Fałszywie oskarżani przez córkę i koleżanki
Gmina Niedźwiedź. Rodzice oskarżani przez córkę o molestowanie żądają teraz zadośćuczynienia za niesłuszne zatrzymanie i tymczasowy areszt. Gdy ojciec siedział w więzieniu córka zarzuty wycofała.
Pod koniec grudnia 2006 roku policja zatrzymała rodziców wówczas 19-letniej Bożeny – mieszkanki gminy Niedźwiedź, która twierdziła, że od co najmniej 8 lat była bita i molestowana przez ojca. O wszystkim miała wiedzieć matka. Zarzuty molestowania okazały się kłamstwem, gdyż dziewczyna miała być namawiana do nich przez... starsze koleżanki.
W październiku 2006 roku 19-letnia Bożena pobita przez ojca trafiła do szpitala w Limanowej. - Czuję nienawiść do ojca po tym, co mi zrobił – opowiadała w 2006 roku Bożena. - Do matki też mam żal. Wiedziała o wszystkim, a nie reagowała. Najgorsze było pobicie łańcuchem. Nie poradziłabym sobie bez sąsiadek i koleżanek, one pomogły przełamać milczenie. Widziały mnie pobitą, zwierzałam im się.
O sprawie zrobiło się głośno, gdy Bożena i jej koleżanka złożyła zawiadomienie w krakowskiej prokuraturze. - Ona nie wie, co to jest molestowanie, ale z rozmów, które z nią przeprowadziliśmy wynika, że robiła "to" z ojcem – mówiła na łamach „Dziennika Polskiego” jej koleżanka. - Najpierw z nią "to" robił, a na drugi dzień płacił jej i przepraszał. Oprócz tego pił, bił ją i matkę. Najbardziej dramatycznym przeżyciem, było to, kiedy rodzice włożyli jej do ust ziemniaka, żeby nie krzyczała i bili nadal.
Intensywne śledztwo
Krakowska prokuratura przekazała sprawę do Limanowej. Limanowska wszczęła wówczas intensywne śledztwo „w sprawie molestowania i znęcania się nad dzieckiem”. Przez 5 godzin przesłuchiwano dziewczynę, później jej koleżankę i sąsiadkę, które o sprawie miały wiedzieć.
28 grudnia 2006 roku (czwartek) policja zatrzymała rodziców Bożeny. - Tego pamiętnego popołudnia pod mój dom podjechały radiowozy, a wraz z nimi ekipa telewizyjna – opowiada nam teraz ze łzami w oczach pan Stanisław, ojciec Bożeny. - Wychodziłem ze stodoły, miałem zaprzęgać konia, by jechać go podkuć. Tymczasem policjanci skuli mnie w kajdanki. Nie wiedziałem kompletnie o co chodzi. Nie pozwolili mi się nawet przebrać, chociaż na nogach miałem gumowce. Córka Bożena podbiegła do mnie i chwyciła za nogę, nie chciała mnie puścić. Prosiłem policjantów, żeby wytłumaczyli mi o co chodzi. Odpowiedzieli, że wszystko usłyszę później.
Mężczyzna spędził w KPP w Limanowej trzy dni. - Nie jadłem, nie spałem, cały czas płakałem – wspomina. - Gdy szedłem do toalety zobaczyłem w pomieszczeniu obok ubrania mojej żony, wtedy zdałem sobie sprawę, że ją także zatrzymano. W domu zostało czworo dzieci, w tym jedno niepełnosprawne z porażeniem mózgowym i autyzmem. Dopiero w sobotę podczas przesłuchania w prokuraturze usłyszałem, że... zgwałciłem swoją córkę. Prokuratorka krzyczała na mnie, nie dopuściła do głosu. Gdy starełem się tłumaczyć to powiedziała, że dostanę za to 12 lat więzienia.
Zarzuty, ale...
30 grudnia 2006 przesłuchano ojca i matkę Bożeny. Ojcu przedstawiono zarzut znęcania ze szczególnym okrucieństwem oraz zmuszania do poddania się tzw. „innym” czynnościom seksualnym względem osoby poniżej 15 roku życia. Na wniosek prokuratury Sąd zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. - Mnie zatrzymano, gdyż miałam stać przy mężu, gdy ten niby miał gwałcić córkę – mówi żona pana Stanisława. - Zostałam jednak zwolniona i kazano mi się tylko zgłaszać na każde wezwanie.
