Czwartek, 13 sierpnia
Diana, Hipolit, Poncjan, Gertruda, Elwira, Radosław

Burmistrz ostro o przewoźnikach: 'cwaniaki i oszuści'

17.03.2016 00:40:56 PAN 31 14187

Przeładowane busy jeżdżą kiedy chcą i ścigają się między przystankami, na których nie ma rozkładów jazdy – tak komunikację w mieście opisuje burmistrz Limanowej, który wydał oświadczenie ws. listu przewoźników do premier Beaty Szydło.

Jak podkreśla, jego celem nie jest podporządkowanie sobie przewoźników, ale wymuszenie na nich przestrzegania przepisów prawa, dla dobra pasażerów. Władysław Bieda nie unika ostrych słów – mówi m.in. o „cwaniakach i oszustach”, którzy za nic mają przepisy i kulturę wobec pasażerów.

Władysław Bieda wydał wczoraj oświadczenie, w którym odpowiada na list otwarty, jaki lokalni przewoźnicy skierowali do premier Beaty Szydło. Pismo zawierało liczne zarzuty pod adresem władz miasta, które określono mianem „samorządowej mafii”, która ma „pacyfikować” przedsiębiorców. List przewoźników został skierowany nie tylko do premier, ale również do ministrów Andrzeja Adamczyka i Zbigniewa Ziobry. Z jego treścią można zapoznać się tutaj.

Jak już informowaliśmy, konflikt pomiędzy przewoźnikami i samorządowcami przedstawiany przez autorów listu nabiera wyraźnego zabarwienia politycznego. Przewoźnicy opisują całą sytuację ze swojego puntu widzenia i proszą premier, by jej służby sprawdziły działalność burmistrza Władysława Biedy, określanego mianem „człowieka głęboko związany z PO”, mającego „dyskryminować” Bogumiła Pietruchę, właściciela firmy Maxbus, który to z kolei przedstawiany jest jako „opozycjonista, który odważył się kandydować do Rady Powiatu z list PiS”. Co ciekawe, sam Bogumił Pietrucha w rozmowie z nami stwierdził, że o zbieraniu podpisów pod listem do premier nic nie wie i radził, byśmy kontaktowali się z innymi przewoźnikami bądź kierowcami pracującymi w jego firmie.

Burmistrz Wladysław Bieda szeroko odnosi się do zarzutów właścicieli firm przewozowych. Podobnie jak ono, zapowiada że będzie wnioskował do premier i podległych jej służb, by zaczęły baczniej kontrolować przewoźników. Nie unika przy tym ostrych słów.

- Będę prosił Panią Premier, aby instytucje państwowe upoważnione do kontroli i nadzoru nad funkcjonowaniem zbiorowego przewozu osób zaczęły staranniej wykonywać swoje obowiązki i pozbawiły prawa prowadzenia działalności tych cwaniaków i oszustów, którzy za nic mają przepisy prawa i elementarne zasady kultury wobec pasażerów. Bo przecież nikt mi nie wmówi, że to normalne, że busy jeżdżą kiedy chcą, że na przystankach nie ma rozkładów, że urządzane są „wyścigi' między przystankami, że warunki przewozu osób z powodu przeładowania urągają wszelkim standardom. Oczywiście nie można tych zarzutów stawiać wszystkim, którzy zajmują się przewożeniem pasażerów, ale jest grupa, która tak właśnie się zachowuje - pisze Władysław Bieda.

Poniżej prezentujemy pełną treść oświadczenia burmistrza Władysława Biedy ws. listu przewoźników:

Oświadczenie Burmistrza Miasta Limanowa
w sprawie otwartego listu przewoźników
do Pani Premier Rzeczypospolitej Polskiej Beaty Szydło.

9 marca portal limanowa.in zamieścił informację o liście, jaki część limanowskich przewoźników wystosowała do Pani Premier Beaty Szydło. Do listu dołączone były podpisy zbierane przez niektórych przewoźników od pasażerów w czasie jazdy bez informowania ich pod czym się podpisują. Przyznam, że wbrew chyba intencjom występujących z listem, z niekłamaną i wielką radością przyjąłbym w Limanowej wizytę Pani Premier. Byłaby to okazja do przedstawienia Rządowi Rzeczypospolitej Polskiej kwestii ważnych dla Naszego Miasta, nie omijając także kwestii uporządkowania sprawy zbiorowego transportu osób.

