Środa, 23 października
Marlena, Seweryn, Teodor, Honorata, Iga, Jan, Edward

Będzie przystanek osobowy, nie będzie przejazdu przez tory. „Gdzie była gmina, gdy uzgadniano materiały studialne?”

10.10.2019 09:09:00 PAN 15 8623

Koszary. Wyburzenie domu, likwidacja przejazdu i konieczność wykonania przez gminę kosztownych inwestycji – m.in. o tym mówiono we wtorek na spotkaniu mieszkańców, samorządowców i przedstawicieli PKP, podczas którego omawiano planowany przebieg istniejącej linii kolejowej po jej modernizacji.

Na rozmowy z mieszkańcami gminy przybyło kilkoro przedstawicieli PKP PLK S.A. w tym dyrektor projektu „Podłęże – Piekiełko”, Łukasz Bochniarz.

Podczas spotkania omawiano zakładany przebieg linii po modernizacji oraz planowane elementy infrastruktury. Wspomniano m.in. o tunelu o długości prawie 2 km, którego jeden z wlotów będzie zlokalizowany w Koszarach. Jego budowa będzie wiązała się ze zburzeniem zamieszkanego domu. Poruszono też temat likwidacji przejazdów przez tory. Na terenie Koszar jest to zakładane w przypadku drogi obok kapliczki św. Floriana, kolejny przejaz (na wysokości mostu na Walową Górę) ma mieć charakter skrzyżowania kolizyjnego z rogatkami, które będą zamykały przejazd na 70 sekund przed przejazdem pociągu.

Ze spotkania mieszkańcy dowiedzieli się, że w ich miejscowości planowany jest przystanek osobowy o nazwie „Łososina Górna”. Obok, jako inwestycja gminy Limanowa, mógłby powstać parking typu park&ride. Samorządowcy sugerowali, że to kolej powinna wybudować drogę, która przejmie ruch z odcinka, na którym zamknięty zostanie przejazd kolejowy. Przedstawciele PKP PLK S.A. tłumaczyli jednak, że mogą wybudować drogę jako techniczną (serwisową) dla własnych potrzeb utrzymaniowych oraz w sytuacji, gdy ich inwestycja pozbawi dojazdu jakąś nieruchomość. W tym konkretnym przypadku – jak tłumaczono mieszkańcom i samorządowcom – taka sytuacja nie zachodzi, bo mieszkańcy Koszar mogą dojeżdżać do swoich domów istniejącą ul. Rupniowskiego bądź przejeżdżać przez osiedle romskie, na drogę z utrzymanym przejazdem.

To, że inwestycja kolejowa będzie wymagała od samorządu ponoszenia nakładów na remont i rozbudowę infrastruktury drogowej, zauważył wójt Jan Skrzekut. - Te drogi, którymi mieliby poruszać się mieszkańcy, nie nadają się do wzmożonego ruchu. Musielibyśmy je wyremontować – mówił Skrzekut.

- To ja pana wójta zapytam, gdzie była gmina, w momencie gdy były uzgadniane materiały studialne? - odparł Łukasz Bochniarz. - Ja już teraz zaproponuję: nie wykonamy przystanku osobowego, ale za to wykonamy drogę, a gmina nie będzie ponosić żadnych kosztów. I to nie jest na zasadzie szantażu. Rok temu było to uzgadniane z gminą, z naszej strony zostały przeliczone koszty i jeżeli mamy wykonać drogę, która nie była zakładana, to musimy gdzieś te koszty obciąć. To nie jest nasza złośliwość – powiedział przedstawiciel PKP PLK S.A.

Dyrektor projektu zauważył, że projekt cały czas posuwa się do przodu. W tym kontekście zauważył, że władze samorządów w stosunku do tej inwestycji potrafiły przyjmować dwie różne postawy.

- W innych samorządach miałem spotkania rok temu, dwa lata temu. Podczas spotkań z mieszkańcami były pytania i sugestie: przeróbcie to, rozwiążcie to... Nie wiem, dlaczego tutaj, w Limanowej, takich spotkań z mieszkańcami nie było. My jesteśmy cały czas otwarci. Wiadomo, że ta inwestycja rodziła się w mękach i bólu, na początku rozwiązania były ogólne, ale z każdym rokiem stawały się coraz bardziej szczegółowe. Pierwsze spotkanie z samorządami było już w styczniu 2014 roku. Nawet na portalu Limanowa.in jest zawarty cytat, co ówczesny wójt powiedział na temat tej inwestycji – że „mówimy o czymś wirtualnym”. Niestety, jeśli jest takie podjeście ze strony samorządu, to ja też nie będę chodzić na klęczkach do wójta i prosić o organizacje spotkania. Ale takie spotkania się odbywały w innych miejscach, w stosownym czasie, kiedy można było pewne zmiany wprowadzać, by te analizy kosztów i korzyści wyszły optymalnie – zaznaczył Łukasz Bochniarz.

W odróżnieniu od wcześniejszych prac studialnych, trwający właśnie etap opracowania projektu jest już precyzyjny i wiążący. Na jego podstawie będą wykupowane grunty i w późniejszym czasie realizowane roboty budowlane

Przypomnijmy, że na pierwszy etap (opracowanie dokumentacji i wykup gruntów) ma kosztować 311,7 mln zł i będzie w całości sfinansowany ze środków krajowych. Etap II i III będą realizowane odpowiednio w latach 2020-24 i 2020-27. Szacowany koszt całego przedsięwzięcia to 7 mld zł. Także o finansowaniu przedsięwzięcia mówił we wtorek Łukasz Bochniarz, przypominając że z kwoty 3 mld zł na samą modernizację istniejącej linii kolejowej nr 104 zabezpieczono dotychczas 685 mln zł. - Wszystkie inwestycje w Polsce są planowane w perspektywach unijnych. Bieżąca musi zostać rozliczona do 2023 roku. Nonsensem byłoby rezerwować całość środków, skoro wiadomo, że w tej perspektywnie nie da się zrealizować całego zakresu przedsięwzięcia – tłumaczył, dodając że w założeniu inwestycja ma zostać zakończona w 2025 roku.

W spotkaniu zorganizowanym we wtorek w budynku remizy OSP Łososina Górna uczestniczyło kilkudziesięciu mieszkańców Koszar oraz miasta Limanowa. Obecni byli przedstawiciele władz samorządu gminy Limanowa – wójt Jan Skrzekut i jego zastępca Wojciech Pazdan oraz sekretarz Marek Ziaja, a także radni, m.in. Zuzanna Kolawa, Daniel Łącki, Leszek Twaróg i Stanisław Sajdak. W gronie samorządowców znalazł się także radny miasta Limanowa, Wiesław Sędzik.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in