkom na koncie Limanowskiej Akcji Charytatywnej udało się już rozpocząć przyjmowanie nowego leku.

Z uwagi na aktualną sytuację epidemiologiczną, działania w kierunku organizowania akcji charytatywnych na rzecz Marcinka są mocno ograniczone, a pieniądze się kończą...

Dlatego też z ramienia przyjaciół rodziny powstała zbiórka internetowa oraz grupa licytacji na Facebooku

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in