Sobota, 19 września
January, Konstancja, Teodor, Leopold

Ksiądz z Sądecczyzny w doniesieniach o molestowaniu i zaniechaniach tarnowskiej kurii

05.08.2020 13:42:00 PAN 25 28172

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na swoim blogu opisał historię jednego z wiernych z diecezji tarnowskiej, który jako dziecko miał być molestowany przez ks. Stanisława P. Autor wpisu sugeruje, że duchowny – wobec którego zgłaszano zarzuty – był bez wyciągania konsekwencji jedynie przenoszony na kolejne parafie. Kapłan wspomniany przez ks. Isakowicza-Zaleskiego, pochodzi z Sądecczyzny.

Stanisław P. to 67-letni dziś ksiądz, mieszkający teraz w tarnowskim Domu Księży Emerytów. Według naszych ustaleń, kapłan o którym wspomina ks. Isakowicz-Zaleski pochodzi z jednej z miejscowości na terenie powiatu nowosądeckiego. W latach 80., a więc w okresie kiedy miało dochodzić do domniemanego molestowania, pełnił posługę m.in. w sąsiadującej z Limanowszczyzną gminie Żegocina. Później sprawował rozmaite funkcje m.in. w dekanacie radłowskim. Został z nich odwołany w 2002 roku - według ks. Isakowicza-Zalewskiego, nastąpiło to po skargach rodziców molestowanych nieletnich. Po kilku miesiącach duchownego skierowano do pełnienia posługi na Ukrainie. Jak się dowiedzieliśmy, w 2008 roku wrócił do kraju i posłano go do parafii na Sądecczyźnie. 

- W tym samym roku jedna z jego ofiar, wspomniany pan Andrzej, pochodzący z parafii Y., w której w latach 80-tych, też wikarym był ks. Stanisław. P., napisał list do biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca, zgłaszając swoją krzywdę. Na ten list nie dostał żadnej odpowiedzi. W 2010 roku napisał więc ponownie. Jednak działania kurii tarnowskiej były typową urzędniczą „grą w ping-ponga”, pełną uników i pokrętnych odpowiedzi. Np. biskup Skworc twierdził, że w ogóle nie wiedział, iż ks. Stanisław P. po powrocie do Polski uczył nadal w szkole – twierdzi ks. Isakowicz-Zaleski. - W końcu ów duchowny został skierowany do Domu Księży Emerytów, gdzie przebywa do dziś. Jednak stamtąd swobodnie wyjeżdżał m.in. na pielgrzymki z wiernymi do Włoch i przeróżne uroczystości diecezjalne. Na wielu zdjęciach, nawet tych publikowanych w prasie katolickiej, był nadal w otoczeniu dzieci i młodzieży.  Dodam, że diecezja tarnowska w żaden sposób nie zatroszczyła się o pana Andrzeja. Dlatego też zdecydował się on w maju tego roku na pisanie listu do ks. prymasa Wojciecha Polaka – opisuje na blogu, zapowiadając kolejne publikacje na ten temat. 

Tarnowska kuria podkreśla, że sprawa ks. Stanisława P. była przedmiotem procesu karno-administracyjnego, który został zakończony i zatwierdzony przez Kongregację Nauki Wiary w 2013 roku, czyli kilka lat po tym, jak duchowny został skierowany do pracy w charakterze penitencjariusza w parafii na Sądecczyźnie. 

Diecezja tarnowska zapowiedziała, iż z racji podania w tekście nazwisk i urzędów oraz zasugerowania zaniedbań w dochodzeniu dotyczącym domniemanych przestępstw, w najbliższym czasie sprawa zostanie skierowana do kancelarii prawnej, by na tej drodze „bronić dobrego imienia, które w sposób ewidentny zostało naruszone przez tekst publikacji”.

- Niestety Ksiądz Isakowicz-Zaleski przedstawił w swojej publikacji sprawę jednostronnie, bez znajomości wszystkich faktów i z podaniem także nieprawdziwych informacji. Nie skontaktował się z kurią tarnowską aby zasięgnąć wiedzy. Po zakończeniu postępowania dotyczącego publikacji ks. Isakowicza-Zaleskiego zostaną przekazane przez kurię istotne i bardziej szczegółowe informacje pozwalające poznać rzeczywisty i pełniejszy obraz tej sprawy a także powziętych w związku z nią działań przez kurię tarnowską. Na obecnym etapie powstrzymamy się od dalszych komentarzy – mówi ks. Ryszard St. Nowak, rzecznik prasowy Biskupa Tarnowskiego

Do tematu powrócimy. 

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in