Dzień później kobieta zgłosiła się na policji, informując, że córka ją okradła i pije. Okazało się, że w październiku 2006 roku dziewczyna ukradła ojcu 4 tysiące złotych, które miał schowane w domu ze sprzedaży bydła. - Gdy wróciła do domu pobiłem ją pasem – mówi nam teraz pan Stanisław.
Wówczas jeden z mieszkańców wsi, w której mieszkała rodzina, uważał na łamach „Dziennika Polskiego”, że „dziewczyna jest chora psychicznie i całą sprawę wymyśliła za namową koleżanek”. Według prokuratury, a także badań biegłego w sprawie jej wiarygodności nic nie wskazywało na to, by konfabulowała.
Więzienie koszmarem
Pan Stanisław trafił do więzienia w Nowym Sączu. - W więzieniu nie spałem, nie jadłem, nie miałem z nikim kontaktu z rodziny. W celi było nas 16. Wszyscy myśleli, że zgwałciłem córkę, nikt mi nie wierzył – wspomina. - Dokuczali mi, bili, przewracali łóżko,a jeden ze współwięźniów chciał się wieszać. Tego co tam przeszedłem nie życzyłbym najgorszemu wrogowi. Chciałbym o tym wszystkim zapomnieć, ale się nie da.
Molestowanie kłamstwem
W połowie stycznia dziewczyna zgłosiła się na policję i... odwołała wcześniejsze zeznania dotyczące molestowania. Badania lekarskie potwierdziły zaś, że jest dziewicą. - W połowie stycznia spotkałam się z córką w Mszanie, pytałam ją co narobiła i dlaczego nas oskarżyła. Wówczas odparła, że to wszystko przez koleżankę, która zawiozła ją do prokuratury w Krakowie i podpowiadała co mówić. Dopiero po zatrzymaniu ojca zrozumiała, że zrobiła źle i wycofała wcześniejsze zeznania – mówi jej matka.
- W więzieniu dopiero po tym jak przeczytali w gazecie, że córka jest dziewicą, to dali mi spokój. Nawet pytali kiedy wychodzę, ale wyszedłem nie wiadomo dlaczego dopiero miesiąc później – mówi pan Stanisław. - To były okropne tygodnie. Mój obrońca z urzędu prosił, żebym się przyznał do uderzenia córki, bo wtedy mnie wypuszczą. W przeciwnym razie „jeszcze posiedzę”. Chciałem wrócić do domu, do dzieci i przyznałem się. Ale tylko do pobicia zwykłym pasem, a nie łańcuchem za kradzież pieniędzy.
Żal do prokuratury
- Teraz wstydzę się wychodzić z domu, cały czas to wszystko przeżywam, boję się, że będą mnie nazywali zboczeńcem. Temu wszystkiemu nie jest tylko winna moja córka, gdyż zrobiły to mi 4 starsze jej koleżanki – tłumaczy pan Stanisław. - Omotały ją. Tylko dlaczego, gdy córka zeznawała, to w towarzystwie koleżanki, która jej podpowiadała? Przecież tak nie można. Zatajono także wyniki jej badań, które już na początku potwierdziły, że jest dziewicą. Uważam, że areszt tymczasowy w stosunku do mojej osoby został zastosowany niesłusznie, bez żadnych dowodów, jedynie na podstawie zeznań córki, która fałszywymi oskarżeniami chciała ratować skórę przed karą za kradzież moich pieniędzy. Prokuratura miała jeszcze zeznania sąsiadów skonfliktowanych ze mną. Policja i prokuratura nie sprawdziła wiarygodności tych zeznań, pomimo że już wcześniej moja córka miała skłonności do konfabulacji, w tym dotyczące czynności seksualnych na jej osobie (sprawa prowadzona w Zakopanem, która została umorzona 29 grudnia 2006 r. wobec braku dostatecznych dowodów i wobec niepopełnienia tego czynu – przyp. red.). Uważam, że nie było przesłanek aby mnie aresztować, bo nie ukrywałem się, nie mataczyłem i nie utrudniałem śledztwa. Z trzech zarzucanych mi czynów pozostał jeden, za który nie groziła mi surowa kara, gdyż wyrok dostałem w zawieszeniu.