Nie jest prawdą, że Urząd Miasta Limanowa próbuje sobie podporządkować przewoźników. Jedynym celem moim jako gospodarza Miasta jest wymuszenie przestrzegania przez wszystkich przewoźników przepisów prawa, które mają na celu przede wszystkim ochronę pasażerów, korzystających z transportu zbiorowego. W grudniu 2010 roku gdy zostałem burmistrzem zastałem następującą sytuację - istniała grupa przewoźników, która uważała, że nie musi przestrzegać przepisów. Pod płaszczykiem ochrony pasażerów grupa ta próbuje dalej forsować rozwiązania, w których pasażerowie oraz ich prawa i wymagania są niestety na ostatnim miejscu.

Ponieważ jednak mieszkańcom Miasta Limanowa należy się rzetelne przedstawienie faktów w tej sprawie chciałbym pokazać przynajmniej kilka zupełnie wyssanych z palca informacji , które się tam pojawiają:

1. Zarzuca się , że miasto sprzedało dworzec. Dworzec nigdy nie był własnością Miasta Limanowa — podczas likwidacji Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej likwidator sprzedał go w 2005 roku prywatnej firmie jako mienie Skarbu Państwa, a próby jego wykupu przez spółkę samorządową spełzly na niczym.

2. Jakie działania niezgodne z prawem zostały przez mnie podjęte? Wystarczy wiedzieć, że na dzisiaj to przewoźnicy bezskutecznie odwołują się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu. Kolegium podtrzymało w mocy moją decyzję, o negatywnej opinii do wydania zezwolenia, w którym jedna z firm chciała wykorzystywać plac przy ul. Kilińskiego jako przystanek początkowy. Kolegium uznało, że nie jest to przystanek i nie może być uwzględniany w rozkładach jazdy. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Nowym Sączu utrzymało w mocy wydane postanowienia w sprawach dotyczących egzekucji opłat za przystanki oraz negatywnie dla Pana Pietruchy rozstrzygnęło kwestię odmów wydania uzgodnień na korzystanie z przystanków.

3. Czy mam tolerować fakt, iż niektórzy przewoźnicy uzgadniają korzystanie z przystanków w ilościach mniejszych niż w rzeczywistości wykonywane przejazdy? Nie - konsekwencją jest ZAWSZE wypowiedzenie uzgodnień i przekazanie informacji do organu wydającego zezwolenie. Nie pozwolę na cwaniactwo i żerowanie na majątku miejskim.

4. Czy mam tolerować ignorowanie, przez niektórych przewoźników, przepisów prawa w tym prawa lokalnego? Nie - w takich sytuacjach ZAWSZE będę reagował i zrobię wszystko aby to prawo było przestrzegane. Przecież Prawo to jest tworzone z myślą o PASAŻERACH i ma im służyć a nie tylko przewoźnikom.

5. Przewoźnicy skarżą uchwalę Rady Miasta, w której Rada Miasta między innymi wskazała dwa przystanki końcowe, gdyż tam są tylko na to warunki techniczne. Skarga przewoźników trafiła do Wojewody Małopolskiego, który jednak nie uchylił uchwały, choć miał na to czas i ma takie uprawnienia. Jak widać Pan Wojewoda miał wątpliwości co do negatywnej oceny tej uchwały —spór w tej materii rozstrzygnie Sąd Administracyjny w Krakowie. Nie przeszkadza to przewoźnikom, mimo braku rozstrzygnięcia, do ferowania już teraz wyroków — ocenę takiego zachowania pozostawiam Państwu. Na dzisiaj wiemy, że Sąd odmówił wstrzymania wykonania uchwały, a zatem przewoźnicy mają OBOWIĄZEK jej przestrzegać.

6. „Przewoźnicy' zarzucają mi „wspieranie' firmy Pasyk&Gawron kwotą 250 tysięcy złotych rocznie — łatwo pisze się tego typu pomówienia, dużo trudniej jest napisać prawdę. Autorom listu oczywiście nie przyszło do „głowy' aby napisać, że firma ta wydzierżawiła swój obiekt na potrzeby Dworca Miejskiego, a czynsz jest uzależniony od ilości wjazdów. Opłata za jeden wjazd na dworzec wynosi 1 zł do budżetu miasta, a miasto za jeden wjazd przekazuje czynsz w wysokości 90 groszy. Na dzisiaj z dworca korzysta tylko firma, która jest właścicielem placu oraz firma Telesfor. Można powiedzieć, że na dzień dzisiejszy właściciel placu za każdy wjazd na swój plac dopłaca miastu 10 groszy - gdzie te zyski? Mało tego — koszty utrzymania obiektu, woda, ścieki energia elektryczna, sprzątanie/odśnieżanie, podatek itp. pokrywa firma Pasyk&Gawron — czy ktoś policzył wydatki? — oczywiście nie, bo przecież bardziej chwytliwe jest napisać to co napisano.

