Pospolite ruszenie
Gdyby psy z Limanowej przemówiły, opowiedziałyby historię dziwnej metamorfozy mieszkańców powiatu. Oraz historię Edwarda Muchy, byłego górnika, obecnie rolnika, prawdopodobnie najstarszego biegacza w kraju.
Przedruk z "Tygodnika Powszechnego", Nr 28 (3287), 8 lipca 2012.
LINK: http://tygodnik.onet.pl/30,0,76734,pospolite_ruszenie,artykul.html
Psy, jeśli idzie o aktywność ruchową społeczeństwa, mają wiele do powiedzenia. Tak przynajmniej uważa prof. Leszek Balcerowicz – znany biegacz-amator, jeszcze lepiej znany ekonomista i były minister finansów – który dzieli się z „Tygodnikiem” swoją teorią z pogranicza socjologii i psychologii psów.
– Reagują nerwowo na zachowania odstające od normy – mówi o psach twórca polskich reform rynkowych. – Kiedy te same zachowania się upowszechniają, również zwierzęta uznają je za normę. Np. w latach 80., kiedy bieganie było rzadkością, notorycznie atakowały biegających. Teraz jest być może nieco lepiej, ale przełom nastąpi dopiero, gdy w ogóle przestaną atakować. Na razie pozostaję sceptyczny.
1
Psy agresywne, nienawidzące biegaczy – to najwyraźniej nie przypadek małopolskiej Limanowej.
Piątek, do finału Euro 2012 pozostały dwa dni, ale miasteczko żyje swoim własnym karnawałem sportowym: czwartym biegiem górskim Limanowa Forrest, w którym wystartuje niemal czterystu uczestników (około trzystu to amatorzy, połowa z nich to mieszkańcy Limanowszczyzny).
Mateusz Wroński (rocznik 1973), prezes Klubu Sportowego "Limanowa Forrest" i stowarzyszenia o tej samej nazwie, uwija się jak w ukropie po salach miejscowej podstawówki. W przerwach między transportowaniem butelek wody mineralnej i kompletowaniem pakietów startowych (wafelek, sok, koszulka, ulotka) pokazuje przez okno łagodny, zalesiony szczyt wznoszący się nad miastem (część Pasma Łososińskiego). Miejska Góra – z najwyższym stalowym krzyżem w Polsce – wznosi się trzysta metrów nad poziom miasta.
– Trasa, jak co roku, będzie biegła od centrum na szczyt, a potem z powrotem do miasta – mówi Wroński, mniej więcej co minutę odbierając telefony od uczestników biegu z całej Polski. – Mimo że to nieco ponad sześć kilometrów, trudność oceniam na odpowiednik półmaratonu po płaskim terenie.
Jak w ciągu trzech lat udało się Wrońskiemu zarazić bieganiem kilkuset, lekko licząc, mieszkańców powiatu limanowskiego (dzieci, kobiety, starców; studentów, lekarzy, rolników)? Skąd przemiana raczej nieruchawej, jak mówi sam Wroński, Limanowej w miasto ruchu? Jak to się stało, że w każdym niemal punkcie miasta, jak zeznają biegający regularnie wolontariusze Limanowa Forrest, można dziś znaleźć rowerzystę, rolkarza i biegacza?
– To było jak okręg na wodzie po rzucie kamieniem – tłumaczy krótko Wroński.
„Rzuty”, o których w mieście głośno, były przynajmniej dwa.
Pierwszy: Wroński w maju 2009 r. – będąc już po wielu maratonach i startach na krótszych dystansach – bierze udział w pierwszej edycji „Polska biega”, akcji zorganizowanej przez „Gazetę Wyborczą”, wymyślonej i stworzonej przez Piotra Pacewicza z „GW” oraz Roberta Korzeniowskiego (wówczas szefa redakcji sportowej TVP, która włącza się w akcję). W ramach akcji biegnie – między innymi z Korzeniowskim i Przemysławem Babiarzem z TVP – w Sztafecie Polska Biega z Piątku (geometryczny środek Polski) do Przemyśla.
– Biegliśmy z miejscowości do miejscowości, w każdej entuzjastycznie nas witano, dołączali się ludzie – wspomina Wroński. – Bardzo mi ta akcja zaimponowała, a kiedy wróciłem do Limanowej, pod blokiem otoczyło mnie kilkanaścioro dzieci, które kojarzyły mnie z bieganiem. Zażądały, bym zorganizował dla nich bieg osiedlowy. Cztery tygodnie po nim zrobiliśmy pierwszą edycję Limanowa Forrest. Od tamtej pory mamy lokalne pospolite ruszenie: imprez rowerowych i biegowych, organizowanych przez różne stowarzyszenia i instytucje, jest już u nas kilkanaście.