Pełne podstawy
– Zarzuty dotyczyły zmuszania małoletniej do poddania się innym czynnościom seksualnym polegających na dotykaniu piersi, narządów rodnych, znęcania się fizycznego i psychicznego nad córką ze szczególnym okrucieństwem i pobicia 3 października 2006 roku po głowie, twarzy, rękach i nogach łańcuchem – mówi poproszona o komentarz w tej sprawie Janina Tomasik, Prokurator Rejonowy w Limanowej. - W zarzutach nie było mowy o gwałcie. Na wniosek prokuratury Sąd zastosował areszt na okres 3 miesięcy, obrońcy żalili się, ale decyzje Sąd Okręgowy utrzymał w mocy. W chwili kierowania wniosku o areszt prokuratura dysponowała zeznaniami pokrzywdzonej złożonymi w Krakowie, a także i w Limanowej w obecności psychologa, który je potwierdził. W trakcie trwania czynności – po zastosowaniu aresztu nagle córka mężczyzny odwołała swoje zeznania dotyczące seksualnego molestowania, ale podtrzymała w całości zeznania pobicia przy użyciu łańcucha. Zresztą w sprawie pobicia zeznawał lekarz, który udzielał wówczas pomocy i potwierdził, że obrażenia były takie jak od łańcucha. Ponieważ pokrzywdzona zmieniła zeznania – zaprzeczyła, prokurator nie miał wyjścia jak w tej części postępowanie umorzyć, wobec braku podstaw do wniesienia aktu oskarżenia. Natomiast w zakresie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem akt został skierowany do Sądu Rejonowego w Limanowej. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu i poprosił o uzgodnienie i wymierzenie kary - rok w zawieszeniu na trzy. Później złożył apelację od wyroku, ale Sąd Okręgowy utrzymał go w mocy. Dodatkowo były zeznania sąsiadek, które potwierdzały jej zeznania. Później córka mężczyzny twierdziła, że ją namówiły do tego.
- W chwili kierowania wniosku do Sądu o tymczasowy areszt istniały pełne podstawy do wystąpienia z takim wnioskiem, a decyzja należy wyłącznie do kompetencji niezależnego Sądu, prokurator nie ma na nią żadnego wpływu – dodaje Janina Tomasik.
Prokurator nie wypowiedział w sprawie przesłuchania Bożeny w obecności jej koleżanki, gdyż nie dysponowała teraz pełnymi aktami sprawy.
Zadośćuczynienie
Matka Bożeny złożyła wniosek o zadośćuczynienie (10 tys. zł) za bezpodstawne zatrzymanie, a jej mąż o zadośćuczynienie za niesłuszne zatrzymanie i niesłuszne zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu żądając 20 tys. zł. Sąd Rejonowy i Okręgowy sprawę umorzył. Sprawa trafi do Sądu Apelacyjnego.
Wątek policji
W sprawę córka pana Stanisława oraz jej starsze koleżanki wmieszały także policję, twierdząc, że ta nie reagowała na wezwania. - Z ustaleń wynika, że można mówić o nieprawidłowościach, które miały miejsce w dalszym etapie postępowania związanego ze zgłoszeniem pobicia – mówił na łamach "DP" w 2006 roku Tadeusz Stachak, ówczesny rzecznik prasowy KPP w Limanowej. - Komendant powiatowy policji wobec osób odpowiedzialnych wyciągnie właściwe konsekwencje – zapowiedział.
W tej sprawie dwóch policjantów nawet zostało zawieszonych w czynnościach. Koniec końców sprawę jednak umorzono.
(Na zdjęciu okolice domu pana Stanisława)
Zobacz również:Może Cię zaciekawić
Nocny pożar w Limanowej
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Limanowej w środę (23 września) dokładnie o godzinie 2...
Czytaj więcejSpalili dowody w lesie. Prokuratura podała szczegóły zarzutów
Do kradzieży doszło w miniony piątek (18 września) po godzinie 9:00 w sklepie jubilerskim przy ul. Zygmunta Augusta w Limanowej. Do sklepu ...
Czytaj więcejZapłon gazu w drewnianym domu. Straż apeluje przed sezonem grzewczym
Do zdarzenia doszło wczoraj (23 września) kilkanaście minut po godzinie 18:00 w Skrzydlnej. W drewnianym budynku mieszkalnym doszło do z...
