17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Babia Góra nadal nie radzi sobie w Ujanowicach

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 1569

Liga okręgowa, limanowsko-podhalańska. AKS Ujanowice pewnie pokonał drużynę Babia Góra Lipnica Wielka.

AKS Ujanowice - KS Babia Góra 4:1 (2:0)

1:0 Kamil Lizoń 36 (rzut karny po faulu na Filipie Krzyżaku), 2:0 Kamil Lizoń 39 (rzut karny po faulu na Filipie Krzyżaku), 3:0 Paweł Bukowiec 55 (asysta Daniel Pławecki), 4:0 Piotr Oleksy 69 (asysta Karol Śmiałek), 4:1 Grzegorz Antosiak 90.

Żółte kartki: S. Oleksy, Lizoń.

Zobacz również:

AKS: Krzysztof Puchal - Piotr Kmiecik (64 Patryk Gołąb), Kamil Lizoń, Piotr Oleksy, Rafał Gwiżdż (86 Marcin Zelek) – Radosław Pławecki, Dariusz Pławecki (74 Jakub Stach), Karol Śmiałek, Daniel Pławecki, Filip Krzyżak (64 Piotr Janisz) - Paweł Bukowiec (74 Sebastian Oleksy).

 

 Relacja ze strony AKS Ujanowice (Facebook):

Babia Góra nie wywiozła jeszcze nigdy punktu z Ujanowic i po sobocie nic się w tej kwestii nie zmieniło. Wygraliśmy pewnie 4:1.

Tym razem trener Schreiner dysponował niezłą kadrą na ten mecz. Po pauzach za kartki wrócili Piotr Janisz i Radek Pławecki a po urazie Piotr Kmiecik. Na ławce usiadł także nieobecny z Turbaczem Stanisław Pasionek. Na ławce usiedli narzekający ostatnio na urazy Patryk Gołąb i Jakub Stach a ich miejsce w składzie zajęli właśnie Radek Pławecki i Kmiecik. W bramce zagrał tym razem Krzysztof Puchal, któremu występ się opóźnił bo miał zagrać już 2 tygodnie temu w odwołanym ostatecznie meczu z Zawratem. Z Babią Górą zaliczył drugi występ od pierwszej minuty i spisał się bez zarzutu.

Co jasne, chcieliśmy zmazać plamę jaką daliśmy w meczu z Turbaczem lecz początek meczu nie do końca układał się po naszej myśli. Zaczęliśmy nieco zbyt nerwowo co próbowali wykorzystać goście - dwa strzały Viniciusa z pola karnego minęły jednak naszą bramkę w bezpiecznej odległości. Z każdą minutą jednak przejmowaliśmy kontrolę nad wydarzeniami i zaczęliśmy zagrażać bramce rywali. Sporo pracy miał bramkarz rywali ale spisywał się bardzo dobrze. Najbliżej otwarcia wyniku był Daniel Pławecki, który zamkną dośrodkowanie Radka Pławeckiego w boczną siatkę oraz Karol Śmiałek którego strzał z dystansu Karlak końcami palców sparował na poprzeczkę. Języczkiem u wagi okazał się być Filip Krzyżak, który dwukrotnie wywalczył rzuty karne, zamienione na bramki pewnymi uderzeniami przez Kamila Lizonia. Sam Krzyżak też mógł wpisać się na listę strzelców jeszcze przy stanie 0:0 ale sędzia podniósł chorągiewkę i gola anulował. Zresztą w drugiej połowie Filip trafił do siatki po raz drugi ale także ze spalonego. Do przerwy prowadziliśmy 2:0.

W drugiej części Babia Góra próbowała zagrać agresywniej pressingiem ale nie zmieniło to obrazu gry. Do 70 minuty dominowaliśmy na boisku strzelając dwa kolejne gole, a blisko kolejnych byli Filip Krzyżak i Radek Pławecki. Niestety, jak zwykle nie mogło się obyć bez pecha. W 60 min uraz odnowił się Piotrowi Kmiecikowi i musiał opuścić boisko. Na pewno nie zobaczymy go w zaległym meczu z Zawratem. Dopiero po golu na 4:0 nieco zbyt się rozluźniliśmy co spowodowało że Babia Góra zaczęła zagrażać naszej bramce. Wtedy okazje do wykazania się miał Krzysiek Puchal, który obronił groźne uderzenia Viniciusa sprzed pola karnego oraz potem Antosiaka z 12m z półwoleja. Pozwoliliśmy rywalom na rozgrywanie co mnożyło też faule w okolicy naszego pola karnego. I po jednym z takich wolnych W.Szczerba obił nasz słupek. Wychodziliśmy co prawda kontrami ale brakowało przytrzymania i spokoju na połowie gości. Najbliżej podwyższenia był Sebastian Oleksy który o mało nie przelobował bramkarza strzałem z poza pola karnego - piłka obiła tylko słupek a dobitkę Daniela Pławeckiego obronił znowu Karlak. W końcówce goście dopięli swego. W doliczonym czasie gry po uderzeniu z wolnego piłka szczęśliwie odbiła się od muru i spadła pod nogi Antosiaka, który okazji nie zmarnował. Tym razem Puchal był już bez szans i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:1 dla nas.

Po 14 kolejce zajmujemy 6 miejsce ale ścisk za plecami Jordana jest nadal niesamowity. Trzeba jednak pamiętać że sporo drużyn ma zaległe mecze, które odbędą się za tydzień. My także jeszcze zagramy tej jesieni. Za dwa tygodnie, 19.11 rozegramy na wyjeździe w Zakopanem zaległy mecz z Zawratem Bukowina Tatrzańska. Wtedy dowiemy się na którym miejscu przezimujemy i jakie będą nasze szanse w walce chociaż o miejsce premiowane barażami.

 


 fot. AKS Ujanowice (Facebook).

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Babia Góra nadal nie radzi sobie w Ujanowicach"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in