„Rzut” drugi. Tuż przed pierwszym biegiem Limanowa Forrest na zakupy do miasta udaje się z oddalonej od niego o dziesięć kilometrów wsi Szyk Edward Mucha, były górnik, do dzisiaj rolnik, lat 82. Na ścianie jednego z budynków widzi ogłoszenie o biegu. Choć całkiem niedawno przeszedł operację barku, postanawia po raz pierwszy w życiu wziąć udział w takiej imprezie.
Od tamtego lata Wroński (organizator i społecznik) oraz Mucha (najpopularniejszy biegacz) stają się rozpoznawalni w powiecie. Jeśli cokolwiek w sprawie masowego ruchu dzieje się na Limanowszczyźnie, ludzie kojarzą to z Wrońskim; jeśli o imprezie biegowej piszą lokalne media, na zdjęciach widać uśmiechniętego od ucha do ucha, szczupłego i lekko przygarbionego Edwarda Muchę w bejsbolówce.
– Gdy kilka lat temu po Limanowej chodzili z kijkami pierwsi miłośnicy nordic walking, słuchali znanego żartu: „Gdzie pani zgubiła narty?” – opowiada jeden z wolontariuszy LF. – Teraz bieganie w Limanowej przestało być śmieszne.
2
– Teoria z psami i biegaczami bardzo mi się podoba – ożywia się Robert Korzeniowski, wielokrotny mistrz olimpijski, świata i Europy w chodzie, współtwórca akcji „Polska biega”. Ale po chwili dzieli się zupełnie inną, bardziej optymistyczną diagnozą dotyczącą aktywności fizycznej Polaków: – Kiedy w latach 80. trenowałem na lotnisku Katowice-Muchowiec, największym marzeniem psów było złapać mnie za tyłek. Dzisiaj z psami nie ma problemu.
– Zachowanie psów jest zależne od ich instynktów: szczekają na to, co biegnie wzdłuż płotu „ich” terenu – mówi z kolei prof. Tadeusz Sławek, literaturoznawca, od 1979 r. biegacz-amator (na koncie wiele maratonów i krótszych biegów), mieszkaniec Cisownicy na Śląsku Cieszyńskim. – Zależy także (i tu już wkracza psychologia społeczna) od właściciela: nawet na zamożnym i, zdawałoby się, obywatelsko wyrobionym Śląsku Cieszyńskim jest wiele domostw, których właściciele beztrosko wypuszczają psy „luzem”. Stosunek do biegających jest pochodną stosunku do świata: kto rozumie go jako przejaw czegoś, co jest nieuchronnie „inne” i w związku z tym wymaga pewnej troski i dystansu do własnej kultury, ten biegających przyjmie życzliwie.
Według Korzeniowskiego, na życzliwość ze strony niebiegających biegacz trzy dekady temu nie miał co liczyć. – Mnie i moim kolegom zdarzało się, że na wsi gonili z widłami, „bo Antychryst biegnie”. Widziałem też babcię na leśnej drodze, która na mój widok się żegnała. To były czasy, kiedy ludzie wstydzili się przebiec w dresie przez miasto. Robili to pokątnie, późną nocą, wczesnym rankiem.
– Rzeczywiście, w latach 80. bieganie uznawane było za coś dziwnego – dodaje prof. Sławek. – Już wtedy nosiłem długie włosy, co dodatkowo prowokowało komentarze. Ale wspominam je raczej jako życzliwo-neutralne. Ktoś kiedyś powiedział: „O, biegnie pan z Perfectu”. Przez ostatnie dwudziestolecie Polska zmieniła się pod tym względem radykalnie: bieganie zostało uznane za sposób bycia.
Wraz z tą ewolucją zmieniła się scenografia: nie tylko biegacze w miejskich parkach i wysyp rowerzystów na ulicach i chodnikach, ale też będąca plonem ostatnich lat infrastruktura: „orliki”, wypożyczalnie rowerowe, coraz więcej specjalnych ścieżek (choć pod tym względem polskim miastom dużo brakuje do ideału).
Zmienił się – zwłaszcza w ostatnich latach – społeczny klimat wokół ruchu: efekt kart wstępu do centrów sportowych oferowanych pracownikom przez korporacje, ale też oddolnych imprez biegowych, takich jak te w Limanowej (jest ich rocznie w Polsce, jak szacują w Limanowa Forrest, około tysiąca, większość narodziła się w ciągu ostatniej dekady), i akcji społecznych na modłę „Polska biega”.
3
Wraz z Mateuszem Wrońskim wychodzimy przed budynek limanowskiej szkoły. Kiedy prezes Limanowa Forrest rozpoczyna rajd pieszy po mieście – ma wręczyć przedstawicielom władz i sponsorom zaproszenia na niedzielny bieg – przed szkołę nadbiega testujący trasę biegu urzędnik wojewódzki z Nowego Sącza w krótkich spodenkach.
