Sobota, 20 kwietnia
Czesław, Agnieszka, Marian, Czech

Limanowianie w geście solidarności uczcili zamordowanego prezydenta Gdańska

19.01.2019 13:13:00 PAN 50 8404

Limanowa. Dziś w południe na Małym Rynku w Limanowej kilkadziesiąt osób zgromadziło się, by w geście solidarności z rodziną i mieszkańcami Gdańska uczcić pamięć zamordowanego prezydenta, Pawła Adamowicza.

O godz. 11:00 w limanowskiej bazylice sprawowana była msza św. w intencji zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, zamówiona przez limanowskich samorządowców. Po Eucharystii, o godz. 12:00 licząca około 40 osób grupa, wśród których znajdowali się byli i obecni radni miasta, a także przedstawiciele instytucji, zebrała się pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego na Małym Rynku w Limanowej.

Każdy z uczestników miał możliwość zabrania głosu. Nie kryjąc wzruszenia, młoda kobieta postanowiła się podzielić ze zgromadzonymi treścią swojego wpisu z mediów społecznościowych. Zaznaczyła przy tym, że internet jest dla niej miejscem rozrywki, a nie okazją do wyrażania siebie czy swoich poglądów, tym razem postanowiła jednak zrobić wyjątek, poruszona wydarzeniami w Gdańsku.

- Zginął człowiek, a to co czytam w internecie, momentami mnie przeraża. Coraz mniej empatii, coraz mniej szacunku do człowieka, widzimy tylko różnice, a podobieństw nikt nie zauważa - mówiła. - Jesteśmy ludźmi, a niektórych z nas bardziej porusza los dzika, niż człowieka.

W wydarzeniu wzięli udział także seniorzy – najstarsza uczestniczka, która postanowiła swoją obecnością uczcić pamięć zamordowanego prezydenta Gdańska, miała 94 lata.

Z uwagi na okoliczności tragedii w Gdańsku, w wypowiedział mieszkańców nie zabrakło odniesień do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Magdalena Szczygieł-Smaga, dyrektor Limanowskiego Domu Kultury który od lat organizuje lokalny sztab WOŚP, dziękowała osobom które przyszły na Mały Rynek z charakterystycznymi czerwonymi serduszkami, przyklejonymi do odzieży.

Były również apele o „ratowanie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”. - Na moim pierwszym dyżurze na oddziale ginekologii i położnictwa urodziło się dwoje wcześniaków, jeden zmarł bo zabrakło dla niego inkubatora. Kto wtedy przyjechał? Ktoś z wojewódzkiego wydziału zdrowia? Nie. Ktoś z ministerstwa? Nie. Przyjechali od Owsiaka. I przywieźli ze sobą drugi inkubator - mówiła przez łzy lekarka, wspominająca pracę w limanowskim szpitalu. - Potem przyjechali jeszcze raz. Widząc nędzę oddziału, tak jak każdego oddziału noworodkowego w Polsce, powiedzieli ordynatorowi żeby spisał potrzeby oddziału. I to były pierwsze osoby, które się pytały o cokolwiek.

Przypominano również o tym, że pierwsza w historii „noworodkowa” karetka od WOŚP trafiła właśnie do Limanowej.

Uczestnicy mieli ze sobą biało-czerwone flagi przepasane czarnym kirem oraz znicze, które układano pod fotografią zamordowanego prezydenta. W intencji Pawła Adamowicza odmówili wspólnie modlitwę. Spontaniczne spotkanie prowadził radny powiatu Marian Wójtowicz.

- Spotkaliśmy się tutaj, bo tak trzeba. Po chrześcijańsku - podsumowała na koniec jedna ze zgromadzonych osób.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in