Czytaj więcejOrkiestra na podium
Parafialna Orkiestra Dęta z Laskowej, pod kierownictwem Piotra Jonika, zdobyła I miejsce w kategorii orkiestr średnich podczas 48. Małopolskiego F...
Czytaj więcejSport
Szkoły rywalizowały w biegach sztafetowych o mistrzostwo powiatu
Igrzyska Dzieci Wśród dziewcząt urodzonych w 2014 roku i młodszych rywalizowano na dystansie 6 x 800 metrów. Zwyciężyła reprezentacja ZP...
Czytaj więcejMedalowe Mistrzostwa Polski. Znakomite przetarcie przed sezonem zimowym.
W niedzielę zawodnicy rywalizowali na dystansach 15 km w kategoriach mężczyzn oraz 10 km w rywalizacji kobiet. Na starcie pojawili się seniorzy...
Czytaj więcejDwóch zawodników z limanowskich klubów w Akademii Młodych Orłów
Zgrupowanie odbędzie się w Siedlcach w dniach 12–16 października 2026 roku. Karol Korzeniowski dołączył do Limanovii na początku obecn...
Czytaj więcejTrzynastolatek wicemistrzem Polski U-16. Zaledwie 0,04 sekundy od zwycięstwa
Aby wystartować w mistrzostwach kraju, młody limanowianin wcześniej uzyskał kwalifikację podczas zawodów w Lublinie i Krakowie. W Lubinie ryw...
Czytaj więcejPozostałe
Listy Kuby i Olka
Fundacja Sztetl Mszana Dolna zaprasza na spotkanie poświęcone listom Jakuba Weissbergera do Aleksandra Kalczyńskiego, zatytułowane „Napiszcie mi...
Czytaj więcejObradują radni gminy
Transmisja obrad na żywo od godziny 13:00 Porządek obrad:Otwarcie sesji i stwierdzenie prawomocności obrad.Przyjęcie porządku obrad.Przyjęcie...
Czytaj więcejRada Gminy - sesja na żywo
Transmisja obrad od godziny 13:00 Porządek obrad:Otwarcie sesji.Przyjęcie protokołu z XX sesji Rady Gminy.Wystąpienia zaproszonych gości...
Czytaj więcejDzień Otwartych Koszar - wojsko zaprasza mieszkańców. Będzie defilada
W najbliższą sobotę (26 września) w kompleksie wojskowym przy ul. Jeżynowej 2 w Limanowej zaplanowano obchody z okazji urodzin patrona 114. Liman...
Czytaj więcej






Komentarze (48)
Oto obraz kondycji przedstawicieli zawodów zaufania publicznego.
to jest chore
CIEBIE POWINNI WSADZIĆ DO PUDŁA ZA OCZERNIENIE!!!!
Kopa w d... i niech idzie mieszkać pod most.
...córka wycofała zarzuty...natomiast moje pytanie jest takie -oskarżacie córkę, prokuratorów, policję... a dlaczego sąsiedzi i koleżanki nie wycofały oskarżeń...nikt się nad tym nie zastanawiał...ja bym nie chciał w tej sprawie wydawać wyroku...przeczytałem ten artykuł 10 razy i nie umiem powiedzieć gdzie jest prawda...jesteście odważni uważając… że jedna albo druga strona jest winna lub niewinna ....dobrze że nie jestem prokuratorem lub sędzią...nie umiałbym orzec bezstronnie w tej sprawie...i orzekałbym na podstawie zgromadzonego materiału...a zgromadzony materiał jak wynika z artykułu był mocny...
A że za fałszywe zeznania nie skazano nikogo to zastanawiające, chyba że TOP coś wyTrOPi
Godz.13-00 wchodzi do pomieszczeń biurowych specjalista od powierzchni płaskich i zaczyna pracę, jak co dzień.
Niezależnie która wersja wydarzeń jest prawdziwa, sądzę, że dla pokrzywdzonej osoby (osób) był to wielki cios i przykre wspomnienia będą towarzyszyćdo końca życia. Smutne ;(
'Badania lekarskie potwierdziły zaś, że jest dziewicą.'
Już ten fakt w wieku dziewiętnastu lat świadczy, że to jakaś nienormalna Bożena. ha,ha,ha,...