Paweł Sułkowski, trzydziestolatek. W 2009 r. 116 kilo żywej wagi przy wzroście 181 cm; dziś – 83 kg. – W tygodniu przebiegam między 50 a 70 kilometrów. Zero słodyczy, napojów słodkich, mało pieczywa – wyjaśnia.
Po drodze do siedzib lokalnych VIP-ów – burmistrza, wójta, prezesa banku – co chwila ktoś Wrońskiego zaczepia: macha, pyta o niedzielny bieg, poklepuje. – Społeczeństwo się do mnie od kilku lat uśmiecha – opowiada Wroński, przecinając limanowski rynek. – Jestem też w mieście radnym, ale ludzie kojarzą mnie z biegowymi imprezami.
W starostwie powiatowym oglądamy gazetkę wydawaną przez samorząd: wśród dziesięciu przedsięwzięć, jakimi chwali się władza w 2011 r., aż trzy to imprezy biegowe. [...]
Więcej (ciąg dalszy) pod linkiem: http://tygodnik.onet.pl/30,0,76734,4,artykul.html
Może Cię zaciekawić
Cudze pieniądze są najtańsze
W latach 90-tych naukowcy zaczęli używać pojęcia „ból płacenia”, gdy próbowali opisać cierpienie jakiego doświadczają ludzie, którzy mu...
Czytaj więcejPodatek metodą ‘na oko’. Dlaczego historie znajomych z pracy bywają najgorszym doradcą?
Dlaczego szacowanie podatku na oko bywa mylące? Informacje wymieniane między pracownikami często opierają się na uproszczeniach. Ktoś otrzymał...
Czytaj więcejBurmistrzynie doniosły na komentujących do prokuratury
Prokuratura Rejonowa w Limanowej wszczęła dochodzenie dotyczące komentarzy opublikowanych na portalu Limanowa.in. Sprawa dotyczy podejrzenia zniewa...
Czytaj więcejTrzecia tarcza TBM niemal gotowa. Przyjedzie z Chin do Małopolski
PKP Polskie Linie Kolejowe zaprezentowały kolejną, trzecią tarczę TBM, która zostanie wykorzystana podczas budowy tuneli w ramach projektu „Pod...
Czytaj więcejSport
Osiem medali karateków z Limanowej! Podwójne złoto Jagody Sowy na międzynarodowym turnieju
W turnieju wystartowała dziewięcioosobowa reprezentacja limanowskiego klubu. Największy indywidualny sukces odniosła Jagoda Sowa, która dwukro...
Czytaj więcejLimanovia wywozi z Muszyny jeden punkt
POPRAD MUSZYNA – LIMANOVIA LIMANOWA 0:0 W 53 minucie Dawid Dyląg (Poprad) otrzymał czerwoną kartkę. LIMANOVIA: Pietrzak – Kasia, M. Pala...
Czytaj więcejPowiatowa Liga Piłki Siatkowej wróciła! 20 zespołów rozpoczęło walkę o mistrzostwo.
Rywalizacja ponownie toczy się w hali sportowej w Laskowej. Mecze męskie rozgrywane są w poniedziałki, natomiast spotkania ligi kobiet zaplanow...
Czytaj więcejZnamy najlepszych szachistów w powiecie
W kategorii dziewcząt zwyciężyła Eliza Cholewa z ZSiP w Mszanie Górnej. Drugie miejsce zajęła Eliza Krupińska ze SP nr 1 w Mszanie Górnej,...
Czytaj więcejPozostałe
Ruszają zgłoszenia na kiermasz świąteczny. Liczba miejsc ograniczona
W niedzielę 20 grudnia na rynku w Limanowej odbędzie się VII Kiermasz Bożonarodzeniowy. Wydarzenie zaplanowano w godzinach od 10:00 do 17:00. Orga...
Czytaj więcejBezpłatna mammografia - znamy termin badań
Już 5 listopada w godzinach od 9:00 do 15:00 przy Limanowskim Domu Kultury (ul. Bronisława Czecha 4) będą prowadzone bezpłatne badania mammografi...
Czytaj więcejZnęcanie się nad 20-miesięczną dziewczynką. Oskarżeni chcą kary bez rozprawy
Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu zakończyła postępowanie dotyczące znęcania się nad 20-miesięczną dziewczynką. Do Sądu Rejonowego w Nowym...
Czytaj więcejBakterie w wodociągu. Sanepid nakazuje przegotowanie wody
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Limanowej poinformował o nieprawidłowościach w jakości wody dostarczanej przez wodociąg wiejski Mszana...
Czytaj więcej






Komentarze (0)