Piątek, 05 marca
Adrian, Fryderyk, Teofil, Aurora, Oliwia

Funkcjonariusze na stoku: będą wnioski do sądu i sanepidu, grożą kary w wysokości nawet 35 tys. zł

20.01.2021 17:05:00 PAN 35 24783

Koninki. Policja przeprowadziła dziś kontrolę stoku narciarskiego w Koninkach. Funkcjonariusze zamierzają skierować wnioski do sądu i limanowskiego sanepidu. Właścicielowi stacji narciarskiej grozi łącznie nawet 35 tys. zł grzywny. Przedsiębiorca, wskazując na liczbę wyroków, twierdzi że nie ma podstaw do jego ukarania.

Dzisiaj o godz. 9:30 policjanci przeprowadzili kontrolę na terenie stacji narciarskiej i kolei linowej Tobołów w Koninkach w gminie Niedźwiedź. - W trakcie kontroli funkcjonariusze ujawnili osoby korzystające ze stoku narciarskiego – informuje asp. Jolanta Batko, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Limanowej. 

Jak się dowiedzieliśmy, policja zamierza skierować do sądu wniosek o ukaranie właściela stacji narciarskiej z art. 116 par. 1 kodeksu wykroczeń. Przedsiębiorcy może grozić nawet 5 tys. zł grzywny. Ponadto, komenda ma skierować także wniosek do powiatowego inspektora sanitarnego w Limanowej. W ramach tego postępowania właścicielowi stoku może grozić kara w wysokości do 30 tys. zł. 

W rozmowie z nami właściciel stacji Józef Pasek potwierdza kontrolę policji która miała miejsce w dniu dzisiejszym. Informuje także, że wczoraj na terenie ośrodka pojawili się inspektorzy z sanepidu. 

- Mamy ponad 20 wyroków WSA które uchylają kary, orzecznictwo pokazuje więc, że na podstawie rozporządzenia z 21 grudnia nie można karać ludzi. Pamiętamy zresztą zapowiedź „godziny policyjnej” w sylwestra, które potem okazało się – jak mówił premier – jedynie zaleceniem, które zapisano w rozporządzeniu. Całe rozporządzenie należy traktować więc jako zalecenie. Wydaje mi się, że nie mam się czego bać i nie rozumiem wręcz, za co miałbym zostać ukarany. Stok został udostępniony dla zawodników oraz osób które przyjeżdżają tu służbowo. Każda osoba wypełnia deklarację i rozmawiamy o sprawach partii Strajk Przedsiębiorców, członkowie są więc chronieni zapisami ustawy o partiach politycznych – mówi nasz rozmówca. - Dziś rzeczywiście policjanci spisali dwóch narciarzy, zobaczyli jednak ich deklaracje – nikogo nie ukarano, nikogo nie pouczono – dodaje. Jak podkreśla, dystans między osobami na stoku wynosi od 100 do 200 metrów, zaś krzesełka kolei linowej dzieli odległość 15 metrów. 

Przedsiębiorca przyznaje, że jest zawiedziony decyzją rządu. - Tak po prostu, bez odpowiedzialności, mimo że wcześniej sugerował coś innego, rząd powiedział „przedłużamy” zamknięcie stoków. Co mam robić? Nie chcę, żeby jakiś „rekin” z Europy przejął mój interes, bo na przykład nie spłacę kredytu. Nikogo do niczego nie namawiam, ale liczę że moja decyzja zainspiruje innych – mówi właściciel stacji narciarskiej. - A co najważniejsze: obserwuję ludzi, którzy tu przyjeżdzają. Oni są po prostu szczęśliwi – zaznacza.

Przypomnijmy, że zgodnie z zapowiedziami, Ostoja Koninki jako jedyna stacja narciarska na Limanowszczyźnie wznowiła działalność we wtorek. Jak zadeklarowano w mediach społecznościowych, jest ona dostępna dla trzech grup osób. W pierwszej wymieniono „wszystkich uczestników spotkania służbowego organizowanego na górnej stacji Kolei Linowej Tobołów, w temacie partii o nazwie Strajk Przedsiębiorców”. Jak poinformowano, spotkania będą odbywać się cyklicznie przez cały dzień, co 15 minut. Ostoja Koninki poinformowała też o możliwości udostępnienia trasy narciarskiej posiadającej homologację FIS dla „osób zrzeszonych w PZN na potrzeby realizacji treningów oraz zawodów pod egidą PZN, zgodnie z przepisami rozporządzenia epidemicznego z dnia 21.12.2020 r.”. Okazjonalnie natomiast, kolej linowa przewozić może turystów pieszych, idących na Turbacz i Stare Wierchy.

(Fot.: Ostoja Koninki)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in