1. W październiku 2006 roku 19-letnia Bożena pobita przez ojca trafiła do szpitala w Limanowej....
2.Gdy wróciła do domu pobiłem ją pasem – mówi nam teraz pan Stanisław./ 19 letnia dziewczynę ???/ Pasem ???
3.a także badań biegłego w sprawie jej wiarygodności nic nie wskazywało na to, by konfabulowała.
4.Prokuratura miała jeszcze zeznania sąsiadów skonfliktowanych ze mną.
5.W chwili kierowania wniosku o areszt prokuratura dysponowała zeznaniami pokrzywdzonej złożonymi w Krakowie, a także i w Limanowej w obecności psychologa, który je potwierdził.
6.podtrzymała w całości zeznania pobicia przy użyciu łańcucha. Zresztą w sprawie pobicia zeznawał lekarz, który udzielał wówczas pomocy i potwierdził, że obrażenia były takie jak od łańcucha.!!! XXI Wiek...i bicie łańcuchem...???...
Sami przyznajcie gdybyście dostali takie materiały do ręki nie wystąpilibyście do Sądu???...ja nie wiem jak bym postąpił ale zapewne chciałbym to wyjaśnić...dlaczego macie pretensje do prokuratury, policji...to sąd wydawał wyrok...a ja mam mieszane uczucia i zostanę przy własnym zdaniu...nie potrafię żadnej ze stron przyznać 100% racji...
Ps. Do złośliwca, nie wyjechałem jestem nad morzem.
a znana jest w całej okolicy:) niekoniecznie z najlepszej strony:)
(Prokuratorka krzyczała na mnie, nie dopuściła do głosu. Gdy starałem się tłumaczyć to powiedziała, że dostanę za to 12 lat więzienia.)
„Prokuratorka”, = czyli kobieta i tu nasuwa się pytanie, która z nazwiska?
Wymiar sprawiedliwości zastraszeniem i szantażem wymusza zeznania, to metody z czasów komunistycznych i faszystowskich, znam to z mediów i metod ówczesnego przesłuchiwania.
Pani prokurator a może by tak jeszcze Pana Stanisława kijem bejsbolowym obdzielić, wtedy zeznania byłyby bardziej wiarygodne i niepodważalne.
(Według prokuratury, a także badań biegłego w sprawie jej wiarygodności nic nie wskazywało na to, by konfabulowała).
Pani prokurator jeszcze raz kijem pana Stanisława, bo przecież nic nie wskazywało na to by ta córeczka konfabulowała.
(Dokuczali mi, bili, przewracali łóżko,)
Kto się do tego przyczynił? Pani Prokurator?
(Tego, co tam przeszedłem nie życzyłbym najgorszemu wrogowi).
Szanowni Państwo i panie Stanisławie Pan by nie życzył nikomu Pana przeżyć, ja zaś odwrotnie i z całym sercem życzę głupcom wymiaru sprawiedliwości nadużywających instynkt powierzonej im władzy z racji społecznego zaufania, aby i oni mieli okoliczności i możliwości zaznania wszelkich dóbr, jakimi oni Pana i rodzinę obdarzyli, jak również sytuacja, jaka Pana zastała pozostawiając niesprawne dziecko w domu niech będzie i dla nich nagrodą mieć takie dziecko i przeżycia troski o nie w podobnych okolicznościach.
(Chciałbym o tym wszystkim zapomnieć, ale się nie da.)
Wszystko to, co Pan i rodzina przeżyli jest nieprzyjemne, córce powinien Pan wybaczyć, ale nie można takich spraw zapominać, takie doświadczenia powinny budować nie rujnować rodziny i wspólnie powinniście się przeciwstawić wszelkim organom, które mają nam służyć a nie wymuszać krzykiem i szantażem zeznania dla potrzeb statystycznych tych instytucji.
Wierzę, że życie w Waszej rodzinie będzie coraz bardziej radosne i szczęśliwe.
Daj spokój z tymi instytucjami. Życzysz im żeby trafili jeszcze raz do tego psychologa? Wmówi że ojciec bił córkę deską z gwoździami a lekarz potwierdzi że takie ma właśnie obrażenia.
Nikt tu nie narobi nic złego mediatorze zakichany. Komentatorzy wyrażają niezadowolenie z działania wymiaru sprawiedliwości i innych instytucji, w których jesteś zakochany. Do rodziny nikt nic nie ma, i nikt nie chce pomagać na siłę.
Czytaj ze zrozumieniem.