Warto także wspomnieć, że na terenie Powiatu Limanowskiego jesteśmy jedynym samorządem który:

ma wywieszone zintegrowane rozkłady jazdy sporządzane na profesjonalnym programie,
posiada ujednolicone czasy przejazdu wszystkich busów pomiędzy przystankami,
zróżnicował opłaty za korzystanie z przystanków w zależności od wielkości busów/autobusów,
na 61% przystanków na terenie miasta zmontował wiaty przystankowe chroniące pasażerów,
środki wpływające do kasy Miasta z tytułu opłat za przystanki przeznacza na utrzymanie i zakup wiat przystankowych,
konsekwentnie od 5 lat pomimo brutalnej akcji propagandowej przewoźników prowadzi starania o utworzenie dworca- centralnego punktu przesiadkowego dla poprawy komfortu obsługi podróżnych

To wszystko zamierzam przekazać Pani Premier.

Będę prosił Panią Premier, aby instytucje państwowe upoważnione do kontroli i nadzoru nad funkcjonowaniem zbiorowego przewozu osób zaczęły staranniej wykonywać swoje obowiązki i pozbawiły prawa prowadzenia działalności tych cwaniaków i oszustów, którzy za nic mają przepisy prawa i elementarne zasady kultury wobec pasażerów. Bo przecież nikt mi nie wmówi, że to normalne, że busy jeżdżą kiedy chcą, że na przystankach nie ma rozkładów, że urządzane są „wyścigi' między przystankami, że warunki przewozu osób z powodu przeładowania urągają wszelkim standardom. Oczywiście nie można tych zarzutów stawiać wszystkim, którzy zajmują się przewożeniem pasażerów, ale jest grupa, która tak właśnie się zachowuje.

Od początku mojego urzędowania próbuję doprowadzić do sytuacji, w której w Limanowej będzie jedno miejsce, w którym krzyżować się będą linie miejskie/powiatowe i wojewódzkie. Po to, żeby student/turysta/mieszkaniec czyli po prostu pasażer mógł się przesiąść z jednej linii na drugą bez potrzeby biegania po całym mieście. Uważałem, że takim naturalnym miejscem jest teren byłego dworca PKS. Rozumiejąc argumenty, że powinien to być dworzec publiczny doprowadziłem do sytuacji, w której to Miasto Limanowa zawarło umowę z właścicielem terenu przejmując obowiązek prowadzenia dworca. Takie rozwiązanie zagwarantowało wszystkim przewoźnikom dostęp do dworca z opłatą 1 zł za wjazd. Okazało się jednak, że dla przewoźników wygodniejsza jest sytuacja, w której takiego wspólnego miejsca przesiadkowego nie ma, a zdezorientowani pasażerowie biegają po mieście usiłując się dowiedzieć z którego miejsca mogą odjechać.

Ponieważ jednak uważam, że kwestia powstania wspólnego miejsca przesiadkowego ma dla Limanowej, jej mieszkańców i osób, które tu przyjeżdżają zasadnicze znaczenie postanowiłem jeszcze raz ten swoisty węzeł gordyjski rozwiązać. Zaproponowałem Powiatowi Limanowskiemu wspólną realizację miejsko — powiatowego węzła przesiadkowego (dworca), który przy pomocy środków unijnych można by wybudować w pobliżu ronda przy zbiegu ul. Targowej i Kopernika. Warunek jest jeden — ma to być miejsce, przez które przejedzie każdy autobus czy bus przejeżdżający przez Limanową — nie dla mojego czy radnych widzimisię, tylko z uwagi na potrzeby pasażerów, w tym mieszkańców Limanowej.

O tym porozmawiam z Panią Premier. I mam nadzieję, że te moje starania znajdą wreszcie rzetelne poparcie Panów Posłów, Rady i Zarządu Powiatu Limanowskiego. Bo tylko wspólnie możemy zlikwidować ten bałagan i skończyć czas swoistej „partyzantki' uprawianej przez część przewoźników na szkodę pasażerów i tych, którzy chcą uczciwie wykonywać przewozy.

W podpisie: Władysław Bieda, Burmistrz Miasta Limanowa

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in